Opinia z dnia 14 grudnia nadesłana przez Pana Konrada F



Pobieranie 87.67 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar87.67 Kb.
Opinia z dnia 14 grudnia nadesłana przez Pana Konrada F.
Film lekki gatunkowo, o typowym amerykańskim dążeniu do kariery ,o pozytywach i negatywach takiego postępowania za wszelką cenę. Film ogólnie bardzo mi się podobał. jedynym minusem był dla mnie polski lektor, który słabo oddawał emocje  zawarte w oryginalnych dialogach.
Opinia z dnia 15 grudnia nadesłana przez Panią Natalię D.

Film pod tytułem „Diabeł ubiera się u Prady” według mnie może to być film zarówno jak i dla kobiet jak i dla mężczyzn, ponieważ myślę, że są tacy mężczyźni, którzy lubią oglądać takie filmy.

Natomiast jeśli chodzi o świat mody i o Andreę to z modą nie przesadzajmy, bo gdybyśmy mieli się ubierać tak jak moda każe to byśmy zwariowali. Ponieważ moda co chwilę się zmienia i co chwilę jest co innego modnego. A jeśli chodzi o Andreę, to źle postąpiła, że oddała swoje życie prywatne dla Mirandy, ponieważ potem była wykorzystywana na każdym kroku.

Audiodeskrypcja, oceniając ją w skali od 1 do 6, to ja oceniam na 6. Była bardzo dobrze zgrana z tłumaczem tekstu nie nachodziły się teksty tłumacza z audiodeskrypcją.

Moim zdaniem ten film pokazujący świat mody zdominowany przez młodość, piękno, urodę i wielkie pieniądze niesie jakieś wartości, chociażby to jak powinniśmy się ubierać, wyglądać czy zachowywać się idąc do pracy.
Opinia z dnia 15 grudnia nadesłana przez Panią Gabrielę R.
Film Diabeł ubiera się u Prady bardzo mi się podobał. Nie był nudny. Jestem zdania, że jest to film nie tylko dla kobiet. Pomimo tego, że tematem przewodnim była moda to mężczyźni po obejrzeniu mogą dowiedzieć się o relacjach kobiet w wielkim modowym świecie. Pisząc o relacjach mam na myśli nie tylko relacje damsko-męskie, ale przede wszystkim stosunek wielu kobiet do postrzegania mody i związanych z nią aspektów życia.

Mnie osobiście świat mody nigdy nie kręcił. Jestem zdania, ze każdy powinien ubierać się tak jak mu się podoba. Oczywiście są w życiu sytuacje, które wymagają specjalnego zachowania i ubioru, ale nigdy nie byłam zwolennikiem drogich, prestiżowych marek. Świat mody ukazany w filmie został w sposób brutalny. Reżyser ukazał ciemną stronę życia w świecie mody. Dziewczyny, które podejmują wyzwania modowe często podejmują irracjonalne zachowania i płacą ogromną cenę za bycie trendy. Jest to świat kompletnie nie dla mnie. Główna bohaterka filmu dokonała wyboru. Wybrała wartości, które wyznawała przed podjęciem pracy .

Poświęcenie całego życia prywatnego przez Andreę dla Mirandy moim zdaniem było irracjonalne. Jednak nie oceniam takiego zachowania. Jest ono uwarunkowane wieloma czynnikami. Ja pewnie nie byłabym w stanie tak wiele poświęcić dla swojej wymarzonej pracy. Jestem zdania, że człowiek nie powinien dawać przyzwolenia na przekraczanie pewnych granic. Myślę jednak, że Andrea poprzez takie zachowanie zrozumiała co jest dla niej najważniejsze w życiu. Poświęciła dla pracy bardzo wiele, ale również wiele zyskała. Przede wszystkim wymarzoną pracę, jak również ugruntowany system wartości.

Audiodeskrypcja w moim odczuciu była w porządku. Spełniła swoją rolę. Momentami jednak miałam wrażenie, że było jej za dużo, ale zdaję sobie sprawę, że film był przepełniony modą i nie było innej możliwości zilustrowania tego, co dzieje się na ekranie.

Dla mnie świat mody jest przepełniony obłudą, kłamstwem i kompletnym brakiem zainteresowania drugim człowiekiem. Ja nie potrafiłabym odnaleźć się w takiej rzeczywistości. Czy niesie za sobą jakieś wartości? Myślę, że tak bo wartość to pojęcie bardzo względne. Dla jednych posiadanie nowej torebki czy butów jest wartością, a dla innych miłość, przyjaźń itp. Przerażające jest jednak to, że młode dziewczyny zatracają się w tym świecie i nie wyobrażają sobie życia bez podążania za modą.
Opinia z dnia 16 grudnia nadesłana przez Panią Krystynę W.
Obejrzałam  film kilkakrotnie. Pierwszy raz sama, później z kilkoma znajomymi (laptop to bardzo fajna rzecz). Dawno, dawno temu czytałam książkę. Ale film jest lepszy. I do tego super audiodeskrypcja. Znajomy, zupełnie niewidomy, był zachwycony. Już zapowiedział się na następny seans.

Opinia z dnia 16 grudnia nadesłana przez Panią Alicję N.
Z pewną niecierpliwością czekałam na film „Diabeł ubiera się u Prady” w reżyserii Davida Frankela. Ten stan podwyższonego oczekiwania spowodowany był przez koleżankę, która mi podszepnęła, że w bibliotece jest powieść Lauren Weisberger dokładnie o tym samym tytule, co film. Udałam się wirtualnie do biblioteki, książkę wypożyczyłam i zaciekawiona przystąpiłam do lektury. Jeśli mam taką możliwość staram się najpierw przeczytać oryginał, który jest pierwowzorem filmowego scenariusza, a potem oglądam ekranizację. Porównanie wypada różnie, ale częściej na plus dla powieści. W tym wypadku wcześniejsza lektura książki pomogła mi lepiej i pełniej zrozumieć przekaz ukryty w kinowym obrazie. Akcja filmu jest wartka, są migawkowe sceny ukazujące niesamowite tempo pracy w redakcji „Runwaya”. Jest scena, w której Miranda Priestly dyktuje Andy sprawy do załatwienia. Widzący odbiorca dostrzega ogromną konsternację na twarzy asystentki, która kompletnie nie wie, o jaką restaurację Mirandzie chodzi? Dla mnie ten moment byłby nie zrozumiały gdyby nie wcześniejsza lektura powieści. A trzeba przyznać, że m.in. ta scena ma duże znaczenie, gdyż ukazuje relacje panujące w redakcji modowego czasopisma, czyli braku poszanowania drugiego człowieka. Redaktor naczelna nie lubi, gdy zadaje się jej pytania. Tak więc każda nowa asystentka stawała przed wielką niewiadomą, co szefowa ma na myśli rzucając jedynie hasła. Miranda wykreowała własny świat, w którym nie ma miejsca dla zwykłej, szarej codzienności. Tu króluje rozmiar 34/36 inne to już otyłość – koszmar! Dziewczyny w „Runwayu” Andrea i Emily nawet nie mają czasu, aby wyjść na lunch. A jeśli nawet im się uda to nie mają czasu żeby skonsumować posiłek.

„Diabeł ubiera się u Prady” nie zawiera jedynie przekazu o urokliwym, kulturalnym środowisku, które z gracją nosi modne, markowe i koszmarnie drogie ciuchy. To obraz o dążeniu do sukcesu za wszelką cenę, w skład rachunku wchodzi utrata przyjaźni, chłopaka, zerwanie relacji z bliskimi oraz przekreślenie własnego, prywatnego życia. To wysoka cena, z której nie każdy zdaje sobie sprawę. Drogie, markowe fatałaszki są tylko pewną osnową fabuły, tłem, które mami kolorowym blichtrem i ułudą. Jednocześnie pod tymi pozorami eleganckiego i wysublimowanego świata kryje się prawdziwa, brutalna rzeczywistość. Myślę, że Anne Hathaway doskonale zagrała młodą, trochę naiwną dziewczynę poszukującą pracy. Nie zdającą sobie sprawy jak wiele może się zmienić w ciągu roku, nie potrafiącą zrozumieć smutku w spojrzeniu chłopaka i przyjaciółki, gdyż nagle jej świat zawęził się do ciągłej gotowości na skinienie, czy telefon Mirandy. Przecież to tylko rok, a może aż rok!

Kontrastowymi postaciami są Meryl Streep jak i Emily Blunt. Obie te kobiety są jak „rekiny” doskonale funkcjonujące w modowym środowisku. Przyznam, że tytuł książki jak i filmu jest intrygujący, ale ukryta pod nim fabuła trochę mnie rozczarowała. Podświadomie oczekiwałam większej głębi, a może to właśnie jest doskonały przykład jak ogromne znaczenie ma przyciągnięcie uwagi czytelnika/widza dobrym tytułem. Choć istnieje jeszcze jedna ewentualność - brak wzroku pozbawił mnie możliwości dostrzeżenia elementów bardzo ważnych w tym filmie. Pełnia obrazu dociera do widza, gdy widzi się to, co przeznaczone dla oka. W tej produkcji wiele, oj wiele mogło wabić i cieszyć oko, a ja byłam gdzieś na marginesie tego obrazu. Chwilami wyobraźnia budowała sceny łącząc opisy z powieści z akcją filmu. Jeśli do tego dodać lekką, ale miłą dla ucha muzykę, to powstawał całkiem ciekawy przekaz.

Audiodeskrypcja była pomocna, ale przyznaję, że opisy skórzanych pasków trudno było już po projekcji wkomponować w całość. Natomiast stały się uzupełnieniem tego, co w dodatkach modowych dostępne.

Na zakończenie życzę Państwu pomyślnego wjazdu klubowym „Pociągiem” w 2014 rok. Tak więc do zobaczenia!
Opinia z dnia 16 grudnia nadesłana przez Panią Marię N.
„Diabeł ubiera się u Prady” to umiejętnie zrobiony film. Wiarygodne aktorstwo, sprawny scenariusz i scenografia, oszałamiające kreacje. Wszystko zrobione pod masowy gust, ale przecież ze smakiem. Rola Andy, została napisana tak, aby od razu budzić sympatię. Ambitna, normalna dziewczyna szuka pracy, przypadkiem znajduje ją w liczącym się piśmie o modzie, a kiedy już ją dostaje, otoczenie traktuje ją protekcjonalnie, wręcz po chamsku. Nietrudno się utożsamić z taką postacią, skoro wielu ludzi ma podobne doświadczenia albo chciałoby zatrudnić się w znanej firmie. Podstawowy cel scenariusza został osiągnięty. Andy jest wzorcem przeciętnej dziewczyny, którą widz ma polubić od pierwszego wejrzenia. Zachowuje się więc tak, jak widz to sobie wyobraża, bo też nie ma specjalnego wyboru, albo się podporządkuje, albo pożegna się z pracą. Pozwala więc na poniżanie i gierki wobec niej, ale czyż pozostali pracownicy nie godzą się na upokorzenia i nie są obłudni i służalczy?

Andy pomimo sympatii widza nie ma szans – znając amerykańską rzeczywistość - na wybicie się. Szklany sufit pieniędzy, znaczenia, koneksji jest nie do przebicia chyba, chyba….. że Andy stanie się kopią Mirandy, gdzie zdaje się niezauważalnie wkraczać na tę ścieżkę.

Nie bez znaczenia jest też to, że tło filmu stanowi świat mody, Kreacje są jednym z głównych atutów obrazu, tuż obok Stanleya Tucciego i Meryl Streep, grającej na swoim najwyższym poziomie. Meryl Streep jest tak przekonująca, że zapomina się, że to tylko rola. Nawet tak typową, papierową i jednoznaczną postać jaką jest Miranda, aktorka uwiarygodniła i dodała życia ekscentrycznej i cynicznej kobiecie sukcesu, traktującej podwładnych niczym niewolników. Reżyser i scenarzyści wiedzą, czego tak naprawdę oczekuje widz, dlatego też w końcu potwór okaże się człowiekiem, odsłoni czuły punkt, i będzie okazywać Andy niechętny, ale jednak cień szacunku.

„Diabeł ubiera się u Prady” zawiera kilka refleksji na temat tego, czy warto podporządkowywać pracy życie prywatne, czy kariera jest ważniejsza od przyjaźni, czy warto znosić upokorzenia tylko dla stanowiska, czy w świecie pozorów wygląd jest ważniejszy od bycia sobą. Ale to nie jest film psychologiczny, to obraz jednorazowego użytku, bo wątpię, że ktoś będzie się emocjonował perypetiami Andy więcej niż raz. Chyba, że sięgnie po film z powodu kreacji i scenografii. Ale też nie żałuję czasu spędzonego przy monitorze.

A przy okazji, uderzyło mnie jak bardzo naciągany jest fakt przyjęcia takiej ignorantki jaką jest główna bohaterka do modowego pisma: Andy wykazała totalny brak profesjonalizmu, poszła na rozmowę kwalifikacyjną zielona jak szczypiorek, nie zadała sobie trudu dowiedzenia się czegokolwiek na temat środowiska, do którego chce wejść, nie wspominając o przeczytaniu choćby jednego numeru tego czasopisma, a mimo to dostała to miejsce. Czyżby to sugerowanie widzom, że w wyśnionej Ameryce wszystko jest możliwe i rzeczywiste.

Wolę jednak oryginał czyli książkę p. Lauren bez tego hollywoodzkiego kiczu, happy i „żyli długo i szczęśliwie” Jestem tez ciekawa dalszego ciągu „Zemsta ubiera się u Prady”

I w odniesieniu do kilku tez moderatora:

1. Czy film „Diabeł ubiera się u Prady” to film tylko dla kobiet?


Nie sądzę aby to przereklamowane pojęcie „filmy, książki dla kobiet” było szczęśliwe. Filmy są dobre albo złe. A podział na męskie i kobiece jest anachronizmem.

4. Czy audiodeskrypcja sprawdziła się, jeśli chodzi o wątek mody – wszak film przepełniony jest sukienkami, spódnicami, torebkami, butami itd., itd.?


Niestety, feerii kolorów, fasonów, zestawień nie da się opisać jednym zdaniem, ale to nie jest wina audiodeskrypcji.
5. Czy film pokazujący świat mody zdominowany przez młodość, piękno, urodę i wielkie pieniądze niesie jakieś wartości?
Owszem, wartości estetyczne, te wysmakowane bajkowe wnętrza, te kreacje niedostępne dla przeciętnego odbiorcy. W dawnych bajkach był to świat dworu i turniejów, teraz świat mody. Miło się ogląda….. i nic poza tym.
Opinia z dnia 16 grudnia nadesłana przez Pana Zbigniewa N.
„Diabeł ubiera się u Prady” jest filmem niezwykle interesującym ukazującym kulisy działania „fabryki snów”. W najbardziej rozwiniętych gospodarkach ogromną rolę odgrywa reklama oparta na regułach zalecanych przez psychologię społeczną. Dlatego nakłady na reklamę uznawane są za najważniejszy rodzaj inwestycji w ludzką świadomość, a może bardziej podświadomość.

Wchodząc do sklepu najczęściej bezrefleksyjnie wybieramy ten towar, który był najintensywniej reklamowany. Film pokazuje, jak działają te mechanizmy w świecie mody.

W redakcji Runway wszystko podporządkowane jest wmawianiu milionom kobiet na całym świecie, że tylko ta suknia, ta torebka, czy też te perfumy zapewnią im wstęp do wymarzonej krainy szczęścia. W gruncie rzeczy Miranda Priestly jest w swojej redakcji nieomal dyktatorem i to przede wszystkim jej gust decyduje o tym co ma być modne. Jednak władza Mirandy nie jest nieograniczona, bo nad nią są właściciele czasopisma, których chciwość decyduje o obsadzie stanowiska redaktora naczelnego na takiego, który ma im zapewnić najwyższe zyski.

Miranda była na tyle przezorna, że skupiła wokół siebie doborowy zespół, który zobowiązał się, że odejdzie razem z nią. To zapewniło jej nietykalność, bo wymiana całego zespołu byłaby niewątpliwą klęską dla czasopisma. Perspektywa utraty wielkich pieniędzy wymusiła odwołanie decyzji o wymianie redaktora naczelnego.

Tak więc w moim odczuciu ten film nie jest komedią, ale obrazem demaskatorskim pokazującym bezwzględny wyścig szczurów i brutalną walkę buldogów pod dywanem.

Wszystko to odbywa się we wspaniałym anturage, piękne kobiety, wymarzone stroje, cudowna biżuteria, boskie dodatki itp. Obrazy te niewątpliwie olśniewają, ale za nimi kryje się naga prawda o bezwzględnych regułach życia korporacyjnego.

Oceniając audiodeskrypcję muszę powiedzieć o pewnym niedosycie wynikającym stąd, że dla mężczyzny świat kobiecej mody i jego rozszyfrowanie był zadaniem ponad siły. Z pewnością lepiej sprawdziłyby się panie-audiodeskryptorki.

Niejasna była również finezyjna rozgrywka między Mirandą, a właścicielami pisma. Raczej domyślałem się jej przebiegu, niż wychwyciłem jej wszystkie elementy w audiodeskrypcji. Podobała mi się muzyka i pozostałe elementy, zwłaszcza gra aktorów, która w przypadku Meryl Streep była bardzo zniuansowana, bo ukazująca w końcowych fragmentach jej ludzkie uczucia.


Opinia z dnia 17 grudnia nadesłana przez Państwa Moriolę i Zbigniewa M.
Po obejrzeniu filmu "Diabeł ubiera się u Prady" rozmawialiśmy z żoną na jego temat. Żonie podobał się bardzo. Natomiast mnie trochę mniej. Jest to film o środowisku z branży mody i problemach w tym środowisku. Młoda dziewczyna, nieoczekiwanie zostając asystentką, z wielkim trudem pokonywała problemy. Widziała również, że jej Pani pryncypał odniosła sukces zawodowy, natomiast życie osobiste miała nieudane. Chociaż inni dobijali się o to stanowisko, Andrea poszła swoją drogą. Wybrała pracę, którą lubiła i udane życie osobiste. Film jest wartościowy, pokazuje elegancję w środowisku i chęć wniesienia coś nowego na rynek mody. Audiodeskrypcja jest nagrana najgłośniej, trochę ciszej głos lektora, a jeszcze ciszej głosy bohaterów, słychać ich, moim zdaniem w tle.


Opinia z dnia 18 grudnia nadesłana przez Panią Krystynę K.
Bardzo się cieszę, że ten film znalazł się wśród tegorocznych propozycji i że mogłam go obejrzeć.
Czy jest filmem typowo kobiecym? - Chyba niekoniecznie, skoro facet tak świetnie poradził sobie z audiodeskrypcją, wyłapaniem wśród tak wielu różnorodnych, kolorowych, pojawiających się i znikających "drobiazgów" ciekawych zestawów strojów, dodatków, np. torebki określanej jako "maleństwo" - ach, jakbym chciała mieć taki "bibelocik"! Zresztą, wielu projektantów mody to faceci.
Kontynuując wątek audiodeskrypcji - uważam, że całkiem nieźle nadążała za Andreą, Nigelem i innymi, mnóstwem ich kreacji i kosztownych dodatków; mogłam dzięki niej, choć w części wyobrazić sobie ten gwarny, zmienny, skrzący się polorem świat mody: biuro Mirandy, wybiegi, przyjęcia...
Czy Andrea słusznie poświęciła niemal całe swoje życie prywatne "Smoczycy"? Myślę, że w porę się opamiętała i nie straciła jeszcze wszystkiego, a przy okazji udowodniła sobie, że sporo potrafi, kiedy bardzo chce, no i zagrała Mirandzie na nosie. To właśnie Andrea i jej ostateczna decyzja sprawia, że można mówić o wartościach w środowisku świata mody, a raczej o próbie ich ocalenia. Poza nią - każdy tam jakoś każdego "robi w konia". Przecież Emily znalazłszy się na miejscu Andrei z pewnością nie zawahałaby się skorzystać z oferowanej przez Mirandę szansy. Dla niejednego tak silna presja kariery i rozliczne intrygi stały się przysłowiową równią pochyłą, więc odejście Andrei ma wydźwięk pozytywny.
Opinia z dnia 19 grudnia nadesłana przez Pana Radosława M.
Film „Diabeł ubiera się u Prady” według mnie przede wszystkim opowiada o współczesnym wyścigu szczurów, w tym przypadku pokazanym akurat na przykładzie świata mody, ale uniwersalność tematu sprawia, że mógłby on dotyczyć dowolnej dziedziny, gdzie rządzą pieniądze i chęć osiągnięcia sukcesu. Historia młodej Andrei zaczynającej po studiach swoją przygodę w wielkim świecie mody i wymarzonego przez nią dziennikarstwa pokazuje, że każdy jest panem swego losu i w dowolnym momencie może zdecydować, co jest dla niego tak naprawdę ważne. W ostatnim czasie wielokrotnie czytałem o ludziach, którzy porzucali wielkie kariery, pracę w korporacjach i związane z tym prestiż i pieniądze na rzecz spokojnego życia, poświęcenia się pasjom czy odbudowania utraconych relacji z innymi ludźmi i właśnie to pokazuje film przede wszystkim możliwość wyboru jaką w życiu mamy.

Zdecydowanie nie jest to film tylko dla kobiet i nie wyłącznie dlatego, że mężczyźni również niejednokrotnie interesują się modą, lecz przede wszystkim, jak już napisałem powyżej, ponieważ jest w nim uniwersalnie poruszony temat rywalizacji, chęci rozwoju kariery i walki o władzę, który wręcz jest bardzo często utożsamiany z męskim światem.

Świat mody przedstawiony w filmie wydaje się niezwykle interesujący, wciągający i ekskluzywny, ale zarazem brutalny i zamknięty dla wybranych elit, a ten kto się w nim nie odnajduje i nie nadąża za trendami zostaje z niego automatycznie wykluczony. Z pewnością film pokazuje wiele prawdy o współczesnym świecie, w którym rządzą duże pieniądze i trwa nieustanna walka o wpływy i bycie na tzw. topie. Wszystko odbywa się w wielkim pośpiechu, musi być zachowane w ścisłej tajemnicy przed konkurencją, a odpowiednie znajomości otwierają wiele drzwi i pozwalają przetrwać. Z jednej strony świat taki wydaje się bardzo atrakcyjny i kuszący, lecz wymusza on na bohaterach mordercze tempo pracy, pozbawia ich skrupułów i niszczy wzajemne relacje. Po prostu istnieją osoby, które w takim świecie świetnie się odnajdują i taka praca sprawia im wiele satysfakcji oraz potrafią poświęcić dla niej wszystko inne, ale są też osoby takie, jak Andrea, które są również bardzo pracowite i sumienne, ale nie są gotowe aż dla tak ogromnych poświęceń.

Uważam jednak, że ogromne poświęcenie się Andrei dla despotycznej Mirandy wiele ją nauczyło i pomoże jej w przyszłej pracy jako dziennikarka. Najważniejszą lekcją dla niej i dla nas jako widzów jest uświadomienie sobie, że zawsze mamy wybór i jak głosi znane przysłowie „nie wszystko złoto co się świeci”, a najważniejsze to czerpać zadowolenie z tego co się robi i nie udawać niczego przed samym sobą.

Audiodeskrypcja była bardzo dobra, choć przekazywała bardzo wiele informacji w bardzo krótkim czasie, a wielobarwne opisy pojawiających się kreacji były niekiedy ciężkie do wychwycenia. Niestety do mnie jako osoby nie interesującej się modą jakoś szczególnie opisy te średnio docierały do wyobraźni, to by trzeba po prostu zobaczyć, ale przede wszystkim pokazywały różnorodność świata mody.

Czy świat ten przedstawia jakieś wartości, no na pewno wartości prezentowanych ciuchów i torebek by nas niejednokrotnie zaszokowały, a tak po za tym to podobnie jak wszędzie, gdzie w grę wchodzi władza i duże pieniądze tam zanikają wszelkie zasady i nadrzędne wartości.

Podsumowując ogólnie film mi się podobał, a przede wszystkim dlatego, że pokazał kawałek innego niedostępnego dla nas świata. Porusza też on bardzo ciekawie tematykę dokonywania wyborów, zwłaszcza w kontekście kariery zawodowej. W oczekiwaniu na kolejny film serdeczne pozdrowienia dla wszystkich klubowiczów i najserdeczniejsze życzenia wesołych, zdrowych i pogodnych świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku obfitego w ciekawe filmy z audiodeskrypcją, co zresztą wiemy już, że za sprawą IKFON się spełni J
Opinia z dnia 22 grudnia nadesłana przez Panią Krystynę K.

Chciałabym wypowiedzieć się na temat ostatnio obejrzanego filmu.


Jak wszyscy wiemy, sytuacja Andrei nie jest odosobniona, u nas także wiele osób, będąc uzależnionych od pracodawcy, zmuszonych jest podporządkować swoje życie osobiste pracy zawodowej. Tak jak ona, muszą liczyć się z konsekwencjami, a więc często skórka nie opłaca się za wyprawkę. Mogłabym powiedzieć, że główna bohaterka, bez reszty oddana zachciankom Mirandy, robiła źle, czy nawet głupio. Jednak dziś, w dobie wysokiego bezrobocia, rozumiem jej decyzje, które skutkowały zrujnowaniem życia osobistego. Ale, jak zwykle w takich filmach, wszystko kończy się dobrze. Andrea, mając dość takiej gonitwy, odchodzi z tego czasopisma, pozostawiając dobre wspomnienia. Mimo lekceważenia młodej dziewczyny, Miranda doceniła ją i takich cech szukała w jej następczyni. Nie zaliczyłabym tego filmu do nurtu kobiecego, jednak chyba niewielu mężczyzn chciałoby go chętnie obejrzeć.
Audiodeskrypcja jest tu właściwie podawana, a opisy ubrań zamieszczone po filmie pomagają w odebraniu atmosfery.

Opinia z dnia 22 grudnia nadesłana przez Pana Darka S.
Uważam, że film jest głównie dla kobiet, bo mówi o modzie kobiecej, a nie dla mężczyzn.
Świat mody przedstawiony w filmie jest bardzo szalony i nie naturalny, bo bardziej opowiada o nie normalnym zachowaniu Mirandy do innych ludzi, a nie skupia się na modzie. Poświęcenie swojego całego życia nie było słuszne, ale gdyby Andrea tego nie zrobiła, to Miranda by ją wylała z pracy.
Coś za coś, jak to się mówi haha, Audiodeskrypcja na pewno pomogła w ujrzeniu tego co nie widać,
Audiodeskrypcja jest super dla osoby niewidomej. Jak dla mnie, oczywiście, że niesie jakieś wartości, np. taką, że człowiek jak popatrzy jak inni się ubierają i próbuje brać z mody przykład, nie chodzi ubrany jak straszydło haha. To się dotyczy kobiet i mężczyzn, trzeba jakoś wyglądać. Tylko niekiedy panów portfele tego nie wytrzymują haha, żeby swoją panią ubrać.
Opinia z dnia 22 grudnia nadesłana przez Panią Barbarę P.
Uważam, że film Diabeł ubiera się u Prady jest dla kobiet, gdyż one bardziej zainteresowane są modą niż mężczyźni. Jeśli chodzi o audiodeskrypcję to spełniła dobrze swoją rolę a co za tym idzie pomogła w opisie strojów . Sądzę, że film ten wart był obejrzenia.
Opinia z dnia 23 grudnia nadesłana przez Pana Mateusza P.
Po przeczytaniu wprowadzenia byłem bardzo zniechęcony do oglądania, gdyż wyobrażałem sobie, że będzie to film “tylko dla kobiet”. Okazało się jednak, że film nie był taki straszny i dało go się obejrzeć do końca.
Głównym tematem filmu jest dylemat czy powinno się i czy można wszystko poświęcić karierze. Andrea tak na początku postępuje, ale na swoje szczęście w porę się opanowuje i wychodzi na prostą.
Co do audiodeskrypcji nie mam zastrzeżeń.
Jak dla mnie film niesie taką wartość, że nie powinno się wszystkiego podporządkowywać pracy czy modzie, bo praca czy moda mogą nas zostawić, a prawdziwi przyjaciele raczej tego nie zrobią. 
Opinia z dnia 23 grudnia nadesłana przez Pana Witolda G.
Amerykański komedio-dramat to film przedstawiający przede wszystkim świat mody, ale nie tylko, na tle współczesnych stosunków społecznych. Oszałamiająca atmosfera i sceneria Nowego Jorku jest bogatym tłem licznych wątków i epizodów, których bohaterkami są między innymi Miranda i Andrea. Pierwsza z nich to naczelna redaktorka znanego i wpływowego, ekskluzywnego czasopisma o świecie mody. Drugą bohaterką jest Andrea - 23-letnia absolwentka, której marzeniem jest praca dziennikarki. Obie bohaterki spotykają się po raz pierwszy podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Miranda postrzega Andreę jako dziewczynę bez gustu, smaku i poczucia elegancji, jednak wbrew logice Andrea zostaje na rok młodszą asystentką Mirandy. Film przedstawia w barwny sposób dzieje i doświadczenia Andrei w niecodziennym i skomplikowanym środowisku. Dzięki uporowi i samozaparciu udaje się jej pokonać trudności, przekonać do siebie srogą szefową, pokonać własne słabości i rozterki, na koniec osiągnąć postawiony przed sobą cel.

Całkowity brak wzroku pozbawił mnie doznań estetycznych, w które z pewnością obfituje film, dlatego skupiłem uwagę na bardzo bogatej i złożonej warstwie psychologicznej, na przemianach osobowości bohaterów pierwszo i drugoplanowych.

Korzystając z bardzo bogatego wprowadzenia Państwa moderatorów, podejmuję próbę odpowiedzi na zawarte w nim tezy i pytania.


  1. Czy film „Diabeł ubiera się u Prady” to film tylko dla kobiet? Z pewnością nie tylko. Przedstawione w filmie sytuacje mogą dotyczyć zarówno kobiet, jak i mężczyzn, młodych, jak i dojrzałych. Świat mody obejmuje swym wpływem wszystkich. Również ukazane problemy społeczne występują powszechnie.

  2. Co sądzą Państwo o świecie mody przedstawionym w filmie? Trudno mi wypowiadać się na taki temat. Walory i piękno mody trzeba oglądać, a nie tylko o nich słuchać. Na podstawie audiodeskrypcji mogę wyobrazić sobie, iż jest rewelacyjny i wspaniały, tylko dla kogo i za ile? Całe szczęście, życie nie kończy się na świecie mody, w którym rządzą okrutne i bezwzględne prawa dyktowane przez Pradę o stuletniej tradycji i konkurencję.

3. Czy poświęcenie całego życia prywatnego przez Andreę dla Mirandy było słuszne? Decydowała o tym Andrea i miała do tego prawo jako osoba pełnoletnia. Jakie były tego skutki, poznaliśmy z filmu. Problem można analizować na gruncie psychologii. Andrea chciała zmieniać plany życiowe, ale w końcu osiągnęła cel, tylko jaki? Przykład Andrei ukazuje całą bezwzględność współczesnego świata. Dlatego odpowiedź na pytanie „czy warto?” jest takie trudne.

4. Czy audiodeskrypcja sprawdziła się jeśli chodzi o wątek mody? Doświadczony autor i jednocześnie lektor audiodeskrypcji uczynił wszystko, aby przybliżyć słuchaczom piękno i wrażenia estetyczne. Moim zdaniem wypełnił to zadanie bardzo dobrze. Bez audiodeskrypcji film byłby pozbawiony jednej z podstawowych wartości.

5. Czy film pokazujący świat mody zdominowany przez młodość, piękno, urodę i wielkie pieniądze niesie jakieś wartości? Właśnie pokazanie piękna, młodości i urody jest wartością filmu samą w sobie. Ponadto doceniam warstwę psychologiczną, studium zachowań ludzkich, przemiany osobowości, znaczenie rodziny, przyjaźni i wzajemnego zaufania.
Ma zakończenie kilka refleksji ogólnych. Bardzo pomocne dla mnie okazało się przeczytanie powieści o tym samym tytule, jaki nosi film, przedstawiającej znacznie dokładniej bohaterów i scen z ich udziałem. Z przyjemnością twierdzę, iż oglądanie filmu w połączeniu z lekturą książki i wprowadzenia do dyskusji, słuchając audiodeskrypcji, to wspaniała uczta duchowa warta polecenia.

Opinia z dnia 23 grudnia nadesłana przez Panią Agnieszkę S,
Cieszę się bardzo, że mogłam obejrzeć film "Diabeł ubiera się u Prady". Miałam kiedyś okazję obejrzeć go bez audiodeskrypcji i muszę przyznać, że ktoś kto opowiada co się dzieje na planie jest jak zwykle nieoceniony.
Moim zdaniem jest to film nie tylko dla kobiet. Z pozoru lekki i przyjemny jest również bardzo wartościowy. Andrea pokazała wszystkim, że ubrania i moda nie są dla niej najważniejsze w życiu. Muzyka również odegrała dużą rolę, wprowadzając nas doskonale w nastrój filmu. Podobały mi się też różne sytuacje komediowe np.: wtedy, gdy bliźniaczki zrobiły Andrei psikusa i ta weszła na górę do Mirandy i jej męża.
Jednym słowem mogę polecić ten film zarówno mężczyznom i kobietom, ponieważ uważam, że oglądając go można się zrelaksować, popatrzeć na piękne stroje, a jednocześnie zastanowić się nad swoim życiem tak jak to zrobiła Andrea.
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim Wesołych świąt i Szczęśliwego Nowego Roku,
Opinia z dnia 23 grudnia nadesłana przez Pana Wiesława T.

Nie tylko kobiety lubią ubierać się modnie, ale i mężczyźni. a przecież są i tacy, którzy im w tym pomagają będąc projektantami mody. Dlatego ten film nie jest tylko dla kobiet. Ja nie gonię za modą, bo z jakiej racji ma mi ktoś dyktować w jakich spodniach lub w jakim kolorze kurtki mam chodzić? Chodzę w tym, w czym się dobrze czuję. Jeśli wiem, że zielony mi nie pasuje, bo wyglądam w nim jak żaba, a w modzie w tym sezonie jest zieleń, to nie będę gonił do sklepu po zielone ciuszki. poza tym ile szaf musiałbym mieć, i ile zarabiać aby na każdy sezon kupować nowe ubrania?

Świat mody przedstawiony w tym filmie, to dla mnie świat biznesu. Przecież tu chodzi wyłącznie o wyciśnięcie z ludzi pieniędzy, no bo jak tu się pokazać w niemodnej sukni lub z jakąś torebką z przed paru lat. Przecież to nie jest na topie. Więc pędzimy do butiku i zostawiamy kupę ciężko zapracowanego szmalu za coś modnego w tym sezonie. I tak gonimy za czymś co i tak nam wciąż umyka.

Poświęcenie prywatnego życia przez Andreę dla Mirandy było wielką próbą siły charakteru, ale za jaką cenę? Rozpad związku, rozluźnienie więzi rodzinnych. Dla mnie symboliczną sceną zerwania z dotychczasowym życiem było, gdy Andrea wrzuca do fontanny telefon z dzwonkiem przypisanym Mirandzie.

Jestem pełen uznania dla audiodeskrypcji, za dokładne opisy scenografii, ubrań itp., i to tak dobrze wkomponowane, że nie kłóci się z akcją.

Moim zdaniem jedyną wartością tego filmu jest ukazanie, że dzięki uporowi w dążeniu do celu, możemy go osiągnąć. Celem Andreii nie była praca w tym prestiżowym czasopiśmie tylko w nowojorskim dzienniku i to jej marzenie się spełniło.

Nie pamiętam nazwiska pewnego wziętego projektanta mody, który odchodząc na emeryturę powiedział - "najpiękniejsza kobieta to ta, która ubrana jest jedynie w męskie ramiona", a on pewnie wiedział co mówi, przecież całe życie w tej branży przepracował.

Życząc zdrowych i radosnych świąt Bożego Narodzenia oraz pomyślności w nadchodzącym roku.


Opinia z dnia 26 grudnia nadesłana przez Panią Natalię K.
Wydaje mi się, że film "Diabeł ubiera się u Prady" może być postrzegany jako film dla kobiet, mimo że przesłanie, jakie za sobą niesie, może być skierowane do każdego, niezależnie od płci. Może nawet bardziej dotyczy mężczyzn, którzy częściej niż kobiety poświęcają życie prywatne dla kariery zawodowej.

Świat mody przedstawiony w filmie jest dla mnie abstrakcją, ale wierzę, że taki świat istnieje naprawdę. Świat, który nie niesie za sobą żadnych wartości, w którym liczą się tylko pieniądze, kariera, wygląd  i bycie top. Niejedna osoba chciałaby się w takim świecie znaleźć. Niestety jest on dla wielu zgubny i zamiast upragnionego szczęścia odnajdują w nim samotność, zawiść i fałsz.

To, czy decyzja Andrei była słuszna zależy od tego, na czym w życiu jej najbardziej zależało. Jeśli jej największym marzeniem było zostanie pisarką, to swój cel osiągnęła, czyli praca dla Mirandy dała upragniony efekt. Pewne jest natomiast, że gdyby Andrea nie poświęciła się w pełni dla swojej szefowej, to Miranda by ją wyrzuciła, a bez jej wpływów trudniej byłoby głównej bohaterce spełnić swoje marzenie. Nie byłoby to jednak niemożliwe. Z całą pewnością wymagające od Andrei wiele pracy, czasu i determinacji, ale nie musiałaby zaniedbywać swych bliskich. Bohaterka wybrała jednak drogę na skróty.

Audiodyskrypcja spełniła swoje zadanie. Czasami nawet może zbyt szczegółowo opisywała wygląd niektórych ubrań, czy torebek. Nie podobał mi się natomiast sposób czytania i operowania głosem przez osobę tłumaczącą dialogi na język polski. Był on zdecydowanie zbyt monotonny.


Opinia z dnia 26 grudnia nadesłana przez Panią Hannę W.
Odpowiadając na pierwsze pytanie moderatorów uważam, że film nie jest tylko i wyłącznie przeznaczony dla kobiet. Zapewne to kobiety głównie interesują się modą, ale przedstawiona w filmie historia może mieć miejsce w każdej, czy prawie każdej korporacji, w każdej dziedzinie biznesu. Wszędzie mogą dziać się takie zdarzenia, takie wykorzystywanie pracowników, takie różnego rodzaju zakulisowe działania, zakulisowe knowania, w których przegrywają Ci, którzy wcześniej oddani byli firmie, poświęcili jej swoje  lata życia a potem zostają niedocenieni a nawet pominięci.
Myślę, że czas pracy Andrei u Mirandy był dla niej wielką i dobrą szkołą życia. To było dla niej cenne doświadczenie, dzięki któremu zobaczyła co jest dla niej w życiu ważne. Całe szczęście, że pozostała sobą, że nie zawróciły jej w głowie liczące się znajomości, wielkie pieniądze. Nie dała się wciągnąć w szaleństwo takiego życia. Nie sprzedała siebie za (zapewne) krótkotrwałą karierę. Andrea to odważna i rozsądna młoda kobieta. Bardzo mnie ucieszyła jej decyzja powrotu do swojego życia, swoich zasad i swojej pasji pisania.  A Mirandzie mogę tylko współczuć, bo jak widać szczęśliwa nie jest, bo kolejny rozwód, a i córki prawdopodobnie szczęśliwe nie są.

Akcja filmu  toczy się w dużym tempie, dla mnie zbyt szybkim, abym mogła za nią nadążyć. Udało się to dopiero przy drugim obejrzeniu filmu.  To tempo zapewne jednak odzwierciedla tempo życia ludzi z kręgu biznesu mody. Żałuję, iż wcześniej nie przeczytałam książki, bo jak twierdzi moja koleżanka, to  dzięki książce mogła lepiej nadążyć za akcją, lepiej ją rozszyfrować.

Bardzo dziękuję za dodatkowe opisy po zakończeniu filmu, m.in. dotyczące lazurowych pasków. Dla mnie jest to ważne uzupełnienie audiodeskrypcji.
Opinia z dnia 26 grudnia nadesłana przez Panią Patrycję B.
Pragnę na początku zaznaczyć, że z przyjemnością obejrzałam ten film. Myślę, że nie jest on adresowany tylko do kobiet, bo porusza wiele uniwersalnych wartości takich jak: pogoń za karierą kosztem rodziny i przyjaciół itd. Nie jestem jednak mężczyzną, więc chyba trudno mi to jednoznacznie ocenić.
Jestem osobą niewidomą od urodzenia, więc na modzie nie bardzo się znam. Nie przeszkadzało mi to jednak we właściwym odbiorze filmu. Bardzo pomocne były dla mnie końcowe opisy w audiodeskrypcji wyglądu Mirandy i tego, w co była ubrana. Dzięki temu mogłam sobie ją lepiej wyobrazić.
Zdecydowanie uważam, że Andrea wybrała niewłaściwą drogę poświęcając życie prywatne Mirandzie. Film bardzo dobitnie uświadamia, jakie są konsekwencje takiego postępowania. Andrea straciła wszystko, co najcenniejsze: wspaniałego chłopaka, przyjaciół. Nigdy nie warto tego poświęcać dla posady! Przecież praca nie jest w życiu najważniejsza. Gdyby tak było, to po co się zakochiwać? Po co zawierać przyjaźnie? Po co mieć dzieci? Itd.
Nie wiem, czy audiodeskrypcja się sprawdziła jeżeli chodzi o wątek mody. Tak jak powiedziałam najcenniejsze były dla mnie końcowe opisy - poza filmem. Inne opisy musiałabym odsłuchiwać wolniej, może po kilka razy, żeby sobie wszystko dokładnie wyobrazić, ponieważ akcja dzieje się bardzo szybko i wymaga skupienia, żeby za nią nadążyć. Jednak wątek mody nie był dla mnie najważniejszy. Sednem sprawy były dla mnie relacje Mirandy z podwładnymi. Upokarzająca postawa Andrei wobec swojej szefowej itp.
Uważam, że wnikliwy i wrażliwy widz może się z tego filmu wiele nauczyć.
Opinia z dnia 27 grudnia nadesłana przez Panią Annę P.
Film nie zrobił na mnie dobrego wrażenia. Nie przepadam za produkcjami, w których rolę dominującą odgrywa show business, pieniądze i wszystko to, co się z tym wiąże. Mam wrażenie, że ten świat, pozbawiony jest jakichkolwiek wartości i hamulców. Nie wiem czy film jest tylko dla kobiet czy nie, ja nie polecałabym go nikomu, bo to nie jest ambitne kino.
Opinia z dnia 27 grudnia nadesłana przez Panią Edytę M.

    Chyba mogę odtrąbić na sukces. W ferworze przygotowań do właśnie co minionych świąt i zabawy sylwestrowej, która tuż – tuż, udało mi się napisać jeszcze jedną i ostatnią w tym roku opinię do filmu. A sam film, zresztą jak i książka, nie zrobiły na mnie oszałamiającego wrażenia. Spokojnie mogłabym poprzestać na przeczytaniu waszego wprowadzenia. Tematu oczywiście nie wyczerpałam. Bo na przykład warto byłoby napisać coś o funkcjonowaniu wielkich korporacji – takich małych, samowystarczalnych państewek – na czele których stoi bezduszny despota, a którym młodzi ludzie z nadzieją na własną karierę zawodową i oczywiście lepsze życie osobiste, sprzedają swoją duszę. Tym sposobem tracą z oczu i serca rodzinę i przyjaciół. Zresztą problem nie dotyczy tylko korporacji. Pracując w małych, prywatnych firmach też można się bez reszty zatracić.



Opinia z dnia 27 grudnia nadesłana przez Państwa Ewę i Sławomira M.

Film "Diabeł ubiera się u Prady" w naszym domu wywołał ciekawą dyskusję na temat wyglądu zewnętrznego każdego z nas. W pierwszej chwili zaczynamy się buntować i mówić, że nie damy się dyktatowi kreatorów mody. Po chwili przychodzi opamiętanie i pojawia się refleksja, że człowiek jest spętany modą. Oczywiście są różne jej poziomy. Jest ta, którą można nazwać laboratoryjną, czyli dla fachowców, projektantów, i dla tych którzy wydają na nią duże pieniądze. Następnie - nazwijmy ją codzienną. Od tej codziennej uciec się nie da bo "jak cię widzą tak cię piszą" i próżne gadanie tych wszystkich, którzy mówią, że są oni od mody wolni. Ciekawe  jak oni ubrali by się na ślub brata, siostry, czy też własny.


Do kogo podeszlibyśmy, aby zapytać o drogę? Czy do człowieka ubranego schludnie, czy do brudasa? A w naszym przypadku do osoby wysławiającej się normalnie, a nie do kogoś wulgarnego. Czyli znowu jak cię widzą.
Żyjemy wśród ludzi i od mody nie uciekniemy. Mężczyzna może wybrać sobie kolor spodni, ale nie założy spodni damskich. bo wyglądałby śmiesznie.
Wszystko wokoło jest modą czyli czymś umownym, chodzi tylko o to, żeby nie dać się zwariować. Andrea na szczęście szybko wyskoczyła z wariacko kręcącej się karuzeli, napędzanej przez Mirandę i ludzi jej pokroju.  Finałowe postępowanie Andrei wzbudziły w Mirandzie i w nas widzach szacunek do jej rozwagi i mądrości.
Audiodeskrypcja była doskonała. Nadążać z nią w szybko zmieniających się obrazach to był majstersztyk.
Opinia z dnia 27 grudnia nadesłana przez Pana Piotra A.
Według mnie film p.t. „Diabeł ubiera się u Prady” nie jest filmem tylko dla kobiet, gdyż nie zajmuje się jedynie pokazywaniem modnych ciuchów, lecz odkrywa przed widzem życie ludzi, którzy w świecie mody żyją i pracują.

                Świat mody to świat wielkich pieniędzy a każdy, kto chce zdobyć znaczące pieniądze, musi coś w zamian poświęcić. Andrea chcąc zdobyć dobrą pozycję wyjściową do zajmowania się tym, co chce robić w życiu, stara się wytrzymać rok w świecie, który dotąd był jej obcy. Okazuję się bardzo pracowitą i wytrwałą osobą, co przynosi zamierzony efekt i utrzymuje się w pracy. Zdobywa dobrą pozycję w swej firmie i w coraz większym zakresie korzysta z przywilejów i pełni życia w świecie mody. Niestety jak każdy inny pracownik, musi poświęcić coraz więcej swojego prywatnego życia, aby sprostać wymaganiom życia zawodowego, przez co traci przyjaciół i ukochanego mężczyznę. Przychodzi jednak moment, w którym na przykładzie Mirandy, swojej legendarnej szefowej, przekonuje się jak wysoką cenę trzeba płacić za miejsce na szczycie w świecie mody. Uznaje, że to wspaniałe i upragnione przez wszystkich miejsce, nie jest dla niej warte poświęcenia szczęścia i miłości w życiu prywatnym i porzuca świat pozorów i blichtru.

                Bezwarunkowe poświęcenie całego życia dla pracy nie jest mądrym postępowaniem, gdyż praca powinna być sposobem na zapewnienie stabilności i bezpieczeństwa finansowego. Nawet największe pieniądze i najbardziej eksponowane stanowiska nie zapewnią nikomu szczęścia, jeśli nie będzie miał, z kim podzielić się swym bogactwem. Świat mody, przedstawiony w filmie, rządzi się swoimi prawami i pojedynczy człowiek znaczy tylko tyle ile może przynieść zysku, bez względu na poświęcenie, jakie musi ponieść. Co najgorsze nawet najwyższa pozycja w hierarchii nie gwarantuje docenienia gdyż liczą się tylko zyski, o czym mogliśmy się przekonać na przykładzie Mirandy.  Nie jestem znawcą mody ani jej wielkim zwolennikiem, ale też nie uważam, aby reguły rządzące światem mody, różniły się zbytnio od reguł w innych dziedzinach biznesu.  Uważam nasz film za okazję do zastanowienia się nad tym, co może stać się z każdym z nas, gdy nie opamięta się w swej pogoni za fortuną. Mam nadzieję, że podobnie do Andrei w porę zauważymy, na co się decydujemy.
                Audiodeskrypcja jak zwykle spełniła swoją rolę.
Opinia z dnia 28 grudnia nadesłana przez Panią Agnieszkę P.
Motywem przewodnim filmu „Diabeł ubiera się u Prady” jest świat mody. Moda zawsze bardziej interesowała kobiety. Jednak niekoniecznie jest to film tylko dla kobiet. Pokazuje też różne wartości życiowe jakimi kierują się bohaterowie, jakie podejmują decyzje, więc każdy może znaleźć w tym filmie coś dla siebie. Większość kreatorów mody na świcie to mężczyźni, którzy kierują swoją ofertę głównie do kobiet. Każda płeć interesuje się światem mody na swój sposób, poszukując tego co ich najbardziej zainteresuje, aby osiągnąć swoje cele i zaspokoić potrzeby.

Świat mody powinien być inspiracją dla człowieka, powinno się z niego czerpać w rozsądnych dla siebie proporcjach, ale nie powinien zdominować naszego myślenia i bezsensownego podążania tylko za każdą błyskotką czy nowym trendem.



Andy weszła w świat wielkiego biznesu, gdzie ważny jest tylko sukces, pieniądze, władza, piękno. Zostaje doceniona przez najlepszych, zmienia się, podoba jej się nowe życie, zachłysnęła się nim. Jednak nie zatraca w sobie wszystkiego. Zauważa że zaczyna ranić innych, że całe życie poświęca Mirandzie i spełnianiu jej wszystkich zachcianek. Podejmuje bardzo odważną decyzje i wybiera wartości, które były dla niej ważne, postanawia znowu być sobą. Film ciekawy i godny uwagi.
Opinia z dnia 28 grudnia nadesłana przez Panią Irenę W.
Film obejrzałam z wielką ciekawością ponieważ interesuję się trochę środowiskiem świata mody. Uważam, że film nie jest przeznaczony tylko dla kobiet, mężczyźni powinni też go obejrzeć, może trochę bardziej by zrozumieli świat kobiet. Świat mody przedstawiony w filmie jest światem
okrutnym, którym rządzą prawa inne niż w świecie ludzi normalnie pracujących, tam tylko się liczy zrobienie kariery i jak najdalej zajść w swoim środowisku, liczy się tylko wygląd, a nie to co człowiek posiada w swoim wnętrzu. Andrea, która poświęca swoje życie prywatne, przyjaciół, rodzinę dla Mirandy, jest na każde jej zawołanie, po kilku miesiącach pracy jednak się opamiętuje i rezygnuje z tak dobrej według środowiska mody posady asystentki, tak sławnej i ważnej osoby jaką jest Miranda. Dopiero idąc ulicą w ubraniu, które lubi a nie narzuconym przez swoją szefową czuje się wolna i szczęśliwa. Czy film niesie jakieś wartości? Na pewno tak pokazując, że
światem nie tylko rządzi pieniądz i młodość, ale także mądrość. Audiodeskrypcja jest bardzo dobrze zrobiona, ale nie podobały mi się dialogi czytane prze lektorkę, były bardzo monotonne, dużo lepiej brzmiała audiodeskrypcja czytana przez pana Marcina Laskowskiego. Dziękuję za film i czekam na następny.
Opinia z dnia 28 grudnia nadesłana przez Pana Witolda K.
Oglądając film pt. "Diabeł ubiera się u Prady" byłem już po przeczytaniu książki na podstawie, której był on zrealizowany. Nie uważam, aby właściwym było dzielić filmy na filmy dla kobiet i mężczyzn. Są rzeczy, które interesują zarówno kobiety jak i mężczyzn.
Film ten ma bardzo prostą fabułę, która przedstawiona jest w ciekawy sposób dla widza.
Wyraźnie pokazany jest tu schemat, gdzie przez karierę zaniedbuje się życie prywatne i przyjaciół, zatraca się wartości. Bardzo podobała mi się gra aktorska Meryl Streep i Anne Hathaway.
Opinia z dnia 28 grudnia nadesłana przez Panią Annę Ł.
Bardzo dziękuję za przesłanie filmu "Diabeł ubiera się u Prady.
Po obejrzeniu filmu stwierdzam, iż audiodeskrypcja była bardzo szczegółowa i muszę przyznać, że do tej pory nie zetknęłam się z tak dokładnym opisem filmu.
Spotkało się to z dużym uznaniem u mnie jako osoby niewidomej, ale również osoba słabowidząca oglądająca wraz ze mną ten film, po pewnym czasie  uznała, iż nawet nie musi patrzeć na ekran, ponieważ i tak bez trudu może śledzić przebieg rozgrywającej się akcji
    Jeśli chodzi o samą treść filmu, moim zdaniem jego zakończenie jest zaskakujące, gdyż spodziewałam się, że główna bohaterka wybierze drogę kariery, tymczasem okazuje się, iż mimo pokus oferowanych przez świat mody, pozostaje przy swoich dawnych przekonaniach i wartościach.
Uważam jednak, iż jej postawa jest imponująca i godna docenienia.
    Muszę także dodać, iż film równie dobrze może być doceniony przez kobiety jak i mężczyzn - oglądałam film wraz z mężczyzną, który uznał, że treść ukazuje brutalność obecnych czasów i to, iż człowiek często musi podporządkować się bezwzględnemu "prawu" wielkich korporacji, by mógł zaistnieć i osiągnąć zamierzony cel w swojej karierze.
Opinia z dnia 28 grudnia nadesłana przez Panią Magdalenę Z.
Bardzo ekspresyjny film, a jednocześnie nie przytłaczający, dzięki czemu oglądałam z przyjemnością. Według mnie film przede wszystkim może zainteresować kobiety, szczególnie te, które przykładają dużą wagę do wyglądu. Ale przecież oprócz zagadnienia mody poruszonych jest tam znacznie więcej kwestii. Więc w równym stopniu może zainteresować mężczyzn jak i kobiety.

Trudno mi pisać cokolwiek o modzie prezentowanej w filmie. Ale przyszło mi do głowy takie porównanie, że Miranda to tak jak typowy artysta - ma swój świat. Widzi rzeczy, których inni nie dostrzegają, dba o detale, ma swoje wizje, z którymi trudno polemizować. Cenne jest w niej, że naprawdę to co robi, robi z ogromnym zaangażowaniem, ona tym żyje. A jeśli ktoś robi coś, co kocha, to na pewno robi to dobrze. Inna rzecz to to, czy o modzie można powiedzieć, że jest dobra lub zła. Zresztą sama Miranda niejako dała tego sygnał wypowiadając się o niebieskim sweterku Andrei.

Nawet jeśli na pierwszy rzut oka film jest bardzo prosty, to tak naprawdę po obejrzeniu wiele można sobie uświadomić albo chociażby zadać sobie pytania. Chociażby takie: co jest dla mnie w życiu ważne, ile mogę poświęcić dla kariery, ile mogę wykrzesać z siebie siły, by osiągnąć upragniony cel, itd.

Audiodeskrypcja była na najwyższym poziomie z dotychczas usłyszanych. Naprawdę osoba przygotowująca ją wykonała mnóstwo pracy. Jestem za to ogromnie wdzięczna. Bez tego film byłby znacznie uboższy w treść.



"Diabeł ubiera się u Prady" to jeden z lepszych filmów przygotowanych z audiodeskrypcją.
Opinia z dnia 28 grudnia nadesłana przez Panią Emilię Ś.
1. Uważam, że nie jest to film tylko dla kobiet, pokazuje ogromnie skomplikowane relacje międzyludzkie w pędzącym świecie mody, a biorą w nim udział zarówno mężczyźni jak i kobiety.
2. Świat mody pokazany w filmie jest nastawiony na zysk, pieniądze i sławę. Pokazuje jak mało w całej tej machinie znaczy człowiek, pracownicy nie mogą zbudować życia osobistego, bo nie pozwala im na to przymus zaangażowania w pracę. Zdaniem szefowej firmy powinien im wystarczyć zaszczyt pracowania w tej firmie.
3. Andrea chcąc pracować w świecie mody chciała pracować z najlepszymi, więc zrozumiałe jest jej zaangażowanie i poświęcenie. Umożliwiło jej to poznanie od podszewki, w dodatku tej na samym szczycie wydawnictwa modowego. Niestety okazało się, że trzeba zbyt wiele poświęcić, by funkcjonować w takich realiach.
4. Audiodeskrypcja pozwoliła mi poznać modę, fasony, kolory w tym czasie, w którym się toczy film.
5. Film pokazuje młodym ludziom, jak powstaje moda, jak wiele pracy wymaga każde przygotowanie nowej kolekcji i jakiego poświęcenia życia osobistego osiągnięcie w tej dziedzinie sukcesów. Za tym idą wielkie pieniądze, ale głównie dla właścicieli firmy, a związany z tym także prestiż i znaczenie w środowisku wymaga ogromnych wyrzeczeń.
Opinia z dnia 29 grudnia nadesłana przez Panią Krystynę W.
Film, w którym gra Meryl Streep staje się dla mnie na "dzień dobry" filmem znaczącym - jest to bowiem moja ulubiona aktorka.
I tym razem także zachwyca swoim kunsztem aktorskim. Ale i pozostali aktorzy zaprezentowali się wyśmienicie.
Nie jest to film tylko dla kobiet, ponieważ moda jest tu tylko, moim zdaniem, pretekstem do ukazania cywilizacyjnego uzależniania wielu osób od różnych rzeczy: ubiorów, samochodów, telefonów, wystroju wnętrz, wakacji, itp.
Wcale nie jest sprawą prostą kierowanie się wyłącznie swoim sposobem myślenia, bez ulegania presji wyglądu, czy stanu posiadania.
To także sprawa ekonomiczna- zmieniające się trendy w różnych dziedzinach napędzają gospodarkę i pozwalają rozpoznawać się przedstawicielom tej samej grupy społecznej.
Smutne jest to, że coraz ważniejsze staje się mieć niż być. I ten pęd nie przyniesie nikomu w długiej perspektywie nic dobrego.
Nikomu i niczemu poza własną rodziną, przyjaciółmi i spotkanymi z ludźmi oraz ideami nie powinno poświęcać się swojego życia - cieszy mnie zatem zakończenie i wydźwięk filmu.
Film podobał mi się bardzo, a audiodeskrypcja bardzo dobra, choć trudna do realizacji.


Opinia z dnia 29 grudnia nadesłana przez Panią Danutę S.
Pierwsza refleksja, która nasuwa mi się po obejrzeniu filmu „Diabeł ubiera się u Prady” to oczywiście zachwyt nad grą. Moje ulubione aktorki. Meryl Streep jest inna niż w „Sprawie Kramerów”, „Pożegnanie z Afryką”, „Wybór Zofii”, „Co się wydarzyło w madison country”. To tylko dowód na to jak wielką jest aktorką. Za każdym razem używa przecież innego warsztatu aktorskiego. Jest doskonała. Zachwyca mnie także młodziutka Anne Hathaway - dopiero rozpoczyna tym filmem swoją aktorską karierę. Film, który opowiada o kulisach biznesu w tym przypadku show biznesu to taka strona naszego życia, która inaczej jest widoczna na pierwszych stronach gazet a inaczej wygląda podszewka tego tak zwanego biznesowego ubrania w tym filmie. Odkrywamy jak dokładnie działa ten system i jak można się zatracić w całej tej machinie. To dobrze, że młodziutka bohaterka Andrea potrafila w końcu - oczywiście po ciężkich doświadczeniach - dostrzec to co w życiu jest najważniejsze. Umiała przerwać ten ciąg wydarzeń, który zapewne doprowadziłby ją tam gdzie panią redaktor naczelną Mirandę, ale umiała oprzeć się pokusie pójścia dalej tą drogą. To bardzo dobry film, który karze nam zastanowić się nad naszymi wyborami, bo w życiu trzeba czasem stracić, żeby coś zyskać




©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna