Piękno Bożej Miłości „Och, kocham cię Miłością Boską



Pobieranie 13.32 Kb.
Data04.05.2016
Rozmiar13.32 Kb.
Piękno Bożej Miłości
Och, kocham cię Miłością Boską. Jej nie da się określić językiem ludzkim. Języka aniołów nie staje dla jej określenia. Można próbować ją porównywać do kropel deszczu spadających na spragnioną, popękaną ziemię; do słońca ogrzewającego twarz śpiącego niemowlęcia; do kwiatu róży rozchylającego swe płatki; do płatków śniegu tak różnych, otulających ziemię, drzewa i domy zimą, do kromki chleba podanej głodnemu; do cichej modlitwy przy umierającym; do oczu zakochanych wpatrzonych w siebie nawzajem; do szumu morza i jego głębi, do śpiewu ptaków. Ale to wszystko i tak jest niczym w porównaniu z Bożą Miłością.

Bo choć ci powiem, żeś ty kroplą w oceanie Mej Miłości, to i tak w sercu nie poznasz całej jej pełni. Choć ci powiem, że jak powietrze Miłość Moja otula ziemię, w niej chodzisz i poruszasz się, to i tak w sercu swoim nie doświadczysz jej głębi. Choć powiem, że jak słońce rozjaśnia mroki, daje życie i uczucie szczęścia, to i tak nie będziesz znała Mojej Miłości.

Szukaj jej w duszy, szukaj jej w sercu, gdy jednoczysz się z Ciałem Moim, szukaj jej w Najświętszym Sakramencie, w adoracji Krzyża. Szukaj jej w modlitwie. Wtedy możesz doznać jej przedsionków. A kiedy z tą drobiną miłości zwrócisz się do męża, do dzieci z uśmiechem, kiedy z bólem przemilczysz słowa nieprawdziwe, gdy zmęczona uczynisz jednak coś dla bliźniego z powodu Miłości Mojej, o wtedy zaczniesz poznawać jej smak. Kiedy zapomnisz o sobie, zrezygnujesz z siebie dla Miłości Mojej, wtedy słodycz Mej Miłości będzie twoją. Kiedy podźwigniesz Krzyż swój, kiedy zgodzisz się na codzienność szarą, nudną, męczącą, wtedy Miłość Moja będzie udziałem twoim.

Kiedy trwać w tym wszystkim będziesz w akcie miłości, kiedy trwać będziesz przed Krzyżem, poznawać zaczniesz, co znaczy kochać. Kiedy cała oddasz mi siebie, kiedy każda twoja myśl, każde słowo i czyn należeć będą do Mnie, zaczniesz żyć Mą Miłością.

Jednak wszystko to nie będzie jeszcze pełnią Miłości. Wszystko to nadal będzie jedynie jej przedsionkiem. Wszystko to bladością jedynie, czasem lekkim jej rumieńcem. Żeby Miłość Moją poznać nie starczy ci duszo życia. Bo jej nie poznaje się w czasie. Ją poznaje się stale od nowa. Ją poznaje się poza czasem. Bo Miłość z Ducha pochodzi i prawami Ducha się rządzi. W jednym momencie możesz doznać i doświadczyć jej głębi, a potem lat ci nie starczy, aby ją zgłębić. W jednej sekundzie poznasz jej słodycz, a potem wieki całe będziesz dziwić się jej słodyczą i do końca nie dojdziesz smaku.

Bo Miłości nie da się poznać do końca, określić i ująć w ramy słów, przyrównać do czegoś lub kogoś. Bo Miłość to Bóg. A On jest nie do poznania. I choć w Niebie udziela się On świętym i aniołom, choć przebywają stale w Jego Miłości i choć nieustannie wielbią Ją i poznają różne Jej strony, to i tak nie są w stanie zgłębić Niezgłębionego. Bo umysł ludzki, jego serce i dusza niewystarczające są, aby zbadać Niezbadanego. To tak, jakbyś chciała krótką dziecinną linijką zbadać wielkość kosmosu i dojść do jego końca, do jego granic.

A jednak dziecko, możesz poznawać piękno Miłości Boga. Patrząc na zachód słońca, widzisz piękno tej Miłości. Patrząc na dziecko przytulone do piersi matki, widzisz piękno Miłości. Patrząc na pojedynczy płatek śniegu, dostrzegasz jej piękno. Widząc góry ośnieżone, a niżej doliny zielone, jeziora górskie i odbijające się w nich niebo, widzisz piękno Miłości. Patrząc na żar pustyni, chłód lodowców, kwitnącą łąkę i rzęsisty deszcz, widzisz jej piękno, piękno Miłości Boga. Spójrz na jaskinie górskie, na kształty rzeźbione milionami lat, na drobne żyjątka w głębinach morskich i wieloryby dostojnie pływające, zobaczysz Miłość Stwórcy. A piękno piskląt nieopierzonych, ślepych, bezradnych ssaków, czyż nie mówi ci o pięknie Miłości? A motyl wychodzący z kokonu, rozprostowujący pogniecione skrzydła, a prędka mrówka dźwigająca długą, sosnową igłę, one też mówią ci o Miłości. Jeszcze zorza polarna i tęcza kolorowa i mgła osnuwająca lasy, niziny i jeziora, rosa na pajęczynie i szron na gałęziach.

Spójrz ile piękna Bożej Miłości otacza ciebie. Wszystko to, cały świat jest dowodem Mojej Miłości do ciebie. Jest jej obrazem, odbiciem, wyrazem. A jednak wszystkie cuda świata, przyroda, rośliny, zwierzęta, zjawiska meteorologiczne, planety, kosmos i gwiazdy, choć mówią o pięknie, mądrości i potędze Miłości, oddają jej charakter tylko po części.

Tylko Bóg, który sam jest Miłością, który jest samą Miłością, jest prawdziwym jej pięknem. Jednak możesz dziecko, kontemplując codziennie, doznać, wejść w głębię i zachwycić się Miłością. Możesz poczuć jej smak, doświadczyć jej słodyczy i choć trochę ogarnąć to, czego nie uda się objąć do końca.

Chcąc naprawdę poznać Miłość, chcąc dojść do jej sedna, samego jej jądra, musisz stanąć pod Krzyżem i z całą pokorą uznać, że sam nie jesteś w stanie ani na milimetr przybliżyć się do niej. Kontemplując Krzyż, z pomocą Ducha Świętego, w obecności Matki Najświętszej, zaczniesz dziecko otwierać się na rzeczywistość Miłości. Patrząc na Ciało Jezusa, rozważając Jego mękę, zaczniesz dostrzegać pewne jej aspekty. Adorując Krew, pot i łzy będziesz dziecko adorował Miłość i ona sama zacznie ciebie ogarniać. Będziesz doświadczać jej duchem, sercem, a zmysły twego ciała pozostaną w bezruchu. Zaczniesz otwierać się na łaskę płynącą z Krzyża, a tą łaską jest właśnie Miłość. Zobaczysz wtedy piękno, jakiego nigdzie indziej nie spotkasz; głębię przewyższającą głębię oceanów, zobaczysz duszo cud nad cudami. Tym cudem, pięknem, głębią jest Ciało cierpiącego Chrystusa. I to, co często człowieka wzdraga, przeraża, to teraz ciebie zachwyci i przyciągnie. Na widok ran, doznasz wzruszenia tak ogromnego, że łzy same będą płynęły z twych oczu, serce ściśnięte wyrywać się będzie do tych ran, dusza sama łkać będzie i całować poranione Ciało Boga.

Naraz duszo, zobaczysz piękno prawdziwe, piękno Miłości Boga. Piękno to, Miłość ta ogarnie twoją duszę, rozpali twoje serce, wypełni i otoczy ciało. I płonąć będziesz Miłością Boga, której pojąć nie można, ogarnąć nie można, ani określić, nazwać i wyjaśnić. Doznawać jej będziesz, kochać nią będziesz, ale rozum jej nie pojmie. Dusza zbliżać się będzie coraz bardziej do serca Miłości i zaczniesz pojmować duszą, pozostawiając rozum w bezczynności. Na tym etapie muszą zamilknąć zmysły ciała. Wtedy poznają zmysły duszy. I to, co nie do określenia słowami, będziesz miała w sercu, będziesz rozumiała duszą, będziesz tym żyła. Ale, gdy cię kto zapyta, wszelkie słowo twoje wyda ci się bladym, nieodpowiednim i w końcu zamilkniesz, bo niczym są wszystkie słowa wobec Miłości Boga.

Módl się duszo często pod Krzyżem Moim kontempluj Moją mękę, a światło Mej Prawdy wnikać będzie w serce twoje i objawiać ci Moją Miłość. Adoruj Moje cierpienie, a Miłość Moja ogarniać ciebie będzie i prowadzić duszę do Serca Mego. Trwaj ze Mną na Krzyżu, a największy dar Mej Miłości, jakim jest cierpienie, będzie twoim udziałem.

Módl się duszo Moja, kontempluj Bożą Miłość, a Ona sama ciebie odnajdzie, obejmie i ucałuje. Przenikać będzie duszę twoją, rozpalać serce twoje swym żarem i pobudzać wolę twoją do jeszcze częstszej adoracji ran Moich. Módl się duszo umiłowana, abym mógł poprzez Krzyż Mój zlewając na ciebie całe pokłady Miłości Mojej, abym mógł ci ją objawiać, abym mógł ciebie w nią przemieniać.

Błogosławię cię duszo umiłowana na tej drodze poznawania Mojej Miłości. Jezus Chrystus.”




©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna