Pomóżcie ludziom chorym na aids… Całość rozpoczynamy od wysłuchania piosenki Stanisława Sojki pt. „Tolerancja”



Pobieranie 50.71 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar50.71 Kb.
Pomóżcie ludziom chorym na AIDS…
Całość rozpoczynamy od wysłuchania piosenki Stanisława Sojki pt. „Tolerancja”
SCENA I

Wnętrze pokoju: stolik, , cztery krzesła, na stoliku obrus i serwis do kawy, obok lampa,

fotel.

Matka, ojciec i zdenerwowana córka prowadzą rozmowę.
Córka :

- Ostatnio przypadkowo podsłuchałam pewną rozmowę. Rodzice mojego kolegi z klasy rozmawiali z naszym wychowawcą. Dowiedziałam się, że Paweł jest chory na AIDS. Nie wiem, jak się zachować. Unikam go. To jakiś horror, żebyśmy musieli z nim uczyć się jeszcze 2 lata. Na razie niczego nie powiedziałam dziewczynom, ale mam ochotę to zrobić. Uważam, że wszyscy w klasie mają prawo o tym wiedzieć


Matka:

- Podsłuchana rozmowa nie upoważnia do rozgłaszania zasłyszanych wieści. Po pierwsze musisz być pewna, że wszystko rzeczywiście dobrze usłyszałaś. Inaczej wyrządzisz koledze ogromną krzywdę.


Ojciec:
-
Po drugie - twoje nastawienie bardzo wyraźnie świadczy o tym, że nie akceptujesz chorych na AIDS. Najwyraźniej masz ochotę wyizolować Pawła. Pamiętaj: AIDS nie jest się łatwo zarazić.
Matka:

- Paweł – jeśli rzeczywiście jest chory – został już wystarczająco srogo potraktowany przez los. Nie dokładaj mu cierpień.


Ojciec:

- Masz rację, macie prawo wiedzieć, co wam grozi. Ale musisz też mieć szacunek dla nieszczęścia innych.


Koniecznie wstrzymaj się z informowaniem klasy o tym, co usłyszałaś – przynajmniej do czasu, kiedy porozmawiasz z wychowawcą.
Matka:

- Jestem pewna, że przemyślał on sposób postępowania w tej sytuacji. Albo poinformuje wszystkich o stanie zdrowia kolegi, ale wcześniej was na to przygotuje, albo zachowa to w tajemnicy, jeśli ma ku temu powody, a jest przekonany, że wam nic nie grozi. Jeżeli bardzo cię to niepokoi, to zasugeruj nauczycielowi, że powinien jasno postawić sprawę. Musicie się jednak wówczas wszyscy zachować jak dorośli ludzie.


I jeszcze jedno: trzeba mieć wzgląd na chłopaka i jego rodzinę. Właściwie to oni powinni zadecydować, jak mocno macie prawo ingerować w ich życie.
Na tym rozmowa się kończy i wszyscy wychodzą.

Piosenka zespołu Dzieci ulicy pt. „Pomóż mi”
SCENA II
Wchodzi chłopak, słuchawki na uszach, siada w fotelu i zapatrzony w punkt zaczyna mówić:
Potem urwane rozmowy rodziców:

„... i co mu powiemy, że to tylko infekcja igły?”

Szloch, słowa wyrzutu, skargi, modlitwy,

nie rozumiałem jeszcze, ale czułem, że coś się stało.

Dni biegły szybko, codzienne spacery.

Wycieczki do parku, zabawy.

Wyjazdy na wieś, w góry z kolegami.

Wieczorne rozmowy, bajki na dobranoc.

I tak co dzień, aż pewnego ranka

zemdlałem – jak mówiła mama

nic nie jadłem, byłem nieprzytomny

w szpitalu leżałem.

Przyszedł lekarz, pielęgniarka, rodzice.

Rozmawiali ze mną długo, uroczyście.

Tłumaczyli, że to nie moja wina.

Widać tak być musi, szloch (...) język się zacina.

Wśród potoku słów, łez, łkań, smutku,

Usłyszałem o AIDS – na to nie ma ratunku!

Muszę umrzeć bez względu na słońce.

Bez względu na Ciebie, ptaki, łąki kwitnące.

Nic mnie już nie powstrzyma,

Wiek mój młody, miłość rodziców, ni ludzka wina.

Odchodzę, odchodzę powoli.

Lada dzień, lada godzina...


Przerywa i przechodząc do stolika, siada i zaczyna pisać list. W tle rozbrzmiewa piosenka zespołu De Mono „ Bo dziś już nie ma nas…” . Chłopiec zasypia.

Wchodzi matka chłopca, bierze list do ręki i głośno czyta.
Matka chłopca:

Dzień dobry, moja przyjaciółko!

Piszę do Ciebie już ostatni list, moja urojona przyjaciółko, muszę sobie wreszcie uświadomić, że pustki, jaka jest wokół mnie, nie wypełnią listy pisane do wyimaginowanej istoty. To i tak mego życia nie zmieni, a wcale łatwiej mi nie jest, gdy uświadamiam sobie wszystkie krzywdy, jakie mnie spotykają. Widocznie tak już musi być, że jedni ludzie są szczęśliwi, a inni są dziećmi AIDS.

Żegnaj, moja jedyna, dzięki Tobie czasem wyobrażałam sobie, że naprawdę jest gdzieś osoba, która zna moje problemy, rozumie mnie i może czasem o mnie myśli. Żegnaj!


Matka odkłada list i śpiewa piosenkę zespołu Dżem pt. „Do kołyski”. W trakcie uczniowie zmieniają scenerię, przesuwając parawany, za którymi znajduje się wnętrze klasy.
SCENA III
Klasa: z lewej strony stolik i krzesło, obok tablica, w dali krzesła ustawione w półkolu, na których siedzą uczniowie. Wchodzi nauczyciel, wita się z uczniami i zapisuje na tablicy słowa:
Pomóżcie ludziom chorym na AIDS... Wspierajcie ich, kochajcie ich, troszczcie się o nich
Następnie pyta uczniów: Czy wiecie, kto wypowiedział te słowa?

Uczniowie milczą.
Nauczyciel zaczyna opowiadać.
Mówił 11 letni, czarnoskóry chłopiec do 10.000 delegatów zebranych w Durbanie na światowej konferencji na temat AIDS.

Nazywał się N'kosi Johnson i od narodzin był nosicielem wirusa HIV. Całe jego krótkie życie było nieustającą walką z chorobą oraz batalią o prawa ludzi chorych na AIDS. Na konferencji apelował do sumienia świata o pomoc, zrozumienie i akceptację dla ludzi takich jak on. Gdy opowiadał swą historię, cała sala zamarła w milczącym skupieniu.

N`kosi urodził się w 4 lutego 1989 roku w dzielnicy slumsów w Johannesburgu w Republice Południowej Afryki. Jego matka była nosicielką wirusa HIV i przekazała wirusa swemu dziecku podczas ciąży. Ponieważ ojciec dziecka pozostawał nieznany, a matka ciężko chorowała i wkrótce zmarła, chłopiec został zaadoptowany przez Gail Johnson, wolontariuszkę pracującą na rzecz osób chorych na AIDS.

Gdy Nkosi miał 8 lat, jego nowa mama starała się zapisać go do szkoły, ale niestety rada szkoły nie zgodziła się go przyjąć, ponieważ był nosicielem wirusa HIV. Sprawa została nagłośniona w mediach i w końcu N'kosi został zapisany do szkoły, a rząd został zmuszony do uchwalenia nowego prawa.

Najważniejszy moment w życiu chłopca nadszedł, gdy wystąpił ze swym apelem przed delegatami międzynarodowej konferencji na temat AIDS, która obradowała w Durbanie. Został powszechnie rozpoznawaną postacią w ruchu o walkę praw osób dotkniętych tą chorobą. Wspólnie z przybraną matką N'kosi uruchomił w Johannesburgu kilka ośrodków dla matek i dzieci, którzy byli nosicielami wirusa HIV. Chorzy znajdowali tam schronienie oraz pomoc medyczną i psychologiczną.

Pomimo ciężkiego stanu zdrowia N'kosi nie ustawał w wysiłkach, aby mówić światu na temat problemów ludzi chorych na AIDS. Po wzięciu udziału w kolejnej konferencji, tym razem w Atlancie w USA, jego stan zdrowia poważnie się pogorszył.

Nkosi Johnson przegrał walkę z chorobą. Odszedł 1 czerwca 2001 roku. Był dzieckiem, któremu udało się najdłużej przeżyć, będąc nosicielem wirusa HIV.
Klasa zamiera w milczeniu. Po chwili dziewczyna, która zasłyszała rozmowę rodziców z wychowawcą, z nie mniej oburzonym nastawienie pyta:

Dziewczyna:

- Czy to prawda, że wśród nas jest zakażony HIVEM i chory na AIDS!!!( z wyrzutem)

Proszę powiedzieć prawdę.
Chory chłopak:

- Tak to prawda. Ja jestem chory na AIDS. (cisza)


Dziewczyna:

- Naturalną reakcją człowieka jest lęk przed śmiertelną chorobą. Mam prawo się bać. Nie chcę przebywać z nim w tej samej klasie. Chyba nie ma wśród nas osoby, która nie słyszałaby o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą AIDS. Nie możemy udawać, że nie ma problemu.

Co wy na to ???
Uczeń:

- Opanuj się i zmień swój sposób myślenia. Nic nie usprawiedliwi twojej agresji.

Nie potępiam Cię, chociaż masz całkiem inny od mojego sposób na życie...
Znoszę twoje poglądy wartości, upodobania, styl życia, chociaż sam mam inne...
Uczeń I:

- Spróbuj odpowiedzieć: Czy twoje życie zawsze układa się zgodnie z twoimi zamierzeniami? Czy nigdy nie pobłądziłaś i nie popełniłaś błędu?


Nie chciałabyś, aby od ciebie się ktoś odwrócił, skreślił cię z listy przyjaciół,
zapomniał twojego numeru telefonu, przestał się z tobą spotykać

Uczeń II:


LUDZIE ŻYJĄCY Z HIV I CHORZY NA AIDS SĄ WŚRÓD NAS,
ŻYJĄ W TYCH SAMYCH MIASTACH, NA NASZEJ ULICY,
W NASZYM DOMU.

- Przebywamy z nimi na co dzień...


uczą się z nami...
pracują...
spędzają wolny czas...
każdy za nas jest inny, tak samo, jak my różnimy się od siebie...
każdy z nas ma te same prawa...
i każdy z nas ma te same obowiązki...

Uczeń III:


Człowiek człowiekowi wilkiem

Człowiek człowiekowi strykiem

Lecz ty się nie daj zgnębić

Lecz ty się nie daj spętlić

Człowiek człowiekowi szpadą

Człowiek człowiekowi zdradą

Lecz ty się nie daj zgładzić

Lecz ty się nie daj zdradzić



Człowiek człowiekowi pumą

Człowiek człowiekowi dżumą

Lecz ty się nie daj pumie

Lecz ty się nie daj skruszyć

Człowiek człowiekowi wilkiem

Lecz ty się nie daj zwilczyć

Człowiek człowiekowi bliźnim

Z bliźnim się możesz zabliźnić



W tym momencie w drzwiach ukazuje się były narkoman. Idzie w kierunku uczniów i recytuje:


Daj nam oddechu

pełną garść

Na chwilę – Boże

zwolnij czas



A nam się przyda

taka chwila

żeby nad życiem

się zatrzymać



Czasu Ci Boże

nie ubędzie

Ty wszystko możesz

jesteś wszędzie



Niech choćby czasem

maj nam trwa

tyle co stycznie

trzy lub dwa



Daj nam miłości

pełną garść

Na chwilę – Boże

zwolnij czas



A nam się przyda

taka chwila

żeby nad życiem

się zatrzymać



Czasu Ci Boże

nie ubędzie

Ty wszystko możesz

jesteś wszędzie



Niech nie przecieka

nam przez palce

Niech luty czasem

będzie marcem





(Adam Ziemianin, Przyda się taka chwila, [w:] Oglądam świat. Język polski 6, wyd. szkolne ARKA, Poznań 2001)


Nauczyciel :

- Zapraszam pana do nas. Proszę bardzo.



Nauczyciel przedstawia klasie byłego narkomana i pyta go – Jak myślisz, co młodzi ludzie powinni sobie przede wszystkim uświadomić?
Były narkoman:

– Chyba to, że powinni się nauczyć kochać siebie. Jeśli kochasz siebie i lubisz siebie takim, jakim jesteś, nigdy nie będziesz wkuwał sobie tej cholernej igły w żyłę. Wielokrotnie podczas moich rozmów z nastolatkami okazywało się, że jestem pierwszą osobą, która im mówiła, iż trzeba samemu troszczyć się o siebie, że zasługują na miłość niezależnie od tego, co zrobili i jakie popełnili błędy.


Chory chłopak:

- Wiadomość o tym, że jest się zakażonym HIV, jest bolesna i zawsze trudna do przyjęcia. Reakcje na nią mogą być różne: wstrząs, odrzucenie, gniew, zamknięcie się w sobie, wreszcie akceptacja. Powstaje wtedy pytanie, z kim podzielić się tą wiadomością, gdzie znaleźć pocieszenie i wsparcie. Może się to wiązać z ujawnieniem spraw najbardziej osobistych, ale często ważniejsza jest możliwość rozmowy.


Były narkoman:

- Czym zatem jest dla was tolerancja?


Uczeń IV:

- Tolerancja jest udziałem ludzkości. Jesteśmy wszyscy ulepieni ze słabości i błędów; wybaczajmy sobie wzajemnie naszą głupotę – oto pierwsze prawo natury.

Jest rzeczą oczywistą, że każdy człowiek, który prześladuje drugiego człowieka... jest potworem.
Uczeń V:

- Mam siedemnaście lat, więc zaakceptuję innych, będę życzliwa, pomogę wyjść z depresji, pomogę znaleźć sens życia. Dam nadzieję, bo ona bywa, jeżeli ktoś uwierzy. Dam przyjaźń, bo to kładka, po której można przejść bezpiecznie na druga stronę samego siebie.

Dam dobroć, która oczekuje tylko, by ją zwyczajnie przyjąć...
Uczeń VI:
TOLERUJĘ - TO ZNACZY:
NIE OCENIAM CIEBIE,
CHOĆ INACZEJ WYGLĄDASZ NIŻ JA,
NIE KRYTYKUJĘ TWOJEGO POSTĘPOWANIA,
CHOĆ JA POSTĘPUJĘ INACZEJ I ZACHOWUJĘ SIĘ INACZEJ,
NIE ODRZUCAM CIĘ,
CHOCIAŻ WIERZYSZ W INNE WARTOŚCI NIŻ JA.
Nauczyciel pisze na tablicy:
TOLERUJĘ – to znaczy:

NIE OCENIAM CIEBIE

NIE KRYTYKUJĘ TWEGO POSTĘPOWANIA

NIE ODRZUCAM CIĘ
Jedna z uczennic wychodzi na środek i podaje informacje.
Od wdrożenia badań w 1985 r. do 30 września 2005 r. stwierdzono zakażenie HIV u 9.659 obywateli polskich, wśród których było co najmniej 5.268 zakażonych w związku z używaniem narkotyków. Ogółem odnotowano 1.674 zachorowania na AIDS; 779 chorych zmarło.
25 października 2005 rozpoczęła się światowa kampania UNICEF „Razem dla dzieci. Razem przeciw AIDS". Jej celem jest zwrócenie uwagi na tragiczny wpływ AIDS na los dzieci na całym świecie oraz zebranie środków na walkę z tą chorobą. Do światowej kampanii włączył się UNICEF Polska.
Na zakończenie piosenka Dżemu pt. „Zapal świeczkę”.

W trakcie śpiewu wyznaczeni uczniowie rozdają (najlepszym rozwiązaniem są czerwone wkłady do zniczy) świeczki obecnym na sali, zapalają je i wspólnie ze śpiewającymi wtórują refren piosenki. Wszyscy wstają.


Ref: Zapal świeczkę za tych, których zabrał los

Zapal światło w oknie.

Zapal świeczkę za tych, których zabrał los

Światło w oknie.



Opracowały:

Nauczycielki Gimnazjum

w Lipowicu Kościelnym

Dorota Kitewska

Danuta Bielecka
Załączniki:

Piosenki: De Mono, Dżemu i Stanisława Sojki




TOLERANCJA
Dlaczego nie mówimy o tym co nas boli otwarcie C G

Budowa ściany wokół marna sztuka G C

Wrażliwe słowo, czuły dotyk wystarczą C G

Czasami tylko tego pragnę, tego szukam C G C G C

Na miły Bóg C G

Życie nie tylko po to jest, by brać C F G

Życie nie po to, by bezczynnie trwać C F G

I, aby żyć, siebie samego trzeba dać C F G


Problemy moje, twoje, polityka

A przecież każdy włos jak nasze lata policzony

Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień, niech rzuci

Daleko raj, gdy dla człowieka się zamykam


Na miły Bóg…

POMÓŻ MI
Łaba da ba da a d
Nie pytaj mnie – jak się znalazłam tu a d G e

Nie pytaj mnie – gdzie wtedy był mój Bóg

I nie patrz mi w źrenice moje dwie

Bo przecież sam uciekasz wzrokiem gdzieś


Pomóż mi, proszę pomóż mi a d

Ja też chcę żyć, pomóż mi a G

Ocal mnie, błagam ocal mnie

Ja też chcę żyć, pomóż mi
Nie pytaj mnie – czy jadłam dzisiaj coś

Nie pytaj gdzie – rodzice moi są

Mnie pytaj mnie – czy wtedy tez był Bóg

I nie odwracaj oczu, w oczy moje spójrz


Pomóż mi…
Łaba da ba da
Jeśli już – omijasz mnie

To oczy zmruż i swego syna zobacz tu

Może być i tak któregoś dnia

Że właśnie on zostania jednym z nas

Pomóż mi…

Łaba da ba da


BO DZIŚ JUŻ NIE MA NAS…
To typowe, gdy coś idzie źle C F d G C F d G

Wszystkie dawne uczucia wygasły już


Murem dzielony każdy nowy dzień

Wszędzie słodkie oszustwa i ciągle wszystko na nie


Tylko chłód, nasz wspólny trud

To, co kiedyś w nas było dobre, skończyło się


Bo dziś już nie ma nas C F G C

Tylko ona – on

Dwa obce serca

Każde chroni swój dom

Bo dziś już nie ma nas C F d F C

Dziś nie ma nas

Dziś już nie ma nas

Nie ma nic


Tyle było pomyłek, teraz to wiem

Ale dla nas za późno, żeby dziś naprawić je


Zgubiona droga, stracony czas

Nie ma siły na miłość, na zazdrość też


Tylko chłód, nasz wspólny trud

To, co było w nas dobre, skończyło się


Bo dziś już…


DO KOŁYSKI

h D G h

Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi,



e A h

bo nie jesteś sam.



h D G h e A h

Śpij, nocą śnij, niech zły sen cię nigdy więcej nie obudzi, teraz śpij.


Niech dobry Bóg zawsze cię za rękę trzyma,

kiedy ciemny wiatr,

porywa spokój, siejąc smutek i zwątpienie, pamiętaj, że…
Ref:

e A h e A G

Jak na deszczu łza, cały ten świat nie znaczy nic…nic



e A h e A

Chwila, która trwa, może być najlepszą z twoich chwil


Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć.

Bez znieczulenia, bez niepotrzebnych niespełnienia, myśli złych.

Ref:

Jak na deszczu łza, cały ten świat nie znaczy nic…a nic



Chwila, która trwa, może być najlepszą z twoich chwil, może być najlepszą z twoich chwil.
Niech dobry Bóg zawsze cię za rękę trzyma,

kiedy ciemny wiatr,

porywa spokój, siejąc smutek i zwątpienie, pamiętaj, że…
Ref:

Jak na deszczu łza, cały ten świat nie znaczy nic…a nic

Chwila, która trwa, może być najlepszą z twoich chwil

Jak na deszczu łza, cały ten świat nie znaczy nic…a nic

Chwila, która trwa, może być najlepszą z twoich chwil, najlepszą z twoich chwil.

I nie skończoną…




ZAPAL ŚWIECZKĘ
Na kiepskich zdjęciach okruchy dawnych dni D a C D

Czyjaś twarz zapomniana twarz

W pamięci zakamarkach wciąż rozbrzmiewa śmiech

Czyjaś twarz zapamiętana

Mijają dni ludzie natury

Wciąż nowych masz przyjaciół starych przykrył kurz

Dziewczyny ciągle piękne lecz w pamięci tkwi

Ten pierwszy dzień najgorętszych z dni


Ref: Zapal świeczkę za tych, których zabrał los F G a C

Zapal światło w oknie.

Zapal świeczkę za tych, których zabrał los

Światło w oknie.


Ludzi dobrych i złych wciąż przenosi wiatr

Ludzi dobrych i złych wciąż zabiera mgła

I tylko ty masz tą niezwykłą moc

By powstrzymać ich by dać wieczność im

Pomyśl choć przez chwilę podaruj uśmiech swój

Tym których napotkałeś na jawie i wśród snów

A może ktoś skazany na samotność

Ogrzeje się twym ciepłem zapomni o kłopotach


Ref: Zapal świeczkę za tych, których zabrał los

Zapal światło w oknie.

Zapal świeczkę za tych, których zabrał los

Światło w oknie.











©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna