Spis treści


Dymiący pistolet – ślady nanotermatu znalezione w pyle WTC!



Pobieranie 120.92 Kb.
Strona4/4
Data29.04.2016
Rozmiar120.92 Kb.
1   2   3   4

Dymiący pistolet – ślady nanotermatu znalezione w pyle WTC!


W przypadku WTC zastosowano odmianę termatu – nanotermat, w którym dzięki skrajnie małym rozmiarom aluminium (100 nanometrów średnicy lub mniej), następuje nie tylko cięcie metalu, ale i detonacja. Nanotermat, znany również jako supertermat jest skuteczny już w małych ilościach i to przemawia za użyciem właśnie tej odmiany termitu. Niektórymi odmianami supertermatu wystarczy ‘pomalować’ stal, by ją przeciąć.
Pod koniec 2008 roku grupa naukowców, w tym duński profesor dr Niels H. Harrit, jak i wspomniany Steven E. Jones przeprowadzili dokładne badania na pyle z WTC. Wyniki nie tylko potwierdzają użycie termatu, co wręcz wskazują na nanotermat. Naukowcy stosując najnowszą technologię znaleźli drobne ilości zachowanego supertermatu w pyle z WTC. Istnienie niezużytego nanotermat jest tym bardziej możliwe, iż poza nim użyto również innych ładunków wybuchowych, co dowodzę w następnych rozdziałach.

Naukowcy użyli w nadaniach mikroskopu elektronowego FEI XL30-SFEG, spektrometru XEDS, kalorymetru Netzsch DSC 404C, stereomikroskop Nikon Epiphot 200 jak i inny sprzęt.

Naukowcy ‘sfotografowali’ pył odnajdując cząstki supertermatu:


Cząsteczki składają się z warstwy czerwonej i szarej. Po zbadaniu tych warstw okazało się, że szara zawiera żelazo, tlen i małe ilości węgla, podczas gdy czerwona aluminium, krzem, żelazo, tlen, oraz również węgiel:



Analiza szarej warstwy z pyłów z WTC znalezionych w czterech różnych miejscach Manhattanu, w tym ze Strefy Zero (na samej górze).



Analiza czerwonej warstwy z pyłów z WTC znalezionych w czterech różnych miejscach Manhattanu, w tym ze Strefy Zero (na samej górze).
Naukowcy zbadali również rozmieszczenie poszczególnych pierwiastków na pojedynczym fragmencie czerwonej warstwy:



A to badany fragment, b to żelazo, c to aluminium, d to tlen, e to krzem, f to węgiel. Warto zwrócić uwagę na to, że aluminium, tlen i krzem są rozmieszczone w tych samych rejonach.


Analiza czerwonej strony za pomocą XEDS.
Szczegółowe badania dotyczące zawartości tlenu i żelaza wykazały, że stosunek żelaza do tlenu wynosi 2:3, co wskazuje na stosowany we wszelakich termitach Fe2O3.

Kolejnym bardzo ważnym punktem badań było odpalenie fragmentów nanotermatu z WTC, których nie tyle spalenie co eksplozja całkowicie i jasno potwierdziły, iż jest to właśnie nanotermat. Po reakcji pojawiły się również charakterystyczne sfery żelaza potwierdzające wystąpienie temperatur wyższych od potrzebnych do stopienia żelaza.




Jedna z opcji użycia termitu. Na powyższym schemacie stal jest cięta za pomocą termatu i wystrzeliwana klasycznym ładunkiem wybuchowym jak C4 czy semtex. http://www.net4truthusa.com/wtcdemolition.htm.


Po ścięciu następuje eksplozja. http://www.net4truthusa.com/wtcdemolition.htm.


Lewe: Te dowody zostały usunięte z miejsca przestępstwa”; “Zadawaj pytania, żądaj odpowiedzi”. http://i110.photobucket.com/albums/n102/Cory_Ayers/l_e3c15adf68ae7418a67b98a8821a8922.jpg; Prawe: jedna z mieszanek termitu. http://www.net4truthusa.com/wtcdemolition.htm.

Zdrada Ameryki.


Twórcami oficjalnej wersji są ci, którzy stworzyli to oszustwo. Oznacza to, że śledztwo nie przebiegało zgodnie z metodami normalnie używanymi w śledztwach. Jak najwięcej dowodów załadowano na ciężarówki, potem barki wy wywieźć je stąd by ostatecznie stopić je w Indiach i Chinach, pozbywając się najbardziej obciążającego dowodu, sygnatury super silnych eksplozji i termatu.”

Inżynier David Schanzle.


WTC zostały wybudowane przez rząd za pieniądze amerykańskich podatników. Wieże przez ok. 30 lat były państwowe po to, aby 24 lipca 2001, trochę ponad miesiąc przed zamachem, zostały wydzierżawione na 99 lat Larry’emu Silversteinowi. Wtedy to on przejął kontrole nad ich utrzymaniem i ochroną. Po przejęciu kontroli zaczął wymieniać pracowników ochrony. Silverstein do współpracy zaprosił Franka Lowy’ego, miliardera posiadającego centra handlowe w kilku państwach, który miał zostać właścicielem podziemnego centrum handlowego. Kiedy wieże się zawaliły, Silverstein zażądał 2 razy więcej niż wynosiła polisa ubezpieczeniowa, czyli 7 miliardów USD, twierdząc, iż każda wieża doświadczyła osobnego aktu terroryzmu. Czyż to nie dziwne, że Silverstein wydzierżawił WTC zaraz przed zamachem?



Ładne, idealne, płaskie kupki gruzu. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/13/World_Trade_Center_Site_After_9-11_Attacks_With_Original_Building_Locations.jpg
Jak do WTC przedostały się bomby? Pracujący w WTC analityk finansowy Ben Fontanna powiedział People Magazine że w tygodniach przed 11 września było wiele niezwykłych i niezapowiedzianych ćwiczeń, podczas których obie wieże i budynek 7 były częściowo ewakuowane „z powodu bezpieczeństwa”.

Strażniczka z Północnej Wieży Daria Coard powiedziała Newsday, iż specjalny oddział prowadził prace w 12 godzinnych zmianach dwa tygodnie przez 11 września, a 6 września psy wykrywające bomby nagle zostały usunięte z budynku.

W dniach 8 i 9 września w Wieży nr 2 przez 36 godzin na piętrach od 50 wzwyż był brak prądu. Podobno zmieniano okablowanie wieży. Następują liczne wizyty „obsługi technicznej”, a kamery monitoringu czy elektryczne zamki nie działają.

Co więcej, w marcu 2001 roku remontowano windy. Remont wind, do których przylegały kolumny rdzenia, był idealną przykrywką do podłączenia ładunków bez jakiegokolwiek wykrycia przez pracowników. Na kilka dni przed 9/11 dokończono podłączanie ładunków.





Ładunki podłaczono od strony wind. http://www.ae911truth.net/ppt_web/slides/jpg_672x504/Slide353.PNG.jpg.
Kto to wszystko kontrolował?

Marvin Bush, brat Georga W. Busha, który był dyrektorem w ochraniającej WTC Securacom w latach 1993 do 2000. Znana obecnie pod nazwą Stratesec, Securacom zajmuje się elektronicznymi zabezpieczeniami. Firma wspierana jest przez korporacje Kuwait – American, a zabezpiecza m.in. lotnisko w Dulles, United Airlines i od pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych aż do 11 września również WTC… Marvin był również dyrektorem HCC Insurance Holdings, które ubezpieczało części WTC 11 września. Więcej informacji na ten temat miało być ujawnione, lecz nie zostało… Do dzisiaj komisja śledcza (SEC) nie ujawniła tego, czego się dowiedziała.





Remont wind – świetna okazja do rozpoczęcia dzieła zniszczenia. http://www.ae911truth.net/ppt_web/slideshow.php?i=351&lores=1.



Szczątki z WTC w hangarze na lotnisku Kennedy’ego w Nowym Jorku. Na zardzewiałej stali widać żużel pozostały po stopionej stali. www.journalof911studies.com/.
Gdyby zbadać gruzy wież, można by zrozumieć, co się stało. Ale tak wychwalany burmistrz Giuliani wysłał gruzy do recyclingu za nim śledczy mogli cokolwiek zbadać. Zgadnijcie, dokąd? Za ocean! Do państw arabskich, Indii i Chin! Nawet FEMA, czyli Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego nie miała dostępu do Strefy Zero. Dostali tylko zezwolenie na mały obchód w październiku i to z zakazem zbierania szczątek, dowodów czy badania planów budynku. Podchodzący pod FEMĘ Zespół Oceny Wydajności Budynku (Building Performance Assessment Team, BPAT) przez trzy tygodnie nie miał dostępu do szczątek i nie mógł zbadać stali z WTC. BPAT dostał za mało pieniędzy na śledztwo – 600,000 dolarów, co jest niczym np. w porównaniu z budżetem na zbadanie katastrofy promu kosmicznego Columbia – 50,000,000 USD.

Wszelkie dowody zniszczono, a zanim to zrobiono, eksperci mieli do wszystkiego bardzo ograniczony dostęp. Wydział budowlany Nowego Yorku podzieli strefę zero na cztery, każda przypadła jednej firmie wywożącej gruz, i każda była ściśle kontrolowana przez zespół trzech osób. Gruzy były tu ważnym dowodem, więc jak mówiłem, wywieziono je za ocean. Ze setek tysięcy kawałków, zostawiono tylko 150, na wysypisku w Fresh Kills.

Dla pewności, w listopadzie ciężarówki wywożące szczątki zostały wyposażone w nadajniki GPS. Kierowca, który przedłużył sobie lunch, został wyrzucony z pracy…

Już w kwietniu 2002 roku ponad 185 tysięcy ton gruzów zostało wywiezionych.

Firmy, które nielegalnie kupiły od nielegalnych władz stal z WTC, zbiły na tym niezły interes. Jeden z najważniejszych dowodów – stal z WTC – sprzedano na recycling.




Stalowe pale idealnej wielkości – efekt kontrolowanego wyburzenia. http://www.historycommons.org/project.jsp?project=911_project.
Zastanawiające jest oglądanie gruzów po Twin Towers. Normalne byłoby gdyby, było tam wiele gigantycznych powyginanych części tej wielkiej stalowej konstrukcji. Ale zamiast tego jest góra małych kruchych części! Nie możliwe jest, aby taki budynek rozpadł się na zsypkę małych stalowych cząstek, tak małych, że wywiezienie gruzu i dokonanie przestępstwa uniemożliwiającego zbadanie tego, było wyjątkowo łatwe.

Dzięki kontrolowanej detonacji z gigantycznych wież WTC pozostało wiele stalowych belek o akurat takiej wielkości, że idealnie mieściły się na ciężarówkach, dzięki czemu można było je jak najszybciej wywieźć.


Po uderzeniu Lotu 11 w Wieżę Północną natychmiastowo ewakuowano ludzi z budynków WTC6 i WTC7. W tym samym czasie, gdy budynki te były ewakuowane, ludziom w Wieży Północnej i Wieży Południowej kazano pozostać w budynkach! Jeden z uciekinierów z Wieży Północnej, Dan Baumach mówił, jak urzędnicy administracyjni odradzali 100 osobom na 75 piętrze ewakuację z budynku. Baumach nie posłuchał ich, uciekł i przeżył. W Wieży Południowej przez system głośników nadawano informację o tym, że wszyscy ludzie przebywający tam są bezpieczni i mają wracać do pracy. Pracowników WTC6 i WTC7 natychmiast ewakuowano, a pracownikom WTC1 i WTC2, w które uderzyły samoloty, kazano pozostać na miejscach. Tych ludzi zwyczajnie zamordowano. Okłamano ich, żeby zginęli w czasie wyburzania. Dzięki dużej liczbie zamordowanych osiągnięto zamierzony szok.

Czy ktoś, kto polecił im pozostać przy swoich biurkach mógł przeprowadzić całe ludobójstwo? Oczywiście, że tak!


W 1971 roku pierwsze 64 piętra Wież pokryto azbestem w celu dodatkowej ochrony przed pożarem. Budowniczy założyli też, że w ciągu czterech godzin za pomocą śmigłowców można by ewakuować z dachów Wież wszystkich znajdujących się w nich ludzi. W czasie zamachu bombowego na WTC w 1993 roku 28 osób ewakuowano właśnie z dachu Wieży Północnej.

Tym razem drzwi na dachach Wież były pozamykane, co uniemożliwiło ewakuację. W Wieży Północnej nie przeżył nikt, kto znalazł się powyżej 91 piętra, a znajdowały się tam 1344 osoby. Można było ich uratować. Na dachu nie wylądowały żadne śmigłowce z ekipą do otwarcia drzwi i ewakuacji ludzi. Niektórzy poddali się i skakali przez okna, a ich lot stał się jednym z najbardziej przerażających widoków tamtego dnia.

Czy ten, kto pozwolił na śmierć tysięcy ludzi uniemożliwiając im ucieczkę drogą powietrzna z dachów WTC, mógł przeprowadzić całą zbrodnię 9/11. Odpowiedź brzmi: tak!
Między zawaleniem się Wierzy Południowej a Wierzy Północnej mieliśmy prawie pół godziny czasu. Po zawaleniu się Wieży Południowej która oberwała słabiej niż Północna, powinno się ewakuować stamtąd strażaków. Nie odbierały ich radia, jednak nic z tym nie zrobiono i nie próbowano ewakuować ich w jakikolwiek inny sposób. Nie zrobiono tego, ponieważ chciano pozbyć się świadków.

Czy ludzie, którzy jawnie zezwolili na śmierć 121 strażaków zamordowanych w Wieży Północnej, byliby w stanie przeprowadzić całe ludobójstwo 9/11? Oczywiście, że tak!


Liczba wszystkich ofiar tego ludobójstwa wyniosła 2752 ludzi. Większości z nich odmówiono godnego pochówku. W końcu byli tylko efektami ubocznymi rządowej operacji. Co jeszcze bardziej oburzające, dowody z miejsca zbrodni tak szybko wywożono, że w gruzach wywiezionych na wysypisko Fresh Kills znaleziono zwłoki 1148 niezidentyfikowanych osób…

Następca Giulianiego, burmistrz Bloomberg odpowiedział na to tak: „Ja odwiedziłem grób ojca tylko raz”…


Kontrolowane detonacje zmasakrowały ludzi znajdujących się w WTC, przez co w ciągu roku po 9/11 zidentyfikowano tylko połowę zamordowanych. W gruzach naleziono blisko 20,000 kawałków ciał. Wedle New York Daily News w kwietniu 2006 roku nie zidentyfikowano jeszcze 1,151 ofiar.

Warto zwrócić uwagę na wypowiedź pewnego strażaka z Brooklynu: „10-piętrowe budynki zostawiają więcej szczątek niż te 100-piętrowe wieże (…). Poważne tygodniowe poszukiwania i znaleźliśmy 200 [ciał] w stosie 5000? Co się dzieje? Gdzie są wszyscy? Dlaczego nie znajdowaliśmy więcej ciał? Ponieważ wyparowały – zamieniły się w pył. Oddychaliśmy ludźmi w tym pyle.”



Oto wypowiedź strażaka Joe Casaliggi’ego na temat gruzów z WTC: „Masz dwu studziesięciopiętrowe budynki biurowe. Nie znalazłeś biurka. Nie znalazłeś krzesła. Nie znalazłeś telefonu, komputera. Największym kawałkiem telefonu jaki znalazłem była połowa klawiatury. Budynek zawalił się do pyłu.”
Na końcu wyobraź sobie pewien widok: setki strażaków przeczesuje WTC chcąc uratować jak najwięcej ludzi. Towarzyszą im wystraszeni ludzie uciekający z budynku. Nagle ich ciała rozrywane są kontrolowanymi detonacjami. Co pomyśleli w tym ułamku sekundy, gdy widzieli te wybuchy? Może nie zdążyli niczego pomyśleć? Chwilę później ich rozerwane szczątki pchane są do ziemi wystrzeliwanymi w dół resztkami pięter. Nadejdzie czas, gdy będą pomszczeni.



http://www.propagandamatrix.com/articles/august2007/090807_firefighters_account.htm.

Pobieranie 120.92 Kb.

1   2   3   4




©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna