S. scholastyka knapczyk osu


CZĘŚĆ DRUGA I. URSZULANKI W POLSCE NIEPODLEGŁEJ (1918-1939)



Pobieranie 291.81 Kb.
Strona2/4
Data08.05.2016
Rozmiar291.81 Kb.
1   2   3   4

CZĘŚĆ DRUGA
I. URSZULANKI W POLSCE NIEPODLEGŁEJ (1918-1939)
l/. UNIA URSZULANEK POLSKICH

Ostatnie miesiące 1918 r. obfitowały w wielkie wydarzenia polityczne, których następstwem było wskrzeszenie państwa polskiego. Papież Benedykt XV przysłał z tej okazji znamienne życzenia na ręce abpa warszawskiego Aleksandra Kakowskiego:


„Historia zapisała złotymi zgłoskami zasługi Polski dla religii chrześcijańskiej i dla cywilizacji europejskiej, ale niestety musiała też zapisać, jak źle Europa wynagrodziła jej za to. Zrabowawszy Polsce jej indywidualność polityczną usiłowała też wielokrotnie zrabować jej wiarę katolicką i narodowość. Ale Polacy potrafili z godnym podziwu oporem bronić jedno i drugie - i dzisiaj (...) po przeszło sto lat trwającej niewoli - zawsze wierna Polska - żywsza jest niż kiedykolwiek”.18
Przed Polakami stanęło teraz trudne zadanie odbudowania własnej państwowości oraz integracja kraju, w którym dochodziły do głosu odmienne tradycje wyniesione przez ludzi z poszczególnych zaborów. Wśród licznych ugrupowań i kierunków polityczno - społecznych, jakie się wówczas ujawniły, nie brakło tendencji lewicowych, antykościelnych i antyklerykalnych. Władze państwowe widziały jednak w religii katolickiej ważny czynnik integracyjny i szybko nawiązały kontakt ze Stolicą Apostolską. Jeszcze w 1918 r. przybył do Warszawy msgr Achilles Ratti (późniejszy papież Pius XI), jako wizytator apostolski na Polskę i Litwę. W czerwcu 1919 r. został on mianowany nuncjuszem i biskupem. Konsekracja odbyła się w Warszawie i dlatego nuncjusz lubił nazywać siebie „biskupem polskim”. Rzeczywiście podróżował wiele po Polsce, poznawał kraj i ludzi, orientował się doskonale w problemach Polski. Dla Urszulanek okazał się najlepszym doradcą.
Przed zgromadzeniami wychowawczymi otwierało się teraz w Polsce szerokie pole pracy. Wprawdzie liberalne czynniki w rządzie nastawione wrogo do religii wysuwały na wzór Francji hasło państwowej szkoły dla wszystkich i to szkoły laickiej, ale zwyciężyła koncepcja dająca możliwość prowadzenia prywatnych szkół wyznaniowych. Społeczeństwo Wielkopolski i Królestwa, pozbawione szkół katolickich, liczyło na pomoc zgromadzeń zakonnych pracujących dotąd na terenie Galicji.

Jeśli chodzi o Urszulanki, to pierwsze wezwanie przyszło do nich z Poznania, skąd były zmuszone wyjechać przed 44 laty. To konkretne wezwanie, a także nowe perspektywy działalności apostolskiej w odrodzonej ojczyźnie przyśpieszyły proces połączenia się domów autonomicznych w unię. Jeszcze na wschodzie trwały działania wojenne, jeszcze granice Polski nie były ustalone a sprawa zjednoczenia w unię krajową wysunęła się u Urszulanek na plan pierwszy. Domy wschodnie były już właściwie połączone. Obecnie pragnienie unii dojrzewało w klasztorach: krakowskim i tarnowskim. Jako motyw wysuwano potrzebę skonsolidowania sił dla lepszego wypełnienia zadań religijnych i zadań wychowawczo - dydaktycznych. Dążności te poparł nuncjusz Ratti oraz zapytani przez niego o zdanie biskupi ordynariusze:


w Krakowie - książę biskup Adam Stefan Sapieha,

w Tarnowie - biskup Leon Wałęga,

w Lublinie - biskup Marian Fulman,

we Lwowie - arcybiskup Józef Bilczewski.

Widzieli oni w unii odpowiedź zarówno na wezwanie Kościoła, nawołującego Urszulanki do łączenia się, jak i na lepsze możliwości pracy w odradzającej się Polsce.

Przy tej sposobności abp Bilczewski pokazał Urszulankom dokument Kongregacji Zakonników z 1916 r. zezwalający już wtedy na unię Urszulanek w Polsce na wniosek ojca Mariana Sobolewskiego, franciszkanina, który wizytował urszulańskie domy wschodnie w 1915 r. Widząc ekspansję domów wschodnich postulował połączenie ich z domami w Galicji zachodniej dla uzyskania pewnej równowagi i regularnego życia zakonnego, jakie cechowały klasztory w Krakowie i Tarnowie.


19 czerwca 1919 r. podpisano traktat wersalski, który ostatecznie przyznał zjednoczonej Polsce prawo do niepodległości. W tym samym miesiącu Urszulanki otrzymały pozwolenie od nuncjusza Ratti na poczynania w kierunku zjednoczenia. Przełożona klasztoru krakowskiego M. Ignacja Szydłowska opracowała, przy pomocy o. Jana Rotha SJ, prawnika, wstępne zasady zjednoczenia pt. „Jak sobie wyobrażam przeprowadzenie zjednoczenia naszych klasztorów?” Plan ten przewidywał całkowitą rezygnację z autonomii domów iwprowadzał centralistyczny ustrój dwustopniowy (przełożone lokalne miały podlegać wprost przełożonej generalnej) oraz znosił stabilizację lokalną zakonnic. Po zapoznaniu się zakonnic z powyższymi wytycznymi przeprowadzono głosowanie we wszystkich 6 klasztorach. Na 84 głosujące zakonnice, 80 wypowiedziało się za zjednoczeniem, 4 przeciw.
Na mocy dekretu nuncjusza odbyła się w Krakowie, w najstarszym i cieszącym się wielkim uznaniem klasztorze pierwsza Kapituła Generalna w dniach 10-15 lipca 1919 r., w której wzięło udział 16 członkiń. Dnia 13 lipca wybrano 15 głosami M. Ignację Szydłowską na Przełożoną Generalną w obecności bpa sufragana Anatola Nowaka i dwóch skrutatorów: O. Jana Rotha SJ i O. Mariana Sobolewskiego OFM.

Kapituła wybrała następnie asystentkę generalną i zarazem pierwszą doradczynię M. Cecylię Łubieńską, 3 doradczynie, sekretarkę i prokuratorkę generalną. Następnie kapituła ustaliła najważniejsze wytyczne wspólne dla wszystkich domów: porządek dzienny, praktyki duchowne i przepisy odnośnie klauzury. Wszystkie postanowienia miały charakter prowizoryczny aż do zatwierdzenia przyszłych konstytucji, których opracowaniem miała zająć się nowo wybrana Przełożona Generalna.

Donosząc nuncjuszowi o zawartej unii Matka Szydłowska pisała:
„Z radością pragniemy zakomunikować waszej Eminencji o odnowieniu gorliwości i ducha jedności siostrzanej u poszczególnych członków zgromadzenia (...). W uczuciu wdzięczności przychodzimy podziękować waszej Eminencji za czynny udział, jaki zechciał wziąć w tym pięknym dziele”.19
W odpowiedzi nadeszły własnoręcznie napisane gratulacje, w których znalazło się takie zdanie:

„Wyznaczony przez Ojca św. Benedykta XV na nuncjusza Apostolskiego w Polsce, liczę szczególnie na modlitwy Urszulanek jako na cenną i niezawodną pomoc, jak również na gorliwość, z jaką będą one dalej podtrzymywać i zawsze zapalać w Polsce tradycyjną, chlubną wierność i przywiązanie do świętej religii oraz do Stolicy Apostolskiej, która jest jej centrum i ogniskiem”.


Biskupi polscy nadesłali także serdeczne listy. Arcybiskup J. Bilczewski napisał m.in.:

„Obiecuję sobie, że z dzieła zjednoczenia dokonanego w miłości spłynie dużo dobrego na Kościół i naród”.20

Po zawiązaniu się unii Urszulanek polskich, wszystkich domów znajdujących się na terenie Polski, pozostało nie zrzeszone zgromadzenie Urszulanek prowadzone przez M. Urszulę Ledóchowską, erygowane w Petersburgu w 1908 r., które z powodu okoliczności wojennych znajdowało się wówczas na terenie Danii. Pertraktacje w związku z planem przyłączenia się tej grupy Urszulanek do Unii Polskiej z różnych względów nie dały

rezultatów. Po powrocie do kraju w 1920 r. ta grupa zakonna przekształciła się w Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego, które uzyskało zatwierdzenie konstytucji i dekret pochwalny w 1923 r.21


Konsekwencje zawartej unii nie dały na siebie długo czekać. Zaraz na pierwszym posiedzeniu Zarządu Generalnego, Przełożona Generalna przedłożyła plan przegrupowania zakonnic w poszczególnych domach, aby w ten sposób urzeczywistnić prawdziwą unię, udzielić pomocy domom o słabej obsadzie, aby otoczyć opieką nową placówkę w Poznaniu założoną już wspólnymi siłami. Zarząd Generalny mianował na pierwszych naradach nowe przełożone dla wszystkich domów i przeniósł do innych wspólnot 48 zakonnic na 171 profesek . Z jednego tylko zgromadzenia krakowskiego jako z najliczniejszego i cieszącego się uznaniem skierowano do innych domów 34 profeski. Do kompetencji Rady Generalnej należało mianowanie tzw. urzędniczek lokalnych, tj. prefekty, doradczyń domowych, prokuratorki, dyrektorki szkoły, kierowniczki pensjonatu itd.
Jakkolwiek wszystkie klasztory Urszulanek wyrosły ze wspólnego pnia, jakim był pierwszy klasztor poznański i jakkolwiek miały te same konstytucje, to przecież pozostawały długo domami autonomicznymi, na których wycisnęły swe piętno lokalne zróżnicowania i wpływy środowiskowa. Chociaż polskie Urszulanki prawdziwie pragnęły unii, to jednak praktyczne jej konsekwencje, np. w postaci tak licznych przesunięć personalnych, nie mogły minąć bez echa. Dopiero po pewnym czasie widoczne stały się dobre strony unii zarówno w rozwoju dzieł apostolskich jak i w wymiarze wartości duchowych.

Jednym z poważnych świadectw istnienia pewnych niepokojów, związanych z realizowaniem w praktyce nowego ustroju, był wynik wizytacji kanononicznej, przeprowadzonej w klasztorze tarnowskim i krakowskim na przełomie roku 1920 i 1921 przez bpa Krynickiego, sufragana włocławskiego, który był wówczas Wizytatorem Apostolskim polskich zgromadzeń i zakonów. W sprawozdaniu do Kongregacji Zakonników postulował on mianowicie specjalnego komisarza apostolskiego dla polskich domów Urszulanek. Dopiero w 1923 r. Kongregacja zwróciła się w tej sprawie do księcia Adama Sapiehy w Krakowie, prosząc zarazem by przedstawił kandydaturę kapłana na tegoż komisarza. W liście z 23 marca 1923 r. bp Sapieha odpisał, że zniknęły już powody, które tę propozycję wywołały.


W okresie 17 lat trwania Unii Polskiej (1919 - 1936) odbyło się VI Kapituł Generalnych:

  • I kapituła wyborcza i obradująca w lipcu 1919 r. - Kraków,

  • II kapituła wyborcza i obradująca w lipcu 1920 r. - Kraków,

  • III kapituła wyborcza w lipcu 1923 r. - Siercza,

  • IV kapituła wyborcza i obradująca w lipcu 1926 r. - Rokiciny,

  • V kapituła wyborcza i obradująca w lipcu 1932 r. - Kraków,

  • VI kapituła nadzwyczajna i obradująca w lipcu 1935 r. - Kraków.

Urząd przełożonej generalnej piastowały:



  • M. Ignacja Szydłowska od 13 lipca 1919 r. do 2 lipca 1926 r.

  • M. Cecylia Łubieńska od 2 lipca 1926 r. do 19 marca 1936 r.

Długie lata trwało opracowanie nowych konstytucji zgodnie z wymogami nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego. Prace te przebiegały pod kierunkiem O. J. Rotha. Oryginał konstytucji w języku francuskim, przedłożony w Rzymie, został zatwierdzony przez Kongregację 10 listopada 1925 r. na 7 lat próby. Tekst w języku polskim zatwierdzony w lutym 1926 r. przez Kurię Metropolitalną w Krakowie ukazał się tegoż roku pt. „Konstytucje Zgromadzenia Polskiego Sióstr Urszulanek”' (nie przyznawały one polskim Urszulankom przywilejów ścisłego zakonu, co zapewniały konstytucje z 1908 r.).

W 1927 r. wyszło - również w Krakowie - Dyrektorium Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Polskich, omawiane uprzednio na kilku kapitułach. Obejmowało ono w 5 częściach najważniejsze aspekty życia wspólnot urszulańskich:




  • Nasz sposób życia i nasze zwyczaje,

  • Obowiązki i praktyki wspólne wszystkim,

  • Organizacja różnych działów pracy,

  • Nowicjat, juniorat i Dom Studiów,

  • O przełożonych i urzędniczkach.

Kapituła 1926 r. zleciła nowemu zarządowi:




  1. Zorganizowanie zgodnie z zaleceniem nowych konstytucji, osobnego domu generalnego, tzw. potocznie Kurii Generalnej - obok klasztoru krakowskiego, w domu pod nr 11,

  2. Otwarcie Domu Studiów - również pod nr 11 w Krakowie,

  3. Przeniesienie nowicjatu sióstr I i II chóru do nowego domu w Pokrzywnie pod Poznaniem.

Podróż M. Ignacji Szydłowskiej i M. Cecylii Łubieńskiej do Rzymu w 1925 r. była znacząca dla przyszłych losów Urszulanek w Polsce. Zatrzymały się wówczas Matki w Domu Generalnym Unii Rzymskiej. Nawiązane wówczas kontakty zbliżyły polskie Urszulanki do Unii Rzymskiej i doprowadziły po 10 latach do włączenia się Polek w międzynarodową unię.


2/. NOWE FUNDACJE I ROZWÓJ DAWNYCH PLACÓWEK

Zaraz w pierwszym okresie po wojnie zaczęły napływać do klasztorów urszulańskich prośby o założenie klasztoru i szkoły. Oferty płynęły głównie z miast Wielkopolski i Królestwa. Ze względów personalnych trudno było Urszulankom odpowiadać na nie pozytywnie, chociaż bezsprzecznie oferty te były dowodem uznania i zaufania do Zgromadzenia i mimo, że Urszulanki dobrze zdawały sobie sprawę z konieczności podejmowania wysiłków aby nadrobić w dziedzinie oświaty stracone lata niewoli.


Pierwszą fundacją unijną było wznowienie placówki poznańskiej po 44 latach od skasowania je przez Kulturkampf. Zakupiły tu siostry w 1919 r. willę z ogrodem przy ul. Busseweg (Sporna 6 - willa „św. Aniela") i otworzyły rozwojowe gimnazjum. Z biegiem czasu dokupiono drugą willę i teren pod budowę nowej szkoły przy Wałach Leszczyńskiego (dziś Al. Stalingradzka 41).

W fundamentach nowego budynku wmurowano akt wyrażający program wychowawczy Instytutu:

Pragniemy za pomocą Bożą dać naszym wychowankom niezłomne zasady wiary, umiłowanie cnoty i gruntowne wykształcenie. Niech szczepią je w rodzinach z pokolenia w pokolenie i niech zbliża się do Polski i ludzkości jasny dzień Królestwa Bożego na ziemi”.22
Zdanie to było świadomym programem wszystkich placówek urszulańskich działających wówczas i w późniejszych czasach.

Przekonanie o wartości pracy wychowawczo - dydaktycznej dla Boga i Ojczyzny pozwalało Urszulankom znosić wszelkie trudy, związane z zakładaniem nowych fundacji i żyć w rzeczywistym ubóstwie. Cechę tę podkreślił nuncjusz Ratti odwiedzając w 1920 r. Urszulanki w Poznaniu. Uderzyło go wielkie ubóstwo klauzury zakonnej w przeciwieństwie do wykwintnego urządzenia internatu.23 Tak było i na innych placówkach.


W 1921 r. klasztor krakowski sprzedał małą posiadłość, jaką miał od 1916 r. w Zelczynie koło Skawiny i kupił większy dom z zabudowaniami gospodarczymi, z sadem i gruntem w Sierczy koło Wieliczki. Posiadłość ta miała pomóc w wyżywieniu licznego zgromadzenia w Krakowie (zgromadzenie, nowicjat, pensjonat, uczennice i internat studentek) oraz zapewnić siostrom krakowskim wypoczynek w czasie wakacji. Siercza była domem filialnym Krakowa, tak jak Koszyce kupione w 1917 r. były filią klasztoru w Tarnowie.
W 1923 r. Urszulanki podjęty nową fundację w Rybniku na Górnym Śląsku odpowiadając na wielokrotnie ponawiane wezwanie władz miejskich (dawniej ul. 3 Maja 24, dziś - Rewolucji Październikowej). Była to ważna placówka ze względu na repolonizację Górnego Śląska, który pozostał wierny katolicyzmowi i Polsce, chociaż przez kilka wieków był poza jej granicami.
Wzmożona praca we wszystkich placówkach urszulańskich nadwyrężała często zdrowie i siły sióstr. W trosce o nie kupiono w 1925 r. dwór z gospodarstwem, lasem i polem w Rokicinach Małopolskich (Podhalańskich), koło Rabki. Zaplanowano rozbudowę domu. Klasztor stanowił odtąd dla mieszkańców wsi punkt sanitarny.
W 1927 r. przeniesiono nowicjat z Krakowa na wieś, do Pokrzywna pod Poznaniem, gdzie wybudowano przedtem duży gmach, który miał odtąd służyć nowicjatowi i grupom rekolekcyjnym.

Zapoczątkowany w 1926 r. Dom Studiów w Krakowie pod nr 11, obok zgromadzenia krakowskiego, został oficjalnie otwarty w 1927 r. Na czele miała stać zasadniczo prefekta uzależniona wprost od przełożonej generalnej. Faktycznie jednak z powodu częstych zmian a stanowisku prefekty urszulańskie studentki podlegały wprost Matce Generalnej - M. Cecylii Łubieńskiej.


W 1928 r. zakupiono w Zakopanym na Antałówce parcelę i zbudowano na niej dom o charakterze uzdrowiskowym dla sióstr chorych na gruźlicę, (od 1923 r. siostry leczyły się mieszkając prywatnie lub dzierżawiąc dom). Dom uzdrowiskowy, podobnie jak klasztor w Rokicinach, pozostawał pod zarządem Kurii Generalnej.
Wielki entuzjazm misyjny wywołała wśród Urszulanek decyzja Rady Generalnej, która przyjęła propozycję O. generała Piotrowskiego Bernardyna, Administratora Apostolskiego na Syberię i postanowiła wysłać kilka polskich sióstr do Charbina w Mandżurii dla prowadzenia tam żeńskiej szkoły średniej. 30 lipca 1928 r. grupa misjonarek pożegnała Polskę i wyjechała z Warszawy międzynarodowym ekspresem szlakiem transsyberyjskim do Chin24 (z czasem powstały 2 placówki misyjne). Założenie placówki misyjnej i ciągłe jej podtrzymywanie pod względem personalnym i finansowym nie odwracało Urszulanek od potrzeb krajowych.

W okresie międzywojennym zagadnienie poziomu szkół zaczęło się wybijać na plan pierwszy. Reforma oświaty przeprowadzona w roku 1920/1921 zunifikowała w całej Polsce szkołę średnią ogólnokształcącą. Urszulanki dostosowały się do ogólnego programu starając się zachować katolicki charakter swych zakładów wychowawczo - naukowych. Władze państwowe wymagały wielu ulepszeń od szkół prywatnych, jeśli te ostatnie pragnęły równouprawnienia z rządowymi. Żądano wyposażenia szkół w nowoczesne gabinety przedmiotowe (fizyczny, chemiczny, biologiczny, geograficzny, humanistyczny, pracownia robót ręcznych, sala gimnastyczna, biblioteki, czytelnie itp.).

Ponieważ starano się o spełnienie powyższych postulatów, prawie wszystkie szkoły Urszulanek miały pełne prawa (prawa A). M. Cecylia Łubieńska, która jeszcze w czasie pobytu w Kołomyi u początku XX w. była pionierką w dziedzinie urszulańskiego szkolnictwa, zdawała sobie dobrze sprawę z tego, że jeśli szkoły katolickie chcą istnieć, to muszą nie tylko nadążać za szkołami państwowymi, ale winny je wyprzedzać. Rozbudowano więc zakłady urszulańskie, choć były to lata światowego kryzysu gospodarczego. Budowano w Krakowie nową szkołę, w Poznaniu nowy pensjonat, budowano szkoły w Rybniku, we Lwowie, Stanisławowie, w Tarnowie, w Lublinie. Klasztor lubelski, nie posiadający dotąd letniska, nabył w 1930 r. willę z ogrodem w Nałęczowie.
Szkoły Urszulanek cieszyły się coraz większym uznaniem. Nie przestawały przychodzić wezwania do otwierania nowych gimnazjów. Finanse Urszulanek były jednak w opłakanym stanie. Budowano nowe szkoły zaciągając nowe pożyczki. Musiano więc odpowiadać odmownie na te propozycje.

Tymczasem w roku 1930/1931 poszerzyło się dość niespodziewanie pole urszulańskiej pracy. Najpierw została otworzona nowa placówka w Gdyni, gdzie powstało ważne centrum nadmorskie: jedyny polski port. Ministrowie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego zachęcało Urszulanki do podjęcia pracy szkolnej na wybrzeżu, gdzie pracowali już Jezuici. W Gdyni nie było dotąd żadnej żeńskiej szkoły średniej i dziewczęta zmuszone były dojeżdżać do Gdańska (Gdańsk był wówczas, w okresie międzywojennym, wolnym miastem, ale stosunki polsko - niemieckie stawały się coraz bardziej napięte). W marcu 1931 r. Urszulanki kupiły nie wykończony dom w Gdyni przy ul. Pomorskiej 41. Rok 1931/1932 był pierwszym rokiem istnienia tam szkoły powszechnej i rozwojowego gimnazjum.

Gdynia należała do diecezji chełmińskiej z siedzibą biskupa w Pelplinie. Ówczesny jej ordynariusz bp Stanisław Okoniewski, udzielając Urszulankom pozwolenia na osiedlenie się w Gdyni zażądał, by równocześnie przyjęły zakład Najświętszej Maryi Panny Anielskiej w Kościerzynie, gdzie Urszulanki z Poznania próbowały założyć pierwszą filialną placówkę w 1961 r. Urszulanki podporządkowały się temu poleceniu.

W tymże samym roku 1931 nastąpiła, za zgodą Kongregacji Zakonników w Rzymie, fuzja bezhabitowego zgromadzenia występującego pod nazwą „Towarzystwo Oświata i Wychowanie” z Urszulankami polskimi. Zjednoczenie Pań o działalności katolickiej pod wezwaniem „Matki Boskiej Królowej Korony Polskiej” powstało w 1901 r. w Częstochowie z inicjatywy O. Piusa Przeździeckiego, Paulina z Jasnej Góry. W 1919 r. zjednoczenie przekształciło się w zgromadzenie zakonne niehabitowe. Towarzystwo miało dom macierzysty w Częstochowie (ul. Wieluńska 4, potem 3 Maja 4), a we Włocławku (Pl. Kopernika 2-4-6) prowadziło żeńską szkołę średnią. Z powodu wybudowania we Włocławku okazałego budynku szkolnego w latach 1927-1929 Towarzystwo znalazło się w krytycznej sytuacji finansowej. Wszystkie członkinie Towarzystwa (ok. 60) zgłosiły gotowość przystąpienia do unii z Urszulankami jeśli Urszulanki przejmą ich domy wraz z długami. Ze względów ideowych urszulański Zarząd Generalny zgodził się na fuzję chcąc podać rękę niehabitowym siostrom i utrzymać we Włocławku katolicką szkolę, w której uczyło się 450 dzieci.

Biskupi polscy przyjęli z wielkim uznaniem tę decyzję. Przyłączyło się: 13 sióstr profesek I chóru + 9 nowicjuszek I chóru i 16 sióstr II chóru + 8 nowicjuszek II chóru oraz grupa kandydatek.

Dzień 8 lipca 1931 r., jako dzień połączenia obu zgromadzeń, zostały wybrany na oddanie się dawnych i nowych Urszulanek pod szczególną opiekę Matki Bożej na Jasnej Górze. Dom częstochowski, jako dom rekolekcyjny i wycieczkowy ułatwiał rozszerzenie się kultu maryjnego wśród zakonnic, wśród wychowanek i w ich rodzinach.


Natomiast finanse Urszulanek (długi) znalazły się w sytuacji wprost bez wyjścia. Sytuacja ta stała się jeszcze groźniejsza, kiedy wyszła ustawa, że państwo nie będzie płacić szkołom prywatnym czesnego za córki urzędników - jak było dotychczas. Trzeba było po kilku latach sprzedać Kurii Biskupiej (na Dom Księży Emerytów) jeden dom Częstochowie, zlikwidować gimnazjum we Włocławku i wynająć częściowo lokal, wreszcie trzeba było zlikwidować gimnazjum w Kołomyi i sprzedać jeden budynek państwu.
Ekspansja Urszulanek 1930/1931 r. naruszyła także personalną równowagę zgromadzenia. Zbyt częste przenoszenie zakonnic z jednego do drugiego domu nie sprzyjało atmosferze pokoju. Z drugiej jednak strony okres ten należy w historii Urszulanek w Polsce do najświetniejszych, zwłaszcza jeśli się bierze pod uwagę poziom szkół, troskę o wykształcenie i pogłębienie zakonnic. M. Cecylia zapoczątkowała bowiem cały szereg inicjatyw, które docenione zostały właściwie dopiero po II wojnie światowej. Jako przełożona lokalna, a potem generalna, dbała o stałe dokształcenie pedagogiczne zakonnic wysyłając je na różne wykłady i kursy. W klasztorach odbywały się często rekreacje i spotkania pedagogiczne, a w czasie wakacji - zjazdy pedagogiczne. W latach 1924-1936 odbyło się 7 urszulańskich zjazdów pedagogicznych, a w roku 1937 odbył się pierwszy zjazd pedagogiczny delegatek zgromadzeń nauczających, następny w roku 1938 i 1939. Dużą pomocą dla nauczycielek i wychowawczyń urszulańskich stanowiła „biblioteka wędrowna” zawierająca cenne pozycje krajowe i zagraniczne.

Wcześniejszą jeszcze inicjatywą Matki Łubieńskiej było zmobilizowanie małej grupy Urszulanek, które wciągając do współpracy licznych autorów redagowały i wydawały w Krakowie w latach 1925-1938 dwa czasopisma:

„Dziś i jutro” dla młodzieży oraz „Mały światek” dla dzieci.25

Okazyjnie wydawano też inne pozycje.

Staraniem Matki Łubieńskiej powstały w Krakowie w domu kurialnym pod nr 11 „Kursa Katechetyczne dla Kobiet” nazwane potem „Wyższymi Kursami Katechetycznymi”. Zainaugurował je 11 października 1927 r. Książe Arcybiskup Adam Sapieha Mszą św. w kaplicy kurialnej. Wyraził przy tym swą wielką radość z otwarcia tego typu kursów, chyba pierwszych w Polsce. Wykłady odbywały się wieczorem, codziennie. Nauka trwała 2 lata. Wykładowcami byli księża profesorowie Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Kursy te dawały uczestniczkom, to jest zakonnicom i świeckim studentkom, względnie nauczycielkom, poważną podstawę filozoficzno - teologiczną, a zarazem przygotowywały do uczenia religii tak w szkołach powszechnych jak w średnich, zależnie od ogólnego przygotowania studentek. Prawo to uzyskano na podstawie rozporządzenia Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego.
W 1930 r. M. Łubieńska założyła Towarzystwo Świętej Anieli i wydała jego ustawy. Było to stowarzyszenie kościelne kobiet, które zobowiązywały się żyć życiem rad ewangelicznych i poświęcały się pracy apostolskiej i charytatywnej. Przez wiele lat pracowała Matka Łubieńska nad pierwszym naukowym opracowaniem monografii św. Anieli. Zdążyła wydać tylko pierwszy tom tej monografii (rok 1935, wyd. Księży Jezuitów).
Szkoły, zwłaszcza szkoły średnie typu ogólnokształcącego, były głównym nurtem pracy Urszulanek w okresie międzywojennym. Prowadziło je 12 placówek urszulańskich. Pod wzgl. ilości uczennic w różnych typach szkół w roku 1935/1936 kolejność zakładów wychowawczo - naukowych przedstawiała się następująco:


  • Kraków 725 uczennic i 42 studentki

  • Poznań 539 uczennic i 10 studentek

  • Lwów 474 uczennice i 10 studentek

  • Rybnik 454 uczennice

  • Stanisławów 405 uczennic

  • Lublin 381 uczennic

  • Tarnów 334 uczennice

  • Kołomyja 308 uczennic

  • Włocławek 308 uczennic

  • Gdynia 265 uczennic

  • Kościerzyna 192 uczennice

  • Charbin 158 uczennic

Prowadzono także nieliczne klasy w Rokicinach, w Sierczy i Pokrzywnie.

Szkoły nie wyczerpały działalności apostolskiej zgromadzenia. Dla przykładu można wymienić akcję społeczną, prowadzoną przez M. Klarę Zakrzewską wśród młodzieży katolickiej. Okresowo Urszulanki prowadziły w Poznaniu przy ul. Chełmońskiego internat dla pielęgniarek.
3/. PRZYSTĄPIENIE DO UNII RZYMSKIEJ

Rozwój zgromadzenia: 20 domów, ponad 500 zakonnic, ok. 4300 uczennic, misja w Charbinie, nowe inicjatywy, o których była wyżej mowa, to wszystko rozszerzyło tak bardzo zakres pracy zarządu generalnego, że M. Cecylia Łubieńska widziała konieczność przeorganizowania dotychczasowych struktur. Wyłoniły się 2 koncepcje:



  1. Zatrzymanie dotychczasowych konstytucji i uzupełnienie ich przez wprowadzenie pośredniego szczebla w zarządzie - czyli prowincji,

  2. Przystąpienie do Unii Rzymskiej Zakonu Św. Urszuli zatwierdzonej przez Leona XIII i Piusa X, do Unii, która liczyła już kilka tysięcy Urszulanek.

Na nadzwyczajnej kapitule w 1935 r. miano rozpatrzyć przede wszystkim koncepcję pierwszą. Przyjęto projekt utworzenia trzech prowincji:



  1. Prowincja warszawska: miała obejmować klasztory: Poznań, Pokrzywno, Gdynia, Kościerzyna, Włocławek, Warszawa (projektowany dom siedziby zarządu oraz gimnazjum) a także domy misyjne w Charbinie.

  2. Prowincja krakowska: Kraków Tarnów, Rokiciny, Zakopane, Rybnik i Częstochowa.

  3. Prowincja lwowska: Lwów, Stanisławów, Kołomyja i Lublin.

Nowicjat i Dom Studiów miały być wspólne dla trzech prowincji. Po przegłosowaniu podziału na prowincje wysunęła się jednak na plan pierwszy sprawa przyłączenia do Unii Rzymskiej. Przegłosowano uchwałę (21 głosów „za” i 4 „przeciw”) przeprowadzenia we wszystkich zgromadzeniach powszechnego głosowania sióstr I i II chóru w sprawie przyłączenia się do Unii Rzymskiej. Głosowanie odbyło się 25 listopada 1935 r. - w 400 rocznicę powstania Towarzystwa św. Urszuli - wynik: 88.5% sióstr opowiedziało się za Unią Rzymską. 17 stycznia 1936 roku Kongregacja Zakonników zatwierdziła afiliację polskich Urszulanek do Unii Rzymskiej, na czele której stała od 1926 r. Matka Marie de siostry. Jean Martin, przełożona generalna, znana już w Polsce z wizyty w 1933 r.

Do zajęcia takiego stanowiska przez Urszulanki polskie przyczynił się bardzo papież Pius XI, który w poprzednich latach radził czekać jeszcze na włączenie się do unii, a teraz uważał, że sprawa już dojrzała. Jemu też M. Cecylia Łubieńska wysłała list dziękczynny, a potem, będąc na audiencji w marcu razem z Matką Generalną, osobiście podziękowała.

Klasztory polskie weszły do Unii Rzymskiej jako jedna prowincja. Rada Generalna mianowała 19 marca 1936 r. Matkę Cecylię Łubieńska na stanowisko Przełożonej Prowincjalnej Prowincji Polskiej. 23 marca Rada Generalna mianowała następujące zakonnice - tworząc zarząd prowincjalny:



  • M. Emanuela Mrozowska konsultorka prowincjalna

  • M. Elżbieta Łubieńska konsultorka prowincjalna

  • M. Janina Rycharska konsultorka prowincjalna,

sekretarka i admonitorka

Znając dobrze trudną sytuację finansową domów polskich, zarząd generalny nie tylko zwolnił Prowincję Polską z płacenia należnego procentu, ale usiłował pomóc w uzdrowieniu polityki finansowej.

W 1936 r. przeniesiono siedzibę Kurii Prowincjalnej z Krakowa do Warszawy na ul. Łowicką 31. W 1937 r. wydano w Warszawie „Regułę i Konstytucje Unii Rzymskiej Zakonu św. Urszuli.”

We wrześniu 1937 r. M. Marie de St. Jean Martin wizytowała domy polskiej prowincji. Listy, jakie stąd wysłała, wydrukowano potem w Rzymie w formie kroniki.26

Właśnie w czasie pobytu w Polsce Matki Generalnej zmarła w Warszawie dn. 23 września 1937 r. M. Cecylia Łubieńska po długiej chorobie nowotworowej. Umierała w przekonaniu, że choć wiele spraw ważnych jest jeszcze do przeprowadzenia, to przecież sprawa najważniejsza, a mianowicie przyłączenie do Unii Rzymskiej jest faktem.

31 października 1937 r. M. Marie de Saint Jean Martin ogłosiła M. Emanuelę Mrozowską nową Przełożoną Prowincjalną. Oto zadania jakie sobie postawiła nowa prowincjalna:27




  1. Skonsolidowanie Prowincji przez mocne związanie jej z Unią Rzymską i przepojenie jej duchem - „Ut unum Sint".

  2. Podniesienie autorytetu przełożonych i wzmocnienie ducha wiary i posłuszeństwa.

  3. Pogłębienie życia wewnętrznego zakonnic.

  4. Pogłębienie formacji młodzieży zakonnej.

  5. Przesunięcie punktu ciężkości w dziele wychowawczym z wykształcenia na wychowanie, a szczególnie podniesienie poziomu internatu.

  6. Opracowanie systemu wychowania urszulańskiego.

Tylko przez dwa lata mogła M. Emanuela pracować w warunkach normalnych. Jednym z osiągnięć w 1938 r. były wspólne wakacje w Rokicinach wszystkich juniorystek I chóru pod osobistym kierunkiem Matki Prowincjalnej, która wykorzystała je na pogłębienie formacji zakonnej i intelektualnej sióstr.

Od wybuchu wojny we wrześniu 1939 r. warunki zewnętrzne uniemożliwiły jakąkolwiek akcję planową. W 1938 r. Przełożona Prowincjalna wraz z delegatkami mogły jeszcze brać udział w Kapitule Generalnej Unii Rzymskiej. W maju 1939 r. Matka Emanuela pojechała do Paryża, by tam pożegnać Matkę Generalną, która wyjeżdżała do Stanów Zjednoczonych i omówić ważne sprawy.

Zdążyła wydać drukiem 2 okólniki Matki Generalnej:



  • „O miłości wzajemnej"

  • „O milczeniu''

Wszystkie inne okólniki tłumaczono i przepisywano na maszynie tak, by każdy dom miał przynajmniej jeden komplet w bibliotece.

W czerwcu 1939 r. odbyła się w Krakowie - na Błoniach - wielka uroczystość poświęcenia i przekazania Armii Polskiej sanitarnego samolotu ,,św. Urszula”, fundowanego przez uczennice wszystkich szkół urszulańskich w Polsce.




1   2   3   4


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna