Wprowadzanie do obrotu środków odurzających


BIELUŃ DZIĘDZIERZAWA. DATURA STRAMONIUM L. ROŚLINA SILNIE TOKSYCZNA I HALUCYNOGENNA



Pobieranie 0.71 Mb.
Strona5/10
Data07.05.2016
Rozmiar0.71 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10

BIELUŃ DZIĘDZIERZAWA. DATURA STRAMONIUM L. ROŚLINA SILNIE TOKSYCZNA I HALUCYNOGENNA



Bieluń dziędzierzawa Datura stramonium L

Synonimy: pindurynda, dędera, denderewa, tondera, cygańskie ziele, świńska wesz, bieluń podwórzowa, czerwion, czerwone ziele, dendrak, durna rzepa.

Rodzina: Solanaceae – psiankowate.

Nazwa angielska taksonu: thorn-apple, Jimsonweed datura, Jimson-weed; nazwa francuska taksonu: datura stramoine, chosse tampe, endermie stramoine, stramoine commune, pomme épineuse, pomme du diable, herbe des voleurs, datura á feuilles dentées, herbe á la taupe; nazwa niemiecka taksonu: Dornapfel, weisser Stechapfel, gemeiner Stechapfel, Fliegenkraut, Igelskolben, Krötenmelde, Teufelapfel, Tollkraut; nazwa rosyjska taksonu: дурман обыкновенный.



(Anioł-Kwiatkowska J., 2003, Podbielkowski Z,. Sudnik-Wójcikowska B. 2003)

Jest jednoroczną rośliną zielną. Osiąga do 1 m wysokości, łodyga wzniesiona, naga, widlasto rozgałęziona; gałązki boczne od strony wew- nętrznej lekko owłosione. Liście jajowate, ogonkowe, zaostrzone, grubo zatokowo ząbkowane. Kwiaty pojedyncze, krótkoszypułkowe, w rozwi- dleniach gałązek; kielich długi, rurkowaty, 5-ząbkowy, ząbki trójkątne; korona biała, duża do 10 cm długości o długiej rurce w górze lejkowato rozszerzona, sfałdowana. Owocem jest duża, zielona, jajowatookrągława, kolczasta torebka, w górnej części dwukomorowa, w dolnej - czterokomorowa. Nasiona czarne, brodawkowate, spłaszczone. Kwitnie od czerwca do września. Rośnie na miejscach synantropijnych – na śmietniskach, rumowiskach, w ogrodach, na przychaciach i podwórzach, a nierzadko także w uprawach zbóż (Mowszowicz J., 1982).



Ze względu na interesujące i ładne kwiaty bieluń dziędzierzawa stał się ostatnio rośliną hodowaną w ogrodach i domach. W latach trzydziestych naszego stulecia został wprowadzony do uprawy w wielu krajach Europy i Ameryki Północnej. Bieluń wymaga gleby żyznej, o dużej zawartości próchnicy, lekko kwaśnej, wilgotnej. Należy do roślin dobrze reagujących na nawożenie organiczne i mineralne. Gatunek rozmnaża się z nasion, które wysiewa się wiosną. Hodowli sprzyja odchwaszczanie i spulchnianie między- rzędzi w czasie wegetacji.


Surowcem jest liść bielunia – Stramonii folium. Niekiedy i tylko do prze- mysłowego izolowania alkaloidów, zbiera się nasiona bielunia - Stramonii semen (Ożarowski A., Jaroniewski W., 1989). Zbiór liści rozpoczyna się na początku kwitnienia roślin, obrywając wyrośnięte liście. Ilość surowca pozyskanego podczas jednorazowego zbioru nie powinna przekraczać 1/2-2/3 liści. Liście suszy się w suszarniach w temperaturze 50-60˚C. Właściwie wysuszone liście są ciemnozielone i nie powinny być pokruszone. Mają charakterystyczny, odurzający, nieprzyjemny zapach (Rumińska A., Ożarowski A., 1990).

Znane są cztery odmiany Datura stramonium, których liście mogą stanowić surowiec leczniczy:

var. stramonium - kwiaty białe, owoce kolczaste,

var. tatula (L.) Torr. - kwiaty fioletowe, owoce kolczaste,

var. inermis (Jacq.) Timm. - kwiaty białe, owoce gładkie,

var. godronii Danert - kwiaty fioletowe, owoce gładkie.
Obecnie bieluń jest gatunkiem prawie kosmopolitycznym, ale jego pochodzenie jest trudne do określenia właśnie ze względu na duże rozprzestrzenienie po świecie. Za region pochodzenia podaje się tereny Azji środkowej i południowej, tereny Indii Wschodnich, Meksyku lub Europy południowo-wschodniej. Stąd bieluń mógł być zawleczony przez Cyganów, którzy nasion używali do „sztuk czarnoksięskich”. Do Europy pierwsi Cyganie przywędrowali na początku XV wieku. O bieluniu pisał w roku 1561 Konrad Gesner (szwajcarski bibliograf, lekarz, przyrodnik, filolog, lingwista, leksykolog, wydawca i komentator wielu dzieł starożytnych i współczesnych z różnych dziedzin wiedzy), opisując go jako „Solanum furiosum”, uprawiany w ogrodach. Dziczejąc, szybko rozprzestrzenił się w dużej części Europy. Obecnie rozpowszechniona w całej Eurazji i Ame- ryce Północnej (Nowiński M., 1980).
Niechlubne fakty z historii bielunia dziędzierzawy
Ze względu na bardzo silne właściwości halucynogenne i trujące bieluń dziędzierzawa może poszczycić się bogatą, choć nie zawsze chlubną historią. O tym, jak bardzo jest znany, świadczyć może mnogość nazw potocznych i ludowych. Ze względu na jego narkotyczne i trujące włas- ności dawniej nazywano go także bieluniem jadowitym, czarcim zielem, diabelskim zielem, trąbą anioła (Kuźniewski E., Augustyn-Puziewicz J., 1999).

O szkodliwym działaniu bielunia człowiek przekonał się już w antyku. Wskazują na to antyczne zapiski z czasów Imperium Rzymskiego. Można w nich odnaleźć opisy wydarzeń z roku 53 p.n.e., gdy Marcus Krassus, rzymski namiestnik Syrii, został rozgromiony w wyprawie przeciwko Partom i zginął pod Carrhae. Wycofujący się żołnierze trafili na rośliny o właś- ciwościach odurzających, których spożycie prowadziło do ciężkich zatruć lub nawet śmierci. Toksykolodzy ustalili, na podstawie opisanych objawów u zatrutych, że mogły to być nasiona czy ziele bielunia dziędzierzawy. Niestety to nie te przypadkowe, nieświadome zatrucia były największym problemem. Bieluń, podobnie jak inne rośliny działające silnie trująco były też wykorzystywane do podstępnego trucia osób niebezpiecznych, znie- nawidzonych, pretendentów do władzy, majątku lub sławy, oponentów politycznych. Ponownie historia pokazuje, jak stary jest to proceder. Przykładem może być król Pergamonu Attalos III Filometor (163-133 p.n.e.), który uprawiał w swoim ogrodzie bielunia Datura, lulka Hyoscy- amus, wilczą jagodę Atropa, ciemiężycę Veratrum, tojad Aconitum i szalej jadowity Cicuta virosa. Sporządzał z nich mieszanki, które wysyłał oponentom do spożycia. Mistrzynią w preparowaniu trujących kompozycji była również egipska królowa Kleopatra VII zwana Wielką (69-30 p.n.e.), odznaczająca się uwodzicielskim temperamentem i olśniewającą urodą, o której wciąż krążą legendy. Wiedzę o truciznach czerpała z prastarych przekazów, znanych niektórym kapłanom i osobom wtajemniczonym. Jedną z wtajemniczonych była trucicielka Kanidia (imię nacechowane stylistycznie, od canis - suka), którą wspomina m.in. Horacjusz (65-8 p.n.e.) w dziele Epodon Liber (III) (Ożarowski A., 2006). Bieluń miał także inne zastosowania. Kobiety tureckie nasionami bielunia usypiały mężów, gdy chciały ich zdradzić. Obok pokrzyku, wilczej jagody i lulka czarnego wchodził on w skład słynnej „maści czarownic” (w jej skład wchodziły zioła takie jak bieluń, lulek i wilcza jagoda; po natarciu taką maścią miejsc o cienkiej skórze (np. pachwin) następował głęboki sen, przynoszący wrażenie unoszenia się nad ziemią i wizje erotyczne. Po powrocie do świadomości „czarownicom” zostawało złudzenie realizmu tych przeżyć, stąd przekonanie o lataniu na miotłach czy łopatach i o uprawianiu stosunków seksualnych z diabłem). W Peru bieluń uchodzi za roślinę afrodyzjakalną, a u Indian meksykańskich czczony jest jako boski narkotyk („tolschi”), wywołujący zobojętnienie na otoczenie i głęboki sen z wizjami erotycznymi. Liście bielunia dodawane są tam do herbaty lub papierosów (Nowiński M., 1980; Rumińska A., Ożarowski A., 1990).

Bieluń, rośliną farmakopealną stał się w wieku XVIII, ale już znacznie wcześniej jego działanie było wykorzystywane w medycynie ludowej w Europie Wschodniej i Azji Zachodniej. Duży wpływ na popularność stosowania bielunia w medycynie oficjalnej miał wiedeński doktor Anton von Ströck, żyjący w latach 1731-1803. Zdecydował się on leczyć uciążliwe dolegliwości wyciągami z ziół trujących. Ten kontrowersyjny lekarz miał w zwyczaju testować sporządzone mieszanki ekstraktów roślinnych na własnej osobie. Ströck izolował z liści bielunia dziędzierzawy sok, który następnie przegotowywał i dopiero wówczas leczył nim „najtrudniejsze łamania, zamulenia wnętrzności, nawet i szaleństwa” (Kawałko M., J., 1986).
Właściwości i skład chemiczny
W surowcu znajdują się alkaloidy tropanowe w ilości 0,2%-0,6% (wg Ph. Eur. nie mniej niż 0,23% i nie więcej niż 0,27%): głównie L-hyo- scyjamina i skopolamina w stosunku 2:1, atropina i apoapotropina, skopamina, atropamina, nikotyna, diamina – N-metyloputrescyna, kuma- ryna – skopolina (glukozyd skopoletyny) także garbniki (4-6%), flawonoidy, sole mineralne (15-18%) i ślady olejku o zapachu podobnym do zapachu tytoniu (Matławska I., 2006; Kohlmünzer S., 2000). W korzeniach występują także meteloidyna i kuskohigryna. W czasie suszenia następuje częściowa racemizacja hioscyjaminy, więc surowiec wysuszony zawiera zmienne ilości atropiny. 1 g nasion bielunia zawiera około 2-4 mg alkaloidów (w przeliczeniu na suchą substancję).

Działanie surowca związane jest przede wszystkim z obecnością alkaloidów tropanowych. Te same alkaloidy (choć w innych stosunkach ilościowych) zawarte są w liściach pokrzyku wilczej jagody Atropa belladonna, dlatego działanie surowców jest podobne. Ich mechanizm działania polega na kompetycyjnym blokowaniu receptorów choliner- gicznych muskarynowych układu przywspółczulnego. Najistotniejsze są tu hioscyjamina i skopolamina.

Hioscyjamina jest estrem tropiny i lewoskrętnej formy optycznie czynnego kwasu tropowego. Wykazuje ona podobne, lecz silniejsze działanie parasympatykolityczne w porównaniu z cząsteczką atropiny, w której znajduje się racemiczna forma kwasu tropowego.

Cząsteczka skopolaminy (hyoscyny) stanowi połączenie skopiny oraz lewoskrętnej formy kwasy tropowego i jest 5 razy bardziej trująca od atropiny, zwłaszcza działa silnie toksycznie na ośrodek oddechowy. Wykazuje słabsze od niej działanie obwodowe, działa depresyjnie na OUN.



Może wywoływać senność i amnezję u osób wrażliwych. Dawka śmiertelna skopolaminy wynosi 0,1-0,2 g, ale były przypadki przeżycia 0,3-0,5 g (przy zażyciu doustnym). Z drugiej strony zdarzały się przypadki zgonów nawet już po dawce 1 mg skopolaminy s.c. Istnieją wielkie indywidualne wahania we wrażliwości na skopolaminę. Pochodna: butylobromek hyoscyny w dawce 10 mg stosowana jest w celu zmniejszenia skurczów mięśni gładkich przewodu pokarmowego, dróg żółciowych i układu moczowego, a także w wymiotach po narkozie, zaparciach spastycznych, skurczach odźwiernika. Pomocniczo w wery- fikowaniu niedrożności jajowodów i diagnostyce radiologicznej przełyku, żołądka, dwunastnicy i dróg moczowych. W przeciwieństwie do skopo- laminy nie przekracza bariery krew-płyn mózgowo-rdzeniowy. Czas T 0,5 wynosi 4,8 h.

Bieluń stosowany był kiedyś w konwulsjach, neuralgiach, gośćcu, później w kaszlu i kolce nerkowej. Ze względu na większe stężenie skopo- laminy i działanie rozszerzające oskrzela, surowiec znalazł zastosowanie jako antiasthmaticum w postaci tabaki, ziółek do palenia lub papierosów bądź tytoniu, przeważnie nasączonego azotanem potasowym do wdychania dymu. Komisja E (niemiecka komisja ekspertów, przedstawicieli medycyny akademickiej i praktycznej oraz farmacji - przy Federalnym Instytucie Leków i Produktów Medycznych) stwierdza, że nie należy stosować surowca oraz jego przetworów ze względu na niewystarczająco udowodnioną skute- czność, a także istniejące ryzyko nadużywania i narkomanii (o tym w dalszej części rozdziału). Istotnym powodem wycofywania z lecznictwa preparatów z bieluniem był brak możliwości obliczenia ilości alkaloidów, jaka ulegnie wchłonięciu w wyniku wspomnianego stosowania wziewnego (Matławska I., 2005). W premedykacji wzmaga działanie leków przeciwbólowych, jako „farmakologiczny kaftan bezpieczeństwa” – lek uspokajający w niektórych chorobach psychicznych. Nalewki z bielunia działają wykrztuśnie i łagodzą stany zapalne krtani. Ekstrakt z rośliny powoduje rozszerzenie źrenic oka. Na terenach Ameryki Południowej roślina wykorzystywana jest powszechnie w celu zwiększenia napięcia seksualnego (Kawałko M., J., 1986).
Zatrucia Bieluniem
Bardzo istotnym problemem są zatrucia bieluniem. W odróżnieniu od zatruć innymi roślinami zawierającymi alkaloidy tropanowe mogą one przybrać charakter furii, szaleństw lub ostrej psychozy wynikających z silnego pobudzenia psychoruchowego. Początkowo objawiają się weso- łością, chęcią mówienia i ruchu, po których obserwuje się dezorientację, chwiejność chodu, gonitwę myśli, niepokój, majaczenie, znaczne upośle- dzenie intelektu, realistyczne omamy wzrokowe i słuchowe (widzenie zjaw, zwierząt wzbudzających grozę i chęć ucieczki), stany delirium, a nawet szał i wściekłość. W przypadkach zatrucia alkaloidami tropanowymi, faza pobudzenia poprzedza stany śpiączkowe objawiające się uspokojeniem, rozluźnieniem i narastająca senność. Mogą one być głębokie i często fatalne w następstwach ze względu na spadek temperatury ciała, możliwość zatrzymania akcji serca, porażenia ośrodka oddechowego i zgonu. W fazie pobudzenia główną rolę odgrywa L-hioscyjamina, natomiast w fazie śpiączkowej zaznacza się działanie uspokajające skopolaminy, tak że w obrazie zatrucia nie ma drgawek (obserwuje się je przy silnych zatruciach pokrzykiem). W USA i Kanadzie zaobserwowano u młodocianych toksy- komanów, że po spożyciu nasion Datura stramonium występuje dominuje forma hiperkinetyczna, a po spożyciu liści - głównie śpiączkowa (Hennen- berg M., Szkrzydlewska E., 1984).

Objawami zatrucia są: szerokie źrenice oczu powodujące zaburzenia widzenia i światłowstręt, porażenie akomodacji oka, sucha, gorąca i prze- krwiona skóra, na której może pojawiać się wysypka lub wykwity, silnie zaczerwieniona twarz, często z wyrazem niepokoju, dzikości i wielkiego przerażenia, zawroty i silne, pulsujące bóle głowy, zimne kończyny, zaha- mowanie perystaltyki przewodu pokarmowego, tachykardia, przyspieszenie oddechu, rozszerzenie oskrzeli, zahamowanie wydzielania łez, śliny, potu, soku żołądkowego, silne napady kaszlu oraz zahamowanie czynności wydzielniczej błon śluzowych nosa, oskrzeli. Osoba zatruta odczuwa bolesne parcie na pęcherz z niemożnością oddania moczu, suchość w jamie ustnej i wzmożone pragnienie, które mimo przyjmowania płynów nie ustę- puje (ze względu na skurcz przełyku jest ono samo w sobie utrudnione) (Ożarowski A., Jaroniewski W., 1989; Demarque D. i in., 2001,).

Aby pomóc zatrutemu, konieczne jest możliwie szybkie przetran- sportowanie go do szpitala, gdzie wykonuje się płukanie żołądka z węglem i podaniem siarczanu sodowego. Samo wprowadzenie zgłębnika do żołądka stanowi poważny problem ze względu na suche, zaciśnięte gardło, dlatego sondę trzeba naoliwić. Przy wysokiej hipertermii stosuje się okłady z lodo- watej wody. Konieczne jest także uzupełnienie niedoborów płynów i elek- trolitów. Przy znacznym pobudzeniu pacjenta, przed płukaniem żołądka podaje się krótko działające leki uspokajające. Zawsze konieczna jest intensywna terapia zachowawcza. Jako odtrutkę podaje się pilokarpinę pobudzającą przywspółczulny układ nerwowy. W ciężkich przypadkach, jeżeli wystąpiła depresja oddechu, pacjent wymaga intubacji. Ponieważ istnieje skłonność do zatrzymania moczu, wskazane jest założenie cewnika pacjentowi (Hennenberg M., Szkrzydlewska E., 1984).
Bieluń to trucizna - nie narkotyk!
Do zatruć bieluniem może dojść na skutek umyślnych działań, jak i przypadkowo. U małych dzieci dochodzi do nich zwykle w czasie spacerów i zabaw w parkach, na łąkach, w ogrodach lub lasach, gdzie różne dziko rosnące rośliny budzą zainteresowanie dziecka. Często chwila nieuwagi rodziców powoduje, że dziecko niepostrzeżenie zrywa i zjada atrakcyjnie wyglądające owoce, nasiona, liście lub łodygi roślin. U starszych dzieci zatrucia zdarzają się podczas zorganizowanych wycieczek szkolnych, w cza- sie których uczniowie mają poznać florę zespołów parkowych lub leśnych. Dawniej miały miejsce również masowe zatrucia pokarmowe przez przypadkowe zanieczyszczenia zboża nasionami bielunia. Możliwe jest również zatrucie po zjedzeniu mięsa królików, które wcześniej jadły ziele bielunia. Dla większości gatunków zwierząt bieluń jest trujący, jednakże króliki wytwarzają we krwi i wątrobie związki rozkładające alkaloidy tej rośliny i nie obserwuje się u nich objawów zatrucia. Notuje się przypadki zatrucia miodem z pasieki położonej w pobliżu dużej plantacji (około 30 ha) bielunia dziędzierzawy i bie- lunia indiańskiego (Hennenberg M., Szkrzydlewska E., 1984).

Dużo większym problem są zatrucia bieluniem następujące po celowym spożyciu. Surowce z bielunia stanowią jeden z głównych środków inicjacji do toksykomanii, używanych przez szukającą wrażeń młodzież w ekspe- rymentach psychodelicznych. Bieluń to roślina ogrodnicza, często sadzona na działkach dla ozdoby. Rośnie również dziko na łące lub po prostu porasta w miejskiej aglomeracji, w okolicach śmietników i na zaniedbanych traw- nikach. Łatwo go rozpoznać i zarazem nie trzeba długo szukać. W dobie Internetu, młodzi ludzie łatwo uzyskują informacje o cudownym, darmowym, legalnym i łatwo dostępnym środku halucynogennym. W wirtualnym świecie można także znaleźć dokładne instrukcje, jak sporządzić wywar z nasion ziela. Internauci wymieniają się spostrzeżeniami, najbardziej jednak rozpi- sują się na temat bieluniowego „tripa”, czyli stanu po zażyciu narkotyku. Także z ust do ust przechodzą kolejne informacje o „ciekawych” historiach, halucynacjach i realnych snach, jakie spotkały ludzi po spożyciu bielunia. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z możliwości i zarazem niebez- pieczeństwa tej rośliny, która jest trucizną o silnych właściwościach halucynogennych. Osoby, które spożyły dużą ilość tej używki, stają się niebezpieczne przede wszystkim same dla siebie. Większość silnie zatrutych zupełnie nie pamięta, co robiła, są przypadki urazów, których okoliczności pacjenci nie pamiętają. Często jednak osoby, które na sobie przekonały się o działaniu tej rośliny, zdecydowanie przyznają, że bieluń to „zabawa na jeden raz” i rzadko kto do tego wraca. Jednak „raz” to może być czasami o jeden raz za dużo. Szczególnie w przypadku bielunia należy pamiętać, że spożycie rośliny połączone z niewiedzą, może doprowadzić do tragicznego końca.



Piśmiennictwo:
Anioł-Kwiatkowska J.: Wielojęzyczny słownik florystyczny. Wydawnictwo Uniwer- sytetu Wrocławskiego, Wrocław 2003, ss. 691.

Demarque D., Jouanny J., Poitevin B., Saint-Jean Y.: Homeopatyczna materia medica. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2001, ss. 676.

Hennenberg M., Szkrzydlewska E.: Zatrucia roślinami wyższymi i grzybami. Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1984. ss. 389.

Jędrzejko K.: Medicinal plants and herbal materials in use in Poland: a check list. Wykaz roślin i surowców leczniczych stosowanych w Polsce. Śląska Akademia Medyczna w Katowicach, Katowice 2001, ss.393.

Jędrzejko K., Klama H., Żarnowiec J.: Zarys wiedzy o roślinach leczniczych. Redakcja naukowa Krzysztof Jędrzejko. Śląska Akademia Medyczna w Kato- wicach, Katowice 1997, ss. 695.

Kawałko M.: Historie ziołowe. Krajowa Agencja Wydawnicza, Lublin 1986, ss. 492.

Kohlmunzer S.: Farmakognozja. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2000, ss. 670.



Matławska I. (red.): Farmakognozja. Ak. Med. ,Poznań 2006, ss.408.

Mowszowicz J.: Przewodnik do oznaczania krajowych roślin trujących i szkodliwych. Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 1982, ss.478.

Nowiński M.: Dzieje upraw i roślin leczniczych. Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 1980, ss. 335.

Ożarowski A., 2006: Trujące rośliny dawniej i dziś. Panacea 2 (15).

Ożarowski A., Jaroniewski W.: Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie. IWZZ, Warszawa 1989, ss. 435.

Podbielkowski Z., Sudnik-Wójcikowska B.: Słownik roślin użytkowych. Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 1985, 2003,ss.708

Rumińska A., Ożarowski A., (red.): Leksykon roślin leczniczych. Państwowe wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 1990, ss. 565.

Krzysztof Jędrzejko,

Mikołaj Konstanty

Zakład Botaniki Farmaceutycznej i Zielarstwa SUM (Sosnowiec)







1   2   3   4   5   6   7   8   9   10


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna