Od zachowań do działań społecznych. Wiadomo że ludzie bez siebie nie mogą żyć, na każdym kroku spotykamy kogoś, używamy rzeczy oraz przedmiotów które zostały wytworzone przez ludzi



Pobieranie 18.69 Kb.
Data03.05.2016
Rozmiar18.69 Kb.
Esej

Od zachowań do działań społecznych. Wiadomo że ludzie bez siebie nie mogą żyć, na każdym kroku spotykamy kogoś, używamy rzeczy oraz przedmiotów które zostały wytworzone przez ludzi. Jesteśmy w ciągłym kontakcie z innym człowiekiem. Nasze zachowania rodzą zmiany, zmiany które są odzwierciedleniem naszych zachowań. Z kolei nasze zachowania zależne są od tego w jakiej grupie społecznej się urodziliśmy, kto nas wychował oraz w jakiej kulturze żyjemy. Powiązania są mocno ze sobą związane i nie da się od nich tak łatwo uwolnić. Konkretyzując w ogóle nie da się tego zrobić.

Aktywność ludzka to zwykłe czynności, czyli bieg, chód, rozmowa itp. Przeprowadzając się do Wrocławia lekkim szokiem było dla mnie to że jest tutaj tak dużo ludzi. Mieszkam na małej wsi gdzie ludność szacuje się na około 350 osób. Znam tam praktycznie każdą osobę, osobiście lub z widzenia. Tutaj we Wrocławiu czułem się dziwnie jednak taka anonimowość która została mi dana jest dla mnie czymś nowym i podoba mi się bardzo. Często jadąc na uczelnie obserwuję tłumy ludzi. Każdego ranka tysiące osób wstaje i podąża za celem. Każdy ma jakiś cel jednak jak motywować się do jego wykonywania?

Zdaję sobie sprawę że studiując chcę mieć lepsze perspektywy na przyszłość. Dokonałem wybór który zaprowadził mnie do Wrocławia. Jednak wstając codziennie o 7 rano i szykując się na zajęcia zastanawiam się czasem po co to robię? Aktualnie w Polsce życie jest ciężkie. Nawet ukończone studia nie dają mi gwarancji na życie w dostatku, ba nawet nie wiem czy w ogóle znajdę jakaś pracę. Ale wracając do motywacji. Wiem że mogę opuścić sobie wykład np. z Socjologii. Taki fakt jak to że nie muszę być obecny na wykładzie stawia mnie w ciekawej sytuacji. Mam otóż wybór iść na zajęcia i dowiedzieć się ciekawych rzeczy lub odpuścić sobie i np. wyspać się żeby mieć więcej siły na cały dzień , dzięki temu mogę efektywniej uczyć się. Otóż sprawa wydaje się banalna, większość osób wybierze opcję wyspania się. Jednak zastanówmy się dlaczego tak się nie dzieje. Czemu ludzie chodzą na wykłady skoro są nieobowiązkowe.

Motywacją może być fakt który sprawia to że czuje się źle nie idąc na wykład. Rodzice mają we mnie nadzieję dają mi pieniądze i oczekują że skończę studia. W tym wypadku mam „moralnego kaca” jeżeli nie pójdę na zajęcia. Osobiście motywuję się też tym że chodząc na zajęcia wypełniam czas. Czas który jest wypełniony czymś dobrym a nie siedzeniem przy komputerze i traceniem bezsensownie czasu. Zdaję sobie sprawę że większość ludzi ma cel. Cel który chce realizować żeby mieć coś na przyszłość. Jednak co robić kiedy nie ma się siły i wszystko idzie nie tak jak chcemy? Moim sposobem na życie jest pogoda ducha oraz cieszenie się z nawet najdrobniejszych zwycięstw i sukcesów. Mam tylko nadzieję że natłok spraw oraz problemów nie zniszczy mojego aktualnie pozytywnego nastawienia do tego wszystkiego.

Oczywiste jest że ludzie łączą się w grupy ludzi które tworzą potem struktury. Są to różne struktury. Społeczne, rodzinne, pracownicze, wyznaniowe i wiele innych. Ciekawe jest że człowiek dla swojej rodziny praktycznie zawsze chce jak najlepiej. Osobiście zawsze pójdę w ogień za kimś z mojej rodziny ponieważ nie toleruję tego że komuś z kim żyję tyle lat i znamy się jak nikt inny, coś się może stać. Poza tym zostałem wychowany w przekonaniu że rodzina jest najważniejsza. Świętujemy różne rodzinne święta oraz często spotykamy się w celu porozmawiania oraz spędzenia miło czasu.

Studia oraz nasza grupa to w pewnym stopniu też struktura trochę rodzinna trochę jak pracownicza. Występuje tutaj rywalizacja o oceny oraz ogólnie o przyszłości. Wiadomo im ktoś jest bardziej przygotowany na zajęcia tym lepiej zalicza i ma szanse na lepsze perspektywy w przyszłości. Jednak niekiedy nawiązują się przyjaźnie na długie lata. Sam poznałem aktualnie na kierunku Zarządzanie masę ciekawych i naprawdę przyjaznych ludzi. Rozumiem się z nimi i lubię spędzać czas, dlatego gdy ktoś prosi mnie o pomoc to bez wahania pomagam mu. Jestem w stanie poświęcić swój czas który mogę wykorzystać na coś innego w celu spędzenia miło czasu z kolegą/koleżanką żeby pomóc. Dawanie od siebie daje dużo radości.

Jednak tak patrzeć na naszą grupę studentów około 300 osób to zastanawiam się czy przez te 3 lata poznam każdego z osobna bliżej czy nie. W sumie nie muszę ich poznawać ale skoro studiujemy to warto by było chociaż znać się z widzenia i imienia. Jednak stwierdzam że po roku studiowania znam maksimum 80 osób tak prywatnie, pozostałych osób nie można praktycznie poznać ponieważ mamy zajęcia w innym terminie. Tęsknię trochę za strukturą z liceum która pomimo małej ilości osób była jak dla mnie optymalną strukturą. Znało się 30 osób które były mniej lub bardziej irytujące ale było w klasie kilka osób z którymi można było kraść przysłowiowe „konie”.

No właśnie grupy. Tak patrząc na ten ogólny podział grup i przynależności etnicznych, sportowych, wiary, narodowych itp. to wysuwa mi się jedno pytanie. Dlaczego tak wielu ludzi z jednego narodu dla przykładu polskiego, tak często w obliczu obrony swojej przynależności stosuje agresję wobec siebie. Denerwuje mnie to że ktoś słucha innego typu muzyki niż inna osoba i już jest pretekst do kłótni oraz agresji. Jestem tolerancyjny i wiem że gdy ktoś ma odmienny gust to szanuję to i nie dyskutuję oraz nie staram się go przekonać że moja muzyka, mój styl jest lepszy.

Dla przykładu, grupa społeczna jak rodzina potrafi żyć bez takich problemów. W mojej rodzinie jest wiele osób, każda słucha to co lubi, jedni metalu inni rapu inni jeszcze techno. Każdy się rozumie oraz nie ma problemu z tym że ktoś ma inny gust. Jednak jak to mówią rodzina to rodzina. Mamy chyba w swojej głowie uświadomione to że rodzina jest taka jaka jest i nie da się na nią złościć. Oczywiście są wyjątki jak od każdej reguły jednak jak dla mnie grupa społeczna rodzina jest najważniejsza.

Ciekawe jest że praktycznie każdy żyd traktuje siebie jako bliską rodzinę. Tworzą swoje getta w różnych miastach i mieszkają tam. Zakładają interesy rodzinne oraz żyją w zgodzie i dbają o swoje interesy jak inni, chociaż nie są spokrewnieni blisko to jednak mają takie coś w swojej kulturze że robią to bez zastanowienia. Polacy tak samo robią jednak na emigracji. W Polsce nie uświadczy się takiego zachowania na co dzień. Polak polakowi często skacze do gardła. Widać to codziennie na ulicach oraz gdzie bywam czasami na dyskotekach gdzie z byle powodu powstają konflikty które przeważnie kończą się bójką. Jak dla mnie to idiotyzm jest.

Zauważyłem, że takie zachowanie częstsze jest w dużych grupach społecznych. Na mojej wsi gdzie mieszkam, mam dobre kontakty z każdym mieszkańcem. No może nie dobre ale w przypadku imprez, nie ma czegoś takiego że jestem narażony na agresję. Sam fakt że o 2-4 w nocy mogę sobie bez problemu chodzić po wsi bez strachu daje do myślenia. We Wrocławiu chodzić samemu po nocy to naprawdę tylko dla odważnych, szczególnie w przypadku kobiet. Co ciekawe u mnie sąsiedzi są bardzo życzliwi oraz nie stwarzamy sobie problemów. Żyjemy w symbiozie. Jest taka ogólna atmosfera pomocy dla innych. Jest to dobre i sądzę że powinno być przeniesione na większe grupy społeczne.

Niektóre grupy mają większe przywileje w społeczeństwie. Niektóre są elitarne i ciężko się do nich dołączyć. Jak to w życiu bywa tam gdzie ciężko się dostać oraz grupa ma autorytet powstaje problem władzy. Konkretnie to albo w tej grupie są konflikty na tle władzy albo dana grupa zdaje sobie sprawę że ma właśnie ten autorytet i używa go we własnych celach. Jasne dla mnie jest że niektórzy ludzie mają predyspozycje do rządzenia a niektórzy nie. Pewności siebie, duża wiedza, mocna i silna ręka, silny charakter to są typowe cechy przywódcy. Osobiście chciałbym być takim człowiekiem w 100% spełniającym te wartości przywódcze. Uważam że dla takiej osoby jest łatwiej w życiu, nie ma dylematów i brnie przez życie cały czas do przodu. Jednak patrzeć z drugiej strony w razie porażki cała wina praktycznie spada na danego przywódcę.

Kiedy grupa się tworzy to zachodzą dość specyficzne procesy w niej. Poznawanie oraz wybór lidera zawsze jest burzliwym procesem w grupie. Często może na początku wytworzyć chorą atmosferę oraz niezdrową rywalizację. Jednak z własnego doświadczenia wiem że w grupie młodych osób przeważnie jednostki kierują się dobrem grupy. Jest to dobre bo nie wyobrażam sobie gdyby moja grupa studentów podzieliła się na kilka pod grupek i by każdy robił sobie pod górkę.

Charyzma oraz inne cechy jak prezencja wpływają bardzo silnie na innych ludzi. Zauważyłem że wśród moich znajomych jest kilka osób które są lubiane przez praktycznie wszystkie osoby. Jednak zastanawiające jest to że gdy spotykamy nowych znajomych to te osoby lubiane przez grupę są tak jakby na uboczu. Nie mają takiego autorytetu u nowych osób jak u starych znajomych. Ogólnie najlepsze jest to że mając swoją grupkę znajomych, zawsze mogę spędzić miło czas. Nie ma u nas walki o liderowanie, każdy zna się dobrze i znamy swoje cechy. Z niektórymi można porozmawiać na interesujące tematy a z niektórymi śmiesznie spędza się czas. Myślę że każda osoba ma takich znajomych którzy są różnymi typami ludzi i można spędzać dobrze z nimi czas.

Władza niekiedy doprowadza nas do wściekłości. Jako młody człowiek dużo rzeczy mogę nie rozumieć jednak zdaję sobie sprawę że muszę przestrzegać prawo. Jednak dużo z tych praw jest dla mnie nielogicznych. Chciałbym się z chęcią stawić im jednak nie widzi mi się spędzać dużo czasu w areszcie. Dlatego też z pokorą przyjmuję to do wiadomości że nie mogę robić wiele rzeczy według własnego uznania.

Często w mediach widzimy że dany osobnik wysoko postawiony popełnił przestępstwo i uchodzi mu to na sucho lub praktycznie ma mała karę w porównaniu z normalnym osobnikiem. Uważam że w Polsce przez około 20 lat ludzie nie nauczą się co to znaczy praworządność i brak oszustw. Ci sami ludzie sędziowie, policjanci, politycy sprawowali władzę w PRL’u i mają złe nawyki z poprzedniego ustroju gdzie łapówkarstwo było codziennością. Sądzę że dopóki te osoby nie ustąpią ze stanowisk to w Polsce nie będzie zbyt dobrze. Jednak dzięki Unii Europejskiej widzę że powoli poprawia się to. Dzięki niej właściwie politycy oraz urzędnicy nie są już tak uprzywilejowani jak wcześniej. Musi się to jak najszybciej zmienić żeby dla młodzieży opłacało się zostawać w Polsce.

Właśnie przez takie coś powstało wiele nierówności społecznych. Powszechnie wiadomo żeby zostać prawnikiem czy sędzią trzeba posiadać kogoś w rodzinie który się tym zajmuje. W innym razie osoba bez takiej rodziny nie ma szans żeby dostać aplikację prawniczą. Każdy stara się zdobyć jak najlepszą wiedzę a potem prace żeby mieć godne życie w przyszłości, lecz czemu takie coś jak postawiona rodzina blokuje nam nasze możliwości. Dziwne jest też że dzieci takich osób są także lekarzami lub prawnikami. Sądzę że takie osoby chciałyby być kimś innym jednak pod naciskiem rodziców są zmuszane do tego żeby przejąć po nich interes rodzinny. Na szczęście nie jestem taki i realizują moje marzenia i nie słucham się nikogo bo wiem że to mój interes co chcę i będę robił w przyszłości.



Moi rodzice pracują ciężko, fizycznie. Widząc ich poświęcenie staram się żebym ja tak nie miał na przyszłość. Dlatego też chcę awansować z średnio zamożnej pozycji społecznej do zamożnej części społeczeństwa. Myślę że każdy inteligentny człowiek myśli podobnie jak ja, bo po co mi rozwój intelektualny skoro nie chcę żeby moja przyszłość była jasna oraz żebym dla moich potomków miał co przekazać głównie wiedzę oraz doświadczenie życiowe. Dzięki swojemu wysiłkowi jestem dumny z siebie oraz sądzę że jeżeli uda mi się osiągnąć sukces ekonomiczny jak i intelektualny to będę spełniony. Chcę żeby moje życie się ułożyło i żebym miał równe szanse z innymi ludźmi jednak na starcie niektórzy mają gorzej a niektórzy lepiej. Jednak myślę że dzięki wysiłkowi człowiek jest w stanie zapewnić sobie dobrą przyszłość.




©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna