Władysław Dowbor



Pobieranie 441.71 Kb.
Strona11/11
Data07.05.2016
Rozmiar441.71 Kb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11

Epilog
Epilog to ładne słowo. Prawie zapomniane. Ponieważ jednak ta książka ma z należytym lekceważeniem, na jakie zasługuje przesadna obiektywność nauki, wywołać w niej zamieszanie, wprowadzając subiektywność przeżyć i doświadczeń, ten komentarz końcowy wydał mi się pożyteczny jako pewien rodzaj przemyślenia myśli.

Lubię biały ser, rozmaite rodzaje twarogu, ricottę itp. Na balkonie, na niewielkiej przestrzeni, hoduję lebiodkę, rozmaryn, majeranek, szalotkę, pietruszkę, pieprz itp. Zawsze lubiłem smacznie jadać. Na dużą pajdę włoskiego chleba kładę ser, dodaję lebiodkę, majeranek, szczyptę świeżo zmielonego czarnego pieprzu, a do tego wszystkiego kilka ziarenek gruboziarnistej soli. To nie jest duża inwestycja. Niewiele mnie kosztuje. Przyjemność jest ogromna.

Moja postawa musi oczywiście wywoływać głęboką irytację przedsiębiorcy, dla którego liczy się ekonomia skali, efektywność i konkurencyjność. Faktycznie, supermarket oferuje mi taki sam, ale już gotowy i zapakowany w plastykową torebkę biały ser z fines herbes, który waży 140 gramów; kosztuje to cztery i pół reala. Po pierwsze, ponieważ wielkie przedsiębiorstwa produkujące ser płacą producentom około pięć centów za litr mleka, ser i przyprawy w plastykowej torebce warte są około pięciu centów. Nie podoba mi się, że muszę za to płacić przeszło cztery reale. Po drugie, nie potrzebuję, aby jakieś przedsiębiorstwo oferowało mi gotowe produkty celem „zaoszczędzenia mojego czasu”. Nie chcę spędzić życia na uganianiu się za pieniędzmi, za które mogę robić czasooszczędne zakupy. Wcale nie jest mi też niemiłe irytowanie tego rodzaju przedsiębiorców.

Nie wszystko można zrobić w domu, a ekstremizmy daleko nie prowadzą. Czasami lubię skropić ser paroma kroplami oleju; olej pochodzi z Portugalii, sprzedaje się go w dużych opakowaniach i jest smaczny. Ostatnio jednak spożywam aromatyczny olej z Giovinazzo na południu Włoch – regionu, który poznałem pracując w pociągach. Sprawia mi przyjemność to, że tej olej pochodzi ze spółdzielni – że robią go tradycyjne rodziny, które o oleju wiedzą wszystko.

Absurdalność filozofii, która nami rządzi, mieści się w jednym akapicie. Dynamika sukcesu sugeruje, aby spółdzielnię utworzoną przez tradycyjne rodziny wykupiło wielkie przedsiębiorstwo produkujące oleje, wprowadziło just-in-time, zastąpiło charakterystyczny aromat miejscowej oliwki łagodniejszym smakiem, który przypada do gustu przeciętnemu konsumentowi, zwolniło z pracy starych ludzi, którzy bronią tradycyjnych form produkcji, wprowadziło efektywną organizację pracy, w której wszyscy będą padać na pysk lub wypruwać sobie żyły w klimacie permanentnej niepewności, a celem promocji nowego produktu przeprowadziło szeroką kampanię reklamową, w której wystąpi typowy włoski staruszek w berecie i stwierdzi, że w tym oleju wszystko jest tradycyjne. Bo big business niszczy to, co jest, ale wcale nie jest durniem...

Prawda jest taka, że między serami, miłością i pracy – nie koniecznie w tej kolejności – odbudowuję swoje życie. Między początkowym szokiem, jakim w mojej młodości był widok cierpiących nędzę dzieci w Recife, a oburzeniem, jakie odczuwam dzisiaj na wiadomość, że co roku z błahych powodów umiera na świecie 12 milionów dzieci, nastąpiła głęboka zmiana – a może wolta. Była to dalekosiężna wolta prowadząca od emocji i wściekłości poprzez suche i jałowe modele makroekonomiczne do bardziej ukształtowanej, a przede wszystkim bardziej ludzkiej wizji. Pozostało mi oburzenie i dziś jestem przekonany, że złożone argumenty, które wiecznie uzasadniają odkładanie ad calendas graecas godziwej płacy, pomocy dla głodnych dzieci, przyzwoitej służby zdrowia stanowią w istocie haniebne racjonalizacje interesów, które nie mają sensu i prowadzą nas do powszechnego impasu.

Całe nasze społeczeństwo jest zorganizowane wokół walki, sukcesu, pustego dążenia, aby zostać zwycięzcą. Szczerze mówiąc, czuję się zwycięzcą, gdy mogę spędzić przedpołudnie z dziećmi lub z żoną Fatimą – kobietą silną i kruchą. Jak to się dziś mówi – ze swoją własną kobietą. Jakiś czas temu, spędzając wakacje w Toronto, gdzie mieszka mój najstarszy syn, zagraliśmy na trawie w piłkę. W Toronto jedno boisko bez supermarketu przypada na pół tuzina kwartałów. Człowiek wchodzi na boisko bez legitymacji członkowskiej, nie musi popisywać się zegarkiem i sygnetem ani zakładać żadnego munduru. Jest to pole, na które istoty ludzkie – to niebywałe – mają tak samo wolny wstęp, jak ptaki czy psy. Natomiast nie jest to uprzejmy prezent reklamowy żadnej sieci handlowej. Jeszcze bardziej niebywałe jest to, że nie wykorzystuje się boisk do prezentowania ogromnych kobiet, które tłumaczą, co powinniśmy kupić, aby być szczęśliwi. Otaczające je drzewa są prawdziwe.

Choć kiedyś (kilkadziesiąt lat temu) miałem opinię dobrego piłkarza, teraz, w wieku ponad pięćdziesięciu lat, musiałem uciekać się do rozmaitych wybiegów i podstępów, aby poradzić sobie z moimi dziećmi, które kiwały mnie bez pardonu. Po chwili, umorusany i tak zdyszany, że zdawało mi się, iż za chwilę umrę, położyłem się na trawie; nad sobą miałem ogrom nieba, pod sobą świeżość trawy i znosiłem w milczeniu gniewne komentarze zawiedzionych dzieci. Takich chwil szczęścia nikt mi nie odbierze – nie mają nic wspólnego z pieniędzmi. Składają się na coś, co tracimy z pola widzenia – na tak zwane życie.

Zrekonstruowana mozaika nie przekreśla oburzenia i cierpienia, ale nadaje im sens, ponieważ emocje są dobre, etyka jest istotna, a techniki są po to, żeby nam służyły. Choć składanie kamyków życia przychodzi nam z trudem, mozaika życia jest tylko jedna.
Sugerowane lektury
Bibliografie i przypisy są notorycznie nudne. Ponieważ jednak – mam taką nadzieję – wielu czytelników może chcieć dowiedzieć się czegoś więcej o niektórych poruszonych tu sprawach, postanowiłem sporządzić niewielki komentarz do lektur, które poszerzają horyzonty i które uważam za wartościowe. W rzeczywistości nie ma za wiele do czytania. Dziś zamiast dużo czytać, lepiej wybrać prawidłowo to, co się czyta.

Przede wszystkim uważam, że warto zwrócić uwagę na autorów, ludzi z krwi i kości, którzy torują drogi. Niezwykle stymulujące jest czytanie Johna Kennetha Galbraitha – np. takich jego dzieł, jak Godne społeczeństwo (Warszawa, Bellona 1999). An American Dilemma: The Negro Problem and Modern Democracy Gunnara Myrdala to również znak minionego stulecia, łączący analizę ekonomiczną z koncepcją etyczną i kulturalną. Wybitnym dziełem pozostaje nadal raport Our Common Future pod redakcją Gro Harlem Brundtland, w którym jasno formułuje się dylemat przetrwania naszej planety. Autorem, który był dla mnie bardzo stymulujący, jest David Korten – napisał When Corporations Rule the World i Świat po kapitalizmie (Łódź, Obywatel 2002) i zatacza pełne koło, od niekontrolowanej władzy megakorporacji po alternatywy wyłaniające się w stuleciu, które się zaczyna. Jest też kilku autorów znudzonych sloganami, które się przeżyły i którzy konstruują propozycje i alternatywy. Książka Jeremy Rifkina Koniec pracy (Wrocław, Wydawnictwo Dolnośląskie 2001) wydaje mi się zbytnio upraszczać sprawy, ale Wiek dostępu (to samo wydawnictwo, 2003) to wielka książka pozwalająca zrozumieć nowe trendy. Hazel Henderson przyniósł nowe spojrzenie na ekonomię, pokazując w Building a Win-Win World, że możliwy jest postęp bez niszczenia innych ludzi i że gospodarka formalna w rzeczywistości stanowi tylko stosunkowo niewielką część naszej działalności. Książka Joela Bakana The Corporation: The Pathological Pursuit of Profit and Power jest znakomitą aktualizacją problemów świata korporacyjnego, a zrobiony na jej podstawie firm dokumentalny (www.thecorporation.tv) stał się w 2004 r. przełomowym wydarzeniem w tej dziedzinie.

Istnieje jednak również inny sposób dotarcia do dobrych studiów – można pójść w ślady prac publikowanych przez instytucje, które torują nowe drogi. Ten, kto chciałby np. pogłębić swoją wiedzę o Trzecim Sektorze, może zwrócić się za pośrednictwem Internetu do John Hopkins University, pod adres http://jhu.edu. Dziś w każdym kraju niezliczone formy, w których człowiek może bezpośrednio uczestniczyć w inicjatywach społecznych i gospodarczych, a liczne strony internetowe to preferencyjny i łatwy sposób dostępu do nich.

Trzecim rodzajem bibliografii, z którym warto się zapoznać, są rozmaite sprawozdania międzynarodowe. Dawniej pisało się mniej więcej wyczerpujące zagadnienie książki o sytuacji międzynarodowej. Dziś, przy obecnym tempie zmian, wiele instytucji zaczęło publikować doroczne sprawozdania, które stanowią uprzywilejowane narzędzie śledzenia przeobrażeń zachodzących na kuli ziemskiej. Wyróżniają się wśród nich znakomite Raporty o rozwoju społecznym publikowane co roku przez Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju; można je uzyskać w każdym biurze ONZ lub na stronie internetowej http://www.pnud.org./hdro. Publikowany co kilka lat Raport o rozwoju społecznym Brazylii również stanowi znakomite narzędzie studiów dynamik społecznych w Brazylii – w szczególności mamy na myśli sprawozdanie z 1996 r., w którym określono ramy metodologiczne; można je znaleźć na stronie internetowej http://www.ipea.gov.br. UNESCO publikuje co dwa lata World Information and Communications Report ze znakomitymi studiami przeobrażeń społecznych w dziedzinie technologii informacji i edukacji. Sporządzany przez UNCTAD World Trade Report prezentuje co roku bardzo dobre analizy międzynarodowych tendencji ekonomicznych, przy czym punkt widzenia jest w nich o wiele bardziej otwarty niż w tradycyjnych już World Development Reports, które sporządza Bank Światowy. Francuski miesięcznik Le Monde Diplomatique dziś stanowi niewątpliwie najlepsze źródło informacji międzynarodowej.

Chciałbym też wspomnieć o bardzo inteligentnie napisanej książce – History of the World J. M. Robertsa. Rzeczywistość zmienia się dziś w takim tempie, a media zarzucają nas tyloma wiadomościami bez przeszłości i przyszłości, że sprawą zasadniczą stało się uzyskanie perspektywy historycznej – mocne stąpanie po ziemi w połączeniu z dobrą informacją. Książkę Robertsa nie tylko czyta się z przyjemnością – jest to dzieło genialne.

Nie zapominam o autorze niniejszej książki, który w swoim życiu zawodowym stworzył kilka studiów. Pierwsza z nich wyszła m.in. po polsku pt. Brazylia bez egzotyki: Formowanie się kapitalizmu zależnego w Brazylii (Wrocław, Ossolineum 1981). Zorganizowane pod postacią artykułów, książek, linii badawczych i notatek z lektur, są one dostępne na stronie internetowej http://ppbr.com/ld. Jest tam „gazetka ścienna”, która w dość demokratyczny sposób pozwala okazać zainteresowanie lub irytację.


Spis treści
Słowo wstępne do wydania polskiego
CZĘŚĆ I – MOZAIKA PRZESZŁOŚCI

Początki


Studia

Czas walki

Polska

Kurs na Południe



Powrót

Nikaragua, Nicaraguita

Pokolenia

Władza lokalna

Doba globalizacji

Nauka, doświadczenie życiowe, sumienie


CZĘŚĆ II – MOZAIKA PRZYSZŁOŚCI

Nowe dynamiki, inne pojęcia

Od wielkiego zegara do społeczeństwa złożonego

Od wielkiej wizji do realistycznych alternatyw

Powiązanie celów gospodarczych, społecznych i ekologicznych

Powiązanie państwa, przedsiębiorstw i społeczeństwa obywatelskiego

Cele społeczne i prawa demokratyczne: od zasiłku do uczestnictwa

Kontrola przedsiębiorców: od władzy rozproszonej do władzy zhierarchizowanej

Osłabienie państwa

Przeciwwaga społeczeństwa obywatelskiego

Od trójnogu państwowego do trójnogu społecznego

Od społeczeństwa manipulowanego do społeczeństwa poinformowanego

Od filozofii piramidy do filozofii sieci

Różnorodność rozwiązań instytucjonalnych

Urbanizacja i przestrzenny wymiar celów społecznych

Odpośredniczenie państwa

Od klas-zbawicieli do wizji aktorów społecznych i kondycji obywatelskiej

„My” i „oni”: nowe znaczenie profilu etycznego

Od profilu etycznego do kultury władzy

Projekt polityczny i mechanizmy gospodarcze

Między kapitalizmem globalnym a wewnętrzną prawowitością władzy

Od wyzysku pracy do nędzy globalnej

Od nieograniczonego wzrostu do ograniczonych zasobów

Od stosunków produkcji do treści produkcji

Od jakości totalnej do hierarchizacji pracy

Od fabryki do produkcji towarów nieuchwytnych

Od produkcji fabrycznej do służb społecznych

Od przemysłu do gospodarki poznawczej

Od przestrzeni globalnych do przestrzeni lokalnych

Władza przedsiębiorcy i władza obywatela

Nowy wymiar czasu społecznego

Ogniskowa działania: włączenie wykluczonych


CZĘŚĆ III – MOZAIKA ZREKONSTRUOWANA

Zinstytucjonalizowana schizofrenia

Tożsamości

USA: Pociąg do władzy



Corporate governance, czyli nadzór korporacyjny

Global governance, czyli zarządzanie globalne

Tożsamość i kultura

Wiatry zmiany
Epilog

Sugerowane lektury




1 Ruch Kultury Ludowej (MCP) powstał w 1960 r. w Recife, stolicy stanu Pernambuco, gdy burmistrzem był postępowy polityk Miguel Arraes. Zajmował się edukacją ludową na północnym wschodzie Brazylii, gdzie analfabetyzm był zjawiskiem powszechnym (i do dziś pozostaje wysoki). Obok walki z analfabetyzmem dzieci i dorosłych, krzewił regionalną sztukę ludową. Stawiał sobie za zadanie podnoszenie poziomu kulturalnego uczniów po to, aby zwiększyć ich zdolność przyswajania idei społecznych i politycznych oraz podnosić poziom świadomości politycznej i pobudzać do walki społecznej. Jednym z czołowych działaczy MCP był Paulo Freire, młody teoretyk i praktyk edukacji ludowej. Ruch cieszył się aktywnym poparciem postępowej inteligencji, Krajowego Związku Studentów (UNE) i partii lewicowych. Szybko stał się wzorem dla podobnych ruchów w innych stanach Brazylii. Zaciekle atakowany przez siły reakcyjne, uzyskał poparcie ministra edukacji Darcy Ribeiro, który uznał go za przykład do naśladowania w całym kraju. Został zlikwidowany po wojskowym zamachu stanu w 1964 r.


2 Biblia Tysiąclecia Online, Poznań, Wydawnictwo Pallotinum, Wydział Teologiczny Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza 2003.

3 Léon Walras (1834-1910), szwajcarski ekonomista, profesor uniwersytetu w Lozannie, był założycielem neoklasycznej szkoły lozańskiej w ekonomii. Vilfredo Pareto (1848-1923), włoski socjolog – twórca teorii krążenia elit – i ekonomista, profesor tego samego uniwersytetu, był kontynuatorem poglądów Walrasa. Szkoła ta matematycznie ujmowała zjawiska gospodarcze od strony rynku i dążyła do określenia warunków równowagi między podażą a popytem. Zakładała, że w gospodarce towarowo-pieniężnej występują samoczynnie działające mechanizmy przywracające równowagę gospodarczą zachwianą przez wpływ takich czynników zewnętrznych, jak zmiana techniki czy gustów konsumentów. Ujmowała procesy gospodarcze jako procesy tworzenia się ilościowych relacji między rzeczami i twierdziła, że można matematycznie ustalić optymalne ilościowe proporcje między poszczególnymi elementami gospodarki, a więc określić równowagę gospodarczą.

4 Papuzi drążek to metoda tortur. Wiszący w powietrzu drążek (lub rura) przechodzi pod kolanami ofiary, która jest całkowicie unieruchomiona. Do straszliwego bólu, jaki powoduje rozciąganie się ścięgien, dochodzą wstrząsy elektryczne. W latach sześćdziesiątych, za dyktatury wojskowej, brazylijscy wojskowi i policjanci zostali wyszkoleni w stosowaniu tej metody przez specjalistów amerykańskich.

5 Akt Instytucjonalny nr 5 wszedł w życie w grudniu 1968 r., eliminując z konstytucji Brazylii to wszystko, co po wojskowym zamachu stanu 1964 r. pozostawało w niej jeszcze w dziedzinie ochrony praw człowieka. Był poważnym zwrotem już i tak bardzo prawicowej dyktatury wojskowej na prawo.

6 W swojej karierze Paulo Maluf piastował rozmaite stanowiska, m.in. był burmistrzem miasta São Paulo, gubernatorem stanu São Paulo, posłem do parlamentu federalnego. Wybierany jako rzecznik walki z przestępczością, jest uważany za jednego z najbardziej skorumpowanych polityków brazylijskich.

7 Fernando Collor de Mello był pierwszym od wojskowego zamachu stanu 1964 r. prezydentem Brazylii wybranym w głosowaniu powszechnym. Objął urząd prezydenta w 1990 r. pod hasłami walki z korupcją. W 1992 r. parlament federalny pozbawił go tymczasowo urzędu i uruchomił procedurę jego definitywnego odsunięcia od władzy pod zarzutem korupcji. W tej sytuacji sam Collor zrezygnował z prezydentury, ale mimo to parlament uchwalił zakaz piastowania przez niego stanowisk publicznych przez osiem lat.

8 Antonio Carlos Magalhães to jeden z najbardziej wpływowych polityków brazylijskich – przedstawiciel starej, skorumpowanej i zachłannej gwardii oligarchicznej.

9 W latach 1945-1965 Unia Narodowo-Demokratyczna (UDN) była ugrupowaniem tradycyjnej, wstecznej prawicy. Po latach ekscesów i korupcji, zmieniła nazwę na Sojusz na rzecz Odnowy Narodowej (ARENA) i stała się oficjalną partią dyktatury wojskowej. Gdy skończyła się dyktatura, w 1985 r., starając się zmienić wizerunek, zmieniła nazwę na Partię Frontu Liberalnego (PFL). Nazwy partii się zmieniają, ale osoby prawie zawsze pozostają te same.

10 Patrz artykuł Daniela G. Duponta, Staying Open: Universities Worry about the Strain on Academic Freedom in the Face of Classified Research, Scientific American”, wrzesień 2002, s. 10.

11 Patrz wywiad z Lesterem Brownem na stronie internetowej World in the Balance: Voices of Concern – www.pbs.org/wgbh/nova/worldbalance/voic-brow.html.

12 Dane z prasy międzynarodowej. 48 proc. odnoszące się do eksportu broni figuruje w rocznikach ONZ. O przestępczym wykorzystaniu internetu patrz główny temat przewodni Business Week z 2 września 2002 r., w którym czytamy: „Ponad 70 proc. całego e-handlu opiera się na pewnych społecznie nie akceptowanych, jeśli nie całkiem przestępczych rodzajach działalności”. W artykule wspomina się o oszustwach finansowych, wyzysku dzieci, produkcji nielegalnych recept, paszportów i dowodów tożsamości, piractwie itd. Ciekawe, że nie wspomina się o takiej nielegalnej działalności, jak oblężenie handlowe, które zaśmieca nasze (realne lub wirtualne) skrzynki pocztowe.

13 James Rosenau, Governance and Democracy in a Globalizing World, w: Daniele Archibugi, David Held i Martin Kohler, Re-Imagining Political Community, Stanford, Stanford University Press 1998, s. 33.

14 Maria da Graça Meneghel, zwana Xuxą, to prezenterka notorycznie debilnych programów telewizyjnych dla dzieci.





1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna