Stara Maui 8 Mewy 9 Już przeminęły 10



Pobieranie 463.22 Kb.
Strona4/15
Data28.04.2016
Rozmiar463.22 Kb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   15

Szesnaście ton

Ktoś mówił, że z gliny ulepił mnie Pan, e

Lecz przecież się składam z kości i krwi. e

Z kości i krwi i z jarzma na kark, G a

I pary rąk, pary silnych rąk. H7 e
Co dzień szesnaście ton, e

I co z tego mam ?

Tym więcej mam długów, e

Im więcej mam lat.

Nie wołaj Święty Piotrze, Ga

Ja nie mogę przyjść,

Bo duszę swoją oddałem za dług. H7 e
Gdy matka mnie rodziła, pochmurny był świt.

Podniosłem więc szuflę, poszedłem pod szyb,

Nadzorca mi rzekł: - Nie zbawi cię Pan,

Załaduj co dzień po szesnaście ton.


Co dzień ....
Czort może dałby radę, a może i nie,

Szesnastu tonom podołać co dzień.

Szesnaście ton, szesnaście jak drut,

Co dzień nie da rady nawet i we dwóch.


Co dzień ...
Gdy kiedyś spotkasz mnie, lepiej z drogi mi zejdź

Bo byli już tacy - nie pytaj gdzie są.

Nie pytaj gdzie są, bo zawsze jest ktoś,

Nie ten, to ów, co urządzi cię.


Co dzień ...

Shenandoah


O, Missouri to wielka rzeka C F C

Ojcze rzek, kto bieg twój zmierzy F C

Wigwamy Indian na jej brzegach a d a

Away, gdy czółno mknie poprzez brzeg Missouri F C e F C


O, Shenandoah jej imię było

I nie wiedziała co to miłość


Aż przybył kupiec i w rozterce

Jej własne podarował serce


A stary wódz, rzekł że nie może

Białemu córka ścielić łoże


Lecz wódka białych wzrok mu mami

Już wojownicy śpią z duchami


Wziął czółno swe i z biegiem rzeki

Dziewczynę uwiózł w świat daleki


O Shenendoah, czerwony ptaku

Wraz ze mną płyń po życia szlaku


Amsterdam


Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam, e h

Marynarze od lat pieśni swe nucą tam. C H7

Jest jak świat wielki port, marynarze w nim śpią, e h

Jak daleki śpi fiord, zanim świt zbudzi go. a H7 e


Jest port wielki jak świat, marynarze w nim mrą, G D

Umierają co świt, pijąc piwo i klnąc. e H7

Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam, C h

Marynarze od lat nowi rodzą się tam. a H7 e


Marynarze od lat złażą tam ze swych łajb, e h

Obrus wielki jak świat czeka ich w każdej z knajp. C H7

Obnażają swe kły skłonne wgryźć się w tę noc, e h

W tłuste podbrzusza ryb, w spasły księżyc i w los. a H7 e


Do łapczywych ich łap wszystko wpada na żer, G D

Tłuszcz skapuje kap, kap, z rybich wątrób i serc. e H7

Potem pijani w sztok w mrok odchodzą gdzieś, C h

A z bebechów ich wkrąg płynie czkawka i śmiech. a H7 e


Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam, e h

Marynarze od lat tańce swe tańczą tam. C H7

Lubią to bez dwóch zdań, lubią to bez zdań dwóch, e h

Gdy o brzuchy swych pań ocierają swój brzuch. a H7 e


Potem buch kogoś w łeb, aż na dwoje mu pękł, G D

Bo wybrzydzał się kiep na harmonii mdły jęk. e H7

Akordeon też już wydał ostatni dech, C h

I znów obrus i tłuszcz, i znów czkawka i śmiech. a H7 e


Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam, e h

Marynarze od lat zdrowie pań piją tam. C H7

Pań tych zdrowie co noc piją w grudzień, czy w maj, e h

Które za złota trzos otwierają im raj. a H7 e


A gin, wódka i grog, a grog, wódka i gin G D

Rozpalają im wzrok, skrzydeł przydają im. e H7

Żeby na skrzydłach tych mogli wzlecieć, hen, tam, C h

Skąd się smarka na świat i na port Amsterdam. a H7 e


Dziesięć w skali Beauforta

Kołysał nas zachodni wiatr, a d

Brzeg gdzieś za rufą został. E7 a

I nagle ktoś, jak papier zbladł - d a

Sztorm idzie, panie bosman ! H7 E7

A bosman tylko zapiął płaszcz F C F C

I zaklął - Ech, do czorta! ·· F E7 a

Nie daję łajbie żadnych szans, F G C E7 a

Dziesięć w skali Beauforta ! d E7 a

Z zasłony ołowianych chmur

Ulewa spadła nagle.

Rzucało nami w górę, w dół

I fala zmyła żagle.

O pokład znów uderzył deszcz

I padał już od rana.

Diabelnie ciężki to był rejs,

Szczególnie dla bosmana.

... Prawdziwe czasem sny się ma,

Dziesięć w skali Beauforta !

Gwiazda z powiatu Down


Białej mewy krzyk ucho pieścił mi, e G D

Chłodny wiatr zapach morza niósł, e D

Poprzez zieleń traw, gdzieś od Banbridge Town, e G D

Zobaczyłem ją pierwszy raz. e

Ach, piękna tak, kiedy bosa szła, G D

Czarowała uśmiechem swym. e D

Zwinna niby elf, zakochałem się e G D

W rudowłosej Rosie McCann. e D e


Od Bantry Bay aż do Derry Quay G D

I od Galway do Dublin Town e D

Najpiękniejsza jest, każdy zgodzi się, e G D

Moja Rosie z powiatu Down. e D e

Nie widziałem jej, kiedym poszedł w rejs,

Nie wiem, rok, może trochę mniej.

Lecz jej oczu blask podczas długich wacht

Lepiej niż whisky budził mnie.


Gdym wreszcie już na nabrzeżu stał,
Uwierzyłem, że szczęście mam.
Czas nie liczył się, przywitała mnie,
Lśniły jak ogień włosy jej.

Całe Banbridge Town mej radości szał,


Niby burza, ogarnął wnet.
Dzwon kościoła bił, gdyśmy razem szli,
Skrzypce śpiewały swoją pieśń.
I teraz wiem, każdy długi rejs,
Choćby nie wiem, jak podły był,
Wreszcie skończy się i przywita mnie
Moja gwiazda Rosie McCann.

Ave Virgo Maria


Wykonawca: Mordewind

Słowa: trad.

Muzyka: Paweł Szymiczek
Ośmiu Gotów i dwudziestu dwóch Norwegów e h
W odkrywczej wyprawie z Winlandii na zachodzie e h
Rozbiliśmy obóz obok dwóch skalnych wysepek e h
Dzień drogi na północ od tego kamienia e h
Łowiliśmy ryby jeden dzień e h
Po powrocie znaleźliśmy dziesięciu ludzi e h
Czerwonych od krwi i martwych e h
Ref.: Ave Virgo Maria chroń nas od złego

Ave Virgo Maria chroń nas od złego

Ave Virgo Maria

Ave Virgo Maria wybaw nas


Postawiliśmy dziesięciu ludzi nad morzem

Na straży naszych statków

Czternaście dni drogi od tej wyspy

Rok 1362
Ref.




1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   15


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna