Podziękowania



Pobieranie 0.64 Mb.
Strona2/17
Data07.05.2016
Rozmiar0.64 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   17

Wiele osób sądzi, że do zwiększenia zachorowalności na wiele współczesnych chorób doprowadziło obfite stosowanie nawozów sztucznych, pestycydów i insektycydów. To całkiem rozsądny pogląd, ale czy dowiedziono tego, czy może jest to tylko czyjaś opinia na ten temat? Część ludzi uważa, że wyłącznie produkty spożywcze z mięsa zwierząt wyhodowanych bez użycia antybiotyków i hormonów zapewniają trwałe zdrowie rodzaju ludzkiego. Jak na ironię te same osoby często objadają się słodyczami.

Tak więc wiele osób opiera swe poglądy na odżywianie na pogłoskach, na jakichś szczegóhlych badaniach, które zostały rozpropagowane przez media, czy wreszcie na tym, co powiedział im ich lekarz. Oto typowy scenariusz: przeczytałeś w gazecie lub czasopiśmie artykuł o tym, że tłuszcz jest niezdrowy. Relacjonujesz tę informację swym znajomym, oni zaś przekazują ją dalej. Bardzo prędko staje się ona powszechnie znaną "prawdą", raczej nie budzącą wątpliwości. Przez wiele lat "było oczywiste", że tłuszcze spożywcze są dla ludzi niezdrowe. Głoszą to gazety i czasopisma. Opowiada się o tym w programach telewizyjnych. Twierdzą tak twoi przyjaciele. Mówi się o tym w środowisku medycznym.

Ale czy nie wydaje ci się, że takie podejście do zagadnienia jest dość jednostronne? Czy w ogóle miałeś okazję zaznajomić się z dowodami potwierdzającymi te opinie?

W rzeczywistości większość ludzi nie ma ani czasu, ani odpowiedniego przygotowania teoretycznego, by poddać właściwej ocenie dostępną literaturę naukową i medyczną poświęconą temu tematowi. W rezultacie typowy konsument polega na tym, co na temat zdrowych i niezdrowych produktów spożywczych mówią "specjaliści". Niestety wielu z tych ekspertów też żyje w świecie iluzji i skupia swą uwagę tylko na tym, do czego sami doszli lub czego zostali nauczeni, i nie próbuje nawet obiektywnie podejść do problemu.

Przez wiele lat postępowaliśmy podobnie. W pewnym momencie jednak podjęliśmy decyzję, że na to, co dzieje się z naszym zdrowiem, należy spojrzeć krytycznie. Kiedy nasze zdrowie zaczęło podupadać, mimo iż trzymaliśmy się ściśle diety niskotłu-szczowej, zdecydowaliśmy się podważyć teorie, które jak dotąd nie potwierdziły swej wartości.

Uważamy, że winę za większość ludzkich chorób ponoszą węglowodany. Zdobyliśmy dowody potwierdzające tę tezę; nie opieramy się wyłącznie na obserwacji naszego własnego zdrowia i zdrowia naszych krewnych i znajomych, ale na analizie danych na temat zdrowia wielu tysięcy pacjentów, które jeden z autorów uzyskał w trakcie swej wieloletniej praktyki lekarskiej - oraz wielu badaniach naukowych, które potwierdzają nasze wnioski.

PIONIERZY DIETY NISKOWĘGLOWODANOWEJ

Herodot


Korzyści wynikające z diety niskowęglowodanowej znajdują potwierdzenie w obserwacjach historycznych. Herodot1 opowiada o spotkaniu miedzy perską delegacją i królem Etiopii, które odbyło się w V w. p.n.e. i o ciekawości władcy etiopskiego, jaką wzbudził Kambizes, król perski:

Lecz skoro mowa zeszła na wino i dowiedział się o jego fabrykacji, bardzo się ucieszył tym napojem i zapytał jeszcze, czym król się żywi i jak długo najwyżej Pers żyje. Ci odpowiedzieli, że żywi się chlebem pszennym i wyłożyli mu powstawanie pszenicy, oraz że osiemdziesiąt lat jest najdłuższą miarą, ustanowioną dla życia ludzkiego. Na to rzekł Etiop, że zupełnie go nie dziwi, iż tylko tak mało żyją, skoro żywią się nawozem; a nawet tak długo nie mogliby żyć, gdyby się tym trunkiem nie pokrzepiali - przy czym [...] na wino wskazał - bo pod tym względem Persowie ich przewyższają.

Persowie z kolei pytali króla Etiopii, jak długo Etiopczycy żyją i co spożywają, a wówczas usłyszeli, że większość z nich żyje 120 lat, a niektórzy nawet dłużej, i że jedzą gotowane mięso i piją mleko.

Z chwilą, gdy na początku ery rolniczej populacja ludzka zaczęła rosnąć, zboża stały się nieuniknionym składnikiem diety

23

człowieka, a tym samym rozpoczęło się życie z pieczywem. Każde osiągnięcie rodzaju ludzkiego - rzemiosło, sztuka, przemysł, nauka, religia czy polityka - zależało od stopnia urbanizacji i zagęszczenia populacji. Bez osiągnięcia tego stopnia rozwoju nie byłby możliwy ani racjonalny podział pracy, ani jej specjalizacja w postaci zawodów.



Przed wprowadzeniem nowoczesnych metod hodowlanych nie było innego sposobu na wykarmienie dużej liczby ludzi żyjących na małym obszarze niż dieta bogata w zboża i inne węglowodany, wytwory tejże właśnie kultury rolniczej. W ten sposób zboża, owoce i warzywa stały się podstawą ludzkiego wyżywienia. Z braku wiedzy naukowej choroby cywilizacyjne owych czasów uważano za nieuniknioną karę boską, a nie skutek niewłaściwego odżywiania czy innych szkodliwych oddziaływań samej cywilizacji. Dopiero z czasem zaczęły się objawiać prawdziwe przyczyny zmian chorobowych.

Anthelme Brillat Savarin

Sławny na całym świecie po dziś dzień nie koronowany król smakoszy, Anthelme Brillat Savarin (1755-1826), zdobył uznanie jako sędzia Sądu Najwyższego Francji w Paryżu. W swej książce Fizjologia smaku2, która ukazała się w 1825 roku, cały rozdział poświęcił nadwadze. Był prawnikiem, ale interesował się też bardzo medycyną, fizjologią i chemią i już wtedy doskonale zdawał sobie sprawę ze związków między węglowodanami a otyłością. Jego opinię na temat przyczyn nadwagi najlepiej oddaje cytat, wzięty z niemieckiego tłumaczenia wspomnianej książki:

Jest to, w rzeczy samej, znakomita metoda zarówno dla zapobieżenia nadmiernej korpulencji, jak i dla zwalczenia tego stanu, gdy już doń dojdzie... Składa się [ona] z diety opartej na najbardziej godnych zaufania zasadach fizyki i chemii i skupionej na osiąganiu pożądanych efektów. Taka dieta musi uwzględnić najpospolitsze i najważniejsze przyczyny otyłości. Ponieważ można wziąć za pewnik, że gromadzenie się tłuszczu u ludzi i zwierząt jest związane ze stosowaniem mąki i skrobi, logiczną konkluzją jest, że mniej lub więcej rygorystyczna wstrzemięźliwość od produktów zawierających mąkę i skrobię powinna doprowadzić do zmniejszenia obwodu w pasie.

William Banting

W roku 1862 do doktora Harveya, angielskiego laryngologa, zgłosił się po poradę William Banting, bardzo otyły wytwórca trumien, uskarżający się na postępującą głuchotę. Harvey zasugerował mu, że przede wszystkim powinien stracić na wadze unikając węglowodanów. Rada ta przyniosła zdumiewający skutek. Banting schudł w ciągu roku około 22 kilogramów, a ponieważ wcześniej mógł schodzić po schodach jedynie tyłem, był tak zachwycony swoją nową figurą, że w 1864 roku opublikował na własny koszt3 małą książeczkę reklamującą zaleconą mu dietę wszystkim osobom cierpiącym z powodu nadwagi. Jak podaje R. Mackar-ness4, Banting pisał:

Dla lepszego zobrazowania zagadnienia przyjmę, że pewne elementy codziennej diety przynoszące korzyści w młodości są w wieku późniejszym szkodliwe; przykładem fasola, którą karmi się konie, choć paszą dla nich naturalną jest siano i kukurydza. Takie odstępstwo od normalności może być przydatne czasami, w pewnych niezwykłych sytuacjach, ale stosowane na co dzień przynosi szkody. Korzystając z tego porównania wymienię takie produkty w ludzkim pożywieniu. Produkty, których zalecono mi się wystrzegać z całą stanowczością, to pieczywo, cukier, piwo i ziemniaki; były one dotychczas głównym i, jak sądziłem, zupełnie niewinnym elementem mego jadłospisu, przez wiele lat konsumowanym bez ograniczeń przy każdej okazji. Zgodnie z tym, co powiedział mi mój znakomity doradca, zawieraj ą one skrobię i sacharozę, które mają tendencję do tworzenia tłuszczu i których w ogóle należałoby unikać... Mogę dziś z cała stanowczością powiedzieć, że ILOŚĆ przyjmowanego pożywienia można spokojnie pozostawić do uznania apetytowi, ponieważ jedynie JAKOŚĆ tego, co jemy, zmniejsza i leczy otyłość.

Banting wydał swe Letters on Corpulence (Listy o otyłości) prywatnie, ponieważ obawiał się (nie bez przyczyny, jak się okazało), że wydawca czasopisma medycznego The Lancet, do którego w pierwszej chwili chciał się zwrócić, odmówi opublikowania materiałów otrzymanych "od osoby mało znaczącej i nie posiadającej odpowiedniego przygotowania".

Weston A. Price

W latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku Weston Price i jego żona Florence podróżowali po świecie studiując życie różnych prymitywnych społeczności. Price był dentystą i żywił przekonanie, że główną przyczyną chorób degeneracyjnych nowoczesnych społeczeństw jest wyparcie pokarmów pierwotnych - takich, do których ludzkość przystosowywała się przez tysiące lat - przez współczesne, wysoce przetworzone artykuły spożywcze. W czasie swych długoletnich podróży dokonał wielu znamiennych odkryć. Rozpoczął swe badania od analizy uzębienia, jamy ustnej i szczęk członków prymitywnych ludów. Otrzymane wyniki porównał z danymi dotyczącymi przedstawicieli tej samej rasy, ale żyjących w "nowoczesnych" warunkach.

Jego obserwacje były uderzające w swej prostocie: raz po raz stwierdzał, że zaledwie jednego pokolenia potrzeba, by dały się zaobserwować negatywne zmiany w funkcjonowaniu szczęki, a także próchnica i wady zgryzu. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że najzdrowsi byli ludzie, którzy jedli mięso, mleko, nieprzetworzone ziarna i warzywa. W 1939 roku ogłosił swe odkrycia w książce Nutrition and Physical Degeneration (Odżywianie a fizyczna degeneracja). Niedawno ukazało się szóste wydanie5 tej pracy i jest to książka ważna dla każdego, kto chce się dowiedzieć więcej na temat związków między sposobem odżywiania a chorobami.

Właściwie Price nigdy nie zalecał zmniejszenia ilości spożywanych węglowodanów, wspominał natomiast wielokrotnie, że cukier, ciasta, pieczywo i produkty o znacznym stopniu przetworzenia były tymi składnikami diety, które doprowadziły do pogorszenia zdrowia populacji ludzkiej. Wyraził też zaniepokojenie, że jeśli ludzie nie powrócą do pierwotnej, bogatej w tłuszcze i pokarmy zwierzęce diety, to gatunek ludzki będzie ulegał powolnej degeneracji. Stwierdził, że we współczesnej, opartej na węglowodanach diecie brakuje "rozpuszczalnych w tłuszczach aktywatorów". Aktywatory, o których mowa, występują w pokarmach pochodzenia zwierzęcego.

Spuścizna Westona Price'a i jego obserwacje do dziś są niezastąpione. W celu zapewnienia zainteresowanym aktualnych wiadomości na temat mitów diety niskotłuszczowej założono fundację.

Yilhjalmur Stefansson

Yilhjalmur Stefansson urodził się na Islandii. Był lekarzem i antropologiem i spędził piętnaście lat wędrując pieszo, konno, psim zaprzęgiem i łódką od osady do osady kanadyjskich Eskimosów. Wiódł tryb życia taki jak oni; jak oni sypiał, ubierał się i jadł. Jego medycznej uwadze nie uniknął fakt, że poza niewielkim zapasem jagód zakonserwowanych w wielorybim tranie i odrobiną mchu z żołądków zwierząt, na które polowali, Eskimosi właściwie zadowalali się wyłącznie pokarmami pochodzenia zwierzęcego. Mimo to nie chorowali na żadną z groźnych chorób ludzi "cywilizowanych". Nie cierpieli na wysokie ciśnienie krwi, nie dręczyły ich zawały serca, udary mózgu, nowotwory ani - co szczególnie zainteresowało Stefanssona - nadwaga, choć jadali na tyle

27

26



dużo, że gdyby tę samą liczbę kalorii przyjmowali w postaci węglowodanów, to na pewno nie uniknęliby otyłości. Kobiety eskimoskie nie cierpiały na żadną z typowych dolegliwości ginekologicznych: żadnych trudnych porodów i powikłań w czasie ciąży, żadnych wreszcie problemów z pokarmem w piersiach. Na dodatek Eskimosi żyli w stanie równowagi psychicznej, wolni od nerwowości i sporów, które są zwykle nieodłączną częścią naszej egzystencji. Oczywiście można było też przypuszczać, że po części była za to odpowiedzialna ich izolacja i odosobnienie.

Po powrocie do Stanów Stefansson wydał kilka książek na temat swych doświadczeń na północy Kanady, między innymi The Friendly Arctic (Przyjazna Arktyka), Not by BreadAlone (Nie samym chlebem) i Fat ofthe Land (Tłuszcz tego świata)7.

W swej ostatniej książce pt. Cancer, Disease of Civilization (Nowotwór, choroba cywilizacji)8, która ukazała się na krótko przed jego śmiercią, przedstawił dowody świadczące o tym, że do czasu kontaktów z cywilizacją amerykańską Eskimosi (podobnie jak inne prymitywne ludy) w ogóle nie chorowali na nowotwory. W misjach założonych w pobliżu eskimoskich ośrodków połowu wielorybów misjonarze prowadzili dokładny zapis przyczyn śmierci ludności tubylczej. Z tymi duszpasterzami lub wdowami po nich Stefansson zdołał się skontaktować i z materiałów, jakie zebrał, wynikało wyraźnie, że Eskimosi odżywiający się w sposób tradycyjny, a więc przede wszystkim mięsem, nie chorują na nowotwory.

Kiedy pod koniec wieku do rodowitych mieszkańców Kanady zaczęła docierać kultura zachodnia, zaczęli oni spożywać węglowodany. Właśnie wtedy zaczęły się wśród nich pojawiać choroby związane z cywilizacją. Współcześni Eskimosi cierpią z powodu otyłości, próchnicy, podwyższonego ciśnienia krwi, arteriosklero-zy, choroby wieńcowej, udarów mózgu, wreszcie raka, a kobiety miewają problemy ginekologiczne i powikłania w czasie porodu i problemy z karmieniem.

Są to te same obserwacje, które poczynił Weston Price: społeczności, które zaczynają się odżywiać jedzeniem typowym dla kultur Zachodu zaczynają chorować na choroby cywilizacyjne. Fałszem, który zaciera sedno tych obserwacji, jest pogląd, że zachodnie "współczesne" diety są bogate w tłuszcz, podczas gdy w rzeczywistości zawieraj ą nadmiar węglowodanów, a w porównaniu ze sposobem odżywiania społeczności prymitywnych - zawierają mało białka i tłuszczu. Jest jednak oczywiste, że choroby cywilizacyjne ujawniają się z pewnym opóźnieniem - na przykład cukrzyca dopiero po kilku pokoleniach.

Ponieważ Stefansson był nie tylko lekarzem i podróżnikiem, ale również antropologiem, zatem dzięki temu zdołał wychwycić związki, które dotychczas nie były dostrzegane. Jako pierwszy zauważył, że to nie pochodzenie rasowe chroniło Eskimosów przed chorobami zachodniej cywilizacji, ale raczej ich "prymitywny" Sposób odżywiania. Dostrzegł, że na wszystkich etapach rozwoju ewolucyjnego - od zarania do końca ery lodowcowej - człowiek odżywiał się, podobnie jak Eskimosi, prawie wyłącznie pokarmem pochodzenia zwierzęcego.

Środowisko naukowe zareagowało na książkę Stefanssona tyleż z lekceważeniem co niedowierzaniem. Umysły naukowców tamte-i go okresu były skoncentrowane na badaniach metabolizmu i zaletach witamin; wydawało się niemożliwe, by ktokolwiek mógł żyć długie lata bez świeżych owoców i warzyw. Całkiem otwarcie oskarżono Stefanssona, że publikuje nieprawdziwe i bezkrytyczne doniesienia. Taką reakcję obserwuje się i dzisiaj, zwłaszcza wtedy, gdy teorie, które się nie sprawdziły, są uparcie lansowane przez wy-• znawców tychże, a nowe poglądy lekceważone.

Tak więc Stefansson i jego wcześniejszy towarzysz podróży

Karsten Anderson postanowili poddać się eksperymentowi, który miał być przeprowadzony w Bellevue Hospital w Nowym Jorku.

Kierownictwo projektu przyjął na siebie Eugene Dubois, uznany

ekspert w zakresie ludzkiego metabolizmu. Anderson, wieloletni towarzysz Stefanssona w wyprawach na daleką północ, który zawsze podczas tych wypraw czuł się znakomicie, od kilku lat pędził życie farmera na Florydzie (i stosował typową amerykańską

28

29



wysokowęglowodanową dietę), a od jakiegoś czasu nieustannie niedomagał.

Stefansson i Anderson zostali przyjęciu do szpitala w 1928 roku i od razu rozpoczęli życie na diecie złożonej wyłącznie ze świeżego mięsa. Wykluczono całkowicie warzywa, owoce, jaja, mleko i produkty mleczne. Początek eksperymentu obserwowała grupa europejskich fizjologów, którzy w tym czasie przebywali w Nowym Jorku i specjalnie odłożyli swój powrót do Europy o kilka tygodni, aby odnotować początki szkorbutu i inne objawy niedoboru witamin, które musiały, jak sądzili, rozwinąć się u obu badanych.

Obaj trwali na mięsnej diecie przez miesiące, bez jakichkolwiek oznak choroby. Stefansson od czasu do czasu wyjeżdżał w różne podróże, ale ściśle przestrzegał ustalonej diety, natomiast Anderson na oddziale chorób metabolicznych szpitala Bellevue spędził cały rok. Choć powinien zachorować, to jednak czuł się nadzwyczaj dobrze, stracił zbędne kilogramy i inne dolegliwości, które martwiły go od czasu, kiedy zamieszkał na Florydzie. Po upływie trwającego rok eksperymentu Dubois stwierdził, że "najważniejsze w tym wszystkim jest to, że nic ważnego się nie wydarzyło".

Świat nauki przyjął do wiadomości wyniki doświadczenia, ale właściwie jedyną na nie reakcją była próba zastosowania diety nisko węglowodanowej do redukcji nadwagi9, co bynajmniej nie przyczyniło się do wyjaśnienia, czy istnieją powiązania między nadmiernym spożyciem węglowodanów a innymi chorobami.

Mniej więcej w tym samym czasie zaczęły się ukazywać doniesienia naukowe wskazujące na znaczenie tłuszczów w procesie odchudzania. Na pewno był to przełom, przynajmniej w dotychczasowym podejściu, uwzględniającym wyłącznie kaloryczny aspekt wpływu poszczególnych składników produktów spożywczych na wagę ciała. Wydaje się jednak, że tylko Stefansson zdawał sobie sprawę ze znaczenia diety niskowęglowodanowej, nawet jeśli nie przedstawił tego poglądu jasno. Jak wiadomo z późniejszego listu jego żony do doktora Lutza, napisanego, gdy prezydent Eisenhower przeszedł zawał, Stefansson powrócił do swej "przyjaznej arktycznej diety" i pozostał jej wierny aż do śmieci. Wyraźnie też był przekonany o słuszności takiego sposobu odżywiania, i to nie tylko w leczeniu otyłości, ale także w walce z chorobami cywilizacyjnymi.

DIETA NISKOWĘGLOWODANOWA DZISIAJ

Stefansson wykazał wprawdzie, że Eskimosi odżywiający się w owych czasach pokarmem o małej zawartości węglowodanów nie cierpieli na choroby cywilizacyjne również w sędziwym wieku, jednakże nawet ci lekarze, którzy uwierzyli w korzyści płynące z diety niskowęglowodanowej, skupiali swą uwagę przede wszystkim na otyłości, jednej z dolegliwości najbardziej "opornych" na leczenie dietą. Żadna z książek na temat diety ubogiej w węglowodany nie kładła nacisku na to, co najważniejsze, a mianowicie prawdziwe podłoże większości chorób. Istnieje silny związek między zaburzeniami hormonalnymi i początkowymi etapami choroby, a dieta niskowęglowodanowa może złagodzić, % często nawet odwrócić skutki braku równowagi metabolicznej. Będziemy o tym mówić obszerniej w rozdziale trzecim.

O tym, że dieta niskowęglowodanowa jest dla człowieka zdro-

wa, napisano wiele książek. Pierwsza jednak, która prezentowała wyraźne dowody na to, że niektóre choroby można skutecznie leczyć dietą ograniczającą spożycie węglowodanów, została opublikowana w 1967 roku - przez autora niniejszej książki, doktora

medycyny Wolfganga Lutza10. Tamta prekursorska publikacja,

która doczekała się do dzisiaj już trzynastu wznowień, opierała się na dowodach, których dostarczyło autorowi doświadczenie w leczeniu ludzi dietą ubogą w węglowodany. Niestety dla Ameryki,

książka została wydana tylko po niemiecku i w krajach angloję-

30

31

zycznych poświęcono jej niewiele uwagi. Argumenty zawarte w kolejnych publikacjach na ten temat nie miały już tak wyczerpującej dokumentacji medycznej.



W opublikowanej w 1972 roku pracy Sweet and Dangerous (Słodkie i niebezpieczne)" doktor John Yudkin przyjrzał się związkom między ilością zjadanego cukru a chorobami. W znakomicie się sprzedającej książce The Complete Scarsdale Medical Diet (Kompletna dieta lecznicza ze Scarsdale)12 doktor Herman Tarnower wspomniał wiele objawów, które poddają się leczeniu dietą niskowęglowodanową. Barry Sears opisał w swej popularnej książce The Żonę" (Strefa) sportowców, którzy zawdzięczali swe sukcesy ograniczeniu ilości węglowodanów w pożywieniu. W tej samej publikacji Sears wspomniał też o pozytywnej roli tej diety w leczeniu stwardnienia rozsianego. Dwójka innych lekarzy, a mianowicie Michael i Mary Eades, też donosiła o terapeutycznych sukcesach, jakie towarzyszyły leczeniu dietą niskowęglowodanową14. Z kolei czworo autorów książki Sugar Busters (Poskra-miacze cukrów) omawia wpływ insuliny i glukagonu na zdrowie i związek między tymi hormonami a ilością spożywanych węglowodanów15. Doktor Robert Atkins, najpoczytniejszy autor książek o diecie niskowęglowodanowej w Stanach Zjednoczonych, a być może nawet na świecie, koncentruje się przede wszystkim na otyłości, choć zauważa też, że do zmniejszenia poziomu cholesterolu we krwi można dojść poprzez ograniczenie spożycia cukrowców na rzecz diety bogatej w pokarmy pochodzenia zwierzęcego16. Ann Louise Gittleman, biolog, napisała liczne prace demaskujące mity na temat różnych diet niskotłuszczowych i wagi ciała. Jej najnowsza książka Jedz tłuszcze i chudnij" (wyd. polskie MADA 2001) omawia znaczenie, jakie niezbędne kwasy tłuszczowe mają dla zdrowia i kontroli wagi ciała. Z kolei lekarz Cal-vin Ezrin w swojej najnowszej publikacji pod tytułem Your Fat Can Mąkę You Thin(tm) (Tłuszcz, który zjadasz, może pomóc ci schudnąć) prezentuje dobrze udokumentowaną i wartościową ocenę procesu odchudzania z punnktu widzenia dobrze wyszkolonego i doświadczonego endokrynologa. Jego książka obala jeden z mitów diety niskowęglowodanowej mówiący, że podwyższone stężenie kwasów ketonowych we krwi jest stanem niezdrowym. Korzyści płynące z diety niskowęglowodanowej znane są ludziom na całym świecie. Jan Kwaśniewski, polski lekarz, wykazał, że pożywienie o dużej zawartości tłuszczu, ale skąpe w węglowodany, może się przyczynić do wyleczenia wielu chorób. Jak zobaczymy w dalszej części niniejszej książki, również doktor Kwaśniewski leczył swych pacjentów tą dietą19. Barry Groves, brytyjski naukowiec i inżynier, prezentuje potężny argument przemawiający na rzecz diety opartej w dużej mierze na tłuszczach zwierzęcych. W swojej książce Eat Fat Get Thin (Jedz tłuszcze i chudnij20) wyjaśnia wiele nieścisłości na temat choroby i spożycia tłuszczów.

Ci, a także inni autorzy, zasługują na uznanie choćby z racji siły charakteru niezbędnej, by głosić teorie dietetyczne sprzeciwiające się potężnemu lobby, które popiera ideę diety niskotłuszczowej. Wprawdzie większość publikacji ogranicza się do dość wyrywkowego materiału dowodowego, jednakże nie ma wątpliwości, że właśnie dzięki nim dochodzi do nagłośnienia tych zagadnień i uzmysłowienia ludziom korzyści płynących z odżywiania pokarmem ubogim w węglowodany. Faktem jest jednak, że autorzy tych rozważań nie posuwają się w swych rozważaniach zbyt daleko i zgodnie popierają twierdzenie, że większe ilości tłuszczów nasyconych są szkodliwe, podczas gdy w rzeczywistości izecz się ma zupełnie odwrotnie. Mamy szczerą nadzieję, że nasza książka poprze ich wysiłki

; W sposób znaczący, jako że prezentujemy w niej najobszerniejszą dostępną dziś dokumentację korzyści płynących z ograniczenia spożycia węglowodanów. Nadszedł czas, by wszyscy zwolennicy diety ubogiej w cukrowce zaczęli się wymieniać wiedzą i uczyć Społeczeństwo, jak stosować dietę niskowęglowodanową, a zarazem bogatą w tłuszcze. Nasycone tłuszcze zwierzęce i białko to leki w zasięgu ręki; nie przegapmy tego prostego remedium na wiele chorób cywilizacyjnych.

33

32



Rozdział

Węglowodany i hormony: pomóż swemu organizmowi osiągnąć zdrową równowagę

Mówiąc najprościej, ilość spożywanych węglowodanów ma bezpośredni wpływ na równowagę hormonalną organizmu, a tym samym decyduje o stanie zdrowia. A mimo to wielu endokrynologów, czyli lekarzy specjalizujących się w hormonach, nie dostrzega faktu, że to właśnie węglowodany są główną przyczyną zaburzeń równowagi hormonalnej. Dlatego też w celu złagodzenia jej objawów zapisuj ą pacjentom różne kuracje hormonalne i leki, choć w wielu wypadkach wystarczyłoby zwykłe ograniczenie spożycia węglowodanów.

Dokładne zrozumienie głębokiego wpływu, jaki wywierają na aasz organizm nadmierne ilości węglowodanów, wymaga wyjaśnienia licznych terminów i koncepcji. Przybliżymy to zagadnienie poprzez omówienie różnych chorób, o których wiadomo, że ich bezpośrednią przyczyną są zaburzenia endokrynologiczne. Omówimy hormony, procesy anaboliczne i kataboliczne organizmu, a także samo zagadnienie równowagi hormonalnej. W następ-S nych rozdziałach powiążemy te zagadnienia z różnymi choroba-| mi o podłożu wydzielniczym i schorzeniami degeneracyjnymi: f cukrzycą, otyłością, opóźnionym dojrzewaniem płciowym, nad-| czynnością tarczycy, chorobami serca i nowotworami.


: ~boberov -> Kippin
Kippin -> MAŁopolskie centrum badań ufo I zjawisk anomalnych
Kippin -> Kielich planetarnego szczęścia. światowy plan pomyślnego rozwoju planety
Kippin -> The Gateway Experience, Wave V – Exploring: a journey to Focus 15 a gateway to Self-Exploration Voiced by Laurie Monroe
Kippin -> Niebo i Ziemia żyjemy w obrębie tej dwoistości. Jak sprawić, by to rozdwojenie przestało być rozdwojeniem? Jak sprawić, by człowiek mógł stać się ogniwem łączącym siły większe od nas z tymi, które są od nas zależne? J
Kippin -> Skanowała: hurka Tytuł oryginału: Many lives, many masters
Kippin -> Sekrety życia po życiu
Kippin -> Małopolskie Centrum Badań ufo I Zjawisk Anomalnych Oddział w Jordanowie
Kippin -> Rozdział L symbolizm L ideografia
Kippin -> Podziękowania
Kippin -> Uwaga: to tylko ramka id� do strony g��wnej niezwyk�e rozdzia� 1 marsjanie wyl�dowali ? Istnia�y dwa sposoby napisania tej ksi��ki. M�g�bym zatrzyma� dla siebie informacje osza�amiaj�co dziwaczne, ale prawdziwe


1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   17


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna