Podziękowania



Pobieranie 0.64 Mb.
Strona11/17
Data07.05.2016
Rozmiar0.64 Mb.
1   ...   7   8   9   10   11   12   13   14   ...   17

Węglowodany, zwłaszcza w dużych ilościach, są najnowszym, ale również najbardziej szkodliwym wynalazkiem wprowadzonym do ludzkiego sposobu odżywiania. Jedyne co musisz zrobić, to zastosować się do programu opisanego w tej książce, a już po kilku miesiącach sam poznasz prawdę. A kiedy będziesz ją znał, nikt nie zdoła cię przekonać, że w ten sposób szkodzisz swojemu zdrowiu.

Rozdział 8

Kontrola wagi ciała

Żaden temat nie rozpala Amerykanów tak bardzo jak kwestia wagi ciała. Nic dziwnego. W ciągu ostatnich dwudziestu lat liczba Amerykanów z nadwagą i otyłych znacznie się zwiększyła. W pewnym artykule w Science oszacowano, że 54% dorosłych mieszkańców Ameryki ma nadwagę, a problem nadwagi lub otyłości dotyczy ponad 25% amerykańskich dzieci. W wypadku dzieci oznacza to 40-procentowy wzrost w ciągu ostatnich szesnastu lat. Niestety, wszystko wskazuje na to, że tendencja ta będzie się utrzymywać.

Czemu się tak dzieje? Jaka pierwsza myśl przychodzi ci do głowy, kiedy myślisz o tyciu lub chudnięciu? TŁUSZCZ. Przez ostatnie 40 albo więcej lat mówiono nam o udziale tłuszczów jadalnych w problemie nadmiernej wagi ciała, a produkty spożywcze, jadłospisy i diety odzwierciedlały to znakomicie. Tymczasem liczba osób otyłych stale i gwałtownie rośnie. Cóż zatem mówią nasi "eksperci"?

"Należy jeszcze bardziej ograniczyć ilość konsumowanego tłuszczu. Spożywaj owoce i warzywa, i zboża, najlepiej pełne ziarno. Unikaj czerwonego mięsa i wybieraj sałatki z niskotłuszczowym sosem. Jedz bajgle zamiast ciastek, płatki śniadaniowe zamiast jaj".

169


W porządku. Amerykanie jedzą, co im zalecono i... domyśl się sam. To nie działa. Opinia publiczna potrzebuje czasu, aby zrozumieć, że główną przyczyną tego problemu, a także wielu innych, są węglowodany. Ale czas ten przyjdzie, bo fala, która dziś j ą unosi, oddalając od prawdy, w końcu powróci. Stanie się jasne, że teoria o szkodliwości tłuszczów pokarmowych się nie sprawdziła.

Liczba ludzi otyłych i mających nadwagę oraz chorych na cukrzycę zbliża się niebezpiecznie do epidemii, mimo że już od wielu lat ludzie są nastawieni na dietę niskotłuszczową. Główną przyczyną tego faktu jest to, że diety ograniczające tłuszcz zawierają znaczne ilości węglowodanów, które wywołuj ą gwałtowny postęp oporności insulinowej, hiperinsulinizm i cukrzycę typu II. Fizjologia człowieka nie jest przystosowana do tak dużego poboru węglowodanów. Dowodzimy tego na stronach tej książki.

Wykazaliśmy, że po przejściu na dietę niskowęglowodanową pacjenci borykający się z chorobami cywilizacyjnymi albo zostają wyleczeni, albo przynajmniej czują się znacznie lepiej. Już to samo powinno wystarczyć do przyjęcia, że koncepcja diety nisko-tłuszczowej się nie sprawdziła. Tymczasem w obliczu narastania problemu otyłości większość wysuwa wniosek, że wciąż jeszcze mieszkańcy krajów uprzemysłowionych jedzą za dużo tłuszczu. Co jednak powiedzą, gdy choroby będą nas trapić nawet wówczas, gdy ilość spożytego tłuszczu spadnie do zera? (Być może zacznie się wówczas lansować teorię, że spożycie tłuszczu powinno być ujemne - można sobie wyobrazić, iż dla wspomożenia dążenia do tego celu wynalezione zostanąjakieś specjalne pigułki "anty tłuszczowe").

Nie trzeba mówić, że bardzo istotnym czynnikiem utrzymania zdrowia i właściwej wagi ciała są ćwiczenia fizyczne. Niestety, na ogół mieszkańcy krajów uprzemysłowionych zażywają coraz mniej ruchu. Tak rzecz się ma na przykład z Amerykanami, dlatego nasi specjaliści od polityki zdrowotnej powinni podchodzić do tego problemu z dużą dozą realizmu. Tym bardziej, że specjalne badania wykazały, iż często same ćwiczenia nie wystarczają do osiągnięcia równowagi metabolicznej. Odpowiednie odżywianie nie tylko wspomoże utrzymanie właściwej masy ciała, ale również powinno zwiększyć chęć do wysiłku i podnieść fizyczne możliwości organizmu w tym względzie. Dieta uboga w tłuszcz działa zupełnie przeciwnie, bowiem osłabia mięśnie i zmniejsza ilość energii w organizmie, a tym samym utrudnia wykonywanie ćwiczeń.

DIETY NISKOWĘGLOWODANOWE

Ponieważ koncentracja na zagadnieniach dotyczących kontroli wagi ciała często przesłania ważniejszą sprawę zdrowia i czynników składających się na dobre samopoczucie, poczekaliśmy z omówieniem tych kwestii aż do tej chwili. Wykazaliśmy już jednak, że dieta dopuszczająca nie więcej niż 72 g węglowodanów na dzień jest dla osób, które borykają się z chorobami metabolicznymi innymi niż nadwaga, wysoce korzystna. Dla wielu osób biorących udział w doświadczeniach, które już opisaliśmy, utrata kilogramów była naturalnym wynikiem ograniczenia ilości spożywanych węglowodanów.

Dieta uboga w węglowodany została ponownie odkryta przez lekarzy w Wielkiej Brytanii, jak i w Stanach Zjednoczonych, właśnie jako sposób na utratę wagi'. Tytuł książkowego bestsellera Hermana Tallera, Calories Dorit Coimt2 (Kalorie się nie liczą), sugeruje, że wcale nie trzeba głodować, aby zeszczupleć. Autor pisze, że można się odchudzić bez zmniejszania wartości kalorycznej posiłków, pod warunkiem jednak, że ograniczy się ilość węglowodanów. Także książka doktora Atkinsa - Nowa rewolucyjna dieta doktora Atkinsa - odrodziła zainteresowanie odżywianiem niskowęglowodanowym, przedstawiając go jako sposób na utratę kilogramów. Sukces wszystkich publikacji Atkinsa sugeruje, że ta dieta naprawdę działa; ci, którzy ją stosują - chudną.

170


"Dieta astronauty" to dieta niskowęglowodanowa wprowadzona ostatnio w lotnictwie Stanów Zjednoczonych w celu uchronienia pilotów przed nadwagą. Istnieje jednak wiele innych przyczyn, dla których należałoby ją polecić pilotom. Zapobiega ona wzdęciom, bólom żołądka i wytwarzaniu gazów w jelitach, które sprawiają trudności na dużych wysokościach lub w kabinie próżniowej.

Opublikowaniu książki Dieta człowieka pijącego* (1965) towarzyszyło duże zainteresowanie. Autorzy sugerowali, że zamiast wstrzymywać się od alkoholu, można zachować abstynencję węglowodanową. Opisali sposoby, dzięki którym można, według autorów, pić bezpieczniej, unikając nieprzyjemnych konsekwencji. My jednak nie popieramy tej teorii, ponieważ alkohol nie jest zwyczajnym węglowodanem. Jego rozkład do acetyloaldehydów wywiera wyraźnie toksyczny wpływ na mózg i wątrobę. Nie zmienia to jednak faktu, że ograniczenie węglowodanów ma korzystny wpływ na zdrowie osób pijących dużo, pod warunkiem jednak, że ich dieta dostarcza im wystarczających ilości białka i tłuszczu.

DIETA "PUNKTOWA"

W Europie dieta niskowęglowodanowa wypłynęła na światło dzienne wówczas, gdy Austriaczka Erna Carise zaprezentowała jej główne założenia w broszurce Punkt-Diaf (Dieta punktowa).

W programie tym jeden gram węglowodanów został określony jako równoważnik jednego punktu, a w książce zaprezentowano listę produktów pod kątem zawartych w nich "punktów". Na przykład kajzerka lub rogalik zawiera mniej więcej 25 gramów węglowodanów, a więc przypisano jej 25 punktów. Ważący 60 gramów ziemniak miałby w takim razie 12 punktów (równoważnik 12 gramów węglowodanów). Dieta lansowana przez autorkę ustala górny próg na 60 punktów dziennie.

Ta książeczka stała się swego rodzaju sensacją we wszystkich

krajach niemieckojęzycznych. Do dziś sprzedano 400 tyś. egzemplarzy tego tytułu.

CO WŁAŚCIWIE JADAMY

Ten, kto dla zrzucenia wagi stosował dietę niskowęglowodanowa, wie, że to najlepszy z dostępnych dziś programów odchudzających. Wiele osób zauważyło już, że często nie chudnie się nawet po drastycznym zredukowaniu liczby kalorii, zwłaszcza tych pochodzących z tłuszczu. Mało tego, czasem nawet nadal się tyje. Dzieje się tak dlatego, że jedząc węglowodany, nawet przy zmniejszonym spożyciu kalorii, wciąż utrzymujemy insulinę na wysokim poziomie. W związku z tym cukry zostają zmagazynowane w postaci tłuszczu, a więc cały cykl się powtarza. Jedynym sposobem na spalenie tłuszczu jest takie ograniczenie węglowodanów, by uaktywniło to glukagon - hormon spalający tłuszcz.

Ćwiczenia fizyczne są, przy wszystkich innych swych zaletach, idealne dla spalania tłuszczu, ponieważ energia jest magazynowana w ciele przede wszystkim w tej właśnie postaci. Jednakże nawet w owym wypadku uruchomienie procesu spalania tłuszczu wymaga aktywacji odpowiednich hormonów. Wysiłek fizyczny potrzebny do tego, aby nastąpiło spalanie tłuszczu w celu pozyskania energii, jest ogromny. Dieta niskowęglowodanowa jest pod tym względem znacznie szybsza, a jej skutki są trwałe, przynajmniej jeśli utrzymuje się restrykcje węglowodanowe.

Rzućmy okiem na niektóre z typowych produktów spożywczych współczesnego Amerykanina i oceńmy, jakie jest jego codzienne spożycie tłuszczów. Co większość Amerykanów zjada na śniadanie? Oczywiście nie bekon i jaja, które my polecamy, ale rogaliki, soki, różne rodzaje bułek, naleśniki, pączki, kawę i płatki śniadaniowe z chudym mlekiem! Coś ci to przypomina? Może

172


jeszcze czasem owsianka, ale nie domowa, tylko raczej instant, czyli przede wszystkim cukier z kilkoma płatkami na krzyż. Jeśli na twoim stole pojawiają się stale niektóre z wymienionych powyżej produktów, to znaczy, że na śniadanie zjadasz prawie wyłącznie węglowodany.

A co z drugim śniadaniem (czy też lunchem)? Typowy amerykański posiłek "na później", na którym wzrośliśmy i który niestety nadal większość z nas spożywa, to kanapka, chipsy, jakiś owoc i deser. No i jeszcze puszka napoju gazowanego, na przykład coli. Być może kanapka zawiera mortadelę i ser, albo inny mięsny produkt garmażeryjny, ale może też to być masło orzechowe lub dżem. Tak czy inaczej typowy amerykański "lunch" to znów głównie węglowodany. Chipsy ziemniaczane zawieraj ą dużą ilość węglowodanów i sporo tłuszczów wielonienasyconych. Kiedy jednak przyjrzysz się całemu posiłkowi, okaże się, że to prawie same cukrowce, a tłuszczów nasyconych niemal w nim nie ma.

Obiad to prawdopodobnie jedyny posiłek dostarczający przyzwoitej ilości białka i tłuszczów. Składa się nań zazwyczaj jakiś produkt białkowy, warzywo i skrobia. Towarzyszy temu czasem deser. Zwykle podaje się jakieś pieczywo, jest więc szansa, że niektórzy ludzie rozsmarowująjeszcze na nim prawdziwe masło. Do posiłku, zwłaszcza dziecięcego, podaje się wodę i mleko (zwykle niskotłuszczowe). Udział kaloryczny węglowodanów nadal wynosi ponad 50%, zwłaszcza jeśli warzywem jest kukurydza lub groszek, szczególnie bogate w węglowodany.

Wiele osób spożywa lunch i obiad poza domem, w restauracjach lub barach szybkiej obsługi. Raz po raz powtarza się nam, że jedzenie hamburgera jest niezdrowe, ponieważ zawiera on dużo nasyconych kwasów tłuszczowych. Ale czy rzeczywiście hamburger jest tłusty? Typowy posiłek to hamburger, frytki i napój gazowany. Cały nasycony tłuszcz to najwyżej dwa cienkie kotleciki, ale nie zapominajmy o olbrzymiej bułce! Frytki i gazowany napój to niemal same węglowodany, jeśli nie liczyć nienasyconych kwasów, które zostały po smażeniu ziemniaków w oleju. To możliwe,

że częściowo uwodorowane tłuszcze trans są niezdrowe, ale te są produkowane z olejów roślinnych przetworzonych w procesie produkcji. Z tłuszczami zwierzęcymi, które są w gruncie rzeczy bardzo bezpiecznymi olejami, nie mają nic wspólnego.

Oczywiście nie wiemy, co jedzą wszyscy nasi czytelnicy, ale widzieliśmy dość, aby przypuszczać, co konsumuje przeciętny Amerykanin. Rozmawialiśmy też z ludźmi, którzy wciąż sądzą, iż spożycie węglowodanów w USA wcale nie jest takie duże i że Amerykanin spożywa swe kalorie przede wszystkim w postaci tłuszczu. Sugerujemy zatem, by każdy z czytelników sam obliczył ilość spożywanych przez siebie węglowodanów. W rozdziale 12. omówimy dokładniej szczegóły naszego programu dietetycznego.

RZUT OKA NA LICZBY

Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) i Ośrodki Zwalczania Chorób (CDC) publikuj ą mnóstwo informacji na temat chorób i trendów, a także o przeciętnych amerykańskich dietach. Zestawienia te powstają na podstawie okresowych ankiet, a także analizy danych dotyczących przyczyn zgonów -oraz statystyk szpitalnych i lekarskich. Przekopaliśmy się przez większą część informacji opublikowanych przez USDA w "Con-tinuing Survey of Food Intakes by Indhdduals, 1994-1996". Oto co znaleźliśmy. Przytoczone liczby dotyczą zarówno mężczyzn jak i kobiet oraz zostały uśrednione dla osób od lat pięciu do siedemdziesięciu.

Po pierwsze, przyjrzyjmy się średniemu dziennemu spożyciu produktów zbożowych. Mężczyźni powyżej 20 lat zjadają około 350 gramów produktów zbożowych dziennie, natomiast dla kobiet w tej samej grupie wiekowej wielkość ta wynosi 250 gramów. Uzyskane wyniki były podzielone na kategorie: ziarna i makarony stanowiły 80 gramów, chleb i bułki - ok. 70, zaś resztę, czyli

174


100 do 150 gramów, stanowiły przekąski, takie jak ciasta, ciastka, paszteciki, chipsy, precle itp.

Wartości te przekraczają znacznie ilości, które pozwalają zachować dobre zdrowie. Wykazaliśmy, że do ustabilizowania poziomu insuliny i zredukowania groźby wystąpienia różnych chorób potrzeba nie więcej niż 72 gramy przyswajalnych węglowodanów na dzień. Już na podstawie danych na temat spożycia produktów ziarnistych można wnioskować, że u wielu dorosłych dzienna porcja węglowodanów jest czterokrotnie większa od zalecanej.

Wszyscy słyszeliśmy, że to nasycony tłuszcz zawarty w produktach spożywczych jest przyczyną problemów ze zdrowiem. Tymczasem, skoro wspomniane produkty są przede wszystkim węglowodanowe, taki argument jest mało przekonujący. Co więcej, większość tłuszczu w przetworach zbożowych to tłuszcze nienasycone - świadczą o tym umieszczone na opakowaniach informacje. Ilość składników odżywczych zawartych w tych produktach jest tak niska, że wręcz nieistotna. W rozdziale 9 zamieszczone zostały pewne informacje odnośnie do ilości witamin, minerałów i innych składników odżywczych w różnych pokarmach.

Rzućmy okiem na inne wielkości dające jasne wyobrażenie na temat "przeciętnej" amerykańskiej diety. W tym kraju winą za choroby serca, nowotwory, cukrzycę i otyłość obarczono głównie tłuszcze nasycone. Ale ile tłuszczów nasyconych zawiera typowa dieta Amerykanina? Te same badania USDA wykazały, że Amerykanie około 11% kalorii czerpią z tłuszczów nasyconych. Dzienne spożycie białka zapewnia około 15% kalorii. Od 55 do 60% pochodziło z węglowodanów, a resztę stanowiły tłuszcze nienasycone.

To po prostu się nie zgadza! Główną przyczyną wszystkich problemów zdrowotnych mają być tłuszcze nasycone, które dostarczają zaledwie 11% wszystkich kalorii. Nasze badania wykazują, że winę za choroby ponosi nie tłuszcz, ale węglowodany.

Interesujące wydają się dane na temat spożycia wołowiny. Wbrew temu, co na ogół można wyczytać w prasie codziennej j różnych czasopismach poświęconych zdrowiu, utrzymuje się ono na raczej niskim poziomie i wynosi dobowo średnio 30 gramów na osobę. Tymczasem jeden hamburger waży przeciętnie 114 gramów. Wniosek z tego, że wołowina nie jest codziennym pożywieniem Amerykanów. Jeśli pomnożymy 30 gramów przez 7 dni to otrzymamy 210 gramów na tydzień. Trudno to uznać za nadmierne spożycie wołowiny.

Porównajmy to z konsumpcją produktów zbożowych. Tu już mamy dzienne spożycie równe 300 gramom dziennie, a to oznacza 2100 gramów na tydzień. Dwa kilogramy tygodniowo!

Czegóż zatem jemy za dużo: mięsa (0,2 kg na tydzień) czy może produktów zbożowych (przeszło 2 kg)?

Powinniśmy też w naszych rozważaniach uwzględnić owoce. Owocom żywieniowcy dali zielone światło: jedzcie ich tyle, na ile macie ochotę, to dla was dobre. Choć właściwie nie ma żadnych naukowych danych, które potwierdziłyby prawdziwość tego twierdzenia, o owocach i warzywach sądzi się, że są bezwarunkowo korzystne dla zdrowia i chronią przed wieloma chorobami.

Wszystkie produkty spożywcze wymagają właściwie oszacowania pod kątem pozy wności i wkładu, jaki wnoszą w nasze zdrowie. Niektóre owoce, na przykład pomarańcze, banany, winogrona i wszystkie owoce suszone zawierają całkiem sporo węglowodanów, podczas gdy warzywa liściaste i seler są produktami z niewielką zawartością węglowodanów. Ziemniaki to produkt najbardziej węglowodanowy wśród warzyw, nawet kukurydza i groch zostają w tyle. Badania statystyczne w latach 1994-1996 wykazały, że przeciętny Amerykanin spożywa 165 gramów owoców dziennie, przy czym 65 gramów pochodzi z soków. Nawet najbardziej "naturalny" sok to po prostu woda z cukrem oraz odrobiną utopionych w tym roztworze witamin.

Niepokojącym aspektem tych badań jest fakt, że dzieci poniżej piątego roku życia spożywały ponad 250 gramów owoców i so-

176


ków owocowych dziennie. Oznacza to, że małe dzieci z reguły przyjmują duże ilości cukrów. Badania wykazały, że nadmierna konsumpcja soków powoduje u nich zahamowanie wzrostu lub otyłość. Ważne, by dzieci jadły dość tłuszczu i białka, tylko wówczas bowiem ich muskulatura, kości i narządy mają szansę rozwijać się harmonijnie. Przy znacznym spożyciu owoców i soków dzieci doświadczają zwykle całej masy dolegliwości żołądkowych. Mleko pełne - nie 2% czy chude -jest dla młodych organizmów o wiele lepszym napojem niż soki.

Przyjrzyjmy się teraz wspomnianym badaniom pod kątem proporcji między wołowiną, produktami zbożowymi i owocami. Jak powiedzieliśmy wcześniej, ilość zjadanej wołowiny wahała się w okolicy 200 gramów tygodniowo, produktów zbożowych przekraczała 2 kilogramy tygodniowo, a owoców wynosiła mniej więcej półtora kilograma. Ilość przyswajalnych węglowodanów wynosi w zbożach ok. 80%, natomiast w owocach ok. 20% (w soku znacznie więcej). Podsumowawszy te liczby stwierdzamy, że nasze tygodniowe spożycie możliwych do przyswojenia cukrowców (pochodzących ze zbóż i owoców) wynosi około dwóch kilogramów. Oznacza to konieczność metabolizowania dwóch kilogramów glukozy tygodniowo. Przy takim spożyciu tych produktów może się z pewnością u wielu osób pojawić problem oporności insulinowej. 200 gramów czerwonego mięsa zawiera około 40 gramów tłuszczu. Tak więc przeciętny Amerykanin zjada 4 gramy tłuszczu z mięsa czerwonego na tydzień! Wygląda na to, że to jednak węglowodany są problemem, a nie nadmierne spożycie mięsa czy występującego wraz z nim tłuszczu. Nawet bez tych danych statystycznych wykazaliśmy już niezbicie, że im mniej węglowodanów, tym lepiej.

Oczywiście wszystko to są tylko dane szacunkowe, do tego uśrednione. Na pewno możemy oczekiwać, że u pewnych ludzi spożycie wołowiny będzie wyższe (a u innych oczywiście niższe, zwłaszcza u wegetarian); podobne zastrzeżenie odnosi się do jedzenia węglowodanów. Takie są jednak dane statystyczne USDA.

DZIECI Z NADWAGĄ

Dieta niskowęglowodanowa ma w zasadzie działanie odtłuszczające. To, że podstawową przyczyną otyłości są węglowodany, wyraźnie widać na przykładzie otyłości u dzieci. W swej książce Eat Fat and Grow Slim (Jedz tłuszcz i rośnij szczupły) doktor Mackarness stwierdził, że dotknięte otyłością dzieci i młodzież można wyleczyć zmniejszając ilość spożywanych przez nie węglowodanów. Dzieci nie różnią się pod tym względem od dorosłych, a wszyscy ludzie są z natury zjadaczami tłuszczu i mięsa. Ludzie prymitywni żywili potomstwo tym, co sami jedli (wyjątek stanowiło matczyne mleko). Z tego właśnie powodu dieta niskowęglowodanowa jest również zdrowa dla dzieci. Można nawet przypuszczać, że dzieci odniosą większe korzyści z jej stosowania niż dorośli, ponieważ na ich etapie rozwoju hormony są bardzo aktywne. Ponadto właśnie w dzieciństwie utrwalają się pewne nawyki żywieniowe. Nadopiekuńczy rodzice, którzy nie chcą pozbawiać swych pociech węglowodanów, w rzeczywistości tworzą podstawę dla długotrwałych problemów zdrowotnych i złych przyzwyczajeń kulinarnych.

W czasie swojej praktyki lekarskiej doktor Lutz z powodzeniem stosował dietę niskowęglowodanowa w leczeniu dzieci z nadwagą. Spadek wagi u dorosłych był bardziej zróżnicowany -to znaczy wiele osób odniosło sukces, ale nie wszyscy. W wypadku stu bardzo otyłych osób młodocianych nie odnotowano prawie niepowodzeń6. W wypadku pacjentów, którzy zdawali się nie osiągać efektów, zazwyczaj okazywało się, że albo nie trzymali się diety, albo zarzucili ją zbyt szybko. Pomijając ekstremalne przypadki - normalna, szczupła figura była zwykle osiągana w ciągu jednego roku.

Oczywiście, stopień otyłości nie jest jedynym kryterium oceny potencjalnego sukcesu lub niepowodzenia. Choć większość młodych ludzi traci na wadze już na samym początku, to jednak ciężar ciała nie jest dobrym wskaźnikiem sukcesu, ponieważ zwięk-

179


szone tempo rozwoju zazwyczaj zaciemnia obraz: zmagazynowany w organizmie tłuszcz wykorzystywany jest do wzrostu masy mięśniowej i skóry oraz do rozbudowy kośćca.

Jeden z takich przypadków medycznych został pokazany na ryć. 8.1. Kiedy rodzice przyprowadzili do doktora Lutza tego trzynastoletniego chłopca, ich dziecko ważyło przeszło 112 kilogramów. Zdjęcie A ukazuje wygląd dziecka w czasie pierwszej wizyty. Po trzech miesiącach stosowania diety (zdjęcie B) można było zaobserwować znaczne zmniejszenie masy ciała. Na zdjęciu C pokazano tego samego chłopca po 2,5 roku stosowania diety nisko węglowodanowej. Różnica jest uderzająca.

Wspomniany chłopiec jest przykładem sytuacji wyjątkowej, bowiem do pełnego wyzdrowienia po długim okresie konsumowania znacznych ilości węglowodanów potrzebował aż kilku lat na diecie ubogiej w cukrowce. W tym, a także w innych przypadkach, nadwaga wywołana nadmiernym spożyciem węglowodanów spowodowała też opóźnienie procesu dojrzewania. Po zastosowaniu diety niskowęglowodanowej dojrzewanie wróciło do swego naturalnego tempa. Obniżenie poziomu insuliny we krwi powoduje u dojrzewającej młodzieży wzrost stężenia hormonów płciowych. Dzieje się tak, ponieważ spadek po anabolicznej stronie (mniej insuliny) wywołuje reakcję organizmu w postaci wzmożonej produkcji hormonów płciowych (też należących do anabolicznej strony metabolizmu). W ten sposób dziecko otrzymuje hormony w ilościach zamierzonych przez naturę. Obserwacje opisane powyżej pokazują, jak bardzo równowaga hormonalna organizmu zależy od utrzymania diety niskowęglowodanowej.

OTYLI DOROŚLI - DIETY GŁODOWE

Omówmy teraz otyłość u dorosłych. Istnieje bogata naukowa dokumentacja na to, że otyłość jawi się czynnikiem sprzyjającym atakom serca i udarom. Fakt, iż osoby otyłe mają często nadciśnienie i cukrzycę, co sprawia, że średnia długość życia osób otyłych jest krótsza.

W toku ponad 40 lat doświadczeń z dietą niskowęglowodano-wą stało się oczywiste, że tylko niektórzy dorośli są w stanie osiągnąć idealną sylwetkę w krótkim czasie. Zwykle najlepiej radzą sobie z tym mężczyźni z "brzuszkiem" i smukłymi kończynami.

Zarówno żeński (kształt gruszki) jak i męski rodzaj otyłości (kształt jabłka) spotyka się u obu płci. U kobiet tłuszcz odkłada się głównie poniżej pasa, na biodrach, nogach; wałek tłuszczu gromadzi się też na brzuchu. U mężczyzn tłuszcz zazwyczaj gromadzi się powyżej pasa: brzuch robi się duży i wystający, ale biodra i kończyny pozostają stosunkowo smukłe. Im bardziej "gruszkowa" sylwetka, tym trudniejsze odchudzanie. U kobiet dodatkową

181


przeszkodą staje się menopauza. Regułą jest, że im bardziej tłuszcz rozprzestrzenia się poza brzuch i biodra, aż po, na przykład, dłonie i stopy, tym trudniej zwalczyć otyłość dietą. Na początku odchudzania niektóre kobiety nawet trochę tyją.

Byłoby nieuczciwością twierdzić, że dieta niskowęglowodano-wa pozwala każdemu osiągnąć idealną sylwetkę. Oświadczamy też, iż jak dotąd nie wiemy jeszcze, dlaczego jeden otyły pacjent reaguje na dietę, a drugi nie. Jedynym sposobem na stwierdzenie czy możesz w ten sposób schudnąć jest wytrwałe stronienie od produktów węglowodanowych. Wygląda też na to, że najlepszym sposobem na skuteczność diety niskowęglowodanowej jest na stałe poddanie temu programowi już małych dzieci. Pozwala to wyeliminować trudności pojawiające się w wyniku zmian fizjologicznych w trakcie dojrzewania.

Naszą dietę należy bezwzględnie wypróbować jako pierwszą, jeszcze przed ewentualnym rozpoczęciem kuracji beztłuszczowych i opartych na liczeniu kalorii. Zredukowanie kaloryczności posiłków powinno się odbywać kosztem węglowodanów, a nie tłuszczów i białek. Istnieją po temu ważne przyczyny, o których powiemy później. Poza tym dieta niskowęglowodanowa przynosi korzyści zdrowotne nawet wówczas, gdy nie prowadzi do schudnięcia.


: ~boberov -> Kippin
Kippin -> MAŁopolskie centrum badań ufo I zjawisk anomalnych
Kippin -> Kielich planetarnego szczęścia. światowy plan pomyślnego rozwoju planety
Kippin -> The Gateway Experience, Wave V – Exploring: a journey to Focus 15 a gateway to Self-Exploration Voiced by Laurie Monroe
Kippin -> Niebo i Ziemia żyjemy w obrębie tej dwoistości. Jak sprawić, by to rozdwojenie przestało być rozdwojeniem? Jak sprawić, by człowiek mógł stać się ogniwem łączącym siły większe od nas z tymi, które są od nas zależne? J
Kippin -> Skanowała: hurka Tytuł oryginału: Many lives, many masters
Kippin -> Sekrety życia po życiu
Kippin -> Małopolskie Centrum Badań ufo I Zjawisk Anomalnych Oddział w Jordanowie
Kippin -> Rozdział L symbolizm L ideografia
Kippin -> Podziękowania
Kippin -> Uwaga: to tylko ramka id� do strony g��wnej niezwyk�e rozdzia� 1 marsjanie wyl�dowali ? Istnia�y dwa sposoby napisania tej ksi��ki. M�g�bym zatrzyma� dla siebie informacje osza�amiaj�co dziwaczne, ale prawdziwe


1   ...   7   8   9   10   11   12   13   14   ...   17


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna