Oczekiwanie I oczekiwany w starym testamencie



Pobieranie 30.54 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar30.54 Kb.


OCZEKIWANIE I OCZEKIWANY W STARYM TESTAMENCIE
Centralną ideą całej Biblii jest oczekiwanie, gdyż poucza ona o obietnicach składanych ludziom przez Boga, których realizacja ma nastąpić w przyszłości. W Starym Testamencie można wyróżnić podstawy trzech rodzajów oczekiwania, oczekuje się na powszechne wybawienie z nękających trudności, jest to oczekiwanie o charakterze soteriologicznym (zbawczym). Możemy mówić o oczekiwaniu na rzeczywistość, która pojawi się na końcu czasów, a więc o oczekiwaniu eschatologicznym (gr. eschatos – ostatni, ostateczny). W końcu jest oczekiwanie na Kogoś zapowiadanego, którego zapowiedzi wiążą się albo z dynastią Dawidową, z której ma pochodzić, albo z konkretnym królem, który Zapowiadanego wyobraża, albo dotyczą jego samego bez poprzednio wymienionych powiązań.
Zapowiadany, a w konsekwencji Oczekiwany, pojawia się bardzo często na kartach Starego Testamentu. To On ma odmienić tragiczny los człowieka po jego upadku, to On zrealizuje zapowiedzi soteriologiczne i eschatologiczne, które ożywiają Izraela, a w ciężkich momentach podnoszą na duchu. To On także w miarę rozwoju tej idei coraz bardziej przesuwa się z porządku doczesnego w kierunku postaci transcendentnej, choć idea ta, obecna w Starym Testamencie, do końca w nim nie została uświadomiona w ludzkim odbiorze. Postaramy się w wielkim skrócie prześledzić zasygnalizowaną tu naukę Starego Testamentu.

Myśl o rzeczywistości eschatologicznej, ku której zmierzają wszystkie wypadki dziejów, a która pojawi się na końcu tych dziejów i będzie już trwała bez końca, zawsze towarzyszyła Izraelitom, choć w ich historycznym pochodzie nieustannie się rozwijała i ulegała daleko idącej transpozycji, co jest jednym z wielu przykładów nieustannego zmagania się myśli Boga i człowieka o właściwe ujęcie tego, czego się, oczekuje. To zmaganie, jak całe objawienie biblijne, dokonuje się w historii i poprzez historię. Bóg objawia się w konkretnych momentach dziejów ludzkich, w konkretnych warunkach czasowych, geograficznych i kulturowych; objawia się konkretnym osobom uwikłanym w cały splot tych warunków. Wydarzenia historyczne interpretowane przez proroków stają się nośnikami objawienia, stają się teofanią. Bóg przez nie działa, a w działaniu siebie przedstawia.

Takie ujęcie Boga objawiającego się w historii prowadzi do specyficznie biblijnej koncepcji czasu, odmiennej od wszystkich innych koncepcji współczesnych Biblii. O ile tamte koncepcje wychodziły z faktu cyklicznych zmian, obserwowanych w przyrodzie, i wyobrażały sobie czas jako kolejne powroty periodów rozwoju i zaniku, o tyle biblijna koncepcja czasu jest koncepcją linearną. Czas nie krąży nieustannie po obwodzie koła, ale zakreśla linię prostą, idzie stale naprzód. Nie ma powrotu, czas przesypuje się jak piasek w klepsydrze i kiedyś dojdzie do końca. I wtedy nastanie rzeczywistość ostateczna, eschatologiczna.
Kiedy Izraelici pod wodzą Mojżesza, wspierani silną prawicą Boga, wyszli z Egiptu, skierowali się ku Ziemi Kanaan, zdążając do ziemi obiecanej ich przodkom. Długa to była droga, przedłużona nieposłuszeństwem i niewiernością i długie było zdobywanie sobie miejsca w tym kraju, rozpoczęte przez Jozuego i trwające przez cały okres Sędziów.

Stale przyświecała jednak Izraelitom obietnica ziemi opływającej w mleko i miód (Lb 13, 27)1, ziemi, która będzie ich ziemią, w niej zaś zakróluje Bóg wśród swego ludu (Sdz 8, 23)2. W tym okresie dziejów Izraela i związanym z nim etapie rozwoju biblijnej myśli o rzeczywistości ostatecznej, przedmiotem oczekiwań jest rzeczywistość doczesna o charakterze politycznym. W konkretnym miejscu geograficznym ma się spełnić to oczekiwanie. Mimo jednak całego ładunku doczesności rzeczywistość ostateczna ma mieć dwa wymiary przekraczające tę doczesność: ma być trwała i niezmienna oraz ma być ściśle związana z Bogiem, który zamieszka ze swoim ludem. Te dwa wymiary pozostaną już na zawsze w obrazie rzeczywistości ostatecznej, ale jej kształt musi przejść wyraźną ewolucję. Korekty w tym kierunku dokonały się przez wydarzenia historyczne.


Mogło się wydawać, że monarchia Dawida i Salomona realizuje oczekiwania Izraelitów. Zdobyli bowiem cały kraj, czego przypieczętowaniem było zdobycie Syjonu. Właśnie tam Dawid założył swoją teokratyczną stolicę. Król był widzialnym reprezentantem Boga, w imieniu którego rządził, Bóg zaś zamieszkał wśród ludu w zbudowanej przez Salomona świątyni. Ta pierwsza przymiarka rzeczywistości ostatecznej była jednak bardzo daleka od ideału. Nie długo cieszyli się Izraelici swoim państwem i pokojem. Po śmierci Salomona państwo rozpadło się na dwa organizmy polityczne: królestwo judzkie i królestwo izraelskie. Te państwa, wstrząsane niepokojami wewnętrznymi i zewnętrznymi, zaczęły staczać się ku przepaści moralnej i politycznej. Obraz rzeczywistości ostatecznej - zbyt ubogi - został więc zakwestionowany. Pojawiają się zatem nowe idee, zespolone z tym, co stało się już poprzednio trwałą zdobyczą myśli biblijnej. Wobec upadku moralnego pojawia się postulat odnowy etycznej. Ta odnowa dokona się w czasach ostatecznych i dotyczyć będzie Reszty Izraela czyli tych, którzy zachowując wierność Bogu będą przygotowani na nadejście ostatecznej rzeczywistości. W tym czasie również pojawia się postać Oczekiwanego, który związany jest z dynastią Dawida.

Każdy król Izraela był mesjaszem jako namaszczony dla sprawowania swej funkcji społecznej, ale też religijnej, gdyż religia tego narodu obejmowała wszystkie przejawy jego życia, kierowanego zasadami przymierza zawartego z Bogiem. Król był przede wszystkim przewodnikiem ludu, który miał go prowadzić drogami Bożymi. Ten ideał, lansowany przez Samuela, w praktyce rzadko był realizowany i królowie na modłę królów ościennych stawali się bardziej panami niż sługami ludu. Nawet Dawid, o którym Pismo daje pozytywne świadectwo, uległ pokusie i rozkazał przeliczyć naród. To liczenie było wyrazem postawy władcy, który uważał naród za swoją własność. W tym wypadku Bóg upomniał się o swoje prawa do narodu, będącego Jego własnością i dlatego zesłał karę, którą była zaraza. O ilości ludzi, którzy pozostali zadecydował Bóg, a ludzkie rachowanie nie na wiele się przydało.

Potomek Dawida, który zostanie mu przyobiecany, w tym miejscu nie zostaje nazwany mesjaszem, choć tytuł ten jako królowi mógłby mu się należeć. Nurt obietnicy wskazujący na Tego, który ma przyjść, w tekstach Starego Testamentu nie odwołuje się do idei namaszczonego, co nastąpi dopiero w Księdze Daniela. Dlatego wbrew powszechnie stosowanej terminologii mówimy tu o Oczekiwanym, a nie Mesjaszu, aby wierniej odczytać myśl biblijną w jej historycznym wymiarze. Oczekiwany pojawia się w proroctwie Natana.

Gdy Dawid postanowił zbudować przybytek dla Pana, jego dworski prorok Natan z początku poparł zamysł królewski, ale, pouczony przez Boga, stwierdził, że Dawid nie będzie budowniczym świątyni i złożył królowi obietnicę dotyczącą jego potomstwa.


Gdy król zamieszkał w swoim domu, a Pan poskromił wokoło wszystkich jego wrogów, rzekł król do proroka Natana: Spójrz, ja mieszkam w pałacu cedrowym, a Arka Boża mieszka w namiocie. Natan powiedział do króla: Uczyń wszystko, co zamierzasz w sercu, gdyż Pan jest z tobą.

Lecz tej samej nocy Pan skierował do Natana następujące słowa: Idź i powiedz mojemu słudze, Dawidowi: To mówi Pan: Czy ty zbudujesz Mi dom na mieszkanie? Nie mieszkałem bowiem w domu od dnia, w którym wywiodłem z Egiptu synów Izraela, aż do dziś dnia. Przebywałem w namiocie albo przybytku. Przez czas, gdy wędrowałem z całym Izraelem, czy choćby do jednego z sędziów izraelskich, którym nakazałem paść mój lud, Izraela, przemówiłem kiedykolwiek słowami: Dlaczego nie zbudowaliście Mi domu cedrowego? A teraz przemówisz do sługi mojego, Dawida: To mówi Pan Zastępów: Zabrałem cię z pastwiska spośród owiec, abyś był władcą nad ludem moim, nad Izraelem. I byłem z tobą wszędzie, dokąd się udałeś, wytraciłem przed tobą wszystkich twoich nieprzyjaciół. Dam ci sławę największych ludzi na ziemi. Wyznaczę miejsce mojemu ludowi, Izraelowi, i osadzę go tam, i będzie mieszkał na swoim miejscu, a nie poruszy się więcej, a ludzie nikczemni nie będą go już uciskać jak dawniej.

Od czasu kiedy ustanowiłem sędziów nad ludem moim izraelskim, obdarzyłem cię pokojem ze wszystkimi wrogami. Tobie też Pan zapowiedział, że ci zbuduje dom. Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. On zbuduje dom imieniu memu, a Ja utwierdzę tron jego królestwa na wieki. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem, a jeżeli zawini, będę go karcił rózgą ludzi i ciosami synów ludzkich. Lecz nie cofnę od niego mojej życzliwości, jak ją cofnąłem od Saula, twego poprzednika, którego opuściłem. Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki. Twój tron będzie utwierdzony na wieki.

Zgodnie z tymi wszystkimi słowami i zgodnie z tym całym widzeniem przemówił Natan do Dawida.

(2 Sm 7, 1-17)


Bóg zapowiada Dawidowi, że będzie on początkiem dynastii (zbuduję ci dom), z której powstanie szczególny władca, którego królestwo będzie wieczne, a on sam będzie w sposób wyjątkowy synem Boga (Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem).

Obiecany potomek został zapowiedziany jako król, pochodzący z dynastii Dawidowej. Do tej zapowiedzi nawiązywać będą dalsze zapowiedzi i oczekiwania. Znajduje to pełny wyraz w nauczaniu proroka Izajasza.


Po objęciu rządów przez króla judzkiego Achaza, król Syrii Resin wraz z uzurpatorem tronu izraelskiego, Pekachem, wyruszyli przeciw Jerozolimie. Gdy doniesiono Achazowi o inwazji, przestraszył się on oraz cały lud. Serca ich zadrżały, jak drżą drzewa leśne od wiatru.
Za czasów Achaza, syna Jotama, syna Ozjasza, króla Judy, wyruszył Resin, król Aramu, z Pekachem, synem Remaliasza, królem Izraela, przeciw Jerozolimie, aby z nią toczyć wojnę, ale nie mógł jej zdobyć. I przyniesiono tę wiadomość do domu Dawida: Aram stanął obozem w Efraimie! Wówczas zadrżało serce króla i serce ludu jego, jak drżą od wichru drzewa w lesie.

Pan zaś rzekł do Izajasza: Wyjdźże naprzeciw Achaza, ty i twój synek, Szear-Jaszub, na koniec kanału Wyższej Sadzawki, na drogę Pola Folusznika, i powiesz do niego:

Uważaj, bądź spokojny, nie bój się!...

Niech twoje serce nie słabnie z powodu tych dwóch oto niedopałków dymiących głowni, z powodu zaciekłości Resina, Aramejczyków i syna Remaliasza: dlatego że Aramejczycy, Efraim i syn Remaliasza postanowili twą zgubę, mówiąc:

Wtargnijmy do Judei, przeraźmy ją i podbijmy dla siebie, a królem nad nią ustanowimy syna Tabeela!

Tak mówi Pan Bóg: Nic z tego - nie stanie się tak!

Bo stolicą Aramu jest Damaszek, a głową Damaszku Resin; i stolicą Efraima jest Samaria, a głową Samarii syn Remaliasza; ale jeszcze sześćdziesiąt pięć lat, a Efraim zdruzgotany przestanie być narodem.

Jeżeli nie uwierzycie, nie ostoicie się.

(Iz 7,1-9)
W tym momencie dziejów interweniuje Bóg nakazując Izajaszowi udać się do strwożonego króla. Udaje się on tam ze swym synkiem noszącym imię: Reszta się nawróci. Spotkanie nastąpiło w czasie przeprowadzania przez Achaza inspekcji instalacji wodnej w miejscu najbardziej narażonym na atak nieprzyjaciela. Prorok stwierdza, że dwaj królowie najeźdźcy to tylko dymiące niedopałki głowni, zatem Achaz nie potrzebuje się ich lękać. Ich plan osadzenia na tronie judzkim niejakiego Tabeela nie powiedzie się. Warunkiem jednak ostania się jest uwierzenie Bogu. Jeżeli, nie uwierzycie, to się nie ostaniecie (Iz 7, 9b). Nie pogróżki słabej Syrii czy słabego Izraela (Efraima) stanowią niebezpieczeństwo, ale brak wiary w zbawczą wszechmoc Boga.

Po pierwszym napomnieniu Achaza następuje drugie:


I znowu Pan przemówił do Achaza tymi słowami: Proś dla siebie o znak od Pana, Boga twego, czy to głęboko w Szeolu, czy to wysoko w górze! Lecz Achaz odpowiedział: Nie będę prosił i nie będę wystawiał Pana na próbę. Wtedy rzekł [Izajasz]:

Słuchajcie więc, domu Dawidowy: Czyż mało wam naprzykrzać się ludziom, iż naprzykrzacie się także mojemu Bogu?

Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel.

Śmietanę i miód spożywać będzie, aż się nauczy odrzucać zło, a wybierać dobro.

Bo zanim Chłopiec będzie umiał odrzucać zło, a wybierać dobro, zostanie opuszczona kraina, której dwóch królów ty się uląkłeś.

Pan sprowadzi na ciebie i na twój lud, i na dom twego ojca czasy, jakich nie było od chwili odpadnięcia Efraima od Judy.

W owym dniu zagwiżdże Pan na muchy przy końcu odnóg nilowych w Egipcie i na pszczoły w ziemi asyryjskiej.

I przylecą, i wszystkie razem obsiądą parowy potoków i rozpadliny skalne, każdy krzak kolczasty i wszystkie pastwiska.

W owym dniu ogoli Pan brzytwą, wynajętą za Rzeką, głowę i włosy na nogach, także i brodę obetnie.

W owym dniu każdy będzie hodował sztukę bydła i dwie owce, a dzięki obfitemu udojowi mleka będzie jadł śmietanę. Zaiste, śmietanę i miód jeść będzie każdy pozostały w kraju.

W owym dniu wszelki obszar, tam gdzie jest tysiąc winnych szczepów wartości tysiąca syklów srebrnych, będzie pastwą głogu i cierni.

Ze strzałami i z łukiem wejdzie tam myśliwy, bo cała ziemia będzie pokryta głogiem i cierniami.

A we wszystkie góry, które się uprawiało motyką, nikt się nie zapuści, bojąc się głogu i cierni; posłużą one na wygon dla wołów i do deptania przez trzodę.

(Iz 7,10-25)


Achazowi brak wiary. Jak wiemy liczył on bardziej na potęgę Asyrii niż na pomoc Bożą. W związku z tym prorok w imieniu Boga mówi do króla: Proś dla siebie o znak od Twego Boga, Jahwe, czy to głęboko w Szeolu, czy to wysoko w górze (Iz 7, 11). Achaz sprawuje rządy w państwie teokratycznym, może więc prosić o znak - dowód dobroci i opieki Bożej.

Achaz nie zdobył się na zaufanie względem Boga, obłudnie tłumaczy się, że żądanie znaku byłoby kuszeniem Boga. Wtedy przemawia prorok. Achaz odrzucił propozycję Bożą, więc prorok zwraca się bardzo uroczyście do króla jako przedstawiciela całej dynastii Dawidowej. Jej przedstawiciele stali się przykrymi dla ludzi. Zmuszano bowiem ludzi do poważnych kontrybucji i świadczeń na rzecz dworu królewskiego. Kontyngenty i podatki były przykre dla ludu, ale bardziej przykre były utrudnienia, jakie czyniono mu w spełnianiu kultu świątynnego. Utrudnienia takie występowały w czasach Achaza (por. 2 Krl 16, 10-14)3. Do naprzykrzania się ludowi król dodał opór wobec Boga.

W tej sytuacji sam Bóg da znak. Znak proponowany przez proroka miał być dowodem przychylności Boga i opieki z Jego strony. Miał to być także znak nadzwyczajny, proponowany bowiem zakres zjawisk czy to głęboko w Szeolu, czy to wysoko w górze przekracza możliwości człowieka. Znak ten miał wzbudzić wiarę, musiał więc być nadzwyczajny. Z kontekstu wynika, że znak dany przez Boga będzie takim, jakim miał być tamten znak, z tą tylko różnicą, że wybierze go Bóg, a nie król. Będzie to nadzwyczajny znak łaskawości. O nadzwyczajności świadczy uroczysta zapowiedź wypowiedziana z emfazą. Dlatego zapowiedź znaku, znajdująca się w siódmym rozdziale Księgi Izajasza, jest tekstem niesłychanie ważnym:
Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel (Iz 7,14).
Nadane imię, Emmanuel = Bóg z nami, jest imieniem znaczącym, symbolicznym. W Księdze Izajasza imię to występuje jeszcze w 8, 8, gdzie ziemia Judy nazwana jest ziemią Emmanuela. Świadczy to o wyjątkowości tej postaci. Ziemie bowiem Izraela były wyłączną własnością Jahwe i nawet królowie byli pełnomocnikami Boga. Emmanuel zatem wchodzi w prawa Boga, dzieli z Nim prawo własności, jest więc postacią bardzo bliską Bogu.

Prorok przemawia do Achaza i wzywa cały dom Dawida. Znak ma być więc dany Achazowi jako przedstawicielowi całej dynastii. Będzie to znak łaskawości Boga. Narodzenie się Emmanuela jest potwierdzeniem opieki Boga nad dynastią, opieki zapowiedzianej już przez Natana. Wrogowie, których król się lęka, nie przemogą go i nie przekreślą zapowiedzianej trwałości dynastii. Mimo nadchodzącej inwazji narodziny dziecka dojdą do skutku. Znak jednak miał być nadzwyczajny, dlatego w dalszej perspektywie zapowiedź dotyczy przyszłego Oczekiwanego. Jego osoba jest najpewniejszą rękojmią istnienia i przetrwania wszelkich burz i niebezpieczeństw. On będzie mógł w pełni zrealizować treść swego imienia. Jego zaś narodziny przekroczą możliwości ludzkie. W Nim znak osiągnie dopiero pełnię, gdyż dokona się poza porządkiem natury.



Na istnienie pełniejszego sensu wskazują uroczysta forma proroctwa i symboliczne imię dziecka. Stąd też w miarę upływu czasu, gdy dosłowny sens wypowiedzi Izajasza przestał ludzi interesować, coraz bardziej tradycja widziała w jego słowach sens eschatologiczny.
W Księdze Izajasza znajdujemy także inne zapowiedzi tego nadzwyczajnego króla:

1 Lb 13, 27: I tak im opowiedzieli: Udaliśmy się do kraju, do którego nas posłałeś. Jest to kraj rzeczywiście opływający w mleko i miód, a oto jego owoce.

2 Sdz 8, 23: Lecz Gedeon im odpowiedział: Nie ja będę panował nad wami ani też mój syn: Pan będzie panował nad wami.

3 2 Krl 16, 10-14: Kiedy król Achaz udał się na spotkanie z Tiglat-Pileserem, królem asyryjskim, do Damaszku, ujrzał ołtarz w Damaszku. Wtedy król Achaz przesłał kapłanowi Uriaszowi podobiznę ołtarza i wzorzec całej jego budowy. Zatem kapłan Uriasz zbudował ołtarz. Jak król Achaz polecił we wszystkich wskazaniach z Damaszku, tak pracę wykonał kapłan Uriasz, zanim jeszcze król Achaz wrócił z Damaszku. Kiedy król przybył z Damaszku i ujrzał ołtarz, zbliżył się do ołtarza i wstąpił na niego. I kazał w dym obrócić swą ofiarę całopalną i ofiarę pokarmową, wylał ofiarę płynną, a krwią swych ofiar biesiadnych kropił ołtarz. Ołtarz z brązu, który stał przed obliczem Pańskim, kazał odsunąć sprzed świątyni - z przestrzeni między ołtarzem a świątynią Pańską - i postawić go obok wielkiego ołtarza na północ.






©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna