Patriotyczny ruch polski” nr 261, 15 marzec 2011 R



Pobieranie 385.36 Kb.
Strona1/6
Data02.05.2016
Rozmiar385.36 Kb.
  1   2   3   4   5   6

PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI” NR 261, 15 MARZEC 2011 R.




PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI


NR 261 15 III 2011 r.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

NOWY JORK, CHICAGO, TORONTO, BERLIN, WARSZAWA.

Patriotyczny Ruch Polski w internecie: www.wicipolskie.org
Drodzy Czytelnicy i Sympatycy!

W naszym biuletynie zamieszczamy teksty różnych autorów, tak „z pierwszej ręki” jak i przedruki, traktujące o najistotniejszych problemach Polski i Świata. Kluczem doboru publikowanych treści, nie jest zgodność poglądów Autorów publikacji z poglądami redakcji lecz decyduje imperatyw ważnością tematu. Poglądy prezentowane przez Autorów tekstów, nie zawsze podzielamy. Uznając jednak że wszelka wymiana poglądów i wiedzy, jest pożyteczna dla życia publicznego - prezentujemy nawet kontrowersyjne opinie, pozostawiając naszym czytelnikom ich osąd.

Redakcja

Adres kontaktowy Redakcji PRP: PO Box 1602, Cranford NJ 07016 i internetowy: turobin@netzero.net


W numerze: 1) Wiadomości; 2) Minister promuje antypolskie filmy w Europie; 3) Mimo wszystko oczekuję sprawiedliwego wyroku; 4) Kręte ścieżki globalizacji; 5) Kanadyjskie Muzeum Praw Człowieka; 6) Krótka historia Braci Muzułmanów; 7) Bez strachu - XI; 8) Świat Almodovara u naszych bram; 9) Pedofilia: brudny sekret talmudu; 10) Holokaustyczny przemysł;

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Beatyfikacja Jana Pawła II – Komunikat Dystryktu Niemiec Bractwa św. Piusa X

Co myśleć o tak szybkiej beatyfikacji? Często słyszy się uwagi w rodzaju “Odznaczał się wielkim nabożeństwem do Najświętszej Maryi Panny”, albo nawet “Bardzo jasno stawiał kwestię obrony życia ludzkiego”, ale czy to wystarczy, aby całość pracy Jana Pawła II miała stanowić wzór dla współczesnego Kościoła?

Na pontyfikacie JPII cieniem kładzie się ekumenizm. Przejdzie on do historii jako papież humanizmu i braterstwa religii.

Jan Paweł II głosił, że istnieje specjalna droga zbawienia ludu Starego Testamentu, publicznie ucałował Koran i używał wyrażeń głęboko raniących wiernych katolików, takich jak “Niech Święty Jan Chrzciciel chroni islam”.

Zgromadzenie zwołane przez niego w Asyżu stało się symbolem spotkania wszystkich religii i wprowadziło “wartości” wolnomyślicielskie w umysły chrześcijan, gdzie się głęboko zakorzeniły. Twierdzenie, że wszystkie religie prowadzą do Boga może wyglądać na herezję, jako że jest diametralnie sprzeczne z Pismem Świętym: - “Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.” (Mk 16,16)

Nie wolno zapominać o gigantycznych koncelebracjach, ani nie powinniśmy zaprzeczać nadużyciom liturgicznym podczas mszy pontyfikalnych, które, do pewnego stopnia, spowodowały załamanie liturgiczne o niespotykanych dotychczas rozmiarach i propagowanie wołających do nieba nadużyć liturgicznych w lokalnych Kościołach.

Czy to jest pontyfikat zasługujący na beatyfikację?

Obrona Wiary przed błędem w każdych okolicznościach i jednoczenie w ten sposób Chrystusowej owczarni oraz przewodzenie jej - to dane Świętemu Piotrowi przykazanie Pana, aktualne jest również dzisiaj. Na wyniesienie do chwały ołtarzy zasługują inne osoby, na przykład Papież Pius XII.



Bractwo św. Piusa X Dystrykt Niemiec - Stuttgart, 15 stycznia 2011

Za: bibula.comwww.dici.org

# # #

Demonstracja poparcia dla serbskiego Kosowa

W tym roku mijają trzy lata od haniebnego oderwania Kosowa od Serbii, które miało miejsce 17 lutego 2008 roku. Nie posiadające żadnej racji bytu niepodległe „państwo” Kosowo, jest jedynie kawałkiem zdobytej kosztem Serbów ziemi, a sprawa poparcia jego niepodległości przez polski rząd kładzie się cieniem na nas wszystkich, choć nikt nie pytał nas o zdanie.

Pamiętający rozbiory naród polski nie może godzić się na spełnianie rozkazów USA i wspieranie rozbiorów innych słowiańskich krajów. Działalność UE, NATO i ONZ w tej sprawie musi być napiętnowana z całą stanowczością. Wyszczególniając fakt, że po trzech latach od ogłoszenia przez marionetkowy rząd niepodległości Kosowa, „państwo” to stało się enklawą albańskich wpływów mafijnych, w których prym wiedzie jego premier - Hashim Thaci - oskarżany o kierowanie gangiem zajmującym się m.in. pobieraniem organów od serbskich jeńców wojennych, czy nielegalnym handlem bronią.

20 lutego o godzinie 15:00 zapraszamy na demonstrację, będącą symbolem solidarności z uciskanym narodem serbskim. Wspólnie zamanifestujemy przeciwko zbrodniczej działalności kosowskiego... rządu, wspieranej przez największe światowe instytucje. Zbiórka przy stacji metra Świętokrzyska w Warszawie.

Organizatorem jest inicjatywa Polacy na rzecz serbskiego Kosowa, wspierają: Stowarzyszenie patriotyczne - Zjednoczony Ursynów oraz Nacjonaliści Warszawa.

Polskojęzyczne media pełne są nieustających ataków na legalnie - w obecności ok. 1000 zagranicznych obserwatorów - wybranego prezydenta Łukaszenkę. Czy gdziekolwiek w tych samych mediach zauważyli Państwo jakiekolwiek podważanie legalności zarówno istnienia marionetkowego tworu „Kosowo” - albo jakiekolwiek ataki na oprawcę Hashima Thaci’ego, pełniącego funkcję premiera?

Ogarnia mnie wstyd i zarazem paląca nienawiść do rządzących Polską, iż uznali istnienie Kosowa i zgodzili się - na rozszarpanie przyjaznego nam narodu serbskiego przez lucyferian. Admin

Za: http://marucha.wordpress.com/2011/02/15/demonstracja-poparcia-dla-serbskiego-kosowa-20-02-2011/

# # #

Kolejny atak USA na Libię

(Bóg /God/ ukryty w haśle Mamon, znany także jako GoG = God of Gangsters, czyli „bożek Abrahama, Jakuba, Mojżesza” i im podobnych sutenerów, gangsterów oraz przechrztów; to czego jesteśmy świadkami na świecie już od blisko 30 lat, to jak dotąd, przerywany tylko buntami w Iranie, na Białorusi oraz Wenezueli - MARSZ LUDU MAMONA PRZEZ ŚWIAT CAŁY, którego to kolejny etap marszu rozgrywa się obecnie na terenie Libii.

Poniżej tłumaczenie z angielskiego, ze strony www.cnn.com [wtorek 22 luty 2011]

„… Libijska państwowa telewizja podała, że siły rządowych służb bezpieczeństwa wzywają do współpracy wszystkich obywateli. Pokazano tłum na Zielonym Placu (w Tripolisie) skandujacy prorządowe slogany i trzymający banner popierający rząd”.

Ale, jeden ze świadków, który zgodził się zidentyfikować jako “Adam”, powiedział, że helikoptery wylądowały “uzbrojonych po zęby” żołnierzy na Placu zielonym Tripolisu, by rozpraszać antyrządowych manifestantów za pomocą broni i granatów”.



No i kto się zgromadził w poniedziałek na głównym placu w Tripolisie...? Prorządowi manifestanci, według państwowej libijskiej telewizji, czy antyrządowi, jak to przekazał CNN anonimowy „Adam”?

“…sekretarz Generalny ligii arabskiej Amre Moussa wezwał do zakończenia rozruchów. Skrytykował on zapewnienie młodszego Khadafiego, w trakcie przemówienia w poniedzialek rano, że Tunezyjczycy i Egipcjanie są odpowiedzialni za rewoltę w Libii. - Młodszy Kadafi przyznal, że protestujacy przejęli ciężkie uzbrojenie od wojsk rządowych w Bengazi i że kraj stoi przed perspektywą wojny domowej, która rozbije go na kawałki i spowoduje, że popłyną „rzeki krwi”. „Mamy przed sobą bardzo niebezpieczną decyzję do podjęcia”, powiedział Saif al-Islam Gadhafi, krajowy “główny koordynator”. „My wszyscy jesteśmy tacy sami, MY WSZYSCY MAMY BROŃ, my wszyscy jesteśmy Libijczykami i to jest nasz kraj, nasza ojczyzna”.

I tu tkwi istota rzeczy. Byłem przez tydzień w Bengazi w lecie 2000 r. i tam się dowiedziałem, że Libia ma wojskową organizację podobną do tej w Szwajcarii, a mianowicie wszyscy poważni obywatele libii posiadają karabiny w swych domach.

W przeciwnym wypadku libijski socjalizm by nie przetrwał zbyt długo, były przecież liczne ataki przeciw Libii, by przypomnieć omyłkowe zestrzelenie, nad Morzem Śródziemnym 27 czerwca 1980 r. samolotu pasażerskiego Italavia z 81 pasażerami, przez siły NATO usiłujące zestrzelić samolot z Kadafim lecącym z wizytą do Polski Gierka (Ustica Massacre); czy bombardowanie Tripolisu przez samoloty USA 15 kwietnia 1986 r. (Operation El Dorado Canyon).

A więc jesteśmy świadkami po raz kolejny “Zachodniego” ataku na ten izolowany w Afryce kraj socjalistyczny [który jeszcze nie poddał się globalistom]. Tym razem „arabskie” wojska zaciężne, które napadły na Libię, zostały przygotowane w Egipcie oraz Tunezji i dlatego, m.in. trzeba było tam zmienić (proamerykańskich od dawna) prezydentów Tunisu i Egiptu, by USA bez przeszkód wykorzystały chętnych do współpracy tuniskich oraz egipskich dowódców w tym najnowszym „globalizującym glob” przedsięwzięciu.

Otóż „nasze merdia” mówią tylko o „protestach” w dużych miastach Libii, z których te położone na wschodzie, blisko granicy z Egiptem (m.in. Tobruk) zostały już zdobyte przez „spontanicznie protestujących”. Natomiast z krajów, które mają swe przedsiębiorstwa w Libii, nadchodzą wiadomości, że „protestujący” w sile po kilkaset osób, zaatakowali pracowników firm koreańskich oraz chińskich, położonych w dużych odległościach od centrów wielkich miast (patrz załącznik Chinalibya).

A zatem ci „protestujący” są bardzo dobrze zorganizowani i zapewne, tak sobie po prostu, wjechali do Libii przez jej nie strzeżone granice z krajami ościennymi - no bo kto z Libijczyków by „protestował” na jakimś placu w mieście, wiedząc że mieszkańcy tego miasta są uzbrojeni i że mogą oni do nich zacząć strzelać, nawet bez wezwania do tego przez rząd? A ponieważ do Libii wojska inwazyjne musiały wjechać incognito, przebranych po cywilnemu, więc dlatego rzuciły się one na słabo strzeżone lokalne składy broni ciężkiej by się w ten sposób dozbroić…

Tekst info z CNN po angielsku, wzmocniony przykładem, jak to produkowana w USA strona internetowa www.Boxun.com próbuje wzniecić zamieszki w Chinach. Zdjęcia (już zdjęte) na tym „rewolucyjnym” portalu w języku chińskim, pokazywały grupę młodych Chińczyków, w jakimś nowoczesnym mieście Chin, stojących przed restauracją MacDonald i trzymających w rękach transparenty ponoć z napisami: - „My chcemy jeść!” (zapewne w Macdonaldzie...). „My chcemy pracy” (zapewne w tym amerykańskim zakładzie żywienia zbiorowego). „My chcemy mieszkań oraz sprawiedliwości” (zapewne takiej jak ta w USA?)



Marek G. 02.22.2011

# # #


Egipskie Bractwo Muzułmańskie chce stworzyć partię polityczną?

Egipskie Bractwo Muzułmańskie zapowiedziało, że chce spełnić wolę narodu i stworzyć partię polityczną. Jeżeli plan się powiedzie, ustrój Egiptu może powielić wzorce irańskie.

Z badań Pew Research Centre wynika, że 84% Egipcjan uznaje, że zmianę religii na inną niż islam, powinno karać się śmiercią, a 95% jest zdania, że to dobrze, że islam odgrywa dominującą rolę w polityce. Co dedykujemy wszystkim zachwyconym egipską rewoltą.

Bohdan Melka

# # #

"Nasza rasa jest Rasą Panów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras, ponieważ wywodzą się one od insektów. Faktycznie porównując je do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, owce w najlepszym przypadku. Inne rasy są uważane - jako ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest rządzenie ponad niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone poprzez naszych liderów za pomocą rózgi żelaznej. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy" - premier Izraela, laureat Pokojowej Nagrody Nobla Menachem Begin

-------------------------------


MINISTER PROMUJE ANTYPOLSKIE FILMY W EUROPIE

Trwa fala kolejnych oskarżeń Polaków o udział w Holocauście. W tym czasie Ministerstwo Kultury wysyła na znany festiwal filmowy obraz mówiący m.in. o polskim antysemityzmie.

- Chcemy, aby do Polski wróciło 3 miliony Żydów i abyście znowu z nami zamieszkali. Potrzebujemy was! Kiedy was zabrakło, cieszyliśmy się skrycie. Powtarzaliśmy: nareszcie jesteśmy sami we własnym domu. Polski Polak w Polsce, któremu nareszcie nikt nie przeszkadza. A ponieważ ciągle nie byliśmy szczęśliwi, czasem udawało nam się znaleźć jeszcze jakiegoś Żyda i wyprosić go z naszego kraju. Nawet, jak już było wiadomo, że nikogo z was nie ma, ciągle byli tacy, którzy was wyrzucali i wyrzucali. I co? Dziś ze znudzeniem patrzymy na nasze podobne do siebie twarze. Na ulicach wielkich miast wypatrujemy obcych i wsłuchujemy się w ich mowę. Tak, dziś już wiemy, że nie możemy żyć sami. Potrzebujemy innego - a nie ma innego bliższego nam niż wy! Przybywajcie! Ci sami lecz odmienieni. Zamieszkajmy razem. I bądźmy inni, ale niech jeden na drugiego ręki nie podnosi - taki tekst usłyszą wszyscy uczestnicy Biennale w Wenecji, którzy przyjdą obejrzeć film reprezentujący Polskę na festiwalu.

Pod koniec stycznia minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski wręczył Yeal Bartanie, artystce z Izraela, nominację na reprezentowanie Polski podczas 54 Międzynarodowego Biennale Sztuki w Wenecji. - To dowód na to, że w polskiej kulturze nastąpił czas otwarcia i poszerzonej współpracy - mówił minister Zdrojewski. Wyraził przekonanie, że ponadczasowe, a przez to uniwersalne przesłanie projektu Bartane zostanie zauważone i docenione zarówno przez krytykę artystyczną, jak i publiczność.

Pokaz polskiej propozycji na Biennale - zatytułowany "...and Europe will be stunned / ...i zadziwi się Europa" - będzie się składał z trzech projekcji. Pierwszy film, „Mary koszmary” powstał w 2007 r. Występujący w nim Sławomir Sierakowski (razem z Kingą Dunin stworzyli również scenariusz) wygłasza na pustym Stadionie Dziesięciolecia przemówienie, w którym nawołuje trzy miliony Żydów do powrotu do Polski. - Żydzi! Rodacy! Ludzie! Luuudzieee!!!!! Myślicie, że ta stara kobieta, która wciąż śpi pod pierzyną Ryfki, nie chce was widzieć? Zapomniała o was? Mylicie się. Ona śni o was każdej nocy. Śni i drży ze strachu. Od tej nocy, kiedy was już nie było, a jej matka sięgnęła po waszą pierzynę, nawiedzają ją mary. Mary-koszmary. Tylko wy możecie je przegnać. Niech przy jej łóżku staną trzy miliony Żydów, których zabrakło w Polsce, i przegonią w końcu te zmory - mówi Sierakowski, ubrany w sposób mający sugerować, że jest partyjnym działaczem z lat głębokiego PRL. W swoim przemówieniu wspomina również o polskim antysemityzmie, mówi, że obecnie Polacy źle się czują w państwie jednonarodowościowym, że chcą, by Żydzi pomogli w budowie Polski, by wrócili do „naszegowaszego kraju”. - Tekst napisany przez Sierakowskiego i Dunin stanowi kanwę opowieści o stracie, bólu, o pewnym deficycie. Ten deficyt jest związany z nieobecnością ludności żydowskiej w Polsce - mówi Sebastian Cichocki, kurator trylogii Bartane.

Odpowiedź na apel zawarty w filmie „Mary koszmary” pokazuje druga część trylogii. W filmie „Mur i wieża” żydowscy osadnicy budują pierwszy kibuc w Warszawie. Budowla - wyglądająca jak z lat 30 - powstaje w centrum stolicy Polski, w miejscu, w którym budowane jest Muzeum Historii Żydów [które powstało z inicjatywy prez. Lecha Kaczyńskiego - T.K.]. Jak tłumaczy Cichocki, młodzi syjoniści występujący w filmie wznoszą kibuc na modłę tych z lat 30, które były stawiane w Palestynie przez pierwszych osadników żydowskich. Obraz „Mur i wieża” pokazuje również początek Ruchu Odrodzenia Żydowskiego w Polsce. Wirtualny, jak dotąd, ruch społeczny ma wspierać osadnictwo Żydów w Polsce i być odpowiedzią na wezwanie sformułowane przez bohatera pierwszej części trylogii Bartane. Autorka nie wyklucza w przyszłości, że organizacja taka powstanie naprawdę i będzie promować społeczność żydowską w Polsce.

Trzecia, wieńcząca całość, część trylogii, której premiera odbędzie się w Wenecji, skupia się wokół uroczystości pogrzebowych lidera żydowskich osadników, którzy przyjechali do Polski. Został on zamordowany przez przeciwnika powrotu Żydów do Polski. - To jest miejsce, w którym ta fikcja polityczna, fantazja artystyczna zderza się z naszą siermiężną, toporną rzeczywistością politycznospołeczną. Ten pogrzeb wiąże się oczywiście z zamachem na lidera Ruchu Żydowskiego Odrodzenia w Polsce. Chcemy w jakiś sposób zszyć rzeczywistość z iluzją, fantazją, którą stworzyła Yeal Bartane - mówi w rozmowie z „Przekrojem” Cichocki. Dodaje, że film - ma być również refleksją nad procesem tworzenia ruchów społecznych.

Zdaniem Sebastiana Cichockiego decyzja ministra Zdrojewskiego pozwala na realizację wizji artystycznej przedstawionej przez Bartane. - Na 2012 rok zaplanowany został kongres Ruchu Odrodzenia Żydowskiego w Polsce – informuje Cichocki. - Filmy otwierają wielowątkową dyskusję o syjonizmie, polskim antysemityzmie, izraelskim kolonializmie oraz stojących za nimi mitach i fantazmatach - pisze Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego na swoich stronach. Zarówno MKiDN, jak i Sebastian Cichocki, emocjonują się, że wystawienie przez Polskę dzieł Yeal Bartane jest dopiero trzecim przypadkiem w historii Biennale, w którym dany kraj jest reprezentowany przez artystę z innego państwa.

Decyzja polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego ws. nominowania dzieł Bartane zbiega się w czasie z debatą dotyczącą stosunków polsko-żydowskich w czasie II wojny światowej, jaka toczy się w Polsce i na świecie. Rozpoczęła ją zapowiedź wydania kolejnej pseudohistorycznej książki Jana Grossa: „Złote Żniwa”. Autor twierdzi że Polacy w czasie wojny ukrywali Żydów głównie ze względów ekonomicznych, sami chętnie mordowali i grabili Żydów w czasie wojny, a rygorystyczne kary za ich ukrywanie były iluzją, czego wszyscy byli świadomi. Książka dała asumpt do kolejnego ataku na Polaków za ich rzekomy antysemityzm oraz brak reakcji na Holocaust i stała się początkiem kolejnej batalii o prawdziwy obraz polskiego zaangażowania w ratowanie Żydów w czasie II wojny światowej. Dlaczego w dobie nagonki na Polaków żyjących w czasie II wojny światowej, w sytuacji, w której są oni opluwani przez skrajnie nierzetelnego autora książki „Złote Żniwa”, resort kultury zdecydował się na wysłanie na wenecki konkurs filmów mówiących o polskim antysemityzmie?

Jak informuje rzecznik prasowy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, procedura wyłaniania polskiego kandydata do Biennale ma charakter konkursu otwartego. Minister wybiera jury, które ocenia kandydatów i rekomenduje jedno ze zgłoszeń ministrowi kultury. Maciej Babczyński zaznacza, że szef resortu „zgodnie z regulaminem podejmuje ostateczną decyzję w sprawie jego akceptacji, bądź odrzucenia propozycji”. - Jury podejmując decyzję dotyczącą rekomendacji projektu kieruje się wyłącznie kryteriami wartości artystycznych - pisze portalowi Fronda.pl rzecznik Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jak zaznacza, „odbiór sztuki jest zjawiskiem złożonym - wypadkową nurtów filozoficznych epoki oraz praktyki społecznej wyrażanej obyczajowością, modą, bieżącymi wydarzeniami”.

Odnosząc się do wyboru projektów Yeal Bartane jako polskiego kandydata na 54 Biennale w Wenecji, Maciej Babczyński przytacza fragment werdyktu jury, które wybrało ten projekt: „Izraelska artystka realizuje swój projekt od kilku lat w Polsce, w dialogu oraz we współpracy z polskimi instytucjami i aktywistami. Trylogia Bartany przekracza jednak format sztuki narodowej. Projekt pobudza polityczną wyobraźnię, konfrontując nas z tym, co niemożliwe – alternatywną wersją historii i nierealnymi projektami politycznymi. Filmy otwierają wielowątkową dyskusję o syjonizmie, polskim antysemityzmie, izraelskim kolonializmie i stojących za nimi mitach i fantazmatach”.

- Filmy są więc wyłącznie artystyczną kreacją, raczej zaproszeniem, dalekim od dosłowności, do wymiany poglądów na najtrudniejsze, osadzone w historii tematy. Nie są próbą zakłamywania wydarzeń - raczej odsłaniają mechanizmy obarczania spraw bieżących, w dalszym ciągu żywymi pokładami społecznych i narodowościowych uprzedzeń i przeinaczeń - zaznacza Maciej Babczyński, rzecznik ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Polski strzał w kolano

Zdaniem Kazimierza Michała Ujazdowskiego, byłego ministra kultury i dziedzictwa narodowego, decyzja Bogdana Zdrojewskiego jest niedorzeczna i bezsensowna. - To zaniechanie promocji polskiej sztuki filmowej na tym festiwalu. Na tę decyzję patrzę jako na akt bezsensowny i niedorzeczny. Rekomendowane powinno być dzieło o wysokiej wartości, wyrażające wkład polskiej kultury do europejskiej sztuki filmowej - tłumaczy w rozmowie z portalem Fronda.pl.

Jednak, co znacznie gorsze, widzowie, którzy przyjdą obejrzeć dzieła Yeal Bartane, mogą uznać, że wydźwięk jej filmów jest oficjalnym stanowiskiem polskiego państwa. - Widzowie mogą uznać, że ich wydźwięk polityczny jest promowany przez polskie państwo. Jeśli obraz jest rekomendowany przez polskie instytucje publiczne, zajmujące się promocją polskiej sztuki poza granicami kraju, to efekt w postaci przekonania publiczności, że to jest interpretacja bliska oficjalnej, jest bardzo prawdopodobny – tłumaczy Ujazdowski. Dodaje, że nominowanie filmów Bartane na Biennale w Wenecji to „uleganie jakiejś skrajnej wersji politycznej poprawności”. - Jednak przede wszystkim dowodzi to braku rozeznania ministra kultury - podkreśla były minister Kazimierz Michał Ujazdowski.

Przez ten „brak rozeznania” ministra Bogdana Zdrojewskiego Polska strzela sobie w kolano, wkładając w ręce swoich przeciwników kolejne narzędzia ataku na Polaków oraz wysyłając Europie wiadomość o rzekomym polskim antysemityzmie. A potem „autorytety moralne”, tworzące m.in. zaplecze intelektualne obecnego rządu, będą utyskiwać, że na całym świecie wciąż popularny jest stereotyp Polaka antysemity, walczącego z Żydami...

Stanisław Żaryn [fronda.pl]

------------------------------------
Słowo wstępne do poniższego wywiadu - Czyżby prawo Talmudu obowiązywało już i w Polsce?:

Obserwując od dłuższego czasu przedłużający się proces sądowy Jana Kobylańskiego, Prezesa USOPAŁ - wytoczony przeciwko 19 osobom za nie uzasadnione pomówienia, można odnieść wrażenie, że toczy się według prawa talmudycznego. W sprawie między gojem a Żydem, ten drugi nie może być ukarany. I tu wygląda na podobny proces, gdzie sędzia, który powinien być obiektywny - a nawet z poniższego wywiadu wynika że jest stronniczy, bo trzyma stronę pozwanych osób, oczywiście żydowskiego pochodzenia. I tu ciekawa sytuacja, nie słyszałem by któryś z oskarżonych przyznał się oficjalnie do żydowskiego pochodzenia. - Dlaczego więc ukrywają swoje pochodzenie?

Wydaje mi się że jest to poważny problem. Polacy traktują ich jako Polaków, a jednak są oni uprzywilejowani w każdej sytuacji w konfrontacji z prawdziwymi Polakami. Wystarczy przyjrzeć się procesowi sądowemu, jaki rozgrywa się w Warszawie przeciwko 19 oskarżonym za poważne pomówienia Prezesa USOPAŁ - nie mając na to żadnych konkretnych dowodów. Gdyby zaistniała odwrotna sytuacja np. pomówienie o antysemityzm wyrok byłby natychmiastowy. Wynika z tego wniosek, że Polak w swojej ojczyźnie nie ma prawa wygrać z Żydem. A przecież to Żydzi są tylko gośćmi w naszej ojczyźnie a nie odwrotnie.

Czyli co, wynika stąd, że rząd w Polsce jest żydowski? - Decyzje podejmowane przez polski rząd, są w większości prożydowskie a nawet antypolskie. Chociażby ostatnio - nominowanie przez ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Bogdana Zdrojewskiego na reprezentowanie Polski podczas 54-go Międzynarodowego Biennale Sztuki w Wenecji - Żydówki z Izraela. Czyżby nie było już Polaków?

Idąc dalej. Trzymanie w tajemnicy swego pochodzenia wśród narodu w którym żyją, w tym przypadku Polaków, i działając na szkodę, śmiało można nazwać konspiracją. I tu dochodzimy do sedna sprawy - żyjemy wśród wrogich elementów konspirujących przeciwko nam Polakom.

Jeśli ten proces, pana Kobylańskiego zakończy się przegraną, czy nawet zasądzeniem symbolicznych kosztów dla oskarżonych, to będzie tylko potwierdzeniem tego co powyżej.

Tomasz Koziej

=============



Pobieranie 385.36 Kb.

  1   2   3   4   5   6




©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna