Walczyła nie tylko żydowska Warszawa



Pobieranie 28.6 Kb.
Data04.05.2016
Rozmiar28.6 Kb.

Walczyła nie tylko żydowska Warszawa [ Hanna Węgrzynem]
W dyskusjach na temat Holokaustu padają niekiedy pytania, dlaczego Żydzi nie walczyli, dlaczego biernie przyjmowali śmierć. Uważa się, że ta postawa wynikała z poglądów religijnych, że nie było sensu walczyć, gdyż działania zbrojne w 1942 czy w 1943 roku nie miały wpływu na losy ludności żydowskiej. Jako przykład odmiennej postawy przywoływane jest powstanie w getcie warszawskim.
Z tymi stwierdzeniami trudno się zgo­dzić. Żydzi walczyli nie tylko w War­szawie, lecz w wielu innych miejs­cowościach. W gettach znaczne roz­miary przybrał opór cywilny. Działania te różniły się od działań polskiego ruchu oporu i często mia­ły spontaniczny charakter. Żydowski ruch opo­ru funkcjonował w specyficznych warunkach izo­lacji w gettach, a od połowy 1941 roku w cieniu celowej, przeprowadzanej etapami przez Niem­ców eksterminacji całego narodu. Trudno zatem patrzeć na opór Żydów przez pryzmat polskie­go podziemia.
Opór cywilny

Mówiąc o żydowskim ruchu oporu na zie­miach polskich podczas drugiej wojny światowej, należy analizować dwa aspekty: walkę zbrojną i opór cywilny. Oba zagadnienia nie są dogłęb­nie zbadane. Walka zbrojna to wystąpienia w gettach, bunty w ośrodkach zagłady, partyzantka. Opór cywilny obejmował działalność eko­nomiczną, edukacyjną, religijną, kulturalną, naukową i wszelką inną niezgodną z zarządze­niami władz okupacyjnych.

Na początku wojny Niemcy nakazali za­mknąć wszelkie szkoły na okupowanych zie­miach polskich (dopiero latem 1940 roku ze­zwolono na otwarcie szkół powszechnych i kur­sów zawodowych). W Warszawie zakaz ten obowiązywał do lata 1941 roku. Rozpoczęto więc organizację tajnego nauczania. Często oficjalne placówki były osłoną dla prowadzenia kształcenia świeckiego i religijnego na wyższym poziomie.

Od początku okupacji władze niemieckie przystąpiły do niszczenia synagog. W zacho­wanych relacjach wspomina się często o rabinach i zwykłych ludziach, którzy poświęcili życie dla ratowania zwojów Tory stanowiących najwyższą wartość dla wyznawców judaizmu. Ocalałe sy­nagogi zamknięto i zakazano wykonywania praktyk religijnych. Te zarządzenia były oczy­wiście stale łamane, modlono się w prywatnych mieszkaniach.

Wyodrębnienie gett odcięło ludność ży­dowską od kontaktów z instytucjami produk­cyjnymi i handlowymi oraz kulturalnymi i nau­kowymi, które nadal funkcjonowały w okupa­cyjnej rzeczywistości. W nielicznych gettach istniały wprawdzie teatry, ale wolno w nich było wystawiać jedynie sztuki autorów żydowskich. Tych zakazów nie przestrzegano, mimo że za ich naruszenie groziła su­rowa kara.

W gettach nadal działały partie polityczne i stowarzysze­nia. Wobec postępującego zubożenia spo­łeczności żydowskiej duże znaczenie miały, działające legalnie i półlegalnie, instytucje samopo­mocowe: Żydowska Samo­pomoc Społeczna, komitety pomocy, komitety opiekuńcze, kuchnie ludowe, komitety domo­we. Pomagały najbardziej potrzebującym, zwłaszcza Żydom przesiedlonym z innych miejscowości.

Za cywilny ruch oporu należy też uznać wszelkie podejmowane w gettach inicjatywy, któ­re służyły fizycznemu przetrwaniu (szmugiel to­warów i żywności, budowa kryjówek, w których chroniono się podczas akcji deportacyjnych). Podobnie należy ocenić wysiłki zmierzające do przeżycia po tzw. aryj­skiej stronie. Wyma­gało to wielkiej od­wagi i odporności psychicznej. Przeja­wem wielkiej deter­minacji było zgłaszanie się na wyjazd do pracy w Niemczech. Ryzyko takie podejmowało wielu Żydów, a zwłaszcza Żydó­wek, mimo że władze niemieckie sprawdzały po­chodzenie ochotników.

Działania były zagrożone karą śmierci. Skala nielegalnej działalności gospodarczej, edukacyjnej i religijnej prowadzonej w gettach jest trudna do ocenienia. Dokumentacja na ten temat jest nie­zwykle skromna, ale można sądzić, że była to działalność powszechna. Niewielka ilość relacji wynika z tego, że większość świadków nie prze­żyła wojny.


Walka z bronią i bez broni

Rok 1942 miał przełomowe znaczenie dla kształtowania się form żydowskiego ruchu opo­ru. Do Żydów docierały wiadomości o losach współbraci rzekomo przesiedlanych, a faktycz­nie mordowanych w obozach zagłady. Wiara w ocalenie życia była coraz słabsza. Sytuacja wy­ dawała się beznadziejna, bo Niemcy nadal od­ nosili zwycięstwa na wschodzie. Pomimo to na­silało się przekonanie, że nie można odejść bez słowa, wola życia i walki po­winna zostać zamanifes­towana. Tworzono pod­stawy podziemnego ru­chu zbrojnego. Najbar­dziej aktywna była mło­dzież skupiona w or­ganizacjach, takich jak Haszomer Hacair, Dror czy Akiba. W kilku gettach, m.in. w Warszawie, Będzinie, Bia­łymstoku i Częstochowie, struktury stworzyła Ży­dowska Organizacja Bojowa, której emisariusze starali się utrzymywać kontakt pomiędzy po­szczególnymi grupami.

Walkę podejmowano w podobnych okolicz­nościach – w obliczu ostatecznego wysiedlenia. Inicjowano ją najczęściej w dużych gettach, których likwidację Niemcy prowadzili etapami. Pozostali w nich ludzie młodzi, którzy byli dla okupanta wydajną siłą roboczą. Byli na ogół sa­motni – ich rodziny najczęściej wcześniej wy­wieziono i wymordowano. Świadomość tragicznego losu najbliż­szych wzmagała deter­minację i chęć rewanżu. Bojownicy nie mieli już nic do stracenia.

Wybuch walk zbiegł się z rozpoczęciem przez Niem­ców ostatniego etapu wy­siedlenia i likwidacji gett. Skala oporu nie była duża, bo taka być nie mogła. Nie było broni, którą trzeba było zdobyć i przemycić do getta, a dowódcy nie mieli doświadczenia woj­skowego. Podjęcie walki było manifestacją sprze­ciwu, czasami pozwalało na ucieczkę z getta i ukrycie się po tzw. aryjskiej stronie.

Nieco inaczej wyglądała sytuacja na ziemiach polskich włączonych w 1939 roku do ZSRR i za­jętych w 1941 przez Niemcy. Tu od początku woj­ny niemiecko-sowieckiej działały Einsatzgruppen, które masowo mordowały Żydów w pobliżu miejsca zamieszkania, a ich ofiarami stało się ok. l min osób. Na tych terenach Niemcy otworzy­li stosunkowo niewiele gett. Jednocześnie ope­rowały tu liczne oddziały partyzanckie organi­zowane przez Polaków, Ukraińców oraz niedo­bitki Armii Czerwonej. Na Kresach Wschodnich podjęcie walki nie było wyłącznie manifestacją odwagi i sprzeciwu wobec niemieckiego planu eksterminacji Żydów, ale też ratowaniem życia, na co dawało szansę przyłączenie się do party­zantów. Liczne wystąpienia zbrojne odnotowa­no już w 1942 roku.

W getcie w Nieświeżu znajdowało się zaledwie kilkaset osób, ale działały dobrze zorganizowane struktury konspiracyjne związane z ruchem sy­jonistycznym, które po­wstały jeszcze w okresie okupacji sowieckiej. Sta­rano się pozyskać broń i nawiązać kontakty z partyzantami. Kiedy 21 czerwca policja bia­łoruska otoczyła getto, bojowcy żydowscy sta­wili opór. Mieli jeden karabin maszynowy i niewielką ilość innej broni palnej, większość dysponowała tylko no­żami i drągami. Duża grupa przedostała się do lasu i dołączyła do partyzantki.

W Łucku walki rozpoczęły się, kiedy do tam­tejszego obozu pracy (pozostałości getta) dotarły wieści o planowanych masowych egzekucjach. 12 grudnia Żydzi, uzbrojeni jedynie w noże, żelazne pręty i cegły, zaatakowali Niemców i Ukraińców. Tylko kilku z nich zdołało uciec do lasu.

W kilku innych gettach, m.in. w Lachwie, pla­ny walki zbrojnej popierały miejscowe judenraty. Kiedy 3 września 1942 roku Niemcy przystąpi­li do likwidacji getta, stojący na czele judenratu Dow Łopatyń zarządził rozpoczęcie walki. Kil­kuset Żydów zbiegło. Podobnie było w Tuczynie, gdzie dotarli uciekinierzy z Równego i zdali re­lacje o masowym mordzie na tamtejszych Żydach. Wówczas przy udziale członków judenratu opracowano plan podpalenia niektórych bu­dynków i zbrojnego oporu. Sądzono, że powstałe zamieszanie umożliwi ucieczkę. Walki wybuchły 24 września i trwały dwa dni. Około 200 Żydom udało się zbiec, jednak większość z nich wkrót­ce została złapana.

Próby ucieczki z gett podjęli latem i jesienią 1942 roku Żydzi w Mirze, Sarnach, Brześciu i Mińsku (białoruskim). Do walk doszło także w kilku innych miejscowościach na Kresach, ale relacje na ten temat są bardzo skąpe.
Opór przed zagładą

Żydzi przeprowadzili akcje zbrojne także w miastach Generalnego Gubernatorstwa. Kon­spiracja aktywnie działała w getcie krakow­skim. W 1942 roku powstała tam organizacja Hechaluc Hlochem skupiająca ok. 100 mło­dych osób. Obawiano się prowadzenia akcji prze­ciw Niemcom na terenie getta, aby nie prowo­kować represji wobec Żydów. Podejmowano więc bardzo ryzykowne akcje na zewnątrz: rozkręcano szyny kolejowe, podpalono garaże z ciężarów­kami Organizacji Todta zatrudniającej robotni­ków żydowskich. Najbardziej spektakularną akcję przeprowadzono w grudniu 1942 roku – wrzucono wówczas granaty do kawiarni Cy­ganeria przeznaczonej dla Niemców. Zginęło kilku gości. Wielu członków Hechaluc Hlochem potem aresztowano. Większość pozosta­łych zapewne została wysiedlona wraz z innymi więźniami krakowskiego getta i zamordowana. Nieliczna grupa schroniła się w okolicznych la­sach. W 1943 roku żydowskie podziemie w Kra­kowie i okolicach przestało istnieć.

W wielu miejscowościach dochodziło do drob­nych incydentów stanowiących formę rewanżu wo­bec oprawców. Siedemnastoletni Rubin Rosenberg wspominał: Wiosną 1943 roku dziesięciu chłopców pracujących na lotnisku [w Dęblinie], w tym dwóch milicjantów żydowskich, wykradło broń z samolotów i uciekło do lasu. Mimo gorliwych poszukiwań nie udało się ich złapać. Urządzili oni zasadzkę na Petersona [okrutnego żandarma], gdy jechał dorożką za miastem, i zabili go i psa, dwóch żandarmów rozbroili i puścili nagich do miasta. W styczniu 1943 roku do starć z Niemcami doszło w getcie w Mińsku Mazowieckim.

Najsilniejsze struktury konspiracyjne ist­niały oczywiście w getcie warszawskim. Powstanie, które stało się symbolem ży­dowskiego oporu, wybuchło tu 19 kwietnia 1943 roku.

l czerwca 1943 roku Niemcy przystą­pili do ostatecznej likwidacji getta we Lwo­wie. Żydzi mieli niewiele broni – podsta­wowym uzbrojeniem były butelki z ben­zyną – mimo to stanęli do walki. Więk­szość walczących zginęła, ale grupa bojowców ukryła się w kanałach. Rozbudowane struktury ruchu oporu po­wstały w Częstochowie. W grudniu 1942 roku utworzono tam oddział Żydowskiej Organizacji Bojowej, który liczył kilkuset członków. Pierwsze walki podjęto w czasie akcji wysiedleńczej w styczniu 1943 roku. Bo­jowcy ŻOB zdołali zgromadzić niewielką ilość broni, rozpoczęli też budowę po­dziemnych tuneli prowadzących poza getto. Walki rozpoczęły się 25 czerwca, kie­dy Niemcy dowiedzieli się o działaniach konspiracyjnych. Większość bojowców zginęła.

l sierpnia 1943 roku zaczęła się akcja likwidacyjna w getcie w Będzinie. Młodzież z ŻOB stawiła opór – walki trwały kilka dni. Nie­liczni ich uczestnicy przedostali się na Słowację bądź Węgry. 12 sierpnia ostatni etap wysiedle­nia objął getto w Sosnowcu. Również tu Żydzi chwycili za broń.

W Tarnowie już od końca 1942 roku przygo­towywano się do wystąpienia zbrojnego. Młodzi ludzie związani z Haszomer Hacair starali się zdo­być broń. Część konspiratorów przedostała się do lasu, aby przyłączyć się do oddziałów partyzanckich. Pozostała w getcie grupa podjęła walkę z Niemcami. Niektórym udało się przedrzeć na Węgry.

Poza Warszawą największe rozmiary przybrało powstanie w getcie w Białymstoku, które wy­buchło 16 sierpnia 1943 roku. Przeciwko Niem­com wystąpiło ok. 300 powstańców pod wodzą Mordechaja Tenenbauma. Walki trwały pięć dni, getto zostało zlikwidowane, a Żydzi de­portowani do Majdanka. Zbiegło zaledwie kil­kudziesięciu powstańców.

Podczas akcji wysiedleńczej rozpoczętej l września 1943 roku wybuchły walki w getcie w Wilnie. Działało tam zbrojne podziemie sku­pione wokół Farajnigte Partizaner Organizacje utworzonej przez działaczy syjonistycznych i członków Bundu.
Akcje zbrojne w obozach zagłady

Walkę podejmowano również w obozach zagłady. Celem była przede wszystkim ucieczka. Często były to działania indywidualne, tylko nie­kiedy zorganizowane akcje. Ważną rolę odgry­wali więźniowie z doświadczeniem wojskowym. Taka grupa zawiązała się na początku 1943 roku w Treblince. Rozpoczęła przygotowania do bun­tu. 2 sierpnia bojowcy ostrzelali strażników i podpalili zbiornik z paliwem. W trakcie strze­laniny ok. 200 więźniów zbiegło. Większość zła­pano w ciągu kilku dni. Wojnę przeżyło ok. 60.

14 października 1943 roku wybuchł bunt w Sobiborze. Więźniowie zamordowali kilku członków załogi i zdobyli magazyn z bronią. Ogrodzenie i pole minowe sforsowało ok. 300 więźniów. Większość zginęła, wojnę przeżyło ok. 30 uciekinierów.

Najbardziej rozbudowane struktury ruchu oporu istniały w Auschwitz-Birkenau. Jesienią 1944 roku trwały przygotowania do masowego buntu. Z zakładów, w których pracowali więź­niowie, przemycano materiały wybuchowe. Pla­nów nie udało się jednak zrealizować, a 7 paź­dziernika walkę podjęli tylko więźniowie z Sonderkomando obsługującego krematoria. Zaata­kowali esesmanów, zniszczyli IV krematorium oraz uszkodzili II i III. Zginęli wszyscy bojownicy i pozostali członkowie Sonderkomando. Bunt i zniszczenie krematoriów miały ogromne znaczenie, gdyż zakończyły działanie ośrodka za­głady w Auschwitz-Birkenau, w którym uśmier­cono ponad milion Żydów.

Uciekinierzy z gett i obozów szukali schronienia w lasach. Przetrwanie w tych warunkach poje­dynczych osób było niezmiernie trudne. Dlatego wielu Żydów usiłowało się przyłączyć do oddziałów partyzanckich, gdzie nie zawsze byli chętnie witani. Wśród uciekinierów z gett były ko­biety, dzieci, osoby starsze i chore, które wyma­gały opieki. Znacznie chętniej przyjmowano lekarzy czy ludzi młodych posiadających broń.
Partyzantka

Zwarte i lepiej zorganizowane grupy Żydów tworzyły własne oddziały partyzanckie. Po­wstały one głównie na Kresach Wschodnich. Naj­słynniejszy był oddział Tuwy Bielskiego sfor­mowany w 1943 roku. Działał w lasach w rejo­nie Naliboków. Niósł pomoc żydowskim ucie­kinierom z gett i transportów, w tym kobietom i dzieciom. Przy oddziale był tzw. obóz rodzin­ny, w którym przebywało ponad tysiąc osób.

Równie znany był żydowski oddział party­zancki stworzony przez członków Farajnigte Partizaner Organizacje działającej w getcie wileńskim. W czasie wysiedlenia przedostali się oni do la­sów koło Rudnik, na południe od Wilna. Grupą o nazwie Odwet dowodził poeta Aba Kowner. Członkiem wileńskiej Farajnigte Partizaner Or­ganizacje był słynny poeta piszący w jidysz Abraham Suckewer, który po ucieczce z getta wal­czył w okolicach Naroczy. Partyzanci z Wilna stali się legendą żydowskiego ruchu oporu.

Mniejsze grupy partyzanckie, liczące 30 - 50 osób, działały w okolicach Dereczyna, Sarn i Nie­świeża. Podobne oddziały powstały na Wołyniu, w rejonie Winnicy, Równego, Tarnopola, Borszczowa, Czortkowa, Skłatu i Stanisławowa.

Wielu Żydów przyłączało się do istniejących oddziałów partyzanckich, zwłaszcza sowiec­kich. Szacuje się, że znalazło się w nich około 20 tyś. Żydów, m.in. w rejonie Lipczan, Mińska (białoruskiego), Pińska. Bojowcy z getta biało­stockiego walczyli w grupach partyzanckich w okolicach Supraśla i Krynek.

Znacznie mniej Żydów znalazło się w partyzantce na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Możliwości działania były tu o wiele mniejsze. Więk­szość Żydów pochodziła z miast i nie znała tere­nów leśnych. Jako „obcy” nie mogli liczyć na po­moc miejscowej ludności. Duża grupa Jankiela Grynszpana operowała na północnej Lubelszczyźnie w okolicach Parczewa. Byli to głównie ucie­kinierzy z transportów do obozu zagłady w Sobiborze. Pod Rykami walczył oddział Leibmana.

Pamiętając o bohaterskich powstańcach z get­ta warszawskiego, nie zapominajmy o Żydach, którzy podjęli walkę w wielu innych miastach i miejscowościach. Ta walka nie miała szans na zwycięstwo, ale niekiedy dawała szansę prze­trwania. Była bliska polskiemu etosowi bohate­ra, dla którego honor i godność są wartościami najwyższymi.





: files -> d81




©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna