Witam wszystkich



Pobieranie 99.96 Kb.
Data10.05.2016
Rozmiar99.96 Kb.
Witam wszystkich.

Długo rozważałem czy napisac ten post w tym miejscu/tu i teraz/,ale ostatecznie dloaczego nie mogę sie z Państwem podzielić czymś co naprawde pomaga.

Sprawa tym razem dotyczy pasozytów "grasujących" w naszych organizmach.To,że każdy je ma nie ulega wątpliwosci.

Kilkanaście lat temu nie pamiętam skąd i od kogo otzymalismy ziołową recepte na unicestwienie w/w.Okazała sie niebywale skuteczna szczególnie w ostatnim czasie przekazujemy ją każdemu chętnemu-tak opty jak i innym-wszyscy są niebywale zadowoleni.

Skład:

50 gr ziela tymianku



50 grkłącza tataraku

50 gr korzenia omanu

25 gr ziela liści mięty pieprzowej

25 gr liści orzecha włoskiego

10 gr piołunu
Witaj Grażynko.

Jest to napewno sprawdzona mikstura.Gdybyś miała jeszcze możliwość zastosowania zappingu-ten temat masz z głowy.

Mieliśmy przypadkowo pewną Panią,która od kilkunastu lat była gnębiona przez pasożyty-to było widać gołym okiem.

Gdzie ja już nie zjeżdzilam,co ja już nie brałam-powiedziała na wstepie.

Niech Pani nam zaufa. I zaufała.Po dwóch tygodniach wyjechała do USA.

Na pożegnanie powiedziała-teraz wiem ,że żyje.

I to była najwieksza nagroda dla nas.

Pozdrówka.


Marione
każde z tych ziół piłam owszem nie w zestawie jaki tu podany bo nieznałam ale z osobna.

Tatarak od dawna znany i piłam i chyba po tym co tu czytam pomysle ,ale owych ziół sie naie ma co bac

A ,że na opakowaniu pisze ,no cos muszą pisac.

Czy znacie krople "Apripol R" są to krople propolisowe juz nawet nie pamietam na co ,ale ja je stosuje na zapalenie ucha .Wystarczy jedna kropla na swędzące ucho i ze trzy jak jest poważniej- ropa.

Tak wnuczkom wyleczyłam uszy nawet wszpitalu niewiele jej pomogli .

A w sklepie? zdziwienie - to nie są krople do ucha Shocked Very Happy a jednak.


Wszystkie składniki wymieszac.

Dwie łyżki mieszanki wsypać do termosu i zalać 2-3 szklankami wrzątku.

Po godzinie mozna pić 3xdz po pół szklanki między posiłkami--przez TYDZIEŃ.

Póżniej 1 x dz minimum tydzień/ale mamy adnotacje na oryginale,że im dłużej tym lepiej/-napewno nie zaszkodzi!

Łącząc w/w przepis z zapperem /w "operowaniu" nim mamy półtoraroczne doświadczenie/-EFEKT MUROWANY.

Wszystkie w/w składniki są osiągalne w Herbapolu za grosze-i najważniejsze-to się da naprawdę wypic.

Pozdrawiam.
Kol. vigo, z calym szacunkiem,ale wlasnie jest odwrotnie-zapper to wirusy,bakterie, grzyby, plesni i MAŁE pasozyty.Natomiast tak jak napisales nalewka z czarnego orzecha na duze/znam cene 600zl/. Koszt zestawu w/w podanego to grosze w stosunku do tej ceny.

Na temat zappingu i zapperow mozemy gadac nawet cala noc, bo mamy juz połtoraroczne doswiadczenie w stosowaniu go wsrod naszych klientow-oczywiscie z powodzeniem.

Pozdrawiam

O profilaktyce i leczeniu - Uwaga na pasożyty

pepper - Czw 20 Paź, 2005

Temat postu: Uwaga na pasożyty ściągnięte z onetu - komentarz do artykułu Ptasia grypa - firmy straszą i liczą zyski


Nawet w przypadku pandemii zachorują tyko ci, których odporność organizmu jest osłabiona innymi chorobami. Zdrowy ma bardzo, bardzo małą szansę zachorować.

Ostatnia epidemia grypy w Warszawie to coroczny efekt jesienno-wiosenny masowego a dosadniej społecznego zarażenia warszawiaków pasożytami układu pokarmowego. (Uwaga!!! badania korpologiczne nie są w stanie ich skutecznie wykryć).

Co gorsze zarobaczenie i zagrzybienie (candida albiensis) i zakażenia pierwotniakami lamblia daje uboczne efekty {w postaci np. alergii, chorób typu łuszczyca, cukrzyca, nerwice, psychozy i cykliczne choroby psychiczne, bóle mięśniowe, "bóle kręgosłupa", zespół permanentnego zmęczenia, choroba lokomocyjna, oraz słabej odporności na zakażenia wirusowe i bakteryjne, kaszle katary zapalenia ucha i zatok, infekcje laryngologiczne i ginekologiczne, a nawet zapalenia dziąseł}, dopiero po masowym zasiedleniu się 3-4 gatunków pasożytów, np. owsiki, lamblie, candida. Objawy tych i innych chorób nasilają się wraz ze wzostem ilości pasożtów są efektem przeciążenia systemu odpornościowego człowieka silnymi toksynami, które nieraz latami wydzielane przez obumierające pasożyty (co niejednokrotnie ma charakter cykliczny)zatruwają i wyniszczają organizm chorego w sposób utajony przed nim i jego lekarzem starającym się zapanować na coraz to nowymi chorobami ujawniającymi się okresowo u jego pacjenta.
Takiemu masowemu pojawianiu się obecności pasożytów szczególnie w dużych aglomeracjach są "nowoczesne" błędne nawyki żywieniowe, korzystanie z ze zbiorowego żywienia, pogorszenie kultury sanitarnej, brak masowych okresowych badań krwi na obecność pasożytów, poleganie na wynikach badań korpologicznych jako miarodajnej technice diagnostycznej.

Do leczenia pasożytów mogą służyć zarówno tanie jak i drogie leki farmaceutyczne, jak i naturalne znane od stuleci sposoby. Świeże i jeszcze mokre, zmielone na pastę najlepiej razem z łupinami pestki z dyni razem z resztkami gniazda nasiennego podawane 3 razy dziennie przez 3-4 dnia to jedna z najtańszych i najskuteczniejszych terapii tradycyjnych dostępna niestety tylko jesienią (suche pestki nie są już tak skuteczne). Inne jak: kiszona kapusta , chrzan, sok z kiszonej kapusty (uwaga! powoduje biegunki ale jest bardzo bardzo zdrowy), sok z surowych czerwonych buraków, są dobrymi regulatorami ilości pasożytów przewodu pokarmowego. Zioła np. Zioła Ojca Grzegorza, preparaty z nasion grejpfruta wymagają dłuższego stosowania, ale są dostępne cały rok, a to ważne gdyż terapię czyszczącą należy w naszych warunkach miejskich ( np. Warszawa, Kraków). Są również zwolennicy "zalewania robaka", ale skutki takiej terapii (wymaga dużych stężeń C2H5OH) nie dla wszystkich są do przyjęcia.


WAŻNYM ELEMENTEM KAŻDEJ TERAPII TRUJĄCEJ PASOŻYTY JEST STOSOWANIE PREPARATÓW ANTYHISTAMINOWYCH (np. LORATADYNA), by uniknąć wstrząsu związanego z reakcją układy odpornościowego na masowe zalanie toksynami pochodzącymi z martwych pasożytów. Są osobnicy noszący w swoim układzie pokarmowym do kilku kilogramów takich pasożytów.
Należy również pamiętać, że przy stosowaniu leczenia należy stosować zmianę preparatów leczniczych oraz mieć świadomość, że ich skuteczność jest bardzo zróżnicowana i "u każdego pacjenta może być inna".
Zainteresowanych tematem odsyłam do wyników prac dr medycyny:

Irena Wartołowska lekarz pediatra alergolog

Poradnia Alergologiczna dla Dzieci

00-021 Warszawa ul. Chmielna 12


Temat:

Przeciążenie narządów ruchu jako locus minoris resistantie w patogennym alergizującym działaniu produktów przemiany materii pasożytów.


1. Jako lekarz pediatra prowadziłam Poradnię Alergologiczną dla dzieci z województwa warszawskiego.

2. Na obserwowanych 1748 dzieciach poczyniłam spostrzeżenia, że metabolity pasożytów są głównym alergenem uczulającym ludzki organizm.

3. Usuwając pasożyty w całej rodzinie leczę wiele chorób, między innymi ustępują bóle kręgosłupa u rodziców chorych dzieci.

4. Zmiany mogą zachodzić na zasadzie alergii komórkowej, która początkowo objawia się stanem zapalnym, przechodzącym potem w stan degeneracyjny.

Działoby się to w locus minoris resistantie w najbardziej obciążonej części układu kostnego.

Jestem lekarzem pediatrą, od 30 lat zajmuję się dziećmi chorymi na astmę. Poczyniłam pewne spostrzeżenia w alergii układu oddechowego, które mogą być wykorzystane przy leczeniu chorób układu kostnego. Ośmielam się twierdzić, że poza bakteriami, wirusami, grzybami alergenem uczulającym organizm ludzki są produkty przemiany materii pasożytów.

Przedstawię wyniki leczenia w poradni.

W stanie astmatycznym po podaniu antybiotyku i ustąpieniu duszności podaję środki przeciw pasożytom nie tylko dzieciom, ale i całemu otoczeniu dziecka. Takie odrobaczanie daje trwałe ustąpienie duszności zarówno u dzieci jak i u rodziców. Ponieważ leki podaję całej rodzinie zauważyłam zaskakujące zjawiska. W najbliższym otoczeniu dzieci uzyskuję wyleczenie wielu chorób:

1) Ustępuje nie tylko astma, ale i wszelkie

2) Nawrotowe infekcje dróg oddechowych,

3) Mijają ostre zapalenia krtani i tchawicy

4) Mijają anginy ropne,

5) Choroby psychiczne

6) Drgawki

7) Nadciśnienie

8) Ruchy mimowolne

9) Bóle głowy

10) Wymioty związane z chorobą lokomocyjną

11) U dwojga dzieci ustąpiły spacery somnambuliczne

12) Mija moczenie nocne: opisałam 94 przypadki, a wśród nich u jednego 17-astmatyka moczącego się od urodzenia ustąpiły te dolegliwości.

13) Mija niedotlenienie serca - zmiany alergiczne zachodzące w ścianie naczyń daje ich przepuszczalność, w związku z czym płyn surowiczy wychodzi z łożyska naczyniowego do przestrzeni międzykomórkowych i odsuwa komorę serca od naczynia odżywiającego.

14) Mijają choroby nerek. Już Pirquet pisał, że zmiany w nerkach to nie sprawa infekcji, ale przede wszystkim zachodzą tu zmiany alergiczne.

15) Ustępują choroby skóry od banalnych pokrzywek do najcięższych postaci o charakterze atopowym. Mija łuszczyca, ustępują zmiany bielacze.

16) Ustępują choroby układu pokarmowego (wyprowadziłam nawet dwoje dzieci z zespołu upośledzonego wchłaniania):

17) Mija anemia, lamblie dywanowo wyściełając kosmki jelita cienkiego, zwłaszcza w jego górnym odcinku, stanowią mechaniczną przeszkodę we wchłanianiu żelaza, żelazo wchłania się w górnym odcinku jelita cienkiego). Mam wszelkie podejrzenia, że w patogenezie krzywicy utrudnione wchłanianie witaminy D3 jest również spowodowane obecnością lamblii:

18) Pasożyty torują drogę wirusom i blokują ciała odpornościowe. Przeleczone dzieci i ich rodzice nie zapadają na grypę. Dzieci nie chorują w czasie epidemii na świnkę, ospę wietrzną, na odrę. Może w tych spostrzeżeniach leży jakaś nadzieja w walce z wirusowym zapaleniem wątroby

19) Normalizują się wyniki badań laboratoryjnych (OB. ASO obniża się poziom seromukoidu)

20) U rodziców ustępują bóle kręgosłupa


Jaki może być mechanizm powstawania tych bólów? Można je tłumaczyć zmianami alergicznymi o typie komórkowym. Metabolity tych pasożytów jako mocny antygen krążący we krwi, powodują powstawanie przeciwciał na powierzchni komórek tucznych tkanki łącznej tego narządu, który w danym momencie jest miejscem najmniejszego oporu. W naszym przypadku miejscem najbardziej obciążonej części kręgosłupa innego odcinka układu kostnego. Na skutek zaistniałego fenomenu łączenia się antygenu z przeciwciałem, rozpada się komórka tuczna i uwalnia, do tej pory nietoksyczną, białkową histydynę, która zamienia się w toksyczną dla organizmu histaminę i toksyczne ciała histamino podobne. Powstaje stan zapalny sąsiednich tkanek, który z czasem przechodzi w proces degeneracyjny. Statystyki nie robiłam, zdjęć nie wykonywałam, ale w tym miejscu chcę dać świadectwo o szerokim wachlarzu patogennego oddziaływania pasożytów na organizm ludzki zwracając szczególną uwagę na układ kostny.

Miałam w obserwacji 4 przypadki gośćca pierwotnego postępującego, oto jeden z nich: ojciec ni syn astmatycy, obaj leczyli się u mnie. Po kuracji przeciw pasożytom u ojca i syna ustąpiła duszność, a u matki, o której chorobie nawet nie wiedziałam minęły objawy daleko posuniętego gośćca przewlekłego postępującego. Zdjęcie rentgenowskie wykazywało geody w drobnych kościach dłoni i stóp. Po trzech latach kontrolne zdjęcie ujawniło 'zejście nekrotycznych aspektycznych ognisk w kościach drobnych dłoni i stóp'. Matka wyleczona zaocznie. Rodzina po 5 latach ponownie zgłosiła się do mnie, tym razem z powodu stanu depresyjno-maniakalnego u matki. Główny czynnik toksyczno-alergizujący - metabolity pasożytów - początkowo zaatakowały układ kostny, po następnej inwazji spowodowały chorobę psychiczną.


W Polsce inwazja:

owsików sięga 95% ludności

włosogłówki sięga 80% ludności

glisty sięga 50% ludności


Zakażenie lambliami już u niemowląt dochodzi do 80%. Tutaj chciałoby się podkreślić, że ogromnie trudne jest znalezienie jaj czy cyst pasożytów. Na 1000 dzieci, u których ilość badań wyniosła do 60 razy u nie jednego pacjenta, jaja znaleziono zaledwie u połowy badanych. Dlatego obecnie przeprowadzam kurację przeciw pasożytom bez pokrycia laboratoryjnego.

Zarobaczenie jest powszechne, pasożyty są głównym czynnikiem alergizującym organizm, nie ma jednostki chorobowej bez komponenty alergizującej. Nie traćmy czasu na szukanie pasożytów. Niech to doniesienie będzie krokiem na przód w niesieniu przyspieszonej i docelowej pomocy choremu człowiekowi. Wydaje mi się, że tak jak są przeprowadzane rutynowe szczepienia ochronne, tak powinno nastąpić powszechne odrobaczanie ludności.


Metabolity pasożytów jako główny czynnik patogenny w powstawaniu astmy (blokują ciała odpornościowe, torując drogę wirusom i bakteriom, dają stany spastyczne dróg oddechowych, powodują zwiększoną przepuszczalność naczyń)
Przez 13 lat prowadziłam Poradnię Alergologiczną dla Dzieci z woj. Warszawskiego. W tym czasie przez poradnię przeszło 1748 przypadków ciężko chorych dzieci. Przed objęciem placówki pracowałam w Rabce - dzieci z woj. Warszawskiego... uważano za najciężej chore z całej Polski. Przyjeżdżały w stanie duszności, wyjeżdżały z niewielką lub bez poprawy. Po wprowadzeniu rutynowego odrobaczania każdego chorego na astmę, ustępowały objawy duszności niezależnie od tego, czy dziecko chorowało czy od 2 czy od 10 lat. Astma ustępowała u dzieci, ich rodziców i dziadków. Leczeniem obejmowałam całą rodzinę. Nie było potrzeby wysyłania dzieci do uzdrowisk, jeżeli wyjeżdżały, to ze względów społecznych. Po powrocie z sanatorium każde dziecko było ponownie odrobaczone.
JAK DO TEGO DOSZŁAM

Już na początku mojej samodzielnej pracy zauważyłam, że tam gdzie znalazłam jaja pasożytów - po podaniu odpowiednich leków dziecko przestawało chorować, ustępowały stany nawrotnej duszności. Zaczęłam intensywnie szukać pasożytów ilość badań koprologicznych sięgała 20 , a nawet 60 razy. Na 1000 dzieci w ten sposób przebadanych zaledwie u połowy znaleziono pokrycie laboratoryjne.

U wszystkich dzieci po odrobaczaniu nie tylko zmniejszała się albo ustępowała duszność, ale obserwowałam ustępowanie takich objawów jak: szerokie źrenice, ślinotok, potliwość, ogryzanie paznokci. Zgrzytanie zębami, mowa przez sen, krzyki w nocy, (obserwowałam trzy przypadki) - moje spostrzeżenie: choroba lokomocyjna spowodowana jest inwazją glisty ludzkiej. Były to objawy typowe dla robaczycy. Jady robaków są wagotropowe. Wszystkie dzieci chore na astmę mają objawy kliniczne zarobaczenia - objawy podrażnienia układu błędnego.

Wszystkim dzieciom chorym na astmę zaczęłam podawać leki przeciw pasożytom w oparciu o ich kliniczne objawy.

W miarę upływu czasu zauważyłam, że:
1. dzieci chore na astmę po podaniu leków przeciwrobaczycowych nie tylko przestają chorować na nawrotowe nieżyty górnych dróg oddechowych, ale są odporne na choroby zakaźne. W czasie epidemii w szkole nie chorują na świnkę, odrę, ospę wietrzną, razem z całą rodziną po kuracji przeciw owsikom i lambliom nie chorują na grypę. Chciałoby się odważnie powiedzieć: pasożyty torują drogę wirusom.

2. Robaki obłe, będąc jadami wagotropowymi, dają stany spastyczne oskrzeli.

Po podaniu leków przeciw owsikom, gliście i włosogłówce mija kaszel o charakterze spastycznym. O słuszności wyżej podanych spostrzeżeń mówią doświadczenia wykonane na zwierzętach: drażnienie za pomocą elektrody gałązki zstępującej nerwu błędnego daje stan spastyczny oskrzeli, po odjęciu elektrody mija duszność bez żadnych następstw. Natomiast blokada tejże gałązki nerwu błędnego, której dokonał w swoim czasie prof. Radliński, powoduje ustępowanie ciężkich ataków astmy (obserwowałam dwa takie przypadki), ale pozostają objawy zatrucia organizmu: szarość powłok, sinica warg, potliwość, mocna akcja serca, falowanie naczyń szyjnych, męczliwość. Po lekach przeciw pasożytom mijają nie tylko ataki duszności, ale ustępują wyżej wymienione objawy ciężkiego zatrucia spowodowane jadami pasożytów. Mija powiększona wątroba często występująca 3-4 cm spod łuku żebrowego, chowa się pod łuk żebrowy powiększona śledziona - 3 razy obserwowałam u niemowląt.

Dr. Kowalski (Wiad. Parazytologiczne) stwierdzał degenerację komórek wątroby przy istniejącej infekcji glistą ludzką w przewodzie pokarmowym u trzody chlewnej. Antygenowo jady glisty zwierzęcej podobne są do glisty ludzkiej.

Zarzuty w stosunku do stosowania leków przeciw pasożytom bez ich potwierdzenia w kale są szkodliwe.

Gdyby leki były toksyczne dla człowieka (nie zauważyłam), działają one krótko, a metabolity pasożytów całymi latami zatruwają organizm.


Obserwowałam kilka razy tzw. `pogorszenie', po pierwszej kuracji przeciw owsikom i gliście, w sensie przyspieszenia spodziewanego terminu ataku duszności, a jeden raz obserwowałam po raz pierwszy wyzwolenie się ataku astmy tam, gdzie dotąd nie występowała duszność. Było to u dziecka z ciężką postacią dermatitis atopica. Tłumaczę to zjawisko jako objaw Łukaszewicza Hertzheimera na skutek uwalniania się większej ilości toksyn przy usuwaniu pasożytów. Dobrze o tym wiedzieć i uprzedzić matkę, dać leki przeciwalergiczne i po ustąpieniu objawów chorobowych od początku zacząć kurację. W wyżej wymienionym przypadku ponowne zastosowanie rutynowych leków dało ustąpienie ciężkich zmian na skórze i nie powtórzyły się napady duszności.

Po odrobaczeniu normalizują się wyniki laboratoryjne: odczyn Biernackiego, ASO. Mijają wzmożone odczyny po ugryzieniu przez owady. Mijają wzmożone odczyny po szczepionkach bakteryjnych. Wybitnie poprawia się pamięć: dzieci z trójkowych uczniów stają się piątkowymi, dzieci kwalifikujące się do szkoły specjalnej stają się dobrymi uczniami. Mijają bóle głowy - nie zawiodłam żadnej matki. Mija nadciśnienie po usunięciu robaków obłych, mija niedociśnienie po kuracji przeciwko lambliom.

Za etologią pasożytniczą chorób układu oddechowego przemawia również doświadczenie dr. Sdprechna z Lipska. Obserwował on nowo narodzone liski, oddzielał je od matek, stwarzał im jałowe warunki i co pewien czas powodował u nich inwazję pasożytami, coraz to innym gatunkiem robaka.

Po inwazji jednym gatunkiem robaka, liski nie zdradzały żadnych objawów chorobowych: wesołe ruchliwe, łaknienie bardzo dobre.

Po inwazji drugim gatunkiem robaka, traciły łaknienie były mniej ruchliwe.

Po inwazji trzecim gatunkiem pasożyta stawały się osowiałe, zaczynały chorować.

NA CO?

Na zapalenie oskrzeli, na zapalenie płuc. Załamywała się odporność obserwowanych lisków z jakimś powinowactwem.



Podsumowując: głośny kaszel spastyczny mija po lekach przeciw robakom obłym, zwłaszcza po owsikach i gliście;

Cicha duszność ustępuje po zastosowaniu leków przeciw lambliom.

Wydaje się, że cicha duszność ustępuje po zastosowaniu leków przeciw lambliom.
Lamblie do pewnego czasu nieszkodliwe albo mało zauważalne w swym patogennym działaniu, w pewnym momencie - może pod wpływem wtargnięcia nowych pasożytów, może pod wpływem zaistnienia infekcji bakteryjnej zewnątrz- lub wewnątrzpochodnej (namnożenie się bakterii w zatokach, migdałkach, w zębach pod wpływem zmniejszonej odporności organizmu) mogą nabrać właściwości antygenowych.

Fenomen łączenia się antygenu z przeciwciałem, w tym wypadku może nastąpić w ściance naczyń układu oddechowego, uszkodzonym kilkakrotnymi infekcjami, przy współistniejących wadach wrodzonych, wreszcie przy obciążeniu dziedzicznym e atopii. Układ oddechowy może stać się narządem wstrząsowym jako locus minoris resistentiae.

Za etiologią pasożytniczą zwiększonej przepuszczalności naczyń przemawia ustępowanie nawrotowych obrzęków Quirecke'gon nawrotowych ostrych zapaleń krtania po lekach przeciwko lambliom. Trzy razy obserwowałam ustąpienie płynu przesiękowego z jamy brzusznej po podaniu metronidazolu ( po trzech dniach).

Dobre lub złe wyniki leczenia astmy również potwierdzają pasożytniczą etiologię cierpienia.

Nie ma poprawy gdy dziecko oddane jest do żłobka lub przedszkola, gdzie narażone jest na inwazję owsików.

Na zapalenie oskrzeli, na zapalenie płuc zmniejszała się odporność obserwowanych lisków z jakimś powinowactwem toksycznego działania jadów do układu oddechowego.

Zachodzi analogia w życiu niemowlęcia ludzkiego.

Obecność owsików i lamblii jest zawsze związana z człowiekiem od jego pierwszych miesięcy życia.

Dr. Batko w 80% przypadków stwierdził jaja owsików w kurzu domowym. W woj. Poradni Alergologicznej stwierdziłam, że kichanie jest patogennym objawem owsicy.

Któż z nas nie kicha?


Drugim pasożytem, który - można zaryzykować - stale towarzyszy człowiekowi, są lamblie. Stacja SAN-EPID na Pradze II w Warszawie u niemowląt w żłobkach i przedszkolach na swoim terenie, znalazła lamblie w 80% przypadków.

Wprowadzenie trzeciego, a nawet i czwartego gatunku pasożyta ( larwa glisty, jaja włosogłówki ) z jarzynami podanymi w surówkach, co zdarza się najczęściej w żłobkach i przedszkolach, stwarza warunki do powstawania zapaleń dróg oddechowych.

Cykliczność nieżytów dróg oddechowych, potem cykliczność napadów duszności można tłumaczyć cyklicznością jajeczkowania i cystowania pasożytów. Lamblie cystują co 26 dni, co 28 dni jajeczkują owsiki, glista jajeczkuje co 2,5 miesiąca ( jaki jest cykl jajeczkowania włosogłówki nie znalazłam w literaturze).

Niewytłumaczalne dotąd przyczyny samoistnego ustępowania astmy i niezrozumiałe powtórne jej nawroty można tłumaczyć różnym wiekiem przeżycia robaków (glista żyje 2 lata, włosogłówka 5 lat) i powtórną ich inwazją.

Nie ma również poprawy gdy chory je w punktach zbiorowego żywienia, gdzie zagraża mu inwazja glisty ludzkiej lub jajami włosogłówki z powodu źle umytych jarzyn i owoców (najbardziej groźna jest truskawka i zielone pędy marchewki).

Nie ma poprawy, tam gdzie ojciec lub któreś z dorastającego rodzeństwa nie przyjmuje leków przeciw owsikom i lambliom. Lub gdzie nie przestrzega się rygorystycznie zaleconej przez lekarza higieny osobistej.

Nie ma ustąpienia objawów duszności u dzieci pracowników służby zdrowia: lekarzy pielęgniarek, ponieważ mają oni stały kontakt z zakażoną bielizną pacjenta. Jedna samiczka owsika wychodząc z kiszki stolcowej rozpada się i uwalnia 20 tys. jaj.

Podam schemat leczenia wypracowany w Wojewódzkiej Poradni Alergologicznej.

W czasie duszności szczególnie przedłużającej się i nie ustępującej pod wpływem leków przeciwalergicznych podawano antybiotyk o szerokim wachlarzu działania przez 10 dni, a potem sulfonamidy przez 7 dni. Po ustąpieniu gorączki i stanu duszności zalecano polivaceinę słabą podskórnie metodą odczulającą, a w 3-4 dni po odstawieniu sulfonamidów podawano leki przeciw pasożytom w ustalonej kolejności, przeciw owsikom i gliście, potem leki przeciw włosogłówce i wreszcie meronidazol na zmianę z chlorochinaldiną lub furazolidon.

Dokładną metodę podam oddzielnie, ale tutaj chcę mocno zaakcentować:

Nie wolno na początku kuracji podawać leków przeciw lambliom, nawet gdyby w kale pacjenta znaleziono cysty lamblii, a nie wykryto larw glisty czy włosogłówki.

Zachodzi zła tolerancja na leki przeciw pierwotniakom , lub nawet ujawnia się ciężka choroba (w 16% - pisze tym dr. Batko, a w tym samym procencie zauważono to zjawisko w Wojewódzkiej Poradni Alergologicznej ).

Obserwuje się niechęć do leków aż do występowania wymiotów, pojawiają się wykwity na skórze, notowano ropne anginy.

W czasie ciężkich stanów duszności u ludzi dorosłych - działo się to w rodzinie pacjenta - jeśli duszność nie ustępowała po antybiotyku i środkach przeciwalergicznych, zalecano głębokie wlewki przez 5 dni z jednego litra wywaru z czosnku (6 ząbków zmiażdżonych i gotowanych przez 5 minut w 1 litrze wody, codziennie wieczorem w ciągu 40 dni). Znalazłam w literaturze, że głębokie wlewy z czosnku, stosowane w ciągu 40 dni usuwają nie tylko owsiki ale i włosogłówkę, która żyje w jelicie grubym.

Sama obserwowałam ustąpienie duszności już po 15-17 wlewach, tam gdzie sterydy nie pomagały odstawiano je bo po lewatywach nie były potrzebne.

Dopiero w czasie ciszy nie obawiałam się podać kuracji przeciw pasożytom.

Chciałabym przedstawić ciekawy i pouczający przypadek.

Zgłosił się do poradni z matką 17 letni pacjent w stanie bardzo ciężkiej duszności, cały pokryty strupem łuszczycowym, od czubka prawie bez włosów głowy do palców nóg. Lśniły oczy i bez strupów była czerwień warg.

Tragiczny obraz człowieka!

Chorował od pierwszych lat życia. Miałam już doświadczenie w leczeniu ciężkich przypadkó: antybiotyk, leki przeciw owsikom i gliście, w czasie drugiej kuracji leki przeciw włosogłówce. Po drugiej kuracji a w trakcie trzeciej stan bardzo dobry, nie było śladu dusznośći, skóra oczyściła się, zapisałam leki przeciw lambliom.

Na czwartą wizytę pacjent nie zgłosił się. Po trzykrotnym wezwaniu listownym przyjechała matka. Pacjent wśród najlepszego zdrowia dostał wstrząsu anafilaktycznego, prawdopodobnie przez ponowną inwazję pasożytów: w ciągu 3 dni leżał w szpitalu na reanimacji i nie chciał nawet słyszeć o dalszych próbach leczenia. Przekonałam matkę, zapisałam zaocznie od początku wszystkie leki, dodając szczepionkę bakteryjna wieloważną do podskórnego stosowania metodą odczulającą. Po kilku latach w czasie gdy byłam już na emeryturze przyjechał do mnie do domu ze śliczną żoną i pięknym zdrowym dzieciątkiem na ręku. Przyjechał podziękować za ... piękne życie ... Trafił do dobrej kochającej się rodziny.

Jaki błąd popełniłam przed kilku laty?

W czasie pierwszej wizyty nie mogłam podać szczepionki bakteryjnej podskórnie, bo nie było zdrowego miejsca na skórze, a po drugiej kuracji w czasie trzeciej wizyty, przeoczyłam, zapomniałam.

Przy tak wielkim stanie uczuleniowym, w jakim znajdował się pacjent, nie można było pozostawić go bezbronnego na ponownie a nieuniknione wtargnięcie pasożytów do organizmu. Gdybym w czasie trzeciej wizyty podała szczepionkę bakteryjną wieloważną od rozcieńczenia 1:1000 uzyskałabym nie tylko odczulenie na białko bakteryjne, ale pobudziłabym organizm do wytwarzania ciał blokujących wszelkie jady wnikające z zewnątrz organizmu i które zapobiegłyby wstrząsowi anafilaktycznemu.

Nawet kuracje podane zaocznie dały pełne ustąpienie objawów chorobowych bez nawrotów.

Chciałabym opisać jeszcze jeden przypadek, gdzie leki przeciw pasożytom nie tylko dały pełne zdrowie ale i uratowały pacjenta od pewnej śmierci. Jedyny przypadek w mojej praktyce uratowania życia dziecka przez zastosowanie leków przeciw pasożytom.

Zgłosiła się matka, która w swoim czasie była moją pacjentką, z prośbą, abym odwiedziła jej 8-letniego synka. Od urodzenia chorował, a ostatnio okresy choroby nabrały bardzo ciężkiego przebiegu: cykliczne, coraz bardziej wysokie temperatury, którym towarzyszyły obrzęki obu ślinianek. Lekarz laryngolog zastosował wszelkie możliwe sposoby leczenia, ale nie mógł przerwać cyklu powtarzającej się choroby. Z wielkim niepokojem przyjęłam wezwanie: zastałam chłopca po świeżym rzucie choroby, po podanym antybiotyku.

Z objawów chorobowych: rozszerzone źrenice, dłonie wilgotne, wyraźne falowanie naczyń szyjnych, migdałki duże, rozpulchnione, [próchnica ząbków, rąbek czerwony dziąsła w miejscy styku ze zdrowym zębem. Akcja serca mocna , tony czyste, wątroba wystawała 2 cm spod łuku żebrowego. W karcie choroby ( lekarz domowy dał do wglądu ) były zaznaczone cykliczne podskoki temperatury od stanów podgorączkowych do ostatnio dochodzących do 40°C, którym towarzyszyły obrzęki ślinianek. Rzutów naliczyłam 17, a powtarzały się regularnie co 20 dni. Poza cyklicznością choroby w wywiadzie: zgrzytanie zębami, krzyki nocne. Istniało na pewno zarobaczenie z objawami toksenii.

W tym czasie rodzice zdobyli lek verni-cyn, proteolityczny preparat, wyciąg z dyni indyjskiej, w trzy dni usuwający wszelkie obłe robaki. Preparat ten podałam, a po nim zaleciłam leki przeciw lambliom - nie powtórzyły się więcej incydenty gorączkowe - chłopiec był uratowany!

Miał jeszcze dwa razy powtarzające się cykle chorobowe co kilka lat, ale powtórzone leki przeciw pasożytom (chociaż nie to samo) wyprowadziły z choroby. Jest zdrowy, prowadzi normalny tryb życia.

U omawianego pacjenta stwierdziłam rzadko opisywany i niedoceniany objaw czerwonego rąbka na śluzówce dziąsła w miejscu styku z zębami. Występuje on w ciężkim toksycznym stanie zarobaczenia, mija po przeprowadzeniu kuracji przeciw pasożytniczej.

Konsultowałam się z lekarzem leczącym, laryngologiem, w sprawie wyżej opisanego pacjenta; znał z literatury podobne przypadki, gdzie zdjęcie kontrastowe przewodów ślinowych wykazywało rozszerzenie tych przewodów, a ślinianka wyglądała jak drzewo na jesieni, na którym pozostało zaledwie kilka liści.


Podsumowanie

Praktyka czasami wyprzedza naukę. Sprawa pasożytów, ich szerokiego patogennego znaczenia musi znaleźć zainteresowanie nie tylko wśród lekarzy internistów, ale również immunologów.

We wszystkich nawrotowych chorobach, przebiegających z klinicznymi objawami zarobaczenia, do których należy między innymi i astma, powinno się brać pod uwagę współistniejącą inwazję pasożytami i usuwać je w oparciu o objawy kliniczne, nie tracić czasu na badania koprologiczne.

Nikt przy stawianiu diagnozy kokluszu nie szuka pałeczek Bordet-Gengou, ponieważ trudne są do wykrycia. Anonymous - Czw 20 Paź, 2005

Temat postu: Ha Ha , Witajcie po przerwie!

Znam kilka wege rodzin, żyjacych w pełnej symbiozie ze zwierzakami i e bojących się żadnych pasożytów.

Małe dzieci śpią i jedzą z kotami i psami, zwierzęta wylegują się na łóżkach, chodzą po stole.

Dzieci nie są badane ani odrobaczane.

Gdy nieśmiało zwracam uwagę na możliwość zarażenia pasożytami, pukają się w czoło. Praktycznie nie chodzą do żadnych lekarzy, ani nie badają dzieci w żadnym zakresie.

Dzieci są chorowite, blade, maja zaniżony wzrost i wagę.

Ignorancja i głupota, która niestety rujnuje zdrowie.

Pozdrawiam agus - Czw 20 Paź, 2005

Temat postu: Dzięki, Pepper, za wklejenie tego artykułu. Sądzę, że wszyscy ludzie powinni go przeczytać.

Na rolę robaków zwraca uwagę też Małachow w "Życiu bez pasożytów". Czas pożegnać się z mitem sterylnej produkcji itd. i zabrać się za picie piołunu. Alispo - Czw 20 Paź, 2005

Temat postu:

Cytat:


Małe dzieci śpią i jedzą z kotami i psami, zwierzęta wylegują się na łóżkach, chodzą po stole.
I dobrze Bardzo Szczę¶liwy

akurat jesli chodzi o zarazenie od zwierzat to nie jest tak strasznie Rolling Eyes gorzej z typowo ludzkimi pasozytami,ze zwierzecych nieliczne sa wspolne dla ludzi...co nie znaczy ze nie nalezy odrobaczac zwierzat-jak najbardziej,ale to dla nich dobra przede wszystkim Smile nie przesadzajmy z tym odzwierzecym zagrozeniem... Rolling Eyes Anonymous - Czw 20 Paź, 2005

Temat postu:

Alispo napisał/a:


akurat jesli chodzi o zarażenie od zwierzat to nie jest tak strasznie

.....
O takim właśnie stosunku do szkodliwości pasożytów odzwierzęcych pisałam wyżej.

Więc moze przypomnę choćby o dwóch:

- tasiemiec, którego jaja dostają się wraz z odchodami zwierząt do kurzu i gleby.

Przez dziecei zlizywane są wraz z brudem z rąk. Nie ma w zasadzie gatunku zwierzęcia , który by nie posiadał właściwego dla siebie gatunku tasiemca.

Wyklute z jaj larwy wgryzają się w najbliższy organ. Ludzkie leukocyty nie wykrywają wroga, bo jest dla nich niewidzialny, oddzielony szczelną scianką.

Dalej wiadomo, hodujemy postać dorosłą tasiemca.

Tasiemce powodują liczne dolegliwości, jeszcze większe powodują wirusy roznoszone przez tasiemce . Zatruwają organizm.

- obleńce, które posiadają wszyscy pacjenci z kliniczną depresją.

Pacjenci z depresją mają najczęściej również mózgi zainfekowane : tęgoryjcami, glistą kocią i psią. włosieniem krętym. Mózgi te z tego powodu nie mogą wytwarzać dostatecznej ilości neurotransmiterów, bądź zachować między nimi równowagi. etc, etc. etc.

Wiele metali ciężkich, które dzięki zatruciu chemią wszystkiego dookoła, kumulujących się w ciele człowieka, powoduje , że formy pośrednie pasożytów, które tak jak np. w przypadku przywry jelitowej powinny siedzieć w ślimakach, lądują w jelitach człowieka.

Pozdrawiam Alispo - Czw 20 Paź, 2005

Temat postu: hmm...naprawde nie musisz mi tlumaczyc jakie pasozyty i co robia,bo jestem po parazytologii na weterynarii Wink Nie pisze,ze zagrozen nie ma,ale uwazam ze nie nalezy demonizowac..naprawde zagrozenie nie jest tak ogromne,jest duzo wiecej pasozytow wszedzie wokol-z powietrza,z jedzenia itd.Ale wiadomo-higiene trzeba zachowywac,a zwierzyniec odrobaczac(chociaz ja jestem za badaniem kalu zamiast od razu wciskac tabletki Wink ) Katrinko - Czw 20 Paź, 2005

Temat postu: Mam w związku z tym pytanie - co mogą roznosić myszy? Takie dzikie lokatorki oczywiście, nie hodowlane. Postraszono mnie co prawda nie pasożytami, ale chorobami, nie wiem, do tej pory uwazałam mysz w domu za uciążliwość, ale nie zagrożenie? pepper - Czw 20 Paź, 2005

Temat postu: Dora, widzę, że masz dalej problem z zalogowaniem się. Ponieważ inaczej nie moge się z Tobą skontaktować - to tu poradzę, żebyś zarejestrowała się np. jako Dora_z_Gdańska i będziesz już na bieżąco. Alispo - Czw 20 Paź, 2005

Temat postu: myszy-chociazby lamblie,tasiemca karlowatego,Balantidium coli..Jak chcecie poczytac cos o zoonozach to polecam chocby tutaj: http://www.parazytologia.pl/

czy tutaj: http://www.bayer.molosy.pl
Dora chyba potraktowala moj post jako zbagatelizowanie zagrozenia Wink a tak nie jest..uwazam tylko,ze nie mozna dac sie zwariowac..

ale jak czytam

Cytat:

Małe dzieci śpią i jedzą z kotami i psami, zwierzęta wylegują się na łóżkach, chodzą po stole


jako zarzut to szlag mnie trafia,bo ja sobie innego domu nie wyobrazam Wink
a jeszcze co do myszy-jak macie z nimi problem to mam gdzies linka do fajnych przyjaznym zwierzetom pulapek do walsnorecznego zrobienia,sprawdzaja sie Smile Katrinko - Czw 20 Paź, 2005

Temat postu: To poszukaj tego linka Alispo jesli możesz, bo nigdzie u nas nie widziałam żywołapek i będę się musiała w końcu zgodzić na zastosowanie tradycyjnych.

Tasiemiec powiadasz i lamblie :/

Siedzą u nas w ścianach, wyobrażacie sobie? Pod płytami gipsowymi Shocked pepper - Czw 20 Paź, 2005

Temat postu: Myślę, że jeżeli ktoś myślący ma zwierzę i dzieci, to stara się, żeby nie skumac ze sobą pasożytów zwierzaka z organizmem swoich potomków (i swoim). Ja wciskam psu tabletkę do gardła i mam spokój. Pies lubi kłaść się na łóżku (ale broń Boże w pościeli), bawi się z dziećmi, nie łazi po stole, ja jestem spokojny.
Alispo napisał/a:

przyjaznym zwierzetom pulapek


ja używam tylko pudełka do zapałek dla pająków. Jak mnie nie ma w domu, to Filip zarabia na czipsy - 50 groszy na małego pająka, złotówa za dużego Smile Anonymous - Pią 21 Paź, 2005

Temat postu:

pepper napisał/a:

Dora, widzę, że masz dalej problem z zalogowaniem się.

Ćwiczyłam rejestrację w końcu 2004r. czekając tygodniami na wiadomość w poczcie mailowej, że jestem zarejestrowana. Potem zadawałam pytania Maćkowi etc. etc.. dalej ćwiczyłam rejestrację, aż dałam sobie z tym spokój. Problem tylko w tym, że nie mogę jako niezarejestrowana tworzyć nowych tematów.

Pozdrawiam puszczyk - Pią 21 Paź, 2005

Temat postu: To załóż na komputerze znajomych, albo założy ci ktoś z forum, a potem zmienisz hasło. Na pewno jest jakieś rozwiązanie. Alispo - Pią 21 Paź, 2005

Temat postu: http://darmowa-energia.ek...life/owady.html


dziala Wink mozna tez kupic odstraszacze,widzialam niedawno np.na allegro. Katrinko - Pią 21 Paź, 2005

Temat postu: Dzięki, sprobujemy coś takiego zrobić. Kupne żywolapki też są, ale wszyskie ok 30 zlotych, a wszystkie wysyłkowo :/ Rzucę okiem na te odstraszacze.

Nastraszyłyscie mnie poważnie, chodzę i zastanawiam się czy mam dezynfekować caly dom, z psem łącznie (odrobaczanym) Alispo - Pią 21 Paź, 2005

Temat postu: eee...poraz ktorystam powtarzam-bez paniki... Wink agnieszka - Sro 26 Paź, 2005

Temat postu: hmm, nie wiem co powiedzieć na ten artykuł bo

- ja jako dziecko byłam wychowywana z zwierzakami (nikt ich nie badał bo na wsi weterynarza 30 lat wstecz sprowadzało się do chorej krowy czy konia, a nie do psa czy kota), jadłam z nimi czesto z jednej miski, razem. Przed zajściem w ciążę robiłam badania np różyczka, której nie przechodziłam nigdy i toksoplazmoza z racji stałego jako dziecko kontaktu zwłaszcza z małymi kotami - i nic

- moje dziecko jest alergikiem ( podobnie jak ja, a jeden z alergenów może być dla mnie nawet śmiertelny). W zeszłym roku Ada złapała boreliozę ( na szczęscie skończyło się tylko na długiej kuracji antybiotykami). Była pod opieka szpitala zakaźnego i miała kompleksowe badania (łącznie z pasożytami układu pokarmowego oraz sprawdzniem pod wzgledem bakteriologicznym bo zbiegło się to z fatalnym zapaleniem zatok) i znów nic puszczyk - Wto 20 Gru, 2005

Temat postu: Jak można sprawdzić czy problem pasożytów nie dotyczy mojego dziecka? Badanie kału, krwi, podobno sa jakieś testy? AGULA - Wto 20 Gru, 2005

Temat postu:

puszczyk napisał/a:

ak można sprawdzić czy problem pasożytów nie dotyczy mojego dziecka? Badanie kału, krwi, podobno sa jakieś testy?
Ja wiem tylko, że oprócz tego zwykłego badania kału na pasożyty w cenie ok.5 zł, jest też takie specjalne na lambliozę- kosztuje ok.30 zł, ale też nie jest w 100% miarodajne.
Jeśli kogoś już dopadły lub chce się zabezpieczyć przed lambliami, glistami jelitowymi i owsikami to polecam mieszankę ziołową według prof. Ożarowskiego:

zmieszać 50g ziela tymianku, kłacza tataraku i korzenia omanu, po 25 g liści mięty pieprzowej i liści orzecha włoskiego oraz 10 g ziela piołunu. Wsypać 2 łyżki ziół do termosu i zalać 2 szklankami wody wrzącej. Zamknać i odstawic na godzinę. Pić po pół szklanki 3 razy dziennie między posiłkami w ciągu tygodnia. Następnie zmniejszyć dawkę ziól do 1-1 1/2 łyżki i pić w ciągu kilku tygodni. Można posłodzić miodem lub cukrem.

Ostrzegam. Smak to ma nieciekawy, ale skuteczność potwierdzona badaniami i doświadczeniem własnym. puszczyk - Sro 21 Gru, 2005

Temat postu: Dzieki AGULA, Smile Tylko gdzie dostanę te zioła? Sklepy zielarskie poznikały, wszędzie tylko gotowe preparaty. Sad Anonymous - Sro 21 Gru, 2005

Temat postu: A ja polecam książkę Huldy Clark "Kuracja życia',ona jest zdania że wszelkie

choróbska pochodzą od pasożytów.Powiem szczerze że gdy czytałam, nie chciało

mi się w to wierzyć.

Do zwalczenia pasożytów poleca zappera lub generator prądu,który nastawiasz na

niską częstotliwość odpowiednią dla danego 'robaka'.Przy zapperze są kule które

trzyma się w dłoniach lub przylepce na ciało.Zapper niszczy także wirusy i

bakterie.

No isprawiłam sobie takie urządzenie i jestem bardzo zadowolona.Rezultaty przerosły moje oczekiwania. magdusia - Sro 21 Gru, 2005

Temat postu: ten gość to ja Ania D. - Sro 21 Gru, 2005

Temat postu: Magdusiu, napisz coś więcej - o jakich rezultatach myślisz? AGULA - Sro 21 Gru, 2005

Temat postu:

Cytat:


Dzieki AGULA, Smile Tylko gdzie dostanę te zioła? Sklepy zielarskie poznikały, wszędzie tylko gotowe preparaty. Sad
Naprawdę poznikały sklepy zielarskie w Poznaniu? Nie chce mi się wierzyć, bo w moim małym miasteczku jest kilka, ja sama pracuje w jednym z nich.Myślę, że w tych które znasz też są zioła, tyle, że trzymają je gdzieś z tyłu. U nas też tak jest -ludzie często się dziwią ,że je mamy.A do tej mieszanki dodałabym jeszcze sok z marchwi, sok z kapusty kiszonej (chyba już był polecany) i ryż pełnoziarnisty. Alispo - Czw 22 Gru, 2005

Temat postu:

Cytat:

Zapper niszczy także wirusy i



bakterie.
taa..jasne Wink wiecie co nie jestem sceptykiem co do medycyny alternatywnej,ale sa pewne granice Wink puszczyk - Czw 22 Gru, 2005

Temat postu:

AGULA napisał/a:

Naprawdę poznikały sklepy zielarskie w Poznaniu?


Szczerze, to muszę popytać, bo nie jestem pewna. Embarassed
AGULA napisał/a:

Nie chce mi się wierzyć, bo w moim małym miasteczku jest kilka, ja sama pracuje w jednym z nich.


Czyli już wiemy kogo pytać o ziołowe sprawy. Bardzo Szczę¶liwy magdusia - Czw 22 Gru, 2005

Temat postu:

Alispo napisał/a:

Cytat:


Zapper niszczy także wirusy i

bakterie.


taa..jasne Wink wiecie co nie jestem sceptykiem co do medycyny alternatywnej,ale sa pewne granice Wink
Granice pewno i są,ale nie pisałabym o tym gdybym nie sprawdziła.

Nie chciałam poruszać tego tematu,ale opowiem swoją historię;

Od dziesiątego roku życia biorę leki na padaczkę,wprawdzie ataków nie miewam

ale tylko dzięki lekarstwom.

Leki były różne,czasami lekarz próbował zmiejszyć dawki,odstawić,lecz ani razu

się to nie udało.

Aż w zeszłym roku spróbowałam zappera(wg Klark padaczka spowodowana jest

glistą askarsis znajdującą się w mózgu).Po tygodniu zappingu zmniejszyłam leki o

połowę .Teraz biorę dawkę jak dla niemowlęcia.

Niedługo zamierzam powtórzyć kurację,może uda mi się zrezygnować z leku.

Uprzedzam że nie jest to efekt placebo.Wcześniej próbowałam też innych niekonwencjonalnych terapii.

I co ty na to Alispo Wink Question Alispo - Pią 23 Gru, 2005

Temat postu: mnie nie przekonuje ze medycyna alternatywna jakakolwiek moze pokonac takie swinstwo jak wirus.ale jak wiadomo-wiele jest niewytlumaczalnych cudow Smile AGULA - Pią 23 Gru, 2005

Temat postu:

puszczyk napisał/a:

Czyli już wiemy kogo pytać o ziołowe sprawy. Bardzo Szczę¶liwy


Smile

Jeśli tylko bedę umiała to pomogę. Ale nawiasem mówiąc ta praca nie jest powodem do dumy- cóż wiadomo co wchodzi w skład różnych preparatów. Sprzedaję np takie rzeczy jak chrzastka z rekina i czuję się z tym fatalnie. Jak byłam w ciąży oznajmiłam , że nie wracam po porodzie, ale było dość cięzko z finansami.Mam w planach zmianę pracy, ale na razie jako pedagog nie mam w swoim mieście żadnych szans. Sad puszczyk - Pią 23 Gru, 2005

Temat postu:

AGULA napisał/a:

Ale nawiasem mówiąc ta praca nie jest powodem do dumy- cóż wiadomo co wchodzi w skład różnych preparatów. Sprzedaję np takie rzeczy jak chrzastka z rekina i czuję się z tym fatalnie.
Rozumiem. Sad

Jestem agentem ubezpieczeniowym i na szczęście nie zgłosił sie do mnie jeszcze żaden właściciel sklepu z mięsem. Już się zastanawiałam jak wybrnę z sytuacji. agapawel - Pią 23 Gru, 2005

Temat postu: było w poznaniu na pewno parę sklepow zielarskich,np na tej ulicy koło rynku,tam,gdzie kawiarnia kasienki,wroniecka chyba.i tam jest dużo ziólek,henny,herbatki itp..sympatyczna dośćSmile puszczyk - Pią 23 Gru, 2005

Temat postu: Muszę poszukać. Dziekuję. Bardzo Szczę¶liwy kasienka - Pią 23 Gru, 2005

Temat postu:

Cytat:


Tylko gdzie dostanę te zioła? Sklepy zielarskie poznikały, wszędzie tylko gotowe preparaty. Sad

- owszem, jest cały czas:) i to nawet dość dobrze zaopatrzony...Przy okazji-zapraszam:)) Alispo - Sob 24 Gru, 2005

Temat postu:

Cytat:


Jestem agentem ubezpieczeniowym i na szczęście nie zgłosił sie do mnie jeszcze żaden właściciel sklepu z mięsem. Już się zastanawiałam jak wybrnę z sytuacji.

heh,przypomnialo mi sie jak moj ukochany mial udzielic kredytu jakiemus kolesiowi z zakladow miesnych i uznal go za"niepewnego klienta" Wink

To w ogole ciekawy temat -vege a praca,moze nowy watek zaloze,ale to nie dzis Wink

u mnie jest ciekawie w tej kwestii,zawod pro-zwierzecy ogolnie(no bo kto pomaga zwierzetom w swoim zawodzie?wiekszosc odpowiedzialaby ze lek.wet. Smile , ale pelen "niewygodnych" momentow,cos jak w przypadku sklepu zielarskiego gdzie sa wyjatki typu chrzastka rekina.

Mam czasem dylematy,ciezkie chwile,ale w zyciu bym tego nie zamienila na "normalny"zawod,ktory nie ma nic wspolnego z tym czym zyje czyli pomoca zwierzetom.

wole stresy i ciezkie sytuacje,prace ogolnie "pro-"z pewnymi "minusami",niz"zwykla",nieporownywalne..

to jak ze sklepem zielarskim-przczytalam,ze tam pracujesz i mysle"ale fajnie" Wink bo to ogolnie chyba przyjazna robota,z reszta widac to w tym watku bo ludzie sie pytaja o ziolka Smile

widze,ze pisze jakbym byla starym lek.wet.a jestem jeszcze studentka,hehe,to chyba od tegio ze mam wolne od nauki i codziennie przesiaduje pol dnia w lecznicy i czuje sie po prostu jak lekarz tyle ze bez pieczatki Wink syl - Pon 26 Gru, 2005

Temat postu: a to jest bardzo dobry pomysl z tym watkiem!

Ja ucze ang. i zawsze dziwnie sie czuje, jak podaje nazwy rodzajow miesa (co jest niestety nieuniknione w kazdym mozliwym podreczniku Sad ) albo mowie o tradycyjnych potrawach swiatecznych (niesmiertelny indyk) badz czytamy o "kuchni angielskiej" (steki, befsztyki i inne haggisy, fuj). Ale ostanio spotkala mnie fantastyczna niespodzianka. Otoz w podreczniku Welcome 3 wydawnictwa Express Publishing, jedna z postaci (grupa dzieci z jednej szkoly to "bohaterowie" podrecznika) jest.. WEGE! Mr. Green ( i ma przezwisko "Miss Fit and Healthy" Bardzo Szczę¶liwy ). Jest nawet piosenka "Veggie Groove" wyjasniajaca, co to wegetarianizm i jaki jest fajny. Mr. Green


hihihi, no to napisalam o pasożytach... Wink Mirka - Pon 26 Gru, 2005

Temat postu:

Alispo napisał/a:

mnie nie przekonuje ze medycyna alternatywna jakakolwiek moze pokonac takie swinstwo jak wirus

Wiele ziół posiada silne działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe np. lukrecja, przewiercień sierpowaty ( zawiera saikosaponiny) lub chociażby świeży imbir albo cynamon.
Również wiele ziół o działaniu napotnym ma działanie przeciwwirusowe.
pozdrawiam Alispo - Wto 27 Gru, 2005

Temat postu: moze przeciw- ale nie sadze,zeby go niszczyly.. Wink marysia - Wto 27 Gru, 2005

Temat postu:

Alispo napisał/a:

moze przeciw- ale nie sadze,zeby go niszczyly.. Wink

No chwileczkę, a mój ukochany czosnek??? Zwątpiłam na moment, więc sobie poguglowałam i - choć wyniki są zadowalające - to sięgnę jutro do książek, żeby uspokoić się zupełnie.

No bo czosnek to chyba ma właściwości wirusobójcze, prawda? Mirka - Wto 27 Gru, 2005

Temat postu:

Alispo napisał/a:

moze przeciw- ale nie sadze,zeby go niszczyly..

mini przykład:
z Biolog.pl, przyrodniczy portal informacyjny
"Lukrecja pomaga w zwalczaniu opryszczki

Data: 09-03-2005


Popularna roślina zielarska, lukrecja, może pomóc w walce z ukrytymi herpeswirusami - odkryła grupa naukowców z New York University School of Medicine.
Do wirusów Herpes zaliczamy popularnego wirusa opryszczki(Herpes simplex), wirusa ospy wietrznej oraz wirusa wywołującego półpasiec (Herpes zosteri). Wirusem z grupy Herpes jest też wirus KSHV, który może wywołać mięsaka Kaposiego u chorych na AIDS.
Wirusy z grupy Herpes potrafią "schować" się w komórkach zwojów nerwowych zainfekowanych organizmów i przetrwać tam do czasu obniżenia się odporności organizmu gospodarza. Wtedy wirus "budzi" się i wywołuje kolejne zachorowanie.
W okresie utajenia się (latencji) wirusa trudno go zwalczyć, gdyż większość leków działa tylko na aktywne postaci infekcji. Cząstki wirusowe ukryte w komórkach gospodarza pozostają nietknięte, więc nie daje się wyeliminować całkowicie herpeswirusów z ustroju.
Nowojorscy naukowcy wykazali, że kwas glicyryzynowy, znajdujący się w wyciągu z korzenia lukrecji, może niszczyć komórki zakażone utajonym wirusem KSHV. ZUZ"

pozdrawiam Alispo - Wto 27 Gru, 2005

Temat postu: prawda,ale ja mialm na mysli dzialanosci "bojcze"dla wirusa a to co innego niz jego"uspienie".o to mi chodzi Wink Roza - Pon 27 Lut, 2006

Temat postu:

agus napisał/a:

Małachow w "Życiu bez pasożytów


Chcę kupić tę książkę. Jak myslicie warto? magdusia - Pon 27 Lut, 2006

Temat postu: Wiesz,nie czytałam jej ale czytałam inne tego autora i uważam że są świetne.Sama chyba za nią się rozejże.Małachow zawsze kompleksowo podchodzi do tematu,a wiedzę którą przekazuje sam zrealizował. agus - Pon 27 Lut, 2006



Temat postu: Ja ją czytałam, znajdziesz tam opisy poszczególnych pasożytów i kilka kuracji odrobaczających. Generalnie Małachowa można polecać w ciemno, mnie się z tej książki przydało tak naprawdę kilkanaście stron.
Jeśli chodzi o kurację przeciw robakom, to wypróbowujemy przepis wg prof. Ożarowskiego, który ktoś tu podał (wstyd się przyznac, ale nie pamiętam kto.




©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna