Sygn akt Sk 7/06* w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej Trybunał Konstytucyjny w składzie



Pobieranie 201.76 Kb.
Strona2/5
Data07.05.2016
Rozmiar201.76 Kb.
1   2   3   4   5

II
Na rozprawie 24 października 2007 r. przewodniczący przypomniał, że pierwsza rozprawa w tej sprawie wyznaczona była na 20 lipca 2007 r. Rozprawa ta została jednak odroczona wskutek wniosku Marszałka Sejmu z 12 lipca 2007 r. Przyczyną miały być trwające w Sejmie prace legislacyjne, związane ze zmianą Konstytucji oraz ze zmianą ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw. Celem tych zmian miało być usunięcie z porządku prawnego instytucji asesora sądowego. Marszałek Sejmu został prawidłowo powiadomiony o nowym terminie rozprawy. W obu wyznaczonych terminach nie stawił się przedstawiciel Sejmu.

Pełnomocnik J. Wiśniewskiego, popierając wniosek, poprosił – na wypadek gdyby Trybunał orzekł o niekonstytucyjności i chciał odroczyć wejście w życie orzeczenia – aby nie orzekać odroczenia, w odniesieniu do niekonstytucyjności art. 250 kodeksu postępowania karnego (stosowanie tymczasowego aresztowania).

Pełnomocnik AD Drągowski SA, popierając stanowisko zajęte w skardze, podkreślił, że głównym przedmiotem wątpliwości konstytucyjnej nie jest sama instytucja asesorów, lecz kompetencja Ministra Sprawiedliwości dotycząca udzielania asesorom wotum w zakresie orzekania.

Przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich podtrzymał stanowisko zajęte na piśmie, ustosunkowując się zarazem negatywnie do tezy (wyrażanej w pismach procesowych Marszałka Sejmu oraz pierwszym stanowisku Prokuratora Generalnego), jakoby było niedopuszczalne ratione materiae wyrokowanie przez Trybunał Konstytucyjny w niniejszej sprawie. W odniesieniu do skargi J. Wiśniewskiego zgłoszono bowiem zarzut, że wprawdzie o tymczasowym aresztowaniu orzekał w pierwszej instancji asesor, jednakże zażalenie (a wiec rozstrzygnięcie ostateczne) było rozpoznawane już przez skład sędziów zawodowych. Zdaniem RPO zasada dwuinstancyjności postępowania sądowego przesądza o tym, że gwarancja prawa do sądu obejmuje prawo do sądu na poziomie dwóch instancji. Natomiast w skardze dotyczącej spółki AD Drągowski zarzut niedopuszczalności orzekania podniesiono z uwagi na fakt, że w sprawie chodzi o sytuację, gdy prokurator umorzył śledztwo, a skarżący złożyli zażalenie na postanowienie o umorzeniu, zaś sąd obsadzony przez asesora nie uwzględnił tego zażalenia. Zdaniem Prokuratora Generalnego trudno jest mówić tutaj o podmiotowym prawie pokrzywdzonego do sądu (w skardze AD Drągowski jako wzorzec konstytucyjny wskazano art. 45 Konstytucji), skoro odwołanie jednak miało miejsce. Zdaniem RPO ten argument jest nietrafny, ponieważ przyznanie prawa do sądu wymaga, aby odwołanie następowało do sądu w rozumieniu konstytucyjnym. Wobec tego również w tym wypadku nie ma podstawy do umorzenia postępowania. Rzecznik wypowiedział się za odroczeniem wejścia w życie ewentualnego wyroku o niekonstytucyjności.

Przedstawiciel Prokuratora Generalnego, Przemysław Piątek, podtrzymał zmodyfikowane stanowisko Prokuratora Generalnego zajęte na piśmie 11 lipca 2007 r. Przedstawiciel Prokuratora Generalnego wskazał na zagrożenie prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, na wypadek raptownego wycofania z orzekania asesorów obecnie mających wotum udzielone przez Ministra Sprawiedliwości. W sądach rejonowych pod koniec 2006 r. około 30% stanowisk orzeczniczych zajmowali asesorzy sądowi. Były i sądy okręgowe o wyższej proporcji – np. w Sądzie Okręgowym w Warszawie – 50%, a w Gliwicach i w Szczecinie – 40%.

Jeszcze istotniejszym problemem jest legalność orzeczeń wydanych dotychczas przez asesorów sądowych (problem wznowienia postępowania zakończonego prawomocnym orzeczeniem wydanym przez asesora). Jeśli chodzi o procedurę cywilną, to art. 408 k.p.c. ogranicza do pięciu lat możliwość wznawiania, ale jezli chodzi o postępowanie karne, to takiego ograniczenia nie ma. Powstaje też problem ewentualnych konsekwencji odszkodowawczych osób skazanych prawomocnymi orzeczeniami na karę pozbawienia wolności. Przedstawiciel Prokuratora Generalnego wypowiedział się też przeciw wnioskowi zgłoszonemu przez pełnomocnika Józefa Wiśniewskiego w kwestii wejścia w życie ewentualnego orzeczenia stwierdzającego niezgodność z Konstytucją art. 250 § 1 k.p.k.



Przedstawiciel Prokuratora Generalnego, Zbigniew Szcząska, przedstawił historię instytucji asesora i powierzania asesorom sprawowania wymiaru sprawiedliwości (wotum). Konstytucja marcowa z 17 marca 1921 r. regulowała problematykę niezawisłości sędziowskiej w sposób, do którego nawiązali twórcy Konstytucji z 1997 r. Art. 77 konstytucji marcowej stanowił, że sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu sędziowskiego są niezawiśli i podlegają tylko ustawom, zaś art. 78, iż sędzia może być złożony z urzędu, zawieszony w urzędowaniu, przeniesiony na inne miejsce urzędowania lub w stan spoczynku wbrew swej woli jedynie mocą orzeczenia sądowego i tylko w wypadkach w ustawie przewidzianych. Prawo o ustroju sądów powszechnych z 1928 r. (rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej) przewidywało instytucję asesora sądowego i regulowało zakres uprawnień asesora. Artykuł 260 tego rozporządzenia Prezydenta stanowił: „§ 1. Po złożeniu egzaminu sędziowskiego Minister Sprawiedliwości mianuje aplikanta asesorem sądowym. § 2. Prezes sądu apelacyjnego może powierzyć asesorowi sądowemu pełnienie czynności sędziowskich nie wyłączając śledztw – uprawnień w zakresie sędziego śledczego. W zakres czynności sędziowskich asesora nie może wchodzić wydawanie wyroków. Asesorowi wyznaczonemu do urzędu prokuratorskiego prokurator apelacyjny może poruczyć pełnienie czynności prokuratorskich”. Zatem wyraźnie ustawodawca z 1928 r. wyłączył możliwość wydawania wyroków przez asesorów, którym powierzono pełnienie czynności sędziowskich. Mógł on działać przede wszystkim w charakterze sędziego śledczego, a także pełnić funkcję pomocy sądowej, przesłuchiwać świadków, natomiast nie mógł wyrokować. Te przepisy prawa o ustroju sądów powszechnych formalnie obowiązywały dosyć długo. Artykuł 260 w cytowanym brzmieniu dotrwał aż do roku 1950. Wtedy go znowelizowano; art. 160 tekstu jednolitego przewidywał, że „aplikanta, który ukończył aplikację, Minister Sprawiedliwości może mianować asesorem sądowym” (tu zmian nie było), natomiast § 2 rozporządzenia głosił: „Prezes sądu wojewódzkiego może powierzyć asesorowi sądowemu na określony czas pełnienie czynności sędziowskich” – już bez żadnych ograniczeń co do charakteru tych czynności, co oznaczało także możliwość orzekania. „Okres pracy w charakterze asesora sądowego nie może trwać dłużej niż 6 miesięcy”. Następnie poprzez kolejne nowelizacje zmieniono tylko podmiot, który tych uprawnień udzielał (z prezesa na ministra), określano też maksymalny termin udzielania wotum. Znalazło się to również w u.s.p. z 2001 r., z tym, że w projektach pierwotnych u.s.p. jednocześnie przewidywano nieco inną drogę dojścia do kariery sędziowskiej, co łagodziło problemy związane ze statusem asesora i uzależnieniem jego kariery od czynnika administracyjnego. Mianowicie przewidywano, że sędzią może zostać ktoś, kto wcześniej wykonywał zawód adwokata, notariusza, radcy prawnego bądź prokuratora, a także przewidywano 10-letni okres dostosowawczy na dojście do tego optymalnego rozwiązania i w tym czasie utrzymano instytucję asesora sądowego z wotum (asesora mogącego orzekać). Oceniając stabilność sytuacji asesorów, niepodobna jednak zapominać o przemianach w zakresie stabilności sytuacji sędziów. Od 1944 r. (dekret PKWN o tymczasowym unormowaniu stosunków służbowych funkcjonariuszy państwowych) sędziowie podlegali przepisom przewidującym, że „sędzia, podobnie jak każdy inny funkcjonariusz, może być zwolniony ze służby po uprzednim 3-miesięcznym wypowiedzeniu”. Mimo formalnego obowiązywania przepisów u.s.p. z 1928 r., sędziowie byli więc pozbawieni gwarancji nieusuwalności. Miało to mieć charakter przejściowy, oczekiwano bowiem, że rozporządzenie Rady Ministrów określi termin usunięcia braku stabilizacji funkcjonariuszy publicznych, w tym również sędziów. Terminu tego nigdy jednak nie określono, ponieważ zapowiedziane rozporządzenie nie ukazało się. W zakresie stosunku służbowego sędziów uchylono przepis dotyczący usuwalności sędziego z 3-miesięcznym wypowiedzeniem dopiero przy nowelizacji u.s.p. w roku 1963. Ale jednocześnie ta sama nowelizacja u.s.p. wprowadziła instytucję rękojmi, zgodnie z którą Rada Państwa mogła odwołać sędziego, który nie daje należytej rękojmi wykonywania funkcji sędziowskich. A więc w miejsce 3-miesięcznego wypowiedzenia przez ministra, wprowadzono kompetencję Rady Państwa do odwołania sędziego niedającego rękojmi należytego wykonywania zawodu. Ta rękojmia utrzymywała się aż do roku 1989. Brak stabilizacji, jeśli chodzi o asesorów, był oczywiście bardzo dotkliwym ciosem w niezawisłość asesora, którą formalnie przecież gwarantowano, ale identyczny brak stabilizacji dotyczył sędziów. Przepisy Konstytucji z 1952 r. przewidywały, że sędziowie są wybierani, nie precyzowały jednak przez kogo. Jednocześnie przepisy przejściowe Konstytucji z 1952 r. przewidywały, że do czasu wydania nowej ustawy nominacyjne uprawnienia Prezydenta przechodzą na Radę Państwa. Obowiązywała rękojmia z u.s.p. Dopiero nowelizacja Konstytucji z 1976 r. wprowadziła już na stałe powoływanie i odwoływanie sędziego przez Radę Państwa. Przemiany roku 1989, dwuetapowe (najpierw w kwietniu 1989 r., potem w grudniu 1989 r.), wprowadziły powoływanie przez Prezydenta na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa i, usuwając zarazem rękojmię jako przesłankę odwołania, nieusuwalność sędziego. Na tym zatem historycznym tle trzeba widzieć instytucję asesora z powierzaniem mu wotum. Już bowiem ustawodawca w 2001 r. miał wątpliwości co do tej instytucji i przewidywał możliwość zupełnie innego dochodzenia do zawodu sędziowskiego niż przez asesurę, ale zabrakło konsekwencji ustawodawczej.
III
Trybunał Konstytucyjny zważył, co następuje:
1. Dopuszczalność skarg.
1.1. Kwestia ta wymaga rozstrzygnięcia w pierwszej kolejności, zwłaszcza w związku ze stanowiskiem Marszałka Sejmu i pierwotnym stanowiskiem Prokuratora Generalnego (podstawa do wykluczenia możliwości orzekania in merito).

W myśl art. 79 Konstytucji przedmiotem skargi konstytucyjnej może być wyłącznie akt normatywny, który stanowił podstawę ostatecznego rozstrzygnięcia o konstytucyjnych wolnościach, prawach lub obowiązkach skarżącego. Skarżący nie może natomiast w drodze skargi kwestionować konstytucyjności aktów normatywnych niestanowiących podstawy dotyczącego go indywidualnego rozstrzygnięcia. Podstawa rozstrzygnięcia obejmuje całokształt przepisów prawa (norm) stosowanych przez organ władzy publicznej w celu wydania aktu stosowania prawa. Na tak rozumianą podstawę składają się nie tylko przepisy prawa materialnego, ale również regulacje dotyczące procedury, a jednocześnie także podstawowe przepisy ustrojowe, które tworzą dany organ władzy publicznej i wyposażają go w odpowiednie kompetencje, w ramach których wydane zostaje ostateczne rozstrzygnięcie dotyczące skarżącego (przepisy ustrojowe).


1.2. Kontrola konstytucyjności w niniejszej sprawie została zainicjowana dwiema skargami konstytucyjnymi, w których – niezależnie – zakwestionowano konstytucyjność powierzenia asesorom orzekania na równi z sędziami. W obu sprawach orzekali asesorzy, nie zaś sędziowie pleno titulo. Tym sposobem zarzut dotyczy niekonstytucyjności instytucji asesorów w obecnym kształcie normatywnym, a ściśle: powierzenia przez Ministra Sprawiedliwości asesorom orzekania (tzw. wotum). Zarzut niekonstytucyjności na tle obu skarg dotyczy więc udziału w orzekaniu osób, które – zdaniem skarżących – ze względów konstytucyjnych, jako niecieszące się gwarancjami niezawisłości i niezależności, nie powinny uczestniczyć w wydawaniu rozstrzygnięcia. Komponentem prawa do sądu (art. 45 Konstytucji) jest bowiem status arbitra, któremu należy zapewnić odpowiedni standard niezależności i niezawisłości, czego nie gwarantują wskazane w skardze normy ustawy zwykłej. Artykuły 178-181 Konstytucji tworzą konstytucyjne granice statusu sędziego i przewidują gwarancje m.in. niezawisłości, nieusuwalności oraz stabilizacji zawodowej sędziego. Jednakże nie dotyczy to asesorów. Jeżeli zatem zarówno sędziowie (wyposażeni w konstytucyjne gwarancje niezawisłości i niezależności), jak i asesorzy (gwarancji tych pozbawieni) mieliby pełnić w zakresie orzekania identyczne role i wykonywać identyczne zadania, podczas gdy atrybutem konstytucyjnego ujęcia prawa do sądu jest status arbitra właściwy dla statusu sędziego, to powierzenie asesorom orzekania na równi z sędziami – byłoby niekonstytucyjne.

Zarzuty obu skarg dotyczą udziału asesorów w orzekaniu, natomiast nie dotyczą ani samego rozstrzygnięcia (treść, kwestie materialnoprawne), ani procedury stosowanej w konkretnych postępowaniach. Zarzuty w niniejszej sprawie dotyczą zatem niekonstytucyjności ustrojowej, odnoszącej się do udziału w sądzeniu spraw, zamiast niezależnych i niezawisłych sędziów pleno titulo, asesorów, którzy z racji swego statusu osobowego nie dysponują stosownymi gwarancjami instytucjonalnymi, uważanymi za niezbędne dla sędziów. Zarzut niekonstytucyjności nie dotyczy zaś przepisów prawa materialnego lub proceduralnego wykorzystanych do wydania orzeczenia w konkretnych sprawach. Ocena dopuszczalności skarg wymaga zatem analizy z punktu widzenia tej z przesłanek skargi konstytucyjnej, która wyraża się w konieczności istnienia stosownego związku między niekonstytucyjną normą i ostatecznym orzeczeniem, którego istnienie warunkuje możliwość inicjacji konkretnej kontroli konstytucyjności. Uprzedzając wynik tej analizy, należy wskazać, że potwierdzenie zarzutu niekonstytucyjności w sytuacji analogicznej do rozpatrywanej inaczej kształtuje skutki rozstrzygnięcia TK, niż ma to miejsce wtedy, gdy niekonstytucyjność odnosi się do przepisów prawa materialnego i procesowego, wykorzystanych in concreto przez sąd przy wydaniu orzeczenia, które stało się przesłanką wystąpienia ze skargą konstytucyjną (por. niżej, pkt III.7 uzasadnienia).


1.3. Kontrola konstytucyjności na tle niniejszej sprawy dotyczy nie pojedynczej normy, ale ich zespołu, tworzącego instytucję asesora i w ważący sposób decydującego o jej ukształtowaniu odmiennie niż jest ukształtowany status sędziego, w podstawowej kwestii gwarancji niezawisłości i niezależności. Problemem jest bowiem to, czy istniejące związki funkcjonalne między asesorami a władzą wykonawczą (Minister Sprawiedliwości) oraz brak gwarancji niezależności i niezawisłości, z których korzystają sędziowie, muszą być ocenione jako wykluczające właściwy stopień niezależności i niezawisłości niezbędny dla orzekania przez asesorów. Zarówno wspomniane związki funkcjonalne, jak i gwarancje sędziowskiego statusu wyrażają się nie w jednym przepisie czy normie, lecz w ich kompleksie tworzącym normatywny reżim przesądzający o statusie asesora. W takiej sytuacji, oceniając kwestię niekonstytucyjności, Trybunał Konstytucyjny nie tylko rozważa treść pojedynczej normy, statycznie zapisanej w tekście ustawy, ale także ocenia, czy instytucja wykreowana przez zaskarżony akt, istniejąc i – co istotne – działając w systemie prawnym, nieuchronnie nie prowadzi do niekonstytucyjnego skutku – w tym wypadku do zagrożenia niezawisłości sędziowskiej i (w konsekwencji) do naruszenia konstytucyjnego prawa do sądu, a to z racji powierzenia orzekania organowi, w którym zasiadają osoby niedysponujące odpowiednim stopniem niezależności i niezawisłości. Oba typy niekonstytucyjności (niezgodność z Konstytucją pojedynczej normy; niezgodność z Konstytucją kreowanej przez normy instytucji) mogą być przedmiotem kontroli Trybunału.

Przedmiotem oceny (w celu dokonania weryfikacji konstytucyjności) w niniejszej sprawie jest wprawdzie pojedyncza norma art. 135 § 1 prawa o ustroju sądów powszechnych, włączająca do kompetencji Ministra Sprawiedliwości powierzanie asesorom pełnienia czynności sędziowskich, i ta norma ma ewentualnie ulec konstytucyjnej dyskwalifikacji. Jednakże zastrzeżenia co do konstytucyjności kierują się nie przeciw tak ukształtowanej kompetencji ministra (co jest głównym przedmiotem powołanego przepisu), lecz przeciw możliwości korzystania z niej wobec asesorów, rozumianych jako podmioty ustrojowo nieodpowiadające wymaganiom stawianym sędziom i nieposiadające stosownych gwarancji niezawisłości. Sędziowie nie obdarzeni gwarancjami niezawisłości nie mogą tworzyć niezawisłego sądu – tak więc można w skrócie ująć zarzut niekonstytucyjności na tle niniejszej sprawy.


1.4. Nie podlega natomiast dyskusji, że to właśnie art. 135 § 1 prawa o ustroju sądów powszechnych, włączający do kompetencji Ministra Sprawiedliwości powierzanie asesorom pełnienia czynności sędziowskich, stanowi jeden z elementów podstawy prawnej (rozumianej szeroko, nie tylko jako prawna podstawa expressis verbis powołana w sentencji wyroku) wydawania orzeczeń sądowych przez asesorów. Bez takiego aktu ministra asesor nie mógłby brać udziału w sprawowaniu władzy sądowniczej. Podstawę rozstrzygnięć stanowi również art. 135 § 2, który stanowi, że w zakresie orzekania asesorzy sądowi są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom. Przepis ten ma istotne znaczenie dla procesu rozpoznawania spraw, ponieważ może być zaliczony do przepisów określających podstawy orzekania. Weryfikacji jednak wymaga to, czy wskazany przepis ma sam w sobie moc sprawczą przesądzenia o tym, że asesorzy rzeczywiście cieszą się niezawisłością. W ocenie Trybunału Konstytucyjnego podstawy rozstrzygnięć wydanych wobec skarżących nie stanowią natomiast art. 135 § 5 i 6 oraz art. 136 § 2 prawa o ustroju sądów powszechnych. Wymienione przepisy określają status asesora sądowego, nie określają jednak treści rozstrzygnięcia, nie regulują postępowania sądowego ani nie wyznaczają zakresu kompetencji sądu. Przepisy te nie wykazują zatem niezbędnego (na tle art. 79 Konstytucji) związku z konkretnym orzeczeniem. Z tego względu postępowanie w zakresie art. 135 § 5 i 6 oraz art. 136 § 2 prawa o ustroju sądów powszechnych podlega umorzeniu ze względu na niedopuszczalność wydania orzeczenia.
2. Zarzuty co do związku między ostatecznymi rozstrzygnięciami sądów w sprawach będących podstawą konkretnych skarg konstytucyjnych a kwestionowanymi normami.
2.1. Prokurator Generalny (w stanowisku pierwotnym), Krajowa Rada Sądownictwa i Sejm zwracają uwagę, że art. 135 § 1 prawa o ustroju sądów powszechnych nie mógł mieć zastosowania przed sądem okręgowym, który orzekł ostatecznie o prawach i wolnościach Józefa Wiśniewskiego. W konsekwencji przepis ten miałby nie stanowić podstawy ostatecznego rozstrzygnięcia. W związku z tym należy zwrócić uwagę, że w myśl art. 433 § 1 kodeksu postępowania karnego, sąd odwoławczy rozpoznaje sprawę w granicach środka odwoławczego, a w zakresie szerszym o tyle tylko, o ile ustawa to przewiduje. Sąd okręgowy rozpoznający zażalenie na postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania nie rozpoznaje sprawy od nowa, natomiast bada zgodność z prawem postanowienia sądu rejonowego, czyniąc to w granicach podniesionych zarzutów. Jeżeli zarzuty te nie są zasadne, sąd nie wydaje nowego postanowienia, ale utrzymuje w mocy postanowienie zaskarżone. Właściwe organy wykonują wówczas postanowienie sądu utrzymane w mocy. Postanowienie sądu okręgowego nie kształtuje zatem samodzielnie sytuacji prawnej tymczasowo aresztowanego, ale pozostaje w nierozerwalnym w związku z utrzymanym w mocy postanowieniem sądu rejonowego. Na ostateczne rozstrzygnięcie składa się zatem nie tylko postanowienie sądu utrzymujące w mocy postanowienie sądu niższego szczebla, ale również utrzymywane w mocy postanowienie sądu rejonowego. Mając to na uwadze, nie można twierdzić, że przepisy stosowane wyłącznie w postępowaniu przed sądem rejonowym nie stanowią podstawy ostatecznego rozstrzygnięcia w sprawie skarżącego. Przyjęcie odmiennego poglądu prowadziłoby do sytuacji, w której przepisy stosowane wyłącznie w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji nie mogłyby nigdy stanowić przedmiotu skargi konstytucyjnej. Oznaczałoby to niezasadne przedmiotowe ograniczenie art. 79 Konstytucji.
2.2. Warunkiem wniesienia skargi konstytucyjnej jest uzyskanie ostatecznego rozstrzygnięcia o prawach lub wolnościach skarżącego. Zgodnie z przepisami ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z dnia 1 sierpnia 1997 r. (Dz. U. Nr 102, poz. 643, ze zm.) skarżący przed wniesieniem skargi musi wyczerpać drogę prawną. Wątpliwości uczestników postępowania budzi kwestia, czy postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania stanowi ostateczne rozstrzygnięcie w rozumieniu art. 79 Konstytucji. Kwestia ta nie była rozstrzygana w sposób w pełni jednolity w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego. W postanowieniu z 10 stycznia 2001 r., sygn. SK 2/00, Trybunał Konstytucyjny uznał, że postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania nie ma charakteru ostatecznego rozstrzygnięcia (OTK ZU nr 1/2001, poz. 6, s. 74). Odmienne stanowisko Trybunał Konstytucyjny zajął w wyroku z 24 lipca 2006 r., sygn. SK 58/03. Trybunał Konstytucyjny zwrócił wówczas uwagę, że „każde (...) postępowanie w przedmiocie tymczasowego aresztowania, wszczęte na skutek złożenia odpowiedniego wniosku, jest (...) postępowaniem nowym, toczącym się niejako od początku aż do chwili jego prawomocności, w tym przypadku równoznacznej z ostatecznością orzekania w odniesieniu do tej kwestii. W przeciwnym wypadku kontrola konstytucyjności podstawy zastosowania (czy przedłużenia) tymczasowego aresztowania mogłaby przynieść osobie wskazującej na naruszenie jej konstytucyjnych praw i wolności efekt dopiero wówczas, kiedy nie miałaby już dla niej w istocie żadnego znaczenia; niweczyłoby to w konsekwencji wymiar gwarancyjny skargi w odniesieniu do osoby najbardziej zainteresowanej skutecznością deklarowanej konstytucyjnie gwarancji.
2.3. Istotą orzeczenia ostatecznego w rozumieniu art. 79 ust. 1 Konstytucji jest więc jego związek z danym prawem lub wolnością konstytucyjnie chronionymi, nie zaś związek z toczącym się innym postępowaniem, nawet gdyby postępowanie to z punktu widzenia organu je prowadzącego miało charakter główny i zasadniczy, zaś postępowanie, w wyniku którego wydano orzeczenie dotyczące praw i wolności skarżącego, należało uznawać za jedynie poboczne, dodatkowe czy służebne wobec postępowania głównego” (OTK ZU nr 7/A/2006, poz. 85, s. 851). Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie podziela poglądy wyrażone w cytowanym wyroku. Postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania rozstrzyga ostatecznie o wolności osobistej w okresie, na jaki wymieniony środek został zastosowany.
2.4. W ocenie Prokuratora Generalnego i Sejmu z art. 45 ust. 1 Konstytucji nie wynika prawo do żądania wszczęcia postępowania karnego przez pokrzywdzonego. Zgodnie ze stanowiskiem tych uczestników postępowania postanowienie Sądu Rejonowego w Ostrowi Mazowieckiej, utrzymujące w mocy postanowienie prokuratora o umorzeniu śledztwa, nie mogło naruszyć prawa skarżącej do sądu, gdyż prawo to w rozpatrywanej sprawie skarżącej nie służyło. Trybunał Konstytucyjny podtrzymuje pogląd wyrażony w wyroku z 2 kwietnia 2001 r., sygn. SK 10/00, że z art. 45 ust. 1 Konstytucji nie wynika prawo pokrzywdzonego do wszczęcia postępowania karnego (OTK ZU nr 3/2001, poz. 52, s. 323). Jeżeli jednak ustawa przyznaje pokrzywdzonemu prawo do kwestionowania określonych rozstrzygnięć zamykających drogę wszczęcia postępowania karnego, to z art. 45 ust. 1 Konstytucji wynika prawo pokrzywdzonego do zakwestionowania przed sądem rozstrzygnięć wydanych w tych sprawach przez organy pozasądowe. Z tego względu przedstawiony wyżej argument, przemawiający zdaniem Prokuratora Generalnego i Sejmu za umorzeniem postępowania, nie może zostać uznany za zasadny.
2.5. Skarżąca – spółka AD Drągowski SA pismem z 7 kwietnia 2006 r. rozszerzyła zakres wzorców kontroli art. 135 § 1 w powiązaniu z art. 61 prawa o ustroju sądów powszechnych o art. 32 ust. 1 w związku z art. 2, art. 176 ust. 2, art. 179 i art. 182 Konstytucji. Z kolei pismem z 12 czerwca 2006 r. skarżąca rozszerzyła przedmiot kontroli o art. 2 § 3 w powiązaniu z art. 61 prawa o ustroju sądów powszechnych. Należy w związku z tym zwrócić uwagę, że zgodnie z art. 46 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym skarga konstytucyjna może być wniesiona po wyczerpaniu drogi prawnej, o ile ta droga jest przewidziana, przy zachowaniu terminu 3 miesięcy od doręczenia skarżącemu prawomocnego wyroku, ostatecznej decyzji lub innego ostatecznego rozstrzygnięcia. Termin ten upłynął 31 stycznia 2006 r. Z tego względu pisma procesowe wniesione przez skarżącą zmieniające zakres i granice skargi konstytucyjnej wniesione po upływie wymienionego terminu nie mogą wywoływać skutków prawnych.



1   2   3   4   5


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna