Walentin Katasonow kapitalizm historia I ideologia „cywilizacji pienięŻnej”



Pobieranie 0.71 Mb.
Strona1/16
Data01.05.2016
Rozmiar0.71 Mb.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   16
Walentin Katasonow

KAPITALIZM

HISTORIA I IDEOLOGIA

CYWILIZACJI PIENIĘŻNEJ”

Części 1 i 2

Tłumaczył: Roman Łukasiak

MOSKWA

Instytut Cywilizacji Ruskiej

2013

Spis treści


Spis treści 2

WPROWADZENIE 5

Część 1. Czym jest kapitalizm i „cywilizacja pieniężna” 12

Rozdział 1. O modelach społeczeństwa i schematach światowej historii 12

Marksistowski model społeczeństwa: „formacja społeczno-ekonomiczna” 12

Marksizm: zniekształcony schemat historii świata 13

Społeczeństwo jako cywilizacja 14

Kapitalizm i niewolnictwo: dwie postacie jednego społeczeństwa 16

Rozdział 2. „Cywilizacja pieniężna”: jej istota i etykiety 18

Niektóre cechy „cywilizacji pieniężnej” 18

„Społeczeństwo chrematystyki” 19

Historia pojęcia „kapitalizm” 21

„Gospodarka rynkowa” – nowy znak firmowy „cywilizacji pieniężnej” 25

Inne etykiety 26

Część 2. Religijno-duchowe podstawy „cywilizacji pieniężnej” 29

Rozdział 1. Max Weber i „kapitalizm protestancki” 29

Max Weber: świeże spojrzenie na kapitalizm 29

Teoria Webera: Argumenty i kontrargumenty 29

Protestantyzm i kapitalizm: co było pierwsze? 32

Protestantyzm według Webera: czy był taki protestantyzm? 34

Filozofia zachodnia jako źródło „ducha kapitalizmu” 36

Alternatywne wersje powstania kapitalizmu 38

38

„Swój-obcy” jako zasada kapitalizmu 42



Teoria Webera i kapitalizm współczesny 46

Od „etyki protestanckiej” do „prawa naturalnego” 47

Maks Weber: zasługi pozorne i realne 50

Rozdział 2. „Etyka Tory” i „duch kapitalizmu” 51

Werner Sombart i Maks Weber: dwa punkty widzenia na pochodzenie kapitalizmu 51

Ekonomiczna etyka Tory: bogactwo i bieda 56

Ekonomiczna etyka Tory: pieniądze 59

O ”konkurencyjności” judaizmu w świecie chrześcijańskim 63

Inwestycje we władzę 66

O położeniu Żydów w gospodarce kapitalistycznej 68

Kapitalizm i transformacja chrześcijaństwa zachodniego w „religię pieniędzy” 71

Protestantyzm i judaizm: dialektyka wzajemnych stosunków 75

O historii narodu żydowskiego i „wirusie kapitalizmu” 78

Rozdział 3. Katolicyzm i „duch kapitalizmu” 81

Katolicyzm: przeciwstawienie się „duchowi kapitalizmu” 81

Grzechy Kościoła Zachodniego 83

Święty Tomasz z Akwinu: zmiana ekonomicznych paradygmatów Kościoła 88

„Etyka katolicka” i „duch kapitalizmu” 90

Socjalna doktryna katolicyzmu: kurs na zbliżenie z protestantyzmem 93

Rozdział 4. „Teologia sukcesu”, albo koniec chrześcijańskiej historii Zachodu 95

Kapitalizm i kryzys protestantyzmu 95

„Teologia sukcesu” jako sposób przystosowania się protestantyzmu do współczesnego kapitalizmu 97

„Teologia sukcesu” i kult konsumpcji 99

Utrata ostatnich cech chrześcijaństwa 101

Rozdział 5. Kapitalizm jako religia 103

Kapitalizm: podstawowe cechy religii 103

Dogmat pierwszy: Bogactwo jako cel i sens życia 105

Dogmat drugi: Cel uświęca środki 109

Dogmat trzeci: „Świętość” własności prywatnej 112

Dogmat czwarty: „Indywidualizm jako sposób życia” 114

Kapitalizm i chrześcijaństwo – dwa bieguny duchowości 118

Rozdział 6. O „boskiej” naturze pieniędzy ( krótkie wprowadzenie w teologię pieniądza) 120

Pierwsza uwaga wstępna: o „teologii” pieniędzy 120

Druga uwaga wstępna: o pieniężnej formie bogactwa 121

Pieniądze bogiem wszechświatowym. Trzy osoby boga pieniędzy 122

Tajemnicza istota „mamona” 124

Pieniądze jako „łaska” 126

Pieniądze jako fetysz 127

„Pieniężna kabała” i świat infernalny 129

Rozdział 7. Kościół mamony 130

O cechach organizacji kościelnej 130

Cecha pierwsza: istnienie rozwiniętego systemu teologii 131

Cecha druga: istnienie rozwiniętego systemu kultu 131

Cecha trzecia: hierarchia i zarządzanie scentralizowane; duchowieństwo i świeccy 135

O szeregowych członkach kościoła mamony 137

Kościół mamony jako sekta totalitarna 140

O niewidzialnym kościele mamony 140



WPROWADZENIE


W niniejszej książce autor stara się zrozumieć mechanizm i tendencje rozwoju współczesnego społeczeństwa kapitalistycznego. Przede wszystkim mamy na myśli społeczeństwo, które kilka wieków temu ukształtowało się w krajach Zachodu („złoty miliard”). Jest to też społeczeństwo, w którym obecnie żyje przeważająca część ludności Ziemi i które nie zalicza się do „złotego miliarda”. I na koniec, dotyczy to społeczeństwa, które zaczęło się kształtować w Rosji dwadzieścia lat temu na ruinach socjalizmu radzieckiego.

Poszczególne kraje świata wyraźnie różnią się poziomem życia, strukturą gospodarki, ustrojem politycznym, panującymi w niej religiami i wieloma innymi charakterystykami. Jednak ich niektóre istotne charakterystyki są takie same, co pozwala powiedzieć, że kraje te charakteryzują się wspólnym typem socjalno-ekonomicznym. Taki typ społeczeństwa nazywany jest w literaturze różnie: ustrój burżuazyjny, kapitalizm, gospodarka rynkowa itd. W większości prac zwraca się przede wszystkim uwagę na szczególne cechy tego typu społeczeństwa: dominowanie prywatnej własności środków produkcji, ukierunkowanie działalności ekonomicznej na zysk, konkurencja jako siła napędowa społeczeństwa, rynek jako główny regulator gospodarki itd. Niewątpliwie, socjalno-ekonomiczne problemy kapitalizmu są ważne, rzucające się w oczy, dotyczą bezpośrednio życia każdego członka społeczeństwa. Jest to jak gdyby widoczna część „drzewa”.

Jednak istnieje też inna, nie rzucająca się w oczy, lecz ważniejsza sfera społeczeństwa kapitalistycznego – sfera duchowo-religijna. Są to „korzenie” społeczeństwa, określające program rozwoju „drzewa”, z nich wyrasta jego pień, gałęzie, liście, kwiaty i, w rezultacie, jego owoce. Znając pochodzenie „korzenia”, możemy zrozumieć, jakie „kwiaty” i „owoce” pojawią się na gałęziach „drzewa”, nazwanego „kapitalizmem”.

Niniejsza praca jest próbą przeanalizowania całego „drzewa” kapitalizmu – nie tylko jej widocznej, nadziemnej części, lecz także niewidocznej, stanowiącej „korzenie” społeczeństwa. Właśnie dlatego proponujemy termin „cywilizacja pieniężna”, pod którym rozumiemy „drzewo” kapitalizmu jako jedność sfery socjalno-gospodarczej, polityczno-prawnej, kulturowej i duchowo-religijnej tego typu społeczeństwa. Sferą główną jest ostatnia z nich, stanowiąca „korzenie” kapitalizmu.

Jeszcze jedną cechą szczególną tej pracy jest to, że „cywilizacji pieniężnej” nie uważamy za nowe zjawisko w historii ludzkości. Określiwszy kluczowe cechy tego typu społeczeństwa, doszliśmy do wniosku, że „cywilizacja pieniężna” istniała już w świecie starożytnym. W zasadzie, w każdym społeczeństwie są „wirusy” „cywilizacji pieniężnej”. Jednak w społeczeństwie z silnym „systemem odpornościowym” „wirusy” te giną. Jeśli społeczeństwo ma niską „odporność”, zaczynają się one gwałtownie rozwijać , przedostając się do wszystkich części organizmu socjalnego, dokonując „ataków” na sam „system odpornościowy”. Należy dodać, że pod „systemem odpornościowym” społeczeństwa rozumiemy stan jego moralności, który z kolei zależy od stanu duchowo-religijnego.

Należy też powiedzieć, dlaczego w termin „cywilizacja pieniężna” włączyliśmy słowo „pieniężna”. Przecież można byłoby powiedzieć: „cywilizacja kapitalistyczna”. W obszernej literaturze na temat kapitalizmu w sposób uzasadniony wiele uwagi poświęcono zrozumieniu kluczowego pojęcia „kapitał”, z którego wyprowadzono nazwę „kapitalizm”. Mówi się o trzech podstawowych postaciach kapitału: produkcyjnym, towarowym i pieniężnym. W 99 na 100 przypadków autorzy prac o kapitalizmie te trzy postacie kapitału przedstawiają jako równe sobie. Jednak my twierdzimy: z trzech postaci kapitału najważniejszym jest kapitał pieniężny, który nieuchronnie podporządkowuje sobie kapitał towarowy i produkcyjny. Dlatego z ekonomicznego punktu widzenia mowa jest o kapitalizmie pieniężnym. Natomiast kapitalizm pieniężny istnieje w kontekście „cywilizacji pieniężnej”.

Kapitalizm pieniężny istnieje przede wszystkim jako kapitalizm lichwiarski, czyli kapitał pieniężny bazuje na różnych operacjach pożyczkowych, związanych z pobieraniem procentu. W pracy dużo uwagi poświęcono działalności lichwiarskiej, bo okazuje się, że ta działalność jest sprzeczna z zasadami duchowo-religijnego życia człowieka. Zakaz lichwy istnieje w wielu religiach, w tym i w chrześcijaństwie. W Piśmie Świętym wielokrotnie mówi się o zakazie pobierania procentu, który można uważać za jedno z „małych” przykazań bożych. Złamanie tego przykazania prowadzi nieuchronnie do złamania przykazań podstawowych: do kłamstwa, złodziejstwa, zabójstwa itd. Życie, początkowo poszczególnych ludzi, a potem i całego społeczeństwa staje się nieznośne: powstają wojny, kryzysy, rewolucje, ludzie zabijają się wzajemnie i degradują fizycznie oraz w płaszczyźnie duchowo-moralnej. Wypuszczony na wolność zły duch w postaci procentu prowadzi do takich konsekwencji, które w rezultacie uderzają też w tych, którzy tego złego ducha wypuścili – w lichwiarzy. Nie mówimy teraz o tym sądzie, który czeka lichwiarzy po zakończeniu ich życia ziemskiego. Nasi przodkowie wiedzieli, że zakaz pobierania procentu – nie jest wcale takim „małym” przykazaniem, jeśli za lichwiarstwo karali tak samo surowo, jak za zabójstwo – skazywali lichwiarzy na śmierć.

Bóg uczy wszystkich ludzi, którzy jeszcze całkowicie nie stracili rozumu i sumienia, że lichwiarstwo jest grzechem. Robi to nie tylko za pośrednictwem Pisma Świętego, lecz co jakiś czas posyła błądzącym „sygnały”. Obecny kryzys ekonomiczny jest jeszcze jednym takim „sygnałem”, a raczej sądem, ponieważ kryzys po grecku oznacza „sąd”. Dlatego można powiedzieć, że procent pożyczkowy musi być osądzony, bo nieuchronnie wywołuje kryzys, i to nie tylko w gospodarce, lecz także w polityce, stosunkach międzyludzkich, w życiu duchowym. Jest to sąd nie nad pojedynczym człowiekiem, a nad społeczeństwem, w którym miejsce Boga zajął pieniądz, a „gospodarzem” stał się lichwiarz, którego teraz nazywają „przyzwoitym” słowem „bankier”.

Dzisiaj już dużo ludzi domyśla się, że korzenie kryzysu wyrastają z procentu pożyczkowego. Jeśli zastanowimy się głębiej, to zrozumiemy, że wyrastają one z serc ludzi, którzy nie są w stanie oprzeć się pokusie chciwości. Chciwość przejawia się na wiele sposobów, lecz, jak mówili starotestamentowi prorocy i Święci Ojcowie czasów chrześcijańskich, lichwiarstwo jest jedną z najbardziej obrzydliwych jej postaci. Procent pożyczkowy jest podobny do wirusa, żywiącego się ciałem i duszą człowieka, niszczącego stosunki międzyludzkie, prowadzącego do kłamstw, zabójstw i innych ciężkich przestępstw przeciwko ludziom. Niszczy on też naturalne i sztuczne środowisko życia ludzi, lub jego dom w szerokim rozumieniu tego słowa. („Ekonomika” po grecku znaczy „budowa domu”).

To do nas zwraca się Zbawiciel w Kazaniu na Górze, które zakończył przypowieścią o „roztropnym i nierozsądnym budowniczym”. Nasz „dom”, pod którym w kontekście niniejszej książki rozumiemy gospodarkę, wali się i pada pod naporem światowych żywiołów. Dlatego, że dom nasz chcieliśmy zbudować na „piasku” nie wierząc w Boga, łamiąc wieczne prawa życia duchowego. Lecz Zbawiciel nazywa nas, nierozsądnych budowniczych, z jakiegoś powodu nie „przestępcami”, nie „oskarżonymi” i nawet nie „grzesznikami”, po prostu nierozsądnymi. Oznacza to, że w Kazaniu na Górze odwołuje się On do naszego rozumu. Zesłane na nas doświadczenia - to Jego wezwanie, żebyśmy zrozumieli jakie były zarówno ziemskie (materialne), jak i duchowe przyczyny zniszczenia naszego domu. Jeśli nie zrozumiemy – będzie „upadek jego wielki”. Nasza głupota w dużym stopniu spowodowana jest tym, że nie zrozumieliśmy przyczyn tego, dlaczego naruszenie zakazu na pobieranie procentu prowadzi do zniszczenia naszego domu. A tak właśnie jest. W tym sensie można powiedzieć, że procent pożyczkowy nie tylko musi być osądzony, lecz jest także „nierozsądny”.

Filozofowie, socjologowie, teolodzy i przedstawiciele innych nauk humanistycznych czasami nie zwracają uwagi na „techniczne” aspekty pieniędzy i obrotu pieniężnego. Jednak, jak mówią, „diabeł tkwi w szczegółach”, a jego ziemscy słudzy (o których powiemy bardziej szczegółowo) starannie chronią jego tajemnice, związane z „błahostkami” obrotu pieniężnego. Diabeł (książę tego świata) najbardziej boi się światła, gdyż światło pozbawia go władzy nad ludźmi. Spróbujemy rzucić snop światła na niektóre takie „błahostki”. Jest to konieczny (lecz, oczywiście, wcale nie dostateczny) warunek zaprzestania obecnego nierozsądnego niszczenia naszego domu (gospodarki) i przekształcenia człowieka w rozsądnego „budowniczego”.

Z góry uprzedzamy: aby zrozumieć wiele rzeczywistych procesów z dziedziny gospodarki i pieniędzy czytelnik będzie musiał zrezygnować z tych myślowych stereotypów i wyobrażeń, które ukształtowały się pod wpływem naszego oficjalnego wykształcenia i mediów masowych. Te stereotypy i wyobrażenia oparte są na wąskim, czysto „ekonomicznym” i wulgarno-materialistycznym podejściu do zrozumienia świata pieniędzy. W niektórych wypadkach nie obejdzie się bez kardynalnej przebudowy światopoglądu, bez zmiany kierunku myślenia o 180 stopni. Zdajemy sobie sprawę, że sama ta książka nie może spowodować takiego przewrotu w myśleniu, lecz może ona zmusić czytelnika aby zaczął myśleć o rzeczach, które nie mieszczą się w granicach tradycyjnych życiowych i bytowych pytań, zadawanych teraz przez ludzi na temat pieniędzy.

Aby zrozumieć czym są pieniądze, potrzebny jest nie tylko rozum, lecz i śmiałość. Należy uczciwie i śmiało spojrzeć na realne życie, które bardzo się różni od tych „kolorowych” obrazków, które, niestety, zapełniają liczne nasze podręczniki traktujące o ekonomice i pieniądzach. Niektórzy boją się opisywania świata pieniędzy w świecie ludzi w czarnych barwach. Na pewien czas „wraca im wzrok”: zaczynają widzieć cynizm, królujący w świecie pieniędzy, i zauważają przepaść, do której dąży świat ludzi. Boją się strachu, który ich wtedy ogarnia, i wracają do „komfortowego” świata iluzji.

Każdy ma prawo wybrać swoją drogę w życiu. Piszemy dla tych, którzy hołdują zasadzie: gorzka prawda jest zawsze lepsza od słodkiego kłamstwa. Przecież kłamstwo czyni człowieka bezbronnym, pozbawia go możliwości przeciwstawienia się złu.

Wspomnijmy słowa Ewangelii Świętego Jana, które Zbawiciel skierował do Faryzeuszy i Saduceuszy: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (Jana 8:44).

Sens słów Świętego Jana jest bardzo jasny: kłamstwo zawsze kończy się zabójstwem. Kłamstwo, panujące w świecie pieniędzy i wokół świata pieniędzy, już nie raz doprowadzało do krwawych wojen; jednak i w formalnie „pokojowych” okresach historii ono w sposób niewidzialny niszczyło i w dalszym ciągu niszczy miliony ludzi.

Prawda zawsze daje nadzieję na ratunek. Istnieje powiedzenie: „Uprzedzony – a więc uzbrojony”.

W Ewangelii Mateusza Zbawiciel mówi w Kazaniu na Górze: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni” (Mt 5:6). Oczywiście, w słowach tych chodzi o zaspokojenie głodu duchowego. Jednak zrozumienie prawdy pozwala także pokonać głód cielesny, którego wielu ludzi nie może uniknąć w społeczeństwie, zbudowanym na procencie.

Cywilizacja pieniężna zaczęła powstawać wiele wieków temu w wyniku osłabienia i niszczenia cywilizacji chrześcijańskiej. Ta ostatnia bierze swój początek w czasach Konstantyna Wielkiego, który ogłosił chrześcijaństwo oficjalną religią w IV wieku. Dzisiejsza „cywilizacja pieniężna” – wcale nie jest produktem „obiektywnych praw rozwoju społecznego” (jak przyjęto pisać w podręcznikach), a rezultatem „rewolucji pieniężnej”. Transformacja cywilizacji chrześcijańskiej w „pieniężną” następowała nie w postaci „naturalnej ewolucji”, a w wyniku zderzenia się różnych interesów, poglądów na świat, systemów wartości. Rzuca się w oczy subiektywny pierwiastek „ewolucji pieniężnej”. Przywykliśmy, że rewolucja – przewrót, dokonuje się błyskawicznie, prawie w ciągu jednej nocy (pamiętamy wciąż o wydarzeniach w Rosji w nocy z 24 na 25 października 1917 roku). Jednak „rewolucja pieniężna” – to nie tylko i nawet nie tyle wydarzenie polityczne, polegające na momentalnym odebraniu władzy państwowej przez jednych ludzi - innym. Jest to rewolucja „permanentna”, trwająca już kilka wieków.

„Rewolucja pieniężna” – jest to przede wszystkim wydarzenie w płaszczyźnie duchowej, polegające na zmianie świadomości i systemu wartości społeczeństwa. Sfera pieniądza – jest jedynie wskaźnikiem, dokładnie rejestrującym i odzwierciedlającym wszystkie głębokie zmiany duchowej konstrukcji społeczeństwa. W procesie „rewolucji pieniężnej” społeczeństwo odchodzi od chrześcijańskich wartości i norm życia, następuje ich zamiana na wartości i normy tych sił, które jeszcze dwa tysiące lat temu próbowały sprzeciwić się Bogu, ukrzyżowawszy Chrystusa.

W procesie naszych badań będziemy starali się prześledzić ciąg tych duchowych, politycznych i finansowych transformacji, odbywających się w ramach „permanentnej” „rewolucji pieniężnej”. Głównymi etapami tej rewolucji są: legalizacja działalności lichwiarskiej, uczynienie normą „rezerwy częściowej” (jest to odmiana banalnego fałszowania monety); utworzenie banków (komercyjnych i centralnych) jako kluczowych instytucji „cywilizacji pieniężnej”; zorganizowanie giełd kapitałowych i walutowych, które w majestacie prawa rabują ludzi tak samo skutecznie, jak banki; wprowadzenie (a następnie zlikwidowanie) tak zwanego „pokrycia w złocie”; „wynalezienie” różnych „instrumentów finansowych” (z których wiele podobnych jest do znaczonych kart lub fałszywych brylantów); przejście do zabezpieczenia pieniędzy za pomocą tak „skutecznych” środków jak lotniskowce i bombowce; stworzenie bankowych rajów podatkowych i stopniowe przekształcenie całego systemu finansowego w „szarą strefę”.

Przestudiowanie historii powstawania „cywilizacji pieniężnej” potrzebne jest do zrozumienia prostej i oczywistej prawdy: zlikwidowanie kryzysów ekonomicznych i finansowych w ramach „cywilizacji pieniężnej” jest niemożliwe. Żadne najbardziej wymyślne reformy światowego systemu finansowego oraz narodowych systemów finansowych nie uratują ludzkości bez duchowego odrodzenia społeczeństwa i zrozumienia, że „cywilizacja pieniężna” sprzeciwia się boskim planom i nienawidzi człowieka.

„Cywilizacja pieniężna” może ukrywać się pod różnymi „etykietami”, które od czasu do czasu są zmieniane, aby wywołać dobre samopoczucie w danym społeczeństwie. W Rosji od początku reform zaczęto stosować takie etykiety, jak „cywilizacja zachodnia”, „demokracja”, „gospodarka rynkowa”. Nasi politycy, uczeni, inteligencja twórcza i inni wielbiciele „cywilizacji zachodniej”, „demokracji”, „praw człowieka”, „wolności, równości i braterstwa” i wszystkiego innego, co przychodzi do Rosji „stamtąd”, szczególnie upodobali sobie wyrażenie „gospodarka rynkowa”. Jednak i spod „etykiety” „gospodarka rynkowa” wyraźnie „wystają uszy” „rewolucjonistów”, którymi są ci sami lichwiarze, którzy kilkaset lat temu wymusili legalizację procentu pożyczkowego.

Wymieńmy niektóre kluczowe socjalno-ekonomiczne i polityczne cechy „cywilizacji pieniężnej”, ukrywającej się pod mglistym terminem „gospodarka rynkowa”.



  1. Transformacja społeczeństwa do „cywilizacji pieniężnej” doprowadziła do „śmierci” prawdziwej („naturalnej”) gospodarki, rozumianej jako działalność, której celem jest zaspokojenie naturalnych potrzeb człowieka.

  2. Celem „gospodarki rynkowej” nie jest produkcja towarów i usług, zaspokajających naturalne potrzeby człowieka, a dystrybucja istniejącego bogactwa na korzyść jednej części społeczeństwa kosztem innej jego części.

  3. Nawet jeśli w „gospodarce rynkowej” jest produkcja, to głównym jej celem jest nie zaspokojenie naturalnych potrzeb człowieka, a redystrybucja istniejącego bogactwa.

  4. Konsekwencją powiedzianego w p. 2 i p. 3 jest prawo „gospodarki rynkowej”: „Jeśli jednym członkom społeczeństwa coś przybyło, to pozostałym członkom społeczeństwa tyle samo ubyło”.

  5. W długiej perspektywie czasowej następuje ubywanie bogactwa całego społeczeństwa. Po pierwsze, dlatego, że znaczna część społeczeństwa zajęta jest przede wszystkim redystrybucją i konsumpcją, a nie produkcją; po drugie, dlatego, że znaczna część istniejącej tak zwanej „produkcji” nie tylko nie zwiększa bogactwa społeczeństwa, lecz, na odwrót, jeszcze bardziej ją nadwyręża (wyczerpywanie zasobów w wyniku ich rabunkowej eksploatacji, zanieczyszczenie środowiska naturalnego itd.); po trzecie, dlatego, że znaczna część produkcji przeznaczona jest nie dla zaspokojenia życiowo ważnych potrzeb, a dla zaspokojenia potrzeb nienaturalnych i szkodliwych, niemoralnych (na przykład, narkotyki) - takiej produkcji nie można zaliczać do bogactwa społeczeństwa.

  6. Podstawową formą redystrybucji bogactwa jest „zysk”, który stanowi kryterium efektywności i jest podstawowym wskaźnikiem działalności przedsiębiorstw kapitalistycznych.

  7. Zysk otrzymywany jest w wyniku nieekwiwalentnej wymiany; taką wymianę można zapewnić za pomocą dwóch sposobów: a) siły; b) oszustwa - dlatego każdy zysk jest nielegalny, ponieważ jego otrzymanie jest związane z naruszeniem najważniejszych przykazań religijnych i norm moralnych.

  8. Skuteczność siły, jako sposobu wymiany nieekwiwalentnej, w znacznym stopniu zależy od duchowo-psychologicznego stanu tych, na których skierowana jest siła (a częściej – groźba zastosowania siły); właśnie dlatego ci, którzy stawiają na siłę jako środek uzyskania zysku, w maksymalnym stopniu demoralizują społeczeństwa.

  9. Skuteczność oszustwa, jako sposobu wymiany nieekwiwalentnej, bezpośrednio zależy od kwalifikacji intelektualnych tych, na których skierowano oszustwo; z tego powodu ludzie, wykorzystujący ten sposób uzyskania zysku, stosują środki prowadzące do maksymalnego zmniejszenia poziomu umysłowego społeczeństwa.

  10. Z wyżej przedstawionych powodów ci, którzy dążą do uzyskania zysku, będą robić wszystko co możliwe, aby ludzie nie wiedzieli, czym jest „cywilizacja pieniężna” (inaczej – „gospodarka rynkowa”).

  11. Największe możliwości uzyskiwania zysków mają lichwiarze, czyli ci, którzy handlują pieniędzmi. Ich szczególna pozycja we współczesnym społeczeństwie uwarunkowana jest przez to, że otrzymali prawo tworzyć pieniądze.

  12. Mając takie możliwości lichwiarze stopniowo koncentrują całe bogactwo w swoich rękach; następuje więc „względne i absolutne ubożenie” przeważającej części społeczeństwa1; na skutek tej koncentracji bogactwa lichwiarze zdobywają nieograniczoną władzę nad ludzkością.

  13. Rozwój „cywilizacji pieniężnej” stanowi zagrożenie dla istnienia całej ludzkości (łącznie z lichwiarzami).

Niestety, żadnej z wymienionych powyżej tez szanowny czytelnik nie znajdzie na stronicach współczesnych podręczników ekonomii, finansów, nauk społecznych, politologii i innych dyscyplin społecznych. Wiadomo dlaczego: jeśli każdy student zrozumie prawdziwą istotę „gospodarki rynkowej”, to w przyszłości lichwiarzom i innym kapitalistom będzie bardzo trudno zapewnić sobie wymianę nieekwiwalentną za pomocą siły i oszustw. Kluczowymi pojęciami każdego podręcznika ekonomii są: „zysk”, „kapitał” (własność, przynosząca zysk), „procent” (zysk, otrzymywany z wykorzystywania kapitału pieniężnego), „kredyt” (oddanie do dyspozycji pieniędzy lub innych środków, z zagwarantowaniem ich zwrotu, w celu uzyskania procentu) itd. W wieku XIX francuski socjalista P.J. Prudhon wypowiedział bardzo brutalną frazę „każda własność jest kradzieżą”. Dotychczas nie ucichają spory: czy miał on rację, czy nie. Jednak frazę tę można zmienić i powiedzieć: „każdy zysk jest kradzieżą”. Taki wniosek jest oczywisty i bezsporny. W związku z tym kradzieżą jest też „kapitał” i „procent”, a najważniejszym narzędziem tej kradzieży jest „kredyt”. Przy takim rozumieniu najważniejszych kategorii ekonomicznych „cywilizacja pieniężna” wygląda nieprzyzwoicie. Lichwiarze boją się tego, i będą robić wszystko co możliwe, aby ludzie nie wiedzieli, czym jest „cywilizacja pieniężna” (cecha dziesiąta).



  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   16


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna