Opinia z dnia 06. 2012 napisana przez Panią Joannę J. „Pociąg



Pobieranie 179.78 Kb.
Strona1/3
Data04.05.2016
Rozmiar179.78 Kb.
  1   2   3
„Pociąg” opinia z dnia 4.06.2012 napisana przez Panią Joannę J.

„Pociąg” w reżyserii Jerzego Kawalerowicza to film, który zmusza nas do refleksji nad życiem, nad miłością i jej istotą w naszej egzystencji. W moim odczuciu jest to smutny i dość melancholijny film.

Mamy tu do czynienia z różnymi osobami, a co za tym idzie, z wieloma typami charakterów.

Bohaterowie spotykają się w pociągu jadącym nad morze. Nawiązują się między nimi relacje. Pomimo, że bohaterowie mają swoich bliskich, wydają się być samotni.

Dobrym przykładem na to jest żona adwokata. Jej mąż jest zajęty pracą, żyje nią i wydaje się nie słuchać wypowiedzi żony. Ona czuje się odtrącona i flirtuje z innymi pasażerami. W ten sposób pragnie sobie umilić ponure i nudne życie.

Na przykładzie tej pary widać, jak ważna jest miłość i zrozumienie przez innych dla każdego człowieka. Znacznie ważniejsze jest więc być, aniżeli mieć. Nie jest ważne zdobywanie wielu dóbr materialnych, nieustannych awansów w pracy lecz to, aby mieć bliskich, na których można zawsze liczyć.

Staszek, zakochany w Marcie, obiecuje jej, że pojedzie z nią nad morze, aby nie czuła się samotna. Pragnie okazać jej swoje uczucia. Ona jednak go odrzuca.

W pociągu powstaje popłoch, kiedy milicja poszukuje mordercy. Chcą zaaresztować jednego z pasażerów, ale w jego obronie staje Marta i ratuje go. Mordercą jest ktoś inny. Dzięki Marcie można nabrać wiary w drugiego człowieka. Znów utwierdzamy się w przekonaniu, że emocje oraz charakter człowieka odgrywają w życiu ważną rolę.

W filmie tym widzimy obraz Polski końca lat 50. Zupełnie inaczej wyglądał kraj, inni byli ludzie i zupełnie inaczej wyglądało życie. Niezmienne na pewno są uczucia i charaktery ludzkie.

W dzisiejszych czasach lansuje się w filmach ludzi młodych, pracujących w prestiżowych zawodach, mających wiele pieniędzy. Ludzie nie poruszają się raczej pociągami a co za tym idzie, nie mają okazji poznawać nowych osób. Postaci takie jak Staszek czy żona adwokata to osoby, jakie można napotkać w dzisiejszych serialach. Myślę, że miłość i romanse to tematy, które były, są i będą aktualne w filmach zawsze. Ludzie będą jednak spotykać się w innych miejscach i w innych okolicznościach.

Bardzo ważną rolę w tym filmie odgrywa także muzyka i stukot kół. W mojej opinii muzyka jest ponura, jak ponure są postacie głównych bohaterów. Dźwięki są monotonne, momentami muzyka przypominała taką, jaka pojawia się w horrorach. Wokal też nie był przyjemny.

Stukot kół natomiast był spokojny, miarowy, we mnie wprowadzał wyciszenie i skupienie.

W moim odczuciu pociąg może symbolizować ludzkie życie. Jest czas, że dzieje się w nim wiele, tak jak pociąg był pełen pasażerów, a jest czas pustki, zamyślenia: pusty pociąg.

Jestem przekonana, że jest to film, który warto obejrzeć i zastanowić się nad sensem naszego życia, nad miłością i jej znaczeniem dla każdego człowieka.

Czy słowa, które wypowiada Marta: Nikt nie chce kochać, wszyscy chcą być kochani nie odnoszą się także do współczesnych ludzi? Zastanówmy się, jeśli tak jest, to czy nie warto czegoś zmienić?

„Pociąg” opinia z dnia 3.06.2012 napisana przez Panią Barbarę L.


Jeśli chodzi o film "Pociąg" jest on trochę monotonny. Gdyby nie było

audio deskrypcji dla mnie nie dało by się jego oglądać ponieważ bardzo

często nie wiedziała bym co się dzieje w filmie. To fakt że przez film

przewinęło się wiele postaci które występują w dzisiejszych filmach.

Muzyka oraz stukot pociągów dawały swoisty nastrój który czuć było przez

cały czas oglądania filmu. Głosy aktorów przypominały filmy przed paru

dziesięciu lat co oddawało datę premiery filmu. Dla mnie w życiu

najważniejsze są uczucia te okazywane oraz te które możemy otrzymać od

kogoś jednak w filmie bywało z tym różnie. Każda postać miała swój punkt

widzenia. Jednak dzięki audio deskrypcji film był dość interesujący.

„Pociąg” opinia z dnia 3.06.2012 napisana przez Panią Annę Ł.
Film "Pociąg" obejrzałam z dużym zainteresowaniem. Dobrze opracowana audio deskrypcja daje pełny komfort oglądania filmu

Różnorodność postaci i zagadkowość ukryta w każdej z osób sprawia iż jest to opowieść którą możemy rozwijać sobie w swoich rozmyślaniach.

Stwierdzenie Marty "nikt nie chce kochać, każdy chce być kochany "jakoś nie pasuje mi do tej osoby, przecież ona właśnie jest kochaną przez Staszka. Natomiast trudno byłoby mi wyobrazić sobie iż po nocnym flircie Marty z Jerzym błyskawicznie zrodzi się miłość.

Grozą przejęła mnie w filmie akcja samosądu pasażerów pociągu nad mordercą, całe szczęście, że go nie zabili.

Muzyka w filmie harmonizuje doskonale z fabułą. A stukot kół pociągu taki znany aktualnie na większości tras Kolejowych w naszym kraju.

Ogólnie to film interesujący ale dla mnie nie z grupy takich dzieł, które chciałabym obejrzeć ponownie.


„Pociąg” opinia z dnia 3.06.2012 napisana przez Pana Ryszarda K.
Na początek, serdecznie dziękując za bardzo ładny film "Pociąg" Kawalerowicza z doskonałą audiodeskrypcją, chciałbym zwrócić uwagę na trzy niedoskonałości

techniczne:


1.. po uruchomieniu płyty i po usłyszeniu początku wokalizy - lektor polecił

nacisnąć "Enter. Wykonanie tego polecenia nie przyniosło jakiejkolwiek reakcji,

jedynie powtórzenie tego samego polecenia. Powtórzyło się to kilkanaście razy. Już

nie pamiętam, niestety, jak zmusiłem komputer do odtworzenia filmu z płyty.

2.. W kilku miejscach dialogi były zbyt ciche w stosunku do głosu lektora.

3.. nie udało się odtworzyć ostatnich trzech minut filmu.

Odpowiedzi na postawione pytania:
Ad 1 Niestety, nie znam Filmu "Casablanka, zatem nie mogę porównywać tych filmów.
Ad.2 A co bo wypowiedzi Marty, że "Wszyscy chcą być kochani a nikt nie chce kochać"

moim zdaniem tak kategoryczne uogólnienie jest z gruntu nie prawdziwe.


Prawda leży jak zawsze po środku, żeby być trzeba mieć za co.
Ad.3 Od powstania filmu minęło ponad 50 lat wiele się zmieniło w naszym otoczeniu

ale ludzie ich pragnienia, oczekiwania, szukanie miłości nie. Nadal inni są

ciekawi jak żyją inni, wydają też pochopne opinie o innych na podstawie jednego

zdarzenia.


Ad 4 wokaliza i stukot kół pociągu wywołuje odpowiedni, zgodny z fabułą filmu,

Nastrój widza. Szkoda, że została zastosowana znaczna różnica w natężeniu ścieżki

dźwiękowej filmu i głosu lektora. Skutek był taki, że wiele efektów dźwiękowych

było trudnych w odbiorze.


„Pociąg” opinia z dnia 3.06.2012 napisana przez Panią Teresą J.

[…] Nigdy wcześniej nie oglądałam tego filmu. Dopiero teraz z audiodeskrypcja mogłam go zobaczyć. Jakże inny obraz Polski widzimy teraz, jak wiele się zmieniło przez ponad 50 lat. Te tłumy na peronach i na korytarzach w pociągu. Moda na palenie, trudno wytrzymać w takim przedziale, gdzie wszyscy palą. Teraz nikt nie interesuje się co dzieje się z innym żyjącym obok człowiekiem, wtedy mogę powiedzieć, że wszyscy interesowali się wszystkimi, byli niemal wścibscy. Tak wyglądał obraz powojennego kraju. Myślę, że scena z pościgiem za mordercą ukazała nam obraz spotykanych w tym czasie samosądów. Przecież nie było dowodów, czy to rzeczywiście jest morderca a ludzie już go osądzili. Myślę, że warto zobaczyć ten film. Zmusza on do refleksji nad własnym życiem. Czasami warto się na moment zatrzymać w tym pędzie i odpowiedzieć na kilka ważnych pytań, które nasuwają się po obejrzeniu tego dzieła.

Jeżeli chodzi o audiodeskrypcję to były momenty, gdy była ona za mało czytelna. Jestem osobą niedowidzącą i jeszcze mogę trochę obrazu dostrzec. Samo opisywanie bohaterów mało jasne np. Mężczyzna z grzywką lub Brunet. Jeżeli chodzi o opisywanie peronu użyłabym zamiast grupka ludzi tłum ludzi, tak samo na korytarzu w pociągu, było widać, że ścisk trudno przejść. Scena, gdy Staszek udaje, że spadł wprost pod koła pociągu jest opisana mało dramatycznie. Wyglądało to naprawdę realnie i przestraszyłam się. Audiodeskrypcja tego zupełnie nie oddała.


„Pociąg” opinia z dnia 1.06.2012 napisana przez Panią Hannę W.

Witam i dorzucam swoje wrażenia dotyczące filmu pt. "Pociąg". Otóż:

Wprowadzenie do filmu, jakie mogłam przeczytać przed obejrzeniem filmu, było dla mnie niezwykle cenne, gdyż podane informacje bardzo ważne. Uważam tylko, że niektóre informacje były niepotrzebnie powtarzane.

Miałam tylko problem z uruchomieniem wyświetlenia filmu. Mianowicie, po usłyszeniu lektora, bym wcisnęła enter jeśli chce oglądać z audiodeskrypcją, film się nie odtwarzał. Dopiero interwencja osoby widzącej, która podpowiedziała mi, że muszę najpierw użyć tabulatora a dopiero potem klawisza enter. Takiej informacji nie znalazłam w technicznej części wprowadzenia. Być może to tylko mój problem, bo nie

jestem geniuszem w obsłudze komputera. A może dotyczył też innych klubowiczów.

Dawno temu oglądałam "Pociąg" z pomocą osoby widzącej. Muszę przyznać, że wówczas wielu wątków nie byłam w stanie zrozumieć. Teraz dzięki audiodeskrypcji było to możliwe. Rzeczywiście audiodeskrypcja została przygotowana bardzo dobrze, dokładna i nienakładająca się na dialogi aktorów. Bardzo gratuluję, a mam porównanie, bo dosyć często korzystam z filmów i spektakli z audiodeskrypcją. Dzięki temu mogłam wiele sobie wyobrazić - zarówno zachowanie, gesty, wygląd pasażerów, krajobraz za oknem

itp.

Myślę, że zachowanie pasażerów pociągu nie odbiega od zachowań współczesnego człowieka - nie tylko Polaka. Dotyczy to wielu wątków filmu. Uważam jednak, że określenie iż jest to obraz polskiego społeczeństwa w pigułce, jest zbyt śmiałe, zbyt daleko idące. Ja tak tego filmu nie odebrałam. Taka historia mogła zdarzyć się



wszędzie i w każdym czasie.

Bardzo gratuluję pomysłu stworzenia IKFON, dziękuję i czekam na kolejny film.


„Pociąg” opinia z dnia 1.06.2012 napisana przez Stanley-a
"Pociąg" Jerzego Kawalerowicza jest moim zdaniem filmem o

dwóch twarzach. Z jednej strony stanowi mieszankę interesującego

kompendium ludzkich charakterów. Pokazuje że mimo upływu czasu emocje

i uczucia opisane w filmie są jak najbardziej aktualne. Miłość

przeradzająca się w nienawiść. Radość mieszana ze smutkiem. Z drugiej

strony film jest miejscami nudny, apatyczny i o niczym. Do tego

dochodzi monotonna ścieżka dźwiękowa.

W pamięci utkwiła mi scena kiedy tłum biegnie za mordercą i gdy

go łapie. Ludzie biorący udział w pościgu sami wymierzają

sprawiedliwość. Powalają i uderzają pięściami oraz kopiom nogami

mordercę. Przestępca mdleje a mi jako oglądającemu nasunęła się myśl

że został zamordowany.

Wydaje mi się że twórcą filmu chodziło o pokazanie ludzkich

emocji, które tworzą prawdziwą paletę uczuć.

Na koniec pragnę powiedzieć że audiodeskrypcja jest poprawna.

Lektor opisujący wydarzenia ma w miarę naturalny głos. Jednak

miejscami można się pogubić.
„Pociąg” opinia z dnia 1.06.2012 napisana przez Panią Kingę G.
Dzięki projektowi IKFON miałam po raz pierwszy przyjemność oglądania filmu z audiodeskrypcją. Z ogromnym zainteresowaniem włożyłam płytę z filmem do odtwarzacza i ... miłe zaskoczenie. Głos lektora przyjemny dla ucha, ale najważniejsze, że sposób relacjonowania obrazu trafia do wyobraźni. Oczyma tej ostatniej w pełni mogłam śledzić całą akcję filmu.

W tytułowym pociągu spotykamy wielu różnych pasażerów. Ukazane są ich wnętrza i stany emocjonalne. Każdy z bohaterów dotknięty osobistym dramatem, kryje w sobie jakąś tajemnicę.

Ja przede wszystkim skupiłam uwagę na sylwetkach dwojga głównych bohaterów- Marcie i Jerzym. Portrety ich osobowości, interakcje i dialogi między nimi pozwalają według mnie dostrzec głębie i wielowymiarowość ludzkich przeżyć.

Chociaż "Pociąg" został zrealizowany ponad pół wieku temu, to treść do dziś jest jak najbardziej aktualna.


„Pociąg” opinia z dnia 1.06.2012 napisana przez Zby-nius .

To jest mój debiut w pisaniu komentarza o filmie. Ja od lat bardzo mało oglądam filmy, ograniczam się przeważnie do filmów polskich. Jest mi łatwiej rozróżnić głosy bohaterów. Film z audiodeskrypcją oglądałem po raz pierwszy Z jednej strony odniosłem wrażenie, dużej ilości słów, ale wiedziałem dużo więcej co się dzieje na planie.

Film "Pociąg" jest filmem ponadczasowym, ponieważ problemy bohaterów są problemami zdarzającymi się często zwykłym ludziom. W tym filmie zostały

przedstawione problemy, wewnętrzne bohaterów. Od desperata przez zawiedzioną miłość do spokojnego obywatela jadącego na urlop. Jest również wątek pobożny w obecności księdza i pielgrzymki i postawy obywatelskiej w pościgu za przestępcą. Jest to film skłaniający do myślenia o interpersonalnych problemach występujących w nim bohaterów. Zdanie "nikt nie chce kochać-wszyscy chcą być kochani" jest ciągle

aktualne, jak zdanie z książki "Stary człowiek i morze"- Człowieka można zniszczyć ale nie pokonać". Czekam na drugi film.

„Pociąg” opinia z dnia 1.06.2012 napisana przez Panią Anetę W.


[…]

Po raz pierwszy miałam przyjemność obejrzeć film z audiodeskrypcją.

Odniosłam bardzo pozytywne wrażenia. Dzięki audiodeskrypcji niewidomi oczami wyobraźni mogą zobaczyć i zrozumieć rozgrywającą się akcję filmu.

Niestety nie mogę się zgodzić ze słowami Marty "Nikt nie chce kochać,

wszyscy chcą być kochani". Prawdziwe szczęście i poczucie spełnienia dać

tylko może miłość wzajemna. Taka miłość uskrzydla, dodaje energii i warta

jest poświęceń.

We współczesnym świecie możemy spotkać wiele cech, które posiadali

bohaterowie filmu. Na przykład pragnienie miłości, tęsknota za prawdziwym

uczuciem Staszka, Marty, Jerzego czy wścibstwo żony adwokata.

Muzyka i dźwięki w filmie wprowadzają widza w nastrój autentycznej podróży

pociągiem.


„Pociąg” opinia z dnia 31.05.2012 napisana przez Panią Ewa R.
Film ten oglądałam wiele razy, ale dopiero teraz odebrałam go w pełni.

Dzięki audiodeskrypcji mogę docenić jego walory.

W tym filmie komentarze łatwo jest wpleść, bo są duże przerwy między dialogami.

Mimo, że film ma już wiele lat odgłosy w nim np. jadącego pociągu, czy otwierania

drzwi są czytelne przynajmniej dla mnie osoby całkowicie niewidomej.
„Pociąg” opinia z dnia 31.05.2012 napisana przez Panią Annę P.
[…] Po obejrzeniu filmu „Pociąg” myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że to

jeden z lepszych obrazów jakie ostatnio widziałam. Jego atutem są realia

w jakich jest osadzony, na jego korzyść przemawia fakt, że kreacja

psychologiczna postaci jest na wysokim poziomie. Zdecydowanie słowa

Marty: Nikt nie chce kochać, każdy chce być kochanym są mocne, z drugiej

strony bardzo trafne i uniwersalne, bo przecież tak naprawdę mało dajemy

innym, sami często chcąc zbyt wiele. Okazuje się, że podróże mogą być

naprawdę fascynujące i to jest prawda. Pytanie czy warto poświęcić

wszystko dla miłości jest bardzo trudne. Myślę, że w przypadku każdego z

nas to życie weryfikuje nasze poglądy. Dzisiaj ktoś powie, że nie warto,

a za jakiś czas zakocha się tak, że wszystko poświęci dla tego uczucia.

Nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Myślę, że cele które mamy

w życiu powinny być zrównoważone, ale wiadomo, że nigdy nie jest tak

jakbyśmy chcieli żeby było. Warto żyć pełnią życia i dawać od siebie coś

dla innych wtedy człowiekowi jest łatwiej, lepiej i naprawdę może być

szczęśliwy. Obraz Polski stworzony w filmie „Pociąg” znacznie różni się

od tego, co widzimy dookoła i co serwuje nam telewizja w swoich

serialach. Ludzie nie mają czasu na rozmowy, nawiązywanie znajomości, a

jeśli już go znajdą to wszystko jest bardzo spłycone. Ciągle gdzieś

gonimy za pieniędzmi, lepszym życiem. W filmie Kawalerowicza widać

ogromną różnicę chociażby w sposobie zachowania pani konduktor. Muzyka w

filmie dobrze komponuje się z całością obrazu, nadaje mu klimat. Na mnie

jednak nie zrobiła większego wrażenia. Zabrakło mi większej

plastyczności, barw większego jej zaangażowania w to, co dzieje się

dookoła. Ogólnie rzecz biorą film przypadł mi do gustu z całą pewnością

mogę stwierdzić, że wart był obejrzenia.

„Pociąg” opinia z dnia 31.05.2012 napisana przez Panią Małgorzata M.

Chciałabym przedstawić wrażenia jakie wywarł na mnie film „Pociąg” oraz odnieść się do tez postawionych we wprowadzeniu do filmu. Zacznę może od audiodeskrypcji, która dla osób słabowidzących czy też niewidomych jest bardzo ważna. Uważam, że napisana jest dobrze. Nie pomija faktów z otoczenia, emocji malujących się na twarzach bohaterów, krajobrazu przesuwającego się za oknami pociągu. Lektor czyta dobrze, nie ingerując modulacją głosu w nasze odczucia, co do postaci i akcji dziejącej się na ekranie.

W pociągu spotykają się dwie postaci, które zmuszone są jechać razem z powodu braku wolnych miejsc i nieporozumienia z biletami. Mężczyzna z grzywką, który później okazuje się być lekarzem – odbieram go jako postać raczej stonowaną, spokojną, mającą poukładane, szczęśliwe życie, o czym świadczy końcowa scena, gdy odchodzi z żoną ,nie oglądając się za siebie. Towarzystwo Marty było chyba bardziej dla niego wymuszoną sytuacją niż wielkim przeżyciem. Jednak w wyniku ciężkiego dnia i niepowodzenia operacji, w wyniku, której zmarła osiemnastoletnia dziewczyna, lekarz załamuje się, stąd w podróży szarpią nim emocje, zwłaszcza, że za współpasażerkę dostał dosyć tajemniczą kobietę jaką jest Marta. Marta to jedyna osoba, której imię poznajemy w filmie. Jest bardzo tajemnicza, ze strzępków jej wypowiedzi na temat przeszłości dowiedzieć się można, że przeżyła wielką miłość, dla której podcięła sobie żyły. Jednak mężczyzna miał manię wielkości i potrzebował jej, aby się przeglądać w niej jak w lustrze. Czy tym mężczyzną był chłopak z workiem, który jedzie za Martą przez całą drogę, często wskakując do pociągu, gdy ten już jedzie, trudno powiedzieć.

No właśnie, młody chłopak wykazuje się brawurą, bez przerwy dręczy Martę, a to listami, a to swoim widokiem. Trudno mi ocenić czy przyczyną tego jest wielka miłość czy jakieś zwariowanie, dlatego, że ona go zostawiła. Myślę, że osobę, którą się kocha, trudno traktować tak jak chłopak z workiem Martę. Ciągnie ją za rękę przez okno aż do bólu, w innej scenie przyciska przez szybę, jakby chciał ją udusić, potem natomiast wyzywa. Mam wrażenie, że bardziej chciałby zadać jej ból, cierpienie niż ją uszczęśliwić. Może dlatego, że go zostawiła? Więc skoro nie może być szczęśliwy, to i ona niech nie będzie?

Marta na pewno jest osobą, która zagubiła się w życiu; jedzie bez celu, aby tylko uciec. Gdy już wszyscy opuścili pociąg, ona jedyna tam pozostała, zatopiona we wspomnieniach, czy to o miłości czy o lekarzu, który zniknął za oknem z żoną – trudno powiedzieć. Na mnie wywarła wrażenie osoby, która szuka gdzieś zgubionego szczęścia i której trudno poskładać kawałki swego rozsypanego życia w całość. Odchodzi z walizką po plaży, mam wrażenie, że sama nie wie dokąd. Jeszcze jeden aspekt z filmu na który zwróciłam uwagę: co Marta miała wspólnego z mordercą? To od niego odkupiła bilet i w ten sposób trafiła do przedziału lekarza. Jednak skąd wiedziała, że to on jest mordercą? Scena, w której morderca jest już ujęty i wszyscy stoją nad nim, też jest wielce tajemnicza. Nagle pojawia się tam Marta, obserwując mężczyznę znad krzyża ze łzami w oczach. Czemu go wydała? Skąd wiedziała, że to morderca? I czemu płakała nad jego losem?

Film pozostawia wiele niedomówień, które raczej pozostają bez odpowiedzi po projekcji…

Z pozostałych postaci najciekawszą wykreowała szatynka – żona adwokata. Jest to typ kobiety ciekawskiej, chętnie uciekającej się do flirtów, nie stroniącej od zabaw i na pewno chcącej przeżyć życie barwnie i z mnóstwem wrażeń.

A teraz odpowiedzi na postawione tezy we wprowadzeniu:

1. Uważam, że noc spędzona w pociągu w jednym przedziale przez Martę i lekarza była nocą przypadkową. Często trafiamy w pociągu na ludzi, z którymi rozmawiamy o różnych rzeczach, a później rozstajemy się jak gdyby nigdy nic. Myślę, że lekarz chciał w spokoju dojechać do żony, natomiast trafił na Martę, która często jest inicjatorką różnych skrajnych emocji: a to policzkuje lekarza, a to znów ni stąd ni zowąd przytula się do niego. Myślę, że lekarz działał bardziej jako odpowiedź na jej gesty, czyny. Chciał zrozumieć zachowanie swojej tajemniczej współpasażerki. Słowa Marty: „Nikt nie chce kochać, wszyscy chcą być kochani” biorą się z jej życiowego doświadczenia. To w niej chciał się przeglądać jakiś tajemniczy mężczyzna, pławić się w jej miłości. Ona była traktowana jako potwierdzenie jego mani wielkości. A co z nią? Wszak kobietą? Przecież to one bardziej potrzebują uwagi, zainteresowania, potwierdzania swej piękności w oczach partnera, a nie odwrotnie. Myślę, że prawdziwa miłość kocha i jest kochana. Aby stworzyć prawdziwy związek bez żalów i udręk, należy dawać, ale i otrzymywać ją.

A czy warto wszystko poświęcić dla miłości? Zależy co kryje się pod pojęciem wszystko. Niestety nie oglądałam „Casablanki”, więc nie wiem co poświęcił Humphrey Bogart. Ja uważam, że gdy ktoś prawdziwie kocha nie żąda absurdalnych poświęceń.

2. Czy warto mieć czy być? Uważam, że jedno uzupełnia drugie: bez mieć nie można realizować w pełni być.

3. Oczywiście, że inne postaci teraz odgrywają rolę w filmach i serialach. Są oczywiście seriale i o lekarzach i o księżach, a bohaterowie tworzą zupełni inne role niż w „Pociągu” Jest to film psychologiczny, bazujący głównie na psychice i trudnych emocjach, a dziś wiele rzeczy mamy podanych jak na tacy. Seriale są proste, nieskomplikowane, oddające ducha naszych postępowych czasów.

4. Dźwięki są na pewno dobrze dobrane do filmu. Bo cóź innego może towarzyszyć pociągowi jak nie stukot kół? Wokaliza też podkreśla ważne momenty filmu.
„Pociąg” opinia z dnia 31.05.2012 napisana przez Pana Grzegorza M.
1.Wprawdzie nie miałem przyjemności oglądać „filmu „Casablanka”, ale z licznych porównań do tej projekcji przytoczonych we wprowadzeniu wnioskuję, że miłość była w nim wiodącym, wyraziście uwypuklonym wątkiem. W mojej subiektywnej ocenie w filmie Jerzego Kawalerowicza „Pociąg” jest ona przedstawiona bardzo mgliście. Widać wielkie uczucie młodzieńca o imieniu Staszek do Marty, które przybiera miejscami znamiona szaleństwa, ale sprawa wybranka serca blondynki nie jest tak jasna. Wiadomo, że kogoś kochała, ale kogo?
2.Jak już wspominałem nie oglądałem filmu Michaela Curtiza, więc trudno mi się do niego odwoływać, natomiast w Kawalerowiczowskim „Pociągu” nie znajduję odpowiedzi na powyższe pytanie. Myślę, iż reżyser nie stawiał sobie za cel rozstrzygnięcia dylematu nurtującego Hamleta. Każdy więc musi sobie samemu odpowiedzieć.
3.Jerzy Kawalerowicz nakręcił „Pociąg” pół wieku temu w zupełnie innych niż obecne realiach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Od tamtej pory sporo się zmieniło. W społeczeństwie nowe warstwy społeczne, które często pojawiają się we współczesnych filmach czy serialach. Standardowym przykładem jest biznesmen, który zależnie od pomysłu reżysera doszedł do swojego majątku drogą legalną lub mniej zgodną z prawem, który jest pozytywnym lub negatywnym bohaterem. Zmiana ustroju spowodowała, że z ekranów zginęli tajniacy, a milicjantów zastąpili policjanci. Również sfera obyczajowa w polskiej kinematografii zmieniła się mocno. Zwróćmy uwagę, że postacie w „Pociągu” w ogóle nie klną, nie licząc oczywiście wyzwisk odtrąconego Staszka pod adresem Marty, jednak w dzisiejszym kinie przekleństwa są „chlebem powszednim”, a wyzwiska bardziej wulgarne. Bohaterowie sprzed ponad pięćdziesięciu lat mają też inne podejście do fizycznej strony miłości. U Kawalerowicza w ogóle ona nie występuje. Natomiast w kinie współczesnym trudno znaleźć film, gdzie by się wątek seksu nie pojawiał.
4.Nie zgodzę się z twierdzeniem, że współczesne pociągi nie stukają. Stukają, a te pozbawione przedziałów wręcz hałasują co ma niewiele wspólnego z romantycznością podróży koleją. Tory na większości terytorium naszego kraju też widziały pociągi kursujące w 1959 roku. Dla mnie oprawa muzyczna była zbyt monotonna, na szczęście dialogi i dobra audiodeskrypcja minimalizowały brzmienie wokalizy. Stukot kuł jadącego pociągu przypominał, gdzie dzieje się akcja filmu, więc ten zabieg uważam za trafiony.
„Pociąg” opinia z dnia 29.05.2012 napisana przez Pana Radosława M.
Witam! Po uważnym obejrzeniu filmu "Pociąg" pragnę wyrazić o nim swoją krótką

opinię, zaczynając od odpowiedzi na postawione we wprowadzeniu tezy.

1. Zdecydowanie zgadzam się z wypowiedzianym przez główną bohaterkę

filmu zdaniem "nikt nie chce kochać, wszyscy chcą być kochani", gdyż

niestety w dużej mierze odzwierciedla ono samolubną naturę człowieka.

Zapewne zdąża się tak bezgraniczna miłość, dla której ludzie potrafią

poświęcić wszystko, lecz chyba głównie w filmach, a w życiu przewagę

bierze egoizm, nad którym to właśnie ubolewa filmowa Marta.

2. Wydaje się, że ważniejszą sprawą jest "być" czyli nasze przeżycia,

jednak uczucia nie powinny przysłaniać wszystkiego innego, również

trzeźwego spojrzenia na świat jak u młodego bruneta, który ryzykując

skacze w biegu do pociągu.

Warto natomiast pamiętać o tym, że dobra doczesne są ulotne, a pozostaje

tylko to co w naszej pamięci.

3. Stworzony obraz jest na pewno bardzo prawdziwy, zaś jeżeli chodzi o

jego aktualność to zapewne sprawdził by się również i w dzisiejszych

czasach. Być może postacie były by nieco inne, ale ich zachowania z

pewnością podobne.

Zamiast milicji mamy policję, ale natura ludzka pozostaje niezmieniona,

ludźmi nieustannie kieruje ciekawość gdy chodzi o wątek sensacyjny i

emocje, gdy chodzi o uczucia.

4. Wokaliza jest rzeczywiście bardzo charakterystyczna i tworzy

atmosferę pewnej zadumy w chwilach pozbawionych dialogów. Dźwięk jest w

prawdzie ubogi, ale tworzy odpowiedni klimat, a stukot kół pociągu

podkreśla gdzie odbywa się akcja.
Ogólnie film okazał się całkiem interesujący, zwłaszcza jak na nagrywany

ponad pół wieku temu, a na uwagę zasługuje gra aktorów. Wiadomo, że nie

uświadczymy spektakularnych efektów specjalnych ani rozbudowanej akcji.

Jednak dzięki temu możemy się skupić na istocie całego filmu czyli po

prostu ciekawej fabule.

Jedynym moim zastrzeżeniem jest mało precyzyjne identyfikowanie osób w

audiodeskrypcji. Główny bohater grany przez Leona Niemczyka nazywany

jest "mężczyzną w okularach", "brunetem w okularach"

grzywką", "brunetem z grzywką" i po prostu "brunetem" w odróżnieniu do

"młodego bruneta", którym jest opisywany zakochany w Marcie chłopak.

Audiodeskrypcja mogła by również jak dla mnie być nieco cichsza, ale

wynika to zapewne z dosyć cichej oryginalnej ścieżki dźwiękowej

nagrywanej w końcu ponad 50 lat temu i nie dorównującej dynamiką

dzisiejszym nagraniom.


„Pociąg” opinia z dnia 28.05.2012 napisana przez Panią Sabinę P.

Najpierw serdeczne dzięki za świetną inicjatywę i doprowadzenie do realizacji.

A teraz o filmie. Obejrzałam z ciekawością jako że wtedy gdy był na ekranach byłam za smarkata aby mnie wpuścili do kina. Ale pamiętam tamtą Polskę i odnajduję w filmie ówczesne smaczki np. szpanowanie radiem tranzystorowym czy handelek przedziałem konduktorskim. W warstwie obrazowej i obyczajowej film bardzo dobrze oddaje tamtą rzeczywistość.

Jednocześnie możemy się cieszyć, że tak wiele się zmieniło choćby

stosunek do palenia papierosów w miejscach publicznych . Jakżeż oni dużo i wszędzie, bez opamiętania palili! W warstwie psychologicznej , moim zdaniem film jest słaby. nie znajduję tu żadnej wielkiej miłości. Marta jest dla mnie nieprzekonywająca w swoich cierpieniach. Nie jest też jasne dlaczego tak źle traktuje Staszka. na marginesie, gdyby nie wprowadzenie to nie umiałabym nazwać tego chłopaka bo ani razu nie pada jego imię filmie czy audiodeskrypcji. Więcej prawdy psychologicznej ma postać Jerzego i Staszka.

Sądzę, że w roku 1959 film się podobał ponieważ po latach filmów

hurrasocjalistycznych pokazywał zwykłych ludzi i ich zwykłe sprawy.

Myślę, że film będzie miał swoje miejsce w historii dzięki muzyce i pięknej

Wokalizie Wandy Warskiej. Audiodeskrypcja istotnie bardzo udana. Zastanawiam się czy nie można by pokusić się o opis mimiki od czasu do czasu .
„Pociąg” opinia z dnia 28.05.2012 napisana przez Pana Andrzeja Ł.
Miałem wielką przyjemność po raz drugi w ciągu niecałego roku obejrzeć wspaniałe dzieło klasyki polskiego kina, jakim jest film pt. Pociąg. Kiedyś dawno temu, we wczesnej młodości oglądałem już ten film, ale albo nie zrobił on na mnie większego wrażenia, albo moja pamięć mnie zawiodła, bo dopiero teraz odkryłem w tym filmie walory, których wcześniej nie zauważyłem.

Drugi raz oglądałem ten film z audiodeskrypcją i tu chylę nisko czoło przed twórcą, ponieważ wykonał wspaniałą pracę, a i przeczytał po mistrzowsku napisany przez siebie tekst. Akcja tego filmu jest tak skonstruowana, że gdyby nie audiodeskrypcja, to osoby niewidome pogubiłyby się już na samym początku. Producent tego filmu zatrudnił śmietankę świata aktorskiego i choć gwiazdy grające główne role grają po mistrzowsku, to i tak miałbym spore kłopoty w zorientowaniu się we wszystkich wątkach, gdyby nie wspaniała audiodeskrypcja. Oglądając drugi raz ten film, zaintrygowała mnie jedna ze scen początkowych, kiedy to po schodach dworca biegnie najpierw w jedną stronę, a później w drugą grupa ludzi w mundurach. Nie było powiedziane, jakie to mundury, ale wprowadza to klimat pewnego niepokoju i powoduje narastanie napięcia emocji. Nie wiem nadal, czy można przypisać tą scenę późniejszej akcji pojmania mordercy podróżującego tym pociągiem, czy jest to zupełnie przypadkowa scena.

Oczywiście wspaniale dobrana muzyka również przyczynia się w znacznym stopniu do budowania klimatu i atmosfery filmu. Może sama w sobie nie stanowiłaby nic rewelacyjnego, ale w połączeniu z akcją daje wspaniałe efekty.

Na pierwszym Festiwalu Kultury dla Osób Niewidomych i Słabowidzących w Płocku miałem przyjemność uczestniczyć w panelu dyskusyjnym tuż po wyświetleniu tego filmu i pamiętam opowieść jednego z zaproszonych gości ze świata filmu, który przytaczał szczegóły warsztatu. Operator kamery przemieszczał się po wagonie ze swoim dość pokaźnym rozmiarowo sprzętem, co stanowiło nie lada wyczyn. Pod koniec lat pięćdziesiątych była to i nowatorska technika kręcenia tego typu scen. Obecnie możemy tylko zatęsknić za charakterystycznymi odgłosami podróży koleją, bardzo wielu z nas już tylko z filmu zna odgłosy sapania lokomotywy parowej i specyficzny stukot kół po złączach szyn. Dochodzi do tego woń dymu z węgla i towarzyszące temu sadze w postaci czarnych płatków śmigających za oknem przedziału. Tymczasem w filmie "Pociąg", to Zbigniew Cybulski funduje nam niezłe emocje swoimi wyczynami kaskaderskimi. Myślę, że to chyba dobrze, że musimy odesłać film w ciągu 14 dni, bo pewnie oglądałbym go jeszcze kilka razy, by wychwycić jakieś perełki, które przegapiłem.

„Pociąg” opinia z dnia 28.05.2012 napisana przez Pana Antoniego Sz.

Kiedy po raz pierwszy obejrzałem film „Pociąg” z audiodeskrypcją w czasie Festiwalu Kultury i Sztuki Niewidomych Płock 2011, z uwagi na ogromne „zagęszczenie akcji i dużą liczbę postaci umknęło mi kilka istotnych szczegółów. Dopiero możliwość obejrzenia go w spokoju, przy użyciu słuchawek odkryłem tego filmu swoisty urok. Wagon kolejowy „Orbis sypialny” jako główna scena akcji filmu, pełniej się kojarzy osobie niewidomej, która takim wagonem podróżowała. Trochę najeździłem się takimi wagonami na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku. Najciekawsze jest to, że pomimo upływu czasu wnętrza tych wagonów nie uległy zmianie. No poza jednym na szczęście obowiązuje w nich zakaz palenia. W podsumowaniu filmu pod czas prezentacji w Płocku padło stwierdzenie, że to wielka sztuka tak sprawnie operować ówczesnych rozmiarów kamerą w tak małej przestrzeni. Dodam moje odczucie, oprócz obrazu w sposób mistrzowski mimo braku technik stereo czy kwadro stukot pociągu, szumy wynikające z mijanych pociągów czy wiaduktów brzmią autentycznie. Fakt ten jest jakby dodatkową „dekoracją” scenerii filmu. Stukot pociągu jest tak wszechobecny, że w chwili zatrzymania pociągu, jego brak jest pogłębieniem akcji na peronie czy w czasie pościgu. Dyskretnie wpleciona w klimat dźwięków filmu audiodeskrypcja nie tylko nie przeszkadza, ale w porę pozwala bez większego problemu zorientować się jaka postać w danej chwili uczestniczy w rozmowie, akcji itp. Lektor wyraźnie określił poszczególne osoby. Póki nie pojawiło się imię głównej bohaterki, była to blondynka z dekoltem, szatynka, mężczyzna z muchą itp. Niektóre postacie są obecne jedynie jako obraz: dziewczyna z warkoczem, marynarz czy uczestnicy pielgrzymki. Nadanie „nazw” postaciom w filmie ułatwia rozróżnianie ich głosów. Fakt, że w role wcielili się wybitni aktorzy tego okresu znacznie ułatwia rozpoznawanie autorów wypowiedzi.

Główni bohaterowie, Marta i Jerzy zostają skazani na swoje towarzystwo w wyniku przypadku i na własne życzenie. Marta miała niewłaściwy bilet. Początkowo omijają siebie. Zaprószenie oka Marty i zdecydowana postawa Jerzego to pierwsze wydarzenie. Odkrycie na rękach Marty śladów próby samobójstwa to drugie wydarzenie. Gdyby nie Marta to Jerzy zostałby zatrzymany. I tak to się zaczęło. Kochający Martę do „szaleństwa” Staszek ma swój udział w powodzeniu akcji pościgu za zabójcą i to jest jego jedyne zwycięstwo. Amor pojawia się na chwilę w rozmowie konduktora z konduktorką i towarzyszy dziewczynie z warkoczem i marynarzowi. Amor nie ma ochoty sprzyjać podstarzałemu adwokatowi. Natomiast pojawia się w chwili spotkania Jerzego z żoną. Nie znam filmu „Casablanka”. Nie mogę więc odnieść się do wskazanych we wprowadzeniu porównań. Wypowiedziana przez Martę myśl – że nikt nie chce kochać, każdy chce być kochany - , potwierdza ważność koncepcji że lepiej jest być niż mieć. Małżeństwo Adwokata i szatynki różni się w poglądzie na być czy mieć i dlatego jest jak jest.

Brunet z grzywką z pasemkiem siwych włosów kilka razy określa sposób prowadzenia rozmowy w pociągu. Moim zdaniem obok bohaterów z miejsc 15 i 16, na uwagę zasługuje postać mężczyzny z muchą. Kupuje bilet na miejsce sypialne cierpiąc na bezsenność, fobię piętrowych miejsc do leżenia. Dodatkowo robi zamieszanie z powodu braku poduszki. Na koniec, ku swojemu zdziwieniu zasypia na składanym krzesełku na korytarzu i budzi go konduktorka. Myślę, że współcześnie taki pasażer nie zjawił by się w wagonie sypialnym.

Ciekawa jest dyskusja jednego z pasażerów z księdzem na temat spowiedzi i odpuszczenia grzechów. Pasażer (mężczyzna w berecie) poddaje pod wątpliwość fakt, że zabójca i gwałciciel po udzieleniu rozgrzeszenia spotkają się w niebie. Odpowiedź księdza obala jego wątpliwość. Oni nie spotkają się w niebie, ale na sądzie ostatecznym.

Ciekawe jest również sposób zachowania czwórki kobiet w wagonie. Blondynka i szatynka to oprócz konduktorki najbardziej aktywne postacie. Czwarta, kobieta z białym radiem z uśmiechem zamyka drzwi przedziału. Nietypowa, pocięta na wątki akcja filmu jest uzupełniona ciekawą scenografią wzbogacona dyskretną muzyką.

Film „Pociąg” podobnie jak „Dwunastu gniewnych ludzi” są arcydziełkami z uwagi na pozornie nieciekawy scenariusz. Przypomnę, że w przypadku filmu „Dwunastu gniewnych ludzi” akcja rozgrywa się głównie na sali obrad sądu przysięgłych.

„Pociąg” opinia z dnia 28.05.2012 napisana przez Pana Zbigniewa O.


Z wielką przyjemnością i wzruszeniem obejrzałem film "Pociąg" Pomimo że to film wiekowy obejrzałem go po raz pierwszy, stąd moje wrażenia nie są skażone pamięcią o niegdysiejszym odbiorze.

No cóż, na dziś intryga zgrabna, ale jej prowadzenie w tym filmie trochę naiwne. Natomiast, znów na dziś i dla mnie - podróżowałem dużo koleją, historyczne realia rewelacyjne /nawet gdy dla potrzeb wyrazu przerysowane/. Śliczne aktorki i aktorzy znani z późniejszych ról. Zwłaszcza zadziwia rola Zbigniewa Cybulskiego jako proroctwo jego śmierci związanej z pociągiem. Robi też wrażenie plastyka scen plenerowych na tle pociągu.

Natomiast w audio deskrypcji brak mi informacji o komunikacji pozawerbalnej, jak chodzi o uczucia: zalotność, irytację, zdziwienie może nawet napięcie erotyczne.

W sumie obejrzałem ten film z zainteresowaniem bez znużenia a nawet z uśmiechem.

„Pociąg” opinia z dnia 27.05.2012 napisana przez Panią Ewę Ć.
[..] Film „Pociąg” Jerzego Kawalerowicza na pozór banalny, zmusza do głębokiej refleksji, zadumy i przemyśleń.

Pierwsza myśl, jaka nasunęła mi się po obejrzeniu filmu to taka, że: Każdy ma swój własny „Pociąg”, który wiezie go przez nieznane koleje życia. Ludzkie zawiłe losy krzyżują się jak trasy pociągów. Na każdej maleńkiej i wielkiej stacji naszego życia spotykamy się z różnymi wydarzeniami, sytuacjami, ludźmi, którzy w mniejszy lub większy sposób wywierają wpływ na nasze dalsze życie, sposób myślenia, patrzenia, przekonania i światopogląd. Czasem zmieniamy kierunki podróżowania i towarzyszy podróży. Bardzo wiele zależy w nim od tego, kto znajduje się obok, z kim dzielimy przedział i czy potrafimy się nawzajem zrozumieć. Czasem jak nasza główna bohaterka Marta podróżujemy bez celu, tylko po to, aby przekonać się, że na końcowej stacji nikt i nic na nas nie czeka. Dopiero później odkrywamy, że taka podróż donikąd wiele nas uczy. Marta chce podróżować sama, ale dziwny zbieg wydarzeń sprawia, że musi spędzić podróż z Jerzym – człowiekiem, który również najchętniej pozostałby sam po trudnych przeżyciach minionego dnia. Na początku niechętni, znajdują nić porozumienia, a nawet przyjemność ze wspólnie spędzonej podróży. Prawdopodobnie rozmowa, wzajemne przebywanie i wzajemne zrozumienie zmusza ich do przemyśleń, których nie dałoby się wzbudzić, gdyby podróżowali oddzielnie. Świadczą o tym słowa Jerzego, który mówi, że człowiek nie powinien podróżować sam i że nawet najmizerniejszy towarzysz lepszy jest niż samotność. Oraz słowa Marty, która przed zakończeniem podróży Mówi: „Jestem teraz zupełnie sama, ale szczęśliwa”. Tak samo jest w życiu, czasem spotykamy ludzi, jeden jedyny raz, którzy uświadamiają nam pewne prawdy i stają się drogowskazem na dalszą naszą wędrówkę. Takich ludzi nigdy nie zapominamy, towarzyszą nam przez całe dalsze życie, choć fizycznie nigdy się już z nimi nie spotykamy. Każde spotkanie kryje w sobie jakiś sens, jakieś znaczenie i najważniejsze jest, aby go odkryć i zrozumieć.

Nie potrafię doszukać się w filmie opowieści o wielkiej miłości. Jest to dla mnie film o życiu, a także o przemijaniu. Każdy z bohaterów wsiadając do „Pociągu” zabiera ze sobą swój własny świat, bagaż emocji, doświadczeń, przekonań, uczuć i problemów. Dla każdego z pasażerów jest to chwila, która trwa, która się nie powtórzy, nie zdarzy ponownie, nie będą mogli przeżyć jej nigdy więcej w żadnym innym miejscu. Każdy z nich też wysiadając z pociągu zabierze ze sobą swój własny obraz przeżytych tam zdarzeń, powstałych sytuacji, poznanych ludzi, wyciągnie własne wnioski. Na pewno dla niektórych z nich (Staszek, Marta, czy Morderca) jest to podróż zasadniczo zmieniająca ich dotychczasowe życie. Już pierwsza scena z filmu, ukazująca odjeżdżający w górę ekranu pociąg – nasuwa mi myśl o przemijaniu, umykających chwilach, uciekającym czasie. Pędzący pociąg to dla mnie niezaprzeczalny symbol przemijania, rozstania, koniec czegoś, a zarazem początek czegoś innego, nowego. Uzupełnieniem tego jest dający się wysłyszeć, co jakiś czas w filmie stukot kół pociągu, który jak zegar odmierza płynący czas, toczące się życie. Miłość w swoich różnych obliczach (miłość do Boga, do drugiego człowieka, miłość niespełniona, nieszczęśliwa) ukazana jest, jako odwieczna tęsknota człowieka, jako wartość nadrzędna, nadająca życiu sens, jako coś, czego każdy szuka i do czego dąży, co pragnie zdobyć. Marta rzuca słowa ”Każdy chce być kochany, nikt nie chce kochać”, jakby zupełnie nie zauważała swojej sytuacji. Ona również odrzuca miłość Staszka, którego kochać nie chce lub nie potrafi. Myślę, że każdy chce kochać i jednocześnie być kochany. Tylko wzajemna miłość, zaufanie i zrozumienie daje prawdziwą radość, szczęście i spełnienie. Uważam, że tak samo trudno jest być kochanym, nie mogąc odwzajemnić uczuć, jak kochać bez wzajemności. Niestety w życiu często bywa tak, że kochają nas Ci, których my kochać nie umiemy, a my z kolei kochamy tych, którym nasza miłość jest niepotrzebna.

Warto oglądnąć film Jerzego Kawalerowicza, chociażby po to, aby zastanowić się dokąd zmierza „Pociąg”, w którym właśnie się znajdujemy. Kto siedzi obok, jacy pasażerowie jadą razem z nami? Kto będzie czekał na nas na ostatniej stacji…

Muzyka moim zdaniem świetnie dobrana do ogólnego charakteru filmu. Mało absorbująca, ale stwarzająca niesamowite wrażenie. Pozwala na refleksje, zadumę i analizę rozgrywających się w filmie scen.

Bardzo dobra audiodeskrypcja. Ciepły i sympatyczny głos lektora sprawia, że staje się ona integralną częścią ścieżki dźwiękowej, pomimo, iż w moim odczuciu audiodeskrypcja czytana jest odrobinkę głośniej niż dialogi w filmie.

„Pociąg” opinia z dnia 27.05.2012 napisana przez Pana Mirosława K.
Na początku chciałbym się podzielić taką refleksją, która nasunęła mi się po obejrzeniu filmu „Pociąg”. Są filmy, które dla wzmocnienia efektu , przeżyć i emocji wymagają dużego ekranu, gdyż atmosfera widowni wzbogaca przesłanie filmu. Jednak film „Pociąg” w moim odczuciu jest filmem który najlepiej oglądać jest samemu lub w małym, zaprzyjaźnionym gronie. Atmosfera Sali kinowej, obecność wielu ludzi przeszkadza w tym wypadku w odnalezieniu przesłania filmu.

„Pociąg „ film na pozór nieciekawy, ale po obejrzeniu w ciszy, spokoju i skupieniu oraz głębszym zastanowieniu można się w nim doszukać wielu wartościowych i cennych przesłań. Powiedziałbym nawet ponadczasowych.

Film „Pociąg” możemy porównać do jakiegoś epizodu z naszego życia. Wchodzimy w pewne sytuacje tak, jak pasażerowie wsiadający do pociągu. Czasami doskonale przygotowani, czasem zagubieni, innym razem wsiadamy w biegu zapominając o najważniejszym, czyli o bilecie. I nigdy nie wiemy jak przebiegnie i jak skończy się nasza podróż.

Film nakręcony pół wieku temu, czyli niemalże jedno pokolenie wstecz, a jak widać zachowania ludzi wciąż podobne, wciąż porównywalne. Gdybyśmy wsiedli do współczesnego „Pociągu” również obserwując zachowania ludzi zobaczymy podobny przekrój dzisiejszego społeczeństwa. Spotkamy beztroską, rozśpiewaną młodzież, ludzi, którym tragiczne wspomnienia, koszmarne myśli czy egzystencjonalne problemy nie pozwalają zasnąć, rozmodlone grupy afiszujące się własną świętością, reagujące gniewem na innych, na to co dzieje się tuż obok. Dzisiaj też spotykamy ludzi uwikłanych w nieszczęśliwe związki, niespełnionych zawodowo, po omacku szukających zainteresowania i być może miłości. Ludzi szukających tanich sensacji, żyjących doniesieniami prasy i mediów. Ludzi zainteresowanych i pochłoniętych swoimi sprawami i sobą nawzajem tak bardzo, że przesypiają swoją docelową stację. W naszych współczesnych pociągach podróżują również pasażerowie tak pochłonięci i zmęczeni pracą, że zapominają nawet więcej niż tylko dokumentów i biletów na pociąg. Podróżują ludzie, jak nasza główna bohaterka Marta, odrzucający uczucia, którymi ktoś ich obdarza, na rzecz swojej wielkiej niespełnionej i nieszczęśliwej miłości. Zarówno wtedy jak i dzisiaj, tak samo w pociągu, jak i w życiu ludzie tworzą swoistą społeczność, pozorną jedność, gdzie każdy jednak żyje w swoim małym świecie, obarczony swoimi problemami, pogrążony we własnych myślach, problemach i przeżyciach. Społeczność, gdzie cień podejrzenia, jakaś pomyłka czy błąd powoduje, że miły i sympatyczny do tej pory współpasażer staje się nagle wrogiem numer jeden. Niespodziewane zagrożenie obecnością mordercy w „Pociągu” zarówno w filmie, jak i w teraźniejszym życiu wywołuje panikę i przerażenie. W obliczu zagrożenia wszyscy potrafią się zjednoczyć, by stawić czoło wspólnemu wrogowi i zwalczyć niebezpieczeństwo. Nasz filmowy morderca w ostatecznym rozrachunku okazuje się małym, żałosnym przerażonym indywiduum, które nie potrafiąc poradzić sobie z problemami własnego życia posuwa się do zbrodni. Gdy okazuje się, że morderca jest słaby i bezbronny pasażerowie rozładowując swój strach i panikę wywołaną informacją, że podróżują w jednym pociągu z mordercą, dokonują samosądu. Znęcają się nad nim rozładowując w ten sposób własne frustracje i zachowują się bardzo podobnie do człowieka, którego potępiają. Podobne sytuacje obserwujemy we współczesnym świecie. Czasy się zmieniają, a mentalność człowieka pozostaje taka sama.

Problem miłości, będący głównym zagadnieniem filmu bez względu na czasy, problemy i wydarzenia pozostaje ciągle najważniejszy. To miłości podporządkowujemy nasze czyny i działania. Jest ona motorem napędzającym nasze życie, nadaje mu sens i pobudza do działania.

Niespełniona miłość jest odwiecznym problemem ludzkości, bo jak mówi Marta, „Każdy chce być kochany, ale nikt nie chce kochać”. A może nie umie kochać? Chcemy kochać innych narzucając im własną wizję miłości i szczęścia. Próbujemy wybierać to co naszym zdaniem jest najlepsze dla innych, zapominając, że każdy ma swoje własne przekonania, odczucia i wizje, niekoniecznie tożsame z naszymi. Jednocześnie nie potrafimy też zrezygnować z własnych pragnień, przekonań, ambicji. Zapominamy, że miłość to również wyrzeczenia i częściowa rezygnacja z samego siebie. Miłość, choć jest piękna i nadaje sens naszemu życiu – jest też trudna wymagająca wyrzeczeń i poświęceń. Dlatego tak trudno znaleźć jest w życiu prawdziwą równowagę, szczęście i tak trudno kochać jest kogoś prawdziwie z wszystkimi jego zaletami i wadami, realizując przy tym swoje marzenia, ambicje i plany.

Myślę, że warto oglądnąć film „Pociąg” chociażby po to, aby zastanowić się nad własnym życiem, własnymi wyborami, własnym postępowaniem.

Muzyka w filmie jak dla mnie doskonale wyważona i dopasowana do wymowy filmu. Osobiście dużo bardziej podoba mi się niż we współczesnych filmach, zbyt głośna, przepełniona efektami specjalnymi.

Również znakomita audiodeskrypcja, bez której osoba niewidoma zupełnie nie mogłaby się zorientować, co dzieje się w filmie. Może jedynie o pół tonu za głośno czytana stosunku do ścieżki dźwiękowej filmu.

[…]
„Pociąg” opinia z dnia 26.05.2012 napisana przez Panią Urszulę N.


Kiedy po raz pierwszy oglądałam film jako nastolatka to wydawało mi się, że film jest właściwie o niczym, nie wnosi niczego ważnego i tak się utwierdziłam w tym przekonaniu, że mimo kilkukrotnej emisji w TV to nie zasiadałam przed telewizorem.

Po latach już nie widząc i mając za sobą trochę życia, dźwigając bagaż niepowodzeń i rozterek życiowych miałam okazję oglądnąć ten film po raz drugi na Festiwalu Kultury i Sztuki (Płock 2011), ale już z audiodyskrypcją. Okazało się, że "Pociąg" Kawalerowicza jest słusznie nazwany najbardziej udaną analizą psychologiczną, że dzieło to ukazuje najbardziej wnikliwe portrety bohaterów, którzy przeżywają ledwo dostrzegalne i namacalne emocje jednocześnie wzbudzając w widzach ciekawość. Przy dobrze opracowanej audiodyskrypcji sceny z małomównymi bohaterami są dobrze zrozumiane , a ja oglądając film miałam w niektórych momentach wrażenie, że jestem jednym z pasażerów pociągu podążającego na Hel. Dodatkowo wokaliza Wandy Warskiej znakomitej śpiewaczki jazzowej dodaje filmowi grozy i magnetyzmu, a ja osobiście odczuwałam narastający chłód i niepokój słysząc tę muzykę. I na koniec, Gdyby nie znakomite kreacje aktorskie to ten film nie osiągnąłby takiego sukcesu i nie byłby ponadczasowy, dlatego z dużą przyjemnością oglądnęłam "Pociąg" po raz trzeci w domu ,ale jednak w czasie oglądania zabrakło mi odrobinę klimatów jakie wnosi sama sala kinowa.

„Pociąg” opinia z dnia 26.05.2012 napisana przez Pana Mariusza T.

"Pociąg" to pierwszy film z audiodeskrypcją jaki obejrzałem, dlatego kilka słów o niej. Gdyby nie pan Marcin Laskowski mój odbiór tego filmu byłby utrudniony albo wręcz niemożliwy. Komentarz lektora pozwolił mi dość dokładnie śledzić fabułę filmu i orientować się w relacjach między bohaterami. Gdyby nie lektor takie elementy jak np. łzy w oczach bohaterki dla mnie byłyby zupełnie niedostępne a co za tym idzie film byłby niezrozumiały. Jedynym minusem audiodeskrypcji był fakt, że nie

pozwalała skupić się na muzyce. Subtelna muzyka Andrzeja Trzaskowskiego nie

przebiła się przez komentarz lektora. Muzyka filmowa to jeden z moich ulubionych

gatunków i trochę mi jej brakowało. Tak już w życiu jest: nie ma nic za darmo. W mojej sytuacji audiodeskrypcja jest ważniejsza więc nie narzekam. A teraz kilka słów o samym filmie. "Pociąg" to dla mnie opowieść o, drzemiącej w każdym z nas, potrzebie uczuć. Marta i Jerzy poranieni przez życie, samotna w małżeństwie żona adwokata wszyscy na swój sposób szukają u innych bliskości i wszyscy w pewnym sensie źle ulokowali swoje uczucia.

„Pociąg” opinia z dnia 25.05.2012 napisana przez Panią Edytę G-G.


Witam!

Pozwolę sobie zacząć od audiodeskrypcji, ponieważ "Pociąg" to pierwszy film

wyposażony w to udogodnienie, jaki obejrzałam. Przyznam, że nieco się niepokoiłam. Bałam się, iż komentarz będzie zakłócał odbiór. Na szczęście moje obawy były nieuzasadnione.

Audiodeskrypcja została, w moim przekonaniu, zrobiona profesjonalnie. Ciepły głos

znakomicie pasuje do tego filmu, a opisy w niczym nie przeszkadzają. Miałabym

jedynie sugestię, że komentarz jest niekiedy zbyt drobiazgowy, a te drobiazgi

niczego nie wnoszą do treści. Przykłady: "bohater wiesza płaszcz na wieszaku po

lewej stronie lustra" albo "mężczyzna przypala papierosa zapałkami".

A teraz słów parę o samym filmie. "Pociąg" widziałam już kilka razy i za każdym mnie urzeka. Oczywiście film nieco się zestarzał i czasem razi manieryczną grą aktorów (Lucyna Winnicka, Zbigniew Cybulski) albo niezbyt udanymi scenami (lincz na mordercy, wypisywanie biletu Staszkowi). Jednak wymowa filmu, jego nastrój, niespieszny montaż, nadal budzą mój zachwyt. Przyznam, że bardzo lubię tak zwane filmy "snujowate", czyli takie, w których to, co dzieje się we wnętrzu bohatera jest ważniejsze od akcji. Pociąga mnie w takich obrazach powolny ruch kamery, gest aktora, muzyka znacząca i mówiąca wiele oraz to, że po takich filmach zawsze jest o czym pomyśleć.

W wypadku "Pociągu" ogromnym atutem jest gra Leona Niemczyka, Teresy Szmigielówny i Heleny Dąbrowskiej (konduktorka), subtelna muzyka i ciekawy scenariusz. "Pociąg" to przecież film o skomplikowanych relacjach między ludźmi bliskimi lub spotkanymi w życiu przez przypadek. To także obraz o dziwności ludzkiego losu, o samotności i braku zainteresowania drugim człowiekiem. Bardzo mnie zastanowiły sceny, w których starszy pan tłumaczy pasażerom, że nie może zasnąć, bo był w obozie. Odniosłam wrażenie, że szukał w ten sposób jakiegoś zrozumienia, a może nawet odrobiny współczucia? Niestety, inni pasażerowie, których podróż nad morze połączyła na jedną noc wspólnym losem, nie mają czasu, a może ochoty, na rozmowę o tak trudnych sprawach. Zajęci są sobą, swoimi tajemnicami, nieudanymi miłościami, obowiązkami.

Piękny to film i ciekawy, bo budzi nie tylko refleksje na temat ludzkich zachowań

(lincz), ale także przywołuje nostalgię za dawnymi czasami, gdy pociąg stukał

miarowo. właścicielki dworcowych kiosków mówiły do klientki "paniusiu", a kobiety nosiły urocze dekolty na plecach.

„Pociąg” opinia z dnia 25.05.2012 napisana przez Panią Joannę G.


Po obejrzeniu filmu ”Pociąg”, uważam że jest wyjątkowy mimo upływu czasu ciągle wywiera ogromne wrażenie na oglądającej go osobie. Twórcy udało się stworzyć obraz, który po latach ciągle wywiera tzw. magnetyczny efekt na widzu. Akcja jest przedstawiona w taki sposób iż wiemy że wszystko dzieje się w Polsce, w nocnym pociągu, który jedzie ze stacji Lodź Kaliska, a nie jak często pisze się z Warszawy na Hel. Uważam że twórca ukazał


  1   2   3


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna