Śpiewnik nr 2



Pobieranie 112.64 Kb.
Data06.05.2016
Rozmiar112.64 Kb.

Śpiewnik nr 2




10 W Skali Beauforta”



Kołysał nas zachodni wiatr, a d

Brzeg gdzieś za rufą został. E7 a

I nagle ktoś jak papier zbladł - d a

"Sztorm idzie, panie bosman!" H7 E7


Ref.: .........................

A bosman tylko zapiął płaszcz, F C F C

I zaklął - "Ech, do czorta! F E7 a

Nie daję łajbie żadnych szans." F G a E7 a

Dziesięć w skali Beauforta! bis a d E7 a
Z zasłony ołowianych chmur,

Ulewa spadła nagle.

Rzucało nami w górę, w dół,

I fala zmyła żagle.

Ref.: .........................

O pokład znów uderzył deszcz,

I padał już od rana.

Diabelnie ciężki to był rejs,

Szczególnie dla bosmana.
A bosman tylko zapiął płaszcz,

I zaklął - "Ech, do czorta!

Prawdziwe czasem sny się ma."

Dziesięć w skali Beauforta! bis


„Bitwa”



Okręt nasz wpłynął w mgłę i fregaty dwie

Popłynęły naszym kursem by nie zgubić się.

Potem szkwał wypchnął nas poza mleczny pas

I nikt wtedy nie przypuszczał, że fregaty śmierć nam niosą.
ref.

Ciepła krew poleje się strugami,

Wygra ten kto utrzyma ship.

W huku dział ktoś przykryje się falami,

Jak da Bóg ocalimy bryg.
Nagły huk w uszach grał i już atak trwał,

To fregaty uzbrojone rzędem w setkę dział.

Czarny dym spowił nas, przyszedł śmierci czas.

Krzyk i lament mych kamratów, przerywany ogniem katów.
ref.:..........

Pocisk nasz trafił w maszt, usłyszałem trzask,

To sterburtę rozwaliła jedna z naszych salw.

"Żagiel staw" krzyknął ktoś, znów piratów złość,

Bo od rufy nam powiało, a piratom w mordę wiało.
ref.:..........

Z fregat dwóch tylko ta pierwsza w pogoń szła,

Wnet abordaż rozpoczęli gdy dopadli nas.

Szyper ich dziury dwie zrobił w swoim dnie,

Nie pomogło to psubratom, reszta z rei zwisa za to.
ref.:..............

Po dziś dzień tamtą mgłę i fregaty dwie,

Kiedy noc zamyka oczy widzę w swoim śnie.

Tamci co śpią na dnie, uśmiechają się,

Że ich straszną śmierć pomścili bracia, którzy zwyciężyli.
ref.:............

„Hiszpańskie dziewczyny”




Żegnajcie nam dziś, hiszpańskie dziewczyny, e C h7

Żegnajcie nam dziś, marzenia ze snów, e C D


Ku brzegom angielskim już ruszać nam pora, e D e h

Lecz kiedyś na pewno wrócimy tu znów. e H7 e
Ref.: I smak waszych ust, hiszpańskie dziewczyny, e C

W noc ciemną i złą nam będzie się śnił. e C D

Leniwie popłyną znów rejsu godziny, e C D e D

Wspomnienie ust waszych przysporzy nam sił. e H7 e
Niedługo ujrzymy znów w dali Cap Deadman

I Głowę Baranią sterczącą wśród wzgórz,

I statki stojące na redzie przed Plymouth,

Klarować kotwice najwyższy czas już.

Ref.:

I znów białe żagle na masztach rozkwitną,

Kurs szyper wyznaczy do Portland i Wight.

I znów stara łajba potoczy się ciężko

Przez fale w kierunku na Beachie Fairlie Land.

Ref.:

Zabłysną nam bielą skał zęby pod Dover

I znów noc w kubryku wśród legend i bajd.

Powoli i znojnie tak płynie nam życie

Na wodach i w portach South Foreland Light.

Ref.:


„Marynarz z Botany Bay”




Przestrogę dziś ci daję i nadstawiaj uszu, bo G e C G

Na własnej skórze przecież sam przeżyłem wszystko to. G e a D

Gdy raz się zaprzedałeś, miej to w pamięci swej, G e C G D

Że zawsze będziesz wracał tu nad brzegi Botany Bay! e a H7 e D
Ref.: Hej! Żegnaj dobry porcie, kochanko, żono też,

Znów stary diabeł - Morze - upomniał o mnie się!

Znów pod nogami dechy pokładu będę czuł

I z perty znów spoglądał tam te parę pięter w dół!
Na lądzie chciałem zostać, by już jedno miejsce grzać

I sitem w piachu wiele dni babrałem się, psia mać!

Lecz nie znalazłem złota i pusto w sakwie mej...

Nie szkodzi, wszak nocą i tak coś rwie do Botany Bay.

Ref.: ............................

Podkładów długie rzędy pod wstęgi srebrnych szyn,

Kamieni, cegieł stosy, bo... wciąż chciałem wygrać z NIM.

Lecz gdy z Południa dmuchnie, ech, śmiej się bracie, śmiej,

To w wietrze tym wciąż czuję sól, tę sól znad Botany Bay.

Ref.: ..................................

Ach, stale rwie coś w środku i jak chory boli ząb,

I czego byś nie zaczął, to i tak to ciśniesz w kąt.

Zawodów wiele miałem w karierze długiej mej,

Lecz zawsze znów wracałem tu - marynarz z Botany Bay.

Ref.: ..................................

„Press - Gang „



W dół od rzeki poprzez London Street,

Psów królewskich oddział zwarty szedł,

Ojczyźnie trzeba dziś świeżej krwi,

Marynarzy floty wojennej.
A że byłem wtedy silny chłop,

W tłumie złowił mnie sierżanta wzrok,

W kajdanach z bramy wywlekli mnie,

Marynarza floty wojennej.
Jak o prawa upominać się,

Na gretingu nauczyli mnie,

Niejeden krwią wtedy spłynął grzbiet,

Marynarzy floty wojennej.
Nikt nie zliczy, ile krwi i łez,

Wsiąkło w pokład, gdy się zaczął rejs,

Dla chwały twej - słodki kraju mój -

Marynarzy floty wojennej.
Hen za rufą miły został dom,

Jesteś tylko parą silnych rąk,

Dowódca tu twoim bogiem jest,

Marynarzu floty wojennej.
Gdy łapaczy szyk formuje się,

W pierwszym rzędzie możesz ujrzeć mnie,

Kto stanie na mojej drodze dziś -

Łup stanowi floty wojennej.
Shenandoah”
O Missouri ty wielka rzeko, C F C

Ojcze rzek, kto bieg twój zmierzy. F C

Wigwamy Indian na jej brzegu, a F

Away, gdy czółno mknie poprzez nurt Missouri. C e F a G7 C
O Shenandoah jej imię było,

Ojcze rzek, kto bieg twój zmierzy.

I nie wiedziała co to miłość.

Away, gdy czółno mknie poprzez nurt Missouri

Aż przybył kupiec i w rozterce,

Ojcze rzek, kto bieg twój zmierzy.

Jej własne ofiarował serce.

Away, gdy czółno mknie poprzez nurt Missouri
A stary wódz rzekł, że nie może,

Ojcze rzek, kto bieg twój zmierzy.

Białemu córka wodza scielić łoże.

Away, gdy czółno mknie poprzez nurt Missouri
Lecz wódka białych wzrok mu mami,

Ojcze rzek, kto bieg twój zmierzy.

Już wojownicy śpią z duchami.

Away, gdy czółno mknie poprzez nurt Missouri
Wziął czółno swe i z biegiem rzeki,

Ojcze rzek, kto bieg twój zmierzy.

Dziewczynę uwiózł w świat daleki.

Away, gdy czółno mknie poprzez nurt Missouri
O, Shenandoah, czerwony ptaku,

Ojcze rzek, kto bieg twój zmierzy.

Wraz ze mną płyń po życia szlaku.

Away, gdy czółno mknie poprzez nurt Missouri

24 lutego”



Ref.:

No i... znów bijatyka - no, G

Znów bijatyka - no, G

Bijatyka cały dzień, D

I porąbany dzień i porąbany łeb, e

Razem bracia - aż po zmierzch. G D e

To dwudziesty czwarty był lutego, G

Poranna zrzedła mgła. D

Wyszło z niej siedem uzbrojonych kryp, e

Turecki niosły znak. G D e

Ref.: ..........................

Już pierwszy skrada się do burt,

A zwie się "Goździk " i...

Z Algieru Pasza wysłał go,

Aby nam upuścić krwi.

Ref.: ..........................
No już drugi skrada się do burt,

A zwie się "Róży pąk",

Plunęliśmy ze wszystkich ruf,

Bardzo szybko szedł na dno.

Ref.: ..........................
W naszych rękach dwa i dwa na dnie,

Cała reszta zwiała gdzieś,

A jeden z nich zabraliśmy aż,

Na starej Anglii brzeg.
No i... znów bijatyka - no... bis


„Żegluj”


ref.

Żegluj, żegluj tam gdzie Nowa Szkocja.

Żegluj, żegluj gdzie wstaje nowy dzień.

Głos Nowej Szkocji nam przynosi wiatr,

To zapowiedź nowych dni.

Znowu woła do nas rykiem fal,

Tam znajdziecie nowy świat.

Znów dumny brzeg będzie witał was

Majestatem groźnych skał.

Każdy dzień znów świtem przywita was,

Coraz bliższym stanie się,

Twoim własnym domem stanie się.
ref.: ........................
Atlantyk bije falą w stromy brzeg,

Wściekle ryczy pośród skał.

W górze dzikich ptaków słychać śpiew,

Głos ich płynie z wiatrem w dal.

Tam bujnej trawy się kołysze łan

I strumyków cichy szept.

W mej pamięci zawsze będzie trwał,

Lecz niedługo powiem wam,

Lecz niedługo wszystkim powiem wam
ref.: ........................

„Cztery Piwka”


Ze Świnoujścia do Walvis Bay, g

Droga nie była krótka, g

A po dwóch dobach, albo mniej, g

Już się skończyła wódka. g

"Do brydża"- krzyknął Siwy Flak, g

I z miejsca rzekł: "Dwa piki", g

A Ochmistrz w telewizor wlał, g

Nie byle jakie siki. D7 G
Ref.:

Cztery piwka na stół, w popielniczkę pet, G C

Jakąś damę roześmianą król przytuli wnet, D7 G

Gdzieś między palcami sennie płynie czas, G C

Czwarta ręka króla bije as. D7 G g
A w karcie tylko jeden as,

I nic poza tym nie ma,

Ale nie powiem przecie "pas",

Może zagrają szlema.

"Kontra"- mu rzekłem, taki bluff,

By nieco spuścił z tonu,

A Fred mi na to "cztery trefl",

Przywalił bez pardonu.
Ref.:

A mój? A mój w dwa paliuchy panie obtarł nos,

To znaczy: nie ma nic,

I wtedy Flak, podnosząc głos,

Powiedział "Cztery pik!".

I kiedy jeszcze cztery króle,

Pokazał mu jak trza,

To Fred z renonsem "Siedem pik",

Powiedział "niech gra Flak!".

Ref.:

No to ja mu: "Kontra", Fred mi: "Re",

Ja czuję pełen luz,

No bo widzę w moich kartach, że,

Jest atutowy tuz.

No więc strzelam! Kiedy karty Fred,

Wyłożył mu na blat,

To każdy mógł zobaczyć jak,

Siwego Flaka trafia szlag.

Ref.:

Już nie pamiętam ile dni,

W miesiące złożył czas,

Morszczuki nawet dobrze szły,

I grało się nie raz.

Lecz nigdy więcej Siwy Flak,

Klnę na jumprowe wszy,

Choćbyś go prosił, tak czy siak,

Nie zasiadł już do gry.
W popielniczkę pet, cztery piwka na stół,

Już tej damy roześmianej nie przytuli król,

Gdzieś nam się zapodział atutowy as,

Tego szlema z nami wygrał czas.

Tego szlema z nami wygrał czas.

Dziki włóczęga”



Byłem dzikim włóczęgą przez tak wiele dni, G D7 G C

Przepuściłem pieniądze na dziwki i gin. G D7 G

Dzisiaj wracam do domu pełny złota mam trzos, G D7 G C

I zapomnieć chcę wreszcie jak podły był los. G D D7 G
Ref.:

Już nie wrócę na morze, D

Nigdy więcej, o nie, G C

Wreszcie koniec włóczęgi, G e a7

Na pewno to wiem. . D G
I poszedłem do baru gdzie bywałem nie raz,

Powiedziałem barmance że forsy mi brak,

Poprosiłem o kredyt powiedziała: "Idź precz!

Mogę mieć tu stu takich na skinienie co dzień."

Ref.:............................

Gdy błysnąłem dziesiątką to skoczyła jak kot,

I butelkę najlepszą przysunęła pod nos,

Powiedziała zalotnie: "Co chcesz mogę ci dać."

Ja jej na to: "Ty flądro, spadaj znam inny bar!"

Ref.:............................

Gdy stanąłem przed domem przez otwatre drzwi,

Zobaczyłem rodziców czy przebaczą mi,

Matka pierwsza spostrzegła jak w sieni wciąż tkwię,

Zobaczyłem ich radość i przyrzekłem, że...
Ref.:............................X2

Emma Emma“



Emma, Emma pozwól mi, D C D

-Zrobię małe baby Juliannie D C D

Emma, Emma po co wstyd!

-Zrobię małe baby Juliannie
I! Zakołysz mocno!

I! Pociągnij mocno!
I! Pod żagiel weźmy go,

W upał i pogodę złą.
I! Do przodu i w tył,

Stary, głupi i zły,
I! Cholerę mu w bok,

Bo najpóźniej za rok.
No! I wybierz ten luz,

(Jeszcze) O! Dwa razy i szlus.
I! Ostatni raz!

(Obłóż) I! do koi już czas.
Emma, Emma pozwól mi

Emma, Emma po co wstyd...

Gdzie ta keja?”



Gdyby ktoś przyszedł i powiedział stary czy masz czas a G a

Potrzebuje do załogi jakąś nową twarz C G C

Amazonka, Wielka rafa, oceany trzy C7 d

Rejs na całość rok, dwa lata - to powiedziałbym a E a
Gdzie ta keja, przy niej ten jacht a E a

Gdzie ta koja wymarzona w snach C G C C7

Gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat g d a d

Gdzie ta brama na szeroki świat. a E7 a
Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht

Gdzie ta koja wymarzona w snach

W każdej chwili płynę w taki rejs

Tylko gdzie to jest, gdzie to jest?
Gdzieś na dnie wielkiej szafy leży ostry nóż

Stare dżinsy wystrzępione impregnuje kurz

W kompasie igła zardzewiała, lecz kierunek znam

Biorę wór na plecy i przed siebie gnam.
Gdzie ta keja......................
Przeszły lata zapyziałe, rzęsa zarósł staw

A na przystani czółno stało - kolorowy paw


Zaokrągliły się marzenia, wyjałowiał step

Lecz dalej marzy o załodze ten samotny łeb.
Gdzie ta keja......................

„Ja stawiam”



Czy mam pieniądze, czy grosza mi brak - ja stawiam! e D e

Czy los mi sprzyja, czy idzie na wspak - ja stawiam! e D e

Czy mam dziesięciu kompanów, czy dwóch, e A G

Czy mam ochotę na rum, czy miód, A C H7

Czy mam pieniądze, czy grosza mi brak - ja stawiam e D e
Czy wicher w oczy, czy w plecy mi dmie - ja stawiam!

Czy mi kompani ufają, czy nie - ja stawiam!

Czy ja ścigam wroga, czy wróg ściga mnie,

Dopóki mój okręt nie leży na dnie,

Czy wicher w oczy, czy w plecy mi dmie - ja stawiam!
A kiedy mnie dziewka porzuci jak psa - ja stawiam!

Gąsiorek biorę i piję do dna - ja stawiam!
Kompanię zbieram i siadam za stół

I nie ma wtedy płacenia na pół,

Bo kiedy mnie dziewka porzuci jak psa - ja stawiam!
Ja stawiam żagle jak kufel na stół - ja stawiam!

Czy fala mnie niesie w górę, czy w dół - ja stawiam!

Czy tam dopłynę, gdzie kończy się świat,

Czy aż do piekieł poniesie mnie wiatr,

Ja stawiam żagle i kufel na stół - ja stawiam!

Jejku, jejku...”


Ref.: Jejku, jejku, no mówię wam, a e a d

Jaki rejs za sobą mam. a e a

Stary, zardzewiały, śmierdzący wrak a e a d

Na pół roku zastąpił mi świat. a e a
1. W cuchnącej norze rzeczy rzuciłem wór,

A tu myk mi spod nóg szczur.

Kuk w mesie rzekł: "Oto obiad twój",

A na stole karakanów rój.

Nawet jeden taki, co miał biały wąs, C G7 C d

Tylko za mną chodził, chodził wciąż, a e a d

Właził mi do piwa i w szufladzie spał, a e a d

I tam z żoną dzieci miał. a e a

Ref.:..............................

2. W "piwnicy" rzężąc resztką sił,



Zlany ropą silnik w zęzach gnił.

Bił tam z grubej rury księżycowy zdrój,

Nawet chief mechanik podstawiał słój, mówiąc:

"Gdyby nawet pękł tu wał,

To ja dalej będę sobie gnał."

Ref.:..............................

3. Stary w porcie kupił kaset sto,



Same gołe baby, chłopy, no i... wiecie co.

Potem cichcem to puszczał i czerwony miał łeb,

I wszyscy mówili, że Stary się wściekł.

Nocą gonił bajkoka, by mu czyścił buty,

Ale za to miał nasikane do zupy.

Ref.:..............................

4. Już po jakimś czasie, gdzieś po stu trzydziestu dniach,



Na środku oceanu zaryliśmy w piach.

Ściągała nas Yellow Submarine,

A była to kubańska Zatoka Świń,

I były tam manewry NATO, statków tłok,

A nasz jednemu z nich łubudu w bok!


I była nota w ONZ,

Bo Stary znów miał czerwony łeb.

Ref.:..............................
5. W zaniedbanej radiostacji stół zielony stał,

Na nim radzik nic nie robił, tylko w karty grał.

I nie myty, nie golony, no... nie lubił pić,

Ogrywał nas wszystkich do gołej rzyci,

A kiedy nazbierał naszych dolców wór,

W pewnym porcie zwiał jak szczur.

Ref.:..............................
6. Już w powrotnej drodze przyszła wielka mgła,

A nasz Stary tym kaloszem "całą naprzód" gna.

I kiedy wiatr tę mgłę zwiał,

W Hamburgu przy kei nasz statek stał,

To Stary uknuł ten chytry plan,

Poleciał ćwiczyć na Repeerbahn,

A ja, spokojny stary dzwon,

Koleją wróciłem do rodzinnych stron.

Ref.:..............................

„Na Mazury!”

1. Się masz, witam Cię, piękną sprawę mam, D A D



Pakuj bety swe i leć ze mną tam, D A D

Rzuć kłopotów stos, no nie wykręcaj się, G D A D

Całuj wszystko w nos, G D

Osobowym drugą klasą przejedziemy się. A

Ref.: Na Mazury, Mazury, Mazury, D G D

Popływamy tą łajbą z tektury, D A D

Na Mazury, gdzie wiatr zimny wieje, D G D

Gdzie są ryby i grzyby, i knieje. D A D
Tam gdzie fale nas bujają, G D

Gdzie się ludzie opalają, A D

Wschody słońca piękne są G D

I komary w dupę tną. A D

Gdzie przy ogniu gra muzyka

I gorzała w gardłach znika,

A Pan Leśniczy nie wiadomo skąd

Woła do nas, do nas, do nas....."Paszła won!" A D
2. Uszczelniłem dno, lekko chodzi miecz,

Zęzy smrodów sto przewietrzyłem precz,

Ster nie spada już i grot luzuje się,

Więc się ze mną rusz,

Już nie będzie tak jak wtedy, nie denerwuj się.

Ref.:.................................

3. Skrzynkę piwa mam, ty otwieracz weź,



Napić Ci się dam tylko mi ją nieś,

Coś rozdziawił dziób i masz głupi wzrok?

No nie stój jak ten słup,

Z Węgorzewa na Ruciane wykonamy skok.
Ref.....

Na Mazury... (zmiana tonacji) (E A E E H7 E)

Woła do nas.." Dzień dobry, żeglarze,"Dzień dobry, żeglarze" (H E)
„Green Horn”

mel. trad.
Miałem wtedy ech! szesnaście lat,

Swoją drogą szedłem przez świat.

W sercu zawsze tkwiła uparta myśl,

By za głosem morza iść.
ref.:..............

A więc śpiewam, żegnaj Carling Ford

I żegnaj nam Green Horn.

Będę myślał o tobie dzień i noc,

Aby kiedyś wrócić tu,

Aby kiedyś wrócić znów.
W każde z wielkich siedmiu sztormowych mórz,

Wychodziłem bo zmuszał mnie los.

Każdy w porcie ode mnie usłyszeć mógł,

Nigdy więcej morza już.

ref.:..............

Mam dziewczynę słodką Mary Doyle,

Dom swój również ma na Green Horn.

Sercem, duszą pragnie zatrzymać mnie,

Żebym w morze nie zwiał jej.

ref.:..............

Życiem szczur lądowy kieruje sam,

Chce zostanie lub pójdzie w dal.

Ale kiedy morze wejdzie w krew,

Gdy zawoła, pójdziesz wnet.

ref.:..............


„Pod Jodłą”



Siedzieliśmy "Pod Jodłą" i dobrze nam się wiodło, C a

Kapitan Farell, stary zgred, postawić nie chciał whisky. F C

Trzy razy mu mówiłem, uprzejmie go prosiłem, C A

Lecz pycha rozpierała go, a nam już wyschły pyski, F C

Więc dałem jemu w nos, co myśli sobie, G C


Co myśli wredny typ - postawić nie chciał nam.(bis) F C G C
Wybrałem się do Mary, chodziłem tam dni cztery,

Ekonom Paddy, suczy syn, wciąż dawał jej robotę.

Trzy razy mu mówiłem, uprzejmie go prosiłem

I nie posłuchał łobuz mnie, do dziś ma Mary cnotę,

Więc dałem jemu w nos, co myśli sobie,

Co myśli wredny typ - pozwolić nie chciał nam.
W Dublinie, przy niedzieli, pięć funtów nam gwizdnęli,

Właściciel pubu, tłusty byk, chciał funta za zapłatę.

Trzy razy mu mówiłem, uprzejmie go prosiłem,

Lecz nerwy ciut poniosły mnie, zepsutą ma facjatę,

Bo dałem jemu w nos, co myśli sobie,

Co myśli wredny typ - odpuścić nie chciał nam.
Na trakcie przez przypadek los też mnie kopnął w zadek,

Łapaczy oddział wyrwał mnie tak jak borsuka z dziury.

Na okręt mnie zabrali, po zadku fest przylali,

A kiedy drzeć zacząłem pysk, padł taki rozkaz z góry:

A dajcie jemu w nos, co myśli sobie,

Co myśli wredny typ - przeszkadzać będzie nam.

Pożegnanie Liverpoolu”



Żegnaj nam, dostojny, stary porcie, C C7 F C

Rzeko Mersey, żegnaj nam. C G G7

Zaciągnąłem się na rejs do Kalifornii, C C7 F C

Byłem tam już niejeden raz. C G

Ref.:

A więc żegnaj mi, kochana ma. G F C

Za chwilę wypłyniemy w długi rejs. C G G7

Ile miesięcy cię nie będę widział, nie wiem sam, C C7 F C

Lecz pamiętać zawsze będę cię. C G C
Zaciągnąłem się na herbaciany kliper,

Dobry statek, choć sławę ma złą.

A że kapitanem jest tam stary Burgess,

Pływającym piekłem wszyscy go zwą.

Ref.:......................

Z kapitanem tym płynę już nie pierwszy raz,

Znamy się od wielu, wielu lat.

Jeśliś dobrym żeglarzem, radę sobie dasz,

Jeśli nie toś cholernie wpadł.

Ref.:....................

Żegnaj nam, dostojny, stary porcie,

Rzeko Mersey, żegnaj nam.

Wypływamy już na rejs do Kalifornii,

Gdy wrócimy - opowiemy wam.

Ref.:....................

Stary Bryg”




Gdy wypływał z portu stary bryg, a G a G a

Jego dalszych losów nie znał nikt. C G C

Nikt nie wiedział o tym że, C G

Statkiem - widmem stanie się - stary bryg. a G a

Ref.:

Hej Ho na umrzyka skrzyni, a C G C

I butelka rumu. G E a G a

Hej ho resztę czas uczyni, a C G C

I butelka rumu. G E a

Co z załogą zrobił stary bryg,

Tego też nie zgadnie chyba nikt.

Czy zostawił w porcie ją,

Czy na morza dnie? - nikt nie wie gdzie.

Ref.: ................................

Przepowiednia zła jest, że ho, ho,

Kto go spotka marny jego los.

Ale my nie martwmy się,

Hej, nie martwmy się - rum jeszcze jest.

Ref.: ................................


Śmiały harpunnik”



Nasz "Diament" prawie gotów już, a e

W cieśninach nie ma kry. a e

Na kei piękne panny stoją a e

W oczach błyszczą łzy. d e a

Kapitan w niebo wlepia wzrok,

Ruszamy lada dzień,

Płyniemy tam, gdzie słońca blask

Nie mąci nocy cień.
Ref.:

A więc krzycz o-oh! a G a

Odwagę w sercu miej. a G a

Wielorybów cielska groźne są, a e d

Lecz dostaniemy je. bis a e a

aG ad ae a /x2



Ej panno, po co łzy,

Nic nie zatrzyma mnie,

Bo prędzej w lodach kwiat zakwitnie,

Niż wycofam się.

No nie płacz, wrócę tu,

Nasz los nie taki zły,

Bo da dukatów wór za tran

I wielorybie kły.

Ref.:.........................X2

Na deku stary wąchał wiatr,

Lunetę w ręku miał.

Na łodziach, co zwisały już,

Z harpunem każdy stał.

I dmucha tu i dmucha tam.

Ogromne stado wkrąg.

Harpuny, wiosła, liny brać

I ciagaj brachu, ciąg!

A dla wieloryba już,

Ostatni to dzień,

Bo śmiały harpunnik,

Uderza weń.

( wolno )

A dla wieloryba już,

Ostatni to dzień,

Bo śmiały harpunnik,

Uderza weń.

Hiszpanka z Callao” mel. trad.

Przepuściłem znów całą forsę swą,

Na hiszpańską dziewkę z Callao.

Wyciągnęła ze mnie cały szmal

I spłukałem na nią się do cna.

Więc znikają główki portu,

W którym stary został dom.

Znów za rufą niknie w dali,

Ukochany stały ląd.

ref.

Dalej chłopcy rwijmy fały,

Niech uderzy w żagle wiatr.

W morze znowu wypływamy,

Ile tam spędzimy lat?
Już nie jeden pokład mym domem był

I nie jeden kot me plecy bił.

Choć robota ciężka, żarcie psie,

W Callao po rejsie znajdziesz mnie.

Znów znikają główki portu,

W którym stary został dom.

Znów za rufą niknie w dali,

Ukochany stały ląd.



ref..............................

Zaprószyłem tam nieraz głowę swą,

W barze u Hiszpanki z Callao.

Butlę rumu wielką dała mi

I ciągnęła ze mną, aż po świt.

Już znikają główki portu,

W którym stary został dom.

Znów za rufą niknie w dali,

Ukochany stały ląd.

ref..............................

A pod Cape Horn, gdzie nas poniesie wiatr,

Popłyniemy z sztormem za pan brat.

Poprzez groźne burze, śnieg i lód,

Dojdziemy, aż do piekła wrót.

Choć grabieją z zimna ręce,

Zadek mokry dzień i noc,

Jedna myśl rozgrzewa serce,

O Hiszpance z Callao

ref..............................












2003 ©






Pobieranie 112.64 Kb.





©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna