[Wykład ii] w jaki sposób historia literatury jest I nie jest Wprowadzenie I definicja słownikowa [normatywna]



Pobieranie 42.32 Kb.
Data06.05.2016
Rozmiar42.32 Kb.
Uwaga: 1) tekstu wykładu nie należy uważać za ukończony, całościowy czy systematyczny; 2) ten tekst nie jest identyczny z treścią wykładu ustnego; 3) treść wykładu jest węższa w porównaniu z wymaganiami egzaminacyjnymi.

prowadzący zajęcia: mgr Bogdan Huk



[Wykład II]

W jaki sposób historia literatury jest i nie jest

Wprowadzenie I - definicja słownikowa [normatywna]

Historia literatury (dalej: HS) – część nauk o literaturze zajmująca się charakterystyką procesu literackiego, jego podziałem na okresy oraz związkami z dziedzinami zewnętrznymi. Przedmiotem HS jest rozwój twórczości, jej reguł, programów artystycznych, kształtowanie się kultury literackiej, życia literackiego, odbiór dzieła, zachowania publiczności literackiej [na podstawie Słownika terminów literackich, s. 184]. HS związana jest m.in. z: historią, historią idei, poetyką historyczną.

Wprowadzenie II: pytania Davida Perkinsa

Amerykański badacz współczesny, autor książki Czy możliwa jest historia literatury? w latach 90. XX w. zauważył, że:



W pierwszych trzech dwudziestopięcioleciach XIX wieku historia literatury cieszyła się popularnością i niewątpliwym autorytetem. W tym czasie charakteryzowały ją trzy fundamentalne twierdzenia: że dzieła literackie kształtują się pod wpływem ich kontekstu historycznego; że w literaturze ma miejsce rozwój; że zmiany te odzwierciedlają pewną ideę, zasadę lub ponadosobowy obiekt (istotę) [tu i dalej tłumaczenie własne na język polski z wydania: Д. Перкінс, Чи можлива історія літератури?, Київ 2005, s. 8].

Następnie Perkins przedstawił to, jak rozumie dziejową dynamikę HS:



Wszystkie najważniejsze XIX-wieczne historie literatury miały charakter narratywny, śledziły fazy lub niekiedy narodziny bądź śmierć jakiejś ponadosobowej istoty. Taka istotą mógł być gatunek, np. poezja; „duch”; epoki, np. klasycyzm lub romantyzm; charakter czy „świadomość” rasy, regionu, narodu czy kraju tak jak zostały obrażone w literaturze [ s. 9]. Historycy mówili o nich tak, jak gdyby posiadały one [te istoty idealne, wg W. Dilthey’a: B.H.] osobowość, twierdząc, że rodzą się, walczą, rozkwitają, wpływają itd. […]. Twierdzenie, że różne gatunki, okresy, szkoły, tradycje, kierunki, nurty, systemy komunikacyjne, dyskursy czy epistemy posiadają pewien grunt pod sobą i nie są dowolnymi strukturami, że takie klasyfikacje mogą mieć obiektywną i usprawiedliwione podstawy w minionej literaturze ciągle jeszcze pozostają fundamentalnymi założeniami historii literatury, czyniąc ją żywotną. [tak przedmiot swoich zainteresowań ujmowała komparatystyczna historia literatury Fryderyka i Augusta Schleglów, ulegających wpływom Hegla, W. Dilthey’a, naturalistyczna szkoła Teine’a]. Ta koncepcja historii literatury przewidywała dosyć jasne kryteria doboru i wartościowania. Było jasne, które teksty należy włączą do historii: te, które pasowały do fabuły, coś wnosiły do rozwoju „Geist” (Ducha dziejów: B.H.).

Ale czy do HS włączane były tylko dzieła najlepsze? Czy także te mniej dobre? Czy zwracać uwagę tylko na wzloty, czy też na okresy imitacji i nieznacznego rozwoju? Czy zmiany w literaturze wyjaśniano wydarzeniami literackimi czy pozaliterackimi?



Te metody nie rozumiały tekstów jako zjawisk estetycznych, a jedynie przy pomocy kontekstualizmu historycznego interpretowały czy wyjaśniały części tekstów, znajdując fragmenty odpowiadające matrycy społecznej czy ideologicznej. [P., 13]

Jednak obecnie widać odrodzenie HS. Można to wyjaśnić nieuniknioną reakcję na długotrwały ucisk. Ruchy o wyzwolenie kobiet, czarnoskórych i homoseksualistów twarzą historię literatur w oparciu o te same motywy, które były natchnieniem dla narodowych i regionalnych historii literatur XIX w. [P., 14-15]



Propozycja systematyzacji w ujęciu historyczno-zagadnieniowym

Źródła teorii HS: od Wilhelma Hegla do Hayden’a White’a

W XIX w. u podstaw teorii HS (od kiedy zaczęło się pojmowanie także literatury jako dziejów) legły heglizm, a następnie pozytywizm. Wg Wilhelma Hegla każda rzeczywistość poddana jest wyższemu prawu rozwoju historycznego, które jest absolutne, stałe i rozumne. Wydarzenie, ponieważ podlegają wyższej konieczności, zmierzają ku uprzednio założonej kulminacji, ku absolutowi istniejącemu poza czasem i przestrzenią. Prawo to samo jest historią lub immanentnie w niej tkwi. Przygodność nie była brana pod uwagę – jeśli ustaleń historyka nie można było uogólnić w świetle zasady naczelnej (Ducha czy Rozumu), to ustalenia nie były naukowe. Literatura także miała wcielać tę naczelną zasadę, być jej wyrazem i samowiedzą. Historia literatury miała uogólniać konkrety praktyki twórczej autora. Utwór literacki ma charakter historyczny, a więc istnieje, rozwija się zgodnie z prawami dialektyki historii: teza, antyteza, synteza.

Pozytywizm zgadzał się z heglizmem odnośnie możliwości poznania praw ogólnych rządzących rzeczywistością historyczną - jednak miały one być zbieżne tym razem z rytmem nie dialektyki, a przyrody. Historia ontologicznie pojmowana była jako ewolucja, progresywny ciąg zjawisk. W dziedzinie metodologii chodziło o rozpoznanie ciągłości, związków, zależności, przeobrażeń, przyczyn i skutków; operowano wielkimi formacjami epok, okresów, prądów, a także „mocnymi” podmiotami w postaci zbiorowości czy wielkich autorów; niewzruszalnymi formami estetycznymi – gatunkami; wykorzystywano metaforykę organiczną wzroku, ewolucji, uwiądu; kategorie ekspresji: genezy, źródła, wynikania, wpływu; w narracji historycznoliterackiej niepodzielnie panuje porządek chronologiczny; przygodne i jednostkowe zawsze uzgadniano z ciągłym i znaczącym.

Aby osiągnąć realistyczne pojmowanie literatury, zlekceważono język, który uważano tylko za przejrzyste medium myśli; literatura traktowana była mimetycznie lub ekspresyjnie, czyli jako obraz lub wyraz, w następstwie czego panował biografizm: autor stanowił ostateczny i pewny punkt odniesienia dzieła literackiego [Biel., 16-18].

Następstwem pozytywizmu była koncepcja literatury nie innej, a narodowej [odniesionej do narodu jako części przyrody] oraz przypisania jej misji kulturalno-oświatowej. Patrz: teoretyka ukraińskiego I. Franki koncepcja literatury narodowej.

Krytyka podejścia pozytywistycznego do historii literatury

W literaturoznawstwie jeszcze nie tak dawno powszechny był pogląd, że nauka o literaturze, aby być nauką, powinna spełniać następujące kryteria prawomocności naukowej:

1. obiektywność;

2. neutralność;

3. uniwersalność.
Ten paradygmat w II połowie XIX w. wypełniał pozytywizm (paradygmat tradycyjny), a w II połowie XX w. strukturalizm. Na przykład metodologia pozytywistyczna zakładała, iż poznanie naukowe literatury jest możliwe na gruncie zastosowania metod nauk biologicznych (badających fakty zewnętrzne środowiska przyrodniczego) na gruncie nauk o zjawiskach życia duchowego (wewnętrznego). Zgodnie z ta metodologią dzieło literackie funkcjonowało w obszarze biologicznym i nie miało własnej sfery istnienia (nauki humanistyczne w ogóle nie były odrębne od przyrodniczych). Miało być wynikiem działania przyczyn natury historycznej, społecznej, psychologicznej.

Pozytywizm pod koniec XIX w. w. poddany został krytyce i dyskredytacji, zwłaszcza w następstwie upowszechnienia się myśli krytycznej filozofa niemieckiego Fryderyka Nietzschego (1844-1900).


Przełom antypozytywistyczny I: filozoficzna szkoła badeńska

W następstwie zwrotu antypozytywistycznego zaistniał zaproponowany w II połowie XIX w. przez neokantystów ze szkoły badeńskiej Wilhelma Windelbanda (1848-1915) i Heinricha Rickerta (1863-1936) podział nauk na:



- nomotetyczne – badające w oparciu o wyjaśnianie, skupiające się zwłaszcza na formułowaniu praw rządzących zjawiskami i procesami świata zewnętrznego;

- idiograficzne – zakładających jako podstawową czynność epistemologiczną rozumienie zjawisk życia duchowego, opisywanie zjawisk jednostkowych, niepowtarzalnych – pojedynczych dzieł literackich o pewnej specyfice i właściwościach.

Przełom antypozytywistyczny II: Friedrich Nietzsche

Filozof niemiecki uważał, i dzięki niemu uważają niektórzy także dziś, że:

1. tekst nie jest gotową, zamkniętą i organiczną całością, gdzie znajduje się pewna semantyka kryjąca w sobie intencje autora (dekonstrukcja tekstu)

2. podmiot nie jest samoświadomy, substancjalny, nie cechuje go stała niezmienna tożsamość (dekonstrukcja podmiotu);

Nietzsche bronił poglądu, że tekst jest fragmentaryczny, wykładalny na wiele sposobów (perspektywizm), a podmiot posiada ciało, popędy oraz jest ukontekstowiony (usytuowany w konkretnym miejscu i czasie).

Zgodnie z wizją antropologiczną niemieckiego filozofa nie istnieje możliwość pełnego poznania przez siebie Innego, a także przez Innego samego siebie. Świat i rzeczywistość mają naturę tekstualną (semiotyczną), a więc są konstruktami kulturowymi. Ciągle dokonujemy kulturowej, a nie innej – obiektywnej – interpretacji świata, a interpretacja to: 1. metoda poznania, 2. sposób istnienia świata. Ta interpretacja jest najbardziej „prawdziwa”, która jest najbardziej przekonująca. [Biel., 30-31]



Historia wg Nietzschego,

czyli zanegowanie w eseju „O pożytkach i szkodliwości historii dla życia” XIX-wiecznych kategorii myślenia historycznego takich jak: intelektualizm, faktografizm, obiektywizm, prowidencjalizm, teleologizm, antyaksjologizm, genetyzm i zastąpienie ich przez: stronniczość, interpretację, przygodność, odchylenie, wartościowanie, relacyjność, konstruktywizm, twórczość, afirmatywność.

1. historia nie jest poddana wyższej - heglowskiej - konieczności, dlatego nie należy ujmować jej w kategoriach progresywistycznych (krytyka kategorii przyczyny i intencji);

2. podobnie jak tekst, historia nie kryje w sobie jednej substancjalnej prawdy (chrześcijański przesąd jedynego Boga, pozytywistyczny przesąd logiki prawa naturalnego);

3. historia nie jest czymś gotowym i zamkniętym, co czeka na zrekonstruowanie i uobecnienie - jest czymś, co należy stwarzać, czyli interpretować (najczęściej w oparciu o własne doświadczenie i jego wypaczenia);

4. badanie historyczne to nie rekonstruowanie realiów, a „wżycie się” w to, co mienione, to nie bezpośredni kontakt z doświadczeniem przeszłości, a jej interpretacja i krytyczne umieszczenie jej w nowym, innym kontekście (rekontekstualizacja). Przy wydobywaniu z przeszłości czegoś nowego mamy więc do dzieła z re-kreacją, re-konstrukcja, ponowieniem. (potem te motwy radykalnie rozwinie Hayden White, o czym dalej);

5. przeszłość i teraźniejszość są wzajemnie uwikłane, dlatego poznawanie historii zawsze jest poznawaniem teraźniejszości i samego siebie.

Następstwa przełomu antypozytywistycznego I:

Wynikiem przełomu antypozytywistycznego było wyodrębnienie sfery nauk humanistycznych i skorelowanych z nimi metodologii. Następnie pod wpływem koncepcji językoznawczych Ferdynanda de Saussure’a miał miejsce tzw. zwrot lingwistyczny, skoncentrowanie uwagi na stronie językowej, a nie pozajęzykowej dzieła. Na gruncie strukturalizmu oznaczało to powrót do… nomotetyzmu. Zamiast pozytywistycznego „determinizmu genezy” zaistniał strukturalistyczny „determinizm struktury”.



Strukturalizm

Antypozytywistycznie nastawieni obrońcy autonomii dzieła literackiego spod znaku strukturalizmu (ale i formalizmu) argumentowali na rzecz:

1. niezależności od procesu twórczego, zwłaszcza biografii czy stanu emocji autora (dyrektywa metodologiczna: antypsychologizm);

2. niezależności od pozaliterackiej rzeczywistości zewnętrznej, np. historii, społeczeństwa (dyrektywa metodologiczna: antymimetyzm);

3. niezależności od odbioru (dyrektywa metodologiczna: ahistoryzm).

Strukturalizm przyczynił się do tzw. „kryzysu podmiotu”: osłabił niezachwiane dotąd roszczenia jego tożsamości poprzez jego destabilizację, przemieszczenia, zróżnicowania, uzależnienia od struktur językowych i społecznych, wpisanie w system relacji, funkcji, ról. Badanie struktury było badaniem systemowości, powtarzalności, regularności, synchroniczności, a nie genezy lub diachronii. Zamierzano odkryć poziom podstawowy czy uniwersalny, gdzie zjawiska uzyskują swą wzorcowość oraz istotę, które potem należy ukazać. Różnorodność zjawisk mogła więc tylko przeszkadzać w procesie badawczym, dlatego strukturaliści:

1. wykluczyli zdarzeniowość,

2. zredukowali wielowykładalność dzieła,

3. indywidualne podporządkowali ogólnemu.

Strukturalizm oparty został na opozycjach binarnych: głębia-powierzchnia, ogólne-szczegółowe, abstrakcja-konkret, powtarzalne-niepowtarzalne, typowe-swoiste, konieczne-przygodne, istotne-nieistotne itp. [Biel., 20]



Następstwa przewrotu antypozytywistycznego II:

Skonstruowany jako możliwość sprzeciwu wobec pozytywizmu strukturalizm po dość długim okresie panowania w humanistyce zachodnioeuropejskiej stał się dogmatyzmem naukowym i fundamentalizmem poznawczym, skoncentrowaniem uwagi badaczy na statusie poznawczym i ontologicznym samej teorii literatury. Doszło więc do następnego zwrotu, tym razem skierowanego przeciw strukturalizmowi. Jedną z jego głównych postaci był zorientowany antysystemowo nie tylko w sferze teorii nauki czy filozofii francuski filozof Michel Foucault (1926-1984).



Antystrukturalizm Michela Foucaulta

M. Foucault dokonał krytyki założeń starej historii, zakładającej, iż dla całości zjawisk i zdarzeń w pewnej czasoprzestrzeni można stworzyć układ jednorodnych stosunków, czyli sieć przyczynowo-skutkową, pozwalająca wyjaśnić każde zjawisko i zdarzenie; pogląd, że ta sama forma historyczna powoduje zmiany - wg jedynego wzorca transformacji! - we wszystkich dziedzinach życia, a opis tych zmian podporządkowany zostaje jednemu środkowi – zasadzie, znaczeniu, duchowi, idei, wizji świata itp. Historią rządziłaby wtedy ciągłość i totalność, co F. odrzucił, wskazując, że historia ciągła skorelowana jest z ukrytym motywem podmiotowości – gwarancją działań syntetyzujących i rozumiejących: nic rozproszone nie zostanie odzyskane przez podmiot (świadomość historyczną), a jedność będzie ocalona. Konserwatyzm polega na tym, że bronione są nie prawa historii, a władanie świadomości, która pragnie poznawać historię w sposób bezpieczny (wytwarza mity, pokrewieństwa, języki), historiografia powinna więc jakoby ocalać ciągłość. F. zwalczał przesąd antropologiczny, poszukujący boskości w akcie epistemologicznym podmiotu poznającego (krytyka antropologizmu, podmiotowości, genezy, świadomości historycznej).



Propozycje teoretyczne Foucaulta:

- krytyka dokumentu: historyk nie stara się z biernej materii dokumentu wydobyć znaczenia lub prawdy, a przetwarza go i opracowuje od wewnątrz: „organizuje go, dzieli, rozcina, porządkuje, wyodrębnia poziomy, ustanawia serie (… ) wykrywa składniki, określa jednostki, opisuje stosunki…” – czyli nie zmusza dokumentu do „mówienia”, jak czynili to wcześniej historycy;



- metoda analizy historycznej zmienia instrumentarium i perspektywę: nieciągłość w postaci uskoku czy rozpadliny (pęknięcia, zsuwu); rozproszenie; pole analizy umieszcza pomiędzy tradycyjnymi jednostkami badawczymi (utwór, dzieło, język, znaczące-znaczone itp., ale także tradycję, wpływ, rozwój, mentalność, duch, ewolucję) i wprowadza dyskurs, formacje dyskursywne, jednostki dyskursu, archiwum, archeologię. DYSKURS to „zbiór wypowiedzi należących do jednej formacji dyskursywnej”, nie jest to forma idealna, ponadczasowa, a historyczna, jakkolwiek, ponieważ jest wpisany w historię, nie pojawia się, nie ma genezy (F. jednak zachowuje historie i jej czasowe współrzędne).

-historia nie szuka prawidłowości, spójności przyczyn i skutków – ustala jedynie różne, niekiedy sprzeczne serie, wskazuje miejsce zdarzenia, margines przypadkowości, warunki zaistnienia.



Po krytyce Nietzschego i Foucaulta. Kolejne zwroty

W wyniki przełomu antypozytywistycznego, a potem antystrukturalistycznego pod koniec lat 60. XX w. nastąpiło obalenie esencjalizmu i fundamentalizmu w literaturoznawstwie (R. Rorty, S. Fish) – zamiast pytania o istotę literatury zaczęto pytać o sposoby jej działania. Miał miejsce zwrot narratywistyczny – zatarcie granicy między teorią a praktyką literacką, teoria stała się powieścią (narracją, literaturą samą). Potem zwrot etyczno-polityczny: jak tekst literacki, tak jego interpretacje są związane z moralnością oraz ideologią. Następnym był zwrot interpretacyjny (U. Eco): przejście o teorii literatury do jej interpretowania (hermeneutyka), obecnie dominują prądy interpretacyjno-hermeneutyczne.



Narratywizm Hydena White’a

Współczesny badacz amerykański uważa, że:



  1. czyste fakty w przestrzeni nieskażonej kategoryzacjami nie istnieją;

  2. historia nie jest odsłanianiem prawdy, a ujmowaniem faktów w sieć jakiegoś rodzaju formalizacji, a więc historykowi dostępne są jedynie różne typy relatywizacji (a nie prawda);

  3. dotychczasowe ważne pojęcia wyjaśniania i interpretacji są tożsame z typami struktur formalnych, którym podporządkowane są wszelkie typy narracji;

  4. ogromne znaczenie posiada teoria literatury, gdzie można doszukiwać się zamkniętego układu (matrycy) zawierającego wszystkie realizacje i zasady przekształcania;

  5. rozumienie w historii jest tożsame z wyborem wzorca fabularnego (rozwinięcie koncepcji N. Frye’a, iż wzorce fabularne to pierwotne fabuły mityczne), zawsze związanego z powstaniem narracji historycznej;

  6. poznanie historyczne to wynajdywanie albo stwarzanie sensu zawartego w serii rozproszonych wydarzeń przez umieszczenie ich w systemie kategorii kultury (pojęć metafizycznych, wierzeń religijnych, a zwłaszcza: form opowiadania), skąd wniosek: poznanie to nie przyrost wiedzy, a oswajanie tego, co obce;

  7. nieznane odległe wydarzenia stają się oczywiste, jeśli staną się elementami opowieści – narracja jest bowiem jedną z form racjonalności stworzonej przez kulturę, skąd należy wnioskować, że: każda możliwa historia jest konstruowana;

  8. lektura tekstu historycznego umożliwia poznanie przez rozpoznanie typu powieści w chwili czytania, uchwycenia jej jako pewnej postaci sensu w momencie jej odsłonięcia – doświadczenie czytelnika jest tożsame z wyjaśnieniem historycznym;

  9. wyjaśnianie historyczne dokonuje się przez figuratywność i fabularyzację;

  10. nie ma różnicy miedzy fikcją a historią (zmyśleniem i faktycznością);

  11. narracja historyczna to czynność poetycka zależna od modalności języka figuratywnego; wzorce fabularne – to typy rozumienia;

  12. historyk zależny jest od figuratywności jak w kształtowaniu przedmiotu badań, tak w wyborze strategii jego przedstawiania (narracyjnej), a więc dzieło historyczne jest dziełem sztuki literackiej;

  13. poznanie historyczne nie należy do sfery nauki (a więc jest poza operacjami prawdziwościowymi), a do literackości – ograniczeniem są zaś przez matryce stylów historiograficznych (4 style);

  14. dzieje wyłaniają się z bezkształtu doświadczenia jako fabuły, a samo wyłanianie poddane jest działaniu sił językowych – figuratywności;

  15. świadomość historyczna – to zdanie sobie sprawy, że historia ograniczona jest tymi stylami i uświadomienie językowej natury ich mechanizmów; poznanie przez fabularyzacje („uruchomienie intrygi”).

Inni filozofowie i teoretycy w kontekście współczesnej HL: Jean-Francois Lyotard: twierdził, że każda zgoda wymaga ofiar, absolutyzacja różnicy i niezgody; Richard Rorty: postulat ciągłej cywilizowanej konwersacji tekstów i o tekstach; Jacques Derrida: opowiadał się za aporią, różnicą, innością zamiast jakiejkolwiek tożsamości; „nie ma nic poza tekstem”, funkcjonujemy w przestrzeni „zawsze już” oznaczonej lub zapisanej; hermeneuci: Hans-Georg Gadamer, Paul Ricoeur; dialogicy: Martin Buber, Emmanuel Levinas.

Vincenta Descombesa formuła wielkiej zmiany w HS?

Genezę patowego stanu dyskusji o istocie i wyniku uprawiania dyscypliny zwanej historią literatury można skrótowo przedstawić tak, jak filozof francuski Vincent Descombes przedstawił ewolucję XX-wiecznej filozofii francuskiej: przejście od trzech „H” (Hegla, Husserla, Heideggera) do trzech „mistrzów podejrzeń”: Marksa, Nietzschego, Freuda. Na wyższym stopniu uogólnienia Descombes mówił o przejściu od filozofii Tego samego do filozofii Innego czy Inności. Hipostazami Tego Samego były Racjonalność, Tożsamość, Całość, Historia, Podmiot, Przedstawienie, Normalność (dziedziny pozytywistów, strukturalistów, formalistów). Hipostazami Inności są: Nierozum, Szaleństwo, Pragnienie, Erotyzm, Ciało, Różnica, Przygodność, Niewyrażalność, Nienormalność (dziedziny poststrukturalistów i postmodernistów).



Obecna sytuacja teorii historii literatury

W jaki sposób HS jest możliwa?

Pomimo serii krytyk i podważeń prawomocności metodologicznej HS nadal istnieje i uprawiana jest w sposób bezkrytyczny. Umożliwia to kilkuwiekowa perswazja uniwersytecka, powaga wydań akademickich, słowników, encyklopedii. Jednak przyczyną naczelną jest niechęć uniwersyteckiego establishmentu do wprowadzania tych zmian, których konsekwencją może być zachwianie sie ich pozycji społecznej i źródeł dochodów. W cieniu tej sytuacji stoi państwo, które korzysta z uniwersytetu jako konserwatywnej instytucji uprawomocniającej jego władzę nie tylko polityczną, ale społeczną i kulturalną.



Dzięki czemu HS nie jest możliwa?

Dzięki krytyce zapoczątkowanej jeszcze w latach 70. XX w. przez teoretyków i badaczy zachodnich, m.in. Rene Welleka, zapoczątkowany został namysł krytyczny nad podstawami teoretycznymi HS jako dziedziny nauk humanistycznych. W Polsce Teresa Walas w ślad za artykułem Welleka Upadek historii literatury w 1993 r. zarzuciła HS, że:

1. nastawiona jest na faktografię, która interesuje kręgi akademickie, a nuży dociekliwych,

2. historiografowie scjentyści usiłują dowieść, że w literaturze działa prawo przyczynowości, więc starają się odsłaniać prawa kauzalne pomiędzy literaturą a biografią autora czy historią polityczną;

3. nie posiada własnej osi krystalizacyjnej i dlatego łatwo podporządkowuje się historii ogólnej. [ s. 15]
Przytoczoną na wstępie poważną i schematycznie sztywną formułę Słownika terminów literackich można opatrzyć następującej komentarzem tejże T. Walas: (...) potocznie pojmowana historia literatury bywa zazwyczaj mieszaniną bibliografii, biografistyki, historii form literackich, historii politycznej i społecznej, dziejów idei oraz wartościowania estetycznego. [T. Walas, Czy jest możliwa inna historia literatury?, Kraków 1993, s. 15]. I dodała, że można te mieszaninę interpretować jako syntezę lub jako chaos, będący wynikiem sukcesu bądź porażki historyków literatury w ramach porządkowania, klasyfikowania i wyjaśniania.

Czy możliwe jest wyjście z historycznoliterackiej sytuacji bez wyjścia?

W ramach poszukiwań drogi wyjścia z takiej a nie innej sytuacji R. Wellek w latach 70. XX w. przedstawił kilka propozycji:

1. wchłonięcie HL przez dyscypliny ościenne (historia, socjologia);

2. sformułowanie specyficznych zasad kształtowania HL;

3. zlikwidowanie HL jako takiej, ponieważ jej istnienie jest niezgodne z naturą faktu literackiego i nie można znaleźć uzasadnienia dla jej dalszego trwania.

Żadna z tych propozycji nie została podjęta. Dyskusja na temat sytuacji HL trwa nadal. W Polsce w 2010 r. próby podsumowania i ukazania możliwości stojących mimo wszystko przed HL podjął się wrocławski badacz Marian Bielecki w książce Historia-Dialog-Literatura. Interakcyjna teoria procesu historycznoliterackiego.



Bibliografia:

M. Bielecki, Historia-Dialog-Literatura. Interakcyjna teoria procesu historycznoliterackiego, Wrocław 2010

M. Janion, Jak możliwa jest historia literatury, „Życie literackie” 1973, nr 13.

Д. Перкінс, Чи можлива історія літератури?, Київ 2005.



T. Walas, Czy jest możliwa inna historia literatury?, Kraków 1993




©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna