Patriotyczny ruch polski” nr 275, 15 październik 2011 R



Pobieranie 339.92 Kb.
Strona1/7
Data06.05.2016
Rozmiar339.92 Kb.
  1   2   3   4   5   6   7

PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI” NR 275, 15 PAŹDZIERNIK 2011 R.



PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI



NR 275 15 X 2011 r.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

NOWY JORK, CHICAGO, TORONTO, BERLIN, WARSZAWA.

Patriotyczny Ruch Polski w internecie: www.wicipolskie.org
Drodzy Czytelnicy i Sympatycy!

W naszym biuletynie zamieszczamy teksty różnych autorów, tak „z pierwszej ręki” jak i przedruki, traktujące o najistotniejszych problemach Polski i Świata. Kluczem doboru publikowanych treści, nie jest zgodność poglądów Autorów publikacji z poglądami redakcji lecz decyduje imperatyw ważnością tematu. Poglądy prezentowane przez Autorów tekstów, nie zawsze podzielamy. Uznając jednak że wszelka wymia-na poglądów i wiedzy, jest pożyteczna dla życia publicznego - prezentujemy nawet kontrowersyjne opinie, pozostawiając naszym czytelni-kom ich osąd.

Redakcja

Adres kontaktowy Redakcji PRP: PO Box 1602, Cranford NJ 07016 i internetowy: turobin@netzero.net


1) Wiadomości; 2) Pierwszy sportowiec II Rzeczpospolitej; 3) Antypolskie zagrożenie; 4) Genetyczne ludobójstwo; 5) Struktura i działania rządu żydowskiego w Polsce - I; 6) Żydzi oświeceni – II; 7) Bez strachu – XXV; 8) Libya: the zionist dragon and the drums war - I; 9) Oczami Muzułmanina – II;

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dyrygent La Scali: oczyśćmy kościoły z muzycznego kiczu


„Ten, kto wprowadził do kościołów gitary i popularne piosenki, chciał zapewne tanim kosztem zyskać sobie młodych. Było to jednak prostackie i w efekcie obraża inteligencję wiernych”. Te twarde słowa pod adresem współczesnej muzyki liturgicznej padły z ust jednego z największych autorytetów muzycznych we Włoszech. Riccardo Muti wybitny dyrygent, były dyrektor La Scali. Dziś kieruje orkiestrą symfoniczną w Chicago. Do zabrania głosu w sprawie postępującej „dekadencji liturgicznej” skłoniła go niedawna wizyta we Włoszech i niedzielna Eucharystia. Swoimi wrażeniami podzielił się w Trieście gdzie przyznano mu honorowe obywatelstwo miasta.

„Muzyka zawdzięcza bardzo dużo Kościołowi - mówił Muti. - Nie myślę tu, jedynie o chorale gregoriańskim, który jest wspaniały. I to pozytywne oddziaływanie trwa do naszych czasów. Ale naprawdę nie potrafię zrozumieć, co robią te gitarowe piosenki w naszych kościołach. Ta muzyka przecież nas obraża, a tekstów lepiej nie komentować” - żalił się włoski dyrygent. Zauważył on jednocześnie, że większość włoskich kościołów posiada bardzo dobre organy, które najczęściej milczą.

Riccardo Muti zaapelował zarazem, by Kościół nie przekreślał współczesnego człowieka i nie uważał go z góry za muzycznego analfabetę. „Jestem pewien, że gdyby w naszych kościołach mogło zabrzmieć na przykład Ave Verum Mozarta, to nawet ludzie najprostsi, którym obca jest muzyka, poczują się duchowo pobudzeni tym utworem. Niestety, nie da się tego powiedzieć o gitarowych piosenkach” - zaznaczył Muti.

Włoski dyrygent zastrzegł, że czym innym jest negro spirituals. Muzyka ta ma własną tradycję i bywa wykonywana na wysokim poziomie. Nie należy ona jednak do naszej kultury. My mamy inną kulturę, której nie doceniamy i której zbyt łatwo się wyzbywamy - podkreślił Riccardo Muti.

Warto dodać, że Muti nie po raz pierwszy w ten sposób wyraża się o współczesnej muzyce sakralnej. W ubiegłym roku poproszono go, by napisał wstęp do antologii tekstów Josepha Ratizngera i Benedykta XVI na temat sztuki i muzyki sakralnej. Włoski dyrygent wyraził wówczas wdzięczność Papieżowi za zwracanie uwagi na niski poziom pieśni śpiewanych we włoskich kościołach. Wynika to ze słabej edukacji muzycznej w szkołach oraz z nikłego zainteresowania muzyką u proboszczów, a może i biskupów - napisał były dyrektor La Scali we wstępie do papieskiej antologii - „Lodate Dio con arte”.

Źródło: Radio Watykańskie - 2011-05-27


KOMENTARZ BIBUŁY: No dobrze, ale kto aprobował te “gitarowe piosenki w naszych kościołach”? Kto przez dwadzieścia siedem lat nawet nie próbował przykrócić tego pleniącego się i propagowanego z samej góry, procederu? Kto przez tyle lat trzymał przy sobie osławionego niechwałą “mistrza ceremonii”, którego papieskie Msze zamieniały się w pokaz kiczu wizualno-muzycznego? Wreszcie: po kim przyszło sprzątać Benedyktowi XVI?


# # #

Włochy: dyrygent o reformie muzyki sakralnej


Cały ten upadek rozpoczął się po Soborze Watykańskim II, kiedy nastała powierzchowna fala pseudoodnowy, która wyrządziła tak wiele szkody niemal wszystkim naszym kościołom - tak genezę współczesnego kryzysu muzyki liturgicznej opisuje na łamach dzisiejszego [17/06/2011] wydania dziennika La Repubblica ks Pablo Colino. Jest to już kolejny autorytet muzyczny we Włoszech, który postanowił publicznie zaapelować o powrót tradycyjnego repertuaru Kościoła, przede wszystkim chorału gregoriańskiego. Wcześniej uczynił to m.in. Ennio Morricone, który przed dwoma laty przyznał, że zastąpienie pieśni gregoriańskich popularnymi i gitarowymi piosenkami było poważnym błędem. Zaapelował on również do Benedykta XVI, by wykazał się większą stanowczość w przywracaniu w Kościele gregoriańskiej tradycji.

Ostatnio szerokim echem odbiły podobne w treści słowa wypowiedziane przez Riccarda Mutiego, byłego dyrygenta La Scali. W jego przekonaniu piosenki wykonywane w kościołach obrażają inteligencję wiernych i są przejawem prostactwa. Zaapelował on też do hierarchów, by nie przekreślali z góry swych wiernych, sądząc, że nie są oni w stanie docenić wielkich arcydzieł katolickiej muzyki sakralnej.

Teraz głos w tej samej sprawie zajął kolejny muzyczny autorytet ks Pablo Colino, dyrygent chóru Filharmonii Rzymskiej. Jest Hiszpanem i muzykiem w sutannie. W jego przekonaniu stan współczesnej muzyki liturgicznej jest tragiczny i beznadziejny. Aby się o tym przekonać, wystarczy pójść na Mszę do pierwszego lepszego kościoła - zaznacza. Jak przyznaje, wielokrotnie rozmawiał o tym z Benedyktem XVI, który wskazywał mu na potrzebę oczyszczenia kościołów z piosenek, które się do nich nie nadają i przywrócenia w nich muzyki sakralnej wyrastającej z autentycznej tradycji liturgicznej.

W jego przekonaniu pierwszym krokiem autentycznej odnowy w duchu Benedykta XVI musi być powrót do chorału gregoriańskiego. Ludzie muszą się go ponownie nauczyć śpiewać: wierni, organiści, chóry. Bez tego nie da się zrobić ani jednego kroku na przód - uważa ks Colino. Chorał gregoriański jest bowiem matką muzyki sakralnej, matką całej naszej muzyki, również tej współczesnej - podkreślił dyrygent chóru filharmonii rzymskiej w wywiadzie dla dziennika La Repubblica.

Źródło: Radio Watykańskie - 2011-06-18]

Za: http://www.bibula.com/?p=39490

# # #



Pobieranie 339.92 Kb.

  1   2   3   4   5   6   7




©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna