Retro trio zaprasza na program pt: Było, ale nie minęło…



Pobieranie 129.9 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar129.9 Kb.
RETRO TRIO zaprasza na program pt:
Było, ale nie minęło…

czyli lata 20-ste i 30-ste w polskiej muzyce rozrywkowej
Był taki czas...

...kiedy w miłości szukano odrobiny szczęścia...



Był taki czas...

...kiedy uważano nieco pochopnie, że miłość wszystko wybaczy



Był taki czas...

...kiedy tańczono Tango milonga choć do dziś nie wiadomo kim był ów tajemniczy Milong

Był taki czas...

...kiedy mówiono, że czegoś nie wypada (Ada!)



Był taki czas...

...kiedy ona była mała a już była wstawiona

Był taki czas...

...kiedy szczęście uśmiechało się tylko raz



Był taki czas...było, ale nie minęło. Słowem - miłość, zazdrość, ogniste tanga, potrzeba szczęścia i niedziela, która kończy wszystko...

Zapraszamy na koncert piosenek o miłości w stylu retro w nowym wykonaniu:

Aleksandra Kamińska śpiew

Mikołaj Rykowski klarnet

Dawid Krupa piano

W programie:

  1. „Tango Jalousie”

  2. „Na pierwszy znak”

  3. „Piosenka o zagubionym sercu”

  4. „Szczęście się raz uśmiecha” p. Agnieszka

  5. „Miłość Ci wszystko wybaczy”

  6. „Odrobina szczęścia w miłości”

  7. „Ja się boję sama spać”

  8. „Już nigdy”

* * * *

  1. „To mi wystarczy”

  2. „Ada to nie wypada” p. Agnieszka

  3. „Ta ostatnia niedziela”

  4. „Tango milonga” p. Agnieszka

  5. „Ta mała piła dziś i jest wstawiona” p. Agnieszka

  6. „Ogniste tango (El Choclo)”

  7. „Bubliczki”


Tango Jalousie

Finał gry 
Ta chwila musiała przyjść 
Ktoś wypadł z roli 
Cóż trudno ale boli 
Cios za cios 
Nie zrani mnie wspomnień głos 
Już nie powrócę 
Rzucę cię pójdę w mrok
Róże w wazonie 
I żal że tyle słów 
Czy to już koniec? 
O nie! Spróbujmy znów 
Uwierzę Ci uwierzę Ci 
Kochany… to żalu łzy

Bo miłość niejeden zna ból 
A poznał ją żebrak i król 
To gniewem ponosi jak tysiąc burz 
To klęka i prosi by nie odchodzić 

Zła zazdrość przeminie jak deszcz 
Lecz w życiu potrzebna jest też 
Ja nie wiem czy czekasz
Czy wołasz z daleka
Lecz miłość powróci gdy chcesz x2
Pierwszy znak

Trudno serce oklamywac, 
Bo madrzejsze jest niz ty, 

Trudno sercu sie sprzeciwiac, 
Gdy wyrywa sie i drzy. 

Jeszcze nie wiesz, kto on taki, 
Ten twoj mily, ten twoj ktos, 

A juz milosc daje znaki, 
Ze sie w zyciu stalo cos. 

Pierwszy znak, gdy serce drgnie, 
Ledwo drgnie, a juz sie wie, 
Ze to wlasnie ten, tylko ten. 

Drugi znak, to slodki lek, 
Trzeci znak, piosenki dzwiek, 
To sie wplata w sen, zloty sen. 

I tylko oczy zamglone pokaz, 
Wtedy na pewno juz wiem, ze kochasz. 

Na pierwszy znak, gdy serce drgnie, 
Ledwo drgnie, a juz sie wie, 
Ze to wlasnie ten, tylko ten. 

I tylko oczy zamglone pokaz, 
Wtedy na pewno juz wiem, ze kochasz. 

Na pierwszy znak, gdy serce drgnie, 
Ledwo drgnie, a juz sie wie, 
Ze to wlasnie ten, tylko ten.

Piosenka o zagubionym sercu

Święty Antoni, Święty Antoni,
Serce zgubiłam pod miedzą.
Oj, co to będzie, święty Antoni,
Gdy się sąsiedzi dowiedzą.

Noce takie są upalne
I słowiki spać nie dają,
A przez okno do mej izby
Jakieś strachy zaglądają.

Gwiazdy gdzieś się pochowały
I utonął księżyc w stawie,
Więc uciekłam wzdłuż mej chaty,
Po wilgotnej biegłam trawie.

Wtedy się nieszczęście stało,
Och, tej nocy, tej czerwcowej,
Serce gdzieś się zapodziało
Koło miedzy Michałowej.

Noce takie są upalne
I słowiki spać nie dają,
A przez okno do mej izby
Jakieś strachy zaglądają.

Święty Antoni, Święty Antoni,
Strach mnie od rana opada,
Palą mnie skronie, W uchu mi dzwoni,
Już pewnie wieś o tym gada.

Przecież to nie moja wina,
Tak mi serce kołatało,
Tą ciemnością przestraszone,
Jakby z piersi uciec chciało.

No i jakże się tu dziwić,
Że zbłądziłam, ach zbłądziłam
I pod miedzą Michałową
Biedne serce że zgubiłam.

Straciliśmy je oboje
Wśród rumianków i wśród mięty,
Lecz Ty tego nie zrozumiesz,
Bo to sprawy nie dla świętych.

Noce takie są upalne
I słowiki spać nie dają,
A przez okno do mej izby
Jakieś strachy zaglądają.

 
Kochani, szczęście przejdzie obok nas tak blisko,


Że tylko ręką sięgnąć już je człowiek ma 
I nie widzimy i tracimy wtedy wszystko
Chociaż to szczęście samo do rąk nam się pcha
I jak w ostatniej chwili w pogoń się nie rzucisz
I nie zatrzymasz szczęścia póki jeszcze czas
To już przepadło, ono drugi raz nie wróci
Bo szczęście w życiu się pojawia jeden raz

Szczęście raz się uśmiecha
Raz nam rzuca swój dar bezcenny
Człowiek czeka na tę chwile 
Przez tyle, tyle, tyle 
Męczacych dni i nocy bezsennych.
Szczęście raz się uśmiecha
Szczęście raz się uśmiecha,
Jeden raz tylko dłoń podaje
Gdy okazję tę ominiesz 
Toś przepadł, to już zginiesz
Bo szczęście przyszło, mogłeś je mieć.

Przez całe życie człowiek stale o kimś marzy
I za kimś tęskni i przyzywa go na głos
I nagle spotkasz go i czytasz z jego twarzy
To właśnie ja, twe przeznaczenie i twój los.
Odważnie podejdź wtedy - rzuć mu się w ramiona
Nie pozwól odejść - nie, bo ziemię nawet rusz
Bo jak odejdzie, toś straciła, toś zgubiona
I nie naprawisz tego nigdy w życiu już.

Miłość raz się uśmiecha,
Raz nam rzuca swój dar bezcenny
Człowiek czeka na tę chwile
Przez tyle, tyle, tyle 
Męczacych dni i nocy bezsennych

Miłość raz się uśmiecha
Jeden raz tylko dłoń podaje
Gdy okazję tę ominiesz 
Toś przepadł, to już zginiesz
Bo miłość przyszła, mogłeś ją mieć.

Miłość Ci wszystko wybaczy 

Miłość Ci wszystko wybaczy 
Smutek zamieni Ci w śmiech. 

Miłość tak pięknie tłumaczy: 
Zdradę i kłamstwo i grzech. 

Choćbyś ją przeklął w rozpaczy, 
Że jest okrutna i zła, 

Miłość Ci wszystko wybaczy 
Bo miłość, mój miły, to ja. 

Jeśli pokochasz tak mocno jak ja, 
Tak tkliwie, żarliwie, tak wiesz, 

Do ostatka, do szału, do dna, 
To zdradzaj mnie wtedy i grzesz. 

Bo miłość Ci wszystko wybaczy 
Smutek zamieni Ci w śmiech. 

Miłość tak pięknie tłumaczy: 
Zdrade i kłamstwo i grzech. 

Choćbyś ją przeklął w rozpaczy, 
Że jest okrutna i zla, 

Miłość Ci wszystko wybaczy 
Bo miłość, mój miły, to ja.

Odrobina szczęścia w miłości

O czym marzy dziewczyna 
Gdy dorastać zaczyna 
Kiedy z pączka zmienia się w kwiat 
Kiedy śpi gdy się ocknie 
Za czym tęskni najmocniej 
Czego chce aby dał jej świat… 

Odrobinę szczęścia w miłości 
Odrobinę serca czyjegoś 
Jedną małą chwilę radości 
Przy boku kochanego 
Stanąć z nim na ślubnym kobiercu 
Nawet łzami zalać się 
Potem stanąć sercem przy sercu 
I usłyszeć… kocham cię 

Każda odda z ochotą 
Nawet srebro i złoto 
I brylanty i wszystko co ma 
Bez namysłu najszczerzej 
Niech ktoś wszystko zabierze 
W zamian za to niech tylko da… 

Odrobinę szczęścia w miłości 
Odrobinę serca czyjegoś 
Jedną małą chwilę radości 
Przy boku kochanego 
Stanąć z nim na ślubnym kobiercu 
Nawet łzami zalać się 
Potem stanąć sercem przy sercu 
I usłyszeć… kocham cię 

Stanąć z nim na ślubnym kobiercu 
Nawet łzami zalać się 
Potem stanąć sercem przy sercu 
I usłyszeć… kocham cię 

I usłyszeć… kocham cię
Ja się boję sama spać

Mówią o mnie słodka
kokietka i pieszczotka
Mam w życiu wielkie wzięcie,
każdy do mnie lgnie.
lecz mam jedną wadę,
że kiedy spać się kładę,
okropnie jakiś strach nawiedza mnie
Ja się boję sama spać, nie wiem dlaczego.
ja się boję sama spać i cóż w tym złego.
Choć mam pokoik i łóżeczko własne,
w nim poduszek moc.
Gdy jestem sama, to nie zasnę
przez calutką noc.
No i ja sie boję sama spać,
bo strasznie ciemno.
Ja sie boję sama spać.
Któż zaśnie ze mną?
A może pan aniołem będzie stróżem
w nocy u mych drzwi?
Ja się boję sama spać!
Dopomóż mi.
Jeśli pan nie chrapie
mam miejsce na kanapie
Chcę małą próbę zrobić z tobą kilkakroć.
Czy przez sen pan gada?
No! Niech pan odpowiada!
Jeżeli śpisz spokojnie, do mnie chodź.
Już nigdy

Patrzę na Twoja fotografię
którą dziś przysłałeś mi 
i wypowiedzieć nie potrafię 
męki tych ostatnich dni 
Dziś przebolałam już
wszystko zapomniałam już
wszystko zrozumiałam 
i wiem

już nigdy 
nie usłyszę kochanych Twych słów 
już nigdy 
do mych ust nie przytulę Cię znów
na zawsze
pozostaną dni smutku i mąk
nie oplecie pieszczotą mnie wkrąg 
biel Twoich rąk 
już nigdy 

już nigdy 
jak okrutnie dwa słowa te brzmią
już nigdy
nie zobaczę Twych oczu za mgłą
odszedłeś
jakże trudno pogodzić sie z tym
że nie wrócisz ni nocą ni dniem 
myślą ni snem 
już nigdy

czyż można samym żyć wspomnieniem 
echem zapomnianych dni
byłeś mi wszystkim jesteś cieniem 
tego co umarło już 
żegnaj kochany mój
i niezapomniany mój 
Sercem całowany mój śnie

już nigdy 
jak okrutnie dwa słowa te brzmią 
już nigdy
nie zobaczę Twych oczu za mgłą
odszedłeś
jakże trudno pogodzić się z tym 
że nie wrócisz ni nocą ni dniem
myślą ni snem 
już nigdy

To mi wystarczy

Skromny kwiat - fiolek istny w trawie 
starczy mi zupełnie to co mam 
inne śnią o złocie i zabawie 
mnie zaś gnębi los co dzień ten sam 

bo ja nie żądam od losu zbyt wiele i zadowalam się bele czym... 

płaszcz gronostajowy, 
diadem brylantowy 
to wystarczy mi 

mały fiat i kapelusz wielki , 
z węża pantofelki 
to wystarczy mi... 

szlafrok i piżama, 
co dzień inny strój, 
brokat albo lama to jest wybór mój ... 
pończoch sto, 
koszul sześć tuzinów, 
wszystko z krebdeszynu to wystarczy mi.... 

inne zagrzać miejsca nie potrafią, 
wiecznie ruch i ciągle wrażeń głód, 
ja się zadowalam się fotografią: 
Palenicy, Świdra albo Kłód.... 
bo rzeczywiście zadawalam się byle czym... 

mała przejażdżka własnym autem po starej Europcze zupełnie mi wystarcza 
mogę ostatecznie wstąpić na kilka tygodni do Paryża , 
albo zimą zatrzymać się na kilka dni w pierwszym lepszym pensjonacie w Sant 
Moritz 
bo ja nie lubię rzucać się to tu to tam... 

wystarczy mała biała willa nad naszym polskim morzem, 
jakiś tam jachcik od wielbicieli - 
dar dla Zuli, 
i już - tanim kosztem i jestem zadowolona... 

rano już fryzjer, masażysta, kąpiel oczywista, 
to wystarczy mi..... 
obiad mój : 
kawior, marcepanik, 
koniak i szampanik to wystarczy mi..... 
........................................... 

każda z pań ma typy swe w miłości ... 
blondyn, brunet, rycerz albo zbój... 
ja się nie znam na tem, to mnie złości, 
partner w brydża oto typ jest mój.. 
niech będzie z byle jakiej pierwszorzędnej rodziny bo ja od życia dużo nie 
wymagam 
nie musi być zaraz Adam Brodzisz ... 
niech ma wzrostu 180, 
jedwabiste włosy, 
oczy wyraziste, 
wąskie wargi, 
tors atlety, 
nogi sportsmena, 
ręce długie, pielęgnowane, 
i już 
innych wymagań co do zewnętrznego wyglądu nie mam 
niech będzie tylko trochę do pana podobny - to mi wystarczy 

upić się szczęściem i szampanem dzisiaj razem z panem to wystarczy mi 
grubszy flirt weźmy to w cudzysłów .. 
do utraty zmysłów to wystarczy mi ... 

w takiej boskiej chwili mogę wszystko znieść 
ale Pitigrilli całuj mnie i pieść 
tylko wprzód dobrze się zastanów:
Sześciu takich panów to wystarczy mi
Ada to nie wypada

Wciąż się martwi biedny tatek,
Co ma począć, nie wie sam.
Taki jak ja gagatek,
Nie lada to kram.
I po każdej nowej psocie,
Gdy go dręczy wyczyn mój,
Płaczą z nim wszystkie ciocie
I babcia, i wuj.

Ada, to nie wypada!
Tak być nie może, trudna rada!
Na widok wszystkich twoich fantastycznych psot
Aż oblewa zimny pot.
Ada, to nie wypada!
Co rusz to wybryk, maskarada,
Te eskapady dzikie i figle psie.
Co ty robisz? Zmiłuj się!
Pannie z twojej sfery
W tym wieku za mąż czas,
Ty zaś masz maniery,
Jak sztubak z niższych klas...
Ada, to nie wypada!
Gdzie wychowanie, gdzie ogłada?
Ten, kto by cię małżeństwem uszczęśliwić chciał,
Po tygodniu wpadnie w szał!

Wiem, ma racje biedny papa,
Lecz gdy mnie ogarnia bzik,
Trudno, przepadło, klapa,
Nie wstrzyma mnie nikt!
Nie ma rady! Co ja zrobię,
To wewnętrzny jakiś mus.
Próżno wymyślam sobie
Od trzpiotów, od kóz.

Ada, to nie wypada!
Tak być nie może, trudna rada!
Na widok wszystkich twoich fantastycznych psot
Aż oblewa zimny pot.
Ada, to nie wypada!
Co rusz to wybryk, maskarada,
Te eskapady dzikie i figle psie.
Co ty robisz? Zmiłuj się!
Pannie z twojej sfery
W tym wieku za mąż czas,
Ty zaś masz maniery,
Jak sztubak z niższych klas...
Ada, to nie wypada!
Gdzie wychowanie, gdzie ogłada?
Ten, kto by cię małżeństwem uszczęśliwić chciał,
Po tygodniu wpadnie w szał!
Ta ostatnia niedziela

Teraz nie pora szukać wymówek 
fakt, że skończyło się, 
dziś przyszedł inny, bogatszy i lepszy ode mnie 
i wraz z Tobą skradł szczęście me. 
Jedną mam prośbę, może ostatnią 
pierwszą od wielu lat, 
daj mi tę jedną niedzielę, 
ostatnia niedzielę, 
a potem niech wali się świat. 

To ostatnia niedziela 
dzisiaj się rozstaniemy, 
dzisiaj się rozejdziemy 
na wieczny czas. 
To ostatnia niedziela, 
więc nie żałuj jej dla mnie, 
spojrzyj czule dziś na mnie 
ostatni raz. 

Będziesz jeszcze dość tych niedziel miała, 
a co ze mną będzie - któż to wie... 

To ostatnia niedziela, 
moje sny wymarzone, 
szczęście tak upragnione 
skończyło się. 

Pytasz co zrobię i dokąd pójdę, 
dokąd mam iść, ja wiem... 
dziś dla mnie jedno jest wyjście, 
ja nie znam innego, 
tym wyjściem jest, no, mniejsza z tem. 
Jedno jest ważne - masz być szczęśliwa 
o mnie już nie troszcz się, 
lecz zanim wszystko się skończy, 
nim los nas rozłączy, 
tę jedną niedzielę daj mi. 

To ostatnia niedziela 
dzisiaj się rozstaniemy, 
dzisiaj się rozejdziemy 
na wieczny czas. 
To ostatnia niedziela, 
więc nie żałuj jej dla mnie, 
spojrzyj czule dziś na mnie 
ostatni raz. 

Będziesz jeszcze dość tych niedziel miała, 
a co ze mną będzie - któż to wie... 

To ostatnia niedziela, 
moje sny wymarzone, 
szczęście tak upragnione 
skończyło się.

Ta mała piła dziś

Nie wiem, jak to było, ale czuję, że 
świat kręci się wokoło 
i tak mi jest wesoło... 
Chcę do domu wrócić, a tu tłum się drze: 
"To skandal! Ona się na nogach trzyma źle"! 
Gdzie nocy tej się zjawię, 
wszędzie prawie słyszę słowa te: 

"Ta mała pila dziś i jest wstawiona". 
Kto nie chce wierzyć mi, niech się przekona. 
"Rozkoszny szmerek w pijanej główce ma, 
więc jak cukierek 
usteczka słodkie wszystkim da. 

Ta mała piła dziś i jest wstawiona, 
jest taka senna, rozanielona, 
czy ją rozpalił żar, 
kto jej starł puder z lic? 
Ta mała piła dziś i nie wie nic"! 

Już pamiętam teraz, bo to było tak: 
urządzał wujek bibkę, 
zaprosił nas na rybkę... 
Ja Stachowi całe wino wprost na frak 
i dalej zapomniałam, co i gdzie i jak... 
A potem Staś najsłodszy 
plótł trzy po trzy na miłości znak. 

"Ta mała pila dziś i jest wstawiona". 
Kto nie chce wierzyć mi, niech się przekona. 
"Rozkoszny szmerek w pijanej główce ma, 
więc jak cukierek 
usteczka słodkie wszystkim da. 

Ta mała piła dziś i jest wstawiona, 
jest taka senna, rozanielona, 
czy ją rozpalił żar, 
kto jej starł puder z lic? 
Ta mała piła dziś i nie wie nic"! 

Śmieszny jest ogromnie ten wasz cały świat: 
ma człowiek cztery głowy 
i piątą od połowy... 
A w ogóle człowiek, to jest dziwny gad, 
co nagle gdzieś z obłoków 
tu do knajpy spadł. 
Gdy memu sercu bliscy, 
nućcie wszyscy ze mną za pan brat: 

"Ta mała pila dziś i jest wstawiona". 
Kto nie chce wierzyć mi, niech się przekona. 
"Rozkoszny szmerek w pijanej główce ma, 
więc jak cukierek 
usteczka słodkie wszystkim da. 

Ta mała piła dziś i jest wstawiona, 
jest taka senna, rozanielona, 
czy ją rozpalił żar, 
kto jej starł puder z lic? 
Ta mała piła dziś i nie wie nic"!

 

Bubliczki



Zapadła noc głucha, 
W latarnie wiatr dmucha. 
Ktoś pieśni mej słucha, 
Czart chyba sam! 
Idę gdzie los gna mnie, 
Choć miasta pól zna mnie, 
Nie patrzy nikt na mnie 
Ni na mój kram. 

Ach, kupcie bubliczki, 
Gorące bubliczki, 
Gdy dacie rubliczki, 
Nakarmię was! 
Tę prośbę mam jedną: 
Gdy gwiazdy w krąg zbledną, 
Wspomóżcie mnie biedną 
Choć jeden raz. 

Kto papa mój, mama, 
Ja nie wiem dziś sama, 
Dziewczyna, nie dama, 
Mam od was mniej! 
Lecz żal mój jest krótki, 
Dwóch chłopców, trzy wódki 
I idą precz smutki 
Przy pieśni tej: 

Ach, kupcie bubliczki, 
Gorące bubliczki, 
Gdy dacie rubliczki, 
Nakarmię was! 
Tę prośbę mam jedną: 
Gdy gwiazdy w krąg zbledną, 
Wspomóżcie mnie biedną 
Choć jeden raz. 


A jak w tej złej dobie 
Zarobię coś sobie, 
To wielki bal zrobię, 
A ze mną wy! 
Noc całą, bez zmiany, 
Od ściany do ściany, 
Harmonia i tany 
Wciąż będą szły! 

Ach, kupcie bubliczki, 
Gorące bubliczki, 
Gdy dacie rubliczki, 
Nakarmię was! 
Tę prośbę mam jedną: 
Gdy gwiazdy w krąg zbledną, 
Wspomóżcie mnie biedną 
Choć jeden raz.




©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna