Przedmiot, który uczłowiecza…



Pobieranie 55.62 Kb.
Data03.05.2016
Rozmiar55.62 Kb.
Marek Krajewski

Przedmiot, który uczłowiecza…


  1. W trakcie swojego wystąpienia będę próbował odpowiedzieć na pytanie o to, na czym polega i jak się realizuje specyfika relacji łączących ludzi i przedmioty1. Zakładam przede wszystkim, iż związki pomiędzy nami i obiektami materialnymi nie są asymetryczne i nie wyczerpują się w wytwarzaniu, dystrybuowaniu i używaniu dóbr materialnych przez ludzi. Przeciwnie zakładam, iż realizują się one również poprzez stwarzanie ludzi przez przedmioty, w urealnianiu poprzez nie typowego dla nas sposobu życia. Symetryczność interesującej mnie relacji człowiek-dobra materialne była oczywiście wielokrotnie artykułowana2, ale mówiąc o niej zazwyczaj eksponowano negatywny wpływ przedmiotów na to, co ludzkie, niebezpieczeństwa stwarzane przez nie dla naszego człowieczeństwa. Mnie interesować zaś będzie jasna strona tej symetrycznej relacji, a więc sytuacje, w których przedmioty pozwalają nam stawać się ludźmi w ogóle, bądź też urzeczywistniać specyficzną, lokalną odmianę „bycia człowiekiem”. Moją intencją nie jest jednak afirmowanie przedmiotów i ich roli w życiu społecznym, ale raczej dostarczenie kilku dowodów na to, iż są one niezbędne dla tego, byśmy mogli być ludźmi.

  2. Mówiąc jeszcze inaczej chciałbym pokazać, iż jedna z ważniejszych opozycji, którymi się bardzo często posługujemy, by zdefiniować kim jesteśmy i która określa naszą pozycję w świecie, a więc opozycja ludzie-rzeczy, jak każda zresztą opozycja, wyraża zarówno różnicę pomiędzy tworzącymi ją elementami, jak i nierozerwalny związek pomiędzy nimi. Ludzie to nie rzeczy, ale jednocześnie tam, gdzie nie ma rzeczy nie ma też tego, co ludzkie. Związek ludzi z przedmiotami, pomimo zasadniczych, choć często dziś podważanych różnic pomiędzy nami a nimi3, ma więc charakter obustronnie konstytuującej symbiozy. O ile jednak istnieje powszechna zgoda co do tego, że człowiek stwarza przedmioty, to już nie ma jej tam, gdzie przychodzi nam zaakceptować stwierdzenie przeciwstawne.

  3. Nierozerwalny związek pomiędzy przedmiotami a ludźmi, realizuje się na wszystkich poziomach człowieczeństwa - poczynając od gatunkowego, poprzez cywilizacyjny, społeczny, a na indywidualnym kończąc, zaś przechodzenie od poziomu gatunku do poziomu jednostki oznacza również rosnące zróżnicowanie odpowiedzi na pytanie co to znaczy być człowiekiem. Mówiąc jeszcze inaczej na każdym z kolejnych, coraz niższych poziomów życia, idea człowieczeństwa jest nie tylko konkretyzowana, ale również różnicowana, zaś jej poszczególne relatywizacje mieszczą się w tej najbardziej ogólnej ramie, wytworzonej na poziomie gatunkowym.

  4. Zacznijmy od tego najbardziej ogólnego poziomu, a mianowicie gatunkowego, ponieważ to na nim związek pomiędzy człowieczeństwem a przedmiotami ma najbardziej podstawowy, ale też czytelny charakter. Związek ten da się sprowadzić do trzech podstawowych aspektów, których przejawy można znaleźć także na innych poziomach społecznej organizacji.

  5. Pierwszy z nich to wskazanie, iż specyfika ludzkiego sposobu adaptowania się do rzeczywistości polega na posługiwaniu się przez człowieka wytworzonymi przez niego narzędziami. Ludzie to, jak powie Gregory Stock4, fyborgi, a więc funkcjonalne cyborgi, które by przetrwać nie mogą polegać wyłącznie na swoich ciałach ( tak jak ma to miejsce w przypadku większości zwierząt), ale muszą posługiwać się materialnymi ekstensjami, narzędziami, które sami wytworzyli. Dodatkowo, i to jest dużo istotniejsze, narzędzia te, których umiejętność wytwarzania jest skutkiem ewolucyjnie wykształconych cech ludzkiego organizmu, wyposażają człowieka w zdolność do wpływania na przebieg własnej ewolucji, a więc też odwracania kierunku zależności pomiędzy tym, co biologiczne i kulturowe.5 Mówię o tej oczywistości z trzech powodów. Po pierwsze dlatego, że najczęściej, kiedy próbujemy określić na czym polega wyjątkowość człowieka jako gatunku wskazujemy na cechy jego organizmu (te jednak są wyjątkowe w tym samym sensie, w jakim wyjątkowe są cechy każdego, odrębnego gatunku6), podczas, gdy istota człowieczeństwa polega na nieustannym wykraczaniu dzięki technologicznym ekstensjom poza zakres możliwości i ograniczeń, które stwarza nasza biologiczna konstytucja. Po drugie wspominam o tej oczywistości dlatego, że bardzo często współcześnie artykułowana teza o postępującej cyborgizacji człowieka, który to proces traktuje się jako tożsamy z narastającą dehumanizacją, wydaje mi się być nadmiernie apokaliptyczna. Coraz głębsza i rozleglejsza protetyczność ciała człowieka oraz jego rosnąca zależność od materialnych ekstensji7, w świetle tego, co powiedzieliśmy o specyfice gatunkowej człowieka świadczy raczej o tym, iż na naszych oczach dopełnia się jeden z ważniejszych aspektów naszego człowieczeństwa, a nie o tym, że przestajemy być ludźmi8. Po trzecie zwracam uwagę na powyższą oczywistość również dlatego, że bardzo wiele narzędzi, którymi się posługujemy, posiada silnie rozbudowany wymiar retoryczny, zaś ich głównym celem jest manifestowanie odrębności człowieka wobec reszty świata przyrodniczego i ukrycie faktu, iż jest on zwierzęciem. Chusteczki do nosa, dezodoranty, sztućce, krzesła i stoły nie zwiększają z pewnością naszych zdolności adaptacyjnych, ale są bardzo skuteczne jako środki za pomocą których ukrywamy naszą przynależność do świata zwierząt9.

  6. Drugi z aspektów związku pomiędzy ludźmi a przedmiotami obecny na poziomie gatunkowym, wydaje mi się dużo istotniejszy. Mam tu na myśli specyficzność dostosowania człowieka do środowiska polegającą na tym, iż adoptujemy się do świata, który sami wytworzyliśmy. Nie chodzi tu tylko o to, że człowiek przekształca planetę w świat, jak powie Hannah Arendt10, ale też o to, że jak powiedzą z kolei Daniel Miller11, Don Slater12, fenomenologiczni socjologowie13, świat ten wypełniony jest stworzonymi ludzką ręką obiektywizacjami, w których człowiek nie rozpoznaje swojego dzieła i które traktuje jako twardą, nienegocjowaną ramę własnych myśli i działań. Obiektywizacje uwidaczniają, co jest realne, zaś jako statyczne, bo materialne zapisy ludzkich działań czynią rzeczywistymi myśli, wartości, wiedzę, relacje władzy, które działanie to sprowokowały. Pojęcie obiektywizacji najpełniej wyraża sens frazy mówiącej, iż człowiek wytwarzając przedmioty, wytwarza też sam siebie. Kreowanie obiektów materialnych jest nie tylko podstawowym sposobem w jaki się autodefiniujemy, ale też fundowaniem twardych ram dla naszych myśli i działań, konstruowaniem gramatyki i etyki rzeczywistości14 .

  7. Specyfika systemu materialnych obiektywizacji nie tylko wyraża, ale też wymusza unikalną formę realizacji człowieczeństwa w określonym miejscu i czasie. Dla przykładu rozbudowana i złożona kultura materialna współczesnych, zachodnich społeczeństw jest nie tylko reprezentacją i katalizatorem dominacji postaw hedonistycznych, ale też złożoności sieci społecznych zróżnicowań oraz systemów klasyfikacyjnych, w obrębie których i poprzez które myślimy oraz działamy15, daleko posuniętej specjalizacji, czy też precyzyjnie wykreślonych czasowo-przestrzennych granic poszczególnych aktywności. Złożoność współczesnej kultury materialnej odpowiada więc złożoności ładu społecznego, który ją wytworzył, zaś jej zmienność jego labilności.

  8. Inną cechą charakterystyczną dla ludzi jako gatunku, jest również, a może przede wszystkim to, że nie działają w przypadku jego przedstawicieli, a inaczej, niż ma to miejsce u innych żywych istot, instynkty. Nie oznacza to jednocześnie, iż każda z podejmowanych przez nas aktywności jest działaniem w sensie Weberowski, a więc, że jest ona niepowtarzalna, opiera się na długich procesach decyzyjnych, głębokiej refleksji, ale jedynie tyle, że sami fundujemy mechanizmy, które, jak instynkty u zwierząt, regulują nasze działania.

  9. Najważniejszym z tych regulatorów jest nawyk lub przyzwyczajenie (nazywane też rutyną)16, a więc nie do końca uświadamiany przez jednostkę, schemat jej myślenia i działania, który kieruje codziennymi aktywnościami. Schemat powstający dzięki temu, że funkcjonujemy w stabilnym, zmaterializowanym środowisku, które nie tylko zezwala, ale też wymusza repetycję działań. Nawyki wykształcają się zazwyczaj poprzez zestalenie relacji łączącej jednostkę z przedmiotami tworzącymi kontekst naszej codzienności. Proces ten polega na przekształcaniu rzeczy w zewnętrzną, ale integralną część osoby, która się nią posługuje, na spleceniu jej w nierozerwalny sposób zarówno z ciałem użytkownika, ale też z jego rymem dnia, aktywnościami, hierarchiami wartości. Zestalanie relacji łączącej człowieka i przedmiot polega na wyborze przez aktora jednej z ofert17 dostarczanych mu przez obiekt i zredukowaniu tego ostatniego do roli dostarczyciela tylko niej właśnie. Tego rodzaju ujednoznacznienie przedmiotu, w trakcie wielokrotnego wykorzystywania tak wyodrębnionej oferty sprawia, iż przestaje być on wyobrażalny w odmienny sposób, a tym samym narzuca on jednostce właściwe sposoby działania wobec niego, kształtując tym samym nawyki wprowadzające regularność do codziennego życia jednostki18.

  10. Neurotyczność współczesnego życia, jego rozedrganie, płytkość i labilność jednostkowych tożsamości oraz daleko posunięty prezentyzm da się wyjaśnić poprzez wskazanie, iż dziś mamy ogromne kłopoty z unawykowieniem codziennych działań. Kłopoty te wynikają zaś z tego, iż przedmioty ulegają dziś procesom dematerializacji19, których źródłem jest zarówno rynek, jak i zredukowanie zadania samorealizacji do ponawianej nieustannie i tragicznie niedokończonej próby bycia kimś unikalnym.

  11. Przedmioty pozwalają nam urzeczywistnić nasze człowieczeństwo również na niższym, niż gatunkowy poziomie, a mianowicie społecznym. Jeżeli uznamy, iż cechą dystynktywną człowieka jest nie tylko to, że funkcjonuje on w obrębie wspólnoty i jest zwierzęciem społecznym, ale przede wszystkim to, że może stać się on przedstawicielem swego gatunku, gdy jako człowieka stworzy go inni ludzie, to musimy również uznać, iż przedmioty odgrywają pierwszoplanową rolę w urzeczywistnianiu tego wymiaru naszego człowieczeństwa.

  12. Takie spojrzenie na rolę obiektów materialnych pozostaje oczywiście w sprzeczności z dominującymi sposobami postrzegania i waloryzowania materialności, które silnie zakorzenione są w większości religii, idealistycznej filozofii i krytyce współczesnego konsumeryzmu, a które wskazują, iż przedmioty zagrażają wspólnocie, rozrywają więzi pomiędzy jednostkami, odwracają uwagę od tego, co stanowi istotę życia społecznego, a więc od interakcji, drugiej osoby, moralnych zobowiązań wobec innych20.

  13. Ta dominująca interpretacja roli i statusu dóbr materialnych, skoncentrowana wokół ich desocjalizującej roli, ignoruje w moim przekonaniu kilka istotnych faktów.

  1. Na pierwszy z nich zwraca uwagę Tim Dant21 gdy mówi, iż przedmiot to tyle, co zmaterializowane interakcje społeczne, które kształtują relacje międzyludzkie. Przedmioty nie rosną na drzewach22, ale są kreowane przez ludzi wytworzonych przez i w kontekście określonej wspólnoty, systemu produkcji, systemu kulturowego. Oznacza to, iż przedmiot nie tylko utrwala złożone systemy interakcji pomiędzy jednostkami, wiedzę, umiejętności, tradycje, które doprowadziły do jego wytworzenia, ale również, iż używanie dóbr materialnych stanowi najbardziej powszechną formę uczestnictwa w życiu społecznym. Do takiej refleksji skłania zwłaszcza współczesne doświadczenie, które pozwala dostrzec, że pomimo tego, iż coraz rzadsze są bezpośrednie interakcje pomiędzy jednostkami, to życie społeczne jest dużo intensywniejsze, niż kiedykolwiek, ponieważ zwiększa się liczba i zróżnicowanie obiektów materialnych, które są zapisem złożonych interakcji prowadzących do ich wytworzenia i które stanowią linki łączące nas z osobami, które obiekty te wymyśliły, wyprodukowały, dystrybuowały, zajmują się ich naprawą, promowaniem, usuwaniem ich jako śmieci itd.

  2. Interpretacje, która podkreślają antyspołeczny charakter przedmiotów, ignorują bardzo często fakt, iż jednostka staje się pełnoprawnym członkiem swojej wspólnoty, o ile nauczy się od innych jej przedstawicieli posługiwania się obiektami składającymi na kulturę materialną tej społeczności. To nauczenie posługiwania się przedmiotami należy rozumieć szeroko- zarówno jako opanowanie technik manipulowania nimi, jak i jako nabycie umiejętności ich klasyfikowania, aplikowania do określonych sytuacji, rozumienia znaczeń, które one przenoszą i ich waloryzowania. Ta rola dóbr materialnych jako swoistych lustratorów prawomocności członkostwa jednostki we wspólnocie, staje się doskonale widoczna w trzech przypadkach. Po pierwsze w wykluczaniu z życia społecznego jednostek, które utraciły, lub nie weszły jeszcze w posiadanie pożądanych przez wspólnotę umiejętności posługiwania się przedmiotami23. Po drugie w traktowaniu jako indeksu niskiego statusu społecznego nie tyle ubóstwa, co raczej nieumiejętności posługiwania się przedmiotami w prawomocny, a więc uznany za charakterystyczny dla tych, którzy dominują, sposób24. Po trzecie w efektywności kontestacji porządku społecznego poprzez odrzucenie wymaganych w nim sposobów posługiwania się przedmiotami, najpełniej realizującej się w subwersywnej konsumpcji, proteście lub bojkocie konsumenckim.

  1. Wskazane powyżej dominujące interpretacje dóbr materialnych ignorują również fakt, iż przedmioty stanowią jeden z najważniejszych środków poprzez które reprodukuje się społeczny porządek. Jako najbardziej naoczny wyraz i obiektywizacja ładu społecznego, dobra materialne działają w procesach jego odtwarzania dwukierunkowo: z jednej strony redukują one nieskończoną wielości możliwych wariantów działania do tych, które reprodukują porządek, z drugiej zaś narzucają naszej wyobraźni ramy, które sprawiają, iż nie wszystko wydaje się nam możliwe. Dobrym przykładem efektywności stabilizującej roli przedmiotów i ich reprodukujących potencji są kłopoty na jakie natrafiają jednostki usiłujące znaleźć nowe funkcje dla istniejących obiektów albo wymyślić całkowicie nowy, nieistniejący dotąd przedmiot. Są do tego zdolni tylko ci, dla których tego rodzaju transgresje stają się zawodem, albo integralnym elementem roli, albo jest to możliwe tylko w takich sytuacjach, w których mamy do czynienia z głęboką przebudową całego życia społecznego na wszystkich jego poziomach. Wymyślenie bezprecedensowego przedmiotu wymaga bowiem nie tyle inżynierskiej lub designerskiej innowacyjności, co raczej umiejętności odspołecznienia swojej wyobraźni, której granice wyznacza materialna realność. Wymyślenie całkowicie nowego przedmiotu jest ogromnie trudne, bo oznacza ono również konieczność wymyślenia nowego rodzaju interakcji, nowej funkcji naszego ciała, nowego elementu społecznego porządku, a przede wszystkim włączenia w zakres realności tego, co dotąd znajdowało się poza jej granicami. Interesująca z tego punktu widzenia jest zachodnia kultura, która celebruje transgresję i nagradza zdolność do jej dokonywania, ale w której innowacyjne przedmioty wytwarza się niezwykle rzadko. Choć rynek bardzo często posługuje się w swoich promocyjnych działaniach takimi kategoriami, jak nowość, rewolucyjny wynalazek, przełomowa innowacja to zazwyczaj tymi określeniami nazywane są produkty przepakowane w nowe szaty, efekty powierzchownego stylingu, stare technologie z nowymi interfejsami25 .

  2. Uspołeczniające potencje przedmiotu można by oczywiście mnożyć, ale chyba istotniejsze jest zwrócenie uwagi, iż rola dóbr materialnych jako środków, które uczłowieczają w referowanym wyżej sensie, nie opiera się na obiektach, które można by nazwać dydaktycznymi i które stworzono przede wszystkim po to, by przenosiły one informacje o obowiązujących w danej społeczności wartościach, ideach, normach, ale urzeczywistnia się poprzez obiekty najniższej rangi, prozaiczne dobra tworzące materialny kontekst naszej codzienności. Uspołeczniają nas więc raczej łóżka, stoły, sztućce i lampy, niż flagi, godła i podręczniki historii.

  3. Gdybyśmy teraz spróbowali opuścić poziom społeczny i zastanowili się nad tym, w jakim sensie przedmiot uczłowiecza mnie jako konkretną jednostkę, to powinniśmy wskazać, iż jednym z najważniejszych aspektów doświadczenia każdego z przedstawicieli naszego gatunku jest odczuwane napięcie pomiędzy tym, co jednostkowe, a tym, co wspólne, zbiorowe. Napięcie to każda z kultur i społeczności musi przepracować oraz nadać mu pewną regularność, by przetrwać w swojej specyficznej formie. Regularność ta jest możliwa dzięki statyczności rzeczy i ich trwaniu w czasie, które to własności czynią je jednym z najważniejszych mediów międzypokoleniowej transmisji. Przedmioty materializując preferowany w określonej społeczności wzór opozycji pomiędzy tym, co jednostkowe i społeczne, czyniąc go również obiektywnym i trwałym. Tym samym są one najbardziej czytelną, namacalną i naoczną odpowiedzią na pytanie o to kim jestem, czym jest wspólnota, jakie są moje wobec niej zobowiązania.

  4. Dla przykładu dobra materialne, które nas współcześnie otaczają, uczłowieczają nas (poprzez swoje zróżnicowanie, zmienności i permanentne niedokończenie, otwarcie na wielorakie wykorzystania) przede wszystkim jako niepowtarzalne indywidua, ale też narzucają nam kolektywny przymusu indywiduacji. Stawanie się typową dla współczesności jednostką wymaga nie tylko jak powie Colin Campbell odkrywania siebie ( a więc swoich preferencji, gustów, upodobań) w kontakcie ze zróżnicowaną ofertą rynkową26, czy na wyrażaniu siebie poprzez niepowtarzalny styl życia, ale przede wszystkim na ustanawianiu wobec dóbr materialnych niepowtarzalnych relacji, które urzeczywistniają się w unikalnych rekcjach emocjonalnych na nie, idiosynkratycznych sposobach ich używania i silnie zindywidualizowanych nawykach, które zostają oplecione wokół dóbr materialnych. Tym, co pomaga nam doświadczyć własnej odrębności jest więc nie tyle rzecz, która pozostaje wyłącznie w moim posiadaniu i którą nikt inny nie dysponuje, ale przede wszystkim unikalność związku, który mnie z nią łączy. Tylko w takim trybie każda z milionów osób noszących jeansy może czuć się niepowtarzalna, a każdy z tysięcy posiadaczy iPoda wyjątkowy. Warto zaznaczyć, iż współczesne odmasowienie produkcji, kustomizacja, wplecenie konsumentów w procesy projektowania przedmiotów paradoksalnie znacznie utrudnia bliskie, emocjonalne relacje z przedmiotami. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że unikalny obiekt sprzedawany na rynku udaje, iż nie jest towarem, a więc zwalnia nas z konieczności jego dekomodyfikacji, indywidualizowania poprzez inwestowanie weń naszej własnej unikalności.

  5. Drugi ważny aspekt uczłowieczania poprzez przedmioty realizujący się na poziomie jednostkowym związany jest z charakterystycznym dla człowieka rodzajem świadomości, iż jest on śmiertelny. Świadomość, iż mamy ograniczony czas do wykorzystania, która stanowi rdzeń zarówno ludzkiej kultury, jak i jednostkowej refleksyjności27, nie jest nam dana w sposób bezpośredni, ale poprzez materialne reprezentacje tego, co nieuchronne. Mają one bardzo zróżnicowaną postać, bo z jednej strony stanowi je to, co ma nam dowieść, iż śmiertelnymi nie jesteśmy ( pomniki, nagrobki, dzieła, fotografie), z drugiej to, co dowodzi, iż upływ czasu zbliża nas do nieuchronnego końca (zużywające się przedmioty osobiste, dobra materialne przeznaczone dla różnych grup wiekowych, postępująca niezdolność do posługiwania się narzędziami), z trzeciej zaś to, co ma ukryć, iż czas biegnie (protezy, mechaniczne i chemiczne ingerencje w ciało). Prowadzenie dialogu z czasem, fundamentalne dla naszej tożsamości i określające ludzki sposób bycia w świecie, nie jest możliwe bez pomocy tego, co czas i jego upływ reprezentuje. Tę rolę zaś najpełniej urzeczywistniają dobra materialne- jednocześnie bardziej trwałe i oporne na upływ czasu, niż nasze ciała, jak patynujące się i zużywające pod jego wpływem. Upływ czasu i ograniczony czas, który mamy do wykorzystania wyrażają więc zarówno spiżowe monumenty, jak i zdzierające się podeszwy butów.

  6. Ostatni aspekt uczłowieczających potencji dóbr materialnych o którym chciałem wspomnieć w odniesieniu do poziomu jednostkowego polega na zdolności przedmiotów do przypominania nam nieustanie, iż tym, co czyni nas ludźmi jest nie tylko wyjątkowa zdolność do kontrolowania środowiska i podporządkowania go sobie, ale też niedoskonałość, ułomność. O ile ten pierwszy aspekt znajduje swój wyraz w potędze i złożoności świata, który wykreowaliśmy, to o tym drugim aspekcie nieustannie przypominają nam obiekty, które wymykają się naszej kontroli, które nas zawodzą lub których nie jesteśmy w stanie okiełznać. To one właśnie wskazują, iż człowiek nie jest bogiem, ale istotą niedoskonałą oraz że roszczenie do tego, by ten status zmienić nieuchronnie prowadzi do zdemaskowania ludzkich ułomności. Co więcej, choć większość społeczeństw nagradza dążenie do doskonałości i maestrii oraz zdolność do pełnego podporządkowania sobie świata materialnego, to jednocześnie nieustannie oczekuje ono na dowody, iż tego rodzaju potencje są nam dane tylko okazjonalnie i tymczasowo oraz że ten, który wydawał się być doskonały, jest ułomny, jak my wszyscy. Nieprzypadkowo więc najbardziej oczekiwanym przez widzów momentem wyścigów samochodowych są kolizje i wypadki, zaś w absurdalnej wypowiedzi wizerunkowego doradcy Donalda Tuska, który stwierdził w wywiadzie udzielonym Dużemu Formatowi, iż Jarosław Kaczyński przegrał w październiku 2007 z obecnym premierem, wyborczą debatę, bo nie mógł otworzyć etui z okularami i na oczach milionów widzów zbyt długo się z nim mocował, jest sporo racji. Kłopoty z przedmiotem uczłowieczyły bowiem Jarosława Kaczyńskiego, a tym samym sprawiły, iż przestał on być kimś niezwykłym, nieomylnym, abstrakcyjną postacią z czołówek gazet, a stał się jednym z nas.

  7. Przykłady uczłowieczających potencji przedmiotów można mnożyć, dużo istotniejsze od ich wyliczania jest dostrzeżenie, iż dobra materialne wyposażone są przez nas samych w zdolność do czynienia nas ludźmi i to zarówno ludźmi rozumianymi jako przedstawiciele gatunku, reprezentanci określonej kultury, jak i jako niepowtarzalne jednostki. Ta uczłowieczająca moc przedmiotów emanuje również w rzeczywistości, w której nie ma już tego, co materialne, a jest tylko to, co cyfrowe. W ogromnym i złożonym świecie równoległym powstającym na naszych oczach, który zamieszkuje dziś około 9 milionów osób, a więc w grze Second Life, poczucie realności nie jest wytwarzane przez doskonałą, symulacyjną grafikę, ale poprzez obecność reprezentacji przedmiotów, form materialnych, które znamy ze świata mniej wirtualnego, świata naszej codzienności. Świat Second Life jest rzeczywisty, bo można tu kupić za prawdziwe dolary wirtualne spodnie Levi’s, buty Nike i cyfrowo wygenerowaną Toyotę, bo awatary mieszkają tu w domach podobnych do naszych i siedząc na kanapach wpatrują się w ekrany telewizorów.

1 Przedmioty definiuję jako rzecz wykonaną przez człowieka ( na ten temat zob. Krajewski M., W stronę socjologii przedmiotów”,(w: ) W cywilizacji konsumpcyjnej, Golka M. (red.), Poznań, 2004). Przy czym wykonywanie oznacza tu wytwarzanie przedmiotu, jego niszczenie, posługiwanie się nim, myślenie o nim i przypatrywanie się mu, a więc wszystkie działania i aktywności, które zostają nakierowane na rzecz i wprowadzają ją w obręb ludzkiego świata obiektywnego

2 Na ten temat zob. Horkheimer M. Adorno T., Dialektyka oświecenia, Warszawa, 1994; McLuhan, Zrozumieć media. Przedłużenia człowieka, Warszawa, 2004; Braudel F., Kultura materialna, gospodarka i kapitalizm XV-XVIII wiek, Warszawa, 1992; Postman N., Technopol. Tryumf techniki nad kulturą, Warszawa,1995; Łukasiewicz J., Eksplozja ignorancji. Czy rozumiemy cywilizację przemysłową, Warszawa, 2000; Kultura techniki. Studia i szkice, Schutze E. (red.), Poznań, 2001; Elias N., Przemiany obyczaju w cywilizacji Zachodu, Warszawa, 1980 i wiele innych.


3 Knappett C., Thinking Through Material Culture. An Interdisciplinary Perspective, Philadelphia, 2005

4Zob. Chislenko A., Are you a cyborg? (publikacja elektroniczna: http://www.ethologic.com/sasha/articles/Cyborgs.rtf )

5 Levi-Strauss C., Spojrzenie z oddali, Warszawa, 1993, r. Rasa i kultura; Kaufmann J.C., Ego. Socjologia jednostki, Warszawa, 2004, str. 34

6 Jak powie więc van den Berghe: Człowiek więc nie jest wyjątkowy w swojej wyjątkowości. Zob. van den Berghe P.L., Łączenie paradygmatów: biologia i nauki społeczne (w:) Człowiek zwierzę społeczne, Szacka B., Szacki J. (red.), Warszawa, 1991, str. 321- 351

7 Na temat współczesnych kłopotów ze zdefiniowaniem człowieka poprzez przeciwstawianie go temu, co materialne zob. Knappett C., Thinking…, op. cit. , cz. II. Animacy, Agency and Personhood.

8 Oczywiście takie kategorie, jako „ludzki”, czy ”humanizacja” rozumiem w tym wypadku jako określenia typowego dla człowieka trybu adaptacji, nie zaś jako pojęcia wartościujące, przywołujące jakikolwiek plan moralny, który musi być wypełniony, aby można było stwierdzić, iż mamy do czynienia z tym, co ludzkie.

9 Na ten temat zob. Ellias N., Przemiany…, op.cit.

10 Zob. Arendt H., Kondycja ludzka, Warszawa, 2000, r. Praca, Wytwarzanie.

11 Miller D., Materiality. An Introduction (w: )Materiality, Miller D. (red.), Londyn, 2005, str. 7-10

12 Slater, D. , Consumer Culture and Modernity, Cambridge, 1997; Slater D., Markets, materiality and the new economy, (publikacja elektroniczna: www.ges.bham.ac.uk/NewEconomyIntranet/eminar1/Papers/DonSlater.pdf)

13 Berger P, Luckmann T., Społeczne tworzenie rzeczywistości, Warszawa, 1983

14 Sontag S., O fotografii, Warszawa, 1986

15 Na ten temat zob. Douglas M., Insherwood B., The World of Goods : Towards an Anthropology of Consumption, Londyn, 1996

16 Kaufmann J-C., Ego. Socjologia jednostki., Warszawa, 2004, str. 99-179

17 Na ten temat zob. Klawiter A., Jak rozpoznajemy narzędzia, (dokument elektroniczny: http://www.staff.amu.edu.pl/~klawiter/narzedzia.pdf); Gibson J. J., The Theory of Affordances., (w:) Perceiving, Acting, and Knowing, Shaw R., Bransford J. (red.), 1977;

18W efekcie filiżanka, w której piję popołudniową herbatę jest nie tylko przedmiotem, wokół którego skoncentrowany jest ten nawyk, ale też obiektem, który wywiera na mnie pewien przymus. Po pierwsze- nie wyobrażam sobie, że mógłbym jej użyć do czegoś innego, niż picie popołudniowej herbaty, po drugie jej obecność przypomina mi o tym, co powinienem zrobić po południu, po trzecie wymusza ona określony sposoby używania mojego ciała.

19 Pod tym pojęciem rozumiem przede wszystkim zmienność znaczeń przedmiotów, przyspieszenie ich biografii, dewaluacje ich wartości przez szybko zmieniające się mody, kult nowości i poszukiwanie przez jednostki środków zaznaczenia własnej unikalności.

20Szeroki przegląd stanowisk krytycznych wobec materializmu można znaleźć w tekście Michaela Schudsona, Delectable Materialism: Second Thoughts on Consumer Culture (w: )Consumer Society in American History: A Reader , Glickman L.B., (red.)Nowy Jork, 1999

21 Zob. Dant T., Material civilization: things and society, British Journal of Sociology, 57/2, 2006

22 Attfield J, Wild |Things. The material culture of everyday life, Nowy Jork, 2000

23 We współczesnym kontekście takimi kategoriami jednostek są na przykład dwie skrajne grupy wiekowe- z jednej strony dzieci, z drugiej zaś osoby w starszym wieku. Tym co je łączy jest fakt niezdolności do pełnego uczestnictwa w życiu społecznym wynikający z nieumiejętności bądź niezdolności do właściwego posługiwania się codziennymi obiektami oraz z zależności od specjalnych i nieużywanych przez większość wspólnoty przedmiotów, które pozwalają tym specyficznym wykluczonym uczestniczyć w życiu społecznym. Dla przykładu, zarówno dla dzieci, jak i dla osób w podeszłym wieku projektuje się specjalne, dostosowane do ich zdolności motorycznych sztućce, które pozwalają im jeść w sposób przyjęty w naszej kulturze, ale jednocześnie fakt, iż posługują się one realizując tę czynność odmiennymi , niż większość narzędziami, podkreśla ich niepełną przynależność do określonej społeczności. Starsi i dzieci są bardzo często traktowani jako niepełnoprawni członkowie określonej społeczności nie dlatego, iż nie kontrolują one swoich ciał, ale dlatego, że ich ciała nie są już, albo jeszcze zdolne do pełnego udziału w reprodukcji systemów klasyfikacyjnych zmaterializowanych w przedmiotach

24 Dobrym przykładem działania tej zasady są z jednej strony stygmatyzujące maniery nowobogackich, z drugiej zaś uszlachetniające maniery uprzywilejowanych, którzy ulegli materialnej degradacji. Odebranie polskiej arystokracji w okresie PRL-u jej majątków nie sprawiło, iż utraciła ona swój wysoki status społeczny, bo choć pozbawiono ją podstaw władzy i prestiżu, tu utrzymała ona społeczny szacunek.

25 Warto tu wspomnieć o tym, jak ogromne napięcie, nadzieje i oczekiwania towarzyszyły projektowi Deana Kamena nazwie Segway, zaprezentowanemu w czasie milenijnej gorączki w 2001 roku , czy też o tym, jak bardzo przez środowiska designerskie celebrowany był odkurzacz DC-01, zaprojektowany przez Jamesa Dysona. ( na temat tego ostatniego zob. Julier G., The culture of Design,Londyn, 2002, str.90-93)

26 Campbell C., Kupuję, więc wiem, że jestem. Metafizyczne podstawy nowoczesnego konsumeryzmu, Kultura popularna, 4/2006;

27 Giddens A., Nowoczesność i tożsamość. Ja i społeczeństwo w epoce późnej nowoczesności., Warszawa, 2001.


: resource
resource -> Scenariusz lekcji Cele lekcji Wiadomości Uczeń: zna konstrukcje: „have/get something done”
resource -> Załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 marca 2010 r. (poz. 311) Formularz informacji przedstawianych przy ubieganiu się o pomoc de minimis
resource -> 2015 r w sprawie przystąpienia do sporządzenia zmian w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego
resource -> Wykaz mityngow polskojezycznych w niemieckojezycznym aa d. A. Ch
resource -> Press europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny
resource -> Press europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny
resource -> 1. Multimedia dostępne przez Internet a Cele lekcji
resource -> W projekt Calimera jest finansowany przez Komisję Europejską
resource -> Specyfikacja techniczna
resource -> Agencja Celna „a-p” Sp z o o




©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna