Pksczep-131214. doc Subject: pksczep-131214



Pobieranie 0.91 Mb.
Strona1/13
Data06.05.2016
Rozmiar0.91 Mb.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   13
From: Peter K. Sczepanek Sent: Samstag 14. Dez.. 2013 - Datei /Plik: pksczep-131214.doc

Subject:pksczep-131214, Weihnachten daheim, Transeamus, Briefe - um Kardinal J. Meisner Kolodziejczyk, PyjterOberschlesier in K-c, traktat, A.Wieczorek, A.Kiss,von P.K. Sczepanek (Seiten -Stron -135)



Schlesisch - Christlich - Europäisch - O Śląsku, chrześcijaństwie, po europejsku - 13/36

Internet-Wochen-Buch-pksczep. - Seiten - Stron: 135

Deswegen: Dlatego: Lesen Sie was für Sie interessant ist -nach Inhalt-Verzeichnis.- czytaj to co Cie tu interesuje - wg spisu tresci szukaj. Und wenn nach Ihnen etwas nicht richtig ist - schreiben Sie Co-Referat, und nicht mich um löschen zu bitten!

Czytaj to, co Ci odpowiada - jak GAZETA - bo czytelnikow jest wielu innych, roznych o roznych jezykach, profesji i o roznych zainteresowaniach! - Ty wiesz co sie dzieje tam i oni wiedza co sie dzieje tu - tez dzieki temu!

Warum schreiben ich so viel über die Welt-Problematik -von Heute, Vergangenheit und für Zukunft, wenn ich nur über Schlesien schreiben möchte? Weil Schlesien-Problematik nicht von Polen, sondern von der Welt-Stelungnahme abhängig ist! Pytacie- dlaczego pisze tak duzo o swiatowej-Problematyce, dnia dzisiejszego, z przeszlosci i dla przyszlosci, gdy chce tylko o Slasku pisac? Poniewaz problematyka-Slaska zalezy nie od Polski a od stanowiska -Swiata! -pksczep.



Jak zwykle jest z 15 filmow i Linki - ale jak nie otwarles pliku glownego - to dowiedziales sie tylko gdzies z 5% z tej tu Ci poslanych informacji...pkscz

Ein Neugieriger findet hier viel, aber ungeduldige Leute - nichts! -pkscz.

Cos znaleźć - jest wiele, to - dla ciekawych, ale dla niecierpliwych - nic ! -Pkscz.

Termine: Am Dienstag, 10. Dezember 2013 - Ober- und Niederschlesier aus Monheim



im Pfarrer-Franz-Boehm-Haus in Monheim, Sperberstr. 2 a um 17.00 bis 20.00 Uhr.
Index Verzeichnis - Spis tresci - Seiten / Stron 135

Sorry - nie daje spisu tresci -

Ich gebe kein Index Verzeichnis - Spis tresci
Termine

Sonntag - 15.12.2013 - um 17.00 Konzert in der Dionysius Kirche in Monheim am Rhein. Wir singen im Dialekt - alte Lieder! (Plakat war schon bei mir…-pksczep.)


W dniu 24 stycznia 2014 r. w Sali odczytowo-wykładowej Powiatowej i Miejskiej Bibliotece w Rybniku odbędzie się spotkanie z mieszkańcami województwa śląskiego z kierownictwem Stowarzyszenia Nasz Wspólny Śląski Dom.

Tematem przewodnim spotkania jest: NALEŻY NAPRAWIĆ POLSKĘ


D: Erhard Krause Es weihnachtet daheim



PL: Erhard Krause Na Boże Narodzenie w domu

Es ist wie in dem Lied von dem Märchen aus uralten Zeiten, es will uns nicht aus dem Sinn, das Weihnachten unserer Kindheit in der verlorenen Heimat. Es ist uns gleichsam in die Seele geschnitten, und wir ahnen und empfinden es, wenn im Advent die Tage kälter und kürzer werden, und wenn vom grauverhangenen Himmel die ersten Schneeflocken hernieder wirbeln. Wir fühlen es dann, fast unbewußt, und doch wie in kindlicher Freude und Erwartung erfüllt. Es ist wie ein Schimmer aus jener Zeit, wo das Licht der brennenden Weihnachtskerzen noch aus den Fenstern unserer heimatlichen Stuben strahlte. Und mag auch Gram und Leid, Sorge und Not die Herzen der Menschen verhärtet haben, so schlummert sie doch immer in uns, jene wundersame, glückselige Zeit der Vorweihnacht in der Heimat.

Diese Vorweihnachtsstimmung empfing uns in den Gebirgsdörfern unserer alten Heimat auf allen Wegen und Straßen, erhellte das Dunkel der kalten Winternächte und leuchtete auch in die Stuben unserer Elternhäuser, wo bei gewohnter Dunkelstunde am Abend wir Kinder den Erzählungen unserer Großmutter lauschten. Wie heimelig und geheimnisvoll war diese Zeit, wenn draußen im Feld und Flur der Schnee herniederwirbelte, der Wintersturm an den Fenstern und Türen rüttelte und der Widerschein des Herdfeuers durch die Stube huschte. Wie oft haben wir da ein Loch in die Eisblumen an den Fensterscheiben gehaucht, um den heiligen Andreas oder Nikolaus zu erspähen, wenn dieser auf den Weg ins Dorf, mit einem großen Sack auf dem Rücken, durch die kalte Winternacht stapfte. Freilich gesehen haben wir ihm nie, denn sowohl der Andreas wie auch der Nikolaus kamen erst in tiefer Nacht, wenn alle Kinder schon schliefen. Dafür kamen im Isergebirge des öfteren kleine „Ruppriche“, die hohe verzierte Papierkappen auf den Kopf und lange Bärte aus Watte trugen, abends in die Häuser und sagten Weihnachtsgedichte auf. Sie erhielten dafür Lob und Dank und fast überall eine kleine Münze in die mitgeführten Geldbeutel. So ganz ernst konnten die Kinder die „Puppriche“ jedoch nicht nehmen, denn dazu waren sie zu klein, wenn sie auch manchmal furchterregend ausstaffiert waren. Das Schönste in diesem dämmerigen Vorweihnachtstagen aber bildeten, die tiefverschneiten Bergwälder, in denen Christbäume darauf warteten, weihnachtlichen Glanz in die Stube zu bringen. Wie wundersam erschien den Kindern dieser weiße Märchenwal mit den tief im Schnee vergrabenen Jungtannen, die wie geheimnisvolle Gnomen und Zwergen. Wer hätte da nicht gerne hinausgewollt in die schweigende, weite Einsamkeit, aus der am heiligen Abend das Christkind mit einem Schimmel bespannten Schlitten, von Engeln begleitet, durch die Winternacht fuhr. Doch horch! Klang da nicht irgendwo schon das helle Geläut silberner Glöckchen Oder war es nur Schellengeläut aus dem Wald heimkehrender Holzfuhrgespann? Ja, es war wohl eine Täuschung, aber lange konnte es nicht mehr dauern, bis das Wunder der Weihnacht mit seiner hochheiligen Nacht über das Gebirge strahlte, gleich dem Stern von Bethlehem, der den drei Königen aus dem Morgenland den Weg zur Krippe wies.

Wenn wir uns so hineinspinnen in die Erinnerung der Weihnacht unserer Kindheit, so ersteht auch das Bild der „Roraten“ vor uns, zu denen die Gebirgler in der Adventszeit allmorgendlich frühzeitig, wenn’s draußen noch stockfinster war, mit ihren Stallaternen durch den tiefen Schnee zur heimatlichen Bergkirche gestapft kamen. Wie war das schön, wenn draußen der Schneesturm heulte, während drinnen in der Kirche das „Rorateamt“ gehalten wurde. Oder wenn wir an die Christkindlmärkte in der Stadt denken und an die Wegfuhrleuchte, welche Christbäume, Krippen und Spielsachen zu den Märkten brachten.



Ja, das waren noch andere Weihnachten damals zu unserer Kindheit in der Heimat. Weihnachten mit Eis und Schnee, bitterer Kälte und Armut. Aber es waren noch Weihnachten der Liebe und des Friedens. Weihnachten, an denen das Menschenherz sich noch über die kleinlichen Dinge des Alltags erheben und von dem ergriffen werden konnte, was man das Wunder von Bethlehem nennt, die Geburt unseres Heilands und Erlösers, Jesus Christus. Und um diesen Zauber, um die Ergriffenheit und der Gnade sind die Menschen unserer Zeit heute ärmer geworden. Es wird an uns liegen, ob das Licht der Weihnacht auch wieder in unsere Herzen strahlen wird, so wie es einst das Dunkel unserer Stuben mit seinen Glanz erhellte - das Licht der Weihnacht der Heimat.

PL: Erhard Krause Na Boże Narodzenie w domu



To jak w piosence z bajki z dawnych czasów, że nie chce nam z serca , Boże naszego dzieciństwa w utraconej ojczyzny . To jest, jak to wyciąć nam z duszy, i czujemy i poczuć to, gdy w Adwencie , dni są chłodniejsze i krótsze , a gdy pierwsze płatki śniegu wirujące w dół z szarym zachmurzonym niebie . Czujemy się wtedy , prawie nieświadomie , a jeszcze spełnione , jak w dziecięcej radości i oczekiwania. To jest jak promyk tym czasie , w którymświatło płonące świece świąteczne wciąż świeciło z okien naszych rodzimych salonach . A także jak żal i smutek , niepokój i serca ludzi niebezpieczeństwie utwardzeniu , że drzemie , ale zawsze w nas, tych, cudowny , błogi czas przedświąteczny w domu.


Ten przedświąteczny przyjął nas w górskich wioskach naszego starego domu na wszystkich drogach i ulicach , rozświetliła mrok zimowych nocy i świeciła w biurach naszych rodziców domów , gdzie w zwykłym ciemnym godzinę wieczorem słuchaliśmy opowieści babci naszych dzieci . Jak przytulne i tajemniczy był to czas, kiedy w polu i przedpokoju dół wirował śnieg , kręcąc burzę zimie na okna i drzwi i pobiegł odbicie paleniska po drugiej stronie pokoju . Jak często my zdrapywalismy dziurę z lodowatych kwiatow na szybach , aby wybaczec Andrzejki na Boże Narodzenie , jeśli Stomped w drodze do wsi , z dużym workiem na plecach , przez zimną zimową noc . Oczywiście nie widziałem go nigdy , ponieważ zarówno Andreas jak Mikołaj przyszedł tylko w środku nocy , kiedy wszystkie dzieci już spały . Aby do tego doszło , w Górach Izerskich , często małe " Rupp Riche " , wysokie zdobione czapki papierowe nosił na głowie i długie brody z waty , wieczorem w domu i powiedział, świąteczne wiersze . Otrzymali uwielbienia i dziękczynienia , a prawie wszędzie małej monety w torebce prowadzi . Tak całkiem poważnie , że dzieci były w stanie " Puppriche " nie biorą , ale dlatego, że były zbyt małe , nawet jeśli były one czasami sfałszowane przerażające. Najpiękniejszą rzeczą w tym słabe ale przed dniami swiatecznymi tworzy lasy górskie pokryte śniegiem , gdzie choinki czekają przynieść magiczne światło w pokoju. Jak pojawił się ten dziwny dzieci zbiałego Märchenwal głęboko zakopane w śniegu młodych jodeł , które w tajemniczych gnomów i krasnoludów . Kto by nie lubił też chciał w cichej , ogromnej samotności , wraz zna Wigiliędziecko Chrystusa pokryte białym powozem konnym , aniołów , pojechaliśmy przez zimową noc . Ale błagam ! Brzmi jak gdzieś już jasne dzwony srebrne dzwony A może to po prostu Schell dzwony z lasu zwrotu przyczepy do przewozu drewna ? Tak , to chyba złudzenie , ale długo to nie może być długo przedcudem Bożego Narodzenia lśniły jego najświętszej nocy na górach , jak Gwiazda Betlejemska , która miała trzech królów ze Wschodudrogę do żłobu .
Jeśli jesteśmy tak się to kręcić w pamięci Narodzenia naszego dzieciństwa , więc powstaje obraz " Roraten " prawo do miejsca, gdzie ludzie gór w Adwentu wcześnie , gdy jeszcze było ciemno, każdego ranka na zewnątrz , z ich stajenek lampek przez głęboki śnieg narodzimy góra kościół przyszedł wloką . , Co było miłe , jeśli zawył zewnątrz zamieć podczas pomieszczeniu w Kościele" Rorate-amt " odbyła . Lub jeśli myślimy o rynkach Bożego Narodzenia w mieście , a do Wegfuhrleuchte które choinek , szopki i zabawki przyniósł na rynkach .
Tak , to były inne czas Bożego Narodzenia do naszego dzieciństwa w domu . Boże Narodzenie z lodu i śniegu , mrozie i ubóstwo . Ale było jeszcze Boże Narodzenie miłość i pokój . Święta, w której ludzkie serce wciąż można znaleźć na drobne rzeczy codziennego życia imogą być podjęte , których nazywa cud z Betlejem , narodziny naszego Zbawiciela i Odkupiciela , Jezusa Chrystusa . I do tego zaklęcia , emocje i łaska ludzi naszych czasów stają się biedniejsi. To będzie się do nas, czy lekki połysk Christmas ponownie w naszych sercach , ponieważ raz świeci w ciemności naszych biur z jego blasku -światła Bożego Narodzenia w naszym domu .

Autom.Übers. pkSczepanek



na Slaski sposob - TRANSEAMUS:

Schlesische Weihnacht: Transeamus
http://www.youtube.com/watch?v=e-q9ss_phO8 -5 Minuten!!!
Das schlesische WeihnachtsLied habe ich in dem Jahr 2013 - 4 mal am Konzerten im Männerchor gesungen!!!
- teraz spiewalem na 4-koncertach w meskim chorze - co ciekawe - zadnego…ZADNEGO SLOONZZZZOKA oder OBERRRSCHLLLLsiera nie widzialem…na tych 4-ch konzertach.

Wstyd! Wieki wstyd - albo mentalnosc slonkich przyzwyczajen´ do KKK.

Nie maja tego w nawyku od komunistow… i tu w Niemczech - jako Niemcy z Ausweis-em

- zarabiajom tu ino na chleb i tu go jedzom i tu zyjom - nie sa Niemcami tylko Slazakami -

A za ODROM - na woj. Slonskim abo na Opolszczyznie czyli na OBERRRSchlesien - tez nie -NIY-chodzom do polskich muzeow… czy na takie koncerty - bo ich KKK im wystarczy

- tam nie czujom się jako POLOKI choc majom polski dowod osbisty z jego peselem,

- tam som SLOOOnzzzkami….

Czyli patrzac na ich mentalnosc… SLONZOKI abo OBERSCHLESIER -

nie sa ani POLOKAMI ani NIYMCAMI - oni som po prostu SLONZOKAMI - OBERSCHLESIERAMI - zodnymi POLOKAMI, abo NIMYMCAMI…wychowani zawdy w dwoch mowach!

To sa moje wieloletnie spostrzezenia tu i tam na temat NATIONALITÄT .

Czyli narodowosci - slaskiej… do 990, i od 1163, po 1335…po 1526 po 1742….po 1920…po 1945…. Slonzoki slowianskie z germanskimi plemiami ….

Byli….. Slonzokami, zadnymi Niemycami, i tez zadnymi Polokami…

Bo po drodze w wiekach brali mentalnosci - tego „posiadacza ich krainy”

jaki aktualnie ich posiadol… a robili to tak by przezyc…

Zeszpecili ino ta historyja polscy powstancy z Listopadowego i Styczniowego Powstania z 1830 i 1863 - jak za czasow Carla Godulli w Rudzie - co to w potarganych gaciach tu psziszli i narobili szumu - jaki dmucho do dzisioj - a ich wnuki czyli krojcnionte pra-pra-wnuki slepo idom pod pomniki i skandujom to o czym nie majom zielonego pojyncia!
MANIFESTACJOM DO TEGO JEST --- Slaski sposob - TRANSEAMUS

To jeszcze niydowno na koniach jechali w RACIBORSKIM z morawskom tradycjom slonskom spiywajac, TRANSEAMUS wieszczonc - o SLONSKICH zwyczajach od setek setek lot - pksczepanek

PS

Za wasze grzychy - jako po waszyj pokucie -na zadosc-uczyniynie -

posuchejcie i zerknijcie na TRANSEAMUS - te 5 Minut - byscie się odhamili

- czasym się dziwuja - po co jo się tam produkuja

( a spiywom tu już 120 razy na tych WeihnachtsKONZERT-ach!-120razy)

- jak spiywom do samych goroli niemieckich i gorli polskich - bez SLOOOzokow

i bez OBERRRSchlesier-ow….

The best recording I've ever heard. Problem with this piece is that too many choirs have sung this piece into pieces. Subtility is a very important issue to this marvelous piece. However it is mostly performed as if a bunch of soldiers enter the little stable. This performance gives me the opportunity to enjoy it in all its refinement. Thanks to the performers
 

Wunderschöne Aufnahme! Bei diesem Stück ist immer das Problem, dass es zwar einerseits überall der Renner ist, aber von vielen Chören kaputtgesungen wird,sodass einem bei manchen aufnahmen das Entsetzen packt. So schöne Interpretationen sind daher eher selten. Weiß zufällig jemand, wo man die Noten des Rezitatives findet?
Das ist die bislang beste Aufnahme des Ignaz Schnabel zugeschriebenen Transeamus usque Bethlehem, die ich gehört habe. Besonders begeistert mich die Leichtigkeit in den Männerstimmen, die man ansonsten immer sehr gewalttätig erklingen hört. Das Rezitativ war mir zudem neu. Gibt es hierzu Noten und wer ist deren Herausgeber?

Die schönen Klänge reichen aus der deutschen Heimat Josef Schnabels bis in den fernen Norden von Alaska--per Internet--zur Ehre Gottes!

Es gab in ganz Schlesien wohl kaum eine Gemeinde, in der die Gläubigen in der mitternächtlichen Weihnachtsmette nicht Gelegenheit hatten, in das vom Kirchenchor vorgetragene, vielfach nur von der Orgel begleitete Transeamus innerlich einzustimmen. Lange Zeit galt Ignaz Schnabel, von 1805 bis 1831 Domkapellmeister in Breslau, als Autor der beliebten Komposition. Sein Anteil beschränkt sich jedoch auf die Instrumentalbegleitung. Die Originalfassung mit dem einleitenden Rezitativ, der die Originalstimmen des Breslauer Doms zugrunde liegen, wird hier erstmals präsentiert.



Tekst:
Nie było w całym Śląsku prawie parafii, w których wierni nie mieli okazji do północy świąteczne masowo, wewnątrz bez chóru kościelnego, często towarzyszy jedynie Transeamus organowe. Przez długi czas Ignaz Schnabel, 1805-1831 Dyrektor Muzyki we Wrocławiu, jako autor popularnych kompozycji. Jednak jego udział ogranicza się do akompaniamentuchoralanego! Oryginalna wersja recytatywem wprowadzającym, który oparty jest na oryginalnych głosów katedry wrocławskiej, jest prezentowany tu po raz pierwszy.

( a ja to spiewam co prawie 4y lata -



te aniolki spiewajace - spiywajom moim glosem jak 1. Tenor w meskim chorze -pksczep.)

There is hardly a community in all of Silesia in which the faithful did not have an opportunity during the midnight mass at Christmas to inwardly join in the singing of the enchantingly straight-forward Transeamus, which was sung by the church choir and often accompanied only by the organ. Ignaz Schnabel, music director of the cathedral of Breslau from 1805 to 1831, was long held to have been the author of this popular composition. However, his contribution is limited to the instrumental arrangement. The original version with the introductory recitative, on which the original parts in the Breslau cathedral are based, is present here for the first time.

Es musizieren die Augsburger Domsingknaben unter der Leitung von Reinhard Kammler, Klemens Schnorr am Orgelpositiv und das Residenz-Kammerorchester München.

The Augsburg cathedral song boys make music under the direction of Reinhard Kammler, Klemens Schnorr in the organ positive and residence-chamber orchestra Munich.


Text:
Rezitativ: Fürchtet Euch nicht! Siehe, ich verkünde euch eine große Freude, die allem Volk widerfahren wird: Heute ward in der Stadt Davids der Heiland geboren, welcher ist Christus. Und dies soll euch zum Zeichen sein: Ihr werdet ein Kind finden, in Windeln gewickelt und in einer Krippe liegend.


Pastorella: Laßt uns nach Bethlehem gehen und schaun das Wort, das Fleisch geworden, und sehn Maria und Josef und das Kind, das in der Krippe liegt.
Ehre sei Gott in der Höhe und auf Erden Friede den Menschen, die guten Willens sind. Laßt uns gehn und schauen die himmlischen Heerscharen, die Gott loben. Laßt uns gehen und schauen, was geschehen ist

Recytatyw: Nie bój się ty! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem wszystkich ludzi: dziś w mieście Dawida narodził się Zbawiciel, którym jest Chrystus. I to będzie znakiem dla was: znajdziecie niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie.
Pastor Ella: Pójdźmy do Betlejem i oto słowo ciałem się stało, i zobaczyć, Maryję i Józefa, i dziecko leżące w żłobie.
Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, którzy z dobrej woli. Chodźmy zobaczyć zastępów niebieskich, które wielbiły Boga. Pójdźmy i patrzeć, co się stało!


Text:
Rezitativ: Does not fear You! See, I announce to you a big joy which will happen to all people: Today in the town Davids the Savior was born which is Christ. And this should be to you to the sign: You will find a child, in nappies wound and in a cradle recumbent.
Pastorella: Let us go to Bethlehem and see the word, meat become, and long Maria and Josef and the child who lies in the cradle.
Honour is a God by the height and on earth peace the people, the good will are. Leave to us go and look the heavenly hosts which praise God. Let us go and look what has happened!

6. Dezember 2013



Mit Orgel und Männerchor Bayer begleitete Transeamus innerlich einzustimmen. Lange Zeit galt Ignaz Schnabel, von 1805 bis 1831 Domkapellmeister in Breslau, als Autor der beliebten Komposition.
Männerchor Bayer Leverkusen: Chorgesang zum Advent

Von Melanie Chahrour

Stimmungsvoller Auftritt des Männerchores Bayer Leverkusen.

60 Sänger des Bayer-Chores aus Leverkusen erfreuten ihre Zuhörer in der Stadthalle.

Foto: Gerhard Bartsch

Wuppertal-Elberfeld. Am Abend vor Nikolaus lud der Männerchor Bayer Leverkusen gemeinsam mit dem Kammerorchester „centocorde“ zum Konzert in die Stadthalle ein. Unter Leitung von Ulrich Jung wurde das Publikum auf eine stimmungsvolle Reise entführt. Unter dem Motto „Deutsche Weihnacht“ boten 60 Sänger Stücke von Mozart, Bach, Händel und Schubert mit wohlklingenden Stimmen dar – eindrucksvoll von den jungen Musikern des Orchesters begleitet. Auch Harald Jüngst an der Orgel trug zum entspannten Ambiente bei, im Großen Saal herrschte feierliche Stimmung. Immer wieder eindrucksvoll ergänzten auch Sopranistin Anna Pehlken und Bass-Solist Dietrich Kämmler das weihnachtliche Repertoire. Vor allem Mozarts „Laudate Dominum“ bewies die Professionalität und Harmonie zwischen Chor und Sopranistin: Die tiefen, warmen Stimmen passten gut zum hohen, klaren Gesang von Pehlken. Auch „Jerusalem“ überzeugte die Zuhörer – Kämmler erfüllte den Saal mit seiner kraftvollen Stimme.

Seit mehr als 15 Jahren tritt der Bayer-Chor in der Stadthalle auf. Da wundert es nicht, dass es viele Stammgäste gibt. „Wir kommen schon seit vielen Jahren hierher. Es ist immer etwas anders. Besonders der Gegensatz zwischen Sopranistin und Chor gefällt uns gut“, sagten Hendrika Räker und Maxi Niethammer. Am Ende wurde gemeinsam „O du fröhliche“ gesungen – ein gebührender Abschluss.

Bayer-Männer im Altenberger Dom
Wenn der Bayer-Männerchor die "Weihnachtsglocken" im Altenberger Dom in Rhein-Berg anstimmt, steht das Christkind vor der Tür.

- „Ich wusste, dass ich was von Engeln hier höre, aber dass ich einem begegne, das wusste ich nicht.“

Seit 1983 bieten die Sänger alle Jahre wieder ihre beliebten Weihnachtskonzerte in Altenberg an.
From: Ulrich MCB Sent: Saturday, December 14, 2013 3:12 PM

Subject: MCB-Aktuell vom 14.12.13 - Zeitungskritiken, Mail von Orchesterdirigent Müller

Lieber Sangesfreund,

  nachfolgend senden wir den Wortlaut einer Mail vom Orchesterdirigenten K. Müller (Musikschule Leverkusen) und beigefügt zwei Zeitungsberichte. Viel Vergnügen beim Lesen!

   Mit den besten Wünschen für den 3. Advent



Dein Männerchor Bayer Leverkusen

Vorstand


---------------------------------------------------------

  Lieber Herr Schmitz, lieber Herr Jung,

 noch ganz unter dem Eindruck unserer Konzerte, möchte ich mich abschließend bei Ihnen herzlich bedanken. Es war für das Orchester und für mich ein wunderbares Projekt, das uns viele unvergessliche Momente beschert hat. Die Musikerinnen und Musiker haben es sehr genossen, in den schönen Konzertorten zu musizieren und sind einerseits froh und glücklich über ihren Erfolg aber auch traurig, dass es nun vorüber ist. Es war eine wunderbare und intensive Woche, die wir miteinander verbracht haben.

 

Das Orchester hat enorm von der Arbeit an diesem Projekt profitiert. Reaktionsfähigkeit, auf einander Hören, Literaturkenntnis, Motivation, Durchhaltevermögen,... auf allen Gebieten hat das Orchester viel dazu gelernt, von dem ich in der weiteren Arbeit weiter zehren kann.



 

Bitte richten Sie dem Chor unsere herzlichen Grüße aus. Wenn Sie uns wieder haben wollen, sind wir gerne bereit für erneute gemeinsame Projekte.

 

Herzliche Grüße,



 Klaus Müller

From: Bernd Wehner Sent: Wednesday, December 11, 2013 Subject:
Denkschrift Kölner Katholiken und Kölner Kircheninitiative
Verteiler: KKV-Info-Post
Sehr geehrte Damen und Herren,

da es z.Z. zwei Gruppierungen im Bereich Köln gibt, die sich mit der Wahl des künftigen Erzbischofs von Köln befassen, darf ich Ihnen ergänzend zu meiner u.a. Mail noch folgende Infos zukommen lassen:



  1. So gibt es zum einen eine sogenannte Denkschrift Kölner Katholiken – sie ist zu Ihrer Info als pdf-Datei beigefügt – , in der sich sechs Kölner, davon allein drei Personen, die mit der Karl-Rahner-Akademie eng verbunden sind, an Papst Franziskus wenden, um ihm deutlich zu machen, wie falsch bisher Kardinal Meisner sein Amt ausgeführt hat und welche Qualitäten demzufolge der neue Erzbischof haben müsse. Gegen diese „Denkschrift“ haben wir uns mit unserer Pressemitteilung gewandt.

  2. Außerdem gibt es inzwischen eine sogenannte Kölner Kircheninitiative (KKI), die in einem offenen Brief sowohl den Papst als auch das Kölner Domkapitel dazu aufruft, die Katholiken der Erzdiözese Köln bei der Bischofsernennung einzubeziehen. Auch diesen Brief finden Sie anbei als Datei. Gegen diesen Brief und vor allem gegen den Artikel vom 08.12.13 im Kölner Stadtanzeiger, in dem Diakon Werner sich über die „eigenartige Zurückhaltung“ des Klerus beklagt, hat sich insbesondere Pfr. Werner Friesdorf in seinem Antwortschreiben gewandt.

  3. Inzwischen hat sich auch der Publizist Dr. Andreas Püttmann, Autor des Buches „Gesellschaft ohne Gott“ sowohl gegen diese Denkschrift als auch gegen die KKI in einem Kommentar für das Domradio geäußert, den Sie unter

http://www.domradio.de/themen/erzbistum-koeln/2013-12-10/ein-kommentar-zu-den-koelner-kircheninitiativen-von-andreas

nachlesen können.


Herzliche Grüße

Ihr


Bernd-M. Wehner

Bundesvorsitzender des KKV

Verband der Katholiken in Wirtschaft und Verwaltung

Der Offene Brief vom November 2013

an den Papst und das Kölner Domkapitel:
Verehrter Heiliger Vater Franziskus,

Sehr geehrte Mitglieder des Kölner Domkapitels, liebe Mitbrüder,


aus einer Hoffnung heraus, die Sie - Papst Franziskus - wesentlich gestärkt haben, wenden wir uns mit einer großen Bitte an Sie alle:
In absehbarer Zeit wird von Ihnen ein neuer Bischof für das Erzbistum Köln bestimmt. Weder das Preußenkonkordat vom 14. Juni 1929 noch die Statuten des Metropolitankapitels Köln vom 01. Januar 2010 sehen im Rahmen dieses Verfahrens eine ausdrückliche Einbeziehung von Laien, Diakonen oder Priestern bzw. diözesanen Beratungsgremien vor. Somit können fast alle der zwei Millionen katholischen Christen des Erzbistums Köln auf die Wahl eines Erzbischofs keinen Einfluss nehmen.
Das steht im Gegensatz zu altchristlichen Überlieferungen. So vertrat Papst Cölestin I. (422–432) den Grundsatz, dass niemand gegen den Willen der Gemeinde zum Bischof bestellt werden soll. Papst Leo der Große (440–461) betont in einem Schreiben, dass man als Bischof den vorziehen soll, „auf den sich in einträchtigem Verlangen die übereinstimmende Mehrheit von Klerus und Volk gerichtet hat“.
Für eine von Anfang an gute Beziehung der Gläubigen zu ihrem zukünftigen Erzbischof wäre deren Einbeziehung wünschenswert. Eine solche ist auch ohne eine Änderung der staatskirchenrechtlichen wie kirchenrechtlichen Bestimmungen möglich, wenn Sie sich bereit erklären, Ihr Recht nach Art. 6 Abs. 1 des Preußenkonkordats (Vorschlags- und Wahlrecht) nach Empfehlungen der diözesanen Beratungsgremien oder nach dem Ergebnis noch zu klärender Wahlformen zu richten.
Mit dem kommenden neuen Erzbischof verbinden die Katholiken des Erzbistums Köln große Hoffnungen. Unterstützen Sie bitte deshalb unsere Initiative und bestimmen Sie gemeinsam mit den Katholiken des Erzbistums einen neuen Erzbischof, eine gemeindenahe Person, die die Menschen in unserem Erzbistum in eine hoffnungs- und vertrauensvolle Zukunft leitet und begleitet.
Mit herzlichem Dank für alles, was Sie bereits in Bewegung gebracht haben.
Ihre Kölner Kircheninitiative
Verantwortliche:

Georg Mollberg

Hanno Weinert-Sprissler

Michael Werner


Kölner Kircheninitiative

Postfach 41 09 03

50869 Köln



Von: Bernd Wehner [mailto:wehner.monheim@t-online.de]
Gesendet: Dienstag, 10. Dezember 2013Betreff: Kölner Kircheninitiative
Verteiler: KKV-Info-Post

Sehr geehrte Damen und Herren,

anbei erhalten Sie einen Brief, den Pfr. Werner Friesdorf – er war früher Kaplan in der Pfarrgemeinde St. Gereon in Monheim und vom 01.01.01 – 31.12.04 Geistlicher Beirat unserer Ortsgemeinschaft in Monheim – an Diakon Werner, einem der Initiatoren der „Kölner Kircheninitiative“, geschrieben hat. Da ich diesen Brief vollinhaltlich unterstützen kann, darf ich ihn – mit seinem Einverständnis – auch Ihnen zukommen lassen.

Darüber hinaus finden Sie noch eine Pressemitteilung des KKV-Diözesanverbandes Köln, in der Alfons Böwwer, als Diözesanvorsiitzender, und ich selbst als Bundesvorsitzender ebenfalls eindeutig Stellung beziehen.

Außerdem haben meine Frau und ich den anl. Leserbrief an die KiZ geschrieben.

Im Übrigen würde es mich auch interessieren, wie Sie selbst über diese „Initiative“ denken.


Herzliche Grüße

Ihr


Bernd-M. Wehner

Bundesvorsitzender des KKV

Verband der Katholiken in Wirtschaft und Verwaltung
Bernd-M. Wehner

Knipprather Str. 77 40789 Monheim am Rhein Tel.: 02173 58702

Mobil 0151 51158030 PC-Fax: 032 223746363

E-Mail: Wehner.Monheim@t-online.de Internet: www.kkv-bund.de

1

Wir wollen zur Kirche des Konzils zurück

Denkschrift Kölner Katholiken an Papst Franziskus

anlässlich der bevorstehenden Wahl des neuen Erzbischofs von

Köln

Wir sind Papst Franziskus sehr dankbar für die Worte und die Entscheidungen, mit

denen er die Kirche von Rom und die Gesamtkirche immer wieder an die Lehren Johannes‘

XXIII. und des II. Vatikanischen Konzils erinnert, und wir möchten um seine

starke Hilfe bitten für eine entsprechende Erneuerung auch in unserer Erzdiözese.

Der bevorstehende Rücktritt des derzeitigen Erzbischofs, Kardinal Joachim Meisner,

welcher vielen Errungenschaften des Konzils mehr als skeptisch gegenübersteht,

könnte der Ausgangspunkt für eine solche Erneuerung werden. Sie könnte an die

bewahrenswerten Traditionen unserer Geschichte anknüpfen und so die Gläubigen

unserer Diözese erneut auf den von Christus geschenkten »Geist der Freiheit« hin

orientieren, auf den Johannes XXIII. sich noch in seinem letzten Brief an alle Bischöfe

(20. Mai 1963, vgl. Pater amabilis. Agende del Pontificato, Bologna 2007, 520) berufen hat.

Köln ist seit dem 19. Jahrhundert das wichtigste Zentrum des Katholizismus in

Deutschland gewesen; eine besondere Mischung aus Konservatismus und Reformismus

zeichnete es aus. Die katholische Zentrumspartei und die ihr nahestehenden

christlichen Gewerkschaften, welche sich lange dem leider schließlich siegreichen

Nationalsozialismus widersetzt haben, hatten ihre Hochburgen im Rheinland. Wohl

nicht zufällig wurde ein Kölner Katholik, Konrad Adenauer (†1967), zum »Gründervater

« des demokratischen und nun europäischen Deutschlands. Zu denen, die seine

Politik aktiv unterstützten, gehörte Kardinal Josef Frings (†1978), der in den 1950er

Jahren die Gründung der großen Hilfswerke »Misereor« und »Adveniat« angeregt

hat und dann einer der reformorientierten Konzilsväter geworden ist.

Der Katholizismus von Männern wie Frings und Adenauer wirkte in die Mitte der Gesellschaft

und vermied jegliche Intransigenz. Frings‘ Nachfolger, Kardinal Josef Höffner

(†1987) war bemüht, in den schwierigen postkonziliaren Diskussionen die

Gleichgewichte noch zu bewahren. Aber die Wende nach rechts und damit gegen

wichtige Vermächtnisse des Konzils erfolgte 1989, als Papst Johannes Paul II. die

2

Versetzung des Kardinals Meisner aus Berlin nach Köln durchsetzte. Kardinal Meisner



war in einem gänzlich anders gearteten politischen, kulturellen und theologischen

Milieu aufgewachsen; er war Schüler des Konzilsskeptikers Kardinal Alfred Bengsch

und als Bürger der kommunistischen DDR mehr an Abgrenzung als an Dialog und

Konsensfindung gewöhnt. Sein Ideal des Verhältnisses der Kirche zur Welt war und

ist die »autoritäre Defensive«, wie sie für das 19. Jahrhundert als charakteristisch

gelten darf. In unserer Diözese führte Kardinal Meisner eine Art bürokratischen Zentralismus

ein und stützte sich auf die kleine, aber finanziell potente traditionalistische

und antikonziliare Minderheit (Opus Dei, Legionäre Christi etc.), deren Mitglieder mit

der Zeit viele wichtigen Ämter besetzten. Eine Mischung aus pseudobarockem Pomp

und moderner Eventkultur trat, auch in der Außendarstellung des Erzbistums, an die

Stelle konziliarer Einfachheit.

Kardinal Meisner neigte wie so mancher Bischof des 19. Jahrhunderts dazu, die Moderne

insgesamt zu negieren. Die Hoffnung auf die Versöhnung von Evangelium und

freier Vernunft war ihm fremd. Folge dessen ist der Rückzug des von ihm favorisierten

Katholizismus in ein Ghetto demonstrativer Orthodoxie, die vor allem die bioethischen,

familienpolitischen und sexualmoralischen Lehraussagen der letzten Päpste

betont und sie de facto zum entscheidenden Kriterium des christlichen Glaubens stilisiert.

Wir sind dankbar dafür, dass Papst Franziskus solchen Verengungen unlängst

(vgl. Civiltà Cattolica vom 19. Sept. 2013) eine klare Absage erteilt hat.

Kardinal Meisner handelte aus einem autoritären Amtsverständnis, das ergebnisoffene

Diskussionen nicht zulässt. Als viele Pfarreien und Gemeinden der Diözese in

Reaktion auf den wachsenden Priestermangel zu Großgemeinden vereinigt werden

sollten, wurden nicht einmal die betroffenen Pfarrer konsultiert. Ein tausendjähriges

Pfarrsystem wurde zerstört, weil man die Zulassung von Diakonen oder Laien zur

Gemeindeleitung offenbar unbedingt vermeiden wollte. Unbequeme Mitarbeiterinnen

und Mitarbeiter in der Seelsorge, auch altbewährte Pfarrer wurden unter Druck gesetzt

und/oder sanktioniert. So erging es neben manch anderen konziliaren Initiativen

auch Versuchen, denen es darum zu tun war, die Freiheit des Wortes in der Diözese

zu erhalten und dem intellektuellen Austausch auch mit Anders- und Ungläubigen ein

katholisches Forum zu bieten. Ökumenische Initiativen wurden erschwert. Zu den

Folgen dieser Entwicklungen gehört, dass viele Menschen ihre traditionellen religiö3

sen Bezugsorte und damit nicht selten auch jedes Interesse am kirchlich verkündigten

Glauben verloren haben. Die innere Auszehrung der Gemeinden ist alarmierend,

Resignation und Angst unter den verantwortlichen Mitarbeitern und Mitarbeiterinnen

des Bistums weit verbreitet und die öffentliche Wahrnehmung unserer Kirche nicht

nur in außerkirchlichen Kreisen überwiegend negativ.

Das Erzbistum Köln bedarf einer spirituellen und intellektuellen Erneuerung, die nur

im Geiste des II. Vatikanischen Konzils zu leisten ist. Danach steht im Mittelpunkt des

christlichen Glaubens nicht die unbefragbare Autorität des Bischofs, sondern die

Freiheit und Würde der menschlichen Person, die nach dem Vorbild Jesu Christi unbedingt

zu achten ist.

Der kommende Erzbischof wird insbesondere vor folgenden Herausforderungen stehen:

1. eine unvoreingenommene Analyse der Gegenwartssituation vorzunehmen und

dabei die Erfahrungen sowohl der Beratungsgremien als auch der »Basis« der

Gemeinden umfassend zur Geltung kommen zu lassen;

2. eine Kultur persönlicher Glaubensverantwortung und geschwisterlichen Miteinanders

in der Kooperation mit dem Erzbischof zu ermöglichen;

3. diejenigen, die zweifeln oder der Kirche den Rücken gekehrt haben, in ihrer

»Freude und Hoffnung, Trauer und Angst« ebenso ernst zu nehmen wie jene,

die den Kontakt zur Kirche allen Problemen zum Trotz nicht haben abreißen

lassen;

4. die Kirche wieder als »Anwalt der Gerechtigkeit und Verteidiger der Armen«



erkennbar zu machen, als eine Kirche, die sich gegen »soziale und wirtschaftliche

Ungleichheiten, die untragbar sind und zum Himmel schreien«, zu Wort

meldet (Rede Papst Franziskus‘ beim Weltjugendtag in Rio de Janeiro am 27.

Juli 2013);

5. das ökumenische Miteinander engagiert zu beleben;

6. der Vertretung des Volkes Gottes, die nicht dem Klerus angehört, insbesondere

den Frauen, das Recht zur Mitwirkung in den Leitungsgremien der Diözese

zu geben;

4

7. die Notwendigkeit und die spezifische Kompetenz der wissenschaftlichen



Theologie anzuerkennen und sie für die Glaubensverkündigung in heutiger

Zeit fruchtbar zu machen.

Die große und geschichtlich bedeutsame, reiche Erzdiözese Köln braucht einen Bischof,

der in der dialogischen Tradition des II. Vatikanischen Konzils lebt, einen

Mann des »konstruktiven Dialogs«, der »keine Angst vor Neuem« hat, der Wunden

zu heilen versteht, die »Barmherzigkeit des Samariters« vorlebt und damit ernst

macht, dass »das Volk das Subjekt (der Kirche)« ist (vgl. die päpstlichen Reden vom

30. März, vom 14. und 28.Juli 2013 sowie das Interview des Papstes in der Civiltà

Cattolica vom 19. Sept. 2013).
Hannelore Bartscherer

Franz Decker

Rudolf Hoppe

Heinrich Klauke

Rudolf Lill

Bernd Wacker


Hannelore Bartscherer Vorsitzende des Katholikenausschusses in der Stadt Köln, Köln

Franz Decker Kath. Priester, Direktor em. des Caritasverbandes für die Stadt Köln; Vorsitzender des Vorstandes der Karl Rahner Akademie e. V., Köln

Rudolf Hoppe Kath. Priester; Dr. theol., Prof. em. für Exegese des Neuen Testaments an der Kath.-Theol. Fakultät der Universität Bonn, Köln

Heinrich Klauke, Dipl. Theol., Studienleiter der Karl Rahner Akademie, Köln

Rudolf Lill Dr. phil., Historiker, Prof. em. für Neuere Geschichte, Köln

Bernd Wacker Dr. theol., Leiter der Karl Rahner Akademie, Köln

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Die »Denkschrift« wurde am 25. Oktober 2013 an die Apostolische Nuntiatur in Berlin

geschickt mit der Bitte, sie an Papst Franziskus weiterzuleiten.

From: Bernd Wehner To: Kirchenzeitung Köln (Kirchenzeitung Köln)

Sent: Sunday, December 08, 2013 2:20 PM Subject: Leserbrief

Sehr geehrte Damen und Herren,

wir bitten, nachstehenden Leserbrief in Ihrer nächsten Ausgabe zu veröffentlichen.

Für Ihre weiteren Bemühungen schon im Voraus besten Dank.


Freundliche Grüße

Sigrid und Bernd-M. Wehner

Knipprather Str. 77

40789 Monheim am Rhein

Tel.: 02173 58702

E-Mail: Wehner.Monheim@t-online.de



Leserbrief zum Kommentar „Wenn der Aufbruch zum Abbruch wird“

Mit großer Freude und Zustimmung haben wir den o.a. Kommentar von Prälat Erich Läufer in der KiZ gelesen. Auch wir fragen uns, was die sechs Unterzeichner der „Denkschrift Kölner Katholiken“ bewegt haben mag, in dieser Form an die Öffentlichkeit zu treten? Allein die Anmaßung, mit der Bezeichnung der „Denkschrift“ den Eindruck zu erwecken, die Kölner Katholiken stünden dahinter, ist schon eine Unverfrorenheit. Dabei sind von den sechs Unterzeichnern bezeichnenderweise drei darunter, die mit der Karl Rahner Akademie verbunden sind. Dass dann auch noch die Vorsitzende des Katholikenausschusses der Stadt Köln sich anmaßt, obwohl sie als Privatperson unterzeichnet haben will, ihre ehrenamtliche Funktion mit anzugeben, ist eigentlich nicht zufassen. Will sie damit etwa zum Ausdruck bringen, sie spreche für die Katholiken der Stadt Köln?

Gleichzeitig fragen wir uns, welches Amtsverständnis haben eigentlich die Priester, die diese Denkschrift unterzeichnet haben? Wie vereinbaren sie eine solche Kritik mit dem Gebet für ihren Bischof in jeder Heiligen Messe bzw. seinem Gehorsams- und Treueversprechen bei der Priesterweihe gegenüber ihrem Bischof? Natürlich ist es auch Priestern unbenommen, ihren Bischof zu kritisieren. Aber das sollte dann dort geschehen, wo es hingehört. Oder hatten sie hierzu vorher keinen Mut? Zum jetzigen Zeitpunkt ist es für uns nur ein feiges Nachtreten und zudem eines Christen nicht würdig.
Sigrid und Bernd-M. Wehner, Knipprather Str. 77, 40789 Monheim am Rhein

Verteiler: KKV-Info-Post
Sehr geehrte Damen und Herren,

anbei erhalten Sie einen Brief, den Pfr. Werner Friesdorf – er war früher Kaplan in der Pfarrgemeinde St. Gereon in Monheim und vom 01.01.01 – 31.12.04 Geistlicher Beirat unserer Ortsgemeinschaft in Monheim – an Diakon Werner, einem der Initiatoren der „Kölner Kircheninitiative“, geschrieben hat. Da ich diesen Brief vollinhaltlich unterstützen kann, darf ich ihn – mit seinem Einverständnis – auch Ihnen zukommen lassen.

Darüber hinaus finden Sie noch eine Pressemitteilung des KKV-Diözesanverbandes Köln, in der Alfons Böwwer, als Diözesanvorsiitzender, und ich selbst als Bundesvorsitzender ebenfalls eindeutig Stellung beziehen.

Außerdem haben meine Frau und ich den anl. Leserbrief an die KiZ geschrieben.

Im Übrigen würde es mich auch interessieren, wie Sie selbst über diese „Initiative“ denken.

Herzliche Grüße

Ihr

Bernd-M. Wehner



Bundesvorsitzender des KKV

Verband der Katholiken in Wirtschaft und Verwaltung

Bernd-M. Wehner

Knipprather Str. 77

40789 Monheim am Rhein

Tel.: 02173 58702 Mobil 0151 51158030 PC-Fax: 032 223746363

E-Mail: Wehner.Monheim@t-online.de Internet: www.kkv-bund.de
Sehr geehrter Herr Diakon Werner,

als Reaktion auf den Artikel "Enttäuschung über den Dompropst" in der

heutigen Ausgabe des Kölner Stadt-Anzeigers habe ich den im Anhang

befindlichen Brief an Sie verfaßt; weil er den Charakter des von Ihnen

offenbar geschätzten Offenen Briefes haben soll, sende ich Kopien an

Dompropst Feldhoff, Domdechant Kleine sowie einige Personen aus meinem

privaten Umfeld, ferner an den Autor des Artikels Joachim Frank.

Das Original wird Ihnen auf dem Postwege zugestellt.

Mit freundlichen Grüßen

Werner Friesdorf

__________________________________

Pfarrer Werner Friesdorf



Wallstr. 5 D-53567 Asbach Tel.: 0049 /(0)26 83 / 943 15 98


Pressemitteilung


09.12.13
KKV-Diözesanverband Köln: „Denkschrift Kölner Katholiken ist eine Anmaßung“
Köln: „Es ist immer wieder eigenartig, mit welchem Anspruch manche Leute an die Öffentlichkeit treten, um ihrer persönlichen Meinung mehr Nachdruck zu verleihen. So stellen wir mit großem Erstaunen fest, dass eine Dame und fünf Herren aus Köln sich anmaßen, eine sogenannte „Denkschrift Kölner Katholiken“ anlässlich der bevorstehenden Wahl eines neuen Erzbischofs an den Papst zu senden.“ Mit diesen Worten kritisieren Bernd-M. Wehner, Monheimer Bundesvorsitzender des KKV, und Alfons Böwwer, Vorsitzender des KKV-Diözesanverbandes Köln, im Verband der Katholiken in Wirtschaft und Verwaltung, die sogenannte Denkschrift, in der bezeichnenderweise drei mit der Karl Rahner Akademie eng verbundene Personen, zwei emeritierte Professoren sowie die Vorsitzende des Katholikenausschusses von Köln den Eindruck erwecken wollen, die Mehrzahl der Kölner Katholiken stünde hinter ihrer mehr als peinlichen Kritik an der bisherigen Amtsführung des scheidenden Erzbischofs von Köln, Joachim Kardinal Meisner.
Abgesehen davon, dass diese Kritik menschlich völlig daneben ist, und aus christlicher Perspektive ein Beispiel dafür ist, dass man zwar den Splitter im Auge des anderen sieht, den Balken aber im eigenen Auge ignoriert. Von daher frage man sich, was in den Köpfen dieser Unterzeichner vorgehen muss, dass sie sich in dieser Form an die Öffentlichkeit wenden? So werden in dem Schreiben Behauptungen aufgestellt, die betroffen machen. Allein eine Formulierung: „Er (Kardinal Meisner) war Schüler des Konzilsskeptikers Kardinal Alfred Bengsch und als Bürger der kommunistischen DDR mehr an Abgrenzung als an Dialog und Konsensfindung gewöhnt“, zeigt, wie man Vorurteile pflegen kann. Ganz kurios ist dann die Schlussfolgerung, dass Kardinal Meisner den von ihm favorisierten Katholizismus „in ein Ghetto demonstrativer Orthodoxie, die vor allem die bioethischen, familienpolitischen und sexualmoralischen Lehraussagen der letzten Päpste betont und sie de facto zum entscheidenden Kriterium des christlichen Glauben stilisiert“. „Hierfür auch noch Papst Franziskus zu vereinnahmen, ist dann allerdings eine Anmaßung besonderer Art“, so Böwwer.
Ganz kurios werde es aber, wenn die sechs Initiatoren meinen, dem Papst mitteilen zu müssen, welche Eigenschaften man beim neuen Erzbischof erwarte. „Nun ich bin sicher, Papst Franziskus wird sich dieses Schreiben sehr zu Herzen nehmen und die sechs ‚Kölner Katholiken’ sicher noch konsultieren, bevor er dem Domkapitel die entsprechenden Kandidaten zur Wahl vorschlägt“, so der KKV-Bundesvorsitzende Bernd-M. Wehner nicht ohne Ironie. Im Übrigen wäre schon viel gewonnen, wenn die Unterzeichner die Kriterien, die sie für den neuen Bischof fordern, selbst praktizieren würden. Nämlich: „Wunden zu heilen verstehen“ und die „Barmherzigkeit des Samariters“ vorleben.
Der Bundesverband der Katholiken in Wirtschaft und Verwaltung e.V. ist ein katholischer Sozialverband mit rund 90 Ortsgemeinschaften in ganz Deutschland. Informationen zum KKV erhalten Sie im Internet unter www.kkv-bund.de,

Asbach, 5. Mai 2016

Werner Friesdorf

Herrn


Diakon Michael WERNER

Busch 18


51491 OVERATH



  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   13


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna