Rozdział III teksty polskiego rocka



Pobieranie 278.22 Kb.
Strona2/3
Data07.05.2016
Rozmiar278.22 Kb.
1   2   3

MIŁOŚĆ

Na przykładzie piosenek Myslovitz można prześledzić wszystkie fazy i etapy rozwoju miłości – począwszy od zauroczenia, poprzez inicjację seksualną i szczęśliwy związek, na rozczarowaniach i zdradzie skończywszy.

ZAUROCZENIE

Bohater piosenek Myslovitz rozpoczyna swoje miłosne podboje od fascynacji kobietą i jej urodą. Już w rozpoczynającym pierwszą płytę utworze zatytułowanym Kobieta bohater wyznaje:



I tak jak ptak

dotykasz kwiat.38

Słodyczy smak,

poranny wiatr.

(...)

Każdego dnia

budzi mnie blask.

Dziś twoja twarz –

kobiecy czar.

(Kobieta)

Jego zachwyt budzą najdrobniejsze nawet czynności, gesty i słowa ukochanej. Cieszy się, słysząc głos dziewczyny – z radością wykrzykuje:



Wołasz mnie!

Wołasz mnie!

(Kobieta)

Kiedy jego ukochana się oddala, bohater poddaje się fali wspomnień. Przypomina sobie zarówno przeszłe uniesienia, jak i delikatność uczuć swej wybranki:



Jak liście na niebie,

jak szeptu pragnienie,

odchodząc w ciemności

wspomnieniem westchnienia.

Szarość wokoło,

miłości znaczenie,

oddechu twych uczuć –

wiatru na wietrze.

(Wyznanie)

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na zastosowane w tym utworze porównanie oddechu – często rozumianego także jako dusza – do powiewu wiatru. Jak pisze Meyer H. Abrams:



Poetyckie zrównania powiewu i oddechu z duszą, tchnienia z natchnieniem, ożywanie przyrody z ożywieniem ducha – wzięte pojedynczo – nie są ani swoiście romantyczne, ani też w żadnym razie nowe. Są one dawniejsze niż przekaz historyczny. Zawarte w strukturze starożytnych języków są szeroko rozpowszechnione w mitach i folklorze i tworzą wiele doniosłych formuł naszej tradycji religijnej.39

Nie jest to więc przenośnia specjalnie odkrywcza, ale przecież – jak pisze Anna Barańczak – piosenka unika „gęstego” nasycenia tekstu metaforyką i unika metafor odkrywczych czy niespotykanych.40

Miłość umożliwia bohaterowi utworów Myslovitz powtórne narodziny w lepszym świecie, w którym najważniejsze będzie uczucie łączące go z ukochaną:

W wielkim błękicie

może znów narodzimy się.

Wtedy dotknę, poczuję zapach twój,

będę kochał cię, kochał cię.

(Wielki błękit)

Dla bohatera piosenek ukochana staje się bezcennym skarbem, esencją piękna i zmysłowej kobiecości:



Jesteś jak perła:

w słońcu lśnisz, w morzu śpisz.

Błękitem oddychasz,

ocean jest twoją krwią, twoją krwią.

(...)

Chodź ze mną, płyń.

Chodź ze mną, patrz:

ocean drży,

srebrnym klejnotem jesteś w nim,

tak delikatna, proszę, płyń.

(Wielki błękit)

UCZUCIE NIEMOŻLIWE DO SPEŁNIENIA

Zachwyt nad urodą kobiety może prowadzić do tego, że bohater piosenek Myslovitz zaczyna czuć wobec niej zakłopotanie. Staje się niepewny własnej wartości. Nie wie, czy jego uczucia są odwzajemnione, ale brak mu odwagi, aby się upewnić co do nich. Kobieta może budzić w nim bowiem onieśmielenie i skrępowanie, połączone z fascynacją i uwielbieniem:

Jak nikt znudzona światem

wyrzucasz do kosza wczorajsze sny.

Szaro-nieśmiały dzień

zagląda spóźniony przez zamknięte drzwi.

(...)

Ostatni raz

jak wolni kochankowie,

ostatni raz

wtuleni w szarość gwiazd.

Ktoś zabiera cię kolejny raz,

gdy już czuję, że mogę cię mieć.

Strumień słów przerywa mi dzień,

ferment myśli i ciała we mgle.

(Krótka piosenka o miłości)

Czasami miłość bohatera jest niemożliwa do spełnienia, mimo starań nie udaje mu się zdobyć uczuć ukochanej. Jest to spowodowane dumą i nieustępliwością dziewczyny, która nie chce nikogo kochać, ponieważ nikt nie wydaje się jej godny:



Jedyne, o czym wciąż myślę,

to ciemnowłosa dziewczyna,

choć nie chce dać, czego proszę,

w oddali od siebie mnie trzyma,

choć nie chce moich przysiąg,

nie słyszy nawet swej dumy.

(Peggy Brown)

Dziewczyna pozostaje dla bohatera tylko obiektem pożądania i erotycznych westchnień. Wszystkie jego myśli koncentrują się wokół niej i jej ciała:



Jej głos jest dla mnie muzyką,

pulsuje jak ciche echo.

Jej twarde, białe piersi

mleczniejsze są niż jej mleko.

Jej suknia z miękkiej tafty

dziś skromnie opuszczona.

Nocami w samotności

rozpustny sen widziałem,

żeśmy w jednym łóżku

spojeni ciało z ciałem.

(Peggy Brown)

Nawet, jeśli nastąpi spełnienie erotyczne, bohater nie jest pewien, czy dla dziewczyny było to tak samo ważne przeżycie, a sam akt seksualny wydaje mu się złudzeniem:



Kolejny raz znów tak samo:

gdy budzę się, ciebie nie ma już –

chyba to lęk, a może sen?

(Funny Hill)

czy też:


Jak mam kochać, kiedy ty jesteś

i zaraz znikasz?

Jak mam kochać, kiedy ty...

(Pierwszy raz)

INICJACJA SEKSUALNA

Wojciech Siwak pisze:

Seks i pożądanie stanowią kluczowy temat rocka, począwszy od Presleya aż po czasy dzisiejsze. W tekstach dostrzec można często próby przełamania seksualnego i obyczajowego tabu, tendencje do szokowania obscenicznością, dosłownością, wulgarnością, bezpośredniością manifestowania seksualnych pragnień.41

Piosenki zespołu Myslovitz podejmujące tematykę inicjacji seksualnej wyraźnie wyróżniają się na tle innych rockowych utworów o podobnej problematyce. W przeciwieństwie do piosenek porażających swą dosłownością utwory Myslovitz cechuje delikatność i subtelność skojarzeń:



Pukając w bramy raju,

zrywam kwiat,

biały kwiat.

Oboje w boskim lęku

stawiamy czas

ponad czas.

(Myslovitz)

Bohater, który ma za sobą swe pierwsze uniesienia seksualne, nie może zaznać spokoju, jest pobudzony i zdenerwowany. Ciągle przypomina sobie przeżyte chwile, które diametralnie zmieniły jego życie. Wspomnienie przeszłych namiętności jest dla niego lekiem na zdenerwowanie i stresy:



Pierwszy raz

zobaczył, co to miłość,

w upalną noc, we śnie.

Gdy ujrzał ją,

coś nagle się zmieniło,

doznany szok poruszył nim.

Całował wciąż

jej smukłą, długą szyję,

przenikał go cudowny dreszcz.

(...)

Przywracał wciąż

przerwane tamte chwile.

Zasypiał tak i budził się.

(Pierwszy raz)

czy też:


Wspominam nagle twe ciało,

pomagam sobie zrzucić stres –

chyba to lęk, a może sen?

Powoli zbliża się

cudowna Funny Hill jak cień,

powoli zbliża się

cudowna Funny, Funny...

(Funny Hill)

Jeden z bohaterów piosenek Myslovitz przeżył swą inicjację seksualną w odmienny sposób – onanizując się przy zdjęciu Marilyn Monroe. W wyobraźni szesnastolatka fotografia bogini seksu zdaje się ożywać i chłopak ma wrażenie, że obcuje z prawdziwą kobietą – nie tylko ją widzi, ale i czuje jej zapach, smak, a nawet dotyk:



Hej, dziewczyno,

nie mów nic,

czas na miłość.

Stań przede mną,

pozwól dotknąć się.

(...)

Pod jej wzrokiem

moja skóra w ogniu płonie.

Smak jej skóry

dziś zniewala mnie.

(...)

Dotykam oczu, włosów, ust,

dotykam ramion, dłoni, stóp,

odsłaniam nagie piersi jej...

Na mym lustrze

zostawiła swoje usta.

Przy jej zdjęciu

spędzam całą noc.

Szesnaście lat – mój pierwszy raz...

... z twarzą Marylin Monroe.

(Z twarzą Marylin Monroe)

Chłopak nie dowierza własnemu szczęściu i co chwilę powtarza radośnie:



Co za wieczór, co za noc!?

Noc – z twarzą Marylin Monroe!

(Z twarzą Marylin Monroe)

Tego utworu, zamieszczonego na drugiej płycie Myslovitz, grupa nie wykonuje już na koncertach, mimo że swego czasu był to duży przebój. Wokalista Artur Rojek uważa bowiem, że jego granie jest już dla zespołu nudne i – co ważniejsze – żenujące:



Już nie mogę tego śpiewać, bo już jest dla mnie trochę... Dziwnie się czuję, kiedy śpiewam Z twarzą Marylin Monroe.42

MIŁOŚĆ JAKO PRZELOTNY ZWIĄZEK

Czasami bohater utworów Myslovitz nie traktuje związku z kobietą poważnie. Taki przelotną, wakacyjną fascynację opisuje m.in. piosenka Historia jednej znajomości. W czterech krótkich strofach zmieściła się cała opowieść o zauroczeniu, pierwszych spotkaniach i w końcu – o nieubłaganym rozstaniu. W ten sposób zazwyczaj kończą się wakacyjne znajomości i nie można mieć pretensji do bohatera, że nie starał się jej podtrzymać:

(...)

Szłaś przez skwer, z tyłu pies

Głos Wybrzeża w pysku niósł.



Wtedy to pierwszy raz

uśmiechnęłaś do mnie się.

Odtąd już dzień po dniu

upływały razem nam:

rano skwer, plaża lub

molo, gdy zapadał zmierzch.

Płynął czas, letni czas,

aż wakacji nadszedł kres.

Przyszedł dzień, w którym już

rozstać musieliśmy się.

(Historia jednej znajomości)

Bohater innej piosenki posuwa się dalej w przedmiotowym traktowaniu kobiety – nie wierzy w zapewnienia o jej miłości, której sam zresztą nie odwzajemnia. Nie traktuje poważnie swojej dziewczyny, co przyczynia się do jej manifestacyjnej próby samobójczej:



Ona mówi, że kocha jego,

tylko jego – żadnego innego.

On jej nie wierzy, a ona płacze

i z parteru na trawnik skacze.

Powiedz mu, że masz szesnaście lat,

czarny przed tobą otwiera się świat,

więc robisz pokaz swojej depresji:

dobrzy sąsiedzi cię z trawy podnieśli.

(Bunt szesnastolatki)

Dziewczyna miota się w rozpaczy, choć jej gesty i słowa są tylko grą pozorów. Jej skok z okna – od początku skazany na niepowodzenie – ma być rozpaczliwą próbą zwrócenia na siebie uwagi:



Jeśli mnie nie chcesz, ja ci pokażę,

jestem jedyną na tym obszarze,43

podetnę żyły, odkręcę gaz.

Ratujcie, kochani, kolejny raz.

(Bunt szesnastolatki)

z czego bohater doskonale zdaje sobie sprawę:



On się wcale tym nie przejmuje,

bunt nastolatki go wciąż dopinguje.

Jest przecież mężczyzną dla niej jedynym,

czeka na rozpacz głupiej dziewczyny.

(Bunt szesnastolatki)

Szantaż i groźby zupełnie go nie przekonują, w dalszym ciągu traktuje zakochaną w nim dziewczynę jak krótkotrwałą rozrywkę.

Wojciech Siwak pisze o takim traktowaniu kobiety, powołując się na słowa Daniela Wyszogrodzkiego:

Model kobiety-przedmiotu, którą można „wyrzucić po użyciu”, już w 1966 roku przedstawili The Rolling Stones na płycie „Aftermath”. Daniel Wyszogrodzki tak komentuje podjęty tam atak na kobiety: „[jest to] bezkompromisowe obnażenie kobiecej bezmyślności, chwiejności, hipokryzji. Potraktowanie kobiety jako igraszki w rękach mężczyzny, jako zabawki. Uprzedmiotowienie kobiety.”44

Warto zauważyć, że ani jedna z zacytowanych wyżej piosenek nie została napisana przez żadnego członka grupy Myslovitz – każda z nich to tzw. cover. Historia jednej znajomości to bowiem utwór Czerwonych Gitar ze słowami Jerzego Kosseli, Bunt szesnastolatki natomiast napisał Marek Jałowiecki dla swojego zespołu Generał Stilwell. Czyżby więc tego typu doświadczenia obce były muzykom Myslovitz, skoro nie piszą o nich własnych tekstów?

MIŁOŚĆ JAKO NAJWYŻSZA WARTOŚĆ

Halina Laskowska pisze:



W tekstach utworów muzyki młodzieżowej można w obecnych czasach dostrzec coraz częściej liryki. Wyraża się to obnażaniem tęsknoty (...) za – tradycyjnie rozumianym – naturalnym trwałym uczuciem, za pragnieniem bezgranicznej miłości.45

Takie rozumienie miłości, jako największego szczęścia, do którego dąży każdy człowiek, jest bardzo charakterystyczne dla wielu piosenek Myslovitz. Miłość jest w nich często ukazywana jako ostoja bezpieczeństwa i schronienie przed złem świata. Dzięki niej bohater potrafi – po okresie dobrowolnej izolacji spowodowanej niezgodą na świat – powrócić do społeczeństwa:



Dlaczego nie można inaczej –

patrzeć gdzieś w dal, by dorosnąć,

jak zwierzę w szumiącym lesie?

Nie było chyba takich potrzeb

przedtem.

Odchodzę w czapce niewidce

na skraj polany,

by dotrzeć na Księżyc.

Widzę, ja widzę,

jak uśmiech zamieniony w słońce

wysusza promieniem twe łzy.

(Przedtem)

Miłość jest tak zdumiewającym uczuciem, że aż zapiera dech w piersiach jej obserwatorom:



Widzę, ja widzę,

jak uśmiech zamieniony w słońce

zatyka nosy dwusetce.

(Przedtem)

Bohater bardzo głęboko wierzy w potęgę miłości. Jest przekonany, że dzięki niej potrafi pokonać wszystkie przeciwności losu – chorobę, odrzucenie, nawet kalectwo. W uczuciu odnajduje moc i energię potrzebne do wyjścia z każdej opresji. Miłość dodaje mu sił do przeciwstawienia się trudnościom, do uporania się ze wszystkimi problemami i zmartwieniami:



Nawet, gdybym upadł tak nisko,

że prawie w szaleństwo,

nawet, gdyby moje miejsce

było ciągle na zewnątrz,

nawet, gdybym miał być prosty,

jak dębowe krzesło –

tylko wtedy dam sobie radę,

kiedy ty będziesz ze mną.

(...)

Nawet, gdybym ślepy chciał

podążać w ciemności,

tylko wtedy wyjdę do słońca,

kiedy ty pójdziesz ze mną

tak naprawdę do końca.

(Peggy Sue nie wyszła za mąż)

Wojciech Siwak twierdzi wręcz:



Odnieść można wrażenie, jakby twórcy [piosenek] byli przekonani, iż odnalezienie się w uczuciu momentalnie skompensuje niedobór innych poszukiwanych wartości, jak akceptacja czy bezpieczeństwo.46

Uczucie, jakie bohater żywi do swej ukochanej, jest tak potężne, że skłonny jest nawet umrzeć dla niej z miłości, ba – staje się to jego największym marzeniem. Wie, że tylko przy kochanej kobiecie śmierć nie będzie dla niego niczym strasznym. Odejście z tego świata w obecności najbliższej osoby jest dla bohatera szczęściem, które wynagrodziłoby mu wszystkie cierpienia. Metaforyczne stwierdzenie umrzeć z miłości nabiera w ustach bohatera nowego, dosłownego znaczenia:



Lecz jeśli muszę i wybrać będę mógł, jak odejść,

to przecież dobrze, dobrze o tym wiem – chciałbym umrzeć przy tobie.

(...)

Jeśli kiedyś wybrać będę mógł, jak to zrobić,

to przecież dobrze, dobrze o tym wiem – chciałbym umrzeć z miłości.

Nie na krześle, nie we śnie, nie w spokoju i nie w dzień.

Nie chcę łatwo, nie za sto lat, chciałbym umrzeć z miłości.

Nie bez bólu i nie w domu, nie chcę szybko, nie chcę młodo,

nie szczęśliwie i wśród bliskich – chciałbym umrzeć z miłości.

(Chciałbym umrzeć z miłości)

Bohater wierzy, że prawdziwie głębokie uczucie potrafi znieść wiele upokorzeń, kłamstw:



Ja,

twardy lód,

zimnem głaszczę twoją dłoń.

Ja,

tak prosto w twarz

kłamię cię każdego dnia.

Ale ty,

ty mnie dobrze znasz,

wszystko o mnie wiesz.

Wiem, wybaczysz mi,

że wszystko przez mnie.

(...)

Ty –

najlepsza, jaką znam,

nie trzeba wierszy nam,

nie muszę się już bać,

że wszystko przeze mnie.

(My)

Rozmawiając z Arturem Rojkiem o tej piosence, Krzysztof Kowalewicz spytał:

Tekst My mówi, że wielkie uczucie jest w stanie wybaczyć każde kłamstwo. Czy można tak mierzyć siłę uczucia?

Historia jest przerysowana. Nie chciałbym nigdy żyć tak z ukochaną osobą. Jednak na pewno takie sytuacje się zdarzają.47

Podobnie wygląda sytuacja w utworze Sekrety i kłamstwa, którego bohater jest przekonany, że miłość wystarczy, by wybaczyć wszystkie wyrządzone krzywdy, zna bowiem jego prawdziwe intencje i przekonania. Kochająca kobieta potrafi pogodzić się z wieloma trudnymi chwilami, zapomnieć o bólu i rozczarowaniach. Bohater nie musi przy niej niczego udawać, może pozwolić sobie na rozluźnienie i spokój. Miłość potrafi bowiem przeniknąć pozory i odkryć jego prawdziwe oblicze:

Nie wierz nigdy,

kiedy mówię, że nie chcę,

nie wierz nigdy do końca

i nie patrz mi na ręce.

Między nami zawsze będzie

trochę kłamstwa i prawdy –

ty i tak będziesz o tym wiedzieć.

Kochaj mnie, to takie łatwe,

wystarczy tylko za siebie nie patrzeć.

Jesienną znów zakładam twarz,

nie dając nikomu szans –

to jedyny sposób, jaki znam.

(Sekrety i kłamstwa)

ROZCZAROWANIE MIŁOSNE

Niestety, nie zawsze bohater piosenek Myslovitz odnajduje szczęście w miłości. Do najpopularniejszych wątków powracających w utworach tej grupy należy motyw cierpienia, wywołanego opuszczeniem przez ukochaną. Nawet chwilowa rozłąka powoduje, że bohater traci poczucie rzeczywistości, rozpaczliwie tęskni i marzy o powrocie do kochanej kobiety:

Gdziekolwiek bym był,

chcę wracać już dziś.

Mam to gdzieś...

Gdy nie ma cię, czuję tak, jakbym spał i gubił się...

rozpuszczał we mgle...

Tak, nic nie bawi mnie,

już osiągam ten dziwny stan...

(Pocztówka z lotniska)

Przy ostatecznym rozstaniu sprawa wygląda jeszcze gorzej. Bohater nie może się z tym pogodzić, więc posuwa się do błagań o spotkanie, nie cofa się przed upokorzeniem i poniżeniem:



Proszę,

spójrz na mnie choć raz,

by kwitnąć mógł

mego życia sad.

Pozwól mi

być morskim piachem u twych stóp.

(...)

Jak ty, tak ja –

zmieniony w pył

ukrywam się, uciekam gdzieś

tak w noc, jak i w dzień.

(Maj)

Aby zwrócić na siebie uwagę, bohater nie zawaha się podjąć – skazanej zresztą z góry na niepowodzenie – próby samobójczej:



Ona mówi, że kocha jego,

tylko jego – żadnego innego.

On jej nie wierzy, a ona płacze

i z parteru na trawnik skacze.

(Bunt szesnastolatki)

Z drugiej strony bohater skłonny jest bardzo często do poświęceń w imię miłości, o czym rozmawiali m.in. Krzysztof Kowalewicz i Artur Rojek:

Wreszcie pojawia się miłosne wyznanie Dla ciebie. Ale wyczuwam w nim pewną drwinę z przesady w uwielbieniu partnera.


  • No tak. Sugeruje to ostatnia zwrotka. Czasem jedna osoba poświęca się dla drugiej do granic możliwości, co jest bardzo szczere, ale też niezwykle złudne.48

Bohater utworu Dla ciebie kilkakrotnie powtarza, jak wiele chce zrobić dla ukochanej i jak bardzo pragnie się dla niej poświęcić. Jest przekonany, że nic nie może go powstrzymać przed spełnieniem jej najskrytszych pragnień. Czasami wręcz uprzedza jej życzenia:

Dla ciebie mógłbym zrobić wszystko,

co zechcesz, powiedz tylko.

Naprawdę na dużo mnie stać.

Dla ciebie mógłbym wszystko zmienić,

mógłbym nawet uwierzyć.

Naprawdę na dużo mnie stać.

Dla ciebie zrywam polne kwiaty,

szukam tych najrzadszych.

Naprawdę na dużo mnie stać.

(Dla ciebie)

W pewnym momencie jednak staje się wobec niej zaborczy, chciałby zatrzymać ją tylko dla siebie. Nie wyobraża sobie bez niej dalszego życia. Kiedy dociera do niego, że już nic nie może uratować jego związku, życie traci dla niego sens:



Najchętniej zamknąłbym cię w klatce,

bo kocham na ciebie patrzeć.

Naprawdę na dużo mnie stać.

Zamykam oczy, nie chcę widzieć, nie chcę czuć.

Czy to koniec już? – To koniec już.

(Dla ciebie)

Jednocześnie, gdy widzi, że jego starania nie przynoszą rezultatu, zmienia się jego podejście do ukochanej – zaczyna męczyć ją psychicznie, obwiniając ją za swe niepowodzenia:



Przez ciebie wpadłem w głęboką depresję,

już teraz nie wiem, kim jestem,

bo naprawdę na dużo mnie stać.

(Dla ciebie)

Dla bohatera miłość oznacza bowiem często ból fizyczny. Dopiero cierpienie zadawane kochanej osobie daje mu uczucie, że naprawdę żyje, że coś odczuwa:



Kochaj mnie, kochaj mnie, kochaj mnie!

Chcę, by miłość raniła cię.

Tak!

Kochaj mnie, kochaj mnie, kochaj mnie!

Chcę, by miłość zabijała.

Nie mów nic,

twoje ciało z bólu niech wije się.

Nie mów nic,

tylko krzycz, krzycz, krzycz!

(Blue Velvet)

Zbytnie poświęcenie dla ukochanej nie zawsze więc kończy się szczęśliwie. Po pewnym czasie dopiero bohater zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, jak bardzo zatracił się w związku z kimś, kto nie podzielał jego uczuć, jak mocno uwierzył w to, co było tylko wytworem jego wyobraźni:



Moja pierwsza wielka miłość

zaczęła się i nagle skończyła

boleśnie, zbyt późno

zwłaszcza dla mnie, a nie dla ciebie.

Poświęciłem dużo energii

na to, co było dla mnie wtedy

najważniejsze, najlepsze

dla mnie tylko, a nie dla ciebie.



(Miłość w czasach popkultury)

Artur Rojek mówił:



Pierwsza zwrotka opowiada o naszym wspólnym koledze, którego rozmowy z kasety słuchałem w czasie nagrań. Kiedyś bardzo mocno poświęcił się dla kobiety niemal zapominając o wszystkim innym, a i tak nic z tego nie wyszło. To był punkt wyjścia dla tego kawałka.49

Podobny nastrój ma utwór Alexander, w którym bohater za wszelką cenę pragnie pozostać z ukochaną, mimo iż wie, że nie jest w stanie sprostać jej oczekiwaniom:



Wiem, potrzebujesz tego, czego ja

nigdy mogę ci nie dać.

Nie dlatego, że nie chcę ci dać,

a dlatego, że sam tego nie mam.

(Alexander)

Z rezygnacją przyznaje:



Już nie będę z tobą kłócił się

i tak nigdy nie mam racji.

Wydawać by się mogło, że

jesteśmy źle dobrani.

Najgorsze jest jednak to

twoje rozczarowanie.

Wiem, zapomniałem ci powiedzieć, że

jestem zakochany.

Więc lepiej mnie zabij,

wyrzuć z pamięci,

lepiej odejdź, pozwól mi odejść,

lepiej zapomnij, pozwól zapomnieć,

lepiej daj mi następną szansę.

(Alexander)

Artur Rojek mówił tak o tej piosence:

... Alexander, czyli co może się przydarzyć, kiedy zapomnimy wyznać ukochanej nasze uczucie.

To bardzo mocny tekst. Mówi o uczuciu karmionym złudzeniami. Z czegoś takiego nic dobrego dla związku dwojga ludzi nie może wyniknąć.50

O tym, jaki to wymowny tekst, może świadczyć fakt, jak wiele osób potrafi się z nim utożsamić – Kamil Brzózka np. pisze:

Alexander to piosenka o mnie, oprócz ostatniego wersu refrenu reszta słów jest jakby wyjęta z moich ust.51

W pierwszej chwili po rozstaniu bohater nie uświadamia sobie do końca poniesionej straty. Bardziej interesuje go niedokończona książka niż odejście ukochanej. Dopiero po pewnym czasie zauważa, jak bardzo zmieniło się jego życie. Traci dotychczasowe poczucie bezpieczeństwa, zaczyna tęsknić i niczym dziecko domagać się od byłej dziewczyny zainteresowania i pomocy w dojściu do siebie po rozpadzie związku:

Zabrałaś mi książkę z drogą w tytule

i już zauważam zmiany

w postępowaniu i ciele moim –

jestem zakłopotany.

Powiedz mi teraz, co mam zrobić

z tęsknotą za siódmą stroną,

na ósmej ludzie mieli się spotkać,

ostatnia była wyśnioną.52

Pamiętasz, jak kiedyś byliśmy pewni,

że zawsze będziemy istnieli.

(Książka z drogą w tytule)

Tęsknota za ukochaną doprowadza bohatera do chodzenia ciągle tymi samymi ulicami, którymi kiedyś razem wędrowali. Wydaje mu się, że wszędzie widzi jej postać, ma wrażenie jej ciągłej obecności:



Kraków jeszcze nigdy tak jak dziś

nie miał w sobie takiej siły i

może to ten deszcz,

może przez tę mgłę,

może to mój nastrój,

ale w każdej twarzy ciągle

widzę cię!

(...)

Na Gołębiej twój

płaszcz zaczepił mnie.

W wystawowym oknie,

w autobusie, w tłumie, gdzieś

widzę cię!

(...)

Wracam po to, by

choć na kilka chwil

zamknąć oczy i

móc uwierzyć, że

znów widzę cię.

(Kraków)

Artur Rojek mówił o tej piosence:



Tekst napisał Przemek [Myszor]. On z żoną bardzo lubią Kraków. Myślę, że tam stało się dla nich coś ważnego i o tym właśnie jest ten utwór.53

Po definitywnym rozstaniu z ukochaną bohater nie potrafi się odnaleźć w życiu, więc szuka ukojenia w alkoholu i bezcelowym błąkaniu się po mieście. Jedyną radość czerpie z oglądania seriali, w których dopatruje się własnych przeżyć:



Wracam znów nad ranem –

nie wiem skąd,

muszę gdzieś się skryć.

Zapomniałem dawno, jak to jest

o migdałach śnić.

Zgubiłem twoje zdjęcie – wiem już, że

nie mam teraz nic.

(...)

Patrzę na seriale: kocha go,

on ją bardzo też.

Gaszę telewizor, znowu sam,

muszę teraz wyjść.

(Gdzieś)

Z czasem pozornie wszystko wraca do normy, bohater wmawia sobie i innym, że już wymazał z pamięci przeszłe chwile. Nabiera dystansu do minionych wydarzeń i potrafi mówić o nich całkiem spokojnie. Wydaje mu się nawet, że kiedyś zapomni o utraconej miłości i będzie mógł zakochać się ponownie:



Między nami drzewa płakały, a ludzie się śmiali.

Między nami nie ma już nic.

Między nami niebo zakryło nam oczy chmurami.

Między nami nie ma już nic.

Między nami dźwięk ciszy stał się nagle nieśmiały.

Między nami nie ma już nic.

Między nami drzewa płakały i wszyscy płakali.

Między nami nie ma już nic.

Podobno ciągle jeszcze istnieją inne słońca, niż to nade mną.

[Między nami drzewa płakały...]54

czy też:


Generalnie jest teraz spoko,

zapomniałem już dosyć sporo,

zakochałem się na nowo

w brukowej gazecie i internecie,

bo lubię zjawisko popkulturowe,

lubię filmy – zwłaszcza życiowe:

romantyczne, o miłości,

o mojej i twojej ułomności.

(Miłość w czasach popkultury)

Wszystkie te optymistyczne zapewnienia to jednak tylko pozory, pod którymi ciągle czai się ból i brak zgody na zaistniałą sytuacją:



Co z tego, że

jestem mało oporny?

(Miłość w czasach popkultury)

Dla bohatera piosenek zespołu Myslovitz miłość jest – jak widać – zjawiskiem niesłychanie cennym, bez którego nie wyobraża sobie życia. Nie zawsze potrafi co prawda udźwignąć ciężar poważnego związku, czasem igra nawet z uczuciami innych osób, ale gdy pokocha kogoś prawdziwą miłością – wówczas jest w stanie dla niej wiele poświęcić. Porzucony – cierpi i nie potrafi odnaleźć swego miejsca w pozbawionym nagle sensu życiu. Szuka zapomnienia zarówno w alkoholu, jak i w wytworach sztuki masowej, a zwłaszcza w filmach. Prawdziwe ukojenie odnaleźć może jednak tylko w ramionach ukochanej kobiety.





1   2   3


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna