„Pacjent z zaburzeniami typu borderline co mu możemy zaoferować?



Pobieranie 89.23 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar89.23 Kb.
Jarosław Gliszczyński

„Pacjent z zaburzeniami typu borderline – co mu możemy zaoferować?”


Motto: „Pamiętając, że w gruncie rzeczy są to przestraszone dzieci, jest mi łatwiej utrzymac pozycję terapeuty” (Luis J. Cozolino w „Neuronauka i psychoterapia”)
Określenie pacjent borderline jest wśród wielu terapeutów synonimem pacjenta trudnego. Wielu z nas odczuwa niechęć czy opór na samą myśl o pracy z tego rodzaju pacjentem.

Z drugiej strony jest to zaburzenie dość powszechne. Przyjmuje się, że częstotliwość jego występowania to od 1,1% do 2,5% populacji dorosłych, natomiast w populacji pacjentów psychiatrycznych od 10 do 60% w zależności od typu ośrodka (zdecydowanie więcej w ośrodkach stacjonarnych).

Dla przypomnienia wg. DSM-IV zaburzenia osobowości z pogranicza to:

Utrwalony wzorzec niestabilności relacji interpersonalnych, obrazu „ja” i emocji oraz znaczącej impulsywności, który pojawia się we wczesnej dorosłości i ujawnia w różnych kontekstach, na co wskazuje co najmniej pięć z poniższych kryteriów:

1/ gorączkowe próby unikania opuszczenia – rzeczywistego bądź wyimaginowanego

2/ wzorzec niestabilnych i intensywnych relacji interpersonalnych, który cechuje na przemian skrajne idealizowanie i dewaluowanie innych

3/ zaburzenia tożsamości; znaczący i trwały brak stabilności obrazu lub poczucia „ja”

4/ impulsywność w co najmniej dwóch potencjalnie szkodliwych dla jednostki obszarach aktywności (np. wydawanie pieniędzy, seks, nadużywanie substancji psychoaktywnych, nieostrożna jazda, napady obżarstwa)

5/ powtarzające się zachowania, gesty lub groźby samobójcze bądź samookaleczenia

6/ niestabilność emocjonalna spowodowana silna reaktywnością nastroju (np. silne stany dysforyczne, drażliwość lub lęk, trwające zwykle kilka godzin, rzadziej dłużej niż kilka dni)

7/ utrzymujące się poczucie pustki

8/ nieadekwatna, silna złość lub trudności z jej opanowaniem (np. częste wybuchy złości, stałe odczuwanie złości, wielokrotne bójki)

9/ przemijające objawy paranoidalne lub poważne objawy dysocjacyjne jako reakcja na stres

(American Psychiatric Association 2000r.)


Z punktu widzenia modeli rozumienia i terapii zaburzeń z pogranicza istotniejsza niż zespół objawów w takiej czy innej klasyfikacji jest kwestia organizacji i struktury osobowości borderline. Z tego punktu widzenia jest to pojęcie szersze niż tylko takie, które wynika z DSM IV czy ICD 10. Ten rodzaj struktury osobowości jest obecny również u osób z innymi rozpoznaniami. Ponadto z tego punktu widzenia możemy spojrzeć na osobowości z pogranicza nie tylko z punktu widzenia patologii, ale również jako na zjawisko mieszczące się na continuum od normy do patologii. Gdy mamy do czynienia z normą możemy mówić o pewnym stylu osobowości z pogranicza, który charakteryzuje się pewną niestabilnością w relacjach z ludźmi, tendencją do biegunowego (czarno-białego) spostrzegania rzeczywistości, czy oscylacjami pomiędzy idealizacją a dewaluacją, lub tendencjami do impulsywnej emocjonalności.

Wg. Theodora Millona i Rogera Davisa istnieją pewne odmiany osobowości borderline. Wyróżniają oni 4 takie odmiany:



  1. Zniechęcona – z cechami osobowości unikającej, depresyjnej lub zależnej. Osoba taka jest uległa, podatna na wpływy, potulna, lojalna, ma stałe poczucie zagrożenia, beznadziejności, bezradności i beznadziejności

  2. Autodestrukcyjna – z cechami osobowości depresyjnej lub masochistycznej. Osoba taka jest zwrócona do wewnątrz, kieruje własną złość przeciwko sobie, przejawia brak zdolności do zachowań konformistycznych, jest napięta, ponura, z tendencjami samobójczymi.

  3. Impulsywna – z cechami osobowości histrionicznej lub antyspołecznej. Osoba taka jest kapryśna, powierzchowna, niestała, szalona, uwodzicielska, roztargniona, staje się niespokojna, potem posępna i drażliwa, może też przejawiać tendencje samobójcze.

  4. Drażliwa – z cechami osobowości negatywistycznej. Osoba taka jest negatywistyczna, niecierpliwa, niespokojna, uparta, przekorna, naburmuszona, pesymistyczna i pełna urazy, łatwo się obraża i szybko rozczarowuje.

Współczesne modele struktury osobowości, genezy, oraz terapii zaburzeń z pogranicza.





  1. Modele psychodynamiczne. Wywodzą się one przede wszystkim z koncepcji relacji z obiektem, z psychologii ego oraz z psychologii self. Można je również podzielić na te, które oparte są w większym stopniu na modelu konfliktu i na te, które w większym stopniu bazują na modelu deficytu.

  1. Modele konfliktu.

Do najbardziej znanych należy tu koncepcja Otto Kernberga.

Wg niej (jak również wg. wielu innych koncepcji psychodynamicznych) genezy zaburzeń borderline należy szukać w podfazie ponownego zbliżenia fazy separacji-indywiduacji (wg.Mahler) –czyli od 15-go do 24-go miesiąca życia.

Diagnoza organizacji osobowości typu borderline oparta jest na trzech kryteriach strukturalnych:


  1. Rozmycie tożsamości – brak zintegrowanej koncepcji siebie i osób znaczących, poczucie chronicznej pustki, niestabilne wzorce przeciwstawnych zachowań

  2. Poziom funkcjonowania mechanizmów obronnych – główne mechanizmy obronne mają przeważnie charakter bardziej pierwotny i opierają się na rozszczepieniu, prymitywnej idealizacji, bardziej pierwotnych formach projekcji, zaprzeczaniu, omnipotencji i dewaluacji

  3. Zdolność do badania rzeczywistości – jest ona zasadniczo zachowana. Szczególnie dotyczy to różnicowania Ja od Nie-Ja, tego co wewnątrzpsychiczne od tego co na zewnątrz. Natomiast na skutek używania prymitywnych mechanizmów obronnych, a szczególnie rozszczepienia, występują istotne zniekształcenia w postrzeganiu rzeczywistości. W stanach regresji zdolność do badania rzeczywistości może u tych pacjentów być nawet mocno zaburzona, ma to jednak charakter przejściowy.

Inne cechy organizacji osobowości typu borderline to: niespecyficzne przejawy słabości ego takie jak brak kontroli impulsów, upośledzona zdolność do radzenia sobie z lękiem i brak zdolności do sublimacji, patologia superego (łącznie nawet z cechami antysocjalnymi) oraz chaotyczne relacje z obiektem.

Terapia, zwana przez Kernberga psychoterapią ekspresyjną powinna w jak najmniejszym stopniu odbiegać od klasycznej techniki terapii psychoanalitycznej, jednak szczególnie w pierwszej fazie dopuszcza on stosowanie wielu parametrów mających na celu np. blokowanie acting-outów czy różnych destrukcyjnych zachowań pacjenta, które mogłyby narazić na szwank relację terapeutyczną. Tak więc dopuszczalne są odstępstwa od neutralności terapeuty, ale tylko w zakresie koniecznym, a następnie jak najszybszy powrót do niej. Podstawowe narzędzia terapii to klaryfikacje, konfrontacje i interpretacje, a w centrum znajduje się interpretacja specyficznego dla tych pacjentów rodzaju przeniesienia. W przeniesieniu aktywują się u tych pacjentów częściowe relacje z obiektem, w postaci częściowych reprezentacji self i obiektu połączonych dominującym stanem afektywnym. W pierwszej fazie terapii podstawowym celem jest pomoc pacjentowi w stopniowym zrozumieniu i zintegrowaniu tych chaotycznych i sprzecznych ze sobą obszarów i uzyskaniu bardziej wielowymiarowych i odpowiadających rzeczywistości obrazów samego siebie i świata. Interpretowane są prymitywne mechanizmy obronne, a przede wszystkim rozszczepienie. Ten proces stopniowo prowadzi do przekształcenia prymitywnego przeniesienia typu borderline w bardziej zaawansowane przeniesienie typu neurotycznego. Następuje integracja częściowych reprezentacji self i obiektu i uzyskana zostaje stałość obiektu.

Druga, zaawansowana część terapii przypomina już standardową terapię pacjenta zaburzonego na poziomie neurotycznym i może odbywać się według klasycznych psychodynamicznych reguł pracy wglądowej, w większym stopniu koncentruje się na problematyce edypalnej.

Kernberg dopuszcza też możliwość stosowania modelu psychoterapii podtrzymującej wobec pacjentów borderline. Uważa jednak ten model pracy za mniej wartościowy i zaleca stosowanie jej tylko gdy nie ma innego wyjścia. Uważa, ze stosowanie jedynie terapii podtrzymującej zbyt często prowadzi do sytuacji stawania się „wiecznym pacjentem” i nie daje szansy na skorygowanie patologicznej struktury osobowości borderline.


W koncepcji Mastersona i Rinsleya niedostępność matki w podfazie ponownego zbliżenia jest odpowiedzialna za powstanie mechanizmów obronnych skierowanych przeciwko wściekłości, strachowi poczuciu winy, bierności i pustce, związanych z dążeniem do autonomii. Różnicą w porównaniu do Kernberga jest mniejsze przywiązywanie wagi do popędów agresywnych a większe do depresji jako reakcji na niedostatki obiektu opiekuńczego.

We wstępnej fazie terapii autorzy ci zalecają podejście konfrontacyjne, które ma na celu doprowadzenie do konfliktu między ego a patologicznymi mechanizmami obronnymi pacjenta i relacjami ze zinternalizowanym obiektem uaktywnionym w trakcie przeniesienia. Takie podejście wynika z faktu, że pierwotne mechanizmy obronne i zachowania autodestrukcyjne są u tych pacjentów egosyntoniczne (zgodne z ego) i w związku z tym zanim nie staną się one egodystoniczne pacjent nie ma wystarczającej motywacji do pracy nad zmianą. Gdy tak się już stanie możliwa jest następna faza terapii zwana rekonstrukcyjną zmierzająca do przezwyciężenia przez pacjenta depresji związanej z porzuceniem raz modyfikacji nieprawidłowego ego oraz patologicznych relacji z obiektem. W relacji terapeutycznej zasadniczą różnicą w stosunku do podejścia kernbergowskiego jest przypisywanie terapeucie roli naprawczej poprzez dostarczenie pacjentowi doświadczenia relacji z „dobrym obiektem”. W zestawieniu z tą rolą terapeuty jego neutralność musi niejednokrotnie zejść na plan dalszy.




  1. Modele deficytu.


Psychoterapia budująca ego Gertrude i Rubin Blank.

Ten model opiera się głównie na koncepcjach psychologii ego oraz koncepcji faz rozwoju Mahler. Genezę zaburzeń wiąże z tym jak w poszczególnych fazach rozwoju kształtuje się współzależność pomiędzy wrodzonymi cechami dziecka a stopniem dostrojenia matki. Im wcześniejsze trudności w parze dziecko-opiekun tym większe deficyty w funkcjonowaniu ego. W tej kwestii występują duże różnice pomiędzy poszczególnymi pacjentami borderline.

U tych, których strukturalizacja ego jest gorsza zalecane jest podejście podtrzymujące, rozumiane jako budujące ego, u tych, którzy maja lepiej rozwiniętą strukturę wewnętrzna można stosować bardziej tradycyjne modele psychoterapii psychodynamicznej, czyli im bardziej zaburzony pacjent, tym leczenie powinno być odleglejsze od klasycznych technik psychoanalitycznych. Terapia w tej koncepcji powinna dostarczyć pacjentowi doświadczeń z realnym, obiektem, a nie tylko z terapeutą jako obiektem przeniesieniowym. Terapeuta, unikając pełnienia roli bezpośrednio rodzicielskich w dość aktywny sposób wspiera rozwój ego, można powiedzieć, że jest w pewnym sensie ego pomocniczym pacjenta. Bardzo dużą wagę autorzy ci przywiązują równolegle do rozwijania autonomii pacjenta (np. prośby o przerwę w terapii traktują jako wyraz autonomii a nie odstępstwo od zaleceń terapeutycznych). Zachęcają do rozwoju pozytywnego przeniesienia i uważają, że kładzenie nacisku na reakcje negatywne przed utrwaleniem stabilnego przymierza terapeutycznego jest błędem, który zagrozić może zniszczeniem relacji terapeutycznej.

Podstawowe sposoby i procedury budowania ego to:



    1. Wspieranie najwyższego poziomu rozwoju ego – terapeuta wzmacnia te funkcje ego, które wyrażają się w tym co pacjent najbardziej wartościowego w życiu, czy w terapii osiągnął.

    2. Doskonalenie obronnej funkcji ego – nie konfrontując nadmiernie dotychczasowych prymitywnych obron pacjenta terapeuta wspiera i pomaga, często w sposób dość aktywny, rozwijać bardziej dojrzałe obrony.

    3. Zachęcanie do pozytywnych powiązań afektywnych – szczególnie w początkowej fazie leczenia terapeuta wzmacnia pozytywne aspekty relacji pacjenta z ludźmi, a dopiero potem może być miejsce w większym stopniu na rozładowywanie agresji.

    4. Wspomaganie werbalizacji- dotyczy to bardziej tych pacjentów borderline, których „rozpieszczano” w fazie symbiozy. Oczekują oni podświadomie, ze będą rozumiani bez słów. Jeśli pacjent ma wyraźne deficyty z tej fazy, to terapeuta w pewnym stopniu powinien reagować na niewerbalne komunikaty. Jednak w każdym przypadku wzmocnienie zdolności pacjenta do werbalizacji jest ważne, gdyż werbalizacja zastępuje lub odwleka impulsywne działanie.

    5. Różnicowanie afektów – pomoc w rozpoznaniu i różnicowaniu różnorodnych uczuć i potrzeb.

    6. Zachęcanie do ćwiczenia funkcji – zamiast podawania wskazówek i rozwiązań terapeuta zachęca pacjenta do samodzielnego myślenia i treningu różnorodnych umiejętności.

    7. Stosowanie konfrontacji, wyjaśniania i interpretacji- chodzi jednak o podejście znacznie odmienne niż np. u Kernberga. Chodzi np. o interpretacje ego – terapeuta dokonuje rozróżnienia pomiędzy adaptacyjnymi, zdrowszymi aspektami funkcjonowania pacjenta i dezaptacyjnymi, bardziej chorymi, wzmacniając poprzez interpretacje te pierwsze. Ma to zawsze pierwszeństwo przed interpretacjami oporu związanego z konfliktem.

    8. Wspieranie procesu rozwojowego – po neutralizacji w procesie terapii agresja może być czynnikiem rozwoju. Terapeuta wpiera wszystkie, nawet najbardziej niedoskonałe próby asertywności w procesie separacji-indywiduacji pacjenta.

    9. Unikanie replikacji obiektu i korygowanie zniekształceń- terapeuta unikając powtórzenia wcześniejszych urazowych interakcji pacjenta z rodzicami, wyjaśniając i interpretując zniekształcenia w relacji, pomaga pacjentowi w doświadczeniu, że świat rzeczywisty jest odmienny od świata obiektów pierwotnych.


Psychoterapia zgodna z zasadami psychologii self.

Heinz Kohut stworzył psychologię self głównie w związku z leczeniem pacjentów narcystycznych i początkowo był sceptyczny co do możliwości stosowania jej wobec pacjentów z zaburzeniami z pogranicza, później jednak on oraz inni przedstawiciele psychologii self tacy jak np. Bernard Brandchaft i Robert Stolorow zmienili zdanie i np. ci ostatni stosowali z powodzeniem psychologię self wobec tych pacjentów.

Ponieważ geneza zaburzeń borderline w tej koncepcji jest podobna do genezy zaburzeń narcystycznych, zasady terapii są bardzo podobne do terapii pacjentów narcystycznych.

Geneza zaburzeń wynika w dużym skrócie z niedostatków obiektów self (głównie rodzicielskich) i niewystarczających internalizacji funkcji tych obiektów, co prowadzi do stworzenia niewłaściwej struktury self i rozlicznych jego deficytów (np. niezdolności do samokojenia czy do rozwoju self wielkościowego). Stany z pogranicza odzwierciedlają stały i przedłużający się rozpad i osłabienie self kompensowane przez sztywne mechanizmy obronne, które mają chronić self przed fragmentacją.

Podstawowym celem terapii jest pomaganie pacjentowi w wytworzeniu większej spójności self. Terapeuta jako self obiekt dla pacjenta poprzez empatię, optymalne frustrowanie pacjenta oraz naprawę zakłóceń w przeniesieniu obiektu self pomaga osobie z zaburzeniami z pogranicza w dokonaniu takich internalizacji (uwewnętrznień przeobrażających), które wzmocnią i poprawią strukturę jego self.

W relacji terapeutycznej przedstawiciele tej szkoły kładą nacisk na ogromną role empatii nawet wobec jawnie irracjonalnych zachowań i sposobów przeżywania pacjenta. Terapeuta powinien być emocjonalnie obecny, nie dystansować się nadmiernie od pacjenta. Wspiera się go w osiągnięciu autonomii, ważne jest też wspieranie niedestrukcyjnej autoekspresji i własnej niepowtarzalności pacjenta, a nie naginania go do zasad „moralnej dojrzałości” i do konformizmu społecznego. Utrzymywanie takiej postawy terapeutycznej jest wprawdzie szczególnie trudne w relacji z osobami z zaburzeniami z pogranicza ze względu na to chociażby jak często i burzliwie atakują oni terapeutę i więź z nim, ale jeśli terapeuta będzie wystarczająco dobrym i empatycznym obiektem self, frustrującym pacjenta w sposób optymalny, a nie nadmierny, to tworzy pacjentowi szanse do przezwyciężenia jego destrukcyjności i do uzdrowienia chorego self. Interwencje terapeuty w początkowym okresie terapii dotyczą głównie oporu wobec przeniesienia obiektu self oraz obawy przed ponownym zranieniem, tym razem w relacji z terapeutą – celem jest tutaj wytworzenia takiej relacji przeniesieniowej (nawet gdy terapeuta jest idealizowany) która byłaby stabilizująca dla pacjenta. Wszelkie zakłócenia w takim przeniesieniu są empatycznie analizowane i w ten sposób dąży się do ich usunięcia. Te wielokrotne sekwencje dobrej relacji i zakłóceń a potem znowu jej naprawy prowadzą do takich internalizacji przekształcających które pomagają w tworzeniu silniejszych struktur self.

Konfrontacje są raczej unikane ale nie dotyczy to nasilonych przejawów destrukcyjności, czy szkodliwych acting-outów – tym wg. Kohuta terapeuta powinien się stanowczo, ale ciągle empatycznie, przeciwstawiać.

TERAPIA OSOBOWOŚCI HISTEROIDALNEJ BORDERLINE

(wg. Marolyn Wells i Cheryl Glickauf-Hughes)
Pacjenci histeroidalni mają histeryczny styl osobowościowy i organizacje ego na poziomie borderline. W stresie używają prymitywnych mechanizmów obronnych, ale gdy nie są w regresji ich obrony mogą mieć bardziej dojrzały charakter (wyparcie, przemieszczenie). Zachowują kompetencję społeczną w sytuacjach strukturalizowanych, natomiast w sytuacjach nieustrukturalizowanych oraz w bliskich relacjach regresją się do prymitywniejszych zachowań.
Opisowa charakterystyka pacjenta histeroidalnego


  1. Karykatura pacjenta histerycznego – skrajności emocjonalne, nieodpowiedzialne, burzliwe relacje miłosne, zaburzona seksualność, uwodzicielskość, roszczeniowość, bardziej prowokacyjne i nieadekwatnie intruzyjne zachowania niż u histeryka z poziomu neurotycznego

  2. Ego-syntoniczne, nieadekwatne zachowania prowokacyjne

  3. Poszukiwanie idealnego obiektu macierzyńskiego – na skutek nierealistycznego postrzegania innych projektują obraz idealnego obiektu macierzyńskiego na niewłaściwe osoby

  4. Agresywny acting out

  5. Nieumiarkowane potrzeby i złe wybory obiektów – mała tolerancja na frustrację oraz niezdolność do samokojenia powodują, że pacjenci tacy często dążą do natychmiastowego zaspokojenia potrzeb bez względu na konsekwencje, dokonując często błędnych wyborów co do obiektów mających zaspokoić te potrzeby.

  6. Brak zdolności do autentycznej ekspresji self – ekspresja autentycznego self jest tu bardzo mocno skojarzona z lękiem separacyjnym, poczucie bezpieczeństwa jest nadmiernie zależne od innych, dlatego świadomość posiadania odmiennych opinii od innych wywołuje intensywny lęk przed odrzuceniem.

  7. Intensywny lęk separacyjny

  8. Roszczeniowość – im ważniejszy związek tym większa drażliwość i zaborczość, agresywne domaganie się natychmiastowego zaspokojenia potrzeb. To ostatnie wymaganie jest często u tych osób ego-syntoniczne.


Histeroidalne mechanizmy obronne
Podstawowe obronne pragnienie to uniknięcie leku separacyjnego i depresji rozstaniowej poprzez połączenie z w pełni dobrym obiektem preedypalnym.

Każda z poniższych prymitywnych obron wspiera ten główny cel.



  1. Globalne rozszczepienie – funkcjonuje jako mechanizm ochronny, który aktywnie rozdziela sprzeczne doświadczenia

  2. Prymitywna idealizacja i dewaluacja – ten mechanizm wspiera często rozszczepienie.

  3. Identyfikacja projekcyjna – głównie projekcja ego-dystonicznych aspektów self na obiekt i zachowanie w taki sposób, który wzbudza takie doświadczenia w obiekcie.

  4. Agresywny acting out

  5. Dysocjacja – szczególnie nasilony mechanizm u tych pacjentów histeroidalnych którzy mają historię ciężkich traum


Problemy zgłaszane w terapii
Bardzo wiele zróżnicowanych objawów, a przede wszystkim:

  1. Ciężka depresja – często z myślami i tendencjami samobójczymi

  2. Problemy katastroficzne – częste i głębokie traumy zarówno z dzieciństwa jak i z dorosłego życia.

  3. Ekstremalny acting out następujący po stracie – separacja i strata wywołuje wściekłość i przerażenie (częsta autoagresja)

  4. Intensywne uczucia pustki - wynika z odczucia porzucenia przez wewnętrzne obiekty.

  5. Niejasne cele – pacjenci ci maja ogromne trudności w sprecyzowaniu celów terapii. Często nie chodzi o zmiany ale o kontakt z obiektem macierzyńskim.

  6. Poszukiwanie w pełni dobrej matki.


Etiologia
Główne czynniki:

  1. Całkowicie niedostrojona do potrzeb dziecka matka, dająca dziecku dość uwagi by stworzyła się więź, ale jest więź bardzo niepewna – symbiotyczny kontakt pacjentów histeroidalnych z pobudzającym, ale niezaspokajającym obiektem macierzyńskim predysponuje ich do niekończącej się tęsknoty za wyidealizowaną, w pełni gratyfikująca preedypalną matką. Matki takich osób często są same histeroidalne lub mają inne problemy psychiatryczne lub ostre konflikty małżeńskie. Matka często używa dziecka jako obiektu przejściowego ze względu na własny brak kojących internalizacji.

  2. Wycofywanie się matki na dziecięce próby separacji indywiduacji – w tej fazie relacja z matką ma być bezpieczną bazą do separacji. Ponieważ własne potrzeby matki by mieć dziecko jako swój bezpieczny obiekt są konkurencyjne do separacyjnych potrzeb dziecka, matka nieświadomie odbiera miłość i aprobatę gdy dziecko próbuje się oddzielać. Wspiera w ten sposób regresywne „przyklejanie się” dziecka. Innym czynnik może być związany z postacią ojca. Normalną rolą ojca jest zachęcanie do niezależności. Ojcowie histeroidów często nie uczestniczą w wychowaniu dziecka.

  3. Macierzyńskie wzmacnianie regresywnego przywiązania dziecka

  4. Nieodpowiednie kontenerowanie i ustanawianie granic wobec lęku, wściekłości i acting outów dziecka

  5. Nadmierna frustracja, ból i porzucenie, które często wiąże się z doświadczeniami traumy – to, że 80% tej patologii charakteru to kobiety może być związane z tym, że ok. 80% ofiar nadużyć wobec dzieci to dziewczynki.


Zaburzenie rozwoju.
Podstawowe występuje w stadium symbiotycznym i separacji- indywiduacji.

Niewystarczające dostrojenie matki w symbiozie powoduje, że więź z obiektem macierzyńskim jest u histeroida niepewna. W fazie separacji- indywiduacji nie jest rozwiązana ambiwalencja pomiędzy lgnięciem a niezależnością. To wyjaśnia podstawową dla tych pacjentów cechę polegającą na wahaniu między idealizowanym przylgnięciem a dewaluującą wściekłością, gdy natarczywie dążą do symbiotycznego połączenia.


Problemy strukturalne


  1. Rozszczepienie ego – histeroidalna rozszczepiona struktura ego składa się z ego związanego z rzeczywistością (funkcjonującego zgodnie z zasada realności) i z ego patologicznego (funkcjonującego zgodnie z zasadą przyjemności). (Masterson) Rozszczepienie ego wyjaśnia dlaczego histeroidzi nie funkcjonują zawsze na poziomie borderline ( kiedy ich zachowaniami kieruje ego związane z rzeczywistością, nie są one różne od zachowań z poziomu neurotycznego). Są jednak bardziej podatni na stres (szczególnie lęk separacyjny) który powoduje regresje do ego patologicznego. W regresji histeroidzi – w przeciwieństwie do neurotyków tracą kontakt z realnością i są przede wszystkim motywowani pragnieniem zredukowania wewnętrznego napięcia.

  2. Rozszczepione relacje z obiektem – składające się z w pełni dobrej jednostki selfobiektowej i z w pełni złej. Obronne rozszczepienie broni przede wszytkim prze depresją opuszczeniową i przyjmuje formę z jednej strony przylgnięcia do dobrego self obiektu a z drugiej wrogości wobec złego.

  3. Brak stałości ego – ponieważ stałość obiektu nie została osiągnięta nie ma podstawowo pozytywnej emocjonalnej pamięci obiektu, gdy obiekt jest nieobecny czy w inny sposób frustrujący, stąd histeroidowi bardzo trudno jest być samemu.

  4. Rozproszenie tożsamości

  5. Tendencja do pierwotnego procesu myślenia i podatność na krótkotrwałe epizody psychotyczne – u osób które doświadczyły traum epizody te odpowiadają intruzyjnym wspomnieniom zmysłowym i uczuciowym, które nie zostały uporządkowane w indywidualne osobiste opowiadanie.

- 28 -


  1. Słaba ocena społecznej rzeczywistości – wynika ona z trudności odróżnienia self od nie self oraz z charakteru mechanizmów obronnych i dużej roli procesu pierwotnego. Celem obron histeroidalnych było zapewnienie ochrony przed zbyt bolesną dla dziecka rzeczywistością. Niestety ochrona self osiągnięta jest za cene utraty czy zniekształcenia ważnych informacji o sobie i świecie

  2. Słabości ego – słaba tolerancja na frustrację, brak kontroli impulsów i ubogo rozwinięte kanały sublimacyjne. Słabo rozwinięte ego obserwujące.


Pozycja interpersonalna
Histeroidalny styl wiązania wyraża się głównie w kategoriach niepokoju i ambiwalencji, a pozycja interpersonalna jest głównie wrogo-zależna (ssanie i gryzienie).
Leczenie pacjenta z osobowością histeroidalną borderline
Terapia tych pacjentów składa się z dwóch faz:

  1. Pracy z problemami preedypalnymi, jak ustabilizowanie self i stałość obiektu. W obszarze interpersonalnym rozwój przymierza terapeutycznego a w strukturalnym rozwój stałości obiektu.

  2. Pracy z histerycznymi mechanizmami obronnymi i przeniesieniami wyższego rzędu. Wyidealizowany obraz terapeuty może być stopniowo urealniany poprzez optymalna frustrację. Ważne jest wspieranie wysiłków indywiduacyjnych.


Cele interpersonalne


  1. Kształtowanie przymierza terapeutycznego – ważne wszędzie ale tutaj szczególnie. Pacjenci ci mają szczególną trudność w budowaniu przymierza ze względu na słabości ego, prymitywne obrony oraz brak podstawowego zaufania. W budowaniu przymierza ze strony terapeuty ważne jest utrzymywanie właściwych granic, kontenerowanie emocji, nie branie odwetu na pacjencie, pomoc w indywiduacji. Jeśli nie udało się nawiązać przymierza z prawdziwym self pacjenta następuje tylko tzw. poprawa w przeniesieniu – pacjent zmienia się po to by zadowolić terapeutę. Autodestrukcja, acting out, burze uczuciowe mogą być ograniczone a przymierze terapeutyczne wzmocnione gdy:

- niezwłocznie interpretuje się złość, nienawiść i destrukcyjność

- skupia się na przepracowaniu prymitywnych mechanizmów obronnych a respektuje potrzebę utrzymania obron wyższego rzędu

- pomaga się budować stałość obiektu i ego obserwujące a unika regresującego odsłaniania

- powstrzymuje od konfrontacji gdy w bardziej stresujących momentach w życiu pacjenta

-unika nadmiernego stymulowania wściekłości pacjenta i pragnień bliskości.

2. Wspieranie separacji

Najważniejsze jest tu tworzenie przez terapeutę bezpiecznej bazy, z której pacjent bada świat. Trzeba wspierac pacjenta jeśli próbuje coś zrobić po swojemu. Trzeba doceniać autonomiczne osiągnięcia e jednocześnie etatyzować z lękiem separacyjnym.


  1. Wspieranie indywiduacji

Chodzi tu głównie o pomoc w stanowieniu granic, wspieranie autentycznej ekspresji self i poszukiwania wewnętrznie gratyfikujących aktywności. Ważne jest aby terapeuta był zainteresowany i rozumiał szczególny punkt widzenia pacjenta (nawet jeśli go nie podziela). Bardzo ważne jest równoważenie potrzeby wsparcia i autonomii.
Cele strukturalne
1.Rozwój spójnego poczucia self – terapeuta wspiera ten rozwój poprzez wypełnienie brakujących w dzieciństwie funkcji rodzicielskich. Powinien być dostrojony i odzwierciedlać niewerbalna ekspresje uczuć i potrzeb, nie narzucac się pacjentowi gdy ten go nie potrzebuje i wspierać wysiłki indywiduacyjne (np. mówienie terapeucie „nie”, odróżnianie się od niego.

2. Analizowanie rozszczepienia – aby to zrobić terapeuta musi:

- pomieścić w sobie wściekłość pacjenta

- obserwować kiedy pacjent stosuje rozszczepienie

- podkreślać pomieszanie wynikające z rozbieżności i skrajności poglądów pacjenta

- zachęcać pacjenta do mówienia o tym jak rozumie te rozbieżności i skrajności a szczególnie w przeniesieniu na terapeutę

Dzięki odzwierciedlającej funkcji terapeuty, jego empatycznej tolerancji oraz nie nadmiernemu reagowaniu pacjent może rozwinąć zdolność do integrowania uczuć.

Integracyjne interwencje terapeuty zmierzają do modelowania i wzmocnienia rozwoju obserwującej i syntetyzującej funkcji ego.

Gdy rozszczepienie jest przepracowane pacjenci zaczynają przejawiać 1/ realistyczną ambiwalencję wobec obiektu 2/ uznanie innych ludzi za oddzielne, pełne obiekty, mające własne potrzeby 3/ bardziej zintegrowane, a zatem także łagodniejsze funkcje superego 4/ poczucie adekwatnej winy wobec innych



  1. Analiza identyfikacji projekcyjnych – pacjenci ci często używają tej obrony. Ich nieświadomym życzeniem jest by terapeuta we właściwy sposób poradził sobie z wyprojektowanym przeżyciem i dostarczył pacjentowi nowego modelu do identyfikacji.

  2. Analiza agresywnego acting-out – techniki stosowane w tej kwestii to 1/ rozwijanie tolerancji na frustrację 2/ustalanie stałości obiektu. 3/ rozwijanie obserwujących funkcji ego 4/ empatyczne, ale stanowcze stawianie właściwych granic. W tej ostatniej kwestii ważne jest aby pacjent widział, że terapeuta może się ochronić bez mszczenia się na pacjencie. Szczególnie trudna i ważna jest tutaj praca z zachowaniami autodestrukcyjnymi. Nasilenie tych zachowań jest często bardzo ważną informacja dla terapeuty o tym czy np. należy zwolnić tempo terapii, albo o tym że należy zastosować leki lub wprowadzić kontakty telefoniczne (oczywiście w ramach jakiejś struktury). Często ważne jest przypominanie pacjentowi o zbliżającym się końcu sesji (ale kończenie o czasie. Czasem warto wprowadzić jakieś pokrzepiające rytuały. Stopniowo terapeuta powinień pomagać pacjentowi zrozumieć znaczenie i funkcje tych zachowań. Zachowania autodestrukcyjne muszą być zastąpione zachowaniami bardziej konstruktywnymi, uwzględniającymi potrzeby: 1/ ulżenia w nieznośnych stanach bólu czy napięcia 2/ zmniejszenia nadmiernego pobudzenia 3/ większej świadomości procesów dysocjacyjnych 4/ poczucia większej samokontroli 5/ odtworzenia pierwotnej traumy 6/ odzyskania spójności self w obliczu zalewającego lęku 7/ identyfikacji z agresorem (zastąpienia strachu i bezradności poczuciem kontroli) 8/ przezwyciężnia lęku separacyjnego poprzez powtórne przeżycie bólu związanego z opieką rodzicielską i przeżycie związanej z tym straty.

  3. Rozwijanie stałości obiektu – jest to najważniejszy cel leczenia tych pacjentów. Chodzi oczywiście o taką relację terapeutyczną, która pomoże w osiągnięciu go. Pacjent stopniowo internalizuje (poprzez introjekcję i selektywną identyfikację) właściwe macierzyńskie funkcje terapeuty: uznania, pomieszczania, utwierdzania, uspokajania, empatii i stawiania granic. Bardzo ważne jest tu również właściwe wsparcie separacji i indywiduacji. Terapeuta pomaga pacjentom histeroidalnym w osiągnięciu tego celu poprzez :

1/ pomaganie pacjentowi w osiągnięciu raczej pozytywnej więzi z terapeutą - w pierwszej fazie terapii najważniejsze jest aby wytworzyć bezpieczną relację z pacjentem poprzez: 1) spójność i niezawodność (punktualność, przestrzeganie wszystkich terminów, oddzwanianie) 2) bycie dostatecznie dostrojonym i wrażliwym na uczucia i potrzeby pacjenta 3) radzenie sobie z negatywnymi uczuciami pacjenta (pomieszczanie ale też stawianie granic) 4) akceptację autentycznego self pacjenta, w tym zgode na bycie początkowo używanym jako obiektu gratyfikującego potrzeby 5) empatyzowanie z nierealistycznymi i nieadekwatnymi potrzebami jednak bez ich bezpośredniej gratyfikacji 6) powstrzymanie się od odwetu 7) ustalenie dobrych granic dla ochrony pacjenta, terapeuty i terapeutycznej relacji 8) służenie jako pomocnicze ego pacjenta, kiedy nie może on sobie tego zapewnić w inny sposób 9) empatyczne przekazywanie interpretacji mających na celu poszerzenie wiedzy pacjenta o sobie i innych 10) łagodzenie przeżywanych przez pacjenta doświadczeń opuszczenia, przerażającej samotności i Ew. dekompensacji.

W pomaganiu pacjentowi osiągnięciu pozytywnej więzi z terapeutą bardzo ważne jest aktywne zajęcie się oporem przed użyciem terapeuty jako self-obiektu. Typowe opory histeroidów to: 1/ Podstawowy brak zaufania do innych 2/ intensywna nienawiść do siebie powodująca, że czują się niegodni 3/ Intensywny wstyd związany z tym, co przeżywają jako wewnętrzną niegodziwość 4/ strach przed porzuceniem 5/ strach przed intruzją 6/ rozczarowanie spowodowane realnością separacji i koniecznościa zrezygnowania z iluzji zlania się 7/ obrony polegające na naprzemiennym dystansowaniu się i lgnięciu



2/ Wspieranie pamięci odtwórczej – chodzi o zdolność do pamiętania pozytywnych doświadczeń z innymi. Sprzyja temu 1) optymalna liczba spotkań w tygodniu aby umożliwić modulowanie lęku separacyjnego i internalizację funkcji terapeuty 2) w czasie kryzysów proponowanie dodatkowych spotkań lub kontaktów telefonicznych (i jednoczesne przeciwdziałanie nadużywaniu tego) 3) użycie obiektów przejściowych 4) kiedy to właściwe bezpośrednie dopowiadanie na pytania pacjenta (np. o to gdzie terapeuta jedzie na urlop) 5) zalecanie pisania dziennika gdy terapeuta jest niedostępny w tym również w celu zinternalizowania dialogu z terapeutą 6) praca wizualizacyjna, wyobrażeniowa aby pacjent mógł rozwijać wewnętrzne wyobrażenia bezpiecznych miejsc i relacji

3/ Analizowanie pierwotnych mechanizmów obronnych


  1. Wzrost tolerancji na frustrację i lęk oraz spadek impulsywności – cel ten można osiągać m.in. poprzez: 1/ tworzenie optymalnej frustracji poprzez ilość kontaktów 2/ zachęcanie pacjenta aby szukał uspokojenia i pomocy w kontaktach z ludźmi (np. przyjacielem) 3/ zachęcanie do zapisywania myśi i uczuć przed podjęciem działania 4/ uczenie pacjenta technik samouspokojenia 5/ uczenie czego można realistycznie oczekiwać od siebie i innych 6/ uczenie uświadamiania sobie przeżywania frustracji i kontrolowania zachowania zanim uczucia go zaleją.

  2. Wzrastające funkcje ego obserwującego – do technik służących temu celowi należy: 1/Klaryfikacja po katharsis – Nicholas i Kolb uważają, że „katharsis powiązana z klaryfikacją pociąga za sobą nie utratę kontroli ale celową i czasową rezygnacje z niej 2/ Funkcja ego pomocniczego – można to opisać jako przejęcie obowiązków ego, gdy dziecko albo ktoś w regresji nie jest zdolny do ochrony siebie 3/ użycie technik dystansujących.

  3. Ułatwianie rozwoju funkcji testowania rzeczywistości – jeden ze sposobów to konfrontowanie pacjenta z realnymi skutkami niebezpiecznych zachowań. Inny to potwierdzanie spostrzeżeń pacjenta, które terapeuta uważa za prawdziwe i omawianie realistycznych aspektów sytuacji. Właściwe jest aby najpierw była empatyczna reakcja ze strony terapeuty a dopiero potem konfrontacja. Inna drogą do osiągnięcia tego celu jest przepracowanie przeniesienia. Ponieważ histeroid podobnie jak histeryk prezentuje całościowy, impresyjny styl poznawczy należy pomagać tym pacjentom w dostrzeganiu faktów w ramach emocjonalnie naładowanych sytuacji.

  4. Analizowanie wcześniejszych traum – tutaj najważniejsza zasada dotyczy unikania odsłaniania traumatycznych wspomnień i katharsis, zanim nie zostanie ustanowione przymierze terapeutyczne i stałość obiektu. Jeśli dzieje się inaczej to może dochodzić do zbyt nieterapeutycznych regresji i dekompensacji. Naprawianie strukturalnych deficytów u pacjentów histeroidalnych z doświadczeniem nadużycia ma pierwszeństwo przed katartycznym przepracowaniem tych doświadczeń.



  1. Analizowanie histerycznych cech charakteru u pacjentów histeroidalnych – powinno to się dziać dopiero w drugiej fazie terapii. Należy wtedy też pracować nad analizą histerycznego charakteru i obron oraz nad złagodzeniem surowego superego. Szczególnie należy pomagać w osiągnięciu wglądu w : 1/ użycie poznawczej mgły 2/ używanie seksualnej prowokacyjności jako środka do uzyskiwania poczucia siły, uwagi otoczenia i poczucia bycia pożądanym (bardziej niż dla prawdziwej seksualności) 3/ używanie ostrych acting outów do przyciągania uwagi 4/ wtórne korzyści bycia bezradnym


KOREKTYWNE DOŚWIADCZENIE INTERPERSONALNE
Sam pacjent często uważa , ze doświadczenia korekcyjne zakłada gratyfikację jego pierwotnych potrzeb związanych z w pełni dobrą preedypalną matką. Nawet jeśli takie są pragnienia pacjenta, to w terapii to doświadczenia powinno mieć charakter pomocy w stawaniu się odrębną osobą. W przeciwieństwie do pierwotnych obiektów terapeuta nie używa pacjenta do zaspokajania swoich symbiotycznych potrzeb, nie lekceważy autonomicznych dążeń pacjenta tylko je wspiera, dając mu empatię, przewodnictwo i wsparcie w trudnym procesie separacji-indywiduacji.
PRZECIWPRZENIESIENIE
Są to na ogół reakcje na tak charakterystyczne dla takich pacjentów:

1/ intensywne i częste użycie rozszczepienia i identyfikacji projekcyjnej – terapeuci mogą reagować na wrogości pacjenta i bycie traktowanym jak zły obiekt subtelnym obwinianiem pacjenta, internalizacją wrogich uczuć, rozwijaniem przeciwprzeniesieniowej nienawiści. Często mogą się obwiniać i przypisywać sobie zachowania pacjenta.

2/ nieumiarkowane żądania – terapeuta może przeżywać awersję lub wstręt (kiedy aktywowane jest antylibidinalne ego terapeuty), uczucie pochłonięcia (szczególnie jeśli terapeuta ma również subiektywne przeciwprzeniesienie), poczucie winy, wściekłość z powodu bycia szantażowanym

3/ lekceważenie i pomijanie granic terapeuty – często po początkowej nadmiernej elastyczności (daniu wejścia sobie na głowę) terapeuta jest mocno sfrustrowany i zaczyna stawiać granice w sposób szorstki, ostry i sztywny.

II Modele poznawczo-behawioralne
Na gruncie podejścia poznawczo-behawioralnego funkcjonują trzy podstawowe modele rozumienia osobowości z pogranicza. Są to: 1. Koncepcja dialektyczno-behawioralna Linehan 2. Konceptualizacje Becka oraz 3. Model aktywnego stylu schematów Younga.

Wszystkie trzy styl poznawczy osób z zaburzeniami borderline wywodzą od mechanizmu rozszczepienia i określają go jako styl dychotomiczny, w którym np. dwa bardzo sprzeczne ze sobą przekonania mogą istnieć koło siebie, albo występować naprzemiennie, a pacjent nie jest świadom często tych sprzeczności.

Z braku czasu omówię tu jedynie model Younga.

U podstaw tego modelu leży konceptualizacja osobowości z pogranicza jako patologii wypływającej z przeżyć przerażonego, doznającego przemocy dziecka, które jest samo we wrogim świecie. Z jednej strony pragnie ono bezpieczeństwa, a z drugiej jest nieufne i boi się wykorzystania, zranienia i odrzucenia.

Young wyróżnia cztery style schematów typowych dla pacjentów borderline:


  1. Styl dziecka wykorzystanego i opuszczonego – jest to stan rozpaczy w jaki pacjent regresywnie może wpaść w wyniku grożącego mu opuszczenia i przemocy. Przekonania kluczowe dla tego stanu to: „ludzie są wrodzy i niegodni zaufania, opuszczają albo karzą”, „mój ból emocjonalny nigdy nie ustanie, „zawsze będę sam, nikt się o mnie nie zatroszczy”.

  2. Styl dziecka rozzłoszczonego/impulsywnego – jest to stan dziecinnej, impulsywnej wściekłości, który na dłuższą metę jest niszczący dla związków pacjenta. Przekonania kluczowe dla tego stanu to: „Inni ludzie są źli”, „odbierają mi podstawowe prawa”, „muszę ciągle walczyć” itp

  3. Po tych stanach często występuje aktywacja stanu karzącego – występuje tu tendencja do samokarania. Przekonania kluczowe to: „jestem zły i zasługuje na karę”, „nie mam prawa wyrażać swoich opinii, uczuć i pragnień” itp. Dominującym uczuciem w tym stanie jest poczucie winy

  4. Styl braku obrońcy – jest to styl obronny, które dziecko uruchomiło aby przetrwać we wrogim otoczeniu. Styl ten ma chronić pacjenta przed przywiązaniem, zgodnie z kluczowymi przekonaniami, wiązanie się z ludźmi nie ma sensu, a nawet jest niebezpieczne.

Ponadto istnieje styl zdrowego dorosłego wyrażający zdrowe aspekty osobowości pacjenta.

W terapiach poznawczo- behawioralnych ważne jest ustalenie strategii współpracy. Służy temu jasny kontrakt, koncentracja i przeciwdziałanie temu wszystkiemu co może zagrozić współpracy, a najważniejszym elementem jest dostarczanie rodzicielskiego wsparcia, którego zabrakło w dzieciństwie (reparenting), podstawowe też jest wypracowanie bezpiecznej więzi. Dużą wagę przywiązuje się do pracy z traumatycznymi wspomnieniami z dzieciństwa. Do pełniejszej terapii osoby z zaburzeniami borderline potrzebny jest dłuższy okres czasu – często kilka lat. Widzimy więc jak terapie poznawcze i psychodynamiczne pod wieloma względami zbliżają się do

siebie w leczeniu głębszych zaburzeń osobowości.

Jeśli chodzi o metody interwencji i techniki pracy to stosuje się:



  1. Ustalanie hierarchii problemów i spraw, którymi należy się zająć – przykładowo: 1/ Kwestie życia i śmierci 2/ Relacje terapeutyczna 3/ Autodestrukcja 4/ Inne problemy, praca nad schematami i przetwarzanie urazów (za: Beck, Freeman, Davis)

  2. Zażegnywanie kryzysów – należy przyjąć postawę spokoju i akceptacji dla pacjenta, ale jednocześnie stanowczą wobec zachowań destrukcyjnych (bez zbyt wczesnego i nadmiernego udzielania wskazówek, gdyż prowadzi to jedynie do samokarania u pacjenta).

  3. Wyznaczanie granic – wyraźnie określać co dla terapeuty jest niedopuszczalne (np. używanie obelg przez pacjenta). Przy czym nie należy zakładać, ze pacjent powinien to wiedzieć.

  4. Techniki poznawcze – n.p odkrywanie głębokich schematów, praca z dychotomicznym myśleniem, karty ze wskazówkami (pacjent nosi je ze sobą i pomaga mu to zapamiętać rezultat do którego doszedł podczas sesji)

  5. Techniki doświadczeniowe – takie jak: 1/ zmiana scenariusza w wyobrażeniu 2/ odgrywanie sytuacji, które wydarzyły się w przeszłości (te dwie techniki pozwalają na zmodyfikowanie bolesnych wspomnień z dzieciństwa na poziomie schematów 3/ techniki pustego krzesła {1/ 2/ i 3/ z psychodramy} – na krześle np. siedzi karzący rodzic 4/ doświadczanie emocji – tu wykorzystuje się techniki ekspozycji z terapii behawioralnej i n.p. ćwiczenia pisemne.

  6. Techniki behawioralne – 1/ Odgrywanie ról – pomaga to rozwijać umiejętności interpersonalne 2/ Eksperymenty z nowymi zachowaniami.




    1. Zaburzenia z pogranicza a stres pourazowy.

Odrębną kwestią bardzo ściśle związaną z modelami terapii tych zaburzeń jest korelacja pomiędzy rozpoznaniem borderline a występowaniem w historii tych pacjentów urazów -głównie seksualnych i związanych z przemocą, ale też utrat i poważnych zaniedbań związanych często z uzależnieniem rodziców. Kroll np. uważa, że osobowość z pogranicza ma wiele wspólnego z zespołem stresu pourazowego (PTSD). Używa on nawet pojęcia-hybrydy: „PTSD/zaburzenie z pogranicza”. Zarówno rozliczne badania, jak i dane kliniczne potwierdzają bardzo istotną korelację pomiędzy PTSD a zaburzeniami z pogranicza. Oczywiście nie ma tutaj prostej zależności, że jedno wynika z drugiego – panuje raczej przekonanie, że zaburzeń typu borderline nie powoduje bezpośrednio trauma, lecz sposób w jaki dziecko ją przetwarza i interpretuje w zależności od różnorodnych swoich cech takich n.p. jak temperament, wiek oraz od kontekstu społecznego. Zwraca też uwagę podobieństwo pomiędzy podstawowym dla zaburzeń z pogranicza mechanizmem obronnym rozszczepienia a dysocjacją tak charakterystyczną dla PTSD.

Z powyższego wynika, że te wszystkie modele terapii, które zostały wypracowane w obrębie różnych podejść terapeutycznych w odniesieniu do pracy z traumą i zaburzeniami pourazowymi powinny być wkomponowane w pracę z tymi pacjentami borderline (a jest ich większość), którzy w swojej problematyce mają traumy – szczególnie z okresu dzieciństwa.


    1. Modele systemowe.

Nie odgrywają one może tak ważnej roli w terapii indywidualnej czy grupowej osób z zaburzeniami z pogranicza, ale niewątpliwie bardzo wzbogacają, a często wręcz stanowią podstawowy model w pracy z rodzinami tych pacjentów. Dość często uwzględnienie w procesie terapii pacjenta borderline również terapii rodzinnej czy małżeńskiej może być bardzo istotne dla powodzenia całej terapii.




    1. Modele interpersonalne

Te modele wnoszą do terapii i rozumienia zaburzeń z pogranicza element kontekstu społecznego. Jest on bardzo istotny, chociażby biorąc pod uwagę jak ważny jest u tych pacjentów lęk przed opuszczeniem. Tłumaczą też rolę jakości relacji interpersonalnych pacjenta dla poziomu jego funkcjonowania i wzmacniania lub osłabiania patologii osobowościowej oraz rolę różnego rodzaju interpersonalnych błędnych kół (lub ew. pozytywnych sprzężeń zwrotnych).




    1. Psychodrama

Współczesna psychodrama jest modelem pracy w psychoterapii, który bardzo wiele może wnieść do leczenia pacjentów borderline. Dotyczy to szczególnie zastosowania terapii grupowej w ich leczeniu. Wprawdzie dość powszechnie uważa się, że w leczeniu zaburzeń z pogranicza bardziej skuteczna jest terapia indywidualna, ale z mojego doświadczenia w terapii pacjentów borderline w grupach rozpoznaniowo heterogennych gdzie oprócz podejścia pscyhodynamicznego zintegrowanego z elementami innych podejść stosuję dość często psychodramę, wynika możliwość i również skuteczność leczenia w grupie. Szczególnym walorem pracy psychodramą z pacjentami z głębszymi zaburzeniami osobowości (w tym borderline) jest połączenie klarownej struktury jaką oferuje psychodrama z możliwościami katharsis poprzez którą możliwa jest skuteczna neutralizacja nadmiernej, destrukcyjnej agresji pacjenta borderline. Z punktu widzenia deficytów tak powszechnych u pacjentów z zaburzeniami z pogranicza, praca psychodramatyczna daje wiele możliwości reparacji i w scenach w tzw. poszerzonej rzeczywistości daje tym pacjentom w sytuacji dobrze ustrukturalizowanej możliwość doświadczenia w regresji tego czego im tak bardzo rozpaczliwie brakowało w dzieciństwie – właściwej opieki, wsparcia, pomocy w radzeniu sobie z trudnymi uczuciami a przede wszystkim miłości. Dzięki swojej podtrzymującej i tak potrzebnej pacjentom borderline strukturze psychodrama daje terapeucie narzędzia służące temu aby regresja miała charakter terapeutyczny a nie przyjmowała postaci zagrażającej funkcjonowaniu pacjenta. Psychodrama daje także możliwość pracy z poznawczymi strukturami pacjenta i efektywne techniki ich restrukturyzacji.

Z kolei w pracy z tymi aspektami problematyki pacjenta, które dotyczą traumy bardzo pomocne i efektywne są współczesne modele pracy psychodramą chociażby takie jak wypracowany przez Kate Hudgins dla potrzeb leczenia PTSD Terapeutyczny Model Spirali, czy przez Tian Dayton stosowania psychodramy do leczenia osób uzależnionych jednocześnie z zespołem stresu pourazowego, lub model pracy z problematyką utraty Adama Blatnera.

Psychodrama też daje możliwości różnorodnych treningów umiejętności oraz treningów nowych ról, oraz eksperymentowania z nowymi zachowaniami co odpowiada istotnej części potrzeb terapeutycznych pacjentów z zaburzeniami z pogranicza.




    1. Modele biologiczne

Wydaje się, że u podłoża zaburzeń z pogranicza istnieją pewne cechy lub nieprawidłowości biologiczne. Dawniejsze próby łączenia tych zaburzeń jako genetycznie powiązanych ze schizofrenią po oddzieleniu w klasyfikacjach DSM III i DSM-III-R zaburzeń z pogranicza od schizotypowych zaburzeń osobowości zastąpiło wiązanie zaburzeń z pogranicza z chorobą afektywną. Palombo z kolei zwraca uwagę na znaczenie w genezie tych zaburzeń uszkodzeń neuropoznawczych u dzieci. Siever i Davis wiążą z kolei zaburzenia borderline z działaniem neuroprzekaźników, a konkretniej z nieprawidłowościami przekazywania impulsów, będącymi wynikiem niedoboru serotoniny i nadmiaru noradrenaliny, w efekcie czego dochodzi do przewagi procesów aktywacji nad procesami hamowania. Wg badań New, Trestman, Mitropoulou, Benishay największe ryzyko autoagresji (tak powszechnej przecież u osób z zaburzeniami z pogranicza) występuje u osób cechujących się największymi nieprawidłowościami w zakresie przewodnictwa serotoninergicznego. Biorąc pod uwagę, że zaburzenia z pogranicza w istotnym stopniu mogą być końcowym efektem złożonych zaburzeń po stresie pourazowym, na zależności o charakterze biologicznym możemy również spojrzeć z tego punktu widzenia. Skrajny długotrwały stres może prowadzić do tworzenia nowego urazu. Jest to związane z tzw. przymusem powtarzania traumy. Biologiczny aspekt tego zjawiska jest związany z tym , że nowy uraz stymuluje wytwarzanie opiatów endogennych, które poprawiają samopoczucie. Paradoksalnie w sytuacjach „spokojnych” utrzymuje się stan ciągłej czujności, pobudzenia i strachu. Na poziomie biochemicznym endorfiny przyczyniają się do dużej części zachowań autodestrukcyjnych. Rzeczywiście osoby, które dokonują samouszkodzeń często mówią, że doznają potem spokoju i ulgi Badania wykazały, że nasilenie zachowań autodestrukcyjnych maleje po podaniu leku blokującego działanie opiatów endogennych (Pitman i in. 1990; van der Kolk, 1988).

Jeśli chodzi o farmakoterapię to w leczeniu zaburzeń z pogranicza może ona pełnić dość istotną ale wydaje się, że jednak pomocniczą rolę. Jeśli pacjent wykazuje nasilone objawy lękowe czy depresyjne to można stosować leki przeciwlękowe lub przeciwdepresyjne. Szczególnie gdy zaburzenia mają postać taką, w której istotną komponentą są zaburzenia afektywne leczenie farmakologiczne może w istotny sposób pomagać pacjentowi. Z kolei gdy pacjenci z zaburzeniami z pogranicza wykazują patologie zbliżoną do psychotycznej to wskazane może być stosowanie neuroleptyków. Jako ogólna wskazówkę dotyczącą stosowania leków u tych pacjentów należałoby przyjąć za Edą Goldstein, że „…jeśli leki likwidują objawy cierpienia, wzmacniają procesy myślenia i organizację ego lub poprawiają podatność na psychoterapię są uważane za skuteczne i pożądane”. Ze względu na impulsywność i autodestrukcyjność pacjentów borderline należy zawsze wziąć pod uwagę czy konkretny lek nie może być przez pacjenta użyty do celów samobójczych lub w inny sposób autodestruktywnych i w razie potrzeby podjąć środki zabezpieczające (np. hospitalizacja).

Wskazane jest na ogół aby funkcje terapeuty i lekarza były rozdzielone, przy –co oczywiste – ścisłej współpracy lekarza i psychoterapeuty.


Od strony organizacyjnej w terapii pacjentów borderline potrzebne są różnorodne formy i instytucje. Bardzo często w jakimś okresie niezbędne są dłuższe lub krótsze hospitalizacje. Długoterminowa hospitalizacja na wyspecjalizowanym w terapii tych zaburzeń oddziale może trwać od sześciu do nawet osiemnastu miesięcy. Oferta ambulatoryjna – włącznie z oddziałami dziennymi – powinna być zróżnicowana i zintegrowana z innymi formami pomocy tym pacjentom. Sprostanie potrzebom terapeutycznym tej grupy pacjentów wymaga często współpracy terapeutów indywidualnych, zespołów terapeutycznych oferujących bądź w warunkach ambulatoryjnych, bądź stacjonarnych terapię pacjentom borderline oraz superwizji (zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i zespołów), która w odniesieniu do terapii tych pacjentów wydaje się szczególnie ważna, chociażby ze względu na intensywność reakcji przeciwprzeniesieniowych zarówno terapeutów, jak i zespołów terapeutycznych.
Podsumowanie.
Z powyższego, bardzo pobieżnego przeglądu wynika, że możemy pacjentom borderline zaoferować naprawdę sporo. Warunkiem skuteczności leczenia powinno być jednak czerpanie z wielu źródeł, gdyż żaden z modeli terapeutycznych nie obejmuje całej złożoności problematyki i nie jest w stanie być na tyle uniwersalny aby pasować do wszystkich pacjentów z zaburzeniami z pogranicza. Z tego punktu widzenia wyzwanie, które ci trudni, ale jednocześnie bardzo potrzebujący skutecznej pomocy pacjenci, stawiają przed nami to wyzwanie dla naszej otwartości, elastyczności i kreatywności. Powinniśmy być otwarci na różne modele pracy z tymi pacjentami i dostosowywać elastycznie nasze interwencje do zmieniających się potrzeb konkretnego człowieka. Wydaje mi się, że aby być dobrze przygotowanym do terapii pacjentów borderline terapeuta powinien być wyszkolony nie tylko w jednym, wąskim podejściu, ale posiadać umiejętności na tyle szerokie aby czerpać z różnych modeli terapii.

Nade wszystko w terapii tych pacjentów ważne jest radzenie sobie z problemami przeciwprzeniesieniowymi w taki sposób, ażeby przeciwprzeniesienie stawało się nie tylko przeszkodą, ale abyśmy mogli je w sposób efektywny wykorzystywać jako może najgłębsze źródło informacji o wewnętrznym świecie naszego pacjenta.
Pobieranie 89.23 Kb.





©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna