Poznajmy wspomnienia Tych, którzy tworzyli Solidarność’’



Pobieranie 14.58 Kb.
Data10.05.2016
Rozmiar14.58 Kb.
,,Poznajmy wspomnienia Tych, którzy tworzyli Solidarność’’

Wywiad z panem Waldemarem Lau


Szanowny Panie,

 

Jesteśmy uczniami Szkoły Podstawowej nr 1 im. ppłk pil. Mariana Pisarka w Radzyminie. W naszej szkole realizujemy projekt edukacyjny, Z kart historii najnowszej Polski’’ Celem programu jest ocalenie od zapomnienia wspomnienie osób walczących o lepsze jutro dla naszej ojczyzny pod sztandarami Solidarności, Jeśli to możliwe, chcielibyśmy zadać Panu kilka pytań.



Proszę przybliżyć nam nieco warunki, które panowały w naszym kraju w okresie, gdy tworzyła się ć Solidarności.
Nazywam się Waldemar Lau. W roku, 1980 gdy powstawała Solidarność miałem 29 lat i pracowałem w Fabryce Okładzin Ciernych w Markach. To była duża fabryka. Produkowała okładziny hamulcowe i sprzęgłowe do pojazdów produkowanych w Polsce i zagranicą jak również do tramwajów i czołgów. Praca w tym zakładzie była szczególnie trudna gdyż używano do produkcji azbestu oraz występował tam fenol. Te materiały powodowały śmiertelne choroby np. płuc, nerek, wątroby. W tamtym czasie o pracowników nikt nie dbał. Pracownicy mało zarabiali a w sklepach nie można było nic kupić. Nie było mięsa, cukru owoców cytrusowych, czekolady, benzyny. Wszystko było na kartki. Aby można było coś kupić trzeba było mieć talon i zarejestrować się w sklepie. Ja za zarobione w ciągu miesiąca wtedy pieniądze mógłbym dziś kupić 5 litrów benzyny.
Wiemy, że był Pan aktywnym działaczem Solidarności w tamtych czasach. Proszę nam powiedzieć jak wyglądała działalność \Solidarności.
W lipcu 1980roku władza tzn. PZPR ( Polska Zjednoczona Partia Robotnicza) ogłosiła, że wprowadza podwyżki na żywność i materiały codziennego użytku. Na znak protestu pracownicy lubelskich zakładów przyspawali do szyn pociąg jadący do |ZSRR słusznie podejrzewając, że większość towarów w Polsce wyprodukowanych jest tam wywożone. Dwa tygodnie później pracownicy stoczni w Gdańsku ogłosili strajk. Zamknęli bramy i zażądali przywrócenia do pracy zwolnionych pracowników. W tym Pani Anny Walentynowicz. Oczywiście w telewizji ani w gazetach nic o tym nie mówiono ani nie pisano. W stoczni odbywały się wiece. W przemyślny sposób robotnicy nauczyli się drukować ulotki i na znak solidarności ze stoczniowcami inne zakłady w Polsce również zaczęły strajkować. Władza się przestraszyła i podpisała porozumienie ze strajkującymi, których reprezentował Lech Wałęsa. Zezwolono na powstanie Związku zawodowego „Solidarność”, który miał dbać o pracujących. Wtedy już władza myślała jak ten związek rozwiązać i wycofać się z postulatów, które podpisała. Tych postulatów było 21.
13 grudnia 1981roku gen Jaruzelski wprowadził stan wojenny. Proszę opowiedzieć nam jak wyglądało codzienne życie Polaków podczas jego trwania.
13 grudnia obudziłem się rano i włączyłem radio, aby posłuchać muzyki a tam nic nie było, żadnej audycji. Włączyłem telewizor i zamiast Teleranka - audycji dla dzieci, Pan Jaruzelski w mundurze polskiego generała na tle sztandaru z przechylonym orłem ogłosił, że w Polsce już nic nie wolno. Że Solidarność nie istnieje, 10tys. ludzi zamkniętych jest w więzieniach, Nazwał to internowaniem. Nie było gazet, nie działały telefony, nie wolno było się spotykać. Na ulicach pojawiły się czołgi, milicja i wojsko. Zatrzymywali i legitymowali ludzi, gdyż spora grupa działaczy Solidarności uniknęła aresztowania i zaczęła się ukrywać. 16 Grudnia górnicy w kopalni „Wujek” odmówili pracy. Przyjechała milicja i tzw. ZOMO oraz wojsko. Strzelali do bezbronnych górników. Zastrzelili 9 osób w większości młodych ludzi oraz ciężko zranili 21.

Proszę nam powiedzieć o swoich koleżankach i kolegach, z którymi Pan współpracował.


Miesiąc po wprowadzeniu stanu wojennego Polacy się otrząsnęli i zorganizowali do walki z władzą. Nie było żadnej prawdziwej informacji, więc zaczęliśmy drukować ulotki opisując wszystko, co się działo w Polsce. Znaliśmy się i czuliśmy, że my mamy rację. Chodziliśmy do kościołów, aby się pomodlić za uwięzionych. Zakładaliśmy tajne drukarnie. Zbieraliśmy pieniądze dla rodzin uwięzionych. Byliśmy nadal w Solidarności, choć za to groziło więzienie. Chodziliśmy na manifestacje, biliśmy się z ZOMO. Oni mieli broń, czołgi, armatki wodne, gazy bojowe a my tylko kamienie z bruku i butelki po mleku oraz szybkie nogi gdyż trzeba było uciekać. Nie wszystkim to się udawało. Milicja złapała moich kolegów z Solidarności. Bogdana Szczura ze Stanisławowa, Ryśka Lisowskiego z Legionowa, Mnie złapali w drukarni w Słupnie dopiero w 1985r.
Proszę nam powiedzieć czy przynależność do Solidarności miała wpływ na codzienne |Pana życie.
Wówczas tj. do 1983r pracowałem w Fabryce Okładzin Ciernych. Za działalność w Solidarności zostałem wyrzucony z pracy. Koledzy pomogli mi podjąć pracę w ZDZ w Radzyminie. Po pracy w ukryciu jeździłem do tajnych drukarni w Legionowie, Stanisławowie, Kobyłce, Zielonce i Radzyminie. W nocy drukowaliśmy ulotki i gazety takie jak Tygodnik Wojenny i Tygodnik Mazowsze. Gazety rozwozili zaprzyjaźnieni koledzy z innych zakładów pracy, młodzi studenci zorganizowani w Grupach Oporu Solidarni.

W maju na 34 urodziny zostałem zatrzymany przez tają policję SB i przewieziony do więzienia na ul. Rakowiecką w Warszawie. W małej celi było nas czterech. Było to ciężkie więzienie. Nie było światła dziennego, ciepłej wody a cela miała cztery kroki na trzy kroki. Pozwalali nam się myć raz w tygodniu. Zabierali listy od rodziny i bili. Nadgniłego pomidora dostaliśmy do zjedzenia na święto 22 lipca. Było to największe święto ówczesnej władzy , Mnie zmuszano do wyjazdu z Polski. Dawali mi paszport do Francji lub Kanady. Odmówiłem, mówiąc że jestem Polakiem i nigdzie nie wyjadę z Radzymina. Bo to jest miasto w którym się urodziłem, tu mam rodziców, chorego brata i przyjaciół. Bardzo to ich zdenerwowało. Często w więzieniu prowadziliśmy głodówki. Ja nie jadłem w sumie 14 dni. Mój kolega Andrzej Górski nie jadł 3 miesiące i był sztucznie na siłę karmiony. Tadeusz Markiewicz był aresztowany po raz trzeci i się nie poddał. Nie rozmawiał ze śledczymi.


Czy uważa Pan, że warto poświęcić się ideałom.?
Dzięki Solidarności poznałem wspaniałych ludzi – przyjaciół. Poznałem księdza Jerzego Popiełuszkę, Panią Annę Walentynowicz, Panią Marię Kowalska z Legionowa, Tadka Markiewicza z Radości, Andrzeja Górskiego z Warszawy, Ryśka Lisowskiego z Legionowa, Bogdana Szczura ze Stanisławowa. W stanie wojennym odbywały się tajne patriotyczne koncerty oraz spotkania teatralne. W prywatnych mieszkaniach , kaplicach przykościelnych , w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej występowali dla nas tacy artyści jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Łapiński, Przemysław Gintrowski, Agnieszka Fatyga i Emilian Kamiński. Przedstawienia teatralne reżyserowała Maja Dłużewska. Po 1989roku, gdy upadł komunizm i można było się ujawniać poznałem wspaniałe koleżanki i kolegów, którzy walczyli za nas na ulicach, gdy my siedzieliśmy w więzieniach. Teraz razem chodzimy na uroczystości patriotyczne np. Święto Niepodległości. Dziś jesteśmy dumni, że tamta władza nas nie złamała. To, co wspólnie z przyjaciółmi zdziałaliśmy w tamtym czasie, to tylko nas umocniło i potwierdziło, że warto działać dla Ojczyzny.

Uważam, że nadal jest aktualny nasz hymn Solidarności napisany przez Jerzego Narbutta a melodią Stanisława Markowskiego:



Solidarni, nasz jest ten dzień, ·A jutro jest nieznane, ·Lecz żyjmy tak, jak gdyby nasz był wiek; ·Pod wolny kraj spokojnie kładź fundament.
A jeśli ktoś nasz polski dom zapali, ·To każdy z nas gotowy musi być, ·Bo lepiej byśmy stojąc umierali, ·Niż mamy klęcząc na kolanach żyć.
Solidarni, nasz jest ten dzień; ·Zjednoczmy się, bo jeden jest nasz cel! ···

-- Bardzo dziękujemy za rozmowę i poświęcony nam czas,

Ja również dziękuję za spotkanie

Koło Historyczne ,,Wiarus’’


Wywiad przeprowadzony w ramach projektu edukacyjnego ,,Solidarność – ocal od zapomnienia’’

Patronat medialny – Kurier W



©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna