Raport z badania fokusowego wśRÓd pracodawców reprezentujących sektor usług związanych z sektorem turystycznym pod kątem ich oczekiwań co do umiejętnośCI, kwalifikacji, pożĄdanych kierunków szkoleń



Pobieranie 113.96 Kb.
Strona2/5
Data04.05.2016
Rozmiar113.96 Kb.
1   2   3   4   5

3. Formy spędzania wolnego czasu




Na początku badania fokusowego badani otrzymali pytanie „rozgrzewkowe”, które miało dwie zasadnicze funkcje. Naturalnie w pierwszej kolejności służyło rozluźnieniu atmosfery, wzajemnemu poznaniu się i większemu otwarciu się uczestników, których rozmowa w sali z lustrem weneckim nieco stresowała. Miało też uzmysłowić biorącym udział w fokusach, że czymś naturalnym jest posiadanie i artykułowanie odmiennych opinii, a badania fokusowe są ukierunkowane na ich wychwytywanie, nie zaś marginalizowanie. Zapytani o preferencje dotyczące miejsca i sposobu spędzenia wymarzonego urlopu badani pracodawcy deklarowali bardzo różne miejsca i formy wypoczynku. Nie brakowało entuzjastów spędzania wolnego czasu „na leniucha”, ale byli również tacy, którzy nie byliby w stanie usiedzieć w jednym miejscu dłużej niż jeden dzień i interesował ich wyłącznie aktywny wypoczynek (np. nurkowanie, zwiedzanie zabytków, poznawanie lokalnej kultury). Analogicznie, bardzo różne były opinie co do miejsca wypoczynku. Zdecydowana większość uczestników wywiadów – przy braku ograniczeń finansowych – wybrałaby wyjazd zagraniczny do krajów egzotycznych, ale nie brakowało i takich, którzy mimo możliwości skorzystania z okazji i wyjazdu na drugi koniec świata, zdecydowanie preferowali wypoczynek w Polsce. Żadna z trzech grup nie stanowiła monolitu, opinie poszczególnych osób w grupach znacząco się od siebie różniły. W dyskusji było widać wyraźnie, ze badani we wszystkich grupach pracodawcy mają bardzo wysokie i dość sprecyzowane oczekiwania wobec miejsc, do których chcieliby się wybrać. Dysponowali dużą wiedzą na temat tego, co w gruncie rzeczy decyduje o udanym i nieudanym urlopie. Innymi słowy, świetnie znana jest im perspektywa klienta usług turystycznych. Co do własnych preferencji oczekiwali nie tylko pogody, pięknych krajobrazów czy zabytków, ale również podkreślali znaczenie infrastruktury turystycznej: hoteli, kawiarni, restauracji, wypożyczalni sprzętu itd. Najbardziej było to widać wśród pracodawców działających w sekcji I, którzy po wyjazdach urlopowych oczekiwali sporej dawki adrenaliny, w ich opinii wyjazdy powinny być urozmaicone i obfitować w liczne atrakcje. Wypowiadane opinie różniły się w wielu aspektach, bowiem wśród badanych byli zarówno zwolennicy aktywnego wypoczynku, jak również zwykłego leniuchowania. Mimo pojawiających się w opiniach różnic, panowała zgoda co do tego, że kluczową rolę odrywa właściwe podejścia do klienta, w praktyce często jest ono czynnikiem decydującym o udanym, bądź nieudanym urlopie,
a wymarzony urlop może zostać zmarnowany przez niekompetentną czy też nieżyczliwą obsługę. Na stosunek do przyjeżdżającego turysty (klienta) w sposób szczególny zwracali uwagę pracodawcy działający w sferze gastronomii oraz hotelarstwie, podkreślali oni, że każdy klient oczekuje indywidualnego podejścia. Nieumiejętność rozpoznawania indywidualnych potrzeb klientów, brak elastyczności i traktowanie wszystkich jednakowo jest głównym czynnikiem zniechęcającym turystę do powrotu w dane miejsce, gdyż na wakacjach każdy turysta czuje się wyjątkowo i tak też chciałby być traktowany.

W dyskusji na temat przyczyn nieudanego urlopu pracodawcy z sekcji PKD I (jako jedyni) - wśród których było osób wiele organizujących wypoczynek wskazywali na wiecznie narzekających letników, określanych kolokwialnie mianem „upierdliwych”. Ich roszczeniowe nastawienie do świata, malkontenctwo może całkowicie zepsuć wypoczynek, nawet najbardziej entuzjastycznie nastawionym klientom.



4. Turystyczne walory Podkarpacia – diagnoza

Badania fokusowe są jednym z najlepszych sposobów pozyskiwania opinii, odczuć i trudnych do zwerbalizowania intuicji, dlatego często stosuje się w nich dyskusje na tematy abstrakcyjne i pracę wyobraźnią. Pozwalają one dotrzeć do poglądów oraz opinii trudnych do artykulacji. W omawianym badaniu uczestnicy mieli za zadanie zaprojektować widokówkę, która (bez pomocy słów) najlepiej oddawałaby charakterystykę Regionu (kojarząc się z Podkarpaciem wszędzie tam gdzie by dotarła),


a jednocześnie zachęcałby do przyjazdu na południowo-wschodni region Polski.

Najczęściej wymienianym przez badanych obrazem, będącym – ich zdaniem - jednocześnie największym walorem Podkarpacia jest przyroda, dlatego najchętniej na widokówce umieściliby połoniny. W drugiej kolejności pojawiłyby się element architektoniczny - cerkiew jako obiekt sakralny - typowy dla regionu podkarpackiego.


W tym pejzażu przyrodniczo-architektonicznym niektórzy z badanych umieściliby człowieka, turystę, zapewne piechura, studenta z plecakiem, a kilku badanych uznało, że znacznie lepiej byłoby umieścić tam rowerzystę. Kompozycja pocztówki doskonale oddaje opinie badanych na temat potencjału turystycznego Podkarpacia, który ogranicza się do pięknej przyrody i unikalnej architektury. W związku z tym, że większość badanych pochodziła z Jasła i okolic, podniesiono kwestię upraszczania regionu Podkarpackiego wyłącznie do Bieszczad. Tymczasem zdaniem badanych, w pozostałych częściach regionu jest wiele ciekawych, ale słabo wypromowanych miejsc. Gdyby widokówka miała promować okolice Jasła, to powinna zawierać zdjęcie szybów naftowych, o których – jak twierdzą badani – mało kto w Polsce wie, a to właśnie w tym regionie dokonano pierwszej destylacji ropy naftowej. Dla powiatów znajdujących się poza Bieszczadami stereotypowe ujęcie Podkarpacia jest krzywdzące i sprawia, że turyści omijają takie rejony, jak choćby Jasło. Badani sami zresztą stawali się ofiarami stereotypów, wskazując głównie przyrodę jako element wyraźnie identyfikujący Podkarpacie. Jest to przyroda nietknięta przez człowieka, dzika i dziewicza, która przyciąga na Podkarpacie tysiące turystów, ale jednocześnie bardzo trudno jest na niej zarobić. Zdaniem badanych, turyści przyjeżdżają na Podkarpacie, gdyż tutaj znajduje się fauna i flora nie tknięta przez cywilizację,
a rozbudowa infrastruktury może te unikalne walory zniszczyć. Równocześnie – na co
w sposób szczególny zwracali uwagę właściciele firm obsługujących ruch turystyczny – trudno sobie wyobrazić, aby uczynić z Podkarpacia jeden wielki skansen, bowiem turyści będą przyjeżdżać tylko wówczas, gdy można im będzie zagwarantować godziwe warunki pobytu i jednocześnie maksymalnie go uatrakcyjnić. Spór o linie kompromisu między zwolennikami nie ingerowania w naturę i modernizacji Podkarpacia rozgorzał na dobre zwłaszcza w sekcji I, gdzie prywatni właściciele firm obsługujących turystów starli się
z przewodnikami górskimi. Ciekawe, że największymi zwolennikami otwarcia (Bieszczad) na infrastrukturę turystyczną były osoby napływowe, które dość pragmatycznie patrzyły na sytuację, traktując Podkarpacie bez emocji. „Na całym świecie hotele są w górach
i nikomu to nie przeszkadza, „(…) ich architektura wcale nie musi szpecić, są to kameralne hotele gdzie mieści się 50-60 osób”.
Po drugiej stronie były osoby emocjonalnie związane z tym regionem, szczególnie z górami, które od dawna na co dzień obcują z przyrodą. „Bo do Tyrolu każdy może sobie pojechać, gdzie jest pełno hoteli, niech tu tak nie będzie”. Zderzenie tych dwóch stron pokazuje główny dylemat, jaki targa podkarpackim rynkiem turystycznym.

W dyskusji nad koncepcją widokówki wyszło na jaw kilka powodów, które zdaniem pracodawców hamują rozwój turystyki na Podkarpaciu. Po pierwsze, region podkarpacki w rzeczywistości jest nijaki i z niczym się nie kojarzy, przez co trudniej go sprzedać.


W zasadzie wyszło na jaw, że poza chodzeniem po górach i podziwianiem architektury niewiele jest w regionie atrakcji mogących przyciągnąć studentów. „Wiadomo, większość wycieczek to w Pieniny, Tatry, do Krakowa, do Wieliczki, ale tutaj to nie”. Po drugie, nawet dziewicza przyroda i unikalna architektura nie są w pełni wykorzystane. Brak jest infrastruktury komunikacyjnej oraz turystycznej. Pojawiały się przy tym pojedyncze głosy (związane z sektorem publicznym), opowiadające się za ograniczeniem dostępności turystów, wczasowiczów nie posiadających respektu dla piękna Bieszczad, do gór. Mimo, że były to tylko pojedyncze głosy, to warto na nie zwrócić uwagę, bowiem z pewnością nie są one odosobnione (osoba je wygłaszająca pełniła eksponowane funkcje w lokalnym samorządzie). W dyskusjach przejawiał się nieustannie problem braku promocji Regionu
i jego trwałej nieobecności na turystycznym rynku. W opiniach wygłaszanych przez właścicieli biur turystycznych, którzy dysponowali wiedzą na temat wpływu promocji regionów na sprzedaż ofert turystycznych, województwo podkarpackie nie posiada właściwej (niektórzy twierdzili, że w ogóle jej brak) strategii promującej walory Podkarpacia.


Pobieranie 113.96 Kb.

1   2   3   4   5




©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna