Obsada jesse Metcalfe … Set David A. R. White Rev. Dave Ray Wise



Pobieranie 84.73 Kb.
Data30.04.2016
Rozmiar84.73 Kb.

Przedstawia film:





PREMIERA: 8 kwietnia 2016

Produkcja: USA 2016


Czas trwania:
www.monolith.pl

http://www.facebook.com/monolithfilms

OBSADA
Jesse Metcalfe … Set

David A.R. White ... Rev. Dave

Ray Wise Pete Kane

Robin Givens … Principal Kinney

Melissa Joan Hart … Grace Wesley
TWÓRCY
Reżyseria … Harold Cronk

Scenariusz … Chuck Konzelman, Cary Solomon

Zdjęcia … Brian Shanley

Muzyka … Will Musser
KONTAKT

MONOLITH FILMS SP. Z O.O.

Al. Zjednoczenia 36

01-830 Warszawa

Tel.: + 48 (22) 851 10 77, + 48 (22) 851 10 78

Fax: + 48 (22) 851 10 79
DZIAŁ DYSTRYBUCJI:

lukasz.klimek@monolith.pl

ryszard.pawlicki@monolith.pl

tel: +48 (22) 851 11 01, +48 (22) 122 05 41


PR I PROMOCJA:

Rabbit Action Sp. Z o.o.

Al. Zjednoczenia 36

01-830 Warszawa



tel.: (22) 841-03-25, (22) 841 03 34

masza.grabowska@rabbitaction.pl (PR)

anna.krynska@rabbitaction.pl (PR online)

robert.nadratowski@rabbitaction (promocja)


OPIS
Czy sprawy wiary można rozstrzygać przed sądem?
Pasjonująca opowieść o próbie odpowiedzi na najważniejsze pytania wyłącznie przy pomocy argumentów prawnych.
Druga część filmu, który poruszył serca i sumienia ponad 140 tysięcy polskich widzów.
Czy osoba wierząca może lub wręcz powinna ukrywać swoją wiarę w obliczu niewierzących? Czy wiara może kogoś obrażać lub szkodzić młodym umysłom?
Na takie pytania musi odpowiedzieć przed sądem nauczycielka liceum, którą oskarżono o to, że złamała przepis o świeckości instytucji państwowych, gdy podczas lekcji historii wspomniała o działalności Jezusa. Sądowy spór, który miał być lekcją pokory dla ludzi wierzących, przeradza się w niezwykłą dysputę o wolności sumienia, istnieniu Boga i potrzebie poszukiwaniu w życiu czegoś więcej niż dobra doczesne.
POCZĄTEK WAŻNEJ DEBATY
Gdy słyszy się wyrażenie „wiadomość z ostatniej chwili”, w głowie często pojawia się myśl, że chodzi o kolejne straszne rzeczy dziejące się na świecie, a to często skutkuje natychmiastowym odrzuceniem takich informacji. W przypadku twórców filmu „Bóg nie umarł 2” było jednak zupełnie inaczej – do stworzenia podstaw tego projektu zainspirowały ich właśnie niepokojące informacje przewijające się w nagłówkach gazet i telewizyjnych „wiadomościach dnia”. Na ich bazie nakręcili jednak obraz nieinwazyjny i szczery, mający otwierać oczy, a nie je zamykać. Filmowcy pragnęli rozpocząć w ten sposób w Ameryce debatę na temat wolności słowa oraz wolności wyznania. „Bóg nie umarł 2” jest kontynuacją niesłychanego sukcesu części pierwszej – z sześćdziesięcioma milionami dolarów zarobku był to najbardziej kasowy niezależny filmu o wierze w 2014 roku. Tym razem akcja przenosi się z terenów uniwersyteckich do sądu. Nauczycielka licealna Grace Wesley (Melissa Joan Hart) zostaje pozwana za to, że opowiadała o dokonaniach Jezusa Chrystusa w czasie lekcji w świeckiej szkole. Potężna organizacja broniąca praw cywilnych amerykańskich obywateli chce przykładowego procesu, który ma prowadzić do tego, by usunąć całkowicie z dyskursu publicznego wszelkie doniesienia i informacje o Bogu.
Jeśli zauważacie w tym stricte fikcyjnym scenariuszu sporo prawdy o współczesnym świecie, macie całkowitą rację – „Bóg nie umarł 2” opowiada wprawdzie o wydarzeniu, do którego nigdy nie doszło, ale które jest stuprocentowo prawdopodobne. Każdego dnia w Ameryce ktoś komuś zabrania prawa do wyznawania swej wiary w przestrzeni publicznej. Tak się zresztą składa, że na końcu „Bóg nie umarł 2” twórcy umieścili informacje o dwudziestu pięciu tego typu przypadkach, które posłużyły im w takim czy inny sposób za inspirację. „Uważam, że to film ważny i na czasie, opowiadający o teraźniejszej Ameryce, ale także o tym, co dzieje się obecnie na świecie”, opowiada Melissa Joan Hart. „Chrześcijanie są prześladowani. Poświęca się całe zbiorowości dla jednostek. Nie bierze się pod uwagę wartości, na bazie których założono Amerykę”, dodaje aktorka. Choć dotychczas żaden proces sądowy nie zabrnął tak daleko, jak ten ukazany w filmie – nauczycielka zostaje pozwana za omawianie dokonań Jezusa Chrystusa jako postaci historycznej, nie religijnej – twórcy podejrzewają, że rzeczywistość przegoni scenariuszową fikcję. To tylko kwestia czasu.
„Tylko nieznacznie wyprzedziliśmy naszym filmem gazetowe nagłówki”, wyjaśnia Chuck Konzelman, który napisał scenariusz do „Bóg nie umarł 2” wraz z Carym Solomonem. „Chodziło nam o podkreślenie tego, że w naszym społeczeństwie, a nade wszystko w szkolnictwie, ludziom nakazuje się, by nie rozmawiali o Jezusie. A prawda jest taka, że nawet historycy-ateiści potwierdzają, że Chrystus był prawdziwym człowiekiem”, kontynuuje Konzelman. „Nasze prawo nie zostało skonstruowane w taki sposób, by można było omawiać wszystkie historyczne postaci poza Jezusem. Można więc mówić o Chrystusie w kontekście historycznym bez łączenia go z kwestiami wiary. I wszyscy muszą się do tego stosować”. Właśnie takiego argumentu musi użyć adwokat Grace, Tom Endler (Jesse Metcalfe), gdy zostaje przyparty do muru przez adwokata Petera Kane'a (Ray Wise), wynajętego przez agresywną organizację zwalczającą prawa religijne. Endler wzywa na świadków ekspertów, którzy mają zeznawać o Jezusie jako człowieku, nie mesjaszu.
Jednym z nich jest J. Warner Wallace, detektyw zajmujący się w Los Angeles od wielu lat nierozwiązanymi sprawami. Był niegdyś zatwardziałym ateistą, ale zaczął pewnego dnia czytać ewangelie jako „zeznania naocznych świadków” życia Jezusa i znalazł w nich niepodważalne dowody na jego istnienie, śmierć oraz zmartwychwstanie, przeszedł więc na chrześcijaństwo. „To odmieniło całe moje życie, bo co ma zrobić człowiek, gdy zostaje postawiony przed faktem, że taki Jezus naprawdę żył i powstał ze zmarłych?”, wyjaśnia Wallace. „Jeśli wiesz, że masz do czynienia z wiarygodną historią, jeśli wierzysz, że ludzie, którzy twierdzą, że to wszystko widzieli, naprawdę to widzieli, to musisz zmienić całkowicie siebie samego”. A właśnie o zmianę chodzi głównym bohaterom „Bóg nie umarł 2”. Hayley Orrantia, która wciela się w Booke Thawley, studentkę odpowiedzialną za zadanie Grace pytania o Jezusa, mówi, że „bardzo się cieszę, że nareszcie ktoś zdecydował się zadać to pytanie – dlaczego nie możemy rozmawiać o takich rzeczach w szkołach? Chrześcijanie pragną szerzyć Słowo Boże oraz rozmawiać o Jezusie z ludźmi, którzy nie wyznają ich wiary”, dodaje Orrantia. „Uważam więc, że to wspaniale, że udało się umieścić takie wątki w scenariuszu filmowym, który ma dawać rozrywkę, ale także inspirować do zmiany”.
Melissa Joan Hart, która jest jedną z najbardziej aktywnych chrześcijanek w Hollywood, zgadza się ze słowami koleżanki, dodając od siebie, że uznała, że wystąpienie w „Bóg nie umarł 2” jest niemalże jej misją. „Po przeczytaniu scenariusza wiedziałam, że muszę zagrać w tym filmie. Czułam się z tego powodu bardzo podekscytowana”, mówi aktorka. „Dużo się modliłam w tej sprawie. Rozmawiałam też o projekcie z wieloma przyjaciółmi i członkami rodziny. Chciałabym, żeby niektórzy widzowie odnaleźli w tym filmie jakieś odpowiedzi. W dzisiejszych czasach kwestia religii wywołuje wiele emocji, więc nie jest o tym łatwo rozmawiać. Mam nadzieję, że nasz film rozpocznie ciekawą debatę”. Reżyser Harold Cronk, który nakręcił także pierwszą część „Bóg nie umarł”, mówi, że chciałby, by jego film pokazał wszystkim chrześcijanom, że warto bronić swej wiary i stawiać czoła wszelkim przeciwnościom. „To opowieść o odwadze, wierze oraz nadziei”, mówi Cronk. „Wraz z bohaterką Melissy kroczymy pewną ścieżką, żeby sprawdzić, na ile jesteśmy w stanie walczyć z prześladowaniem ze strony innych i udowodnić światu prawdziwość wiary”.
„Grace to kobieta pełna wiary, stawia czoła wszelkim przeszkodom, ponieważ chce pokazać reszcie społeczeństwa, że nie ma nic złego w mówieniu na głos o tym, co komuś gra w duszy”, mówi aktorka Robin Givens. „Grace nie chce nikogo urazić, ale jest gotowa powiedzieć wszem i wobec: Właśnie na tym polega moja wiara, dlaczego zabraniacie mi tego, by wypełniała moje życie?” Co warte podkreślenia, nie tylko chrześcijanie wspierają odważną postawę Grace. Jej adwokat, Endler, nie jest osobą wierzącą, ale robi wszystko co w jego mocy, żeby umożliwić kobiecie wolność wyznania. Endler staje wraz z Grace do tej nierównej walki, ponieważ uważa, że w przestrzeni publicznej wszyscy powinni móc wyrażać samych siebie, a różnorodność światopoglądów powinna być wspierana, a nie ograniczana. Lubię brać udział w takich dyskusjach jak ta dotycząca rozdziału państwa od kościoła”, wyjaśnia Metcalfe. „Uważam, że obie strony mają dużo ciekawego do powiedzenia. Najważniejsze w filmie jest przesłanie: niechaj każdemu wolno będzie wierzyć w to, w co chce wierzyć. Niech ludzie wyrażają siebie bez żadnych ograniczeń czy kontroli”.
„Takie wartości stanowiły podwaliny Ameryki. I to one sprawiają, że nasz kraj jest tak wspaniały”, dodaje Metcalfe. Podobnie myśli Pat Boone, legendarny aktor i piosenkarz, który wciela się na ekranie w dziadka Grace, Waltera. „Chodzi o wolność słowa oraz wolność wyznania, do których nie można dopisywać małym druczkiem różnego rodzaju zastrzeżeń”, wyjaśnia Boone. „Wolność słowa oznacza, że każdy może powiedzieć na głos, że wierzy w to, w co wierzy. Takie głosy winno się wspierać, bo nie przynoszą nikomu żadnej szkody, natomiast z jakiegoś powodu zabrania się tego robić ludziom wyznającym wszem i wobec swą wiarę”. Dosyć łatwo zauważyć, że „Bóg nie umarł 2” jest filmem, który spodoba się widzom różnych wyznań. Czego życzą widzom grający w nim aktorzy? „Uważam, że film, który jest w stanie zmusić człowieka do zastanowienia się nad różnymi rzeczami lub wzmocnić jego wiarę i poglądy, jest filmem wartościowym”, mówi Ray Wise. A producentka Brittany Lefebvre ma nadzieję, że film nie tylko wzmocni wiarę chrześcijańskich widzów, ale także doprowadzi ich do rozmawiania na głos o tym, dlaczego jest ona tak mocna, a poprzez to zachęcanie ludzi niewierzących do przyjrzenia się wierze chrześcijańskiej”.

TO NIE JEST TYLKO FILM
Nikt nie spodziewał się, że nakręcony przez Pure Flix za jedyne dwa miliony dolarów „Bóg nie umarł” stanie się tak wielkim hitem. Nie tylko film zarobił czterokrotność swego budżetu już w pierwszy weekend wyświetlania, ale ostatecznie uzyskał w box office 60 milionów dolarów. Publiczność chrześcijańska pokochała ten film za brawurowo poprowadzoną historię ukazującą współczesną walkę o kwestie wiary – walki, która odbywa się każdego dnia w salach amerykańskich uniwersytetów, gdzie profesorowie-ateiści starają się stłamsić niepewnych siebie studentów wierzących w nauki Biblii. „Do napisania scenariusza Bóg nie umarł zainspirowała nas informacja, że 65% studentów, którzy rozpoczynają studia wierząc w Boga, kończy naukę jako ateiści. Byliśmy w ogromnym szoku”, mówi Cory Solomon. „Nie mogliśmy uwierzyć, że na naszych oczach rozgrywa się takie zło. Od samego początku chcieliśmy więc wykorzystać film Bóg nie umarł jako nośnik pewnych wartości oraz komentarz dotyczący tej zatrważającej sytuacji”. Scenarzyści podobnie podeszli do pisania kontynuacji. Film opowiada podobną historię, ale tym razem dotyczy ona tłamszenia wolności wyznania w szkołach publicznych. Chrześcijańska nauczycielka, która odważyła się opowiedzieć uczniom o działalności Jezusa, może stracić pracę.
W części drugiej można będzie jednak spotkać kilku aktorów pamiętanych z „Bóg nie umarł”. David A.R. White to ponownie wielebny Dave, a Benjamin Onyango – wielebny Jude. Trisha LaFache gra Amy Ryan, a Paul Kwo Martina Yipa. Nie mogło oczywiście zabraknąć występu popularnego chrześcijańskiego zespołu Newsboys. W większości obsada składa się jednak z nowych twarzy, wliczając w to Freda Daltona Thompsona, który zagrał w „Bóg nie umarł 2” swą ostatnią rolę, a także króciutkiego występu Mike'a Huckabee, jednego z kandydatów na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wszyscy nowi członkowie pokochali część pierwszą. „Tamten film poruszył mnie niemal do łez”, opowiada Melissa Joan Hart. „Bardzo spodobał mi się pomysł rozpoczęcia debaty związanej z kwestiami wiary na sali uniwersyteckiej, na której pewien profesor stara się wymusić na młodych umysłach przyjęcie konkretnego światopoglądu”, kontynuuje aktorka. „Cieszyłam się, że film podważył takie zachowania i stanął w obronie słabych, którym odbiera się prawo do głosu”. Debiutująca w kinie Sadie Robertson mówi, że część pierwsza pomogła jej umocnić się w wierze. „Naprawdę miała duży wpływ na moje życie. To było dla mnie coś zupełnie innego, wyróżniającego się w tłumie filmów. Zainspirowało mnie do walki o wiarę”.
Raya Wise'a również zaskoczyła własna reakcja na „Bóg nie umarł”. „To znakomity film, ale muszę przyznać, że nie byłem na niego przygotowany. Tego typu produkcje przeważnie nie spełniają moich oczekiwań”, wyznaje aktor. „Ten znacznie poza nie wykroczył, zarówno fabularnie, jak i koncepcyjnie. Miał też świetnie dobraną obsadę”. Z perspektywy Robin Givens zagranie w „Bóg nie umarł 2” było nie tylko wspaniałym doświadczeniem, ale także sprawiło, że stała się prawdziwą bohaterką w oczach swej rodziny, która uwielbiała część pierwszą. Boone z kolei dodaje, że pierwszy film był „niekwestionowanym, ale zasłużonym sukcesem”. I niespodziewanym, jak podkreśla Michael Scott, producent oraz współzałożyciel Pure Flix, który twierdzi, że cała ekipa wiedziała, że bierze udział w czymś wyjątkowym, ale nikt nie przewidywał, że „Bóg nie umarł” zapoczątkuje cały ruch społeczny. „Dla Pure Flix była to kulminacja pewnej drogi, obranej jakieś osiemdziesiąt filmów wcześniej”, wyjaśnia Scott. „Na planie tego projektu wykorzystaliśmy zdobyte przez lata doświadczenia i przy okazji nauczyliśmy się znowu czegoś nowego”.
„Współczesna kultura masowa zarzuca nas tyloma śmieciowymi przekazami i niepotrzebnym mrokiem, że czasami uczestniczenie w tym bywa bolesne”, opowiada Michael Tait, lider zespołu Newsboys, który odegrał w części pierwszej kluczową rolę i wykonał tytułową piosenkę. „Uważam, że ludzie są głodni wartości, chcą czegoś więcej od kultury i życia, potrzebują świeżości, jakiejś iskierki inspiracji rozświetlającej mrok. Bóg nie umarł właśnie to oferował. Z pomocą Boga udało nam się stworzyć film, który coś zmienił. Czyż nie byłoby wspaniale, gdyby część druga odniosła podobny sukces i wywołała podobne emocje i reakcje?” Harold Cronk wierzy, że tak może się stać. „Słyszeliśmy tyle niesamowitych historii o ludziach, którzy zabrali na Bóg nie umarł swoich niewierzących znajomych, a film sprawił, że ci nawrócili się na wiarę chrześcijańską”, opowiada Cronk. „Tym razem pragnęliśmy nakręcić film, który pokaże publiczności głównego nurtu, że warto wychylić głowy ze swoich światów i dostrzec, że istnieje coś więcej”.

FILMOWA RODZINA
„Bóg nie umarł” nie jest typową kontynuacją, w której część obsady powraca na więcej tego samego. Mamy do czynienia z nowymi aktorami, którym starzy wyjadacze pomagają uświadamiać sobie cenę walczenia o wiarę chrześcijańską w świecie, który jest jej coraz bardziej przeciwny. Jednym z tychże wteranów jest David A.R. White, aktor, producent i współzałożyciel Pure Flix, który wcielił się ponownie w wielebnego Dave'a. „Podoba mi się w tej postaci to, że toczy wewnętrzną walkę, jak my wszyscy”, opowiada White. „W pierwszej części czuł się niepotrzebny, niewykorzystywany przez Boga, nie widział w swoim życiu celowości. Na samym końcu dowiadywaliśmy się oczywiście, że Bóg miał dla niego ważną misję do wykonania. W części drugiej Dave kontynuuje rozpoczętą wówczas podróż. Gdy jest się pastorem w małym miasteczku, trudno oczekiwać pochwał. W końcu cuda nie zdarzają się każdego dnia”. Wielebny Dave z „Bóg nie umarł 2” to człowiek jeszcze większej wiary, oddany swemu powołaniu. Staje się to ewidentne, gdy Martin Yip (Paul Kwo), student, który pod koniec części pierwszej stał się chrześcijaninem, zwraca się do niego o pomoc w uzyskaniu odpowiedzi na temat swojej nowej wiary.
„Martin poszukuje swego miejsca w świecie wiary chrześcijańskiej”, opowiada Kwo. „Uosabia nasze poszukiwania świadomego i inteligentnego Stwórcy, prawdziwej wiary. Na tym polega jego podróż. Zadaje mnóstwo dziwnych, ale jednocześnie interesujących pytań. Lista się nie zmniejsza, lecz jedynie powiększa – jego poszukiwania nie mogą mieć końca”. Kolejną postacią, która zakończyła część pierwszą z innym sposobem myślenia o Bogu, jest Amy Ryan (Trisha LaFache), agresywnie usposobiona dziennikarka-ateistka, której całe życie zostało wywrócone do góry nogami przez raka. Amy ma w „Bóg nie umarł 2” również wiele pytań do zadania, choć jej nie są tak intelektualne, jak te Martina. „W części pierwszej zaczęła przechodzić przemianę, chcieliśmy kontynuować jej wątek, sprawdzić, co się stanie w kolejnym rozdziale życia Amy”, opowiada reżyser Harold Cronk. Katalizatorem nowych pytań Amy jest remisja raka – kobieta zwróciła się do Boga o pomoc, ale teraz nie wie, co ma ze sobą zrobić. Decyduje się skupić na wykorzystywaniu dziennikarskiego talentu na podkreślaniu zalet wiary chrześcijańskiej. Zaczyna relacjonować proces Grace Wesley. Amy trafia również ponownie na członków zespołu Newsboys, którzy pomogli jej w części pierwszej i pomagają tym razem utwierdzić się w chrześcijańskiej wierze.
Co również oczywiste, powrót wielebnego Dave'a nie byłby udany bez ponownego spotkania z wielebnym Jude'em (Benjamin Onyango), jego maksymalnie pozytywnym przyjacielem, którego widzowie poznali w części pierwszej. „Utrzymaliśmy ich relacje na takim samym poziomie przyjemnych pogawędek”, wyjaśnia reżyser Cronk. „Obaj chcą po prostu służyć Panu Bogu i propagować w każdy sposób Boże Królestwo”. Tyle że to wielebny Dave znajduje się po raz kolejny w sytuacji, w której nie wie, w jaki sposób wypełnić Boży Plan: trafia bowiem do składu ławy przysięgłych w procesie Grace Wesley. „Nie rozumie, dlaczego takie rzeczy dzieją się w jego życiu”, opowiada White. „Nikt tak naprawdę nie chce zasiadać w ławie przysięgłych, ale wielebny musi uwierzyć, że Bóg ma dla niego kolejną misję do wykonania. Tak też się dzieje w finale filmu. To jedna z najważniejszych rzeczy, jakie trzeba sobie uświadomić w życiu – pozwolić Bogu wykorzystywać nas do Jemu tylko znanych celów”, dodaje Davie A.R. White.

WSZYSCY JESTEŚMY SĄDZENI ZA NASZĄ WIARĘ
Prawda, jak wszyscy dobrze wiemy, bywa dziwniejsza od najbardziej wymyślnej fikcji. „Chcieliśmy utrzymać realistyczny ton”, wyjaśnia Cory Solomon, jeden ze scenarzystów „Bóg nie umarł 2”. „Nie mieliśmy zamiaru opowiadać historii, przy której trzeba przymrużyć oko lub która nie ma nic do powiedzenia”. Właśnie dlatego Solomon i Chuck Konzelman zbudowali całą opowieść wokół procesu sadowego, w którym chrześcijańska nauczycielka ze świeckiej szkoły publicznej jest oskarżona o omawianie działalności Jezusa – wszystko na skutek porównania wysnutego przez jedną z jej uczennic, która zauważa, że działalność Chrystusa była podobna do pozbawionej przemocy walki prowadzonej przez Mahatmę Gandhiego oraz Martina Luthera Kinga. Scenarzyści twierdzą, że ich film ukazuje nie tylko mylne postrzeganie oraz stosowanie reguły „rozdziału państwa od kościoła”, ale także podkreśla coraz większą niechęć świata świeckiego wobec mężczyzn i kobiet, którzy chcą mówić o swojej wierze oraz Jezusie publicznie.
„Chrześcijanie są szykanowani i prześladowani za swoją wiarę”, twierdzi Konzelman. „To w gruncie rzeczy ostatnia akceptowalna forma społecznej bigoterii. Nie tylko akceptowalna – modna! Co gorsza, ten trend przyjął się na tyle, że z kolejnymi latami przybiera na sile”. Scenarzyści dodają, że „Bóg nie umarł 2” stanowi ich sposób na sprzeciwianie się całej tej sytuacji, którą określają „moralnie nikczemną”. A co z członkami obsady – mężczyznami i kobietami, którzy wypowiadają odważne słowa i zdania napisane przez Konzelmana i Solomona? Czy również wierzą w to, że scenariusz „Bóg nie umarł 2” odzwierciedla prawdziwe życie? Oczywiście. „Czuję wręcz, że chrześcijanie są lekceważeni i marginalizowani. Ludzie przewracają oczami, a powinni szanować tę religię tak, jak szanuje się inne”, mówi Melissa Joan Hart. „Jestem chrześcijanką i często odczuwam, że gdybym wyznawała inną wiarę, napotykałabym na znacznie więcej szacunku”. Jesse Metcalfe zgadza się ze słowami partnerki z planu. „Sytuacja, w której wierząca osoba trafia do sądu, jest wiarygodna. W ciągu ostatnich lat było mnóstwo takich przypadków”, opowiada aktor. „W Houston kilku pastorów zmuszono do przedstawienia kazań przedstawicielom rządu, którzy chcieli wiedzieć, czego tamci nauczają. To oczywiste naruszenie wolności słowa”.
Pozostali członkowie obsady myślą podobnie:
- Robin Givens (dyrektor Kinney): „Sytuacja, w której ktoś jest sądzony swoją wiarę, ma w taki czy inny sposób miejsce na całym świecie. Tak, uważam, że przedstawiona w Bóg nie umarł 2 historia jest zdecydowanie wiarygodna”.
- Ray Wise (Peter Kane): „Uważam, że ukazany w filmie konflikt, cała ta debata, jest bardzo aktualny, to się dzieje tu i teraz. Dowodów nie trzeba długo szukać. Gazety są pełne historii o ludziach, którzy na wszystko narzekają, na odmawianie modlitwy w kafejce itd. Film jest bardzo na czasie”.
- Mike Huckabee (gra samego siebie): „To sprawy z nagłówków pierwszych stron gazet – ludzie wiary są nieustannie sądzeni za swoje poglądy. Kilka lat temu taki film jak Bóg nie umarł 2 byłby tylko fikcją, która ma szansę przerodzić się za jakiś czas w rzeczywistość, ale dzisiaj jest już zupełnie inaczej – wszyscy wierzący mogą czegoś takiego doświadczyć”.
- Pat Boone (Walter Wesley): „Każdego dnia stajemy w sądzie, oskarżeni za naszą wiarę. Dzieciaki w podstawówkach nie mogą powiedzieć na głos, że podziwiają Jezusa, absolwenci nie mogą dziękować Bogu w trakcie swych wystąpień, drużynom sportowym zakazuje się mówienia modlitw przed meczami. Usuwamy Boga ze wszystkiego, co tylko możliwe”.
- Sadie Robertson (Marlene): „Sytuacja, w której ktoś zostaje postawiony przed sądem za swoją wiarę, jest bardzo realistyczna, ponieważ ludzie broniący wiary są tak rzadkim widokiem, iż stają się popularnym tematem medialnym. A przecież walka o to, w co się wierzy, powinna być czymś naturalnym – stanowić integralną część czyjegoś myślenia o samym sobie. Jest inaczej, gdyż ludzie obawiają się tego, co inni o nich pomyślą”.
- Ernie Hudson (Sędzia Stennis): „To problem, z którym musimy mierzyć się dosłownie na co dzień. Takie sprawy przeważnie nie trafiają przed ławę przysięgłych, ale sam fakt, iż jest to w ogóle możliwe, stanowi ogromne zagrożenie dla naszego narodu”.
- Maria Canals-Barrera (Catherine Thawley): „To autentycznie przerażające, że osądzenie kogoś za jego wiarę jest ciągle możliwe na świecie. Uważam, że prawdziwa tolerancja polega na tym, że człowiek może się nie zgadzać z drugim człowiekiem, ale ma szacunek dla jego człowieczeństwa. Chce koegzystować z nim w spokoju w kraju, który akceptuje wolność słowa i wolność wyznania”.
Canals-Barrera zna takie sytuacje z autopsji. Podobnie jak Hart. Nie, nikt ich nie pozwał za wyrażanie własnej wiary w miejscu publicznym, ale obie spotkały się w Hollywood z dziwnymi spojrzeniami, a nawet wrogością wobec chrześcijaństwa. Hart opowiada, że ma wytatuowany na karku krzyż, ale po wielu kuriozalnych sytuacjach, których doświadczyła, obecnie często zakrywa go włosami w trakcie spotkań zawodowych. „Nie chcę nikogo urazić, ale muszę przyznać, że mam problem z tym, że sama siebie cenzuruję”, wyjaśnia aktorka. Canals-Barrera pamięta swoją reakcję na granego w „Bóg nie umarł” przez Kevina Sorbo profesora-ateistę. Zastanawiała się przez chwilę, czy tak ostre słowa wypowiadane przez tę postać są wiarygodne – ale potem przypomniała sobie coś, czego doświadczyła na własnej skórze. „Dziękowałam kiedyś Bogu za to, że dostałam ciekawą rolę, a pewna kobieta podeszła i poprawiła mnie, że Bóg nie miał z tym nic wspólnego. Praktycznie jej nie znałam, ale odpowiedziałam: Wiem, o co ci chodzi, pamiętam czasy, gdy nie przypisywałam niczego Stwórcy. Ale teraz już wiem, że za wszystkim stoi Bóg”, wspomina Canals-Barrera.
Hart ma natomiast pomysł związany z wykorzystywaniem własnej wiary do wprowadzania ważnych społecznych zmian – chciałaby, żeby mówienie o Jezusie i szerzenie Słowa Bożego nie było obwarowane dziesiątkami zakazów. „Obecnie ten kraj pędzi przed siebie na złamanie karku”, mówi aktorka. „Powinniśmy hamować to tempo i przypominać ludziom to, co robiliśmy i kim byliśmy 100 lat temu, 200 lat temu. Przywoływać słowa naszej wspaniałej Konstytucji, ale także uniwersalne nauki Biblii. Tylko w ten sposób przywrócimy do naszego społeczeństwa pierwotne wartości, na których zostało ono zbudowane”. Scenarzyści „Bóg nie umarł 2” chwalą aktorkę za te słowa. „Naszymi filmami próbujemy udowodnić chrześcijanom, że skoro jest nas tak wielu, to powinniśmy być z tego dumni, mówić o tym otwarcie, ba – chwalić się tym na każdym kroku”, opowiada Solomon. „W innym wypadku zostaniemy całkowicie wykluczeni ze społeczeństwa”.

W POSZUKIWANIU WIARY
W Biblii wiara jest opisana jako coś niedefiniowalnego, czego sednem jest wyczekiwanie; jako dowód na rzeczy, których nie da się ujrzeć lub poznać. Jednakże przy okazji filmu kinowego, którego fabuła obraca się wokół procesu sądowego mającego stwierdzić, czy Jezus Chrystus był prawdziwą postacią... no cóż, takie coś wymaga nieco bardziej rzeczowych dowodów. Twórcy „Bóg nie umarł 2” właśnie takie coś oferują w swoim filmie – solidną, racjonalną obronę wiary chrześcijańskiej w obliczu sądowej niewiary oraz obojętnej naukowej analizy. „Rozwijając serię filmów Bóg nie umarł – przyznaję, że nie wiem, ile ich jeszcze nakręcimy – chcemy przede wszystkim odpowiedzieć na wiele teologicznych pytań”, wyjaśnia Michael Scott. „Mam nadzieję, że uda nam się dzięki tyn projektom zbudować całą armię ludzi, którzy będą potrafili bronić swej wiary z inteligencją i szacunkiem dla innych osób – że pójdą z nią w świat”. Jako film o procesie sądowym, „Bóg nie umarł 2” to projekt, który eksploruje intelektualne aspekty wiary chrześcijańskiej, przede wszystkim za pomocą autentycznych ekspertów przedstawiających niepodważalne dowody na istnienie Jezusa. Eksperci pojawiają się także w specjalnym talk-show, które prowadzi grający samego siebie były gubernator stanu Arkansas, Mike Huckabee.
Mimo że ACLU, organizacja non-profit chroniąca prawa obywatelskie gwarantowane Amerykanom przez konstytucję, ciągle próbuje podważać status Jezusa jako prawdziwej postaci, obrońca Grace dowodzi ponad wszelką wątpliwość, że Chrystus rzeczywiście istniał. „Mało kto w społeczności akademickiej twierdzi, że Jezus jest postacią całkowicie wymyśloną”, opowiada Gary Habermas, profesor apologetyki oraz filozofii na Liberty University oraz autor powieści „The Historical Jesus: Ancient Evidence for the Life of Christ”. Pojawia się w „Bóg nie umarł 2” w roli jednego z gości show Mike'a Huckabee. „Istnieje kilkanaście nie wywodzących się z Nowego Testamentu tekstów stanowiących świadectwo istnienia Jezusa”. Słowa te potwierdza dr Rice Broocks, którego książka „Man, Myth, Messiah” pojawia się w filmie, a który występuje u boku Habermasa w telewizyjnym show. „Prawdziwi historycy nie mają wątpliwości, że Jezus istniał. Jego życie udokumentowano w trzy razy większej ilości tekstów niż rzymskiego cesarza Tyberiusza”, wyjaśnia Broocks.
„Bóg nie umarł 2” nie angażuje widza do refleksji na temat chrześcijaństwa jedynie poprzez sceny sądowe. Większość głównych postaci przeżywa w trakcie filmu momenty, które pozwalają im z jednej strony zrozumieć własne wątpliwości dotyczące wiary, a z drugiej uświadomić sobie co tak naprawdę oznacza podążanie za drogą wytyczoną przez Jezusa. Najbardziej zauważalnie poszukującym odpowiedzi bohaterem jest Martin Yip, który pod koniec części pierwszej stał się chrześcijaninem, ale dopiero teraz stawia czoła wątpliwościom – musi zrozumieć swoją wiarę. „To intelektualista, stąd w jego umyśle rodzi się mnóstwo pytań, dla których nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Nie tylko o Boga, ale także o własne życie”, opowiada grający go Paul Kwo. Każde zadawane przez niego pytanie przynosi trzy kolejne. Tyle że tak samo działa to w przypadku nauki, więc nie bardzo rozumiem, dlaczego nie można tak podchodzić do kwestii wiary”, kontynuuje aktor. „Nie uważam, by wiara i intelekt były dwiema osobnymi rzeczami. Uznaję siebie za całkiem inteligentnego gościa, który może pochwalić się bardzo mocną wiarą!”
Melissa Joan Hart doskonale rozumie przesłanie głoszone przez swego partnera z planu. „Wydaje mi się, że jestem osobą nieustraszoną, nie wstydzę się tego, w co wierzę, i tego, co mówię”, wyjaśnia aktorka. „Chcę o tym rozmawiać, chce wyjaśniać moją wiarę innym ludziom, chcę słuchać tego, co oni mają mi do powiedzenia. Uwielbiam angażować się w głębokie dyskusje na tematy, na które nie powinno się w teorii rozmawiać – religii oraz polityki. Chcę wiedzieć więcej. I chcę, żebyście wy też wiedzieli więcej”. Właśnie w tym duchu – pomagania widzom w lepszym i głębszym rozumieniu świata, na którym żyją – Harold Cronk nakręcił „Bóg nie umarł 2”. Reżyser powtarza zresztą, że tego typu postawy motywowały i jego, i innych członków ekipy oraz obsady, aby ukończyć film w jak najlepszej wersji. „Naszym celem nie jest dydaktyczne nauczanie tych nienauczonych, lecz wychodzenie do ludzi, którzy nie podzielają naszych poglądów, angażowanie się w dyskusję z przedstawicielami świata świeckiego”, wyjaśnia Cronk „Pragniemy, by ludzie zadawali nieustannie pytania o swoją wiarę i przekonania”.

OBSADA
MELISSA JOAN HART (Grace Wesley)
Weteranka świata telewizji, kina oraz teatru. Pierwszą reklamę nakręciła w wieku czterech lat. Niedawno ukończyła prace nad szóstym i ostatnim sezonem serialu rodzinnego „Melissa i Joey”. Najbardziej znana z roli w serialu „Sabrina, nastoletnia czarownica”. Wraz z mężem zaprojektowała własną linię ubranek dla chłopców – King of Harts. Angażuje się także w działalność charytatywną.
JESSE METCALFE (Tom Endler)
Od lat uznawany za jednego z najciekawszych młodych aktorów w Hollywod, najbardziej zapadł widzom w pamięci występem w serialu telewizyjnym „Dallas”, w którym zagrał Christophera Ewinga, oraz tytułową rolą w filmie kinowym „John Tucker musi odejść” Betty Thomas. Niedawno można go było zobaczyć w post-apokaliptycznym „Dead Rising” Zacha Lipovsky'ego.
DAVID A.R. WHITE (Wielebny Dave)
Zanim został współzałożycielem i jednym z partnerów zarządzających Pure Flix, obecnie wiodącego producenta filmów o wierze chrześcijańskiej, David A.R. White grywał w filmach i serialach, wliczając w to trzy sezony partnerowania Burtowi Reynoldsowi w „Evening Shade”. Wystąpił także w obu częściach „Bóg nie umarł” Harolda Cronka oraz trylogii „Revelation Road”.
ERNIE HUDSON (Sędzia Stennis)
Uwielbiany przez miliony widzów aktor charakterystyczny, który ma na swoim koncie występy w wielu popularnych przebojach, między innymi obu częściach „Pogromców duchów” Ivana Reitmana. W zeszłym roku można go było oglądać u boku Kevina Sorbo w „Gallows Road” Billa McAdamsa Jr. oraz serialu telewizyjnym „Grace i Frankie”.
RAY WISE (Peter Kane)
Pamiętny Leland Palmer z „Miasteczka Twin Peaks”, Ray Wise ma na swoim koncie dziesiątki znakomitych filmowych i telewizyjnych ról, którymi zdobył sobie szacunek widzów z całego świata. Zagrał między innymi w „Robocopie” Paula Verhoevena, „X-Men” Bryana Singera oraz serialach „Mad Men”, „Zabójcze umysły” i „Agenci NCIS”.

EKIPA
HAROLD CRONK (Reżyseria)
Po sukcesie „Bóg nie umarł” jeden z najbardziej rozchwytywanych twórców filmów o wierze chrześcijańskiej. Harold Cronk rozpoczynał karierę jako nauczyciel, dwukrotnie uzyskując tytuł „nauczyciela roku”. W telewizji poczynił pierwsze kroki w departamencie scenograficznym, a potem parał się zarówno scenariuszami, jak i reżyserią. „Bóg nie umarł” to jego największy hit.
MICHAEL SCOTT (Produkcja)
Współzałożyciel Pure Flix, obecnie najpopularniejszej na świecie firmy zajmującej się produkcją oraz dystrybucją filmów o wierze chrześcijańskiej. Scott ma na swoim koncie wyprodukowanie ponad 25 projektów Pure Flix, wcześniej zdobywał doświadczenie i reputację w Michael Scott Productions, firmie zajmującej się kręceniem reklam oraz tworzeniem projektów promocyjnych.
ELIZABETH TRAVIS (Produkcja)
Nagrodzona Emmy producentka oraz menedżerka, która ma za sobą ponad 30 lat doświadczenia w branży rozrywkowej. Gdy współpracowała z Warner Bros., Paramount, Lionsgate, DreamWorks, Sony i innymi, pomogła powstać ponad setce różnego rodzaju projektów. Jest jedną ze współzałożycielek Pure Flix, której to firmie poświęca obecnie cały swój czas zawodowy.
RUSSELL WOLFE (Produkcja)
Zmarły w maju 2015 roku producent, aktor i współzałożyciel Pure Flix, który poświęcił swe życie oraz karierę zawodową szerzeniu Słowa Bożego oraz wiary chrześcijańskiej. Jedną z jego ostatnich ról był drugoplanowy występ w „Bóg nie umarł” Harolda Cronka. Kontynuacja tego hitu zawiera w sobie również pozostawione przez Wolfe'a dziedzictwo wiary.
CHUCK KONSELMAN I CARY COLOMON (Scenariusz)
Mają za sobą już 15 lat pisania scenariuszy dla najważniejszych graczy Hollywood, wliczając w to Warner Bros., Sony, Columbia oraz 20th Century Fox, a także współpracę z takimi producentami jak Joel Silver, John Davis oraz Stan Lee. W 2008 roku poczuli powołanie od Boga, od tego czasu zmieniając kierunek swej kariery. Napisali między innymi „What If...” Dallasa Jenkinsa.







©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna