Von P. K. Sczepanek


Dnia 3.10.2010 skończy się I. wojna światowa



Pobieranie 0.95 Mb.
Strona17/21
Data29.04.2016
Rozmiar0.95 Mb.
1   ...   13   14   15   16   17   18   19   20   21

Dnia 3.10.2010 skończy się I. wojna światowa.

bart             2010-09-30,

92 lat po podpisaniu traktatu wersalskiego Niemcy kończą wypłatę reparacji wojennych dla Francji i Belgii.


W niedzielę, dokładnie w 20. rocznicę zjednoczenia Niemiec, Bundesbank przeleje na konta rządów Francji i Belgii 69 mln 950 tys. euro, czyli ostatnią transzę reparacji za I wojnę światową. 
W ten sposób Berlin wypełni postanowienia art. 231 traktatu wersalskiego, który kończył I wojnę światową. Francja wymusiła na pokonanych Niemczech wypłatę gigantycznych reparacji za zniszczenia i ofiary wojny. Początkowo chodziło o 20 mld marek w złocie, ale ostatecznie suma ta urosła do 269 mld marek, co odpowiadało 90 tys. ton złota. W ten sposób Paryż rewanżował się za reparacje, które po przegranej wojnie w 1870 r. wymusiły na Francji Prusy. Francuzi zapłacili wówczas 5 mld franków w złocie.

Jednak załamanie gospodarki Niemiec i wybuch hiperinflacji sprawiły, że Berlin nie był w stanie płacić odszkodowań i nawet zajęcie na początku 1923 r. Zagłębia Ruhry przez Francuzów i Belgów nie dało efektów.

Berlin zaczął płacić dopiero w 1929 r., gdy amerykański wiceprezydent i finansista Charles Dawes przeforsował plan rozłożenia reparacji zmniejszonych do 112 mld marek na 59 rocznych rat. Jednocześnie USA udzieliły Niemcom kredytów na rozwój gospodarki. Cztery lata później wypłatę reparacji wstrzymał Adolf Hitler, który doszedł do władzy pod hasłem odrzucenia traktatu wersalskiego, w tym odszkodowań.
Niemcy ponownie zaczęły płacić w 1952 r., gdy na konferencji w Londynie ich zadłużenie wyliczono na blisko 14 mld ówczesnych zachodnioniemieckich marek. 
Spłaty ostatniej raty i symbolicznego zakończenia I wojny światowej nie doczekał Kanadyjczyk John Babcock, najstarszy weteran konfliktu. Zmarł w lutym tego roku w wieku 106 lat. Źródło: Gazeta Wyborcza

Raporty XL, 29 września 2010 - Monachium 1938: nowe fakty o starych tajemnicach


Monachium 1938: nowe fakty na temat tajemnic nie tak starej historii.
Historycy twierdzą, że Układ Monachijski pozwalając Niemcom na anekcje Czechosłowacji, utorowała drogę dla nazistów do zdobycia większości krajów Europy. RT nowy XL Raport spogląda do tylu historii z roku 1938 ujawniając stare tajemnice z życia.


XL Reports, 29 September, 2010 - Munich 1938: new facts about old secrets

München 1938: neue Fakten über alte Geheimnisse -

Historiker sagen, das Münchner Abkommen erlaubt die Deutschen zu annektieren Tschechoslowakei und ebnete den Weg für die Nazis fast ganz Europa zu erobern. RT's new XL Report looks back at 1938 unveil the old secrets it may be holding. RT neue XL Report blickt zurück auf 1938 enthüllen die Geheimnisse alter es halten kann.

From: Stan Szroborz <szroborz@googlemail.com> Date: 2011/10/27

Subject: A S Q ArteON
                    WITAJCIE KOCHANI !!!

                        WELLCOME  !!!!!


                  HARD CORE FRIEND'S !!!!

Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców na Śląsku Opolskim


Sozial-Kulturelle Gesellschaft der Deutschen im Oppelner Schlesien
       NEUSTART  & " ART- ZADUSZKI " ...with... BIG HELP OF  MY   F R I E N D S.....
                       HAFENSTR 8/10

                           51063 KÖLN


GEMEINSAME EINFAHRTmit SANDBURG     BEACH CLUB
                  .....ALL  WE  NEED......!!!!!

                              STANislaw


PS.

A S Q:::Art  SynergyQ... - jako SZTUKA  SYNERGII...:

_AUTENTYCZNA,

_EMOCINALNA,

_OTWARTA,

_% COURAGE

_...ZAKOTWICZONA...W   Z I E M I I....siegajaca  ....do  G W I A Z D !

Staszka druga strona medalu - czyli z jego statuetki:

Szroborz: Polonikusa widzi również inaczej - w czci, pokorze i dobroci naszych matek slaskich

" POLONIQE"...andere Seite des GLÜCK'S !

Wahre  4 Dimens.  SYMBOL !  - DANK,  Demut  DANKbarkeit  DANKschätzung !

für UNSERE MÜTTERN, für  ALLE  UNSERE  FRAUEN!  -Stan Szroborz




„Szroborz-Art of Synergy“ – Ausstellung in SEVENS an der KÖ in Düsseldorf

Bis zum 17. November 2000 stellten im SEVENS – Königsallee 56 Düsseldorf – der Architekt und Maler Stanislaw W. Szroborz und seine beiden Söhne Martin und Jacob, beide Studierende der Fachhochschule im Bereich Visuelle Kommunikation und Graphik-Design, Werke der Malerei aus.

Zur Finissage am 17.11.2000 fand eine stille Auktion statt.
Bekannt wurde Stan Szroborz mit einer großangelegten Serie von Stadtansichten Düsseldorfs, die auch im Stadtmuseum gezeigt wurde.

Im Rahmen der Exposition (1998) „Düsseldorf im Wandel“ gang es beispielsweise darum, wie Mitbürger die Veränderrungen der Landeshauptstadt erleben. Welche Kräfte müssen zusammenwirken, damit Düsseldorfs Zukunft gelingt? Fragen die, die Bilder dem Betrachter beantworten wollten.

Die Synergie-Effekt, wenn die unterschiedlichen Disziplinen einander bereichern und schaffen etwas „Großes“, - die Synergie von Architektur und Malerei als Osteuropäer aus Gleiwitz (Oberschlesien) mit westlicher Erfahrung nennt er die wesentliche Aspekte seiner Inspiration. Düsseldorfer Stadtansichten, bei denen aus den Gebäuden und Baustellen Energie und Licht zu strömen scheint – Baukräne als ästhetisches Element, als Struktur und Symbol für Hoffnung, Zukunft, Weiterentwicklung und Umbruch. Szroborz widmet sich dem uns bekannten Stadt und Kulturraum, entdeckt ihn für uns neu, paraphrasiert und variiert: die Schadow-Arkaden, das Hafengebiet, das Medienzentrum, das Stadttor und die Rheinufer-

Promenade.

Seit der spektakulären Eröffnungsgala des SEVENS am 5.10.2000 zieret eine Auswahl der Bilder die Wände der Foodhall. Die Eröffnungsrede hält Rene Heinersdorff, Leiter des Theaters an der Kö. Ein Vortrag von Dr. Peter Holzwig von Kunstakademie Düsseldorf rundet die einleitenden Worte ab. Die Künstlerfamilie SZROBORZ zählt seit Jahren zu den führenden Düsseldorfer Künstler und hat sich mit Ausstellungen einen Namen gemacht.
Die Ausstellung „Art of Synergy“ ist von Grigio Art&Design präsentiert, Martin Szroborz, einem jungen Unternehmer, dass sich unter anderem mit Promotion und Management moderner innovativer Kunst beschäftigt und im Internet zu finden ist. Dort sind auch Informationen zur Ausstellung und den ausstellenden Künstlern bereitgestellt.
Der Künstler, Vater Stan Szroborz hat in der Ausstellung an der Kö gesagt:

Jeder Mensch ist ein einsamer Stern im Gesamtuhrwerk der Zeit. Und wenn am Anfang das Licht war – unsere individuelle Sternzeit fängt mit Licht an – und was machen wir daraus...? ... wir machen Kunst, die notwendig ist, um für das Leben zu begeistern.



Kunst ist nicht nur die Immanenz der Synergie, sondern zugleich der menschliche Inbegriff der Göttlichen – ein kreativer Edelstein, der zum Staunen und Schweigen bringt, der erlaubt, den eigenen Stern zu finden. ... Kunst ist ein Mysterium, meine Ithaka, meine Hydra, Georgia

of my life, wie St. Georg im Kampf mit Drache, ... eine Probe der Grenzüberschreitung zwischen Himmel und Erde, im Bestreben zum ... Absoluten.

Selbst die Synergie ist die verstärkende Zusammenwirkung, immanente Synthese durch Vielfalt und individuelle Gabenerfahrung, Inspiration aus Tradition, Kontinuität und Zukunftsvisionen. Bewusste Tradition, aufgeklärte Kontinuität und progressive Zukunfts-

Visionen erlauben einen „inspiration space“ zu entwickeln, alle Künste - Bild, Wort und Klang in verstärkende Zusammenwirkung zu bringen, - Zeichnungen, Malerei und was Skulpturelles in Einklang zu bringen sowie den großen Bogen zu schaffen, also – Himmelsweiten und inneres Licht in Einklang zu bringen“.


So zeigt der Künstler Kontinuität und Wechsel in einer Stadt, den Übergang von Vergangenheit zur Zukunft, von Idee und Wirklichkeit, von Konzept und Handlung, von Plan an die Ausführung. Der Architekt Stan Wojciech Szroborz überwindet die Mauer, die Kunst und Leben möglicherweise trennt, und der Maler Stan Wojciech Szroborz hält diesen Prozess fest.

Das Motto der Ausstellung verweist auf die zentrale Bedeutung, die der Gedanke der „Synergie“, des Miteinander sich gegenseitig befördernder Energien, für Stanislaw Szroborz besitzt. Ihre Wurzel hat die positive ausgerichtete Weltvorstellung im individuellen Gottes-

bild des Künstlers.
Von dem Dr. Peter Holzwig, einleitenden Worten: „Seine im SEVENS überwiegend erstmalig gezeigten, weitgehend abstrakten Werke (von dem Vater und zwei Söhne dazu) verkörpern nachvollziehbar und in vielerlei Hinsicht diesen energiegeladenen Dialog“.

Peter Karl Sczepanek

Kulturreferent BHG - Plesser Land e.V.

Der polnische Mythos von der „Piasten-Idee“; ca. seit 963 n.Chr.:

Polski mit "Piast", pomysł od około 963 AD.

Teil -2 „Piasten-Mythos” - „Piastow-Mity"

1

Nur: Bedeutsam und verhängnisvoll wird dieser Piasten-Mythos im zwanziger Jahrhundert erst und dann, wenn dieser in sich berechtigt und harmlose Methoden in diesem Jahrhundert ein politisches oder rechtliches oder moralisches oder „historisches“ Argument sein soll!



Wenn mangels wirklicher Argumente gegen das Selbstabstimmungsrecht der Völker solche mehr als fadenscheinigen Scheinargumente im Brustton ehrlichster Überzeugung vorgebracht werden als scheinbarer Rechtsanspruch.

2

Wenn über seit 4 bis 8 Jahrhunderten deutsche Provinzen, die seit diesen Jahrhunderten nur noch deutsch besiedelt waren, polnische historische märchenhafte Erinnerungen aufgefrischt und ausgebreitet werden sollen.



3

Zunächst nimmt der Piast-Mythos möglichst nicht zur Kenntnis, dass mindestens 5 Mal im Laufe der ersten 3 Piasten-Jahrhunderte die Piastem-Fürsten ihr Herzogtum bzw. ihr Königsreich Polen als Lehen des Heiligen Römischen Reichs Deutscher Nation nehmen mussten, sich als Vasallen den deutschen Königen unterworfen mussten, tributpflichtig waren, die Oberhoheit des Deutsches Reiches anerkennen mussten, sich „Freund des Kaisers“ nennen mussten.

4

963 n.Chr. sofort Mieszko I. unter Kaiser Otto I, dem Grossen,



1032 n.Chr., erneut Mieszko II. unter Kaiser Konrad II.,

1134 n.Chr., erneut Boleslaw III. unter Kaiser Lothar III.,

1140 n.Chr.; erneut Boleslaw IV. unter König Konrad III.,

1288 n.Chr.: erneut Heinrich IV. unter König Rudolf von Habsburg.

5

Das entscheidende an dem Piasten-Mythos aber ist Versucht, mit ihm zu versuchen zu begründen und zu versuchen zu rechtfertigen, dass irgend ein Land, und alles Land, das jemals einem Piastenfürsten vor vielen Jahrhunderten untertan gewesen war - oder genauer untertan gewesen sein soll -, deshalb - und mangels anderer Argumente allein deshalb, - im XX. Jahrhundert ohne Rücksicht auf die Bevölkerung als „polnische“ angesehen werden müsse, und von Polen beansprucht und annektiert werden dürfe. „Ist dies auch Wahnsinn, hat es doch Methode!“ (Shakespeare).



6

Solcher überdehnter Piasten-Mythos versagt nun dem Versuch seiner Anwendung bei allen deutschen Ostprovinzen; obwohl:

das Piastengeschlecht für ganz Polen bis 1370 herrschte,

der masowische Zweig bis 1526 noch existierte,

der schlesische Zweig sogar bis 1672 vorgeblich gelebt haben soll.

Czesc-2ga - „Piastow-Mity"
1
Ale: Znaczne i złowieszczy, to Piast-mit był w XX wieku, i tylko wtedy, jeśli to samo w sobie powinno być uzasadnione w nieszkodliwych metodach politycznych i prawnych lub moralnych lub "historycznych" tego wieku argumentem!
Jeśli są one bardziej niż wątłymi argumentami fikcyjnie przedstawione z prawdziwym kregu uczciwych przekonan z brakiem prawdziwych argumentów przeciw prawie stanowienia narodów do dostrajania się jako wynik z tytułu prawnego.
2
Jeśli od 4-ch do 8-u wieków prowincje te były niemiecki, które były zamieszkane już w tych wiekach, tylko przez niemieckich, a polskie bajeczne pamięci historycznej zostana odświeżone i rozbudowane.
3
Pierwszy mit-Piastow zakłada, że nie można zauważyć, że co najmniej 5 razy w ciągu pierwszych 3ch wieków, Piastowskich książąt i piastowskie ich księstwa lub ich królestwa jako lenni z Polski dla Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, musiał być wasalem Niemieckich królów czy było przedmiotem w dawaniu danin by uznać wyższość Cesarstwa Niemieckiego i do tego miał się nazywać "przyjacielem cesarza":
4
963 AD. Mieszko I od razu za panowania cesarza Ottona I Wielkiego,
1032 AD. Mieszko II ponownie za panowania cesarza Konrada II,
1134 AD. ponownie Bolesława III.Krzywousty przez cesarza Lothara III.,
1140 AD. Bolesława IV znowu za króla Konrada III.
1288 AD:. ponownie Henryka IV, pod panowaniem króla Rudolfa Habsburga.
5
Sprawą kluczową, mit-Piastow stara się wyjaśnić dla niego i próbowuje, próbować się usprawiedliwiać, że każdy kraj, i wszycy tej ziemi, którzy kiedykolwiek zostali poddanymi Piastow wiele wieków temu - lub powinny być poddanymi bardziej precyzyjnie - , w związku z tym - i z braku innych argumentów tylko z tego powodu, - w XX. wieku bez uwzględnienia interpretowania kto jest ludnością "Polski" muszą być, i musi być dołączone do Polski. "Jeśli to jest szaleństwo, ale jest metoda" (Szekspir).
6
Taki obciążeniem mitu-Piastow teraz nie przejdzie testu z jego ustosunkowaniem sie do wszystkich wschodnich prowincji Niemiec, choć:
Piastow dla Polski w 1370 już nie było,
w dzielnicy Mazowsza do 1526 nadal istniały,
a śląskiego Piasta nawet mówi się, że żył aż do 1672-roku. (ale znal 5 jezykow, w tym nie polskiego!)

Bearb -Übers. pkSczepanek



Servus Górnoślązacy na Śląsku, i Hi - Polacy na ziemi śląskiej,
Ostatnio, w latach po 1922 roku, jak i po 1945 - mowa i język polski siłą wciskały się na usta wszystkich mieszkańców ziemi śląskiej.

Polakom tu osiadłym została ta jedna polska mowa, nie ucząc się drugiej. A zarazem tracąc ich prastarą mowę polską od Średniowiecza, wstydzili się jej, bo dźwięczała trochę z rosyjskiego albo ukraińskiego języka.

Górnoślązacy jednak dalej opanowali po tych latach dwie mowy, jak było w tradycji tej krainy.

Chociaż z przymusu zapomnieli język niemiecki, zmuszali się uczyć języka polskiego. Ale tę drugą mowę zachowali, tę domową, starą setki lat - wywodzącą się z dialektu słowiańsko-germańskiego. Tak, istotnie, z tego dialektu, ale nie z polskiego języka!

Tę słowiańsko-germańską mowę nabyli nasi mieszkańcy z pra-starych lat, kiedy mieszały się germańskie szczepy, plemiona, narody z przybyłymi wtedy po 6 wieku po Chrystusie - Słowianie. W przyjaźni, bez potyczek, bez wojen mieszali się w sposób naturalny, łącząc więzy krwi w zawieranych małżeństwach.

Fenomenem nadzwyczajnym na ziemi od Gór Sudety po rzekę Odra był fakt, że zawsze po wędrówkach jednych ludów, gdy przychodziły innie ludy, to tu na Śląsku zostawały jedni z tych starych, w pięknej krainie Gór Karkonosze. A fakt istniejącej do dzisiaj legendy o „Liczyrzepie” (zwanego pierwotnie Rübezahl) świadczą o przekazywanie tu naszych pierwotnych zwyczajów i kultury do dzisiaj.

Germańskie więzy krwi tych pra-starych tu mieszkańców wnosiły zawsze bogatszą kulturę, tradycję, zwyczaje i nową wiarę - chrześcijańską.

A stało się to za sprawą przetasowań na naszym terenie już w 3 do 7 wieku wielkiego ludu, jeszcze nie narodu, jakim byli Celtowie. Po nich były tu takie ludy jak Goci, Wandale, Markomanie i inni.

Z biegem czasu powstały plemiona śląskie między: od rzeki Bóbr i dalej, aż po źródła rzeki Odra i dalej jeszcze po rzeki Czarna i Biała Przemsza, przed Wisłą.

Wiadomo też, jak to w świecie wśród narodów jest - że na granicach śląskiej krainy od zachodu bardziej przyjmowali mowę z Zachodu, zaś od wschodu - mieszała się mowa śląska z słowiańską, czy mową polską. Diecezjalne zarządy Krakowa i Wrocławia przyczyniały się do tego też, aby rozpowszechniać mowę polską dla przybywających stale do nas Polaków!

Nasza pra-stara mowa była inna od mowy polskiej.

Historycznie biorąc, już polski król Władysław Łokietek, jednoczył Polskę siłą (ogniem i mieczem również), przez co doprowadził do jednego kraju, jednej mowy, jednej kultury w jego „Rzeszy” - bo taką chciał mieć, na wzór z Zachodu z Przymierza Rzymskiego Narodów Niemieckich. To pociągnięcie tego polskiego króla miało fatalne skutki, spłaszczając regiony do jednego tworu - „Zjednoczonej Polski”. Ale niestety, i chwała Bogu, bo Śląsk dawno już wyrastał w zachodniej kulturze, dawno spokrewniony z dynastiami całej Europy, dawno już żył w stylu zachodnim. Dawno panował również na dworach książąt śląskich styl, kultura, tradycja i język inny od polskiego. I dlatego król Łokietek nie rzucił się przeciwko śląskości (stylu śląskiego) na Śląsku! Czuł on wielki respekt przed Śląskim Krajem, za którym stał Zachód, czyli „Rzymskie Przymierze Niemieckich Narodów”!


Tak więc, spójrzmy dzisiaj na obecny Śląsk.

Wiadomo, wojny zaburzyły naturalne się mieszanie, i na stabilizację w naszej krainie śląskiej. Na rozkazy, dla nas obcych ludzi, czyli zwycięzców wojennych, przesunięto europejskie granice.

W jakiej jesteśmy teraz sytuacji, gdy dotyczy to ludności na tej slaskiej ziemi:

Przede wszystkim w myśl „Piastów-Mitów” po 1945 roku spolszczono krainę należącą teraz pod zarządzanie Polski. Mity Piastowskie wzięły prym. Fałszywe i bajecznie interpretowano tu - co to są „polskie pra-stare ziemie”.Komuniści narzucili nam z tych „mitów” ich polskość a za tym i „macierz” i „polskość”, jakiej tu nie było po ostatnim z polskich królów: Bolesławie „Krzywousty” z 1137 roku. Więc to było błędne rozumowanie - bo u nas na Śląsku panował porządek „Piastów Śląskich” - prawie już nie polskich, ale tylko krew dynastii Piastów wiązała najwyższych tych dwóch krajów. A Polska była jeszcze do czasów Bolesława „Krzywoust” i następnych książąt polskich lenna dla Niemieckiej Rzymskiej Rzeszy. Niemieccy włady od początku panowania dynastii Piast, chcieli mieć ich kraj-Piastów jako obronny bufor przed napadami ze strony Azji.

Obecnie po 2.wojnie światowej na Śląsku przetasowania były ogromne. Wiele milionów Ślązaków musiało opuścić ich domy i ziemie. Wielu Polaków z Kresów Wschodnich zmuszono do opuszczenia ich domów. Polacy żyli tam 500 lat w ich Polsce na Wschodzie. Tak samo wypędzeni niemieccy Ślązacy żyli na Śląsku 700 lat.

Wyrządzono krzywdę jednym i drugim.

Pomimo już minionych 66 lat, dla Polaków nie jest tak jak kiedyś było. Tak samo wśród mieszkańców obecnego Śląska jest inaczej. Polacy teraz na Śląsku sami nazywają się Polakami, ale nie Ślązakami. A rodzimi Ślązacy na ich ziemi, muszą stale „walczyć” o ich tożsamość śląską!

Na tej ziemi śląskiej obecnego XXI wieku - pytam się osobiście:

Z jakich źródeł znają mieszkańcy Śląska - Polskę?

Odpowiedź jest prosta:

Polacy tu na Śląsku mieszkający znają Polskę z ich osobistego przeżycia, albo ich potomnym przekazywano ich pochodzenie. Oczywiście żyją w generacjach stale z ich językiem polskim, podstawowym identyfikatorem ich tożsamości. Ta podstawowa cecha zachowana jest po 66 latach do tej pory: oni są Polakami, mają swój język i swoją Ojczyznę - teraz tu nazwana jako „Mała Ojczyzna” czyli ich rodzinne teraz strony.
Ślązacy mieszkający na obecnym Śląsku znają Polskę ze słyszenia (głównie w pierwszej fazie tych 66 lat), znają ją z dobrej i złej strony. Bo pierwsze 10 lat po wojnie były jak gdyby przedłużeniem tu 2. Wojny Światowej, z szukaniem winnych tu jeszcze „Niemców”.

Ślązacy w ich krainie stali się mniejszością etniczną. Brzmi to dziwnie - bo są u siebie, a jednak obcy. Najpierw zaszczuci w nowym reżimie komunistycznym, a potem pod naciskiem „nowych” z ich nową dla Ślązaków kulturą, tradycją i język polski jako nowym!

Ślązacy nie znali Polski, więc w tych 66 latach podpatrywali Polaków, a robili to po to, aby dalej po prostu żyć. Nie tylko podpatrywali, ale i naśladowali Polaków, najczęściej pod przymusem, aby w dobro-sąsiedztwie nie było zgrzytów. Ślązacy robili to samo, co robili ich poprzednicy przed 1400 laty, czyli Pra-Ślązacy, kiedy mieszały się narody w wędrówkach ludów na tym terenie.

Tak samo odbywał się proces asymilacji, pojednania i zrównywanie „poziomów” teraz w niektórych mieszanych związkach małżeńskich. Dostosowanie się to jednak nie proces tu naturalny, wiedzą wszyscy, że nad tym wszystkim czyha „siła” zwycięzców ostatniej wojny.

Oczywiście niektórym Polakom w Polsce wydaje się, że istniejąca grupa „Autonomistów Śląskich” RAS, chce separacji z Polską. To tylko wykręt władzy i praworządności polskiej. Ponieważ od samych Ślązaków nie może wyjść podjęcie decyzji odseparowania się od Polski. Tu decydują dalej „wielcy zwyciężcy tego świata”.

A Ślązakom dają tu Polacy do zrozumienia, by nie podskakiwali, aby dalej byli mali, by dalej nazywać ich z Warszawy pochodzące przezwisko: „robolami”, by dalej byli pożywką dla centrali polskiej. To tylko drobnostki dla Polaków, gdy prawdziwy Ślązak nie może się w swojej krainie właściwie odnaleźć! Takie są niestety te, do dzisiaj istniejące niuanse!

Chociaż jak kiedyś, każdy dobry Ślązak jest dalej dwujęzyczny, tzn. zna język polski i mowę tę pra-starą - słowiańsko-germańską. I tę mowę używa w domu i wśród swoich, a drugą mowę czyli polską mowę używa w urzędach, w szkole i pracy.

Charakter Ślązaka nad rzeką Odra pozostał dalej, choć to nie ten charakter i tożsamość, jakie to identyfikatory obowiązywały na Śląsku przez 700 lat.

pkSczepanek 27.10.2011

PS.


W Niemczech zapraszano 50 lat temu obcokrajowców jako gości do pracy (Gastarbeiter). Dzisiaj z tej pierwszej generacji jest ich mnóstwo jako już renciści. Problemy narastają, bo za 20 lat będzie takich rencistów prawie 3 miliony. Niemcy muszą ten problem rozwiązać.

Przypomnijmy sobie w Prusach, czyli tu na Śląsku, kiedy tworzył się nowy potencjał przemysłowy, właśnie na Górnym Śląsku. Tych firmujących i finansujących nowe fabryki, kopalnie czy huty nie interesowało, kto będzie pracować na nowych stanowiskach stanowiskach nowych zakładach. Ponieważ oni wiedzieli, że Polska pod zaborem rosyjskim znajdowała się w opłakanej sytuacji gospodarczej i społecznej. I ci Polacy przybyli jako goście do pracy („Gastarbeiter” - pojęcie wtedy nieznane). Jaki problem potem się pojawił?

Ci goście, czyli Polacy z Galicji albo z centralnej Polski, teraz na Śląsku, domagali się swojej starej ojczyzny -Polski! Czyli u nas na Śląsku chcieli nowoprzybyli Polacy mieć tu Polskę. Wybuchały Powstania Polskie na Ślasku w 1919 - 1921. Przez to Niemcy w tych latach utraciły Wschodnią część Śląska. Traktat Wersalski w 1919 roku zakończył sprawę, dla nowych wielkich przyjaciół z Polski.

Tak między innymi zebraliśmy pierwsze doświadczenia z gośćmi do pracy u nas na Śląsku, wtedy pierwsze tego rodzaju problemy w Rzeszy Niemieckiej. Ślązacy doświadczyli sami, jak trudny to problem, gdy nie wszystko idzie według naszych myśli.



pkSczepanek 27.10.2011 um 17.10 Monheim am Rhein
PS.
In Deutschland vor 50 Jahren eingeladen, Ausländer als Gast (Gastarbeiter) arbeiten. Heute gibt es bereits viele Rentner. Die Probleme wachsen, denn in 20 Jahren werden diese fast 3 Millionen. Deutschland muss dieses Problem lösen.
Damals
in dem preußischen Schlesien, sind die Fürsten und Fabrikanten in Oberschlesien neue industrielle Potenzial geschaffen. Diese Finanzierung neuer Fabriken, die Bergwerke und Stahlwerke nicht daran interessiert, die sich auf neue Positionen zu arbeiten, weil sie wussten, dass Polen unter fremder Herrschaft war in beklagenswerten wirtschaftlichen und sozialen Lage. Sie kamen als Gäste zu arbeiten ("Gastarbeiter" - der Begriff damals noch unbekannten). Was ist das Problem dann ist es erschienen:
Diese polnische Gäste, also die Polen aus Galizien oder aus dem Sitz des ehemaligen polnischen Zentrale, forderten jetzt in Schlesien seines alten Polska, mit uns in Schlesien! Polnischen Aufstand brach in Schlesien 1919 bis 1921. Durch die, Deutschen in jenen Jahren verloren östlichen Teil von Schlesien ...
 
Ja, unter anderem erste Erfahrungen mit den Gästen zu arbeiten (Gastarbeiter) - die Schlesier damals und bis heute selbst erlebt haben.
                                                       
2011.10.27 pkSczepanek Monheim am Rhein



Pobieranie 0.95 Mb.

1   ...   13   14   15   16   17   18   19   20   21




©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna