Rozdział z warsztatu badawczego doktoranta Streszczenie



Pobieranie 0.58 Mb.
Strona1/5
Data08.05.2016
Rozmiar0.58 Mb.
  1   2   3   4   5



Prawdziwa wiedza to znajomość zależności.

Prawdziwa nauka to powiększanie naszej wiedzy

o rzeczywistych związkach przyczynowo-skutkowych.

BRK
Rozdział 5.

Z warsztatu badawczego doktoranta
Streszczenie
Nauka jest budowana i rozwijana wyłącznie za pomocą tzw. metody naukowej lub metod naukowych nazywanych też paradygmatami nauki. Działalność badawcza owocuje wynikami, które publikowane i poddane ocenie środowiska wzbogacają wiedzę naukową. Każdy doktorant nie może doczekać się chwili, kiedy „zamknie” proces badawczy, zinterpretuje wyniki i zacznie wypełniać treścią (tekstem) poszczególne, wcześniej zaplanowane ramy struktury. Równolegle do procesu porządkowania materiału teoretycznego
i empirycznego pojawiają się pytania natury technicznej: jaka będzie (jaka powinna być) objętość, komu i za co dziękować, jak zbudować nie budzącą zastrzeżeń bibliografię, jak sobie poradzić z załącznikami? Od czasu do czasu pojawiają się propozycje „wzorcowych” prac, które należy traktować bardziej, jako inspirację, niż wzorcowe drogowskazy.
5.1. Objętość prac doktorskich
Na temat objętości rozpraw doktorskich istnieje wiele odmiennych poglądów. Jedni mówią, że rozprawa nie powinna być „za krótka”, gdyż świadczyłoby to, iż doktorant nie włożył w nią dość pracy, nie wniknął w szczegóły, albo obrał zbyt wąskie, wycinkowe zagadnienie. Z drugiej strony, rozprawa „za długa” wzbudza podejrzenie rozwlekłości, rozpraszania się na wiele zagadnień na raz, nieumiejętności skoncentrowania się na jednym wyodrębnionym zagadnieniu.

W niniejszym rozdziale postaramy się ujednolicić wspomniane wcześniej w punkcie 2.3. pewne ogólne wymagania dotyczące technicznej strony rozprawy doktorskiej. Należy jednak pamiętać, że każda placówka naukowa (uczelnia wyższa) opracowuje swoje wewnętrzne rozporządzenia. Dlatego też niektóre wymogi mogą się nieco różnić. Jak pisze M. Mazur, wytworzyła się tradycja, według której rozprawa musiała mieć 150 – 250 stronic, roić się od cytatów i odsyłaczy oraz zawierać bibliografię liczącą setki pozycji1.

Na podstawie badań R. Wiśniewskiego nad merytorycznymi i organizacyjnymi aspektami doktoryzacji, opublikowanych w 1980 roku można przytoczyć średnią objętość rozpraw. Z badań wynika, że średnie objętości rozpraw są wyraźnie związane z zakresami nauki i rozciągają się od 69 stron w naukach matematycznych do 362 stron w naukach politycznych.
Tabela 3 Objętość rozpraw doktorskich

Nazwa

zakresu nauki

Liczba rozpraw

Objętość (liczba stronic)

minimalna

średnia

maksymalna

Ogółem

993

23

197

769

GRUPA NAUK DEDUKCYJNYCH

n. matematyczne



39


23


69


142


GRUPA NAUK EKSPERYMENTALNYCH

n. weterynaryjne

n. medyczne

n. farmaceutyczne

n. fizyczne

n. rolnicze

n. leśne

n. przyrodnicze

n. chemiczne

n. wych. fizycznego

n. techniczne

n. geograficzne



7

101



7

52

52



12

85

68



23

210


16

33

30



82

48

23



67

37

36



55

44

84


71

94



96

106


110

112


117

148


162

164


187

137


250

136


244

269


209

283


327

379


592

299


GRUPA NAUK PERSFAZYJNYCH

n. ekonomiczne

teologia

n. humanistyczne

n. prawne

n. polityczne



103


7

179


18

16


104


159

49

169



206

263


268

286


314

362



442


422

702


590

769


Źródło: R. Wiśniewski, Merytoryczne i organizacyjne aspekty doktoryzacji, Warszawa 1980, s. 25.

W powyższej tabeli przedstawiono objętość rozpraw doktorskich z podziałem na grupy nauk, z której wynika, że w naukach o małej rozpiętości objętości rozpraw występują również małe liczby rozpraw, a mianowicie w naukach farmaceutycznych (7), teologii (7), w naukach leśnych (12), podczas gdy w naukach


o dużej rozpiętości duże są również liczby rozpraw: w naukach technicznych (210) i humanistycznych (179). Rozrzut tych liczb, bynajmniej więc nie świadczy, że
w pewnych naukach wzbogacenie wiedzy rozprawami doktorskimi przebiega bardzo słabo, a w innych bardzo intensywnie, lecz tylko o tym, że te ostatnie są
w istocie zbiorami wielu różnych nauk. Jak widać, w rzeczywistości „najodpowiedniejsza” objętość rozprawy doktorskiej nie istnieje. Już sam charakter poszczególnych nauk wywołuje znaczne statystyczne różnice objętości średnich. Mogą one być jeszcze większe przy uwzględnieniu przypadków indywidualnych w poszczególnych zakresach nauki. W sprawie odstępu miedzy grupą nauk dedukcyjnych a grupą nauk eksperymentalnych warto zauważyć, że wprawdzie różnica objętości średnich miedzy naukami matematycznymi (69 str.) reprezentującymi grupę nauk dedukcyjnych a naukami weterynaryjnymi (71 str.), rozpoczynającymi grupę nauk eksperymentalnych, jest niezbyt duża (2 str.), ale już następna pozycja w tej grupie nauk, tj. nauki medyczne (94 str.), ma wyraźny odstęp w objętości rozpraw (o 25 str.) od nauk matematycznych. Poza tym, liczba rozpraw (7) w naukach weterynaryjnych jest statystycznie mało znacząca w porównaniu z liczbą rozpraw w naukach sąsiednich, tj. matematycznych (39 rozpraw) i medycznych (101 rozpraw). Znaczy to, że zmiana choćby tylko o kilka rozpraw w naukach weterynaryjnych mogłaby znacznie zmienić miejsce tych nauk w tabeli nr 3. Zresztą nawet przy obecnej liczbie rozpraw (7) najmniejsza objętość rozpraw weterynaryjnych (33 str.) pozostaje w wyraźnym odstępie (o 10 str.) od najmniejszej objętości rozpraw matematycznych (23 str.), czyli jest prawie półtorakrotnie większa. Biorąc to pod uwagę można uważać, że istnieje, aczkolwiek niewielki, odstęp objętości rozpraw miedzy grupą nauk dedukcyjnych i grupą nauk eksperymentalnych. Natomiast duży odstęp objętości średniej rozpraw (76 str.) istnieje między grupą nauk eksperymentalnych (w stanowiących ich ostatnią pozycję naukach geograficznych objętość średnia wynosi 187 str.) a grupą nauk perswazyjnych (263 str. w stanowiących ich pierwszą pozycję naukach ekonomicznych). Wyraźne odstępy miedzy poszczególnymi grupami nauk zdają się potwierdzać przypuszczenie, że objętość rozpraw doktorskich jest związana z rodzajem dowodzenia tez2.
5.2. Motto i podziękowania w rozprawach
W Polsce, jak odnotowuje Henryk Markiewicz, pojęcie motto weszło do użycia dopiero w drugiej połowie XIX wieku; do tego czasu używane były pojęcia godło
i epigraf.

Pojęcie motta opisuje wielu badaczy. Zaproponowana przez Genette’a klasyfikacja funkcjonalna mott przedstawia się następująco: komentarz tytułu (niekiedy w postaci jego stanowczego uzasadnienia); komentarz tekstu (sprecyzowanie jego semantyki; funkcja autorytetu i „ozdoby”; tak zwany „efekt motta” (sytuacja, gdy sama obecność lub brak motta świadczą o epoce, gatunku lub tendencji dzieła). Podstawową funkcją motta jest, zdaniem autora, objaśnianie dzieła i ujawnienie jego genezy, w następnej kolejności – wyjaśnienie sensu dzieła.

Kolejny francuski badacz Rudolf Böhm przeprowadził badania na bogatym zbiorze mott zaczerpniętych z literatury angielskiej. Wyróżnił on siedem funkcji motta: naprowadzenia emocjonalnego, racjonalnego przygotowania, informacyjną (dotyczącą treści), komentarza autorskiego, wywoływania napięcia, kontrastową
i integrującą. Wszystkie, zdaniem badacza, dają się sprowadzić do funkcji konkretnego aktu mowy. Böhm podaje również klasyfikację źródeł, z jakich mogą pochodzić motta. Podkreślając ich różnorodność, badacz wskazuje najczęściej wykorzystywane, wśród których wyróżnia: źródła naukowe (cytaty zaczerpnięte z rozpraw o charakterze filozoficznym, historycznym, literaturoznawczym, przyrodoznawczym, itp.), biblijno – religijne, ludowe, tzw. źródła aktualne (cytaty z artykułów prasowych), źródła prywatne (cytaty z listów, pamiętników) czy wreszcie własne cytaty (autocytaty) lub motta utworzone dla potrzeb danego tekstu (motta - mistyfikacyjne, inaczej pseudomotta)3.

Jak wynika z badań R. Wiśniewskiego motto przed tekstem zasadniczym było zamieszczane w 20 rozprawach doktorskich (w jednym przypadku były dwa motta). Jeżeli traktować motto, jako przejaw skłonności do literackiej elegancji, to jest zrozumiałe, że najwięcej rozpraw zawierających motto znalazło się w naukach humanistycznych. Z punktu widzenia narodowości autorami mott byli: Polacy – 8, Francuzi – 3, Anglicy – 2, Rosjanie – 2, Amerykanin, Argentyńczyk, Bułgar, Grek, Jugosłowianin, Rzymianin, Włoch. Spośród 21 mott najbardziej „naukoznawczy” charakter miało motto z A. Comte’a rozpoczynające rozprawę doktorską w naukach medycznych:

Wiedzieć aby przewidywać,

Przewidywać, aby móc działać”.

Różnorodność przywoływanych mott pod względem epok, narodowości i zawodów wskazuje na rozległość skojarzeń u doktorantów, którzy uznali za pożądane zaopatrzyć swoje rozprawy w motto. Ciekawe, że w trzech rozprawach autorami mott byli sami doktoranci.

Oprócz motta w rozprawach spotykamy też podziękowania, zamieszczane we wstępie lub zakończeniu. Można by sądzić, że zamieszczenie lub nie zamieszczenie podziękowania w rozprawie doktorskiej to sprawa najrozmaitszych okoliczności, jak np. osobista skłonność doktoranta do wystąpień kurtuazyjnych, atmosfera stosunków między doktorantem a osobami wymienionymi w podziękowaniu, chęć przypodobania się osobom wpływowym, zwyczaje panujące w poszczególnych placówkach naukowych. Według wyników badań R. Wiśniewskiego podziękowania występują prawie w całości w grupie nauk eksperymentalnych, a w znikomym stopniu w grupie nauk perswazyjnych. Nasuwa się przypuszczenie, że głównym motywem doktorantów jest zamieszczanie podziękowań, gdy mają za co. W naukach eksperymentalnych mają za co dziękować, wobec ryzyka błędów spowodowanych zastosowaniem niewłaściwej metody, dobraniem niewłaściwych warunków eksperymentu, lub przeprowadzeniem niewłaściwej interpretacji jego wyników. Natomiast nie ma podobnego ryzyka w naukach perswazyjnych, gdyż mają one charakter doktrynalny, przy czym zasady doktryny są doktorantowi dobrze znane z obszernej literatury książkowej, a jako dowody słuszności swoich wypowiedzi doktorant wykorzystuje cytaty z dzieł autorów uznanych za autorytatywnych w danej doktrynie. Dopóki, więc doktorant trzyma się doktryny (co
w rozprawach doktorskich jest regułą), to nie odczuwa on potrzeby szczególnej pomocy ze strony konsultantów, co też znalazło wyraz w ubogiej liczbie rozpraw zawierających podziękowania.

Analiza wyników badań dostarcza również odpowiedzi na pytanie, komu doktoranci dziękują? Jest zrozumiałe, że adresatami podziękowań są przede wszystkim promotorzy. Na 389 rozpraw z podziękowaniami tylko w 9 rozprawach doktoranci nie dziękowali promotorom, chociaż dziękowali recenzentom bądź innym osobom. Trudno dociec, czym było podyktowane to wyłączenie 9 promotorów z podziękowań. Być może, ci promotorzy sprzeciwili się podziękowaniom uważając, że do ich obowiązków należy pomaganie doktorantom, nie ma więc potrzeby dziękować za coś, co jest normalne i oczywiste4.


5.3. Warsztat bibliograficzny
Liczebność i rodzaj pozycji bibliograficznych w rozprawie doktorskiej rzuca pewne światło na obraz erudycji doktoranta5.

Podczas badań R. Wiśniewskiego w analizowanych bibliografiach załącznikowych badanych rozpraw doktorskich było ogółem 108122 pozycji, co w stosunku do liczby 995 rozpraw daje przeciętnie 109 pozycji na rozprawę, zaś rozpiętość zawiera się w granicach od 0 do 575 pozycji.

W naukach matematycznych, jako naukach dedukcyjnych, a więc odznaczających się dużą dowodowością, potrzeba odwoływania się do literatury jest znikoma, i zgodnie z tym liczba pozycji bibliograficznych jest niewielka. Liczba ta jest większa w naukach eksperymentalnych, ponieważ zachodzi w nich potrzeba porównywania wyników z tymi, które w podobnych lub pokrewnych przypadkach uzyskali inni badacze. Widać nawet, że w tej grupie nauk liczba pozycji bibliograficznych jest najmniejsza w naukach fizycznych i technicznych, w których eksperymenty są ściślej określone, nie zachodzi wiec konieczność zbytniego upewniania się o ich prawidłowości przez odwoływania się do literatury.

I wreszcie w grupie nauk perswazyjnych, jako mających najmniejszą dowodowość, liczba pozycji bibliograficznych jest największa, gdyż autorzy rozpraw z tych zakresów nauki szukają dla swoich poglądów licznych potwierdzeń w poglądach innych autorów. Przemawia za tym również okoliczność, że w tej grupie nauk liczba pozycji bibliograficznych jest najmniejsza w naukach ekonomicznych, a więc stosunkowo najściślejszych, największa zaś w teologii i naukach politycznych, a więc w znacznym stopniu doktrynalnych, w których poglądy mają przeważnie charakter zapewnień. Aby były przekonywujące, muszą one mieć oparcie


w wielu podobnych wypowiedziach innych autorów.

Duży stosunek liczby artykułów do liczby druków zwartych w bibliografiach załącznikowych rozpraw doktorskich w większości zakresów nauki świadczy o nowoczesności i szybkim tempie pojawiania się nowych idei w tych naukach.

Na tej podstawie można sądzić, że najintensywniej rozwijają się nauki zaliczone do grupy nauk eksperymentalnych, a ściślej – nauki chemiczne, przyrodnicze, weterynaryjne, medyczne i fizyczne. Jest raczej zaskakujące, ze ostatnie miejsce pod tym względem zajmują w tej grupie nauki techniczne, cieszące się przecież powszechnie opinią nauk rozwijających się niezwykle szybko, w których jednakże artykuły są o wiele liczniejsze niż druki zwarte. Z drugiej jednak strony można wyrazić przypuszczenie, że głównym źródłem rozwoju techniki jest postęp w naukach fizycznych i chemicznych, który „zasila” technikę w znacznym stopniu za pośrednictwem literatury książkowej.

Natomiast w grupie nauk perswazyjnych literatura książkowa przeważa liczbowo nad artykułami, co świadczyłoby o znacznej stabilności tych nauk (zwłaszcza teologii), przejawiającej się w przewadze rozpraw doktorskich o charakterze komentatorskim wobec wiedzy zastanej, utrwalonej w literaturze.

W celu odpowiedzi na pytanie, jak „silna” jest zależność miedzy objętością rozpraw doktorskich – przyjętą za zmienną niezależną – a liczbą pozycji bibliograficznych w rozprawach doktorskich – potraktowana jako zmienną zależną - obliczono współczynnik korelacji rang Spearmana między wymienionymi zmiennymi. Uzyskany współczynnik korelacji (o wartości + 0,73) zdaje się wskazywać na zależność znaczącą między średnią objętością rozpraw doktorskich a średnią liczbą pozycji bibliograficznych w tych rozprawach.

Wysoką zależność o kierunku dodatnim miedzy objętością rozpraw doktorskich a liczbą pozycji bibliograficznych możemy tłumaczyć tylko hipotetycznie, wysuwając przypuszczenie, że większa liczba pozycji bibliograficznych zajmuje proporcjonalnie więcej miejsca zarówno na przypis, jak i komentarz przytaczanej informacji. Dla kompletności należy dodać, że w ogólnej liczbie pozycji bibliograficznych były 523 prace doktorskie i 189 prac magisterskich, które zostały zaliczone do druków zwartych.

Warto również wspomnieć, że część publikacji wymienionych w bibliografiach załącznikowych rozpraw doktorskich nie znalazła zastosowania w przypisach do tekstu, a część publikacji powoływanych w tekście rozpraw doktorskich nie została wprowadzona do bibliografii załącznikowych. Może to prowadzić do wniosku, że niektóre publikacje zamieszczano w bibliografiach załącznikowych tylko dla „okrasy”, a niektóre pomijano, prawdopodobnie przez przeoczenie (np. gdy przypis wprowadzono do tekstu już po oporządzeniu bibliografii załącznikowej)6.
5.4. Wzorcowa struktura rozprawy doktorskiej
Na warsztat badawczy, zastosowany w rozprawie doktorskiej, składa się szereg istotnych elementów, jak opisane w rozdziale czwartym np. cel badań, postawienie problemu, metoda badań itp. Ze względu na ich kompletność jest obojętne, czy poszczególne elementy są ujęte w osobnych rozdziałach, czy też zostały pogrupowane w rozdziałach zawierających po kilka elementów.

Nie jest to jednak obojętne ze względu na potrzeby czytelników rozpraw. Na przykład może się okazać, że czytelnik chciałby najpierw zapoznać się ze sformułowaniem problemu, a dopiero, gdy uzna go za interesujący, zabiera się do lektury całej rozprawy. Będzie, więc dla niego dużym ułatwieniem, gdy w spisie treści rozprawy znajdzie rozdział „Sformułowanie problemu”. W przypadku braku takiego rozdziału czytelnik nie będzie wiedział, w którym rozdziale szukać potrzebnej mu informacji, ani nawet, czy autor rozprawy w ogóle zadbał o sformułowanie problemu. Zmuszałoby to czytelnika do mozolnego wertowania rozprawy, bez pewności czy nie będzie ono daremne.

Przyczyną tego rodzaju utrudnień często bywa mylne przeświadczenie doktorantów, że rozdziały rozprawy doktorskiej powinny mieć objętość kilkunastu, a przynajmniej kilku stronic, toteż w przypadkach, gdy sformułowanie problemu jest krótkie (kilkuzdaniowe, lub nawet jednozdaniowe) włączają je oni do jakiegoś większego rozdziału, niwecząc udogodnienie, jakie zapewnia racjonalne rozczłonkowanie rozprawy.

To samo można powiedzieć o wszystkich elementach struktury warsztatu badawczego. Wyodrębnianie ich w osobne rozdziały rozprawy jest wskaźnikiem literacko – naukowej kultury doktoranta7.

W swoich badaniach R. Wiśniewski sprawdził, czy elementy struktury warsztatu badawczego były wyodrębniane w spisie treści rozpraw doktorskich
(a nie czy występowały w ich treści, np. w formie ukrytej).

Za wzorcową, teoretycznie, należałoby uznać strukturę warsztatu badawczego rozpraw doktorskich obejmującą wszystkie elementy modelu. Autor badań wziął pod uwagę 8 następujących elementów, z których pierwsze siedem daje się odczytać ze spisu treści rozpraw, ósmy zaś z ich tekstu:



  1. stan badań w literaturze,

  2. cel badań,

  3. przedmiot badań,

  4. zakres badań,

  5. postawienie problemu,

  6. metoda badań,

  7. konwencje terminologiczne,

  8. numery stronic przy powoływanych drukach zwartych.

Prace uznane za wzorcowe, a także naukowo nowatorskie wysyłane są na różnego rodzaju konkursy. W każdej dyscyplinie naukowej organizowane są konkursy na pracę doktorską. Ich celem jest popularyzacja wiedzy na temat aktualnych i ważnych zjawisk zachodzących w obszarze danej dziedziny oraz promowanie
i wspieranie młodych naukowców, badających i opisujących ważne zagadnienia. Preferowane są prace nowatorskie, interdyscyplinarne, wykazujące oryginalność
w zakresie podjętej problematyki lub metodologii badań oraz napisane w sposób atrakcyjny dla przyszłych czytelników.

Chyba największym problemem większości doktorantów jest utrzymanie długodystansowej motywacji na stałym poziomie i nie poddawanie się w momencie, gdy po 3 lub 5 latach trafi się na poważny zgrzyt we współpracy z promotorem. Bo czasem taki zgrzyt potrafi dosłownie doktoranta „zabić” do tego stopnia, że postanawia w ogóle dać sobie spokój z dalszym procesem doktoryzowania. Przetrwać trudności oznacza zwyciężyć w walce z własnymi słabościami.

Czy można być doktorem tylko dla siebie, a swoją wiedzę używać jedynie we własnych celach? Nie każdy, kto robi doktorat chce zostać na uczelni, a że środowisko naukowe bywa niekiedy dość specyficzne wie każdy, kto miał z nim kontakt. Jednakże nasuwa się wiele pytań. Co z pisarstwem naukowym? Co z dzieleniem się wiedzą? Doktorat dla papieru i pozycji – to chyba najgorsza z opcji
w rozwoju osobistym.

Wielu wyraża opinię, że doktorat łatwiej się pisze za granicą niż w Polsce. Zwraca się uwagę, że w naszym kraju praca doktorska jest bardzo sformalizowana. Za granicą doktoranci skupiają się bardziej na sednie, czyli celu pracy i problemie, który próbują rozwiązać. W naszym kraju podkreśla się znaczenie liczby pozycji


w bibliografii, dobrze sformułowanej hipotezy i sprawdzeniu, czy jest (została) ona odpowiednio przebadana, a za granicą stawia się ogólny problem i proponowane rozwiązanie. Ponadto nie przywiązuje się tak bardzo uwagi do tego jak praca jest napisana, tylko co się odkrywczego proponuje.

Wielokrotnie podkreślaliśmy, że nauka nie zna granic. Współcześnie pracę doktorską można pisać w wielu instytutach i wielu językach na całej kuli ziemskiej. Przy wielu różnicach, wszędzie tytuł doktora jest wynikiem żmudnej pracy badawczej, zrozumienia nauki i praw nią rządzących. Wszędzie też przy pisaniu doktoratu najważniejsza jest pasja i chęć zgłębiania wiedzy.






  1   2   3   4   5


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna