Warszawa październik 2013 Numer 43 12 października Międzynarodowy Dzień Maryjny



Pobieranie 125.13 Kb.
Strona1/3
Data08.05.2016
Rozmiar125.13 Kb.
  1   2   3
Serwis ORRK

Biuletyn liderów i asystentów ruchów oraz stowarzyszeń katolickich

Warszawa październik 2013 Numer 43
12 października - Międzynarodowy Dzień Maryjny

Ojciec Święty zaprosił dziesięć sanktuariów maryjnych na całym świecie, w tym sanktuarium jasnogórskie, do włączenia się 12 października w międzynarodowe czuwanie modlitewne związane Rokiem Wiary. Przewidziano połączenia z Rzymem za pomocą łączy telewizyjnych.

Czuwanie w ramach Międzynarodowego Dnia Maryjnego trwać będzie od godz. 18.00 do 22.00. Do włączenia się w nie zaproszono obok Jasnej Góry sanktuaria w Lourdes (Francja), Banneux (Belgia), Nazarecie (Izrael), Buenos Aires (Argentyna), Aparecidzie (Brazylia), Nairobi (Kenia), Akita (Japoni), Vailankanny (Indie) i Waszyngtonie (USA). Modlitwa trwać będzie równolegle w różnych miejscach świata i w różnych językach.

Jesteśmy zaproszeni, aby w tym czasie, w jedności z Ojcem świętym, modlić się za wstawiennictwem Maryi o odnowę duchową świata. Z Polski udaje się delegacja ruchów, aby na placu św. Piotra trwać na modlitwie.

* * * * * * *
I Krajowy Kongres Parafialnych Rad Duszpasterskich
Jak dzielić się wiarą i ją świętować oraz jak służyć najbardziej potrzebującym w parafii zastanawiano się podczas zakończonego 15 września w Licheniu I Krajowego Kongresu Parafialnych Rad Duszpasterskich. Spotkanie z udziałem ponad 1200 osób z całego kraju służyło podsumowaniu działalności oraz wymianie doświadczeń i oczekiwań członków tych gremiów. Wedle zaprezentowanych badań istnieją one w 80. proc. polskich parafii.
Brak rad – krzyżem Kościoła

Mszy św. inaugurującej spotkanie przewodniczył w bazylice Najświętszej Maryi Panny Licheńskiej abp Stanisław Gądecki, wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Liturgię koncelebrowało blisko 70 księży z całego kraju.

W Święto Podwyższenia Krzyża Świętego metropolita poznański mówił w homilii o krzyżu, jako najważniejszym znaku wiary, który poprzez pokonanie śmierci prowadzi do życia wiecznego z Bogiem. Krzyż można odczytywać jako relikwię, na której umarł Jezus Chrystus, ale także jako przedmiot naszego zbawienia – wskazywał kaznodzieja. Nawiązując do zadań parafialnych rad duszpasterskich abp Gądecki przyznał, że proboszczowie narzekają na brak zainteresowania wiernych udziałem w takich gremiach. Bywa jednak i tak, że parafianie uskarżają się na księży, którzy niekoniecznie chcą współpracować z wiernymi, gdyż uważają, że ci nie są im do niczego potrzebni. Zdaniem metropolity poznańskiego brak parafialnych rad duszpasterskich jest ogromnym krzyżem dla Kościoła. - Nie wystarczy tylko chcieć, nie wystarczy dobra wola. Trzeba się modlić, trzeba się formować, abyśmy nie przenosili na Kościół modeli światowych, aby Kościół nie stał się towarzystwem pogrzebowym czy ruchem pielgrzymkowym. Trzeba głębokiej formacji, aby każda parafia stała się żywą chwałą Boga – przekonywał abp Gądecki
Przezwyciężyć klerykalizm

O roli świeckich w posłudze duszpasterskiej Kościoła mówił prezes KAI Marcin Przeciszewski. Przypomniał on, że świeccy są bardzo ważną częścią Kościoła, który dziś szczególnie potrzebuje każdego z nich. Każdy członek wspólnoty powołany jest do apostolskiej misji Kościoła w stopniu nie mniejszym niż kapłani i to od świeckich w dużej mierze zależy przyszłość ewangelizacji, a w związku z tym – kształt Kościoła, Ojczyzny oraz Europy.

Prelegent zwrócił uwagę, że w ostatnich pięciu latach znacznie wzrosła liczba rad duszpasterskich w parafiach: obecnie są one w 80 proc., podczas gdy w 2008 r. były w 20 proc. Jak będzie wyglądać przyszłość działania tych rad zależy jednak od tego, na ile świeccy zrozumieją, na czym polega istota ich powołania. Szef KAI zaznaczył, że powinno się przezwyciężyć się model klerykalizmu, o czym mówił biskupom brazylijskim papież Franciszek. Klerykalizm jest wygodny, uczy bierności, niedojrzałości i zwalnia z odpowiedzialności. Tej pokusie – ocenił Przeciszewski – poddają się także katolicy w Polsce, czego efektem jest duża liczba „śpiących klerykałów”. Świeccy powinni uświadomić sobie, jakie są ich role w życiu społecznym, zawodowym, w mediach, kulturze i nauce, ale zwłaszcza w życiu rodzinnym, gdyż przyszłość świata idzie przez rodzinę – mówił Przeciszewski. Potrzeba dynamicznych wspólnot ewangelizacyjnych, które widzą problemy, rozeznają je, oceniają i działają. Koordynacja działań duszpasterskich tworzą żywy Kościół, przemawiający do tych, którzy odeszli lub są daleko – podkreślał prezes KAI.
Jak dzielić się wiarą?

Podczas Kongresu zastanawiano się, jak dzielić się wiarą i co robić, aby współczesny świat usłyszał Dobrą Nowinę o Chrystusie. Ks. prałat Marek Smogorzewski, proboszcz parafii pw. św. Stanisława Kostki w Rypinie przypomniał, że aby dać świadectwo, należy najpierw usłyszeć i przyjąć słowo Boże, i spotkać Jezusa. Dawanie świadectwa wiąże się z ruchami i wspólnotami, z liturgią, sprawowaną w parafii i z obecnością w świecie, gdyż osobiste spotkanie człowieka z Bogiem owocuje apostolatem.

O swojej pracy na rzecz wspólnoty mówili: Stefan Becmer z Domowego Kościoła, Sandra Brzeska, która od ośmiu lat prowadzi duszpasterstwo młodzieży i założyła grupę teatralną oraz Wiesława Winiarska, prezeska parafialnego oddziału Akcji Katolickiej. Wszyscy związani są z parafią św. Stanisława Kostki w Rypinie.

Ks. Krzysztof Jończyk, dyrektor Katolickiego Radia Ciechanów mówił o wspólnotach, które zapewniają osobistą formację swoim członkom – Ruchu Światło–Życie, Odnowie w Duchu Świętym, III Zakonie św. Franciszka, Ruchu Rodzin Nazaretańskich. Ich członkowie stają się świadkami, którzy mówią o swoim osobistym spotkaniu z Bogiem.

Odrębną grupą świadków są osoby, budujące wspólnotę Kościoła w parafii – ministranci, lektorzy, asysta, służba porządkowa, chór. Świadectwo w obszarze życia społecznego dają z kolei takie stowarzyszenia jak: Akcja Katolicka, Klub Inteligencji Katolickiej, Stowarzyszenie „Civitas Christiana”, czy media katolickie. Każdy członek poszczególnych wspólnot czy grup powinien umieć dostrzec, gdzie dawać świadectwo, szukać nowych metod, zaś parafia powinna być miejscem wspierania grup, dających świadectwo.
Służba ubogim

Jednym z tematów spotkania była diakonia, czyli służba ubogim i potrzebującym w parafii. Ks. Zbigniew Paweł Maciejewski, proboszcz z Winnicy w diecezji płockiej przypomniał, że diakonia – obok martyrii, czyli przepowiadania oraz liturgii – jest jedną z trzech podstawowych funkcji Kościoła, które winny być realizowane równolegle w każdej parafii. A jeśli dana wspólnota kościelna zapomniałaby o ubogich, to będzie daleka od realizacji swej misji i utraci wiarygodność.

Kapłan wyjaśniał, że postawa chrześcijańska nie może się sprowadzać do zwykłego wsparcia żebraka siedzącego na stopniach świątyni. Analizując teksty biblijne ukazujące stosunek do ubogich wykazywał, że postulowana postawa wobec nich była opisywana często za pomocą pojęć: „zatrzymać się” lub nawet „rozbić obóz nieopodal”. Przykładem takiej postawy jest m.in. przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, gdzie Samarytanin widząc człowieka cierpiącego zatrzymuje się, przerywa swoją podróż, odwozi go do gospody i jeszcze wspiera finansowo.

Zatem nasz stosunek do ubogich nie powinien ograniczać się do rzucenia monety, a nawet banknotu człowiekowi znajdującemu się w biedzie, ale wymaga nawiązania relacji, poznania jego problemów i dialogu, który może ukazać jakieś rozwiązania. I w taki sposób pomoc taka winna być organizowana na terenie parafii, a nie ograniczać się do wysyłki paczek z okazji świąt, czy organizacji innej okolicznościowej imprezy.


Proboszczowie zachęcają

Wyniki badań statystycznych, dotyczących rad parafialnych omówili ks. dr Wojciech Sadłoń oraz dr Mateusz Tutak w Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego (ISKK). Z badań wynika, że rady parafialne działają w 80 proc. parafii. Przeciętnie liczą one 13 członków, którzy często są ich członkami przez wiele kadencji. W niektórych diecezjach – opolskiej, poznańskiej, katowickiej, tarnowskiej czy lubelskiej – rad tych jest wyraźnie więcej niż w pozostałych.

Z badań wyłaniają się dwa modele rad: eksperckie, do których proboszcz zaprasza specjalistów z konkretnej dziedziny – budowlańców, inżynierów, ekonomistów (zwłaszcza gdy budują kościół) oraz reprezentatywne – należą do nich przedstawiciele wspólnot, działających przy parafii. Zdarza się, że rady eksperckie przekształcają się w ekonomiczne, których istnienie jest obligatoryjne.

Dr Mateusz Tutak poinformował, że pytano też o ocenę rad samych proboszczów. Są oni zadowoleni z aktywności świeckich w parafii, pragnęliby jednak, by brali na siebie większą odpowiedzialność za jej życie. Ich zdaniem klimat religijny w dużym stopniu zależy od rad. Ankiety wykazały także, że nie ma zagrożenia modelem, spotykanym nieraz na Zachodzie, w którym świeccy przejmują rządy w parafii – zarówno świeccy, jak i księża świadomi są swojego miejsca.


Kierunki prac

O najważniejszych kierunkach pracy rad parafialnych w świetle badań, przeprowadzonych przez ISKK mówił ks. dr Tomasz Wielebski z UKSW. Najważniejszymi zadaniami rad duszpasterskich są: pomoc proboszczowi w rozeznawaniu potrzeb wspólnoty, rozwiązywanie jej problemów z uwzględnieniem, że celem nadrzędnym jest budowanie wspólnoty. Ks. Wielebski stwierdził, że w świetle badań ISKK niektóre gremia powołane są wyłącznie „na papierze”. Tymczasem mają do odegrania ważną rolę i powinny włączyć się w nie osoby świeckie. O ich zaangażowaniu w życie parafii mówił papież Benedykt XVI do polskich biskupów, przytaczając dokumenty II Soboru Watykańskiego.

Prelegent wskazał cztery kierunki pracy duszpasterskich rad parafialnych – są nimi: formacja siebie i innych, reprezentowanie grup obecnych w parafii, tworzenie programu działań i doradztwo.

Omawiając problem formacji ks. Wielebski przypomniał, że bez niej można podjąć działania niezgodne z istotą Kościoła, który został powołany przez Jezusa, by prowadzić do zbawienia. Szczególną rolą świeckich jest przekształcenie parafii we wspólnotę. Formacja członków rad przebiega różnie w różnych diecezjach – np. w poznańskiej odbywają się cztery spotkania w ciągu roku. Można prowadzić je na poziomie diecezji, dekanatu czy w parafii, a powinny polegać na poznawaniu dokumentów Kościoła, warsztatach, pokazywaniu wzorów działań, modlitwie.

Omawiając problem reprezentatywności rady duszpasterskiej ks. Wielebski stwierdził, że powinny być powoływane z trzech kluczy: z urzędu – przewodniczącym jest proboszcz, w skład wchodzą wikarzy; z nominacji – proboszcz powołuje świeckich odznaczających się cechami moralnymi, posiadających charyzmaty; oraz z wyboru – w tym wypadku poszczególne grupy parafialne powinny same wskazać, kto ma zasiadać w radzie. Statystyczna rada liczy 13-14 członków, w większych parafiach powinna być liczniejsza – stwierdził prelegent. Przypomniał, że w parafii powinny być dwa rodzaje rad – duszpasterska i ekonomiczna.

Członkowie rad nie powinni zapominać także o aspekcie apostolskim, katechetycznym i misyjnym – podkreślił ks. Wielebski. Warto pamiętać, jak ważne jest apostolstwo, gdyż 60 proc. Polaków obecnie nie ma już stałego kontaktu z Kościołem.

Doradztwo proboszczowi – to kolejny kierunek działań rady. Jej członkowie powinni pamiętać, jaki jest cel jej istnienia i działania: przekształcenie parafii we wspólnotę.

Ks. dr Wojciech Sadłoń z ISKK poinformował, że powstaje projekt warsztatów dla członków rad duszpasterskich, w trakcie których nabywaliby umiejętność pisania programów działań oraz analiz problemów, dotyczących parafii. Projekt będzie skierowany do zatwierdzenia przez odpowiednie komisje Episkopatu Polski.


Głosić Chrystusa przekonująco

- Musimy Chrystusową wiarę, nadzieję i miłość nieść drugiemu człowiekowi w przekonujący sposób – podkreślił bp Wiesław Mering, który wygłosił homilię podczas Mszy św. wieńczącej Kongres. Zwracając się do przedstawicieli Parafialnych Rad Duszpasterskich biskup włocławski powiedział, że „Bóg powołał nas wszystkich do wolności i ku wolności. Wolność Chrystusa dana chrześcijanom polega na upodobnieniu do Mistrza, do samego Jezusa Chrystusa”.

Kaznodzieja nawiązał do biblijnych tablic przymierza, na których Bóg wyrył przykazania i przekazał Mojżeszowi, aby ludzie kierowali się tymi zasadami w życiu. - Tablice były święte i takimi pozostały do dzisiaj – powiedział bp Mering. - Jezus nie chce życia ludzkiego opierać na mrzonkach, tylko na Bożym prawie. Ludzie w Bożym prawie widzą jedyny formalny fundament ludzkości – podkreślił kaznodzieja. Dodał, że „nie ma Kościoła bez nas, ale nie ma Kościoła tym bardziej bez Jezusa”. - Musimy Chrystusową wiarę, nadzieję i miłość nieść drugiemu człowiekowi w przekonujący sposób - zaapelował bp Mering. (KAI)
* * * * * * *
"Budzenie olbrzyma" - odbył się II Ogólnopolski Kongres Nowej Ewangelizacji

Ukazanie wizji parafii, prezentacja metod ewangelizacji w parafii i przez parafię, konferencje, warsztaty, wspólna modlitwa, świadectwa - to program II Ogólnopolskiego Kongresu Nowej Ewangelizacji, który odbył się w dniach 19-22 września w Warszawie. Blisko 800 osób z całej Polski oraz goście z Włoch, Francji i USA spotkali się w 40-tysięcznej parafii pw. Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie, by dzielić się doświadczeniami i zastanawiać, jak "obudzić olbrzyma", czyli zaangażować świeckich w głoszenie Ewangelii.

Ubóstwo najmocniejszym świadectwem.

- Byłoby niedobrze, gdybyśmy poczuli się zmęczeni tematem ubóstwa, o którym tak często mówi papież Franciszek – podkreślił pierwszego dnia w katechezie rekolekcyjnej bp Grzegorz Ryś. Nasz stosunek do pieniądza pokazuje nam znacznie więcej niż nam się wydaje. Pokazuje naszą gotowość na przyjęcie Ewangelii – mówił. Ubóstwo jako szczególne świadectwo głoszących Ewangelię było często poruszanym tematem w czasie kongresowych dni.

Przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji zwrócił uwagę, iż nie ma dnia, aby media nie przywoływały wypowiedzi papieża Franciszka na temat ubóstwa, zwłaszcza w kontekście stanu posiadania księży. – Musimy patrzeć uważnie na siebie, na swoje reakcje dotyczące finansów Kościoła – podkreślał bp Ryś. Wymienił kilka rodzajów reakcji typowych dla ludzi Kościoła. Pierwsza z nich wyraża się w stwierdzeniu: „przecież papież nic nowego nie powiedział”. Kolejna to wdawanie się w pyskówki, do jakiej sumy pieniędzy biskup może sobie kupić samochód i czy 150 tys. za auto to za duża suma, czy wręcz przeciwnie”. Jeszcze inna reakcja to konstatacja, że „przecież nie ma z naszej strony nic ekstrawaganckiego” albo taka, jaką wyraził w swoim rysunku Henryk Sawka, kreśląc proboszcza jadącego na rowerze – z podpisem „diabli nadali tego Franciszka”. Tymczasem poprzez Franciszka Duch Święty podpowiada nam ubóstwo jako jeden z najważniejszych wymiarów świadectwa” – podkreślał krakowski biskup pomocniczy.

Przywołując adhortację papieża Pawła VI „Evangeli nuntiandi” oraz synod poświęcony nowej ewangelizacji z 2012 r. bp Ryś mówił, iż ewangelizacji potrzebne są dwa znaki: dar i doświadczenie kontemplacji oraz wybór ubóstwa. To wystarczy. - Nic na to nie poradzimy, przekaz wiary zawsze kończy się jałmużną – dodał z uśmiechem bp Ryś.


Parafia jako rodzina zastępcza

O tym, jakie są dziś zadania parafii mówił w czasie Mszy św. w tym samym dniu biskup koszalińsko-kołobrzeski Edward Dajczak, który koncelebrował ją razem z metropolitą warszawskim kard. Kazimierzem Nyczem. Zwrócił uwagę, że poza podstawowym zadaniem, jakim jest ewangelizacja, powinny jej towarzyszyć zadania dodatkowe. Jest bowiem bardzo dużo "chorych rodzin", dlatego właśnie parafia ma być rodziną zastępczą, w której dzieci nauczą się kochać Jezusa, nauczą się klimatu miłości. - Dom, którym jest parafia, pilnie potrzebuje ciepła, ktoś musi tym ludziom przekazać to ciepło, trzeba stworzyć wspólnotę. Ordynariusz koszalińsko-kołobrzeski podkreślił, że Kościół ma tętnić życiem Jezusa.

Na zakończenie głos zabrał kard. Nycz. - Pytamy dzisiaj, co zrobić, jakie cele postawić życiu Kościoła, ale najważniejsze pytanie jest, po co to robić - zauważył metropolita warszawski. I wyjaśnił, że celem jest uwielbienie Boga i zbawienie człowieka. Zawsze o to chodzi, by człowiek spotkał Boga, tutaj i w życiu wiecznym - zauważył. - Mamy w tym względzie dużo do zrobienia – powiedział kardynał podkreślając, że parafia ma być największym z możliwych narzędzi Nowej Ewangelizacji.

W czasie konferencji prelegenci zwracali uwagę także na inne aspekty funkcjonowania tej "podstawowej jednostki Kościoła". Parafie nie mogą być firmami od usług religijnych – stwierdził ks. dr Kazimierz Półtorak, pastoralista, a zarazem proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gryficach w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Jest ona miejscem identyfikacji dla człowieka wierzącego”, gdyż wprowadza człowieka na drogę wiary. - Co dominuje w naszym duszpasterstwie? Czy jak ktoś przyjdzie na Mszę, doświadcza spotkania z Chrystusem? – pytał ks. Półtorak.

Jego zdaniem „skończył się wyłączny czas aktywności prezbiterów, czas akcji i tzw. 'spędów'”. – Dziś przyszedł czas na ludzi zdystansowanych, wierzących, ale pozostających na obrzeżach, którzy na spotkanie o tematyce religijnej przy kościele nie przyjdą, ale chętnie wybiorą się na organizowaną przez parafię wycieczkę rowerową - mówił.

Proboszcz z Gryfic zachęcał, by w duszpasterstwie proponować doświadczenie wiary – zarówno rodzicom dzieci komunijnych, jak i kandydatom do bierzmowania, czy narzeczonym. Sugerował, by zmieniać „skostniałe, nieskuteczne tematy”. – Mamy przygotowanie do bierzmowania, a czy raczej nie powinno to być, przygotowanie do tego, co po bierzmowaniu? – pytał. Podkreślił, że na parafię nie można już patrzeć tylko jak na "terytorium", gdyż ważne jest jej zaangażowanie społeczne, kultura, promocja dobroczynności, wolontariat na wszelkich poziomach, propozycje na spędzenie czasu wolnego, ewangelizacja na ulicy przez tych, którzy są do tego przygotowani – wyliczał. I apelował, by „wychodzić poza mury plebanijne”.


Mniej organizacji, więcej Ducha Świętego

W trzecim dniu Kongresu, 21 września, bp Nicolas DiMarzio, ordynariusz 4,8-milionowej diecezji Brooklyn, który jako dzielnica Nowego Jorku jest jednym z większych skupisk Polonii w Stanach Zjednoczonych, wygłosił konferencję, w której przypomniał, że o nowej ewangelizacji mówił już Jan Paweł II w 1979 roku, podczas pierwszej pielgrzymki do Polski. Wzywał wówczas do nowego planu działania, koniecznego wobec zmieniającej się rzeczywistości. Biskup przestrzegał też przed błędnym rozumieniem pojęcia nowej ewangelizacji. Nie chodzi bowiem o to, że "nowa" zastępuje "starą", która "nie sprawdziła się". Nowa ewangelizacja jest po to, by na nowe czasy znaleźć nowe drogi ewangelizowania.

Przestrzegał również przed myśleniem, że w Polsce, gdzie frekwencja podczas niedzielnej Mszy św. jest wyższa niż w Europie Zachodniej i USA, nowa ewangelizacja nie jest potrzebna. Każdy ochrzczony jest wezwany do dzielenia się wiarą i do współpracy z Chrystusem, który jest pierwszym ewangelizatorem. Dawniej ewangelizacja należała do zakonów i kapłanów, dziś jednak każdy jest do niej wezwany, świeccy muszą współpracować z księżmi w tym dziele. Bp DiMarzio zwrócił uwagę, jak niewielu jest w Polsce diakonów stałych - w całym kraju zaledwie kilku, podczas gdy tylko w jego diecezji, gdzie pracuje 700 kapłanów, posługuje aż 180 stałych diakonów. Mają oni swoje obowiązki zawodowe i rodzinne, a jednocześnie są pomostem między świeckimi i kapłanami - dodał.

Biskup podkreślał też rolę rodziny w ewangelizacji. Rodzina jest Kościołem domowym, najskuteczniejszym i najlepszym ośrodkiem przekazywania wiary, uczenia się wspólnoty, jest fundamentem parafii i całego Kościoła. - Niestety nawet w Polsce widzimy plagę rozwodów, pary żyjące bez ślubu lub łączące się ślubem cywilnym, bez sakramentu małżeństwa - ubolewał biskup DiMarzio. - Nie będzie nowej ewangelizacji bez chrześcijańskich rodzin - podkreślał. Wskazywał też na problem emigracji zarobkowej, małżonkowie bądź całe rodziny wracające potem do kraju muszą na nowo zostać włączone w życie parafii. Ważne jest to, w jaki sposób wspólnoty parafialne je przyjmą - z radością czy z zawiścią.

Duże znaczenie dla nowej ewangelizacji mają także nowe ruchy w Kościele. Muszą one wnosić życie w parafię, ale także starać się wychodzić na zewnątrz z misją. W dużych miejskich parafiach łatwo jest o anonimowość i izolację. Dlatego zadaniem całej parafii - nie tylko duchownych, nie tylko ruchów, ale każdego, jest troska o sąsiada z ławki w kościele czy o sąsiada w bloku. - W dużych wspólnotach muszą być małe grupy, by wyeliminować tę anonimowość i izolację - podkreślał bp DiMarzio.

Dzień wcześniej bp DiMarzio znalazł się w gronie osób, które dzieliły się swoim doświadczeniem ewangelizacji. W swoim wystąpieniu mówił o odpowiedzialności świeckich za ewangelizację. - Musimy zostać obudzeni, aby wziąć wiarę na serio. Nowi ewangelizatorzy to wy – świeccy. Tymi starymi ewangelizatorami byli duchowni, kapłani. Nie chcemy mówić, że nie osiągali sukcesów, ale teraz mówimy o Nowej Ewangelizacji, gdzie każdy musi wziąć odpowiedzialność za wiarę. Nie bójcie się, bo to nas hamuje. Jeśli otworzycie swoje serce na Ducha będziecie wiedzieli co czynić, żeby być ewangelizatorami.

Swoim doświadczeniem podzielił się także Marc de Leyritz z Francji, mąż, ojciec pięciorga dzieci, pracujący w biznesie, który wskazał na dwa momenty w swoim życiu, gdy odczytał powołanie do głoszenia Ewangelii. - Ludzie czasem mówią, że osiągnąłem wspaniałe rzeczy – jestem mężem, ojcem, mam sukcesy w biznesie, ale najważniejsze dla mnie jest to, by być tam, gdzie Bóg chce mnie widzieć – wyznał Francuz.

O. Vincent Breynaert, 46-letni kapłan, który od 26 lat jest we wspólnocie Chemin Neuf, a przez 10 lat był odpowiedzialny w swojej wspólnocie za młodzież, by później zostać proboszczem, wyznał: "Czasem budzę się rano i mówię: Panie nie uda mi się, nie dam rady. I wtedy słyszę: Mniej organizacji, więcej Ducha Świętego, pozwól mi działać".


Dzielenie się doświadczeniami

W ramach Kongresu odbyły się także warsztaty, prezentujące rożne wspólnoty, ich metody ewangelizacji i służby w Kościele. Wśród propozycji warsztatowych uczestnicy mogli zapoznać się z Kursem Alfa, Komórkami Parafialnymi, Szkołą Nowej Ewangelizacji i nowymi wspólnotami w Kościele – Chemin Neuf, Emmanuel, Drogą Neokatechumenalną, Ruchem Focolari, Ruchem Światło-Życie i grupą Mężczyźni św. Józefa.

Warsztaty przybliżające Systemem Parafialnych Komórek Ewangelizacyjnych poprowadził ks. Bogusław Brzyś, kapłan diecezji tarnowskiej, pracujący we Francji. Komórki parafialne tworzą parafianie, którzy poza niedzielną Mszą św. spotykają się w domach na wspólnej modlitwie, by dzielić się wiarą. We francuskiej parafii ks. Brzysia działa 50 takich komórek, czyli co czwarty parafianin. Jak zaznaczył kapłan, metoda pracy wiąże się z systemowym podejściem do parafii. Nie ograniczamy się do inwestycji w małą grupę, ale patrzymy całościowo, systemowo – podkreślił. Jak zaznaczył, do komórki parafialnej nadaje się każdy, bez wyjątku. - Uśpiony olbrzym drzemie w mojej mamie, sąsiedzie, koledze z pracy. Trzeba go obudzić! Komórki powoływane są przez proboszcza, bo to on ma całościowe spojrzenie na parafię. Ks. Brzyś przekonywał, że ten sposób działania w parafii posiada ogromną siłę przyciągania nowych członków. - Chodzi o to, żeby wszystkich parafian doprowadzić do wiary w Boga, który jest w Kościele – podkreślił pracujący we Francji duszpasterz.

O Kursie Alfa mówił Marc de Leyritz z Francji. Kurs jest metodą zapraszania osób niewierzących i tych, którzy odeszli od Kościoła, by zgłębiać wiarę chrześcijańską. Jest miejscem, zaznaczył Leyritz, gdzie rodzą się nowi chrześcijanie. Trzymiesięczne, cotygodniowe spotkania, nie mają formy rekolekcji. Chodzi o to, by uczestnicy nie czuli „presji nawrócenia”, żeby mogli w swobodnej i luźnej atmosferze posłuchać świadectw wiary, porozmawiać o swoich wątpliwościach, wyrazić poglądy, za które nikt ich nie osądzi. - Alfa obejmuje zakres kerygmatu w przeciwieństwie do tego, co obejmuje katecheza – wyjaśnił Marc de Leyritz. - To bardzo ważne rozgraniczenie. Kerygmat jest pierwszym głoszeniem, budzeniem wiary. Po tego rodzaju głoszeniu człowiek jest gotowy, by pójść dalej. Metodę łatwo zaadaptować do wielu środowisk i sytuacji w wielu krajach, także w Polsce - powiedział. - Próbujemy przywrócić równowagę. Teraz w Kościele jest taki czas, gdy Pan Bóg porusza nasze męskie serca – mówił z kolei Andrzej Lewek z grupy św. Józefa z Krakowa. – Chcemy, by mężczyźni odnaleźli się w tych rolach, które Bóg dla nich przeznaczył. A dzisiaj w wielu miejscach w te role weszły kobiety. To sprawia, że mężczyzna nie czuje się w Kościele komfortowo – mówił. Zachęcamy mężczyzn, żeby budowali swoją osobistą relację z Jezusem, by wiedzieli, jakie zadania Jezus przed nimi stawia.

Grupy św. Józefa opierają się na przyjęciu kilku priorytetów. Pierwszym jest ich osobista relacja z Bogiem, drugim - relacja z żoną, a kolejnym - z dziećmi. Czwarty priorytet to praca, dopiero na końcu plasuje się posługa. Spotkania otwarte odbywają się raz w miesiącu. Oferta dla poszukujących czegoś więcej to spotkania dwa razy w miesiącu: aktywna grupa spotyka się w każdą sobotę o godz. 5.00 rano, by np. strzelać z łuku czy o wschodzie słońca wspiąć się na najwyższą w okolicy górę. Organizowane są też wieczory filmowe, weekendy dla mężczyzn i tzw. drogi duchowej odnowy. - Chcemy, by każdy proboszcz miał wokół siebie 12 mężczyzn, którzy będą go wspierać. Jak w kościele będą mężczyźni, to za nimi przyjdą kobiety i całe rodziny - powiedział. Mężczyźni św. Józefa zachęcili zebranych na Ursynowie panów do zakładania w parafiach męskich grup.

Dwa pozostałe warsztaty dotyczyły Szkół Nowej Ewangelizacji – to spotkanie poprowadzili o. Krzysztof Czerwionka i ks. Artur Sepioło. Członkowie wspólnot Emmanuel i Chemin Neuf zaprosili uczestników kongresu na spotkanie prezentujące ich działania ewangelizacyjne. Warsztaty poprowadzili: ze wspólnoty Chemin Neuf o. Vincent Breynaert wraz z członkami wspólnoty, działania Emmanuela przedstawili Janusz Tarasiewicz i ks. Henryk Otręba.




  1   2   3


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna